wnętrza

babski strumień świadomości

Czasem bym chciała coś tak do Was zwyczajnie napisać, jak to się plotkuje z koleżanką – że położyłam nowy chodnik w przedpokoju i że nie mam się w co ubrać na See Bloggers. Że mega słodkie brzoskwinie dostałam w warzywniaku, tym u Rumunów. Że schudłam dwa kilo, więc sobie je zjem do śniadania, a nawet i zagryzę Hankowym biszkoptem (bezcukrowy). Lubię podjadać coś do kawy podczas porannej prasówki z tabletem. Nie, dziś nie na balkonie, dzisiaj w fotelu, testuję nowy kącik, sprawdzam perspektywę, ładny widok mam na ten nowy chodnik, wiesz? (to Madam Stolz, z mięciutkich kawałków skóry, bardzo miło się po nim stąpa bez kapci). I jeszcze tacę mam piękną – heksagon, a ty też lubisz heksagony, co nie? Czarna, a kubeczek miętowy. W sumie to on Zosi jest, ale sobie pożyczyłam. Od Hanki biszkopty, od Zośki kubeczek z myszką. Ty też swoim jedzenie wyjadasz? Hehe, no, ja też lubię słoiczki owocowe do jogurtu z płatkami. A kącik się zrobił nowy, bo biurko wywaliłam, od roku do tego dojrzewałam, bo wiesz, ładnie tam wyglądało pod tym oknem, ale nie pracowałam przy nim wcale, to rozumiesz – szkoda miejsca. To chyba coś z tym feng shui, że nie można tyłem do drzwi siedzieć czy coś, no niedobre fluidy w każdym razie jakieś tam były, bo non stop w kuchni przy stole piszę, najlepiej mi się myśli z widokiem na żarcie hehe. To znaczy nie wywaliłam tego biurka, do dziewczyn przestawiliśmy, a w zasadzie to stary przestawił. Ja też nie wiem, skąd on bierze cierpliwość do tych wszystkich przemeblowań, może z miłości, bo skąd ma brać. Już nie rób z niego takiego anioła, znowu pojechał i mnie samą z tym całym babińcem zostawił. Dlatego widok mam nie tylko na nowy dywan, ale i na sofę rozłożoną, nigdy nie składam, kiedy wyjeżdża, to mam wieczorem mniej roboty. No a teraz akurat to sama jestem…czaisz? Czuję się jak studentka czy inna społecznie bezużyteczna istota, aż mi się zachciało chodzić po domu w gaciach, z papierosem. Ale ostatecznie skończyło się na kawie i bezcukrowych biszkoptach, krejzolka ze mnie. No, po babciach dziewczyny rozdałam, bo robotę mam – konkurs na blogu i prezentację na to See Bloggers robię. A, to taka konferencja dla blogerów jest i ja tam mam wykład, od tygodnia mam już miękkie kolana i pełne gacie, z wprawy wyszłam z takimi występami, nie wiem, nie wiem, co to będzie.

No i mogłabym tak dalej. Chciałabym, ale się wstydzę. Bo ugrzęzłam w konwencji, stałam się Panią od Wzruszeń, dającą do myślenia komentatorką świata, która jak nie łezkę wyciśnie, to chociaż tak błyskotliwie ironią zasunie, że już nie musicie Twojego Stylu kupować (podobno ich felietony już się skończyły). No to dziś Wam pojechałam Onetem. Pomysł na dietetyczne śniadanie, nowości wnętrzarskie i konferencja dla blogerów w jednym. Stek trywializmów bez ładu i składu, babski strumień świadomości, czasem i tak trzeba.

(No to pa, kochana, to ja lecę, dość tego lenistwa, żeby tam siary na tej konferencji nie było, co nie? Całus, cmok!)

10

16

22

18

12

5

1

8

28

14-horz

7

15

Moje nowości z kącika wypoczynkowego są ze ScandiShop:

dywan w zygzaki Madam Stolz

drewniana czarna taca Bloomingville

miętowy kubeczek Bloomingville Mini

(kosz z gwiazdą mam już jakiś czas, zostały już tylko gładkie)

a nad kącikiem pyszni się mój nowy plakat Lemon Ducky – Diamonds

A z tym konkursem to nie żartowałam (z See Blogers takowoż). Okazało się, kumy drogie, że my jesteśmy równolatki, że z tego samego rocznika – ScandiShop i Polka, nawet miesiące te same. Kiedy ja sobie w lipcu 2013, w Gdańsku,  po cichutku, pod kołderką, chorując na ospę wietrzną (sic!) blogowe technikalia rozpracowywałam, oni tam w Poznaniu odpalali swój sklep ze skandynawskimi cudnościami. Zmieniliśmy się bardzo od tamtej pory, i ja, i oni, podobną przeszliśmy ewolucję stylistyczną i podobne mamy obecnie wnętrzarskie fascynacje, przeszliśmy drogę od totalnej pastelozy do bardziej minimalistycznych, lekko industrialnych klimatów. I w ScandiShop, i w moich skromnych progach więcej jest obecnie czerni niż różowych kwiatków. I oni, i ja, walnęliśmy sobie w prezencie na drugie urodziny mały lifting – zobaczcie sami, jak zmienił się sklep.

Z okazji naszych urodzin mamy dla Was prezent:

 konkurs_scandishop

Zasady są następujące:

  • Wybrałam dla Was 10 przedmiotów ze ScandiShop – takich, które najlepiej odzwierciedlają nasze wnętrzarskie upodobania i główny kierunek rozwoju ofery sklepu.
  • Spośród tej dziesiątki wybierzcie dla siebie (albo kogoś innego w zasadzie, co mi tam) jeden przedmiot, który najbardziej Wam się spodobał. Uzasadnijcie krótko (naprawdę krótko, 2-3 zdania) swój wybór.
  • Upewnijcie się, że „polubiliście” nasze strony na fejsie – moją i ScandiShop
  • Komentarze można dodawać do 28-go lipca do północy.
  • Zwycięzców będzie troje, ogłoszę ich do 30-go lipca.

Wybierać możecie spośród następujących przedmiotów:

 

nagrody2

1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6 // 7 // 8 // 9 // 10