dzieciaki

zdrowy i pyszny lunchbox do szkoły

“Trzeba w takim razie zdefiniować, co to są słodycze…czy mleczna kanapka to też słodycze?” – pytała na zebraniu rodziców jedna z matek, której syn codziennie na drugie śniadanie otrzymuje batonik. Bo tak – batonik z napisem “kanapka” na opakowaniu pozostaje batonikiem (tylko z napisem “kanapka” na opakowaniu). Takie dyskusje toczyły się na zebraniu rodziców uczniów zerówki, którzy (rodzice, nie uczniowie) na początku roku zgodzili się, żeby nie dawać dzieciom do szkoły słodyczy, a później tę umowę notorycznie łamali. Pomijając (istotny skądinąd) fakt, jaka nauka płynie z takiego podejścia starych do ustalonych z nauczycielką zasad, na jaw wyszło, że większość nie ma zielonego pojęcia, jak powinny się odżywiać dzieci. Było nas kilka – cztery, może pięć matek, które prosiły, by uszanować tę zasadę, pozostali próbowali kwestionować batonikowość mlecznej kanapki, sabotując nasze wysiłki.

Ten sabotaż niesamowicie utrudnia nam życie. Bo gdy odmawiam zakupu soczku z syropem glukozowym, słyszę od Zośki, że koleżanka z ławki ma taki do drugiego śniadania codziennie. Albo te mleczne kanapki, słodzone serki, jogurty z kolorowymi groszkami i produkty, które marketerzy promują jako idealne dla dzieci. Naprawdę nie sądziłam, że wystarczy ludziom wcisnąć, że czekolada na chlebie jest super na śniadanie, a będą nią smarować kanapki swoich dzieci. I jak tu nie być zgredem, a jednocześnie nie ugiąć się pod naciskiem dziecka, które chce się odżywiać jak koledzy? Nie można przecież wymagać od sześciolatka, że nie będzie nigdy zazdrościć tych batoników i soczków w śniadaniówkach. Żeby nie wyrosła na kosmitkę, kupuję jej raz na jakiś czas modny wśród przedszkolaków soczek czy inny słodki ulepek w ramach łakoci, na weekend. Dochodzi do tego, że pyta mnie w sklepie, czy może sobie wybrać “jakieś świństwo” na sobotę, a ludzie patrzą na nas jak na wariatki. Na szczęście nie muszę zmuszać Zosi, żeby polubiła kalarepę czy suszone morele, ale żeby zjadała kanapki z razowca, to już muszę się trochę pogimnastykować.

Mam na to tylko jeden pomysł – starać się bardziej. Dawać lunchówki wypełnione zdrowymi przekąskami, które będą tak pyszne, ładne i pomysłowe, że żadna mleczna kanapka nam nie podskoczy. Co powiecie na kanapki ze słodkawym, superzdrowym migdałowym masłem i bananami? Albo czystoziarnisty chleb z chrupiącymi pestkami tak smaczny, że można jeść bez niczego, jak ciasto? Ulubione świeże warzywa i owoce – u nas najczęściej kalarepa, marchewka, papryka, jabłka i gruszki, do tego garść orzechów i (zamiast soczku z syropem) truskawkowo – bananowe smoothie w bidon. Dzieciaki sikają ze szczęścia, a wszystkie danonki tego świata mogą się schować! Nie bez znaczenia jest opakowanie – u nas obecnie lunchbox z przegródkami i zestawem śmiesznych naklejek, którymi można ozdabiać pudełko.

4

1

21

2423

25

30

32

lunchbox Goodbyn z bidonem i naklejkami – lunchbox.pl

torebki papierowe – Love Me Party

słomki papierowe – Love Me Party

słoik Ball – More Than Jar

 …

Chleb czystoziarnisty (nazywany także chlebem zmieniającym życie)

Składniki:

  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 3/4 szklanki siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki migdałów
  • 1 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 10 czubatych łyżek zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka nasion chia (opcjonalnie)
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka syropu z agawy (ew. miodu)
  • 5 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego (ew. oliwy z oliwek, oleju z pestek winogron)
  • 1 1/2 szklanki letniej wody + 3 łyżki

Przygotowanie:

  • wsypać wszystkie suche składniki do miski, rozpuścić olej kokosowy, wymieszać go razem z wodą i syropem z agawy
  • mokre składniki wlać do suchych, wymieszać i odstawić na 1-2 godziny, aż nasiona nasiąkną wodą i tłuszczem
  • piekarnik rozgrzać do 180 st., keksówkę wysmarować cienko olejem kokosowym, przełożyć masę i  piec 50-60 minut
  • po tym czasie popukać w chleb – jeśli wydaje głuchy, pusty dźwięk, jest gotowy
  • chleb wyjąć i studzić długo, najlepiej całą noc (pokrojony wcześniej będzie się kruszył)

 Masło migdałowe

Składniki:

(na nieduży słoiczek)

  • 400 g migdałów
  • 2 łyżki miodu/syropu z agawy/klonowego (można pominąć)
  • szczypta soli (można pominąć)
  • pół łyżeczki cynamonu (można pominąć)

Przygotowanie:

Migdały (w łuskach) uprażyć na suchej patelni do czasu aż będą ciepłe, lekko rumiane i będzie czuć orzechowy zapach (uwaga, żeby nie przypalić). Wsypać je do blendera (można dodać jakiś słodzik i przyprawy) i miksować, miksować, miksować…nie tracić nadziei, miksować z wiarą, że kiedyś będzie z tego masło. W razie potrzeby od czasu do czasu zatrzymać blender, odkleić masę migdałową od ścianek blendera i spod noża, przemieszać i miksować dalej aż uzyska kremową, smarowną konsystencję (powinno się to wydarzyć w ciągu 10-15 minut).

Smoothie truskawkowe

(2-3 porcje)

Składniki:

  • 0,5 kg mrożonych truskawek
  • 1 banan
  • woda mineralna

Przygotowanie:

Rozmrożone truskawki i pokrojonego banana zmiksować blenderem, wlewać wodę do uzyskania pożądanej konsystencji. Nasz bidon ma spory otwór, więc napój może być dość gęsty, dostosuj ilość wody do używanej butelki.

Wpis powstał dla portalu ladnebebe.