Plastikowe bajlando się skończyło – jak zmniejszyć ilość plastiku w naszych domach

To jeszcze niedawno nie było dla mnie oczywiste, z całą pewnością nie odruchowe. Nie znam się, nie orientuję, zarobiona jestem – to były moje wymówki. Nie dajmy się zwariować, kto przy zdrowych zmysłach ma czas się w to bawić? – tak myślałam, stawiając własną wygodę ponad wszystko. Ekologia była dla mnie dość długo pretensjonalną zajawką dla hipsterów, nie licząc małej garstki autentycznie zaangażowanych aktywistów. Tych od przywiązywania się do drzew i przenoszenia żab przez autostradę. Zabawa dla bezdzietnych cyklistów i wegan, prowadzących instagramowe krucjaty o plastikowe słomki. Zastępcza aktywność dla życiowo niespełnionych posiadaczy dreadów i bawełnianych toreb. I tak, wstydzę się tego, ale podzielałam ten stereotyp. Ale temat był odległy, jak rozdział “pollution” w każdym kolejnym podręczniku do angielskiego. Jak radiowe spory o istnienie dziury ozonowej. Jak futurologiczne prognozy, co to miały być straszne, a brzmiały zwykle jak wróżenie z fusów. I choć zawsze miałam szacunek do przyrody, nigdy nie wyrzuciłam ani pół śmiecia poza kosz, a nawet zdarzało mi się podnosić po innych, to jednak korzystałam z wszystkich plastikowych, jednorazowych wygód jak leci, nie myśląc zbyt wiele o tym, co będzie z nimi dalej. Bęc do śmietnika i nara, wypite – zapomniane. Dopóki nie zobaczyłam, że to, co wydawało … Czytaj dalej Plastikowe bajlando się skończyło – jak zmniejszyć ilość plastiku w naszych domach