Ciasta, przepisy, rozkminy

na skróty

Jednym z paradoksów współczesności jest to, jak etos pracy przeplata się dziś ze strategiami ułatwiania sobie życia. Że z jednej strony tyramy jak woły i ta pracowitość jest cnotą, to coś, czym fajnie jest się pochwalić – ile to się nie siedzi w robocie, jak to ciężko trzeba było zapracować na sukces, jak to się w pocie i bólu walczy o mięśnie brzucha, ćwiczy, biega, aktywnie spędza czas. Aktywność to słowo-klucz do współczesności, w przeciwieństwie do pasywności, powszechnie zwanej lenistwem. Lenistwo śmierdzi zasadniczo. Trzeba je jednak odróżnić od sprytu, a to nie zawsze jest łatwe. Bo czy kupienie gotowych pierogów na obiad to spryt jest czy lenistwo? A szampon dwa w jednym? Bita śmietana w sprayu? Przecieranie łazienki chusteczkami dla niemowląt?

Wiem jedno: macierzyństwo zabija perfekcjonizm, ukatrupi najbardziej porządnicką. To na tej śmierci żerują producenci obiadków w słoiczkach i kaszek błyskawicznych, karmią się naszym nieszczęściem okrutnicy. Znajdą się tu pewnie tacy, którzy stwierdzą, że matkom po prostu rosną dupy i odechciewa się pracować, ale ja wiem drugie: to nie kwestia dupy. I nie że coś się w mózgach od hormonów przestawia i z urobionych po pachy w projektach menedżerek stajemy się przysypiającymi na krawędzi piaskownicy ignorantkami. Macierzyństwo to zapierdol życia i żadne inne projekty się nie umywają. Tu są czelendże i dedlajny, o jakich nie śniło się accountom. Żadna korposzczurzyca nie podejrzewa nawet, że prawdziwe ASAP-y to jej się dopiero z niemowlakiem przytrafią i dotyczyć będą fakapów takich jak kupa, ulanie czy echo w puszce z mlekiem.

Śmierć mojej wewnętrznej porządnickiej to bolesna agonia. Z wielkim trudem przychodzi mi rezygnacja z dotychczasowych obowiązków i rytuałów. Przygnieciona ciężarem macierzyńskich powinności, zawłaszczona i odebrana życiu pozamatczynemu, skreślam z listy kolejne pozycje. I tak nie starcza mi czasu na bolesną walkę o mięśnie brzucha, okna myję, kiedy przestaję rozpoznawać porę roku, w szafach upycham łokciem, zamiast posprzątać, nogi golę maszynką zamiast pójść na depilację. Chleba nie piekę, ba, ja już naprawdę od wielkiego dzwonu piekę cokolwiek. Kiedy więc znajduję jakiś błyskawiczny patent, zapisuję go na rogu gazety. Dawna ja prychnęłaby pogardliwie na takie przepisy rodem z “Pani Domu”. A teraz to stało się jasne, już rozumiem świat tych wielodzietnych kobiet, które inspiracje czerpią z gazety za złoty pisiąt. Dla niektórych to ciasto pewnie będzie jak gacie wyszczuplające zamiast codziennych brzuszków, lub jak sms zamiast rozmowy telefonicznej. Dla mnie ono ociera się o geniusz i pozwala w kwadrans poczuć się jak dawna ja – nie używająca szamponów z odżywką, gotowych pierogów ani śmietany w sprayu, zapracowana porządnicka, która co sobotę piecze rodzinie inne ciasto, nigdy z paczki, przenigdy! Teraz, kiedy mam już ten przepis, czekam już tylko na wynalezienie płynu do mycia podłóg, po użyciu którego upuszczone żarcie będzie samo wędrować do śmietnika. I może jeszcze jakiś magiczny pył do mycia okien by się przydał.

