dzieciaki

córeczko

Zosieńka,

Przepraszam Cię, że byłaś pierwsza. Że gdy Cię rodziłam, to pomyślałam, że przez Ciebie umrę. I że dzień później upadł mi na Ciebie telefon. Przepraszam, że nie umiałam Cię nakarmić i nie wiedziałam, czemu płaczesz.  Że skaleczyłam Cię podczas pierwszego obcinania paznokci. Że tyle płakałam. Przepraszam, że nie wiedziałam, jakie to wszystko będzie trudne. Za kaszki błyskawiczne i za sobotnie poranki przed telewizorem też przepraszam. I że tak szybko wróciłam do pracy. Że nie chciałam z niczego rezygnować. Że pozwoliłam Cię zaszczepić szczepionką skojarzoną i że zostawiłam Cię w przedszkolu, kiedy płakałaś. Że nie umiem się rozdwoić. Przepraszam, że wciąż Cię pośpieszam, i że nie mam do Ciebie dość cierpliwości. Że zapominam płacić za obiady i że wciąż nie zszyłam Ci tej spódniczki dla myszki. Przepraszam, że nie potrafię jeździć na łyżwach i że się wstydzę chodzić z Tobą na basen. Za to, że wyjęłam Ci tę drzazgę bez uprzedzenia i że nie możesz mieć pieska. Przepraszam, że nie wyhamowałam na czas, kiedy ten facet zajechał nam drogę, i że musiałaś potem jechać karetką na sygnale i tak bardzo się bać. Za to, że nie wierzyłam, że wystąpisz na przedstawieniu szkolnym też Cię przepraszam.  Za to, że tak rzadko ostatnio czytam Ci do snu, bo usypiam Hankę. Że pozwoliłam Ci przekłuć uszy, przecież wiedziałam, że będzie bolało i że na pewno będziesz płakać. Że odziedziczyłaś po mnie alergię, krzywe jedynki i wybuchowy charakter. I że tak rzadko jesteśmy same, tylko ty i ja, tak jak kiedyś. Przepraszam, córeczko.

Hanula,

Przepraszam, że jesteś druga. Że tyle Cię odwlekałam, aż pojawiłaś się za późno, żeby poznać swojego dziadka. Że w ciąży tyle płakałam, jadłam big maki, i że nigdy nie wiedziałam dokładnie, co tam już potrafisz w tym brzuchu. Przepraszam, że Cię nie urodziłam i potem się z tego cieszyłam – czułam ulgę, że Cię wyciągnięto. Że nie biegnę na złamanie karku, kiedy płaczesz. Przepraszam, że jeszcze Cię nie zaszczepiłam – chciałam po pół roku, ale potem dostałaś kataru.  Przepraszam za niewyparzone smoczki i ciuchy po Zośce. Że nie byłaś codziennie na spacerze i że się nas boisz, jak się czasem sprzeczamy z Twoją siostrą. Przepraszam, że nie noszę Cię w chuście i  że dawałam Ci cytrynę do polizania tylko po to, żeby zobaczyć jak śmiesznie się krzywisz. Że wykorzystuję twoją cierpliwość i spokój i wciąż przy Tobie pracuję. Że nigdy nie wiem, ile ważysz, że nie latam do przychodni, bo widzę, że rośniesz silna i to mi wystarcza. Że syczę zniecierpliwiona, kiedy mnie szarpiesz za włosy wieczorem, jestem już wtedy bardzo zmęczona. Przepraszam że zasnęłam, a ty wypełzłaś mi z łóżka i upadłaś na podłogę, za to przepraszam Cię bardzo, wciąż mam łzy w oczach, gdy o tym pomyślę. Przepraszam, że nie lubię bałaganu i że wciąż sprzątam Twoje zabawki. I że mi nie wystarczasz, tylko cały czas chcę więcej. I za wszystko, co jeszcze zrobię Ci złego w życiu ja Cię dziś z góry przepraszam, córuś.

 

11

3

9

12