wnętrza

wiejskie siedlisko (siedem remontów później)

Ten dom to spełnienie kilkudziesięcioletniego marzenia o własnym, spokojnym miejscu na ziemi – to już pewnie wiecie. O całej tej szalonej akcji w wykonaniu moich umiarkowanie szalonych rodziców pisałam już wcześniej.

To miejsce jednak z roku na roku zmienia się tak, że jestem coraz bardziej dumna – i z siedliska, i z tej pary (niespełna) sześćdziesięciolatków, których jeszcze parę lat temu nie podejrzewałabym o takie umiejętności i siły. Miewam wrażenie, że całe życie kumulowali energię i kasę na ten czas, kiedy dzieci się od nich wreszcie odczepią i będą mogli sobie pożyć po swojemu 😉 No i żyją, szaleją, pracują jak woły, zmieniają, remontują, upiększają, a my wpadamy od czasu do czasu podładować akumulatory ciszą, zielenią, sielskim klimatem i obiadkami mamy.

Od kiedy pięć lat temu przyjechaliśmy tu pierwszy raz z wiadrem farby i wałkiem, żeby odrobinę odświeżyć ściany przed sezonem, zmieniło się tu wszystko. Niepozorny szary domek zyskał nowy dach, elewację, deskowanie, został osuszony, a od strony ogrodu stanął piękny ganek. Siedlisko zmieniło się nieprawdopodobnie zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Ciężko opisać ogrom pracy, jaki moi rodzice włożyli w ogród – zarówno trawę, jak i kwiaty, drzewka owocowe, grządki z warzywami, pielenie, podlewanie, dosadzanie i przesadzanie, ogradzanie terenu nowym płotem…wymieniać mogłabym w nieskończoność, ale nie będę.

Chciałabym dziś pokazać Wam to, co wszystkie lubimy najbardziej, czyli wnętrza. Dopiero teraz, bo aż pięć lat zajęło doprowadzanie ich do ładu. Zanim można było stanąć na nowych, drewnianych podłogach, przeprowadzane były tu bowiem grubsze remonty – budynków gospodarczych czy te niezbędne do zabezpieczenia domu, jak wspomniany dach czy suszenie i izolacja. Zapraszam na tour de siedlisko!

dom na wsi

ganek

wiejskie siedlisko

POKÓJ NUMER JEDEN, ZWANY SIENIĄ LUB “PIECOWYM”

Wyłonił się z chaosu jako pierwszy i zmienił się najbardziej z wszystkich części domu. Powstał bowiem z połączenia trzech pomieszczeń – małej sieni, której krzywe ściany wylepione były dość wybiórczo czterema różnymi wzorami tapet, niewielkiego pokoju, w którym oprócz pieca była jeszcze plątanina rur gęstsza niż w rafinerii oraz mrocznej komórki bez okien. Przedziwne to było zjawisko, zaiste. Zwłaszcza ten pokój tylko na piec, który nie miał nawet wykończonych ścian ani podłogi, tylko popękaną wylewkę i zawiły rurociąg pod stopami. Remont tej części domu obejmował: wstawienie nowego pieca i stworzenie systemu ogrzewania, burzenie ścian, wyrównanie podłóg, zamianę okna na drzwi balkonowe na ganek, wybicie okna plus oczywiście cała wykończeniówka: szpachlowanie, malowanie oraz ułożenie desek na podłodze.

PODŁOGA

Ponieważ to pomieszczenie pełni funkcje komunikacyjne w domu, w którym nie ma żadnego przedpokoju czy korytarza, potrzebna była tu przede wszystkim bardzo wytrzymała podłoga. Tu bowiem wchodzi się w butach, nosi piasek i krąży od drzwi do drzwi. Dlatego tata wybrał panele o wysokiej klasie ścieralności (AC4), polecane wręcz do budynków użyteczności publicznej, ale też właśnie takich intensywnie eksploatowanych pomieszczeń. Rodzicom udało się dobrać panele o bardzo naturalnym wyglądzie w ładnym odcieniu chłodnego dębu – odcień to Dąb Arlington. Te panele są bardzo szerokie, mają ponad 30 centrymetrów – dlatego z dopiskiem Kingsize.

PANELE PODŁOGOWE DĄB ARLINGTON KINGSIZE – KOMFORT

wiejskie siedlisko

dom na wsi

panele Komfort

siedlisko

wiejski domek

POKÓJ NUMER DWA, CZYLI SYPIALNIA ZWANA “MAŁYM”

Do niedawna stał tu jeszcze mój stary, panieński tapczan, ale ponieważ wszystko zmierza do docelowego przeznaczenia pokoju, jakim jest sypialnia rodziców zamiast graciarni, niebawem stanie tu duże łóżko. Reszta mebli i sprzętów została już wymieniona i wszystkie niepotrzebne regały czy szafeczki, zwożone tu początkowo przez całą rodzinę, poszły na śmietnik. Największą zmianą, jaka tu zaszła, jest podłoga. Ta była prawdziwy hitem, jeszcze w ubiegłym roku leżały tu stare, szerokie deski, wymalowane olejnicą na upiorny odcień brązu – uwaga – wokół dywanu! Serio, jeśli sądziliście, że znacie szczyt lenistwa, byliście w błędzie, oto on – kiedy po podniesieniu starego dywanu naszym oczom ujawnił się inny odcień farby dokładnie w jego obrysie, nie wiedzieliśmy, czy śmiać się, czy płakać. I choć mój pedantyczny tata nie mógł spać, wiedząc, co jest pod dywanem, wymiana podłóg musiała poczekać aż do niedawna. W porównaniu do grożącej zawaleniem stodoły, to jednak kosmetyka, musicie przyznać.

