co zrobić z kimchi
Obiady

co zrobić z kimchi? 3 przepisy na dania z koreańską kiszonką

Że absolutnie ubóstwiam kuchnię azjatycką, to już z pewnością wiecie. Na naszym stole regularnie gości curry, najróżniejsze ryże, makarony, chrupiące warzywa w formie stir-fry czy sałatki, inspirowane smakami Azji. Nie wyobrażam sobie gotowania bez sosu sojowego, rybnego, pasty curry, mleka kokosowego czy oleju sezamowego. Jest jednak jeden z flagowych azjatyckich przysmaków – koreański konkretnie – za którym do niedawna przepadałam umiarkowanie. Mowa o kimchi – pikantnej kiszonce, najczęściej kapuście, fermentowanej z dodatkiem chili, czosnku i imbiru. Przyznaję bez bicia – spróbowałam kilka razy, dość dawno temu, kiedy kimchi dopiero stawało się u nas popularne, nie zachwyciło mnie i wrzuciłam je do szufladki “nie moje smaki”, nigdy więcej nie próbując się przekonać, w azjatyckich knajpach wręcz unikając dań z tym składnikiem. Kiedy więc niedawno przyszła do mnie przesyłka z Olini, których zakwasy ubóstwiam, a w niej dwa słoiki tej żywej, ultrazdrowej kiszonki, sądziłam, że będę mieć spory zapas dla Polkowskiego, który jest prawdziwym psychofanem wszystkiego, co kiszone.

To kimchi z Olini jest jednak absolutnie demokratyczne – nie przesadnie sfermentowane, pikantne w sam raz, bardzo odświeżające i wyraziste w smaku, jednak nie wypala buzi. Jego smak powinien odpowiadać większości osób, które są przyzwyczajone do naszych polskich kiszonek – rześkich i kwaskowatych, jednak należy się tu spodziewać nut azjatyckich – wyraźnie czuć papryczkę chili, czosnek i imbir. Dla mnie bomba, pierwsze pół słoika wyjadłam na surowo, bo też i takie użycie jest super – jako dodatek do przeróżnych dań, niczym nasza kapusta czy ogórki kiszone. To jakby wyobrazić sobie danie, w którym łączą się wszystkie możliwe smaki: kwaśny, ostry, słodki i słony. W dodatku takie, którego smak kryje w sobie tysiącletnią tradycję, opartą o kulinarny, rodzinny rytuał. Zdrowe, probiotyczne, pełne witamin i minerałów. Pyszne!

WŁAŚCIWOŚCI ZDROWOTNE KIMCHI

Kimchi to jedno z najzdrowszych dań świata! To mieszanka kiszonej kapusty, papryki, porów, białej rzepy,  jabłek i czosnku, która dzięki kiszeniu zyskuje na wartości. Dodatek ostrych przypraw w tym słynnej papryczki chilli gochugaru sprawia, że to świetny specyfik na przeziębienia i infekcje. Zawiera nie tylko witaminy i minerały pochodzące z warzyw, ale także żywe kultury bakterii, które dobrze wpływają na cały układ pokarmowy, poprawiając trawienie i podnosząc odporność. Dlatego kimchi jest szczególnie polecane jest jako urozmaicenie diety ubogiej w warzywa (czyli też takiej polskiej zimowej diety z mniejszą ilością umiarkowanie wartościowych warzyw). To także dobry pomysł dla osób osłabionych, po przebytych infekcjach, czy potrzebujących się wzmocnić. Z ciekawostek – kimchi to także świetny, naturalny sposób na kaca 😉

kimchi Olini
JAK POWSTAJE KIMCHI?

Proces przygotowywania kimchi nazywa się Gimjang (kor. 김장). Jest jedną z najważniejszych tradycji koreańskiej kuchni, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dawniej proces przygotowywania kimchi trwał cały rok, był zależny od sezonowości składników i wymagał zaangażowania całej społeczności. Dzisiaj Gimjang rozpoczyna się tuż przed zimą i w proces zaangażowani są wszyscy członkowie rodziny. Każda rodzina ma swój przepis, a jego tajemnica jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pewnie dlatego odmian kimchi jest ponad 300. W skład tradycyjnego kimchi (tongbaechu-kimchi) wchodzą doprawione solą i chili warzywa, sfermentowane w mieszance z pasty rybnej i ziół.