3

7

8

10

11

12

13

5

4

9

15

kubek z gwiazdą Bloomingville – Scandimania

ręcznik kuchenny Diamond Bloomingville – Scandimania

Ciasto marchewkowe na skróty

Nieprawdopodobnie pyszne jak na swoją prostotę, jego wykonanie trwa dosłownie 5 minut, a efekt jest fantastyczny – wilgotne, aromatyczne, korzenne, potwornie wciągające. Znika błyskawicznie, dla dużej rodziny proponuję od razu machnąć dwie porcje, żeby choć kawałek został na następny dzień do pracy 😉

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka brązowego cukru
  • pół szklanki oleju
  • 2 jajka
  • 2 małe słoiczki marchewki na niemowląt
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka proszku do pieczenia

Przygotowanie:

  • wszystkie składniki umieścić w misce i zmiksować na gładką masę
  • przełożyć do wyłożonej papierem lub wysmarowanej cienko tłuszczem formy (najlepiej nieduży prostokąt) i piec 25 minut w 180 st.
  • najlepiej smakuje popijane mocną herbatą z miodem
Previous Post Next Post

You Might Also Like

67 komentarzy

  • Avatar
    Reply Natalia 26 września 2015 at 08:55

    Przysięgam Półka love!!! Zobaczyłam nazwę ciasta i stwierdziłam, o rany, ale odbierać trzec marchewkę, nie chce mi się, nie mam czasu… Czytam dalej i Ju Mejd Maj poranek!!! Już kawy nie potrzebuję, tak się uśmiałam z tych słoiczkow!!!

    • Avatar
      Reply Natalia 26 września 2015 at 08:56

      *Polka

    • Avatar
      Reply Dagmara 26 września 2015 at 13:15

      Haha,ja także! Mówię, zrobię tylko ta marchewka!!! Super patent!
      .

  • Avatar
    Reply Ania 26 września 2015 at 09:03

    Hahaha Natalia z ust mi to wyjęłaś! 🙂 czytam post i myślę sobie-ehh znam to, robiłam nie raz, i ciasto i muffiny marchewkowe, ale trzeć, obierać… E tam. A le te słoiki mnie rozwaliły:-D szczególnie że z Hania dopiero zaczy amy i 2 słoiki otwarte stoją w lodówce:-) Jesteś mistrzem! Wygrywasz ranking na matkę roku:-P

  • Avatar
    Reply Magda 26 września 2015 at 09:09

    Choć macierzyństwo jest mi jeszcze obce strasznie lubię czytać Twoje posty 😉 i Twój styl pisania…przy tym poście uśmiałam się szczerze z opisu macierzyństwa ale dzięki za ostrzeżenie, poukładana i porządnicka jestem więc mam nadzieję że nie przeżyje szoku jak już zostanę mamą 😀 Narazie kradną przepis na ciacho 😀

  • Avatar
    Reply anka 26 września 2015 at 09:22

    Już mówiłam to kiedyś że jesteś boska?

  • Avatar
    Reply Ola 26 września 2015 at 09:34

    Genialne w swojej prostocie ????

  • Avatar
    Reply Agatka 26 września 2015 at 09:34

    Hehehe dokładnie to samo pomyslałam! Że niby jak szybko obrać i potarkować marchewkę a tu proszę pomysł genialny! Na pewno wypróbuję:) pozdrawiam 🙂

  • Avatar
    Reply Marta 26 września 2015 at 09:44

    No nie, to mnie zaskoczyłaś 😀 Czytam i myślę sobie – obranie o starcie marchewki w 5 minut? Może blenderem? Ale też nie w 5. A tu bach 😀 słoiczki 😀 To się nazywa pomysłowość mamy 😀

  • Avatar
    Reply Ania ze Srebrnego Domu 26 września 2015 at 09:59

    O taaak.najczęściej trzeba iść na skróty.Przepis i cały wpis świetny. Ale mimo, że jestem matką wielodzietną udaje mi się często wypełnić dom zapachem chleba a szarlotki nie robić z gotowego kruchego ciasta a z orzechami i bezą. A to dlatego, że mam trójkę, która się wesoło się bawi ???? a malutki śpi ????Takie plusy wiekodzietności wbrew pozorom.Ten przepis wykorzystam na pewno, super do śniadaniówki dzięki ????

  • Avatar
    Reply Marlena 26 września 2015 at 10:33

    super ale tak sie zastanawiam czy jezeli bym starła marchewkę na drobnych oczkach było by wystarczajaco drobne.?? Nie mam słoiczków a chętnie bym je zrobiła….

