felietony

dzisiaj hummus, jutro tatuaż

Już dawno chciałam go zrobić. A Wy wiecie, jak smakują rzeczy, które się chciało zrobić od dawna, prawda?

Tak jest – one smakują doskonale. Jak wyrwanie się matki trojaczków do kosmetyczki, jak wakacje po latach pracoholizmu, jak remont po dekadzie syfu, skok spadochronowy, pierwszy taniec na potańcówce dla seniorów, pierwszy domowy chleb, pierwszy tatuaż. Tak smakowało moje prawo jazdy, ono wciąż tak smakuje – to najsłodszy i najintensywniejszy smak “rzeczy, które się chciało zrobić od dawna” w moim życiu.  Tak smakuje chudnięcie – pięć kilo w dół i już to czujesz. Że to przecież takie łatwe. To niedowierzanie, gdy zastanawiasz się, po co tyle lat żyłaś bez prawa jazdy i z tymi pięcioma kilogramami, skoro to takie proste.
Jak ten hummus, który zawsze chciałam zrobić, ale nigdy nie chciało mi się szukać tahini i moczyć ciecierzycy na noc. Dopóki nie przeszłam na dietę i nie zaczęłam szukać sposobów na zdrowe podjadanie*, inne niż sama marchew, na której widok już zaczęłam mieć mdłości. Domyślacie się już? Tak, zamówienie tahiny, namoczenie cieciorki i ukręcenie hummusu było banalnie proste. Oczywiście pasta z ciecierzycy nie daje tej frajdy, co wymarzone prawo jazdy czy skok spadochronowy. Ale pamiętaj – dzisiaj hummus, jutro tatuaż i potańcówka dla seniorów. Najważniejsze to przekonać się, że nie warto zwlekać. Każdy sposób walki z prokrastynacją jest dobry, nawet jeśli to tylko cieciorka i sezam.
*Tylko spokojnie z tym podjadaniem, tylko nie łychami, to jest jednak mocno kaloryczna przekąska, ale zdrowa, więc ze dwie marchewki maczane w hummusie są dozwolone. Chyba.
 
Hummus
Składniki:
  •     1 szklanka suchej ciecierzycy
  •     1 szklanka jasnej pasty tahini
  •     1/3 szklanki lodowatej wody
  •     3 łyżki soku z cytryny
  •     3 ząbki czosnku
  •     2 łyżeczki sody
  •     sól
  •     do posypania: dobra oliwa, posiekania pietruszka, słodka papryka, orzeszki piniowe
Przygotowanie:
  • ciecierzycę zalać zimną wodą z łyżeczką sody (użyć przynajmniej dwa razy tyle tyle wody, co ciecierzycy) i odstawić na noc
  • następnego dnia ciecierzycę odcedzić i opłukać, zalać dużą ilością świeżej wody, dodać łyżeczkę sody i zagotować. Gotować przez około 40 minut –  do czasu, kiedy ziarenka cieciorki z łatwością będzie dało się rozgnieść w palcach i będzie maślane w środku – nie może być białe i suche wewnątrz (to warunek udanego hummusu)
  • ugotowaną cieciorkę odcedzić i opłukać, przełożyć do naczynia blendera, dodać tahinę, sól, sok z cytryny i czosnek i wszystko zmiksować na bardzo gładką pastę. Na zwyczajnym, domowym blenderze zajmuje to około 2-3 minut – jest gotowe, kiedy pasta jest aksamitna i nie ma żadnej grudki.
  • do pasty dolać powoli lodowatą wodę cały czas miksując, ucieram hummus przez kolejne 2-3 minuty lub do momentu, aż woda idealnie połączy się z pastą i całość zmieni się w jasny, gładki krem
  • przełożyć gotowy hummus do miski, posypać ulubionymi dodatkam
  • jeść ze świeżym pieczywem, słupkami warzyw, maczać w nim, co tylko się zechce (resztę hummusu przełożyć do szczelnego pojemnika i trzymać w lodówce do 5 dni)
  • po spożyciu udać się na potańcówkę dla seniorów, kurs prawa jazdy lub pierwsze wakacje po latach pracoholizmu

źródło przepisu – Jadłonomia