wnętrza

projekt nowego salonu – kąt wypoczynkowy i jadalnia

Planowanie salonu z otwartą kuchnią to najfajniejsze, a zarazem najtrudniejsze zadanie podczas projektowania mieszkania. Największa przestrzeń: 22,5 metra pokoju + 12 metrów kuchni, widoczna od wejścia strefa dzienna, rodzinna, gościnna – serce domu. Nie jest to może powalający metraż, ale początkowo wydawało mi się, że nie wiadomo ile tam zmieścimy. Kiedy przyszło do mierzenia, wybierania mebli i docelowego układu, rysowaliśmy kredą na podłodze miejsca poszczególnych sprzętów, by rezygnować z kolejnych pomysłów. To nie wejdzie, to zagraci, to na styk, tu nie będzie przejścia – mnożyliśmy koncepcje, z których każda była niedoskonała. Rozwiązanie jednego problemu generowało zaraz kolejny. Nasz plan na dziś, według którego dobieramy meble i oświetlenie wydaje się optymalny, choć wciąż drżę, jak to wyjdzie w rzeczywistości. 

Poza kilkoma dziwnymi, niewartymi uwagi pomysłami, mieliśmy zasadniczo dwie koncepcje. Pierwsza zakładała ustawienie sofy tyłem do kuchni oraz jadalnię na styku obu pomieszczeń. Martwiło mnie w niej zarówno niewielkie przejście do kuchni (albo konieczność wybrania maleńkiego stołu), ale i to siedzenie plecami do jedzących czy gotujących osób – chciałabym, żeby siedzący na sofie mógł swobodnie rozmawiać z tymi, którzy w kuchni. Dodatkowym problemem była niewielka odległość dzieląca sofę od ściany z telewizorem i szafkami rtv, co stwarzało wrażenie ciasnoty. Plusem tego rozwiązania była możliwość wstawienia wysokich regałów na prawej ścianie salonu.
salon2

Biorąc pod uwagę te wady oraz w praktyce – brak miejsca do fotografowania przeze mnie jedzenia oraz wolnej ściany do tworzenia aranżacji (tak, serio, dom to moje miejsce pracy, musiałam wziąć to pod uwagę projektując przestrzeń), wybraliśmy wariant drugi.

salon1

rzut mieszkania: deweloper Eco Classic, budujący nasze Wolne Miasto

Aktualnie planujemy ustawić sofę tyłem do okna, co niestety odrobinę je zasłoni, ale uznaliśmy, że jest na tyle duże, że wciąż pozostanie mnóstwo światła. Dzięki temu osoby siedzące będą znajdowały się bokiem do kuchni, na styku której umieścimy nieduży barek, a na ścianie vis a vis kanapy będzie jadalnia. Unikniemy w ten sposób ciasnego kącika do oglądania tv, to jednak będzie musiało się odbywać po przekątnej. Przeżyjemy, to dla nas najmniej ważna wśród salonowych aktywności. Ustawienie fotela tyłem do barku stworzy kącik wypoczynkowy w kształcie litery L, z dywanem i stolikami kawowymi wewnątrz, otwarty na cały pokój. Mam nadzieję, że ten wariant się sprawdzi, bo w suficie mamy już kable na dwie lampy w miejscu przewidzianym na jadalnię – przemeblowania w tym pokoju będą utrudnione właśnie przez decyzje w sprawie oświetlenia.

CZĘŚĆ WYPOCZYNKOWA

salon w stylu scandi

1 – sofa Scandinavia – sfmeble

2 – lampa Industry – sfmeble

3 – poduszki Diamond – Scandimania

4 – fotel Angel’s Wings – sfmeble

5 – stoliki kawowe – wizualizacja zbliżonych do naszych 😉

6 – lampa podłogowa – Ikea

7 – dywan – Smukke

8 – kosz z trawy morskiej – sfmeble

SOFA

Długo szukaliśmy optymalnej. Pokazywałam już swoje typy, wszystkie spełniały najważniejsze kryteria: były szare, na nóżkach, z pikowanym oparciem. Było jasne, że będziemy celować w ten styl, nie chcieliśmy nic ciężkiego, topornego, żadnych narożników. Staramy się tak dobierać meble, żeby nie zagracić salonu, by pozostawić wrażenie przestrzeni. Zasadniczy problem z większością sof w tym stylu polega na rozmiarze, który zazwyczaj oscyluje w okolicach 185 cm długości, co oznacza, że mój niemal dwumetrowy mąż nawet nie mógł by się na niej rozciągnąć po pracy. Naszym dodatkowym wymaganiem było rozkładanie sofy, także niespotykane w tego typu meblach. Chcieliśmy mieć możliwość przenocowania gościa albo chociaż jakiś plan B na wypadek małżeńskiego kryzysu 😉 Udało się nam na szczęście znaleźć wszystkie te rzeczy w dwumetrowej, rozkładanej sofie Scandinavia. Dodatkowo spodobało nam się, że ma siedzisko w jednym kawałku, a nie dwie czy trzy poduchy, które pewnie by się szybko zdeformowały (nie wspominając o bogactwie okruszków i klocków, jakie zazwyczaj znajduje się pod spodem). Cieszy mnie także ciemnoszary, melanżowy kolor tapicerki – dobrze rokuje w kwestii widoczności drobnych plam 😉

FOTEL

Zboczenie mojego męża. Jego fantazja na temat nowego domu. Chłop ma wizję sielankową, jakoby po pracy rozsiadał się wygodnie w fotelu z wysokim oparciem, z kubkiem herbaty i włączał sobie głośno muzykę na nowym sprzęcie. Biedak, wciąż liczy, że po wykończeniu mieszkania zostaną nam pieniądze na sprzęt audio! Niech więc ma chociaż fotel, o jakim marzył. Ja celowałam w mniejsze, z niższym oparciem, o bardziej kubełkowym lub klubowym kształcie. Kolega małżonek pragnął móc wygodnie oprzeć swoje długie plecy, oboje chcieliśmy uniknąć kształtu dziadkowego a la chersterfield, celując raczej w bardziej nowoczesne wzornictwo. Drogą eliminacji wykluczyliśmy wszystko, co jasnoszare (choć muszę przyznać, że smutkiem) i stanęło na tej klasyce designu – fotelu Angel’s Wings marki Kare.