  • Avatar
    Reply natalijka 26 września 2015 at 10:33

    a t o ciekawe- przepis, pominąwszy marchewkę, jest dokładnie przepisem na nasze ulubione proste ciasto “do wszystkiego”, tylko składników jest na połowę porcji. robimy takie ciasto często dodając do niego ulubione owoce (każde jakie chcieć), jabłka i orzechy, kakao zamiast cynamonu etc. Z marchewką jest odkrywczy wariant przyznam 🙂 ale piszę nasze opcje jakbyś miała ochotę poszerzyć repertuar. Ja z owocami robię je w keksówce.

  • Avatar
    Reply Ola 26 września 2015 at 10:57

    genialne 😀 dzieks, dzisiaj robię 😉

  • Avatar
    Reply Magda 26 września 2015 at 11:11

    A w przeliczeniu na normalne marchewki to ile to będzie? Bo ja bym jednak starła, jeszcze mam trochę czasu 😉

    • Avatar
      Reply Mama w Dużym Domu 26 września 2015 at 20:17

      Jedna rozmiar L wystarczy; może być nawet XM 🙂 Właśnie wyjęłam z pieca i robię sobie inhalacje aromatem

  • Avatar
    Reply marta1981marta 26 września 2015 at 11:27

    o cholibka teraz widzę jaka marchewka. Ekstra! Bo w cieście marchewkowym najgorsze jest jej tarcie -) Moja koleżanka wykorzystuje marchewkę-resztki z wyciskarki do soków. Zawsze zapomnę odlozyć i wywalam 😉

  • Avatar
    Reply Mała Mi 26 września 2015 at 12:03

    Ten wpis to majstersztyk :D! Boski! Podpisuję się obiema łapami! Mam tak samo i czuję dokładnie to samo na dokładkę ;). Ciasto a’la mój piernik marchewkowy, ale o ile milsze w wykonaniu! Całus Polko za to ciasto, siarczysty! Będzie dziś ono i u mnie gościć. Tylko chyba formy takiej mi brak, bo ciągle tylko tarty albo prostokąty w wysokich piekę.

  • Avatar
    Reply So Very Me and Home 26 września 2015 at 12:10

    Cała prawda o prawdziwej rzeczywistości. A wiec nie tylko ja tak mam. Ufffff.

  • Avatar
    Reply basia.pe 26 września 2015 at 12:30

    jesteś genialna, lecę do Rossmanna po słoiki 🙂 Moze nie szybciej niż zetrzeć marchew, ale przynajmniej się przewietrzę 🙂

  • Avatar
    Reply Batysfera 26 września 2015 at 13:07

    Jakie to jest genialne w swojej prostocie! Akurat mam szybkie ciacho upiec, ale nie mam ani chęci na tarcie marchewki, ani… tarki (przegrzebałam szafki, no nie ma tarki). Lecę po słoiczki. 😀

  • Avatar
    Reply Aleksandra B 26 września 2015 at 14:24

    Swietny pomysl, na pewno do wyprobowania,a jaka gramatura sloiczkow?Moje podejscie do porzadkow przeszlo rewolucje.

  • Avatar
    Reply Mama w Dużym Domu 26 września 2015 at 16:15

    Asap, asap tylko się nie zasap 😉 Robię ciasto ale marchew trę, bo mam w domu, a nie chce mi się iść po słoik…chociaż bardzom ciekawa efektu, kiedyś wypróbuję. Natalijko, dzięki za tip!

  • Avatar
    Reply daga 26 września 2015 at 16:18

    Właśnie zrobiłam to ciasto tylko wydaje mi się ze jest bardzo cieniutkie nie takie jak u ciebie ma zdjęciach a miałam dość mała blachę no i co gorsze cholerka chyba za krótko piekłem( chociaż tak jak pisałaś 25 minut) bo po przekrojrniu zakalec czy to możliwe?

    • Avatar
      Reply Agatka 28 września 2015 at 10:48

      Oczywiscie, że może 🙂 mi wyszedł największy zakalec z możliwych :p ale w smaku super 🙂 co prawda przepis jest na malutką keksówkę, więc na blachę ze zdjęcia trzeba chyba ze 3-4 porcje.

      • Polka Dot
        Reply Polka Dot 28 września 2015 at 21:49

        dementi! w blaszce jest jedna porcja!

