codzienność

tu i teraz (i konkurs z Ahoj Home)

Myślałam o tym nie raz. I chyba już wiem. Już rozumiem, czemu tak fiksujemy się na tych kilku dniach, czemu inwestujemy w nie tyle czasu, energii, siły i pieniędzy. Po co ta cała bieganina, te wszystkie stresujące zakupy, te godziny w kuchni, to rąbanie tysięcy drzew iglastych i unicestwianie setek tysięcy Bogu ducha winnych karpi. Dlaczego miliony ludzi na świecie wydają miliony dolarów, by dotrzeć do domu na czas. Skąd ta wielka mobilizacja połowy świata. Bo przecież nie po to, żeby zjeść jakąśtam kolację przy świecach czy odpakować parę gadżetów.

To nie siła tradycji, bo ta nie jest już dziś tak silna. I proszę, nie mówcie mi tu o konsumpcyjnych machinach, o zmowach korporacji, o tym, jak to piniądz i pożądanie oraz różne inne niskie instynkta nakręcają to szaleństwo. Bo żaden piniądz, żadna korporacja, ani żadna machina nawet nic by tu nie wskórały, gdyby nie emocje. Proste, pierwotne i najczystsze. Gdyby nie tęsknoty za dzieciństwem, gdyby nie ta potrzeba tak silna, że nakręca nas do absurdalnego czasem wysiłku, a która korzenie swoje ma w czasach, kiedy każdy z nas miał po kilka lat i był najszczęśliwszy na świecie. O ile był najszczęśliwszy na świecie. Jeśli chcesz wiedzieć, jakie ktoś miał dzieciństwo i jak czuję się na świecie tak generalnie – zapytaj go, czy lubi Święta. Dla większości ludzi, którzy byli kochani i czuli się jako dzieci bezpiecznie, Święta pozostaną krainą wzruszeń i magii, a warunkowanie klasyczne sprawia, że nawet od smrodu kapusty robi nam się ciepło na sercu. To dlatego dorośli, a te co bardziej sentymentalne egzemplarze szczególnie, zamieniają się w grudniu w małe dzieci, czekają i marzą. To dlatego tak często wkładamy mnóstwo energii w odtwarzanie scenariuszy, powtarzanie zwyczajów, tworzenie misternych planów, w całą te scenografię i odprawiane w niej później misterium. To się nie zawsze udaje, te wysiłki bywają żałosne, bo co nam po scenografii, kiedy aktorzy już nie ci sami. I nawet, gdy mocno wysilasz wyobraźnię, nie pojawi się przy stole twój ukochany dziadek, który trzymał Cię na kolanach podczas wizyty Mikołaja. Mama, kiedyś radosna i czuła, dziś gdera zza stołu, że nie widzi ości. A twój mąż…cóż, mimo że bardzo się starałaś wybrać sobie podobnego do własnego taty, nawet po paru kieliszkach wina nie przytula tak, jak on kiedyś. Mama, tata, czy dziadek – nieważne, najistotniejsze to, by nie zapędzić się w tej podróży w czasie. No nawet jeśli uda Ci się dorwać włos anielski i czekoladę, jaką kiedyś przysyłał na Święta wujek, nawet jeśli doszłaś do wprawy w odtwarzaniu smaku piernika mamy…to se ne wrati.

Sporo łez wylałam, zanim przeniosłam w swojej głowie te nasze dawne Święta do szufladki wspomnień. Parę lat rozczarowań w okresie zawieszenia między dzieciństwem a dorosłością, kiedy  one zaczęły się zmieniać, a ja nie umiałam się z tym pogodzić. Bo czekałam na te same sytuacje, te same emocje, które miałam jako kilkuletnia dziewczynka. A zmieniały się scenografie, aktorów ubywało, by z czasem przybyło nowych. Różne desperackie próby ożywienia tego, co było, spełzły na niczym. Dawna magia minęła bezpowrotnie, a ja nauczyłam się już z tym żyć…do czasu, gdy pod naszą choinką zaczęły ganiać i pełzać dzieci. Wtedy poczułam, że tworzymy nową jakość, że piszemy historię od nowa i że to wreszcie ma jakiś sens. Czerpiąc co nieco z własnego dzieciństwa, lecz nie odtwarzając go desperacko, tworzymy naszym dzieciakom ten czas, kiedy są najszczęśliwsze na świecie. Którego zwyczaje i smaki będą chciały przeżywać i czuć, mimo zmian w scenografii i malejącej liczby aktorów.

