nowoczesne meble kuchenne
wnętrza

skandynawska prostota i funkcjonalność – czarno-biały aneks kuchenny z drewnem

Dziś zapraszam Was do skandynawskiego salonu z minimalistycznym czarno-białym aneksem, bo jest on naprawdę ciekawym przykładem udanej metamorfozy niedużego mieszkania. Nie zawsze bowiem, kiedy zmieniają się rodzinne potrzeby, można ot tak – sprzedać mieszkanie i kupić nowe. Wszystkiemu winien jest kredyt mieszkaniowy we frankach, zaciągnięty w czasach kredytowego boomu, w złotych czasach tej waluty. Takie kredyty uwiązały rzesze Polaków do kupionych w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych mieszkań – dokładnie w takiej sytuacji jest od lat mój brat z rodziną. Mimo rosnących dzieci i zmieniających się potrzeb nie bardzo mogą zmienić mieszkanie, musieli zatem spróbować wycisnąć z bieżącej przestrzeni, ile się da, żeby żyć wygodniej w ramach tych swoich niespełna 70 metrów.

Bardzo chciałam pokazać Wam, co wymyślili, bo jestem pewna, że pomysł wykrzesania większej liczby pomieszczeń z danego metrażu chodzi po głowie wielu. A było to tak: Aga i Bartek kupili mieszkanie ze sporym salonem, otwartym na kuchnię, która znajdowała się w głębi, kilka metrów za obecnym aneksem. Miała ona osobne okno, a od salonu oddzielała je częściowo wąska ścianka. Oprócz tego w mieszkaniu były dwie sypialnie – jedna małżeńska, a druga była wspólnym pokojem Maćka i Kuby. Kiedy chłopaki podrośli (dziś to 13-sto i 10-cio latek), coraz mocniej odczuwalna była ich rosnąca potrzeba niezależności, ujawniały się różnice temperamentów (czyścioszek vs. bałaganiarz), a konflikty o niewielką wspólną przestrzeń z piętrowym łóżkiem zaczęły się nasilać. Moja bratowa, Agnieszka, jako rasowy inżynier budownictwa, szybko wpadła na pomysł przebudowania mieszkania w taki sposób, by po przesunięciu ścian, z największej sypialni i kuchni stworzyć chłopcom niewielkie, osobne pokoiki (pokazywałam je w ubiegłym roku – jeden skandynawski, drugi kolorowy).

Konsekwencje były dla wszystkich oczywiste – że na dwudziestu trzech metrach trzeba będzie zmieścić salon, kuchnię i jadalnię, zrobi się ciasno, a wspólna przestrzeń skurczy się w odczuwalny sposób. Jednak wszyscy domownicy byli zgodni, że to dobre rozwiązanie i postanowili poświęcić część salonu, byleby chłopaki wreszcie dostali własne pokoje i przestali się kłócić o włączone światło, gdy jeden chciał czytać, a drugi spać 😉 Byli gotowi na zmiany i zaakceptowali skutki w postaci wielomiesięcznego zamieszania, planowania, pakowania, wyprzedawania starych mebli, a później wielotygodniowego wygnania z domu na czas remontu. To było duże przedsięwzięcie, które zabrało im ubiegłoroczny urlop i przysporzyło sporo siwych włosów na głowach, ale dziś mogą z dumą powiedzieć, że wrzucili granat do swojego mieszkania, ale na szczęście nikt nie ucierpiał – wprost przeciwnie. Rozmnożyli w nim pokoje, zrobili z trzech cztery, uszczęśliwili własne dzieci i bardzo zgrabnie wybrnęli z zadania, jakim było zaprojektowanie salonu z aneksem tak, by zachowane były wszystkie ich funkcje. I o tym ostatnim pomieszczeniu chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć, bo czuję, że to charakterystyczny dla współczesnego budownictwa przykład i spore wyzwanie w momencie planowania.

SALON Z ANEKSEM

Największym wyzwaniem, przed którym Aga i Bartek stali, projektując ten nowy salon, było upchnięcie na mniejszym metrażu przedmiotów i sprzętów, które wcześniej były rozmieszczone na większej przestrzeni. Oczywistym było, że nie zmieszczą tylu szafek kuchennych, ile mieli wcześniej, w kuchni zabudowanej w kształcie litery L – tu do zagospodarowania została praktycznie tylko jedna ściana. Te okoliczności wymusiły na nich postawę życiowego minimalizmu – podczas pakowania starej kuchni trzeba było ograniczyć ilość naczyń, przechowywanych z sentymentu miseczek czy kupionych pod wpływem impulsu kubeczków – po prostu oddali i wyprzedali sporo skorup czy dekoracji, zostawiając tylko te potrzebne i autentycznie używane. Aby zachować funkcjonalność i wizualny ład, trzeba było zweryfikować dotychczasowe zbiory skorup i okiełznać zbierackie zapędy – okazało się, że tak żyje się łatwiej, bo wszystko można znaleźć, a w szufladach i szafkach łatwo utrzymać porządek.

