wnętrza

nasze rośliny doniczkowe, czyli trochę już umiem w zielone

Wielu pewnie będzie twierdzić, że jest ponad to. Ja z pokorą przyznaję – jestem owocem trendu na rośliny doniczkowe. I to nie nawet jakimś “early adopterem”, czy followersem chociażby – ja w tym procesie dyfuzji trendu jestem tam, gdzie szara masa. Jestem mainstreamowym, szarym ustawiaczem doniczek, daleko za hipsterami.

Długo wydawały mi się babcine. Kojarzyły z meblościankami i misternymi splotami wokół makatek. Były passe generalnie. No i nie umiałam w rośliny jakoś nigdy. Każda próba ustawienia choćby jakiegoś maleństwa kończyła się porażką w postaci zaschniętych kikutów, przestałam więc się z szarpać z tematem. Przykleiłam sobie łatkę “uśmiercam zielone” i nie dotykałam.

I pewnie mogłabym sobie tłumaczyć, że to ta łysa i zimna pustka po przeprowadzce była głównym motywatorem. Bo pewnie w dużym stopniu była – już od pierwszego kwiatka poczuliśmy, że rośliny to jest strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o ocieplanie sporego salonu i pustawych kątów przy wielkim oknie. Ale nie ocieplałabym zielenią pewnie, gdyby nie on – ten trend.

Ogrodnictwo bowiem przestało się kojarzyć z emeryturą i wkroczyło do modnych mieszkań millenialsów na całym świecie. Zieleń została kolorem roku Pantone, a nowoczesne kwiaciarnie i roślinne targi zaczęły w dużych miastach wyrastać jak grzyby po deszczu. I choć niewiele aspektów mojego życia łączy mnie z tymi charakterystykami millenialsów, które sprawiają, że Ci zaczęli na potęgę kupować kwiaty doniczkowe, to moda udzieliła się i mi. Nie kupiłam monstery jako mniej wymagającego substytutu dzidziusia, bo, jak wiadomo, dzieci już mam. Nie traktuję roślin jako taniego, mobilnego sposobu na ocieplenie wynajmowanego mieszkania, bo nie wystrzegam się zobowiązań – mam nie tylko dzieci, ale i kredyt. Nie kupuję więc w ten sposób złudnego poczucia dorosłości, bo nie da się ukryć, że dorosła jestem w stopniu znacznie większym niż statystyczny millenials z artykułu w F5.

Po prostu zaraziłam się na fali globalnej mody i – nie wstydząc się tego nic a nic – pielęgnuję sobie te moje zielone dzieci, jakby mi tych prawdziwych było mało. Nie da się ukryć, że proces jest to znacznie mniej nagradzający, ale też i o wiele mniej uciążliwy. Cichy, kontemplacyjny wręcz. Spokojny, jak macierzyństwo nigdy nie bywa, a daje wszak satysfakcję w postaci podtrzymywania życia, a nawet – rozmnażania. Gdyby tylko ludzkie dzieci wystarczyło ustawić w odpowiednio nasłonecznionym kącie, raz w tygodniu podlać, od czasu do czasu zrosić! Nie dziwię się wcale, że niektórzy wybierają kwiaty od rozmnażania. Nie będę ukrywać – zdarza mi się żałować, że na to nie wpadłam wcześniej – dziś już przecież trochę umiem w zielone, a w dzieci ciągle mi się wydaje, że się nie nauczyłam.

rośliny doniczkowe

MONSTERA DZIURAWA

Największa hipsterka wśród roślin doniczkowych. Najmodniejsza roślina od kilku sezonów. Sercowaty kształt jej liści stał się motywem przewodnim wielu kolekcji – ten wzór pojawia się na tapetach, tkaninach, poduszkach, a nawet w biżuterii.

