dzieciaki

jak ogarnąć nauczanie domowe – wirtualna szkoła bez ofiar w ludziach

Kiedy byłam uczennicą, mawiało się, że szkoła jest naszym drugim domem. W życiu nie podejrzewałabym, że dla moich dzieci dom będzie musiał stać się drugą szkołą. Że w pokoju Zosi między dziewiątą a piętnastą będą odbywały się lekcje matmy i przyrody, jej biurko stanie się szkolną ławką, że na przerwy będzie chodzić do kuchni, a lekcje w-f będziemy organizować na tarasie.

Jest dziwacznie, bezdyskusyjnie. Bywa ciężko, jak ciężko jest młodemu człowiekowi, wrzuconemu z dnia na dzień do wirtualnej szkoły, skupić się, zorganizować i zyskać samodzielność. Bywa ciężko, jak ciężko jest nam, pracującym w domu (lub poza nim) rodzicom, w dodatku do wszystkich innych obowiązków pomagać, tłumaczyć, instalować, drukować i wspierać. O ilości trudności organizacyjnych i emocjonalnych, jakich dostarcza ta sytuacja i dzieciom, i rodzicom, można by napisać elaborat. Nie na problemach chcę się dziś jednak skupiać, a na rozwiązaniach. Uważam, że teraz nie czas utyskiwać na nauczycieli czy MEN, nie pora na spory, dyskusje i pretensje. Musimy zorganizować się w tych kryzysowych warunkach dla dobra dzieciaków, by pomóc im przejść przez ten eksperyment społeczny możliwie najspokojniej, z jak najmniejszą liczbą skutków ubocznych w postaci frustracji, zagubienia czy zaległości.

My generalnie dajemy radę, choć nie jest to droga usłana różami. Domowe nauczanie odbywa się u nas względnie sprawnie, nie bezproblemowo, ale idziemy z tym do przodu bez ofiar w ludziach. Od samego początku tego wyzwania towarzyszą nam podstawowe założenia, których się trzymamy i dzięki którym odnajdujemy się w tych – umówmy się – dość porąbanych okolicznościach. Spisałam więc dla Was kilka uspokajających myśli i praktycznych wskazówek, które mogą się okazać pomocne.

DYSTANS, ALBO WSZYSCY ZGINIEMY, CZYLI JAK PRZETRWAĆ NAUCZANIE DOMOWE

Pamiętaj, że ta sytuacja jest dla nas wszystkich nowa.

Nie oczekuj za dużo – ani od siebie, ani od dziecka. Zostaw przestrzeń na błędy, opóźnienia, kryzysy – one są naturalne. Nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania, nie oczekuj od siebie, że zastąpisz teraz dziecku kilkunastu nauczycieli.

Nie ciśnij i nie stresuj dzieciaka nadmiernie, miej wyrozumiałość

Nawet dorosłym jest ciężko zachować spokój w obliczu niepokojących doniesień. Pamiętaj, że dzieci odczuwają tę utratę poczucia bezpieczeństwa i mogą nie dźwignąć teraz za dużej presji. Oceny schodzą na dalszy plan, najważniejsze to przetrwać ten czas w spokoju i bez dużych zaległości.

Bądź blisko, rozmawiaj, dbaj o dobry kontakt

Czasem wystarczy przytulenie, żeby okazać wsparcie. To może zabrzmieć banalnie, ale zwyczajne “rozumiem, że Ci ciężko, poradzimy sobie” często pomaga w przezwyciężeniu kryzysów.

Obserwuj zmiany nastroju i nastawienia

Reaguj na spadki energii, zmęczenie materiału – proponuj przerwy, odpoczynek, przekąskę, szybkie wyjście z psem czy cokolwiek, co pozwoli na regenerację. Samotność i cisza zmulają, dzieciaki się nużą i nudzą bez dodatkowych bodźców.

