Sałatki

odświeżająca sałatka tajska z krewetkami (i kulinarny numer jeden)

Kuchnia tajska, chińska, japońska i hinduska to są moje najukochańsze smaki na świecie. A azjatyckie knajpy uwielbiam bardziej niż jakiekolwiek inne. “Street food” na Netflixie wciągnęłam na raz, doznając przy tym ślinotoku potężniejszego niż wtedy, kiedy Nigella piekła brownie, po czym zjadała je jeszcze ciepłe na wizji, mrucząc przy tym i oblizując palce. W Tajlandii smakowało mi absolutnie wszystko, czego spróbowałam, a myśl o powrocie do tego (gastronomicznego) raju jest ze mną zawsze, od kiedy tylko go opuściłam.

To już więcej niż chwilowa fascynacja, Azja to oficjalnie mój kulinarny numer jeden. Wywyższam ramen nad rosół i won-tony nad kołduny. Kocham paneer bardziej niż tylżycki, wolę curry od gulaszu. Cieszę się gigantycznie na wyjazd do Włoch, i choć czekają tam na mnie smaki, które kocha cały świat, to jednak nie wypatruję ich jakoś przesadnie żarłocznie. Może to bluźnierstwo, po którym nie wpuszczą mnie do Wenecji, ale chyba wolałabym na urlopie zajadać się pho niż minestrone. Wsuwać kleiste phad thaie z orzeszkami i limonką niż ciężkie, mięsne bolognese czy carbonary.

Bo kiedy tylko pada hasło, by zjeść na mieście, kombinuję, żeby była to knajpa tajska, hindus, albo chociaż jakiś orientalny bar. A jak już się uda – wtedy krewetki. Mój organizm na (niemal całkowity już) brak mięsa w diecie zareagował jakimś gwałtownym pożądaniem tychże. Białka krzyczał, a najbardziej to z sosem sojowym, albo w tempurze. I tak w ubiegłym tygodniu zaliczyłam maraton prawdziwy, pięć azjatyckich knajp z rzędu, a w każdej krewetki – szczęśliwsza podczas kolacji byłam chyba tylko na Koh Lancie 😉 Jednym z moich krewetkowych odkryć ostatniego czasu była boska sałatka – podobna jak na załączonym obrazku (nie byłabym bowiem sobą, jakbym czegoś nie pozmieniała). Wspaniała kompozycja smaków rześko – cytrusowych z wytrawnymi, rzeczy jędrnych z kremowymi i chrupiących z miękkimi.

sałatka z krewetkami
krewetki
tajska sałatka
krewetki przepis
ODŚWIEŻAJĄCA SAŁATKA TAJSKA Z KREWETKAMI, GREJPFRUTEM I AWOKADO

Cudowna na lato, doskonała na upały, lekka, rześka. Sycąca, ale i gasząca pragnienie. Łagodnie orientalna, przepyszna.

Składniki (na 2-3 porcje):

  • 2-3 garście fasolki szparagowej
  • 1 różowy grejpfrut
  • 1 awokado
  • 1/2 czerwonej cebuli (lub jedna mała)
  • 250 g krewetek (używam mrożonych krewetek królewskich – Vannamei)
  • 2 garście świeżej kolendry
  • do marynaty – po jednej łyżce: sosu sojowego, octu ryżowego, oleju sezamowego i soku z limonki
  • dressing: sok z połowy limonki, 2 łyżki oleju sezamowego, pół łyżeczki świeżego, startego imbiru, po szczypcie: soli, granulowanego czosnku i chili

Przygotowanie:

  • fasolkę ugotować al dente – przez kilka minut, w zależności od jej grubości (musi pozostać jędrna), przelać zimną wodą i ułożyć na talerzu
  • krewetki rozmrozić, opłukać, pozbawić ogonków i polać wszystkimi składnikami marynaty, odstawić na kwadrans
  • grejpfruta wyfiletować – wyjąć z twardych błonek sam miąższ i ułożyć go na fasolce
  • awokado pokroić w kostkę lub cienkie paski, dołożyć na talerz
  • cebulę pokroić w cieniusieńkie piórka, rozłożyć je równomiernie na pozostałych warzywach
  • rozgrzać patelnię i wrzucić na nią krewetki wraz z marynatą, obsmażyć z obu stron na złoty kolor, dodać do sałatki
  • w szklance lub słoiku połączyć wszystkie składniki dressingu, polać nim sałatkę
  • wierzch posypać posiekaną kolendrą
Previous Post Next Post

You Might Also Like

3 komentarze

  • Avatar
    Reply Ania 29 lipca 2019 at 17:48

    Właśnie wracamy z Włoch … już tęsknie … zazdroszcze, tego ze to jeszcze przed Wami… mieliśmy pokój z widokiem na Mont Blanc… bawcie się cudownie ….

  • Avatar
    Reply Izka 29 lipca 2019 at 20:30

    A ode mnie wielki szacun za odchodzenie od mięsa. Mam nadzieję, że już będziesz tylko coraz dalej . Jeszcze bardziej cię lubię 🙂 Trzymam kciuki !

  • Avatar
    Reply Aneta 8 sierpnia 2019 at 07:54

    Pomimo braku komentarzy na temat tej sałatki zaryzykowałam i zrobiłam ją wczoraj na przyjście znajomych. Było warto!!! Bardzo ciekawe, nietypowe połączenie smaków które fajnie grają. Dzięki Agnieszko! Kolejny raz przekonałam się że Twoje przepisy można robić w ciemno! 🙂 Oczywiście link przesłałam dalej.. Maja do dzieła!

  • Leave a Reply