OŚWIETLENIE

Nasz największy problem, jeden z kilku nierozwiązanych dylematów mieszkaniowych. W salonie i kuchni będzie sporo lamp – dwie loftowe nad stołem w jadalni, dwie żarówki na kablach w kuchni, nad barkiem ostatecznie jedna – kinkiet na wysięgniku (taka lampka biurkowa jak kreślarska).

0fdc44c662dba673c6c5cb1abf1b8183

źródło

Bardzo ciężko mi teraz dopasować te dwie pozostałe: górne oświetlenie w salonie (będzie bliżej okna, w części wypoczynkowej właśnie) i lampę stojącą tak, by pasowały do pozostałych. Stojąca ma być nieco industrialna, z kloszem, a może z samą żarówką? Wciąż szukam takiej, które dobrze dogada się z resztą. A na suficie? Pomysły zmieniają nam się jak w kalejdoskopie – od kolejnej loftowej, ale dużej, przez klosze dające rozproszone światło (jak moja wymarzona Moth) po jakiś neutralny, prawie niewidoczny plafon. Nie wiem jeszcze, co z tego wyniknie 😉

PRZECHOWYWANIE

Konsekwencją decyzji o umiejscowieniu jadali w salonie jest brak regałów. Postanowiliśmy bowiem już na początku, że największa ściana będzie pozbawiona wysokich mebli – chcemy ponad wszystko zadbać o lekkość i przestrzeń. Zdecydowaliśmy się na kilka (6-7) niskich, prostych, białych szafek w rzędzie, które będą przechowywać różne nasze papierzyska, drobiazgi i sprzęt rtv. Bardzo martwię się o książki – jesteśmy w tej chwili na etapie szacowania, czy zmieszczą się, jeśli wybierzemy wariant systemu BESTA z półkami nad każdą szafką. Być może część księgozbioru trafi do sypialni, za nic nie chcemy rezygnować z tego pomysłu niskiej zabudowy i wielkiej galerii obrazków, plakatów i rodzinnych zdjęć na ścianie. Jestem absolutnie zakochana w tych aranżacjach:

5545764dcee40a0e634de1c74ca280ce

źródło

e867d91e3b08c464d404b9edfc1c586b

źródło

JADALNIA

Jak wspominałam, umiejscowiona będzie w salonie, po prawej stronie, stół stanie równolegle do ściany, która jest przedłużeniem kuchni. Chciałam, żeby miała w związku z tym taki lekko “salonowy” charakter, pasowała klimatem do mebli w pokoju, ale też była taki stylistycznym łącznikiem między salonem a kuchnią. Inspirowały mnie takie najprostsze, najbardziej surowe aranżacje:

skandynawska jadalnia

źródło

e52af63975a1e9f01455441d07576a62

źródło

Ostatecznie wybraliśmy do naszej jadali:

jadalnia w stylu skandynawskim

1 – lampy Light & Living – sfmeble

2 – plakat – Lemon Ducky

3 – stół Minko – sfmeble

4 – wysokie krzesełko – Ikea

5 – krzesła La Forma – sfmeble

6 – koszyk Fruit – sfmeble

LAMPY

Tu wybór był prosty, od zawsze wiedzieliśmy,  że w nowym mieszkaniu nad stołem zawisną dwie loftowe lampy w spłaszczonym kształcie – to mój ulubiony wzór od lat. Wystarczyło tylko znaleźć odpowiednie, czyt. trafić na promocję 😉

STÓŁ

Nasz obecny stół jest już podniszczony, poza tym jego styl jest zbyt sielski w do koncepcji nowego wnętrza. Szukałam białego, najchętniej na drewnianych nogach, który byłby nominalnie nieco mniejszy od naszej kolubryny. Oczywiście rozkładanie to warunek konieczny – te parę większych imprez w roku to wystarczający powód by zadbać o dodatkowy blat. W nasze kryteria idealnie wpisał się stół Minko, który urzekł mnie swoją prostotą i lekko technicznym wyglądem. Na ścianie nad stołem pewnie zawisną jakieś grafiki, myślę o takich z treścią adekwatną do miejsca 😉 Nie mogę się już doczekać rodzinnych posiłków w nowej jadalni!

KRZESŁA

Ten kształt śnił mi się po nocach od lat! Klasyka skandynawskiego wzornictwa, jego lekkość z nutką retro to mój ideał. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na kolor szary, a nie czarny, bałam się, że za dużo będzie tej czerni. Hania dostanie wysokie krzesełko, które bardzo pasuje kształtem do naszych.

RABAT DO SFMEBLE!

Jak się już pewnie domyślacie, sfmeble jest naszym partnerem przy urządzaniu salonu. Postanowiliśmy rozpocząć naszą współpracę prezentem dla Was – od dziś przez dwa tygodnie możecie produkty nie objęte promocją (nadal jest sporo wyprzedaży, ale może spodoba Wam się bardziej akurat coś w regularnej cenie) kupić z

10% rabatem na hasło: mrspolka-dot

A tak nasz salon wygląda obecnie 😉

1

2

5