Zachęcaj dziecko do utrzymywania kontaktów z kolegami i koleżankami z klasy

Przez telefon lub do wideorozmów przez internet – one są im teraz bardzo potrzebne, podtrzymują dziecięce więzi, rozładowują atmosferę, zbliżają sytuację nauki choć odrobinę do tej ze szkoły – gdzie jest czas na ploteczki i głupawki.

Nie zachęcam do siedzenia z dziećmi nad każdym zadaniem

Rolę rodziców w tym procesie widzę jako wspierającą – nie tylko w emocjach, ale i organizacji pracy. Pozwól dziecku na samodzielność, doglądaj, dopytuj, sprawdzaj, służ radą, ale nie musisz towarzyszyć mu we wszystkich ćwiczeniach i pracach. Naucz je, jak się uczyć i daj przestrzeń do trenowania samodzielności.

JAK ZORGANIZOWAĆ NAUCZANIE DOMOWE

Ustalony rytm dnia to podstawa – stała pora wstawania (u nas to 7-7:30), śniadanie i od ok. 8:30-9:00 do obiadu (oczywiście z przerwami!) – czas na naukę.

W ciągu dnia powinien być wyraźnie wydzielony czas na lekcje i na odpoczynek, zabawę, przyjemności. Ponieważ nauka odbywa się w dużej mierze przed komputerem, warto zadbać o popołudnia offline.

W mobilizacji do pracy pomaga ogarnianie siebie i przestrzeni wokół – ścielenie łóżka i przebranie się tuż po wstaniu, wysprzątanie biurka i okolic, wietrzenie pokoju, poranny prysznic. Łatwo w tych warunkach zaniedbać kwestie porządkowo – higieniczne, a takie “rozmemłanie” nie sprzyja skupieniu.

Do nauki trzeba także wydzielić przestrzeń – własny pokój albo kąt do pracy w pokoju rodzeństwa, przy stole itp. Ważne, by było to stałe miejsce, w którym można zapewnić dziecku spokój, bez nadmiaru bodźców, rozpraszającego rodzeństwa czy włączonego telewizora.

Dobrze jest dzień zaczynać od wspólnego przejrzenia przesłanych przez nauczycieli materiałów, pomóc stworzyć listę zadań na dany dzień. Najlepiej, jeśli najtrudniejsze i wymagające największego skupienia lekcje dziecko wykonuje rano, a prace plastyczne czy inne przyjemne sprawy zostawi na drugą część dnia.

W miarę możliwości powinno się dostarczyć dzieciom narzędzi do samodzielnej pracy – nauczyć je planowania z terminarzem, tworzenia list zadań w kalendarzu papierowym lub wirtualnym. Idealnie, jeśli można zapewnić uczniom osobne komputery, pokazać, jak organizować w nich pliki, nauczyć korzystania z przydatnych stron, aplikacji, przesyłać materiały itp.

ASUS VIVOBOOK – INNOWACYJNY, STYLOWY LAPTOP DO NAUKI I ROZRYWKI

Choć procentuje dziś u nas strategia stopniowego dystansowania się od szkolnych spraw Zośki i przerzucania odpowiedzialności za własne obowiązki na nią, to jednak dla nas też ta zmiana była dotkliwa. Wyzwaniem okazało się nie tylko utrzymanie uwagi na samodzielnej pracy przez kilka godzin, ale i aspekt technologiczny przedsięwzięcia. Zosia nie miała dotychczas własnego laptopa, od czasu do czasu korzystała z naszych, nie była zatem jakoś specjalnie otrzaskana z pracą na kompie. Już od pierwszych dni kwarantanny musieliśmy się z nią dzielić naszymi urządzeniami, sprawdzać dziennik elektroniczny, odtwarzać filmy od nauczycieli, drukować materiały, rezygnować z pracy na czas lekcji on-line. Na szczęście po kilku dniach z pomocą przyszedł nam ASUS VivoBook S14 i życie stało się prostsze.