To jest ten czas, tu i teraz, nie spieprzmy tego.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30

Przepis na czekoladowe gwiazdy na patykach już niebawem 😉

Wyjątkową scenografię, którą stworzyłam dla moich dzieci tworzą nasze świąteczne nowości z Ahoj Home:

zawieszka Myszka Aniołek Maileg

zawieszki świnki Maileg

porcelanowe szyszki Madam Stolz

talerz do serwowania miętowy Rice

serwetki świąteczne Tafelgut

baner literowy “Merry Christmas”

druciany koszyk Rice (zostały różowe, miętowe wrócą niebawem)

termofor wieloryb Rice

poduszka złota gwiazda – Lilu shop

Podejrzewam, że nasz świąteczny arsenał skandynawskich ozdób mógł przypaść Wam do gustu 😉

Możecie więc ustawić się w kolejce po własne cuda z Ahoj Home!

 ahoj_ok

 

Aby wziąć udział należy:
1. Polubić Fanpage Ahoj Home i Mrs. Polka Dot na Facebooku
2. W komentarzu pod tym postem napisz, który prezent (z zestawu 1 lub 2) chciałabyś wygrać, dla kogo i dlaczego. Bardzo proszę o KRÓTKIE wypowiedzi (max.3-4 zdania)!
Do wygrania są trzy upominki lub zestawy z 12 wybranych przeze mnie poniżej. Konkurs trwa do 26-go listopada, komentarze możecie dodawać do 12-tej w południe. Wyniki ogłoszę w tym wpisie 28-go listopada.

 Nagrody do wyboru:

ahoj_nagrody1

1 – świąteczny zestaw herbaciany: dwa kubki Green Gate stars warm grey i herbata Tafelgut

2 – metalowy domek Ib Laursen

3 – zestaw króliczków Maileg: królik mini bunny dziewczynka i królik chłopiec mini

4 – waga kuchenna

5 – forma do zapiekania różowa Rice (lub miętowa)

6 – zestaw ozdób świątecznych: porcelanowa szyszka, metalowe lizaki, złota myszka aniołekbawełniane świnki

 

ahoj_nagrody2

7 – dzbanek różowy (lub inny kolor)

8 – zestaw: wózek miętowy baby i mały królik bunny Maileg

9 – termofor wieloryb (różowy lub miętowy)

10 – zestaw młynków (czarny, kremowy lub miętowy)

11 – forma do zapiekania Rice miętowa

12 – zestaw herbat Tafelgut: dwie duże i jedna mała (Merry Christmas lub Happy New Year)

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Moje zadanie jeszcze nigdy nie było takie trudne…dodaliście ponad czterysta komentarzy, to absolutny rekord! Z radością, ale i lekkim przerażeniem czytałam je na bieżąco, przeczytałam jeszcze raz dziś i postanowiłam, że wygranymi zostaną:

Ola

Chwycilaś mnie za serce tym postem bo wyraziłaś to co bolało od lat. Choć moje dzieciństwo nie było bezpieczne to wigilie były magiczne i przez 1 dzień w roku spokojne. I już wiem czemu tak się spinam co roku by to odtworzyć. Wybieram domek od ib laursena by ocieplał mój dom już spokojny i bezpieczny.

 

Olakombinuje

Waga dla mojej szwagierki, której właśnie spełnia się sen o własnym domu że stawem. Asi brakuje wagi od zawsze. Dziś powiedziała ” będę tak zaciskać pasa żeby mieć w swoim domu ładne rzeczy. Albo ładne albo wcale”. Niechby miała ładną wagę w swoim własnym nowym pięknym domu…

 

Ewelina Purc

No nie wierzę! Nie dalej jak wczoraj biłam się z myślami czy kupić właśnie te wymarzone miętowe młynki do pieprzu i soli, ale walkę na razie przegrałam. Wchodzę tu i myślę: „TO ZNAK!” Dla kogo? Dla mojej 4-osobowej zakochanej w jedzeniu rodziny. Dlaczego? Bo jak my przeżyjemy świąteczne pyszności z tym wstrętnym czarno-burym pyłem z torebki, zamiast pachnących, chrupiących drobinek prosto z młynka?! No way!

Gratulacje, dziewczyny! Czekajcie na maila! A pozostałe z Was zapraszam do kolejnych konkursów, następne dwa już w tym tygodniu 😉