wnętrza

wiosenne zmiany w kuchni (oraz to, co zmian nie wymaga)

Pragnienie słońca i zieleni w końcówce marca przybiera już u mnie rozmiary desperacji. I choć brakuje mi tej energii, którą przynoszą, wykrzesałam jej trochę ostatnio. Być może są to rozpaczliwe próby wywołania wiosny, a może taki instynkt – żeby przygotować dom na ten czas, kiedy już będzie szkoda spędzać weekendy na porządkach i remanentach. Niezależnie od przyczyn, produktywnie spędziliśmy ten czas przymusowego kiblowania, żeby już całkiem nie skisnąć od tej szarugi i chorób. Nawet jeśli jej jeszcze nie widać – z całą pewnością idzie do nas wiosna, jak również za rogiem Wielkanoc – nawet jeśli jej jeszcze nie czuć. A jak wiosna, jeśli Wielkanoc – to rytualne porządki w mieszkaniu, w tym roku także z małą metamorfozą. Zwykle o tej porze wietrzę szafy i szafki, sprzątam i organizuję. Troszkę też tradycyjnie przestawiam, przyznaję, odrobinę odmieniam. Może już nie z takim impetem, jaki mi się przytrafia rok rocznie w styczniu, raczej już na oparach jadąc, ale jednak potrzeba zmian zwykle motywuje mnie do różnych zrywów, niezależnie od okoliczności. Nie bez znaczenia są też Święta – kiedy zaczynają majaczyć na horyzoncie, zwykle staram się przygotować na wielkie gotowanie.

To właśnie dlatego wzięliśmy kuchnię na warsztat jako pierwszą. Kto nigdy nie zaczął od sprzątania szafki, a skończył wielkim przemeblowaniem, niech pierwszy rzuci kamień! Najtrudniejszy jest początek, a kiedy już wpadnie się w wir szorowania, segregowania, przesypywania – wówczas łatwo wpaść w amok taki, że zanim się człowiek obejrzy, a już łapie za wiertarkę.

W wir co prawda wpadłam ja, a za wiertarkę łapał Polkowski, ale to tylko szczegół. Najważniejsze, że wreszcie wprowadziliśmy w naszej kuchni zmiany, które chodziły mi po głowie od dawna. Od początku czuliśmy, że dwie czarne półki na wielkiej ścianie wiszą trochę od czapy, ale wizja dziurawienia nowiuśkich kafli skutecznie odsunęła operację w czasie. Naszej kuchni, choć od początku byliśmy zadowoleni z jej funkcjonalności, brakowało ciepła i charakteru. Było za łyso i zbyt smutno. Pomysł, jak to zmienić, wyklarował mi się, kiedy zrozumiałam, co w ogóle dolega naszym wnętrzom. Gdy postanowiłam obrać kurs na ocieplanie drewnem, wikliną i zielenią, olśniło mnie, co zrobimy z kuchennymi ścianami

OTWARTE PÓŁKI W KUCHNI

Zamiast dwóch czarnych, zawiesiliśmy cztery półki w okleinie brzozowej. Zmieniła się także ich wysokość – to był jedyny niefunkcjonalny element kuchni. Poprzednio wisiały one zbyt wysoko i bez stołka mogłam sięgać tylko do tej dolnej. Poza tym wciąż brakowało na nich miejsca – tych różnych puszek i pojemniczków mam jednak sporo i choć zarzekałam się, że w tej kuchni wszystko nie będzie na wierzchu, jednak w końcu wylazł ze mnie chomik i zbieracz. Nie tylko lubię mieć pod ręką kawę, herbatę i przyprawy, ale też niezmiennie podobają mi się aranżacje, jakie można uzyskać eksponując piękne naczynia czy puszki.