Jeśli i Wam nagle zabrakło w domu laptopów w tej sytuacji, kiedy niemal każdy w rodzinie potrzebuje własnego, naprawdę dobrym wyborem jest ASUS VivoBook. Ten laptop oferuje dobrą relację ceny do jakości, jest innowacyjny w zakresie funkcji i świetnie wygląda – jest smukły i lekki, kompaktowy i bardzo zgrabny. Będzie dobrze służył w domu i poza nim, to bowiem także świetny wybór dla osób aktywnych, dla których laptop jest towarzyszem w ciągu dnia.

MŁODZIEŻOWY CHARAKTER, INDYWIDUALNY STYL

ASUS VivoBook S14 to stylowy, kolorowy laptop z zestawem naklejek, w którym zakochają się nastolatki, ale też dorośli, którzy cenią sobie oryginalny wygląd urządzeń i możliwość ich personalizacji. VivoBook jest śliczny! Niekonwencjonalny, wyróżniający się, nowoczesny, metaliczny, kolorowy, oryginalny – to jest taka rzecz, która staje się przedłużeniem własnego stylu, dopełnia go, dając wielką przyjemność użytkowania, jednocześnie będąc czymś znacznie więcej niż tylko gadżet.

VivoBook jest wyposażony w specjalny zawias ErgoLift, który pracuje wyjątkowo płynnie, ale ma też inną zaletę – bezpiecznie utrzymuje pokrywę laptopa pod dowolnym kątem nachylenia, a także delikatnie unosi klawiaturę, zapewniając idealną pozycję do pisania.

INTELIGENTNY TOUCHPAD – DODATKOWY, DOTYKOWY EKRAN

ASUS VivoBook S14 jest wyposażony w innowacyjny Screen Pad 2.0., który rewolucjonizuje sposób pracy z laptopem. Przede wszystkim zwiększa produktywność i zapewnia nowe możliwości pracy dzięki szerokiej gamie aplikacji narzędziowych ASUS. Pozwala na też po prostu ogarniać dwie rzeczy na raz np. jednocześnie przeglądać internet czy edytować plik i włączać muzykę na Spotify 😉

Intuicyjny interfejs dodatkowego ekranu VivoBook’a, przypominający te smartfonowe, umożliwia łatwe zarządzanie zadaniami i stwarza nowe możliwości pracy na znanych programach. To narzędzie jest bardzo intuicyjne – Zośka, która pierwszy raz się z nim zetknęła i nie jest żadnym komputerowym geek’iem, załapała jego istotę w mig i ułatwia sobie pracę, korzystając z jego funkcji. To jest rozwiązanie na miarę naszych dzieciaków, dla których systemy dotykowe są oczywiste i znacznie łatwiejsze w obsłudze niż klawiatura. Dla naszych dzieci zwykle pierwszym urządzeniem, z którym mają styczność, jest tablet lub smartfon, a ten Screen Pad to nic innego jak dodanie takiego ekranu do laptopa, by ułatwić pracę i uczynić ją bardziej intuicyjną dla młodych ludzi, którzy już wychowali się na takich technologiach.

BEZRAMKOWY EKRAN NANOEDGE

Czyli rozwiązanie, które niesamowicie podnosi jakość korzystania z laptopa podczas odtwarzania treści video i podnosi przyjemność z wykorzystywania go do celów rozrywkowych. Ekran laptopa VivoBook S14 jest praktycznie bezramkowy i zapewnia ogromną powierzchnię ekranową, a przez to bardzo wciągające wrażenia wizualne. Wąziutka ramka, szeroki kąt oglądania i ekran full HD sprawiają, że wszystkie treści video robią większe wrażenie i świetnie ogląda się tu zarówno tutoriale na YouTube, jak i bogate w efekty filmy.

Więcej o laptopie ASUS VivoBook S14 możecie dowiedzieć się na www.asus.com.

