prezentownik_dziewczyny4
Moda i uroda

75 niepraktycznych pomysłów na prezenty

Znałam kiedyś pewną żonę, która dostała od męża na rocznicę ślubu zestaw garnków. Garnki były to nie byle jakie, bo Zeptery najprawdziwsze. Szczęśliwa gospodyni dumnie prezentowała swoje skarby, wyraźnie zadowolona z małżonka. Scenka ta rozgrywała się w surowym otoczeniu suwalskiej wsi, co jest o tyle istotne, że na wsi, a suwalskiej tym bardziej, pragmatyzm często zwycięża z romantyzmem. Zwycięża niestety także poza Suwalszczyzną oraz w miastach i miasteczkach.

Jako niepoprawną romantyczkę, zarówno w kwestii obdarowywania, jak i paru innych, pozaświątecznych zagadnień, niezmiennie smuci mnie triumf rozsądku nad fantazją. Smucą mnie garnki, zestawy noży, rękawice ogrodowe, walizki, kalesony, koce elektryczne, kieliszki, ciepłe rajstopy i pianki do golenia. Smucą mnie karty prezentowe, bony towarowe i umawianie się – w tym roku kupimy sobie w prezencie telewizor/mikrofalówkę/mikser/nie kupimy sobie nic, szkoda pieniędzy. Uczestniczyłam w tym smutnym procederze i ja, zarówno jako obdarowujący, jak i obdarowywany. I wiecie co? Nuda. Smutek i nuda, brak polotu, zero fantazji. Pragmatyzm to się przydaje przy hodowli trzody chlewnej albo szykowaniu weków na zimę, a nie w dziedzinie uszczęśliwiania kobiet.

Może i są na świecie ludzie na wskroś praktyczni, dla których użyteczność jest najwyższą cnotą, ale zakładam, że panie stanowią w tej grupie mniejszość. Może i są takie (zazwyczaj mamy i babcie), które krygują się co roku, może jak zwykle powtarzają, że „szkoda pieniędzy”, „mi nic nie trzeba” albo „w ostateczności kup mi kapcie/wyciskacz do czosnku/kieliszki do jajek”. Głęboko wierzę, że każda, nawet najbardziej zatwardziała pragmatystka, ma w sobie wewnętrzną sroczkę, która, niekarmiona, kurczy się i rzadko dochodzi do głosu. Ludzkie zamiłowanie do piękna jest uniwersalne, po prostu czasem w trudnych warunkach bywa przygniecione koniecznością kupna węgla na zimę czy lekarstw dla męża. W wariancie mniej hardcore’owym, którzy przerabia najpewniej każda z nas, zamiłowanie nawet jest i ma się dobrze, lecz praktykuje się je czysto teoretycznie. Bo wyprawki szkolne, kozaki dla dzieci, bo przegląd samochodu, ortodonta, podatek gruntowy, urodziny teściowej. Bo ubiegłoroczne kozaki jeszcze się nadają, a piżama to ma być ciepła, a nie ładna. Bo ten tańszy szampon też przecież myje włosy, a na albumy kulinarne mogę popatrzeć w księgarni, tyle jest przepisów w internecie.

Do sedna – miłe panie, ja postuluję niniejszym ideę obdarowywania niepraktycznego. Jedynym kryterium – uroda przedmiotów i przyjemność, jaka z nich płynie. To, że przy okazji grzeją w stopy czy nawilżają dłonie, to tylko (jakże miły) efekt uboczny. Najważniejsze, że przyjemnie się na nie patrzy, że dobrze wyglądają na ścianie, ślicznie pachną, że się błyszczą, że dokarmiają wewnętrzną sroczkę, budzą romantyczkę, dają poczuć się piękną. Jako hedonistka pierwszego sortu zachęcam, by wręczać i oczekiwać upominków zmysłowych i zachwycających, takich, w których nie ugotuje się zupy, ani którymi nie obierze się ziemniaków. Przedstawiam więc niniejszym mój osobisty przewodnik po rzeczach pięknych i niepraktycznych dla pań w różnym wieku i o gustach wszelakich. Mniej lub bardziej od czapy, od takich, których jedynym zadaniem jest zdobić, po te, które przy okazji także myją lub wskazują godzinę. Kaprysy i bzdury, idiotyzmy i zachciewajki, małe luksusy, których tak rzadko doświadczamy na co dzień. Szukajcie więc inspiracji dla przyjaciółek, sióstr, matek i córek, szukajcie czegoś dla siebie i bezpardonowo wysyłajcie to swoim mężom, chłopakom i kochankom, stanowczo odmawiając przyjmowania kocy elektrycznych, walizek, zestawów noży czy umawiania się na telewizory. Kupujcie bez głowy, ale za to z sercem. Uszczęśliwiajcie bezużytecznie i czyńcie przyjemność.