Łatwa w chowie, nie ma specjalnych wymagań, zdaje się, że dosyć ciężko ją ukatrupić. Nie lubi bezpośredniego, ostrego słońca, gorąca ani chłodu (18-22 st. to dla niej idealna temperatura). Dobra wiadomość dla leni i zapominalskich – latem należy ją podlewać raz w tygodniu, jesienią i zimą jeszcze rzadziej. Znudzona poszukiwaniami, zamówiłam swoją w okolicznej kwiaciarni, ale można je dostać w marketach budowlanych (widziałam ostatnio w OBI), bywa też w Ikei. Spore egzemplarze (jak mój) kosztują ok. 40-50 zł.

mostera

ZAMIOKULKAS

Hardkorowiec wśród roślin doniczkowych – najlepiej rośnie, gdy ma mało światła i wody. Dlatego jest tak popularny z restauracjach, centrach handlowych czy biurach, z dala od okien. Można o nim od czasu do czasu zapomnieć i zaniechać podlewania, krótkotrwałe przesuszenie mu nawet sprzyja. Nie lubi parapetów – szkodzi mu ostre słońce i zbyt niskie temperatury, dlatego zimą trzeba uważać, żeby nie stał przy otwartym oknie.

rośliny doniczkowe

podnóżek – Matka Polka Dot

clusia kwiat
KLUZJA

Jest u nas od niedawna, przykuła moją uwagę, bo jest bardzo podobna do figowca lirolistnego, który mi się marzy od jakiegoś czasu. Tak jak on może osiągać duże rozmiary (w naturze to wysokie drzewo). Ta roślina sprawdzi się z dala od okna – woli rozproszone niż ostre światło, źle znosi przeciągi i niskie temperatury. Należy ją regularnie podlewać niewielki porcjami – nie wolno zasuszyć ani zalać. Lubi zarówno wilgotne podłoże, jak i powietrze – jakby kto chciał ją mocno uszczęśliwić, można ustawić doniczkę na podstawce z mokrym żwirem. Kilkunastocentymetrową kluzję można kupić za kilkanaście złotych, moja jest z Ikei.

ikea rośliny

BLUSZCZE

Nie wiem, jakim cudem tak ładnie mi rosną, okazało się bowiem, że powiesiłam je w najgorszym możliwym miejscu. Gdybym podstąpiła zgodnie z zaleceniem, pewnie już byśmy mieli w salonie dżunglę jak w Jumanji. Zalecenie brzmi bowiem: im bardziej zielone liście, tym bardziej cieniste i chłodniejsze stanowisko, zaś im barwniejsze liście, tym więcej światła i ciepła potrzebuje roślina. Ważne, żeby stanowisko było przewiewne i nie nagrzewało się. Brawo ja – powiesiłam je w pełnym słońcu, gdzie latem jest bardzo gorąco. Podlewanie kwiatów powieszonych w ten sposób nie należy do najłatwiejszych, nie ukrywam, że jestem z tym trochę na bakier, podczas gdy bluszcze lubią wilgoć. Biorę sobie zatem wyczytane informacje do serca i z mocnym postanowieniem poprawy polecam Wam bluszcz – jak widać, nawet robiąc wszystko na odwrót można go sobie całkiem ładnie podhodować. Małe sadzonki kosztują kilka złotych, można też dostać już całkiem rozrośnięte sztuki (ok.30-40 zł).

bluszcz

bluszcz w domu
PEPEROMIA

Tych Peperomii jest jak psów, chyba z tysiąc gatunków, nie mam zielonego pojęcia, jak nazywa się ta moja, ale nie przeszkadza mi to bardzo jej lubić. Generalnie nie jest wymagająca. Lubi słońce, choć znów – nieco bardziej rozproszone niż u mnie. I wilgoć jeszcze – jeśli nie planujesz przerabiania salonu na palmiarnię o wilgotności powietrza jak równikowym lesie, wystarczy podstawka z mokrym żwirem. Peperomia to ta pierwsza od lewej, kupiona za parę złotych w jakimś markecie budowlanym czy innym dyskoncie.

doniczki wiszące

Informacje o pochodzeniu wiszących doniczek podawałam w tym wpisie (klik).