Dziewczyny, życzę Wam dużo cierpliwości i dystansu podczas tych trudnych dla nas wszystkich lekcji – nie tylko lekcji online, ale i zupełnie nowych wyzwań dla rodziców. Oby adaptacja do tej nowej, wirtualnej rzeczywistości przebiegła u Waszych dzieciaków sprawnie – mam nadzieję, że zakończymy ten etap silniejsze, a nasze dzieci – z nowymi kompetencjami. Tego się trzymajmy 🙂

Wpis powstał we współpracy z marką ASUS.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

12 komentarzy

  • Avatar
    Reply Ssylwia 31 marca 2020 at 09:39

    Z innej beczki. Skąd bluza Zosi?

  • Avatar
    Reply monique 31 marca 2020 at 10:23

    O kurczaczki pieczone, ten Asus wygląda zacnie, moja nastolatka nie pogardziłaby nim na pewno 🙂 A co nauki w domu, to i u nas bywa wesoło. Innym razem i grozą powieje, ale cóż począć. Nie dajemy się i już. Będzie lepiej .. Musi prawda ?

  • Avatar
    Reply Agata 31 marca 2020 at 10:30

    Wszystko racja, chociaż ja uważam, że oceny nigdy nie są istotne. My wychodzimy teraz z założenia:samodzielność, odpowiedzialność, mniej znaczy więcej 😉 Wytrwałości, normalny rok szkolny niestety już się skończył…

  • Avatar
    Reply Ania 31 marca 2020 at 12:55

    Kurczę fajnie się czyta ten wpis choć u mnie sytuacja wyglada zgoła inaczej. My z mężem nadal pracujemy, nasze dzieci siedzą w domu z babcia. Zadania domowe, karty pracy i plan zajęć drukuje w pracy, rozpisuje w kalendarzu a do lekcji siadamy popołudniami. To dopiero pierwsza klasa wiec nie stresuje się ocenami ale chciałabym żeby córka była z materiałem na bieżąco. Jest ciężko, ja po pracy mam do ogarnięcia obiad, trochę porządki i siadamy do lekcji. Są ćwiczenia które robi sama od rana, jak literki zadania tekstowe czy matematyka ale są tez zadania które wymagają rodzica obok. Naprawdę zazdroszczę tym rodzicom którzy są od rana w domu i mogą stworzyć normalne warunki do nauki i zachować ten szkolny rytm (lekcje od rana popołudnia wolne). Laptop pierwsza klasa, sama zaczynam powoli szukać nowego sprzętu

  • Avatar
    Reply Mirela 31 marca 2020 at 14:46

    Właśnie szukam nowego laptopa, zazstanawiałam się nad macbookiem air, ale chyba jednak zdecyduję się na tego asusa, tylko 15tkę 🙂 dzięki za ten post 🙂

  • Avatar
    Reply mala_Mi 31 marca 2020 at 21:58

    A mnie sie najbardziej podobaja zmiany pozycji ciala Zosi – przy biurku, na lozku, na podlodze! 🙂
    Ja mam na stanie trzecioklasiste, pierwszoklasistke i dwumiesieczniaka 🙂 – dziesieciolatek ogarnia sie totalnie sam (ma starego laptoka, interfejs ogarnia jak umie, radzi sobie :)), siedmiolatka daje czadu i robi jedna strone cwiczen przez 30min… na stojaco przy stole kuchennym, na lezaco, na glowie… trudno, taki typ. wiec robi szkolne minimum a reszte niestety z koniecznosci olewamy.
    Oboje maja WSPANIALE, wyrozumiale, kreatywne i kochajace nauczycielki!! Podziwiam je bardzo za to, ile czasu i serca wkladaja w te lekcje! Dla nich to tez jest nowosc, tak samo jak dla uczniow (albo bardziej, bo one juz maja po 30. i wiecej, wiec nowe technologie to dla nich rzecz nabyta a nie wrodzona jak dla naszych dzieci)
    Tez mamy plan – nauka do 12, potem jedzenie, potem ja wychodze z mlodym i czasem starsza dwojka a czasem tylko z siedmiolatka, po 16 moga obejrzec tv. I co? I siedmiolatka mowi o 19: nie mialam czasu sie pobawic!!! 🙁 ehhh.
    A NAJBARDZIEJ sie ciesze z tego, ze syn uczy sie teraz pracy zdalnej – pracuja na MS Teamsach, musi sobie zaplanowac prace, skorzystac z czata itd. robi bardzo podobne rzeczy do tych, ktore w sypialni wyczynia jego tata informatyk z homeoffice 😀
    Syn w przedszkolu i potem od drugiego dnia szkoly w 1.klasie ogarnia swoja rzeczywistosc sam – ja w nic nie ingeruje. Jest najbardziej samodzielnym i dojrzalym dzieckiem w klasie :). Corka tez musi sobie radzic sama – szkola to jej obowiazek, nie moj 🙂 – czego ona zapomni/nie zrobi, to ona poniesie konsekwencje, nie ja 🙂 to podejscie naprawde procentuje dojrzaloscia !!! 🙂