aneks w stylu skandynawskim
nowoczesny aneks

Drugim wyzwaniem była stylistyka – poprzednia kuchnia miała drewniane fronty, górne szafki były częściowo oszklone, było tam sporo otwartych półeczek i schowków, zabudowa była zróżnicowana, a na blatach stały chlebaki, pojemniki, przyprawniki i inne drobiazgi. I to było ok w sytuacji, gdy było to pomieszczenie niemal osobne, częściowo za ścianką, mocno w głębi – dla siedzących w salonie ta różnorodność faktur i kolorów była niezauważalna, podczas gdy teraz sofa znajduje się tuż obok zabudowy kuchennej. Agnieszka i Bartek zdecydowali się utrzymać w nowym salonie prosty, skandynawski styl, bazujący na połączeniu czerni, bieli i drewna, ożywiony zielenią roślin i dodatków. Metamorfoza, polegająca na przesunięciu kuchni do salonu zdeterminowała jej projekt – właściciele chcieli, by jej wygląd był prosty, wszystkie szafki zamknięte i cała przestrzeń aneksu szczelnie zabudowana po sufit, z dwoma rzędami wiszących szafek, by jak najlepiej wykorzystać każdy centymetr.

CZARNO – BIAŁA KUCHNIA Z DREWNEM

Zabudowa została stworzona w całości z systemu mebli kuchennych METOD IKEA, ponieważ to kuchnia na każdy wymiar, którą można łatwo zaprojektować samodzielnie i dostosować ją do własnej przestrzeni. Można też skorzystać z usług planowania kuchni w IKEA – Agnieszka i Bartek stworzyli wstępny plan sami, a następnie radzili się w sprawie szczegółów z konsultantem w sklepie IKEA. Zdecydowali się na połączenie bieli, czerni i drewna: dolny rząd szafek stojących i najwyższy, pod sufitem to klasyczne, proste, białe fronty VEDDINGE, do tego nadająca całości wyrazistego charakteru czarna wnęka z, lekko industrialnych frontów KUNGSBACKA i heksagonalnych kafli. Całość ociepla blat w dębowej okleinie KARLBY, którego odcień koresponduje z wybarwieniem desek podłogowych, półkami i blatem wyspy. Zarówno czarne, jak i białe szafki, zostały wyposażone w uchwyty HACKÅS, które są wygodne do trzymania i gładkie w dotyku, a jednocześnie nadają kuchni nowoczesny wygląd.

aneks w salonie aranżacja
biało czarna kuchnia z drewnem
CZARNY ZLEW I BATERIA KUCHENNA

Do tego wystroju dobrano prosty, czarny zlew z kompozytu kwarcowego KILSVIKEN, który jest bardzo odporny na zarysowania i odpryski, ponieważ ten materiał jest wyjątkowo twardy. Jego powierzchnia jest gładka, bardzo zwarta i całkowicie pozbawiona porów, dzięki czemu taki zlew łatwo utrzymać w czystości, brud z niego po prostu spływa. Świetnie pasuje do niego czarna bateria z polerowanego metalu TOLLSJÖN. Jest ona bardzo wygodna w użyciu, ponieważ ma ma dwie funkcje – można przełączać między strumieniem skoncentrowanym i prysznicowym, a zdejmowany uchwyt natryskowy ułatwia zmywanie i płukanie naczyń. Jego dodatkową zaletą (a właściwie cechą wszystkich kranów i baterii IKEA) jest perlator, który zapewnia oszczędność wody i pieniędzy.

ORGANIZACJA KUCHNI

Tak jak wspomniałam, Agnieszka ograniczyła nieco swoje zbiory skorup, jednak nie musiała rezygnować z ulubionych przedmiotów ani sporej liczby naczyń – w nowej kuchni zmieściło się wszystko, co potrzebne dla czteroosobowej rodziny, w domu, w którym gotuje się dużo i smacznie 🙂 W dolnym rzędzie zabudowy połowę miejsca zajmują sprzęty – zamrażarka, zmywarka i piekarnik, jest też szafka, wyposażona w kosze do sortowania śmieci HÅLLBAR  oraz w szuflady MAXIMERA – w pełni wysuwane dla zapewnienia dobrej widoczności i dostępu do zawartości. Te szuflady wysuwają się niezwykle płynnie, wyposażone są w ogranicznik i domykają się nie tylko samoczynnie, ale też powoli, cicho i delikatnie dzięki wbudowanym amortyzatorom. Osobiście uwielbiam wewnętrzne szuflady i każdemu je polecam, bo pozwalają stworzyć więcej miejsca do przechowywania, można je także o uzupełnić o regulowane przegrody MAXIMERA, aby uporządkować przechowywane rzeczy i zapobiec ich przesuwaniu się.