FIKUS BENJAMINA

Ten na parapecie, w szarej osłonce. Okazuje się, że i ten koleżka będzie musiał zrobić wypad spod okna – powinien stać trochę dalej, lubi rozproszone światło. Podlewa się go umiarkowane (zimą jakiś raz w tygodniu), zbyt częste nawadnianie powoduje żółknięcie liści – tak stało się ostatnio u mnie, muszę dać sobie trochę na luz z konewką i odstawić go dalej od okna. Te fikusy potrafią urosnąć do naprawdę pokaźnych rozmiarów, warto więc o nie dbać. Lubią zraszanie wodą.

kwiaty zawieszone

ANGLAONEMA

Przynajmniej tak podejrzewam, przejęłam ją bowiem z drugiej ręki i nie jestem pewna dokładnie, ale wygląda mi na gatunek Silver Queen. Jeśli to ona, lubi stałą, wysoką temperaturę i wilgoć. Latem częste podlewanie, zimą rzadsze oraz zraszanie. To by się nawet zgadzało, bo gdy zaczęłam częściej ją podlewać, puściła młode pędy. Najlepiej się czuje w półcieniu, więc miejsce ma u nas nie najgorsze. Nie lubi zmian, będę musiała więc powstrzymać swoje zapędy i nie przestawiać jej raczej, skoro w tym miejscu jej dobrze.

duży kwiat do domu

POLYSCIAS

Jedna z moich nowości, upolowany w niedawno w Biedrze. Bardzo mi się podoba to połączenie grubego pnia z okrągłymi liśćmi. Podobno lubi ciepełko i wilgotną ziemię, nie można go przelać, tylko regularnie podlewać niewielką ilością wody. Liście mogą opadać, jeśli powietrze w mieszkaniu jest za suche. Ponieważ w opisach większości moich roślin jest o tym mowa, poważnie zastanawiam się nad nawilżaczem (tak właśnie – dzieciom nie kupiłam, a kwiatków mi żal).

polyscias

FIKUS SPRĘŻYSTY

To ten olbrzym z owalnymi, mięsistymi liśćmi. Przytargałam do z Biedry, kiedy we wrześniu rzucili różne duże rośliny (za 39 zł!) i bardzom była szczęśliwa – tak duże kwiaty to zazwyczaj znacznie większy wydatek. Potrzebuje sporo miejsca, dość szybko rośnie. Lubi światło, choć da radę także w półcieniu. Podlewanie jakieś dwa razy w tygodniu, do tego zraszanie – on też nie lubi suchego powietrza, jakie jest w mieszkaniu zimą.

duże rośliny doniczkowe

FICUS MICROCARPA MOCLAME

Lubi światło i wilgoć, choć nie toleruje przelewania. Podlewa się go dwa razy w tygodniu, niewielką ilością wody, gdy już ma trochę sucho. Podobno odwdzięcza się za spryskiwanie – coś czuję, że jak wkroczę z psikaczem, to niedługo będzie tu dżungla. Kolejny nudziarz – nie lubi zmian. To by tłumaczyło, czemu zgubił trochę liści po tym, jak go przekręciłam, by równomiernie się rozrastał. Mam go od roku (Ikea) i w tym czasie bardzo ładnie mi się rozrósł, wciąż wyrastają mu kolejne listki.

fikus

ficus

duże rośliny w domu

JUKKA

Klasyka. Charakterystyczny gruby pień z pióropuszem liści. Mało wymagająca – lubi światło (latem można wystawiać ją na zewnątrz). Zimą woli chłód, więc bliskość okna czy drzwi balkonowych powinna jej chyba służyć. Zimą podlewa się ją raz na 10 dni, lubi zraszanie – bez tego liście mogą zasychać.

yucca

yucca

DRACAENA MARGINATA

Kolejny z biedronkowych łupów. Podobno łatwa w uprawie, zimą podlewa się ją nawet raz na 10 dni. Lubi słońce, więc pewnie trzeba będzie ją przestawić bliżej okna. Następna w kolejce do zraszania – ona też lubi wilgotne powietrze.

dracena

duża dracena

rośliny doniczkowe

HIMALAYA

Zaczynam podejrzewać, że Ikea sama sobie wymyśliła tę nazwę, nigdzie bowiem nie mogę znaleźć informacji o tych drobinkach, jak Internet długi i szeroki. Nie mam pojęcia, jak z nią postępować, będę eksperymentować. Chyba że ktoś wie?