DRABINKA NA ZIOŁA

W związku z tym, że na głównej ścianie mieszczą się teraz wszystkie drobiazgi, zrezygnowaliśmy z małej, drucianej półeczki, która wisiała obok okapu. Mogłam dzięki temu ustawić w tym miejscu wymarzoną bambusową drabinkę na zioła i różne kuchenne “przydasie”. Ten element metamorfozy nie ma żadnego związku z podnoszeniem funkcjonalności, przyznaję bez bicia, ale za to wspaniale ożywił i ocieplił kuchnię.

SZAFKI KUCHENNE – ORGANIZACJA

Więcej zmian nam już w kuchni nie trzeba, bowiem reszta na szczęście działa bez zarzutu. Mam wielką satysfakcję, że naprawdę nam się udało dobrze zaplanować poszczególne strefy w kuchni. To duża radocha samodzielnie zaprojektować układ, który okazał się funkcjonalny i dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Z wiedzą wynikającą jedynie z doświadczeń poprzedniej kuchni, sami stworzyliśmy na stronie IKEA projekt, w którym dziś nie zmieniłabym nic. Od kiedy się wprowadziliśmy, nie były konieczne żadne modyfikacje wnętrza ani przeznaczenia szafek. Oprócz dobrego rozkładu stref, kolejnym kluczem do stworzenia wygodnej kuchni są moim zdaniem szuflady.

SZUFLADY W KUCHNIACH IKEA

Projektując naszą kuchnię, wybraliśmy w większości szuflady, ponieważ to moim zdaniem najwygodniejszy sposób przechowywania w kuchni, który sprawdza się zarówno do naczyń, jak i jedzenia. Aby maksymalnie podnieść ich funkcjonalność, warto zwrócić uwagę na dodatkowe wyposażenie:

  • oświetlenie kuchenne – bardzo sobie chwalę zamontowanie listew oświetleniowych w większości szuflad, włącza się ono automatycznie i podnosi estetykę, ale też przydaje się w naszej, dość ciemnej kuchni
  • organizery do szuflad i wyposażenie wewnętrzne – w IKEA jest duży wybór wkładów do szuflad, pojemników i innych rozwiązań, które naprawdę pozwalają na utrzymanie porządku w szufladach i szafkach kuchennych
  • wyłożenie szuflad matą, która chroni ich wnętrze przed zniszczeniem i ułatwia czyszczenie

STREFY W NASZEJ KUCHNI

PRZECHOWYWANIE NACZYŃ I SZTUĆCÓW

Wszystkie naczynia do serwowania jedzenia znajdują się w czterech szafkach po lewej stronie, pod oknem:

  • w dolnych szufladach – sztućce, miski, rzadziej używane ozdobne talerzyki i półmiski oraz pojemniki plastikowe, bidony itp.
  • w szafkach ze szprosami – codzienne talerze małe i duże, miseczki, kubki, szklanki i kieliszki
  • w dwóch górnych witrynach – przedmioty, które wyciągamy od czasu do czasu – patery do ciasta, wazony itp.

Ten system sprawdza się idealnie z kilku powodów:
  • szafki z naczyniami są najbliżej stołu, co pozwala na wygodne nakrywanie
  • znajdują się tuż obok zmywarki i zlewu, dzięki czemu mycie i odkładanie naczyń odbywa się sprawnie
  • zastosowanie szafek ze szprosami (witryny) to dobry pomysł na częściową ekspozycję kolekcji ładnych naczyń, przy jednoczesnym wrażeniu ładu oraz zachowaniu czystości
  • zastosowanie wąskich szufladek (dziesiątek) pozwala na sprytne przechowywanie drobiazgów, z którymi zwykle nie wiadomo, co zrobić, a jednak są obecne w każdej kuchni: gumki-recepturki, wykałaczki, szpryce tortowe, słomki serwetki, ściereczki, plastikowe sztućce itp.
  • zastosowanie głębokich szuflad z oświetleniem ułatwia organizację naczyń, wyciąganie ich i utrzymanie porządku

