Ciasta

imprezowe pewniaki – sprawdzone ciasta i dekoracje urodzinowe

Przyznam się Wam szczerze – nie chciało mi się. Po zwariowanym wrześniu i dwóch wyjazdowych weekendach pod rząd, miałam ochotę odpocząć i nadrobić na spokojnie domowe zaległości, a nie rzucać się w wir wypieków i przygotowań. Jak lubię pichcić i stroić, tak jakoś nie byłam w klimacie. Przyznam się Wam szczerze – kiedy mam taki czas, że mało co robię dla siebie, a wciąż tylko dla dzieci, coś się we mnie buntuje. Do głosu dochodzi wewnętrzna egoistka, wyrodna matka. Stosunkowo szybko zbliżam się do granicy poświęceń, do mojego maksimum dawania, przy którym zapala mi się w głowie czerwona lampka. A raczej neon, wielki napis “hej, a co ze mną?!”. Dlaczego wciąż wpadam zziajana do sklepu po jakąś piżamę, rajstopy czy spodnie dla którejś z dziewczyn, a swetry damskie tylko muskam w przelocie, próbując dogonić Hankę? Dlaczego ostatnio wciąż jemy to, co lubią dzieci, chodzimy tam, gdzie one chcą? Dlaczego wieczorami tylko literatura dziecięca lub kino młodzieżowe? Czemu dla mnie już tylko kolacje, prania i ogarnianie chałupy, a potem zasypiam po kwadransie serialu, którego nie mogę skończyć od dwóch miesięcy? I te wydatki – znów kasa na dzieci, coraz więcej kosztują, wciąż coś dla nich kupuję, ciągle za coś płacę – przedszkola, zajęcia, buty, książki, duperele. A ja swoje potrzeby i marzenia przekładam tylko na potem.

Gdy czuję się zmęczona i zbliżam się do własnej granicy dawania, mam ochotę wziąć wolne od życia, wypisać się z macierzyństwa choć na jeden dzień. Zaspokoić swoje potrzeby, żeby móc dbać o innych, wiecie – coś z jak z tą maską tlenową w samolocie. Zawsze powtarzają, żeby najpierw samemu nałożyć, nieprzytomna nie uratujesz przecież swoich dzieci. Piszę o tym, bo pozory znów zmyliły, bo Instagram znów okrzyknął mnie supermamą, mimo, że w rzeczywistości mi się w ogóle nie chciało. I może dlatego w tym roku świętowaliśmy skromniej, bo tylko w domu, bez wielkich fet, wyjazdów, wynajmowania sal czy innych spinek. W gronie najbliższej rodziny i kilku koleżanek.

Mimo pewnej dozy wewnętrznego sprzeciwu, wysmarowałam jej tego jednorożca, wymalowałam babeczki na złoto, ukulałam talerz cake-popsów, dochodząc tym samym do własnej granicy dawania. Wyprawiłam i biorę wolne, nieprzytomna przecież do niczego się przydam. Wysmarowałam, ukulałam i wyprawiłam, bo urodziny to jednak taki dzień, że matce nie wypada wymięknąć. To jest taki dzień, że dzieciak czeka na niego od miesięcy, należy więc wykrzesać resztki energii, przesunąć granicę dawania, odpalić rezerwę entuzjazmu. Kiedy nie jestem w formie na przyjęciowe wygibasy, gdy brakuje mi kreatywności na kulinarne eksperymenty, ograniczam się do przygotowania tego, co sprawdzone i znane. Odpalam imprezowe pewniaki: ciasta, które wychodzą nawet, jeśli myślami jestem u fryzjera, babeczki, co to udają się, nawet gdy w marzeniach leżę jeszcze pod kołdrą. Zamawiam ozdoby, do których użycia można mieć deficyty fantazji. Tort z kremem waniliowym, sernik, muffiny czekoladowe, cake-popsy i Pan Talerzyk – to zestaw, który wygrywa imprezę, nawet, gdy brak mi polotu.