P.S. To pisałam ja – szczęśliwa posiadaczka miksera KitchenAid, którego znalazłam w ubiegłym roku pod choinką 😉

prezentownik_dziewczyny1

1 – długie skarpetki z bobrem – Oysho

2 – bransoletka – Animal Kingdom

3 – szlafrok ze spranego lnu – H&M

4 – mleczko do ciała Korres – Sephora

5 – krem do rąk – L’occitane

6 – Decorated – bookoff

7 – cienki koc House of Rym – Scandishop

8 – zestaw cieni do powiek Too Faced – Sephora

9 – cień do powiek w kredce Chubbystick Clinique – Sephora

10 – rozświetlacz do twarzy – Sephora

11 – zestaw pędzli do oczu – Zoeva

12 – szalik Numero 74 – Miss Lemonade

13 – komplet skarpetek w zwierzątka – Oysho

prezentownik_dziewczyny2

14 – żel pod prysznic – Insight

15 – róż do policzków Too Faced – Sephora

16 – naszyjnik z jaskółką – Animal Kingdom

17 – notes – rzeczownik

18 – notatnik – rzeczownik

19 – kwiatowy krem do rąk Holika Holika – ekobieca

20 – plakat botaniczny mięta – Made for Home

21 – woda toaletowa zielona herbata – L’occitane

22 – pędzel do różu Zoeva – Mintishop

23 – perfumy Aqua Allegoria Limon Verde – Guerlain

24 – kosz ze skórzanymi uchwytami – Z potrzeby piękna

25 – balsam do ciała melon z ogórkiem – Mokosh

26 – Donna Hay, Seasons – bookoff

27 – mleczko do ciała migdał i kwiat pomarańczy – Ives Rocher

28 – Woda różana Make Me Bio – Ekopolka

29 – paleta cieni do powiek – Mintishop

prezentownik_dziewczyny3

30 – malinowy balsam do ust w kostce – Mintishop

31 – lakier do paznokci – Pull and Bear

32 – emulsja oczyszczająca Nourish – Ekodrogeria

33 – notes – Moleskine

34 – The Pattern Sourcebook – bookoff

35 – torba Hershel – Pan Pablo

36 – skarpety Happy Socks – Pan Pablo

37 – plakat London – wallbeing

38 – torba z impregnowanej celulozy – Uashmama

39 – piżama – H&M

40 – plecak Kanken – Pan Pablo

41 – czapka z pomponem – Pull and Bear

42 – odżywcze mleczko do ciała – L’occitane

43 – komplet fig – Oysho

prezentownik_dziewczyny4

44 – odżywka do włosów Meraki – Z potrzeby piękna

45 – krem do rąk z woskiem pszczelim Burt’s Bees – Biovea

46 – balsam do ust – Mintishop

47 – świeca zapachowa – H&M Home

48 – buty Anniel – Kafkakoncept

49 – naszyjnik – Animal Kingdom

50 – świecznik niedźwiedź – H&M Home

51 – zestaw ołówków – rzeczownik

52 – szczotka do włosów Tangle Angel – Mintishop

53 – koszulka – H&M

54 – Chanel. The Vocabulary of Style – bookoff

55 – Fashion + Music – bookoff

56 – zegarek Cluse – Pan Pablo

57 – kosmetyczka House Doctor – Fromnord

58 – maska do spania z cekinami – H&M

59 – krem pod oczy w sztyfcie – Sephora

60 – kapcie z cekinami i futerkiem – H&M

61 – maska do twarzy czarna fasola Mizon – ekobieca

prezentownik_dziewczyny5

62 – Michael Pollan, Cooked – bookoff

63 – cytrynowy krem do rąk – H&M

64 – paleta cieni do powiek the Balm – ekobieca

65 – rozświetlacz w sztyfcie Maybelline – Rossman

66 – cytrynowy tonik do twarzy Mizon – ekobieca

67 – pomarańczowy eliksir do ciała Mokosh – Ekopolka

68 – torebka z impregnowanej celulozy – Uashmama

69 – notatnik – rzeczownik

70 – korzenny peeling do ciała Hagi – Ekopolka

71 – błotna maseczka oczyszczająca – Sephora