Z CZYM TO SIĘ JE – MOJE POMYSŁY NA DANIA Z KIMCHI

Z wizyt w azjatyckich knajpach (wprawdzie zamierzchłe to czasy, ale jeszcze co nieco kojarzę) pamiętam, że kimchi jest częstym składnikiem dań na zimno (jako surówka, w formie przystawki, albo w kolorowych michach rozmaitości) i na ciepło – jako składnik burgerów, zup, makaronów, dodaje się je do smażonego ryżu i tym podobnych potraw. Poszłam więc tym tropem i zaczęłam eksperymenty – czułam, że ten intensywny smak może potężnie podkręcić aromat potraw i nie myliłam się. Kimchi samo w sobie jest tak intensywne, że niewiele potrzeba, by stworzyć aromatyczne danie. Tak jak sądziłam – ta pikantna kiszonka lubi się z innymi składnikami kuchni azjatyckiej – chrupiącymi warzywami i kiełkami, z ziarenkami sezamu i olejem sezamowym, sokiem z limonki, dymką czy sosem sojowym. Przedstawiam poniżej najlepsze, co mi wyszło, czyli trzy dania z kimchi, które okazały się totalnym sztosem!

ODŚWIEŻAJĄCA, PIKANTNA SURÓWKA Z OGÓRKA, KIMCHI I KIEŁKÓW

Chrupiąca, słodko-kwaśna, lekko pikantna, pyszna, rześka surówka, idealna jako dodatek do dań azjatyckich i nie tylko.

azjatycka surówka z ogórków i kimchi
kimchi przepisy
POBIERZ PRZEPIS DO DRUKU (PDF)
NOODLE – CIENKI MAKARON RYŻOWY Z CHRUPIĄCYMI WARZYWAMI I KREWETKAMI

Surówka z ogórka z kimchi jest świetnym dodatkiem do szybkich nudli – tu nie mam dla Was dokładnego przepisu, ale przygotowuję je zwykle bardzo podobnie jak ten stir-fry z krewetkami, wymieniając jedynie warzywa. Tu: marchewka, papryka i cebula, wszystkie pokrojone w cienkie paski i piórka, na wierzchu szczypiorek i czarny sezam. Myślę, że z dodatkiem kimchi taki makaron byłby także sztosem, jednak wówczas już może bez surówki z taką samą kiszonką.

noodle z krewetkami
KIMCHI FRITTERS – CHRUPIĄCE PLACKI Z KIMCHI I MĄKI RYŻOWEJ

Jakie to pyszne, klękajcie narody! Baaardzo chrupiące, w środku pełne aromatycznego kimchi, błyskawiczne w przygotowaniu.

placki z kimchi
POBIERZ PRZEPIS DO DRUKU (PDF)
chrupiące placki z kimchi
KIMCHI FRIED RICE – SMAŻONY RYŻ Z KIMCHI Z BOCZNIAKAMI, PIECZARKAMI I JAJKIEM

Mój osobisty numer jeden wśród dań z kimchi, szalenie mi zasmakował. Kimchi robi tu całą robotę jeśli chodzi o smak – nie trzeba za dużo kombinować z przyprawami, żeby ryż miał głęboki, orientalny aromat. Do tego jajko z płynnym żółtkiem i mamy obiad marzenie!

smażony ryż z jajkiem
ryż smażony z kimchi
smażony ryż
POBIERZ PRZEPIS DO DRUKU (PDF)

Jeśli te przepisy Was zaintrygowały, przypominam że wciąż jest aktywny mój kod rabatowy do sklepu Olinina hasło “POLKA” dostaniecie w nim 10% rabatu na zakupy. Oprócz kimchi polecam Was genialne zakwasy Olini – odświeżające niczym wytrawne oranżady (mój ostatni hit do marchewka z burakiem – mniaaam!), dodatki do dań azjatyckich – sezam i olej sezamowy i oczywiście olej z czarnuszki na odporność. A dla dzieci – pyszne owocowe miody i masła orzechowe.