dekoracje urodzinowe

tort jednorożec

dekoracje na tort

tort jednorożec

muffiny czekoladowe

złota posypka do ciast

tort dla dziewczynki

dekoracje do babeczek

świeczka cyferka

balon cyfra

tort jednorożec

balon konfetti

tort z rogiem jednorożca

dekoracje z jednorożcem

piki do babeczek

dekoracje urodzinowe

cake pops

dekoracja na tort

dekoracje komiksowe

talerzyki papierowe

cake pops

posypka na tort

dekoracje urodzinowe

słomki papierowe

girlanda urodzinowa

cake pops

złote słomki

dekoracje z jednorożcem

Nasze dekoracje urodzinowe z Pan Talerzyk:

 

pan talerzyk1 – girlanda
2 – świeczka sparkle (zimne ognie)
3 – piki gwiazdki
4 – kubeczki pastelowe
5 – balon cyfra, duży, jasnoniebieski
6 – świeczka cyfra z brokatem
7, 8 – balony konfetti: niebieskie, złote
9 – serwetki
10 – foremki z pikami (jednorożce)
11 – słomki w złote gwiazdki
12 – ozdoba na tort gwiazda
13 – balony cyfry złote, małe
14 – słomki złote z etykietką
15 – talerzyki papierowe jednorożce

Balony napompowaliśmy helem, butlę można też zamówić u Pana Talerzyka, o tutaj.

Przepisy:

Tort jednorożec

Wykonałam go niemal identycznie jak ubiegłoroczny tort z lalką – biszkopty zamówiłam w cukierni (dwa małe, tort ma cztery warstwy), krem z tego przepisu (tym razem dodałam sporo dobrego ekstraktu waniliowego), a w wersji z drugiego dnia obchodów (z tęczową posypką i gwiazdą) dodatkowo jedną warstwę posmarowałam gotowym kremem czekoladowym (w Biedrze są teraz takie bio, bez syropu glukozowego czy oleju palmowego). Róg i uszy zrobiłam z lukru plastycznego (tutaj), pomalowałam złotą jadalną farbką, choć spokojnie można je zrobić z niejadalnych materiałów albo zabrać jakimś zabawkom (a róg np.odrąbać z opaski do włosów) – strasznie dużo babrania, a i tak nikt tego nie zje. Oczy namalowałam czarnym lukrem, prosto z tuby, na którą nałożyłam tylko cienką końcówkę do dekoracji tortów.

tort jednorożec

Puszysty sernik z białą czekoladą

Nasz ulubiony, niezawodny, kremowy i puszysty. Dzięki wolnemu pieczeniu w niskiej temperaturze nie zapada się, ani nie pęka, wychodzi ładny i równy. Przepis podawałam tutaj, tym razem pominęłam galaretkę malinową, polałam ciasto rozpuszczoną w kąpieli wodnej białą czekoladą i posypałam złotym cukrem (stąd).

puszysty sernik

Babeczki czekoladowe

Kolejna sprawdzona, niezawodna receptura – z tego wpisu, tym razem dodatkowo do ciasta dodałam tabliczkę posiekanej, mlecznej czekolady i w środek każdej babeczki wcisnęłam jeszcze po kostce (przed pieczeniem 😉 ). Wierzch ozdobiłyśmy złotym barwnikiem – nanosiłyśmy go mokrym pędzelkiem, zamieniał się wtedy w taką półprzezroczystą farbkę.

muffinki czekoladowe

Mini – serniczki z musem malinowym

Spontaniczny pomysł – miałam w lodówce świeże maliny, pół kilo twarogu sernikowego i trochę mascarpone. Zmieszałam sery, dosłodziłam syropem z agawy, dodałam trochę ekstraktu waniliowego i układałam w słoiczkach na musie (maliny zmiksowane z syropem z agawy).

mini serniczki
Czekoladowe cake – pops

Zdecydowanie wywołały największy szał wśród młodzieży, znikły momentalnie. Superproste w wykonaniu, dokładny przepis podawałam tu. Generalnie robię je na oko – jeden blat i ścinki z biszkoptu połączyłam z dwoma tabliczkami mlecznej czekolady (rozpuszczonej), dodałam trochę ciemnego kakao, pół opakowania śmietankowego serka i chlust ekstraktu z wanilii, ozdobiłam posypkami, pikami i papierowymi słomkami.

cake pops