72 – notes na listę zadań – rzeczownik

73 – puder brązujący The Balm – ekobieca

74 – olejek do ciała Burt’s Bees – Ecco Verde

75 – Dior. The Art of Colour – bookoff

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

18 Komentarze

  • Odpowiedz Karolina aletuladnie 5 grudnia 2016 at 20:10

    Napadam dziś na bank :)
    Jak zwykle znalazłaś rzeczy, przez które ślina mi teraz cieknie po brodzie 😉

  • Odpowiedz Asia 5 grudnia 2016 at 21:05

    Świetne podpowiedzi! Mój mąż uważa, że prezent praktyczny to nie prezent. Prezent to coś, co sprawia przyjemność nawet wtedy, kiedy sięgamy po niego raz do roku i w związku z powyższym, jak na typa mocno samochodowego przystało, dostanie….. hulajnogę 😉

  • Odpowiedz agata 5 grudnia 2016 at 22:34

    oj, potwierdzam-straszna to rzecz „pragmatyzm prezentowy”…. a szczytem jest: wymyśl sobie, podeślij linka (do zatwierdzenia), kup, zapakuj i sama sobie wręcz… no rzeszszsz… tak mi się marzy niespodzianka romantyczna pod choinka, ta nutka ekscytacji, moment zaskoczenia i zachwytu jednocześnie:) ach, pozostaje liczyć na piski radości dzieciaków – chociaż tyle;)

  • Odpowiedz Asia 5 grudnia 2016 at 22:53

    Świetny post :-) uwielbiam Ciebie czytać i obserwować na IG :-) też jestem szczęśliwą posiadaczką KitchenAid,którego podarował mi mój M w dniu ślubu 4lata temu :-) marzyłam o nim no i marzenia się spełniają.

  • Odpowiedz Kaka 6 grudnia 2016 at 00:35

    Tak, tak i jeszcze raz tak. A szlafrok boski. Przetestowany, tyle, że zielony. Baaaardzo miło się w nim wita weekendowe poranki 😊

  • Odpowiedz Paulina 6 grudnia 2016 at 07:23

    Cholera jasna! Jak Ty pojechałas teraz! Wpis mistrz!

  • Odpowiedz Aniaosa 6 grudnia 2016 at 09:09

    To PS najlepsze :)

  • Odpowiedz cuisine and art 6 grudnia 2016 at 09:23

    Skarpetki, kosz czy szlafrok to prezenty praktyczne :-) Ale kreatywnie znalezione, wyszukane. Takie cacka po prostu. Praktycznie nie znaczy nudnie, a wymarzony garnek to cudowny podarunek, bo … to Ten Wymarzony. Albo Wymarzony Spacer czy Wymarzone Utulenie Do Snu :-)

  • Odpowiedz Agnieszka Ł 6 grudnia 2016 at 09:52

    Prezent praktyczny to ja od męża dostaję „bez okazji”, tak to mój szanowny Ogr nazywa 😉 Bez okazji czyli wtedy gdy tego potrzebuję. A że ja w grudniu mam urodziny, a w styczniu imieniny, a jeszcze w połowie drogi są Święta to ja od 3 lat robię listę prezentów dla siebie z wskazaniem w którym sklepie na której półce co się znajduje. wskazuję kilka – kilkanascie rzeczy które są mi niezbedne do szczęśliwego egzystowania a mąż ma za zadanie „tylko” wybrać co i kiedy :) Na przykład w tym roku na liscie są między innymi:
    1) Komplet TOUS – pierścionek i bransoletka – tu wskazanie sklepu ceny i półki gdzie leżą (aby nie było pomyłki)
    2) łyżwy – sklep i rozmiar podany
    3) torebka – adres strony internetowej – odnośnik
    5) książka Doroty Szelągowskiej – adres strony internetowej – odnośnik – bo tam taniej 😉
    6) perfumy – adres sklepu i zdjęcie buteleczki
    7)koronkowe body – adres sklepu z podanym rozmiarze
    i jeszcze kilka pozycji których już nie pamiętam :)
    P.S. Czyli jestem praktyczna :)))