  • Avatar
    Reply Gwinoic 26 września 2015 at 16:35

    Mmmm chyba zrobię za tydzień 🙂

  • Avatar
    Reply malaczki 26 września 2015 at 16:57

    kocham Cie za ten wpis <3
    trudno uwierzyć, ale przed ciążą nie wychodziłam bez starannego manicure, a teraz po ponad roku wreszcie pomalowałam sobie paznokcie, dodam że mój Oskaro dziś właśnie kończy 13mcy 🙂

  • Avatar
    Reply Marta K. 26 września 2015 at 17:14

    Świetnie wpisuje się ten post w mój dzisiejszy nastrój.
    Spotkanie z eks-koleżankami z byłej pracy, ja z zapałkami w oczach bo katar mają potworki 🙂
    I słyszę: No coś Ty! Nie znasz tego serialu? Przecież całymi dniami siedzisz w domu! Cha cha ogólne.
    A mi się nóż w kieszeni otwiera bo kiedy ja miałam ostatnio tyle czasu, ile one mają każdego dnia?
    Na paznokcie, ploteczki, ciuchy (36), spa i wypady do knajpy.
    O jakiej pracy mówicie, dziewczyny? O spotkaniach przy kawie i klikaniu w kompa 10 godzin dziennie?
    Ja mówię cha cha i padam twarzą w blachę marchewkowca..:)

  • Avatar
    Reply Julia 26 września 2015 at 17:25

    Przepis ekstra! A co do czasu.. każda mama ma swoje tempo i możliwości, mi się udaje łączenie studiów medycznych z pracą i synem oraz mężem, dla których wciąż znajduję dużo czasu; nie dopadła mnie jeszcze klątwa góry brudów czy pustej lodówki. Ty też łączysz elementy żonglerki, da się!;) za to smutek wyglądający zza “nie mogę” potrafi przytłoczyć mamy.. mimo to całym sercem głosuję za gotowymi pierogami i wieloma sposobami na wykorzystanie mokrych chusteczek oraz innymi cudownymi udogodnieniami). Pozdrawiam ciepło i na pewno będę wpadać na bloga!

  • Avatar
    Reply cynnamonek 26 września 2015 at 17:50

    Ja chyba już pisałam, że uwielbiam, jak piszesz, prawda? 😉 Nawet mężowi czytam…
    A ciasto marchewkowe – uwielbiam, czekam z nim jednak na jeszcze nieco bardziej jesienny czas 🙂

  • Avatar
    Reply ada 26 września 2015 at 18:00

    Tez właśnie piekę :)))

  • Avatar
    Reply kks 26 września 2015 at 19:26

    Super tekst. Podbudowalam sie ☺

  • Avatar
    Reply Karolina.sz 26 września 2015 at 19:45

    Uwielbiam przepisy nq szklanki. To tez przyspiesza ze nie musze sprawezac ile to 200g maki i 50 g cukru etc. Chyba zrobie w formie babeczk

  • Avatar
    Reply Kamila 26 września 2015 at 21:40

    Czytam Twojego bloga od dawna ale ten wpis. .. jest boski: ) i przepis cudny i cudnie opisane macierzyństwo: ) uwielbiam tu zaglądać, pozdrawiam

  • Avatar
    Reply Mayurri 26 września 2015 at 21:53

    Piecze się 🙂 podwójna porcja, tak jak radziłaś. Dziękuję za przepis!

  • Avatar
    Reply Ziuta 26 września 2015 at 23:35

    Obśmiałam się jak norka 😀 Jakież to prawdziwe! Mam dwie prace, troje dzieci, panią do sprzątania i pół zamrażarki zapasów – tylko tak mogę przetrwać, aby nie zmarnować życia na szeroko rozumianych obowiązkach domowych, albo frustrowaniu się ich niewypełnianiem 😉

  • Avatar
    Reply Susanna szyje 27 września 2015 at 00:01

    Upiekę na 100% jeno z mniejszą ilością cukru 🙂 Tak, macierzyństwo to największy zapiernicz życia – szczególnie jak nie masz pomocy matki, babki albo teściowej. Uwielbiam Twojego bloga, piszesz bez zadęcia a pieczesz tak, że wszystko nawet mi wychodzi 🙂

  • Avatar
    Reply Renata 27 września 2015 at 09:14

    Genialny przepis, dzieki 🙂
    Macierzyństwo strasznie zmienia myk fakt. Porządnicka nigdy nie byłam ale to co sie działo gdy dzieci były małe to szok. Zreszta i teraz nie lepiej. Ale nie przejmuje sie tym 🙂

  • Avatar
    Reply Edi 27 września 2015 at 10:56

    Jesteś WSPANIAŁA! Uwielbiam każde Twoje słowo. I się pod nim podpisuję w myślach, ofkors!

