felietony

portret kobiecy

Odkrywam karty swoich osobistych doświadczeń jedna z drugą, więc co mi tam, powiem Wam dziś o sobie coś jeszcze:

“Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.”

Wisława Szymborska, Portet Kobiecy

Moja definicja kobiecości jest niezwykle szeroka. A może właśnie wąska, bo za kobiecą uważam głównie tę różnorodność – wyglądu, ról, zachowań i tożsamości? Nieważne – chuda czy gruba, na szpilce czy w trampkach, tramwajarka czy fryzjerka, matka czy nie. Delikatna czy szorstka, wrażliwa czy harda, zaradna czy łajza. Kobiecość ma wiele twarzy, zazwyczaj czuję się kobieco niezależnie od tego, czy śpię w za dużej piżamie czy koronkowej koszulce, czy piję akurat kieliszek czystej czy jem bezglutenowe płatki z jagodami goji. Czuję się kobieco kobiecością o wiele bardziej złożoną niż tylko te ceremonie i ceregiele, które zwykliśmy nazywać kobiecymi. Czuję się kobieco poza kuchnią, poza sypialnią i poza sukienką, czuję się tak gdy klnę i gdy bekam, gdy dźwigam siaty na trzecie piętro i gdy szoruję kibel. Nie zgadzam się na redukcję kobiecości do koronkowych staników, loczków i perfum, bo kobiecość to też zaradność, nie tylko uległość, to aktywność, nie tylko bierność, to także umysł, nie tylko ciało.

Dlatego czasem ganię się za to doświadczenie kobiecości, które przeżywam, zajmując się swoim ciałem. Zła jestem – na kulturę bardziej niż na siebie, ale jednak – że potrzebuję tych wszystkich ceremonii i ceregieli, koronkowych staników, loczków i perfum, by poczuć się dobrze ze sobą. Myślę, że to ma związek i z wiekiem, i z macierzyństwem. Te chwile dbania o siebie, rzadsze niż kiedykolwiek, następujące po doświadczeniu…mhmm, fizjologii i poświęcenia chyba jednocześnie. Po tym, jak wychodzi się z dresów, jak wstaje się z podłogi, na którą dzieciak właśnie wypluł zupę, jak kończy się kąpiel po dniu pełnym dziecięcych kup, sików i pawi, jak robi się makijaż po paru godzinach patrzenia w lustro na swoje podkrążone oczy, jak myje się włosy, których nie miało się czasu przez poprzednie dwa dni umyć. Czasem ganię się za to w myślach, lecz to nie zmienia faktu, że ja w tym moim wielowymiarowym rozumieniu kobiecości czasem odnajduję ją przed lustrem, w tych ceremoniach i ceregielach, w tych babskich drobiazgach i gadżetach. I choć czasem czuję, że te liczne obowiązki, które mamy wobec siebie przytłaczają mnie, gdy nie mam na nie czasu, to kiedy go znajduję, czuję przyjemność. Babską frajdę z kąpieli w olejkach, z maseczek i peelingów, z nowych podkładów i pięknych kolorów cieni do powiek, z tego, jak pachnę i że włos mam błyszczący, a oko zrobione. I wtedy, kiedy już mam poczuć się próżna, przypominam sobie, że prawdziwa kobieta jednocześnie

“Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.”

Wtedy obiecuję sobie przeczytać Jaspersa i od razu mi lepiej. Bo zawsze jestem kobieca!