    • Avatar
      Reply AGA K. 7 kwietnia 2020 at 23:31

      No i super podejście! Dzieci niech się same uczą! Ciocia matematyczka zrobiła sprawdzian. Dała 15 min na rozwiązanie, aby dzieci nie korzystały z pomocy. I były same szóstki 😉
      Przypadek?
      AGA

  • Avatar
    Reply Kate 1 kwietnia 2020 at 19:05

    Polko uwielbiam Twojego bloga i sposób pisania, ale przykre jest to, że większość postów powstaje ze współpracą z jakąś drogą marką.

    • Polka
      Reply Polka 2 kwietnia 2020 at 10:04

      Nie wiem, co w tym przykrego – gdyby nie te marki, nie miałabyś co uwielbiać, bo nie byłabym w stanie prowadzić bloga, nie zarabiając. Oraz – błagam – jaka większość? Od początku roku 6 z 22 postów, bądź sprawiedliwa.

      • Avatar
        Reply Cotakpachnie? 2 kwietnia 2020 at 18:24

        Półka uwielbiam Cię! Powiem ci że te twoje posty sponsorowane to nawet takie bardziej treściwe są wiesz? To znaczy taka wiedza bardziej przydatna chociaż uwieobiam wszystkie spod twej klawiatury 😀 rzadko komentuje ale wiem że dla twórcy komentarze są ważne szczególnie pod tymi postami sponsorowanymi właśnie. Właśnie otwieram wino bo też miałam dzisiaj ciężki dzień z dwójką dzieci ale wrócił już mąż i przejął pałeczkę, także na zdrówko!

  • Avatar
    Reply Zosia 2 kwietnia 2020 at 12:44

    Jako informatyk oburzę się na wybór laptopa ze względu na wygląd, na którym skupiasz się tylko i wyłącznie.
    Nie każda konfiguracja będzie na tyle optymalna, żeby oferować komfort pracy. A w drugą stronę – większość bajerów, w które wyposażony jest wymieniony przez Polkę model, jest kompletnie niepotrzebne dzieciom do pracy.

    Do Kate – poszukaj ofert sprzętu poleasingowego – dla dzieci nie potrzebny jest ten model Asusa, który zaproponowała Polka – za niezłego z procem przynajmniej 4 generacji, dyskiem SSD oraz 8 GB ramu, można dać naprawdę mało pieniędzy.

  • Avatar
    Reply Kasia 3 kwietnia 2020 at 19:07

    Uwielbiam Twojego bliga. Od dawna m6oalam Cię zapytać- skąd jest Zosi krzesło? Muszę kupić nowe dla swojej 11 latki, która wyczynia okropne akrobacje siedząc przy biurku. Obrotowe zupenie sie nie sprawdza, a teraz tyle godzin siedzi, że trzeba w coś dobrego zainwestować 😉

  • Leave a Reply