GOTOWANIE

Cała prawa strona kuchni to część przeznaczona do przygotowywania posiłków. Ten ciąg roboczy zaczyna się narożną szafką “karuzelą” do przechowywania garnków, rondli i patelni – nie mogę sobie wyobrazić sprytniejszego systemu! Bardzo mi go brakowało w poprzedniej kuchni, gdzie zamontowanie takiej szafki było niemożliwe. Gary trzymaliśmy w szafce z półkami i – o, losie – co tam się zwykle działo! Bajzel straszny, a półki bardzo szybko były poharatane od szurania naczyniami. Tu półki wysuwają się gładko, dając łatwy dostęp do najdalej umieszczonych garnków. Ponadto wyciąga się je z góry, to także ułatwia korzystanie z nich.

Planując umieszczenie szafki na garnki warto pamiętać, żeby:

  • znajdowała się ona blisko zlewu
  • znajdowała się ona blisko kuchenki
  • bezpośrednio nad nią był blat roboczy, na którym można kroić itp.

PRZECHOWYWANIE ŻYWNOŚCI

Cała krótsza ściana kuchni to właściwie szafki do przechowywania jedzenia + lodówka. Zdecydowaliśmy się na szafki cargo, jak w poprzedniej kuchni, jednak z większą liczbą szuflad (cztery, zamiast trzech) i to był bardzo dobry pomysł – płaskie szufladki bardzo się przydają i dzięki nim można więcej zmieścić w szafce.

PRODUKTY SUCHE I PRZYPRAWY – KOSZE CARGO, ORGANIZERY DO SZUFLAD

Świetnym patentem, którego nie mogę się nazachwalać jest wąska szafka cargo – taka “dwudziestka” obok kuchenki bardzo przydaje się do przechowywania płynnych dodatków do gotowania. Trzymamy w niej wygodnie na stojąco: oleje, oliwy, sosy, octy, ale też płyny do mycia kafli i blatów. Nic się nie wylewa, a potrzebne do gotowania produkty mam zawsze pod ręką.

KOSZE CARGO

Po prawej stronie płyty i piekarnika mam całe instrumentarium – szufladę na łopatki, duże łyżki, ostre noże, a pod nią – wszystkie suche produkty do gotowania. Jest szuflada na przyprawy i zioła, a pod nią dwie na puszki, pojemniki i torebki ze składnikami, których używamy do obiadów – pomidory, warzywa konserwowe, makarony, kasze, ryże, mąki, soczewica itp. Ulokowanie tych produktów tuż koło płyty w lekko wysuwających się szufladach, w których mam łatwy dostęp do każdej torebki, bardzo ułatwia mi gotowanie.

SZYKOWANIE ŚNIADAŃ, ŚNIADANIÓWEK I KOLACJI

Druga, węższa szafka cargo, bezpośrednio przy lodówce, kryje w większości produkty śniadaniowe – płatki, nasiona, kaszki, miody, masła orzechowe, suszone owoce. Wszystko, z czego szykujemy owsianki, jaglanki, jogurtowe miski, puddingi. Bliskość lodówki ułatwia robotę – gdy tuż obok płatków jest mleko i jogurt, szykowanie codziennych śniadań idzie bardzo sprawnie. W wąskich szufladkach tej szafki trzymam też moje herbaciane zapasy i przedmioty do pakowania drugich śniadań albo resztek posiłków – folie i woreczki. Na blacie nad szafką stoi chlebak, maselniczka i deski do krojenia – to jest więc także taki kąt kanapkowy.

Wpis powstał we współpracy z IKEA, skąd pochodzi większość wyposażenia naszej kuchni:

szafki kuchenne – system METOD

fronty szafek – seria BODBYN

półki – EKBY JÄRPEN / EKBY VALTER

stojak na rośliny (drabinka) – SATSUMAS

reflektor z klamrą – RANARP

szklany wazon – BEGÄRLIG

podkładki na stół – SOARÉ

wiszący uchwyt na doniczkę – SOMMAR