drobne rośliny doniczkowe

SUKULENTY

Czyli rośliny gruboszowate. Pustynne grubaski, przystosowane do życia (prawie) bez wody – idealnie. Najgorsze, co można im zrobić, to zbyt często podlewać. Lubią słońce (no, może z wyjątkiem południowego, latem), cień im nie służy. Kształtów, kolorów i gatunków jest mnóstwo  – od jasnozielonych, przez ciemne, a nawet różowawe, ostre, gwiaździste i takie z okrągłymi liśćmi. Są niedrogie, często bywają w dyskontach. Te w pastelowych wiaderkach walały się w Biedrze przez całe lato, zgromadziłam ich pokaźną kolekcję, z której większość stoi w pokojach dziewczyn (gdzie zapuszczam się z konewką znacznie rzadziej niż do salonu).

succulent

sukulenty

sukulenty

sukulenty

sukulenty

No i to by było na tyle – to już wszystkie rośliny (no, może nie licząc tych dwóch, które ukatrupiłam), jakich dorobiłam się w ciągu roku, od kiedy postanowiliśmy zazielenić mieszkanie. No i wsiąkłam w to zazielenianie, a w zasadzie wsiąkliśmy, bo – choć z konewką oczywiście latam sama – to mam moralne wsparcie w mojej roślinnej szajbie. Kiedykolwiek w sklepie pytam “który wziąć?”, słyszę – “oba!”, a każde zawahanie przy kwiatach albo potrzebnych na nie koszach czy donicach rozstrzygane jest w kolegę małżonka na tak, jak nigdy. Do dżungli nam jeszcze daleko, ale akcja wszak wciąż w toku. Mam kilka poważnych, zielonych marzeń – na mojej liście jest jeszcze bananowiec, fikus lirolistny, euphorbia i pieniążek. Mam teraz, z wszystkich rzeczy mieszkaniowych największy radar na rośliny i dodatki. I to jest trochę frajda, a trochę ból, bo takiego kwiata też trzeba jakoś ładnie ubrać.

Sporo ciekawych gatunków i pięknych roślinnych aranżacji możecie znaleźć na moim Pintereście, a poniżej znajdziecie inspiracje roślinne i różne stylowe “opakowania” – doniczki, kwietniki, stojaki, kosze (wśród nich zarówno te, które widać na moich zdjęciach, jak i takie, które mi się marzą ;))

rośliny doniczkowe

1 – doniczka wisząca – Amazing Decor
2 – doniczka – Scandimania
3 – doniczka – forrest
4 -Ficus – Ikea
5 – kwietnik – bujnie
6 -stojak na doniczkę – Ikea
7 – Clusia – Ikea
8 – osłonka doniczki – Ikea
9 -miniszklarnia – Ikea
10 – kaktusy – Ikea
11 – stołek – Amazing Decor
12 – stojak metalowy z doniczką – Scandimania
doniczki do domu
1 – doniczka wisząca – Amazing Decor
2 – kosz – H&M Home
3 – doniczka – Scandimania
4 – makrama – Jysk
5 – stojak do roślin – Ikea
6 – zestaw osłonek z betonu – Growraw
7 – stołek rattanowy – Designconcept
8 – kaktus – OBI
9 – doniczka – Scandimania
10 – Dracaena – Ikea
11 – Euphorbia – Ikea
12 – kosz – H&M Home
13 – osłonka z trawy morskiej – Ikea
kwietniki
1 – kwietnik – bujnie
2 – kosz z trawy morskiej – Ikea
3 – kwietnik – Lumann
4 – Yucca – Ikea
5 – doniczka – Jysk
6 – kwietnik Kaśka – kwietnik
7 – koszyk z juty – H&M Home
8 – monstera – Ikea
9 – doniczka – forrest
10 – stolik – Jysk
11 – metalowa osłonka – H&M Home
12 – doniczka z kamionki – H&M Home
13 – kwietnik – bujnie