  • Odpowiedz Miśka 6 grudnia 2016 at 10:46

    Piękne przedmioty i piękny apel! Raz w roku można być hedonostą 😉

  • Odpowiedz Cotakpachnie? 6 grudnia 2016 at 11:34

    Hahhaha muszę zostawić jako zakładkę mężowi. Szczególnie koszulki w moim stylu😂

  • Odpowiedz Barbara P. 6 grudnia 2016 at 13:32

    Zgadzam się. Dla zdrowotności szykując prezenty trzeba mieć w sobie odrobinę zdrowego egoizmu i kupić coś wymarzonego dla siebie. Nie ma, że nie trzeba. Propozycje piękne. Aż chce się ten limit „egoizmu” przekroczyć :)

  • Odpowiedz Och Carol 6 grudnia 2016 at 13:33

    Piękne rzeczy jak zwykle ! :) My jesteśmy na etapie pt. nie robimy sobie prezentów (tylko córce) bo… wysoki czynsz, drzwi nie wstawione, szczepienie, zimowa kurtka itp, ale kiedyś dojdę do poziomu, że z rozmachem wszystkich obdarujemy :) Jesteś inspiracją do działania dla mnie jak zwykle :) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Kempina 6 grudnia 2016 at 19:34

    Ha, wczoraj miałam dokładnie w tym temacie przemyślenia. Bo jak się jest control-freakiem, który nienawidzi dostawać prezentów z dupy, a dodatku ma się męża programistę (trudno od człowieka wymagać romantyzmu, rozmachu i szaleństwa, kiedy płacą mu za optymalizację działań na światowym poziomie 😋 Już kiedyś się zwierzałam z naszej najkrótszej i najbardziej żenującej na świecie historii zaręczyn 😉 Dobrze, że go bozia w innych obszarach wynagrodziła, hyhyhy), to może się tak zdarzyć (nie pierwszy raz), że przy wkładaniu prezentów do obuwia dziecięcego usłyszy się, że ojej, to dziś, a on nic dla Ciebie nie ma. I już, już prawie miałam powiedzieć, że trudno, kupię se rajstopy, ale nie dałam za wygraną! I rano znalazłam w bucie talon na kosmetyki 😁😁😁 Lepszy rydz niż nic 😉

  • Odpowiedz JOLA SIDOR 7 grudnia 2016 at 14:21

    Zostawiam włączonego laptopa z tym wpisem…. niech sobie mój chłop poczyta popatrzy….. 😉😉😉 wpis git 👍👍👍👍

  • Odpowiedz Gosia 7 grudnia 2016 at 19:54

    Oooh, zastanawiałam się ostatnio, jak nazywała się ta zwierzątkowa biżuteria! Google mi nie pomagało w ogóle, nic sensownego się nie chciało wyszukać… Pamiętałam, że jadłonomia wrzucała to półtorej roku temu na instagrama, ale dokopać mi się do tego nie udało. Ale super, że się znalazło w Twoim zestawieniu prezentowym! :)
    Wszystko z drugiej planszy mi się straszliwie podoba <3 a plakaty z Made for Home mam nad kanapą w salonie, tylko kawę i herbatę 😉

  • Odpowiedz Magda z Pomeranii 8 grudnia 2016 at 15:46

    Polko świetna robotę zrobiłaś! I na pewno czasochłonną. Wyszukałaś piękne cudeńka, kilka naprawdę wpadło mi w oko.

  • Odpowiedz Joanna 12 grudnia 2016 at 12:04

    Świetny ten plakat botaniczny :) I skarpetki też wymiatają, ja ze swojej strony mogę zaproponować elektronikę i a dokładniej lokalizator, zawsze mam problem gdzie co położyłam, bo raz kładę na półkę kluczyki/ portfel raz wrzucam do swojej torby, jeszcze innym razem gdzieś na biurku są, albo mi dzieci gdzieś schowają, kosmos te moje wieczne poszukiwania. Dlatego zażyczyłam sobie notiOne :) Będę wiedziała nawet jak położę coś na drugim końcu Polski, bo to ma taki mega zasięg :)

  • Zostaw coś po sobie