17

4

1

5

11

2

8

22

3    7  9

12   16

20

19

na zdjęciach wystąpiły:

podkład Estee Lauder Double Wear – ekobieca

paleta cieni Sleek Makeup – ekobieca (podobne odcienie)

matujący puder transparentny Sexy Mama, the Balm – ekobieca

suchy szampon do włosów brązowych Batiste – ekobieca

zegarek Cluse – Pan Pablo

A dla wszystkich kobiet – chudych i grubych, tramwajarek i fryzjerek mamy dzisiaj z drogerią ekobieca wyjątkowy konkurs. Bo kobiecość ma wiele twarzy 😉

BANER

Aby wziąć udział należy:
1. Polubić fanpage ekobieca i Mrs. Polka Dot na Facebooku
2. Zadanie konkursowe: wybierz jeden ze stworzonych przeze mnie zestawów i uzupełnij krótko (w 3-4 zdaniach) opis osoby, dla której chciał(a)byś wygrać kosmetyki (może być swojej osoby, jeśli to dla siebie chciałabyś wygrać). Zwyciężą autorzy najciekawszych i najbardziej dowcipnych charakterystyk.
Do wygrania są trzy zestawy z 5 wybranych przeze mnie poniżej. Konkurs trwa do 8-go grudnia, komentarze możecie dodawać do 12-tej w południe. Wyniki ogłoszę w tym wpisie 10-go grudnia.
Przygotowałam dla Was zestawy dla następujących typów ludzkich:

 ZESTAW NR 1 – DOJRZAŁA I SKROMNA

Co druga z pokolenia naszych mam, rzadziej babcia. Pół życia jej jedyną upiększającą rutyną był codzienny prysznic i krem Nivea, największym luksusem – Pani Walewska i koralowa pomadka (czasem niestety nie tylko na ustach, ale także na zębach). Dziś odrobinę powiększyła swój arsenał pielęgnacyjno – makijażowy, wciąż jednak w swej skromności i lekkim nienadążaniu na światem kosmetycznych nowinek w łazienkowej szafce ma tylko krem, podkład i przybory niezbędne to wykonania naturalnego, prawie niewidocznego makijażu. Wciąż na sobie oszczędza i zawsze brakuje jej czasu, by zająć się sobą. Drobne przyjemności w stylu maseczki czy relaksującej kąpieli to u niej wiąż rzadkość. Ucieszy się z dobrych, naturalnych kremów czy olejków, kosmetyków o delikatnych zapachach i w łagodnych kolorach.

2

1 – trwała pomadka do ust w odcieniu Cool Nude

2- zestaw cieni do powiek Bourjois Good Nude

3 – Bielenda Proffessional, 3-fazowy zestaw do eksfoliacji

4 – Schwarzkopf Proffessional, odżywka dla włosów dojrzałych

5 – Natura Siberica, regenerujący krem na noc

6 – Argan Oil, serum naprawcze na noc

7 – kula musująca do kąpieli mleko i miód

8 – Catrice, żel do stylizacji brwi

ZESTAW NR 2 – EKOMANIACZKA

Ratowała dolinę Rospudy albo przynajmniej oddaje swój 1% na Greenpeace, najpewniej uzależniona od jarmużu i nasion chia weganka. Do pracy jeździ na rowerze, bojkotuje wielkie koncerny, zakupy robi na lokalnym ryneczku. Nie zhańbi  się niczym, co testowano na zwierzętach, nie tyka SLS-u, gardzi silikonem i pochodnymi ropy naftowej. Zielona glinka, bergamotka, brzoza czy Azalia Mandżurska to składniki, które przyciągają jej uwagę w drogerii.  Ucieszy ją wszystko, co zielone i nieskażone, roślinne, ziołowe, bio, eko i organic.