  • Avatar
    Reply Style Recital 27 września 2015 at 12:41

    Świetny patent na ciacho- choć dzieci nie mam i mi do nich jeszcze baaardzo daleko, to i tak chętnie skorzystam z patentu na słoiki 😛 Pozdrowienia!

  • Avatar
    Reply Magduda 27 września 2015 at 20:45

    Jestes boska w końcu ktos odczarowal macierzyństwo ze wszystkich ochow i achow a przepis też wypróbuję

  • Avatar
    Reply kamila 28 września 2015 at 10:27

    spróbowane:) pyszne:)

  • Avatar
    Reply Kasia 28 września 2015 at 12:51

    Małe słoiczki to takie po 130g? Dawno niemowlaka w domu nie miałam i nie pamiętam 😉 A blaszkę na pojedynczą porcję, jaką użyłaś?

  • Avatar
    Reply Lucyna 28 września 2015 at 13:44

    Wiem, że tego typu blogów jest mnóstwo i tematyka wszędzie ta sama, ale z całą pewnością jest Pani najlepiej piszącą matką-blogerką jaką mam – w tym przypadku zdecydowaną przyjemność czytać. Wszystko się zgadza, inteligentnie i co najważniejsze poprawnie. Czytając inne blogi tego typu, które patrząc na “lajki” są popularniejsze od Pani, po prostu czasami żal, style od Paulo Coelho po średnio rozgarniętą gimnazjalistkę. Serio, jest Pani najlepsza, proszę nie zmieniać stylu!

    • Polka Dot
      Reply Polka Dot 28 września 2015 at 21:47

      Dziękuję! To przemiłe wiedzieć, że moje szóstki z polskiego się nie marnują! A co do popularności, to spokojnie, dojdziemy i tam 😉

  • Avatar
    Reply Home on the Hill 28 września 2015 at 14:35

    Przepis jest świetny, choć muszę przyznać, że ogromne zdziwił mnie te słoiczki w składnikach;) Jakie to proste, a zarazem genialne!;)) Pozdrawiam ciepło.

  • Avatar
    Reply Magda 29 września 2015 at 12:04

    A u mnie w piekarniku ciasto marchewkowe, ale zamiast mąki pszennej – gryczana. Polecam spróbować, jest naprawdę pyszne:)

  • Avatar
    Reply Ihojna 29 września 2015 at 16:33

    Coś wspaniałego. Właśnie upiekłam blaszkę i żałuję ze tylko jedną. Nie dość ze słodkie, pyszne, szybkie i jeszcze sama upiekłam!!! Jest Pani genialna!

  • Avatar
    Reply magda 29 września 2015 at 20:54

    http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/tagi_b/1093/marchew.html
    A ja Wam polecam to cudo. Piekę je od ok 2 lat i są magiczne. Kochają je wszyscy którzy je spróbują chociaż raz. Moje dzieci je pożerają a Syn to nawet trze marchewkę byleby zrobić babeczki z serkiem! ten krem to tez esencja, ale ja biore 1op twarogu “mój ulubiony” ok 200g do tego dodaje odrobinę cukru pudru, łyżkę gęstej śmietany i łyżeczkę ekstraktu z wanilii. Boskie! 🙂

    • Avatar
      Reply Kasia 29 września 2015 at 23:57

      A u mnie zakalec stulecia. Nie wiem, z czego wynika: składniki były w temp. pokojowej, do ciasta nie zaglądałam… Może za długo mieszałam produkty ze sobą?

  • Avatar
    Reply Gabi 30 września 2015 at 14:36

    No świetnie wszystkie piszecie że pyszny a ja właśnie piełam drugi raz i co ZAKALEC :'( ????a dodam że nie mam problemu z pieczeniem i zawsze mi wychodzą placki co robię nie tak?