organizacja w kuchni
organizacja szuflad kuchennych

Wewnątrz szuflady na sztućce zamontowano oświetlenie i bambusowy pojemnik na sztućce VARIERA, dzięki czemu jest ona funkcjonalna, łatwo się w niej odnaleźć o każdej porze i spójna z resztą wystroju kuchni. W IKEA znajdziecie sporo pomysłów na organizację szafek w kuchni.

szuflada na sztućce

Jeśli chodzi o górne szafki, to w niższym (czarnym) rzędzie jest miejsce do przechowywania codziennych naczyń, akcesoriów oraz części suchej żywności. Ze względu na niski wzrost pani domu i wygodny dostęp dla dzieci, najpotrzebniejsze przedmioty znajdują się na dolnej i środkowej półce, najwyższa jest na rezerwowe garnki i inne produkty, z których nie korzysta się każdego dnia. Tak samo zorganizowano najwyższe wiszące szafki – znajdują się w nich tace, patery, naczynia do zapiekania – rzeczy wyciągane tylko raz na jakiś czas. Wówczas dosięgnąć do nich pomaga składane schodki BEKVÄM, które nieużywane można złożyć, oszczędzając miejsce.

OŚWIETLENIE KUCHENNE

Do oświetlenia blatów użyto paneli IRSTA, które osłaniają dolną część szafki wiszącej i rozprowadzają nad blatem równomierne, pozbawione cienia światło. To oświetlenie LED, które zużywa do 85% mniej energii i wystarcza na 25 razy dłużej niż tradycyjne żarówki! Zastosowane nad kuchennym blatem, nie tylko ułatwia przygotowanie posiłków o każdej porze, ale pozwala na stworzenie przytulnego nastroju, jako dyskretne światło boczne w salonie z aneksem – panel można przyciemniać za pomocą pilota zdalnego sterowania TRÅDFRI. To bardzo fajne udogodnienie, które jest wyrazem szerszego trendu inteligentnych domów i rozwiązań technologicznych, dających nam bezpieczeństwo i ułatwiających życie. W ofercie IKEA jest coraz więcej produktów SMART home, w tym dedykowanych oświetleniu m.in. żarówki bezprzewodowe, piloty, czujniki ściemniacze czy drzwiczki LED.

aneks kuchenny pomysły
biało czarna kuchnia z drewnianym blatem
DODATKOWA POWIERZCHNIA DO PRZECHOWYWANIA – WYSPA KUCHENNA

Do czarno-białego aneksu z drewnem Aga i Bartek dopasowali piękną, czarną wyspę z dębowym blatem VANDHOLMA. Choć nie jest na kółkach, to wciąż jest mobilnym meblem, który można w razie potrzeby przestawiać, a na co dzień daje dodatkową przestrzeń do przechowywania w szufladzie i na półkach. Przy niedużym aneksie przydaje się także dodatkowy blat roboczy – zorganizowano tam kącik kawowy, to także wygodne miejsce koło lodówki, przy którym można zrobić sobie kanapkę. Przydaje się on także podczas rozładowywania zakupów czy wyciskaniu soku. Drewniane półki na czarnych wspornikach pozwala na wygodne przechowywanie codziennych kubków i talerzyków, a tablica magnetyczna SVENSÅS w miejscu, gdzie wszyscy zaczynają swój dzień, ułatwia rodzinną organizację.

aneks kuchenny z wyspą
KUCHNIA Z MAŁĄ JADALNIĄ

Na tej niewielkiej przestrzeni udało się wygospodarować także niedużą jadalnię. Czarno-drewniany stół ożywiają zielone krzesła RÖNNINGE. Mają świetny, klasyczny kształt, a przy tym są bardzo wygodne dzięki miękkim, zaokrąglonym kształtom siedziska i oparcia. Są wykonane z litej brzozy, a drewno liściaste jest trwałe i wytrzymałe, to meble na wiele lat intensywnego użytkowania. Z ciekawostek – to krzesło zaprojektowała polska projektantka Maja Gaszyniec, która często projektuje dla IKEA 🙂

jadalnia w salonie
aneks kuchenny czerń i biel
nowoczesna aranżacja aneksu

Wpis powstał we współpracy z IKEA.