3

1 – Natura Siberica, krem na noc Aralia Mandżurska

2 – Mydło marsylskie z zieloną glinką

3 – Tołpa Green, wzmacniająca odżywka do włosów osłabionych

4 – Naturalna gąbka do twarzy, głęboko oczyszczająca

5 – Ecocera, puder ryżowy

6 – Yope, nawilżające mydło w płynie miód i bergamotka

7 – Bania Agafii, brzozowy scrub do ciała

ZESTAW NR 3 – MATKA

O tej najchętniej bym esej napisała, ale się streszczę: czuje się jak wielozadaniowy robot, nie kobieta. Po ciąży straciła sympatię dla większości swojego ciała, ze szczególnym uwzględnieniem brzucha i piersi. Niewyspana i w niedoczasie, za często bez makijażu, podkrążone oczy, blade lico i włos drugiej świeżości to jej niechlubna norma od kiedy na świecie pojawił się ten mały wysysacz urody. Najmniej efektowny i najbardziej zdołowany na punkcie swojego wyglądu wariant to matka niemowlaka, wstająca w nocy co godzinę, zmęczona i zestresowana, z niekontrolowaną laktacją. Ta wymaga natychmiastowej pomocy w formie: wyszczuplających preparatów, różów do policzków, suchych szamponów, czerwonych szminek i kąpielowych umilaczy.

młoda mama

1 – Batiste, suchy szampon, cherry

2 – Ziaja Multimodelling, gruboziarnisty peeling do ciała antycellulitowy

3 – Bourjois Healthy Mix, korektor pod oczy

4 – Hot Mama, the Balm, róż do policzków

5 – Freedom Lipstick, czerwona pomadka do ust

6 – Skin Love, Bath Spa – kula musująca do kąpieli

7 – Eveline Dermaharm – ujędrniające serum do biustu

ZESTAW NR 4 – ZWARIOWANA NASTOLATA

To stan ducha i cery, a nie metryka. Najbardziej oczywiste skojarzenie to przechodząca hormonalną burzę, zakochująca się co trzy dni, łaknąca uwagi, gardząca przeciętnością siedemnastka. Ale stany wyżej wymienione mogą pojawić się niestety w każdym wieku, podobnie jak nadmiar sebum w strefie T, wybierające najgorszy moment wypryski czy skłonność do przesady i barw podstawowych. Nastolata – nieważne czy mentalna czy metrykalna – lubi się świecić (wszędzie poza nosem i czołem), nie boi się powiek a la pawie pióra, kocha stylistykę karnawału w Rio na twarzy. Baluje i szaleje, a jak wiadomo – noc kocha ekstrawagancję. Uwielbia mocne pigmenty, jaskrawe kolory, intensywne zapachy, błysk i brokat.

1

1 – Sleek, Dip it, czarny eyeliner

2 – Lumene, Spot Delete, punktowy żel na wypryski

3 – bibułki matujące

4 – kredka do oczu z brokatem

5 – błyszczyk do ust NYC Kiss Gloss, Pink Flamingo

6 – peeling myjący do ciała Pinacolada, Farmona

7 – Makeup Revolution, paleta cieni do powiek

8 – Manhattan, wodoodporny tusz do rzęs

ZESTAW NR 5 – ARTYSTYCZNA DUSZA

Jej oczy to zwierciadło duszy, a twarz jest jak płótno. Gruntuje więc, cieniuje, rozświetla i rozciera. Jej natura jest równie wrażliwa na poezję współczesną, teatr alternatywny i muzykę offową, co na subtelne barwy i liryczne nazwy w językach obcych takie jak “Goddess of Love”, “Girl with a Rose”, “Starry Plum” czy “Rose de Jaspe”. Potrzebuje preparatów i narzędzi, które stworzą na jej twarzy dzieło sztuki, przy jednoczesnym zapewnieniu uczty dla zmysłów. To estetka, dla której ważny jest każdy szczegół, kocha obcowanie z pięknem, zarówno w kosmetyczce, jak i lustrzanym odbiciu.

typ artystyczny

1 – Makeup Revolution, Blushing Hearts, rozświetlacz

2 – Essie, Dress to Kilt, lakier do paznokci

3 – Natura Siberica, pianka do kąpieli

4 – Artlook, ukośny pędzel do różu lub rozświetlacza

5 – tatuaże metaliczne Belcore Blink

6 – róż do policzków Bourjois, Rose de Jaspe

7 – NYC Kohl Kajal eyepencil, kredka do oczu w odcieniu Starry Plum

8 – paleta cieni do powiek Manhattan by Marcel Ostertag, Girl with a Rose

 

