dzieciaki

deska ratunku

Gdy już naprawdę nie mogę wytrzymać, biorę tablet i uciekam do kibla. Mówię, że muszę się załatwić, a tak naprawdę nadaję z ciotkami z Instagrama.

Bardzo wolno kroję,mieszam, gotuję , choć tak naprawdę umiem zrobić obiad w piętnaście minut. “Nie mogę – robię obiad!” – wołam, by raz kolejny wymigać się od zabawy lalkami, ludzikami z Lego czy od bycia mamą pieskową. I mieszam, baaardzo wolno. Nienawidzę tego. Tych zabaw i tego odmawiania. Wyrzuty sumienia są potężne, jednak nie na tyle silne, żeby zmusić mnie do bycia królową – mamą królewny i siedzenia na tronie. Czasem nie wytrzymuję presji i udaję kogoś innego, jednocześnie robiąc swoje – mieszam w tym garnku, gdy ona chodzi po kuchni z wózkiem i tak se gadamy jak te koleżanki, matki dzidziom, czy inna pani weterynarz z właścicielką chorego prosiaczka. Zośka jest chora i od trzech dni tracę zmysły – uwięziona z dwójką dzieci na chacie. W normalnych okolicznościach chętnie układam puzzle, rysuję, czytam. Memo, domino, chińczyk – proszę bardzo. Ale w rozsądnych proporcjach! Zawsze miałam problem z oddawaniem jej całej swojej uwagi, zawsze czułam, że to nie fair, jednocześnie z trudem dźwigając ciężar wyrzutów sumienia. Mam odwagę napisać o tym tylko dlatego, że dziś rano rozmawiałam z przyjaciółką. Jej synek też jest chory, i też męczy bułę, tyle, że on by chciał z nią urządzać wyścigi resoraków. Oczywiście, ona się nie ściga, tylko pozwala mu grać na tablecie (“póki nie oślepnie” – tak dokładnie powiedziała, a potem rżałyśmy, z chrumkaniem).
O, Jezusie słodki, jakie to jest straszne. Czuję, że wpadam w jakieś takie niezdrowe otępienie, jeszcze dwa dni i znajdą mnie siedzącą w kącie pokoju, wpatrzoną w dal, będę się ślinić i bujać rytmicznie. No bo ani sekundy dla siebie, umyć, zjeść, popracować – no nic człowiekowi nie dadzą zrobić, bo już jedna stęka jeść czy spać, druga się nudzi. Przestała dziś gorączkować i zaczęła świrować, a ja razem z nią. Ganiam po chacie jak nakręcona: śniadanie, picie, smarkanie, wycieranie śliny, grzechotka, zmywanie po śniadaniu, ścielenie łóżek, usypianie, wycinanki, pomiar temperatury, jabłuszko, syropek, sprzątanie po wycinankach, koniec drzemki, zmiana pieluchy, karmienie, obiad, ciastolina, wycieranie śliny, picie, smarkanie, zmiana pieluchy, usypianie, pomiar temperatury…od samej próby spisania tego wszystkiego jestem zmęczona. I jak tu jeszcze te wpleść zabawy, ja się pytam? Nie ma kiedy, a w dodatku jeszcze jedna upierdliwa czynność i ucieknę pod pretekstem otwarcia drzwi listonoszowi. Nieliczne przestoje w tej tyrze, kiedy nikt nie stęka, nie wymaga wycierania, karmienia ani pomiaru temperatury, staram się wykroić na jakieś minimum higieny własnej – osobistej bądź psychicznej, obojętnie. Na uzyskanie jednej i drugiej mam jakieś pół godziny dziennie, pozostały czas jestem zajęta dziewczętami. Ostatnie trzy dni miałam luzik, bo tylko do późnego popołudnia, potem (nie licząc przydługiej, podwójnej sesji karmienia, która zabiera mi calusieńki wieczór) mam wolne, a użera się ojciec. Zabawia, wyciera gile, kąpie, czyta, karmi kolacją, a ja udaję, że nic nie słyszę, nie ma mnie, muszę do kibla. Najbliższe cztery dni spędzę bez tego komfortu, bo ojciec wybywa. Optymistyczny scenariusz jest taki, że gdy wróci, zastanie mnie siedzącą w kącie pokoju, wpatrzoną w dal, będę się ślinić i bujać rytmicznie. Pesymistyczny – że nie zastanie mnie wcale.
Pierwszy raz przerabiam chorobę Zośki z Hanką na pokładzie i powiem Wam, że to jest najgorsza kara za wszystkie najgorsze grzechy. Nie lubię się bawić z moim dzieckiem w większość zabaw, które ona aktualnie preferuje. Mam ochotę uciec od własnych dzieci, najchętniej zabarykadowałabym się w tym kiblu na trzy godziny i udawała, że umarłam.  Ech, to już naprawdę upadek, gdy twoją ostatnią deską ratunku jest deska…klozetowa.
P.S.: Jeżeli do niedzieli nie będzie nowego wpisu, powiadomcie policję – to oznacza, że uciekłam, albo, że się kiwam w tym kącie – w obu przypadkach moje dzieci są bez opieki.
lampka – grzybek – Scandikids
poduszka w gwiazdy – Toto Design
pled różowy – Maylily
stolik nocny – druciak – Belmam
myszka wróżka zębuszka – Scandiloft
spódniczka Zosi – Zara Kids
bluza z motylem – Zara Kids