    • Avatar
      Reply Kasia 30 września 2015 at 14:44

      Mam to samo 🙁

  • Avatar
    Reply Tenia 5 października 2015 at 12:35

    ja mam to samo, zakalec ja
    k ta lala

    • Avatar
      Reply Kasia 5 października 2015 at 14:27

      RADA DLA WSZYSTKICH ZAKALCOWCÓW!!! 😉
      Osobno wymieszajcie suche składniki, osobno mokre (jajka, słoiczki, olej). Potem dodajcie jedne do drugich i wymieszajcie je tylko przez kilka sekund łyżką. Żadnych mikserów. W masie mają być brzydkie grudki nierozmieszane. POtem do piekarnika na dłużej: 35-40 min. I wyjdzie bez zakalca 😀
      Aha, i wszystkie produkty muszą być w temperaturze pokojowej.

      • Polka Dot
        Reply Polka Dot 5 października 2015 at 20:20

        Robiłam już trzy razy podanym na blogu sposobem i nie było żadnego zakalca! No ale może jest to jakiś sposób 🙂

  • Avatar
    Reply Mama Sokole Oko 7 października 2015 at 09:55

    Zrobiłam wczoraj i wyszło PYCHA 🙂 Kusił mnie ten przepis bardzo, ale jak przeczytałam o zakalcach, to przestraszyłam się. Bo z ciastami i wogle z pieczeniem to dopiero zaczynam i uczę się 😉
    Ale udało sie! Dziękuję za przepis i inspiracje 🙂
    Jest miękkie, pachnące i smaczne. Połowy już nie ma.
    Piekłam w 180 st., góra/dół, przez 30 minut.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Polka Dot
      Reply Polka Dot 7 października 2015 at 12:22

      Uff, a już się bałam, że jestem jedyną osobą, której wychodzi 😉

  • Avatar
    Reply PiaGizela 12 października 2015 at 18:33

    Mam problem. Piekłam go dwa razy. Jest pyszne, ale ciągle jakby zakalec mi się robi na dnie. Nie wiem, co robię źle. 🙁

  • Avatar
    Reply takagosia83 14 października 2015 at 10:36

    Polko a piekłaś już to ciasto z dwóch porcji? Jeśli tak to ile minut?

    • Polka Dot
      Reply Polka Dot 14 października 2015 at 12:22

      piekłam, ale nie patrzyłam na zegar niestety, zupełnie na oko, jak wyrosło ładnie to sprawdziłam patyczkiem i wyjęłam, wyszło jak widać w poście z urodzin

      • Avatar
        Reply takagosia83 14 października 2015 at 13:41

        Następnym razem jak będziesz piec spróbuj na wierzch ułożyć jabłka w plasterkach – pychotka 😉

  • Avatar
    Reply Picia 29 października 2015 at 19:01

    Jaki rozmiar blachy?

  • Avatar
    Reply Natalia 9 grudnia 2015 at 09:43

    Polko, przepis genialny, probowalam juz milion razy od publikacji. Teraz chcialabym dac zakosztowac tych dobroci i mojej Corce – dziesieciomiesieczniak. I tu pytanie z dzialu zywienia niemowlecia – widze ze Hania wciaga marchewkowe az milo. Kiedy zaczelas podawac cukier i proszek do pieczenia Malej? Bo ja wciaz mam opory…

  • Avatar
    Reply Kamila 24 września 2016 at 17:18

    Pyszne jest to ciasto,ja trochę zmodyfikowałam przepis i zamiast oleju dodałam masło, a cukru pół szklanki. Wyszło pyszne; )

  • Avatar
    Reply Kasia 11 października 2016 at 15:48

    Podpisuję się pod tym tekstem obydwiema rękoma-mama 8-tygodniowego Szkraba????Mam pytanie co można użyć zamiast cynamonu bo jestem uczulona lub czy można go nie dodać do ciasta?

  • Avatar
    Reply Agatkazp 31 stycznia 2017 at 18:54

    Fajny przepis, ale też mam zaxkaxlec… Juz drugi… Te sloiczki moze za duze 2 po 125 gram dalam Gerbera… Świetny blog 🙂 a ciasto i tak wszystkim wchodzi!

  • Leave a Reply