Znasz którąś z nich? A może odnalazłaś w którymś typie kobiet siebie? 😉

Niezależnie od tego, czy weźmiesz udział w konkursie, czy nie, mam dla Ciebie prezent od ekobieca.pl:

Rabat 10% na zakupy w ekobieca.pl – kod *lovepolkadot*

Bo jesteśmy tego warte, baby Wy moje 😉

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Dziewczyny, kobiety, drogie panie! Czytanie waszych komentarzy w tym konkursie było jak spotkanie z przyjaciółkami, jak opowiadanie sobie wciągających historii, plotkowanie o szwagierkach, babciach i mamach, jak opowiadanie najśmieszniejszych anegdot…dziękuję, że podzieliłyście się ze mną swoimi historiami. Opowieściami o babci, która gotuje “eko handmade dżemy”, historiami z alkowy (on: “nie mam na sobie majtek” , ona: “jutro Ci wypiorę”), że napisałyście mi o swoich pupach i biustach. Dziękuję za wszystkie wzruszenia i śmiech, za te rymy (jak Wy to w ogóle robicie? “włosy tłuste mam od rana, a tak pragnę być hot mama”?!) Dzięki za pozdrowienia z jednostki wojskowej i za smutne czasem opisy tego, jak czujecie się we własnych ciałach. To zawsze brzmi jak kurtuazyjne pitolenie, ale naprawdę – chciałabym móc nagrodzić każdą z Was! No, przynajmniej ze sto takich zestawów oddałabym lekką ręką natychmiast. Dziękuję Wam za tę wspaniałą dyskusję o kobiecości, bardzo.
Zestawy wędrują do:
ZESTAW “MATKA”

Yasmin

Jedno starsze, jeden ssak,
taniec, granie, rysowanie…
Ja się dobrze bawię tak,
tylko czasu nieraz mało,
by ogarnąć tip-top ciało…
Zestaw „matka” istna gratka:
biust mój byłby zachwycony,
a cellulit pogoniony,
z kulą bym się wymoczyła,
włosy raz dwa odświeżyła,
a do tego jeszcze szminka!
Tu brakuje tylko drinka

 ZESTAW “DOJRZAŁA I SKROMNA”

Karolina Gajko

Zestaw pierwszy bym wybrała, bo ja jestem już dojrzała.
Nie mam czasu się malować, trza już w krem zainwestować!
Czas ucieka, latka lecą, dzieci krzyczą, zmarszczki szpecą…
Brzydka jestem niebywale (!) Za to czuję się wspaniale

ZESTAW “ARTYSTKA”

Gabrysia

Kręci mnie strasznie Pinacolada i żel punktowy spod czwórki ale karcę się w duchu, bo w moim wieku dreszczyk emocji powinien się pojawiać na dźwięk słów regeneracyjny , naprawczy i eksfoliacja (czymkolwiek jest!!!). Z drugiej strony drzemie we mnie taka trochę Lewandowska..też mam matę ,męża Roberta a co niedoćwiczę, to dowyglądam, chętnie bym się wyscrubowała brzozowym siuwaksem do ciała i wypudrowała na ryżowo! Ale jestem też matką – hot matką! na wyszeptane czule w małżeńskiej alkowie słowa męża „nie mam na sobie majtek” odpowiadam „jutro Ci wypiore ” i odpływam w objęcia Morfeusza i śnię, śnię o ciepłej kawie z rana i wysikaniu się w samotności. Przydałby mi się suchy szampon bo rzadko mam czas, żeby zrobić to na mokro. I kule musu-masujące !!o tak. Jednak najbardziej wprowadza mnie w drżenie zestaw nr 5 – niewątpliwie jest ze mnie artystka ! Co sobie niedotatuuje, to dopędzelkuję i dorozświetlę !!!

Gratulacje!

Pozostałym z Was przypominam, że nadal obowiązuje

Rabat 10% na zakupy w ekobieca.pl – kod *lovepolkadot*