wnętrza

sprzątanie w stylu zen

Nie myślałam o tym wcześniej za dużo, przyznaję. Podniecałam się tą nową przestrzenią, że oto więcej będziemy jej mieć do życia, ale że do sprzątania także – jakoś nie zawracałam sobie tym głowy. Poczułam to od razu, przeskok z 53 na 87 metrów momentalnie dał się odczuć w rękach, w nogach i przede wszystkim – w czasie sprzątania. Większy metraż, cztery pokoje, dwie łazienki i kilka wymagających powierzchni – białe deski podłogowe, czarne kafle, blaty i lodówka  – to wystarczy, żeby osoby lubiące porządek miały co robić. Tak, tak – osoby. Kto z kim przystaje, takim się staje, kolega małżonek już od przeprowadzki pogina z mopem, aż miło (to akurat moja najmniej ulubiona czynność w domu, tuż obok prasowania). Psika, pucuje, porządkuje, wczuł się, muszę to przyznać, ale z drugiej strony –  śmiałby się nie wczuć. Zostałabym wówczas nadworną gosposią i słuch by po mnie w tych internetach zaginął.

Na temat zalet i wad białej podłogi ja się tu jeszcze z pewnością szerzej wypowiem. Nie trzeba geniusza, żeby wpaść na to, że widać na niej momentalnie wszystkie włosy i paproszki (wpadliśmy i my, ale marzenia były silniejsze od pragmatyzmu). A że widok jest to dla nas cokolwiek przykry, odkurzamy i myjemy dość często, na zmiany. Zawsze mówiłam, że sprzątanie posiada walory terapeutyczne, nieraz podminowana chwytałam za szmatę, żeby dać ujście złym emocjom. Zmywanie brudu oczyszcza także wewnętrznie. Sprzątanie mieszkania porządkuje głowę, przywraca poczucie kontroli. Każde w zasadzie, ale wyobraźcie sobie siłę tego katharsis, gdy odzyskujesz szlachetną biel jesionowej deski, wsysając płatki śniadaniowe, piach z podwórka, brokat, włosy i inne gadżety. To jest wręcz hipnotajzin! Albo ja jestem jakaś szurnięta, ale myślę, że jednak coś jest na rzeczy. Między jedną myślą (o znalezieniu pani do sprzątania), a drugą (o pogodzeniu się z brudem) wsysam więc sobie co popadnie, odzyskując szlachetną biel, a wraz z nią – spokój wewnętrzny i poczucie kontroli.

A wsysam sobie nie byle czym! Urządzeniem, które autentycznie pomaga odzyskać spokój wewnętrzny – odkurzaczem Electrolux Ultrasilencer™ Zen – cichutkim, bialeńkim cackiem (nie, nie potykam się o niego, czarne koła pozwalają odróżnić go od podłogi). Zobaczcie, co za maszyna fajna!

20

1

NAJCICHSZY ODKURZACZ NA ŚWIECIE!

Ultrasilencer™Zen działa z minimalną głośnością 58 db, co czyni go najcichszym odkurzaczem na świecie (przeciętnie odkurzacze pracują z głośnością ok. 70 db). Jego dźwięk można porównać do poziomu głośności rozmowy w biurze (ok. 60 db). To nie tylko wpływa na spokój w domu, odbierając z naszej codzienności przynajmniej jeden irytujący bodziec, ale i pozwala na większą elastyczność w organizacji prac domowych. Nie wiem, jak u Was, ale my czasami mamy problem, żeby odkurzyć zanim dzieci pójdą spać. Niby pracuję w domu, ale gdybym chciała ogarnąć całe mieszkanie pod nieobecność domowników, nie starczyłoby mi czasu na pracę. Innym razem dziewczyny szaleją wieczorem jak małpy w cyrku i konieczna jest powtórka z rozrywki, bo można się potknąć o okruchy z kolacji i ścinki papieru. Że już o drzemkach nie wspomnę, teraz to tylko weekendy, ale ile ja bym dała za tak cichy odkurzacz, kiedy Hanka przesypiała jeszcze pół dnia! Odkurzanie nie oznacza już u nas przerwy w słuchaniu muzyki czy oglądaniu telewizji, cała rodzina nie musi zamierać na czas sprzątania i krzyczeć do siebie – życie toczy się normalnie, towarzyszy mu tylko dyskretny szum.

