wnętrza

jak wykończyć duże mieszkanie w dwa miesiące (i nie zwariować)

Dokładnie osiem tygodni po tym, jak odebraliśmy od dewelopera klucze do mieszkania, obudziliśmy się w nowym, praktycznie urządzonym już mieszkaniu, we własnych sypialniach, zjedliśmy śniadanie przygotowane w wykończonej kuchni. Równo dwa miesiące po wejściu ekipy rozpakowaliśmy ostatni karton, kończąc tym samym etap remontowania i meblowania. Do pełni efektu brakuje już tylko drobiazgów – firan czy obrazków na ścianach, ale mieszkanie można uznać za urządzone. Słyszymy zewsząd, że to imponujące tempo, znamy wiele historii wlokących się miesiącami remontów i budów. Jak więc tego dokonaliśmy?

NA POCZĄTKU MUSI BYĆ WIZJA

Jedną z najważniejszych spraw jest pomysł – wybór stylu, kolorystyki, dominującego motywu. Nie da się sprawnie przebrnąć przez wykańczanie mieszkania, jeśli dopiero w jego trakcie podejmuje się najważniejsze decyzje – drzwi jasne czy ciemne, proste czy rustykalne? Łazienka nowoczesna czy przytulna? Na podłodze kafle, panele czy deski? To są sprawy, które trzeba przemyśleć na wiele tygodni przed wręczeniem kluczy ekipie remontowej. Kierunek musi być jasno określony, a w rodzinie zgoda, co do tego, jak ma wyglądać nowy dom. Ciężko później sprawnie kupować wyposażenie łazienek, meble, lampy czy dodatki, jeśli między partnerami trwa spór, bo on na ten przykład marzy o mieszkaniu a la leśniczówka, a ona kocha minimalizm. Albo on marzy o betonach, czerniach i industrialu, a ona uwielbia różyczki i koronki. Kłótnia i impas przy każdej decyzji to najprostsza droga do katastrofy, kiedy już zaczyna się remont, trzeba działać sprawnie. Miałam to szczęście, że nasz gust ewoluował w tym samym kierunku, a kwestie sporne dotyczyły dosłownie kilku drobiazgów. W naszych głowach pomysły na nowe mieszkanie rodziły się na długo przed zakupem, no ale to jestem ja – to moje hobby, którym często dzielę się z mężem. Osobom nieco mniej zainteresowanym wnętrzami polecam głęboki namysł i rodzinną debatę już na etapie podjęcia decyzji o przeprowadzce. To jest ten czas, te kilka miesięcy zazwyczaj, na rozejrzenie się, inspirowanie i na małżeńskie kompromisy. Polecam na ten okres polubić Pinteresta, wciągnąć się w blogi wnętrzarskie, przeglądać magazyny. Strony internetowe marek meblowych także pełne są inspirujących aranżacji w przeróżnych stylach. Zgodnie z zasadą “od ogółu do szczegółu” należy postanowić, jak będzie, choćby na poziomie słów kluczowych np. jasno, przestronnie, minimalistycznie czy może przytulnie, rustykalnie, ciepło i określić kolorystykę w najważniejszych częściach mieszkania: kuchni, podłogach, drzwiach, łazienkach. Na decyzje o kolorze ścian w sypialni jeszcze przyjdzie czas, a to dlatego, że

NIEKTÓRE ELEMENTY WYPOSAŻENIA NALEŻY ZAMÓWIĆ DUŻO WCZEŚNIEJ

Wiele remontowych fakapów wynikło z niewiedzy, że na pewne materiały czeka się wiele tygodni. Wzięłam je sobie do serca (te historie) i przystąpiłam do wybierania i sprawdzania dostępności tych rzeczy na kilka tygodni przed planowanym rozpoczęciem prac. Co należy zamówić wcześniej:

DRZWI – jedno z największych zaskoczeń, znam wiele rodzin, które po przeprowadzce jeszcze przez kilka tygodni nie mogły zamykać się w ubikacji. Niezależnie od tego, czy wybieracie w salonie, zamawiacie przez internet czy w markecie budowlanym na kilkoro drzwi czeka się mniej więcej między 3 a 8 tygodni. Sklepy stacjonarne mają zazwyczaj na ekspozycji po jednej parze co bardziej popularnych modeli, a wiele innych tylko w katalogach. My zamawialiśmy nasze drzwi Classen w Leroy Merlin i czekaliśmy na nie miesiąc, przyszły na długo zanim były wstawiane, ponieważ maksymalny czas oczekiwania określono jako 6 tygodni, do czego ja zapobiegliwie dodałam jeszcze tydzień. Na szczęście dostawa odbyła się po 4 tygodniach i drzwi spokojnie czekały na swój czas. (Pamiętajcie o dobrym przemierzeniu szerokości ościeżnic i przemyślanym wyborze prawe/lewe, bo jeśli się pomylicie, to znów trzeba będzie czekać kilka tygodni na wymianę!)

KAFLE – zwłaszcza jeżeli kupujecie ich sporo, zwłaszcza poza marketem budowlanym. Salony łazienkowe i sklepy online rzadko mają powierzchnię, by je przechowywać i często sprowadzają glazurę zza granicy za zamówienie. Nasze kafle przyjechały w dniu rozpoczęcia remontu, po dwóch tygodniach od zamówienia, dzięki takim przewidującym ruchom nie powoduje się przestojów ekipy, a fachowcy mają swobodę rozpoczynania kolejnych prac w dowolnym momencie i prowadzenia ich symultanicznie (nie zakładaj, że kafelkowanie nastąpi pod koniec remontu, bardzo często budowlańcy dzielą się pracą i podczas, gdy jeden gładzi i maluje ściany, drugi kafelkuje itd.). Kafle najlepiej wybrać na 3-4 tygodnie przez rozpoczęciem remontu, znaleźć wybrany model w najlepszej cenie i sprawdzić czas oczekiwania na dostawę. Na co bardziej fikuśne materiały czeka się nawet dłużej.

ZABUDOWY – tu pewnie specyfika jest mocno lokalna, ale rozmawiałam z wieloma firmami i stolarzami, większość z nich w połowie czerwca proponowała mi wykonanie szafy i zabudów w łazienkach pod koniec września. 3-4 miesiące przed przeprowadzką to dobry czas na wybór wykonawcy takich mebli, polecam przesłanie prośby o wycenę do kilku firm, popytanie znajomych o sprawdzone adresy. W kwestii wyposażenia szaf i szafek może doradzić Wam wykonawca, jednak powinniście mieć na tym etapie już pomysł na fronty – błyszczące, matowe, drewniane, lustrzane itp., bo to determinuje cenę. Zwłaszcza, jeśli w takiej firmie zamawiacie także kuchnię, bez niej ciężko się przeprowadzić, podczas gdy bez szafy czy szafek łazienkowych od biedy da się jakoś żyć (tylko co to jest za życie? ;))

15

Uwaga na kuchnie z Ikei!

Tylko kilka blatów dostępnych jest u nich od ręki, większość (droższych) jest na zamówienie, na które czeka się – uwaga – osiem tygodni od momentu montażu kuchni! Ikea oferuje na ten czas podstawowy, biały blat, zdejmuje pomiary z już gotowego pomieszczenia i dopiero po dwóch miesiącach montuje docelowe. Nie chciałam tyle czekać, dlatego przeczesałam pół Trójmiasta, obdzwoniłam wiele firm, aż znalazłam (czas realizacji: dwa tygodnie, przyszły na dzień przed montażem kuchni ;)) Jeśli chodzi o terminy, to warto pomyśleć wcześniej też o montażu – kuchnia jest dostarczana w ciągu maksymalnie trzech dni od zakupu, a na montaż trzeba okresami czekać nawet dwa – trzy tygodnie. Nie zawsze można zamówić kuchnię tyle wcześniej – u nas dwa tygodnie przed montażem nie było jeszcze podłóg, trzeba więc czasem szukać albo miejsca, w którym można przechować paczki albo innej ekipy. My nie mieliśmy takiego miejsca, na szczęście nasze chłopaki miały już niejedną kuchnię Ikei na koncie i bez problemu podjęli się montażu.

19

To takie najważniejsze elementy, wszystko oczywiście zależy od specyfiki projektu, długo można czekać także na kamienne blaty, fikuśne wanny, rzadkie kolory podłóg czy nawet na sofę, dlatego jak najwięcej rzeczy trzeba wybrać i sprawdzić na kilka(naście) tygodni przez planowanym terminem rozpoczęcia prac. To gwarantuje nie tylko brak przestojów, ale także większy wybór produktów i niższe ceny, czasem bowiem z konieczności trzeba kupować nie do końca wymarzone sprzęty w nie do końca konkurencyjnych cenach, byle zdążyć.

