wnętrza

szara sofa i stół w kuchni – nowa odsłona salonu

Wjechała na salony nowa szara sofa, a ja, oprócz cieszenia nią wzroku rzecz jasna, pomyślałam sobie, że życie ze mną to musi być totalna udręka. Czasem, kiedy mam jakieś pretensje czy zastrzeżenia do mojego męża, przypominam sobie, że gość przeżył czternaście lat z choleryczką i już za samo to należy mu się szacunek i wdzięczność. Nie z choleryczką w potocznym rozumieniu złośnicy (choć i to określenie nie jest zupełnie od czapy do opisu mojej skromnej osoby). Ale z człowiekiem, reprezentującym ten najbardziej wybuchowy i dynamiczny typ temperamentu.

Wybrać życie z cholerykiem to nie tylko bowiem jak dobrowolnie poddać się rządom Stalina, ale i zapisać się na ochotnika do gułagu. Nie tylko skazać się na ekspresję, namiętności, wybuchy i impulsy, nie tylko zgodzić się na perfekcjonizm, przywódczość i rozbuchane ambicje drugiego człowieka. Życie z cholerykiem to istny cyrk, a w zasadzie bardziej – wesołe miasteczko, w którym trajektoria czyichś wzlotów i upadków niczym roller coaster nadaje aktualny kierunek podróży i tylko czasem chce się trochę rzygać na zakrętach.

Podejrzewam, że życie ze mną, oprócz tego, że pewnie rzadko jest nudne, musi być cokolwiek męczące. Jako typowy choleryk, nie znoszę bowiem bierności. Nienawidzę tkwić w miejscu, w bezruchu, bez nowych wyzwań. Chociaż rozumiem, że kto inny to by sobie czasem potkwił, jakaś wewnętrzna energia rozsadza mnie od środka i każe wciąż działać. Ja jestem człowiek czynu i organizator, emerytowana gospodyni klasy i starościna roku, poszukująca wciąż nowych celów. I kiedy nie mam akurat żadnych większych życiowych misji do ogarnięcia, bo ślub wzięłam, dzieci już sobie urodziłam w wystarczającej liczbie, mieszkanie zmieniłam, a różne pomniejsze misje mam rozgrzebane, to znajduję sobie takie niewinne misyjki, żeby z nudów nie umrzeć, rozumiecie.

I czasem tylko w tym pędzie najdzie mnie taka refleksja, że dla flegmatyka to musi być udręka i aż dziw bierze, że nigdy nie rzyga na zakrętach. Zapisał się, nieszczęśnik, do tego gułagu i choć nie bez buntów w ogóle, to jednak pogodzony generalnie, bierze udział w tych wszystkich moich misjach i misyjkach. Przyjemniejszych zapewne od budowy kanału czy innej kopalni złota, ale jednak wyrywającej z ciepełka jego flegmatycznego status quo.

I choć długo starałam się wierzyć, że to przyczyny natury funkcjonalnej doprowadziły nas do tego przetasowania, to zdaję sobie sprawę, że choćby nie wiem jak ciemno i nieprzytulnie było nam przy stole, to gdyby nie mój temperament, tkwilibyśmy w tej nieprzytulnej ciemnicy po wsze czasy. Choćby nie wiem jak bardzo brakowało nam miejsc siedzących do seansów filmowych i rodzinnego wypoczynku, to gdyby nie moja choleryczna potrzeba aktywności, doskonalenia wszystkiego wokół siebie i ciągłych zmian, to wciąż ktoś z nas oglądałby film z podłogi. Może i wrabiam małżonka w robotę, może i przydzielam mu zadania w liczbie przekraczającej czasem tolerancję flegmatyka, ale za to musicie przyznać – trudno przy mnie o monotonię i nudę.

styl skandynawski

szara sofa

Jak sygnalizowałam już w momencie prezentacji salonu, szybko mieliśmy pierwsze krytyczne obserwacje na temat układu sprzętów w salonie i kuchni. W trakcie remontu wybieraliśmy pomiędzy dwoma pomysłami: albo stół w kuchni, a na ścianie w salonie książki, albo stół przy ścianie w salonie, a na łączeniu pomieszczeń – barek z hokerami. Ostatecznie jak wiecie wygrał drugi projekt, wizja wyspy kusiła mocno, poza tym sądziłam, że to będzie dla mnie lepsze rozwiązanie jeśli chodzi o robienie zdjęć. Pisałam Wam też, że przestawiliśmy eksperymentalnie stół do kuchni, żeby sprawdzić, jak się będziemy z tym czuli. No i poczuliśmy się na tyle świetnie, że przeżyliśmy kilka tygodni z lampami dyndającymi bez celu nad podłogą w miejscu dawnej jadalni, z barkiem, który stał się dyżurnym składowiskiem podręcznych gratów. Wreszcie przeżyliśmy kucie w suficie, schnięcie zaprawy, gładzenie i malowanie, czyli czynności niezbędne do przewieszenia lamp, a gdy to dokonało się, a na dokładkę wjechała szara wisienka na torcie w postaci drugiej sofy, nie mogłam się napatrzeć. Pan Flegmatyk, z właściwym sobie entuzjazmem przyznał, że od początku trzeba było tak zrobić, a Pani Choleryk, z wrodzoną ekspresją, skakała i piszczała przez tydzień, podniecając się, jak jest pięknie. To teraz szczegóły operacji:

SZARA SOFA

sofa Denver – sfmeble

Długo jej nie wybieraliśmy 😉 Dokładnie wiedzieliśmy, że potrzebna nam szara sofa w podobnym stylu do naszej Scandinavii, lecz mniejsza – dwuosobowa i jaśniejsza. Chciałam, żeby była lekka, na drewnianych nóżkach i pikowana, ale kształtem trochę odmienna od dużej. W sfmeble jest zawsze spory wybór sof w tym klimacie: skandynawskich i szarych i często można upolować jakąś perełkę w promocji (tak jak teraz Denver!). Marka Actona to świetny skandynawski design w dobrej cenie. Jestem bardzo zadowolona z jakości wykonania tego mebla – jest solidny, ładnie wykończony, a materiał bardzo fajny w dotyku i użytkowaniu. Bardzo podoba mi się melanżowa tapicerka w ciepłym odcieniu szarości. Przyzwyczailiśmy się do niej momentalnie – wygląda, jakby stała w tym miejscu od zawsze, to zdecydowanie było brakujące ogniwo tego pomieszczenia.

salon

doniczki wiszące

24

sofa skandynawska

galeria ścienna

styl skandynawski

kinkiet

KINKIET

lampa Moth Snowpuppe – Little Room

Wzdychałam do takiej “ćmy” od dawna. Te papierowe abażury w stylu origami skradły mi serce, piękne są zarówno mniejsze, mocowane na zawieszeniu do kinkietu, jak i sufitowe, w rozmiarze XL. Świetnie wyglądają i w pokojach dziecięcych, w których specjalizuje się Little Room, jak i “dorosłych” – salonach, sypialniach, holach. Abażury Snowpuppe występują w wielu pięknych kolorach (mięta my love ) i pięknie ożywią pomieszczenia w różnych stylach: skandynawskim, nowoczesnym czy te bardziej eklektyczne.

Początkowo planowałam zawiesić ją w sypialni, nad łóżkiem, jednak trochę by tam zginęła. Kiedy zwolnił się ten kąt w pokoju, od razu wiedziałam, że to będzie jej miejsce. Jej uroda jest tu dobrze wyeksponowana, no i przyda się dodatkowe oświetlenie punktowe w tej części pokoju. Mała rzecz, a bardzo stylowa, dodaje dużo charakteru wnętrzu. Uwielbiam ją!

19

STÓŁ W KUCHNI

To po prostu jest jego miejsce – koniec, kropka. To jest naturalne i oczywiste ustawienie, które wydaje się najbardziej praktyczne i funkcjonalne, a przy tym wygląda dobrze. Siedzenie przy oknie, gdzie jest najjaśniej i mamy fajny widok, daje taką przytulność, jakiej nam brakowało w poprzednim układzie. Na szczęście mieliśmy już w tym miejscu kable w suficie, bo początkowo miały tu zawisnąć reflektory nad barkiem, dopiero w trakcie remontu wpadłam na pomysł z kinkietem. Nie obyło się jednak bez brudu i hałasu – trzeba było się do tych kabli dokopać i trochę je przesunąć. Dziś jednak skupiam się na salonie, gwiazdą wpisu niech pozostanie szara sofa, więcej kadrów stołu i nowych dodatków pojawi się w kolejnym poście 😉

szara sofa

sofa pikowana

dwie sofy w salonie

REGAŁ NA KSIĄŻKI

Kiedy uwolniliśmy ponad dwumetrową ścianę, przy której stał stół, zrobiło się na niej strasznie łyso. Ten układ, od początku jak go rozważaliśmy, zakładał ustawienie tu jakichś prostych regałów na książki, dokumenty i inne duperele. Na razie jednak mamy tylko jeden słupek (seria Besta, Ikea), który może i ładnie wpasował się w róg przy oknie, teraz jednak wygląda dość głupio. Nie będziemy jednak dokładać do niego kolejnych takich samych, tylko planujemy jeden, większy, ale za to płytszy mebel. Na Bestę mam już inny pomysł, ale postoi tu do czasu, kiedy nie dorobimy się docelowego regału.

20

18

styl skandynawski

fotel angel's wings

salon w stylu skandynawskim

sofy na nóżkach

21

 Pozostałe sprzęty:

sofa Scandinavia Invicta Interior – sfmeble

fotel Angel’s Wings Kare – sfmeble

lampa Glass Ball Bloomingville – sfmeble

stół rozkładany Minko – sfmeble

krzesła Kristie La Forma – sfmeble

lampy nad stołem – Inez, Light&Living, sfmeble

 Informacje o w/w sprzętach znajdziecie w tym wpisie.

Informacje o roślinach, doniczkach i białej podłodze – tutaj.

Uwaga, okazja! Sfmeble obchodzi właśnie swoje 8 urodziny i z tej okazji do 25-go kwietnia w sklepie obowiązuje rabat -20% na WSZYSTKO!

Polecam Wam gorąco, to super okazja, żeby upolować coś ładnego. My umeblowaliśmy tam pół salonu i jadalnię i wszystkie sprzęty super się u nas sprawdzają. Czasem trzeba na coś kilka tygodni poczekać, ale warto, bo jest dużo perełek i promocji.