PODŁOGA

Tu rodzice zdecydowali się na deskę barlinecką – to dębowa podłoga Derby Grande . Szerokie, jednopasmowe deski w ciepłym, naturalnym odcieniu mają piękny rysunek słojów ze średnimi sękami, urozmaicony naturalnymi przebarwieniami drewna. Mają trzywarstwową budowę, pokryte są lakierem, co sprawia, że podłoga jest wyjątkowo wytrzymała – odporna na wgniecenia, zmiany temperatury i wilgotności powietrza.

PODŁOGA DREWNIANA DĄB DERBY GRANDE – KOMFORT

podłoga dębowa

wiejski domek

sielskie życie

dębowe deski

siedlisko

drewniana podłoga

POKÓJ NUMER TRZY, ZWANY “DUŻYM”

Jadalnio – świetlica z sofą do spania. To tu jada się obiady i podwieczorki poza sezonem, tu słucha Trójeczki, czyta książki i gazety. Przypadek ten sam, co mały pokój – przed remontem była tu podłoga pomalowana farbą olejną wokół dywanu. Ostatni remont obejmował także przejście pomiędzy tymi pokojami – dawniej znienawidzony łuk w ścianie, dziś już piękne, drewniane drzwi. Poza tym zakres prac był podobny, z tym utrudnieniem, że obok stołu znajdują się drzwiczki do małej, podziemnej piwniczki z licznikami. Tę także trzeba było odnowić – wyłożyć kostką, wymienić schodki i właz. W ogóle cały ten remont mocno się skomplikował po zdjęciu starych desek – okazało się, że podtrzymujące je belki są w tak złym stanie, że i one wymagają wymiany. Operacja więc wydłużyła się w czasie i pożarła więcej środków, za to efekt jest tak piękny, aż żałuję, że nie mogę Wam pokazać zdjęcia sprzed metamorfozy.

Deska ułożona w tym pokoju to ten sam Dąb Derby Grande, co w sypialni.

dąb arlington

deska barlinecka

wiejski dom

siedlisko

deska dębowa komfort

dębowe deski podłogowe

dąb Barlinekdębowe deski podłogowe

KUCHNIA

Serce siedliska, urokliwa i sielska. W tym kształcie już od dłuższego czasu, remont ścian i wymiana podłóg odbyły się tu ponad trzy lata temu. Wówczas także miejsce starego pieca zajął ten piękny nowy, wybudowany przez prawdziwego zduna. Wtedy także wstawiono tu te piękne, drewniane, błękitne drzwi (zamawiane u stolarza), a za nimi odbył się kapitalny remont łazienki.

wiejska kuchnia

kuchnia w sielskim stylu

kuchnia w siedlisku

OPERACJA “DYWANY”

Wszystkie prace remontowe w gospodarstwie prowadzone były zgodnie z logiką “od ogółu do szczegółu”, dlatego dziś, kiedy nic już nie kapie na głowę ani nie grozi zawaleniem, zostały już tylko wisienki na torcie. I choć, jak widać, mama nie próżnowała i przez wszystkie te lata ocieplała i ozdabiała dom, czym się dało, do pełnego efektu brakuje jeszcze paru rzeczy, zwłaszcza w tych nowowykończonych pokojach. Najintensywniej rozglądają się teraz rodzice za dywanami – nie tylko, żeby ocieplić przestrzeń, ale też przełamać nieco odcień drewna. Ten, jak się okazało po wstawieniu mebli, dobrany został idealnie. Być może aż zbyt dokładnie, co sprawia, że gdzieniegdzie sprzęty zlewają się z podłogą, potrzebny jest więc jakiś akcent, który całość ożywi.

Mama i tata bardzo lubią sklepy Komfort, w których wybrali deski i panele do swojego siedliska. Brzmi nieprawdopodobnie, ale to stało się dużo wcześniej i zupełnie niezależnie od mojej tarasowej współpracy z tą siecią! Uznałyśmy z przedstawicielką marki, że koniecznie musimy pokazać Wam te podłogi i wnętrza, a dodatkowo upiększyć je dywanami z Komfortu 😉

Jedyny problem tkwi w niskim potencjale decyzyjnym, jakim dysponują moje staruszki – mistrzowie kupowania i oddawania, weterani działów zwrotów w połowie sklepów meblowych w Gdańsku. Ludzie, którzy zanim kupią krzesło, jeżdżą oglądać je siedemnaście razy i każdą szafkę wybierają średnio osiem miesięcy. I choć miałam nadzieję, że na tych zdjęciach pokażę Wam oba “nowe” pokoje z pięknymi dywanami na tych dębowych deskach, to pięć wizyt w Komforcie nie wystarczyło im, żeby je wybrać. Dyskusje nadal trwają, zawężone już na szczęście do kilku modeli, przy dobrych wiatrach za pół roku się zdecydują, pokażę Wam wtedy jak się to prezentuje 😉

Ja namawiam ich na małe szaleństwo kolorystyczne i jest dość prawdopodobne, że zdecydują się ożywić któreś z pomieszczeń energetycznym, folkowym wzorem z kolekcji ETNO. Moim zdaniem świetnie by tam pasowały te oranże, dla równowagi – stonowane i uzupełnione spranym granatem, obecnym przecież w wystroju.

Jak myślicie?

dywany komfort

1 – DYWAN BAJA IVORY (KLIK)
2 – DYWAN COTTON COLORS DENIM
3 – DYWAN BAJA ORANGE
4 – DYWAN CALVIN KLEIN LOWLAND BASAL
5 – DYWAN SATNA GOLD

Wpis powstał we współpracy z marką Komfort.