KOORDYNACJA I WSPÓŁPRACA

Trzeba być niezłym logistykiem, kiedy zarządza się takim remontem, bez dwóch zdań. Mimo, że uważamy się za dobrych organizatorów, naszym warunkiem było, by ekipa wykonawcza oferowała usługi kompleksowe, a prace poszczególnych fachowców koordynował szef ekipy. Nie ma nic gorszego niż próba skoordynowania hydraulika z elektrykiem i jeszcze osobnym glazurnikiem – odradzam, obserwowałam wysiłki moich rodziców, gdy remontowali dom na wsi i postanowiłam wtedy, że za nic w świecie nie będę ogarniać komunikacji między fachowcami, no way. Jeden zwala na drugiego, że czegoś nie zrobił albo zrobił źle, hydraulik mówi, że musi wejść po elektryku, a elektryk, że po hydrauliku, koszmar. Nie należy zlecać czynności poszczególnym członkom ekipy, najlepsza zasada, to rozmawiać z szefem, który rozdzieli robotę i ma kontrolować swoich ludzi, koordynując i sprawdzając ich pracę. To ważne – należy rozmawiać z szefem (tu leży ukryte założenie, że człowieka należy wybrać takiego, z którym można się dogadać, ale to zazwyczaj wiadomo już po kilku spotkaniach). Trzeba zaglądać, dzwonić, pytać i dostarczać na czas materiały czy elementy wyposażenia. My umówiliśmy się tak, że kierownik kupował materiały budowlane – takie, na których lepiej się znał, a które nie są kwestią gustu. My natomiast byliśmy odpowiedzialni za dostarczanie: kafli, podłóg, listew, armatury łazienkowej i robiliśmy to w uzgodnieniu z ekipą – kiedy będzie potrzebny geberit, a kiedy wanna, na kiedy zamówić dostawę podłóg, żeby nie przeszkadzała w malowaniu ścian itp.

EKIPA

Najwięcej oczywiście zależy od ludzi, no, ale tu akurat Wam nie doradzę, jak znaleźć odpowiednich, dlatego skupiam się na tym, co może zrobić właściciel mieszkania, żeby poszło szybko i gładko. Na pewno warto pytać po znajomych o dobrą firmę remontową na wiele miesięcy przed rozpoczęciem prac – dobrzy fachowcy są rozchwytywani i należy rezerwować u nich terminy nawet na pół roku, rok wcześniej. My wzięliśmy pod uwagę referencje znajomych i nie mogliśmy się nachwalić naszych Panów – sprawnych, profesjonalnych, dokładnych, a przy tym sympatycznych i komunikatywnych. Remont był prowadzony niesamowicie czysto i praktycznie wszystko poszło zgodnie z planem – w siedem tygodni od stanu deweloperskiego do gotowego mieszkania z kuchnią i lampami na suficie. W tym burzenie, stawianie ścian, przenoszenie wentylacji i instalacji, podwieszane sufity, nowe gniazdka i źródła prądu pod lampy, przenoszone odpływy do pralki czy wc, dwie łazienki od a do z, montaże podłóg, listew, drzwi, kuchni – a wszystko do stanu na tip-top z silikonem równiutko naniesionym w szczeliny, palącym się światłem, na czysto. Po prostu WOW. Żadnej dezercji z pola walki, bo wpadła fucha zagranico, żadnych piwek w pracy, żadnych obsuw i fuszerek. Niestety wiem, że to rzadkość.