DO WSZYSTKICH POWIERZCHNI

Ssawka Silent ZEN™ (ta duża) nie tylko ogranicza hałas do minimum, ale także usuwa kurz – nawet w szczelinach w twardej podłodze. Muszę przyznać, że dotychczas używałam odkurzacza tylko do podłóg, ale z UltraSilencerem zmieniłam nawyki – został on również wyposażony w ssawkę AeroPro typu 3 w 1 do odkurzania ścian, mebli i innych, trudniej dostępnych powierzchni. Nie biegam już ze ścierką, nie rozmazuję kurzu po półkach, tylko elegancko wciągam go do odkurzacza. Bardzo fajna jest także końcówka, którą można usuwać paprochy z sof i foteli – lubią się gadziny kitrać w szczelinach siedzisk. Końcówki wymienia się jednym kliknięciem, to bardzo proste.

WYGODNY W OBSŁUDZE

Dwunastometrowy zasięg pozwala na odkurzenie całego sporego mieszkania bez zmiany gniazdka. Z łatwością sprzątam bez irytującego ganiania z plączącym się pod nogami kablem, z gniazdka w przedpokoju. Ultrasilencer™ Zen jest bardzo lekki i zwrotny, miękko przesuwa się po podłodze, manewrowanie między przeszkodami jest naprawdę proste. Siłę ssania można regulować także na uchwycie węża, a cyfrowy wyświetlacz informuje o konieczności wymiany worka na kurz. Mi bardzo podoba się też jego praktyczna pozycja postojowa (rurę można zaczepić o “plecy” odkurzacza, co ułatwia jego przechowywanie (nasz mieszka w pomieszczeniu gosdpodarczym, zwanym kanciapą ;))

ZDROWE POWIETRZE

Ultrasilencer™ Zen świetnie filtruje, pozostawiając powietrze zdrowszym. Dostępny także w wersji dla alergików, dla jeszcze bardziej wymagających osób oraz (ten nasz) Animal – dla posiadaczy zwierząt. Ten model jest wyposażony w antyzapachowy worek na kurz i miniturboszczotkę, która pozwala łatwo usuwać sierść z podłóg i mebli. Wybrałam go, ponieważ jest biały ofkors 😉 ale też pamiętając o zmorze kociej sierści, która towarzyszyła nam do niedawna przez kilka lat, a która może do nas powrócić, jeśli ugnę się pod jękami Zosi o nowe zwierzątko. Póki co negocjujemy rybkę, ale nie wiem, jak długo jeszcze wytrwam na stanowisku 😉

3

19

4

5

8

9

11

12

13

14

15

16

18

21

22

23

24

26

Electrolux, partner tego wpisu, pragnie umilić jednej (jednemu?) z Was jesienne porządki nowym odkurzaczem Ultrasilencer™ Zen Animal. Wystarczy w ciągu tygodnia od dzisiaj zostawić komentarz pod tym postem i odpowiedzieć na pytanie:

Czy są jakieś prace domowe, których wykonywanie Cię relaksuje? Jeśli tak – jakie?

Konkurs potrwa do 28-go października do północy, wyniki podam w tym wpisie 30-go października do końca dnia.

konkurs_electrolux

Linków do pozostałych sprzętów i informacji o wyposażeniu salonu i przedpokoju szukajcie w tym wpisie. Albo w tym.

ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU

Spośród tej masy komentarzy, w tym wielu naprawdę zabawnych, zaskakujących i ciekawych, najbardziej spodobały mi się słowa Igi, rozczula mnie takie warunkowanie:

“Moja Mama była artystką. Roztrzepane włosy, papierosy i ten uśmiech kobiety, która jest wolna i szczęśliwa. Rzadko byłyśmy w domu, wiecznie na walizkach podróżowałyśmy po świecie i poznawałyśmy smak swobody. Wtedy tak bardzo brakowało mi rutyny, schabowych i „normalnej” mamy krzyczącej za pałę, chwalącej za rysunek. Doceniałam te rzadkie chwile o poranku gdy leżąc jeszcze w łóżku, słyszałam jak sprząta. Kochałam to krzątające się po domu ciało kobiety umęczonej pracą pierwotną, ten odgłos odkurzacza i pralki w akcji. Wtedy dom pachniał Domem. Dzisiaj, jako dorosła kobieta uwielbiam porządek. Daje mi poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Ulubione prace domowe? Te które wydają dźwięk. Szum zmywarki, buczenie odkurzacza, wirowanie pralki.”

Gratulacje, Iga, napiszę Ci w mailu, co i jak z nagrodą 🙂