MOTYWACJA

Na czas realizacji wykończenia mieszkania czy domu na pewno wpływ ma fakt, czy jest jakiś nieprzekraczalny termin, w którym trzeba się przeprowadzić. U nas był – mieszkanie sprzedaliśmy latem i zobowiązaliśmy się wyprowadzić we wrześniu (wcześniej niż to ostatecznie nastąpiło, choć nie ze względu na obsuwę w remoncie, ale na późniejsze niż zakładaliśmy jego rozpoczęcie – przesunęło się odebranie kluczy od dewelopera z powodu przeciągającego się uruchomienia kredytu z resztą wpłaty). Jeśli wiesz, że po prostu musisz przeprowadzić się z dwójką dzieci do nowego mieszkania, to ciśniesz, działasz, zasuwasz. Wiesz, że musicie mieć do tego czasu podłogi, łazienki i kuchnię – to absolutne minimum. Wiadomo – można żyć bez drzwi czy szafy w przedpokoju, można zamówić rolety już po przeprowadzce i świat się nie zawali, jeśli przez jakiś czas się tak pomieszka. Tyle że ja nie chciałam. Postanowiłam spiąć się i jak najszybciej żyć normalnie, było ciężko, tempo było momentami trudne do utrzymania, miewałam kryzysy, marzyłam o przerwie, ale wiedziałam, kiedy odpocznę i że odpocznę lepiej, z większą satysfakcją, jeśli będę mogła mieszkać w wykończonym mieszkaniu, w którym nie będzie wkurzał mnie brak kinkietu w łazience czy drzwi bez klamek.

2

LISTY ZADAŃ I ZAKUPÓW

Kalendarz, notatnik i narzędzia elektroniczne (foldery, zakładki) to podstawa! Na naszej lodówce wciąż pojawiały się i znikały kolejne karteczki w stylu: “zadzwonić do szklarza!”, “znaleźć ślusarza”, “wybrać umywalki” itp. 😉 Zapisywałam wszystko, aktualizowałam wciąż listy zakupowe, notowałam numery telefonów – do firm od rolet, blatów, skreślałam zamówione sprzęty i dopisywałam kolejne, jednocześnie prowadząc plik z kosztorysem, w którym aktualizowałam ceny i sprawdzałam na bieżąco, czy na wszystko nam starczy.

9

KONTROLA BUDŻETU

Polecam założyć dokument w Excelu, w którym zapisuje się wszystkie wyceny usług i koszty materiałów. Od początku starałam się wpisywać w poszczególne pozycje choćby orientacyjne ceny, które później aktualizowałam, kiedy wybieraliśmy już konkretne: umywalki, baterie, lodówkę etc. Proponuję też zakupy zaczynać od przedmiotów najpotrzebniejszych i kiedy już zakupiona będzie cała, niezbędna do życia baza, wybierać meble, lampy czy dodatki – wówczas wiadomo już, jakim budżetem dysponuje się na rzeczy, bez których da się mieszkać (fotele, półki, dywany itp.). Jeśli początkowo budżet wygląda słabo i widać, że nie może nie starczyć na szafę i łóżko, warto od początku włożyć większy wysiłek w szukanie tańszych materiałów i usług, żeby nie trzymać potem ciuchów w kartonach przez rok. Mi udało się kilka rzeczy załatwić taniej, nie zadowalałam się jedną wyceną zabudów czy żaluzji plisowanych i przy trzeciej – czwartej już dostawałam bardziej sensowne kwoty.

PRZEPROWADZKA

Kiedy wszystko jest już gotowe, wystarczy się tylko przeprowadzić 😉 Żarcik, zorganizowanie przeprowadzki, kiedy jednocześnie jest się zaangażowanym w zakupy i doglądanie prac w nowym domu, kiedy pracuje się i ma się dwoje dzieci, to jest naprawdę wyższa szkoła jazdy. Dlatego o przeprowadzkach napiszę w kolejnym odcinku 😉

Jednym słowem – żeby urządzić się szybko, gdziekolwiek naprawdę, nie ma innej opcji, jak na kilka miesięcy podporządkować życie temu zadaniu. Zacisnąć zęby i skupić się na tym, potraktować nowe mieszkanie jak projekt z deadlinem, unikać fakapów, działać na asapie 😉 Oczywiście zachodzi prawdopodobieństwo, że można wówczas zwariować, ale to już kwestia indywidualna. Ja na przykład zdecydowanie zwariowałabym, gdyby to urządzanie się wlokło miesiącami, nawet jeśli dzięki temu miałabym trochę więcej spać i trochę mniej pędzić 😉

sofa Scandinavia – sfmeble

poduszki na sofie – Scandimania

Pozostałe przedmioty są podlinkowane w poprzednim wpisie mieszkaniowym.

Mieszkanie urządziliśmy na gdańskim osiedlu Wolne Miasto.