dzieciaki

to, co najfajniejsze w Świętach

Wiecie, co jest najfajniejsze w Świętach? Bo że nie sałatka jarzynowa i jaja w majonezie, to jasne. Nie babki ani mazurki, żadne kurczaczki czy zajączki. Nawet nie pasztet mamy, choć to rzeczywiście jest coś, na co czeka się w mojej rodzinie od pół roku. Otóż: dzieci. Najfajniejsze na Święta są dzieci. I to zarówno na Boże Narodzenie, kiedy cała ta magiczna otoczka rozszerza im źrenice i zachwyca tajemniczością, jak i na Wielkanoc. To wydarzenie, choć z religijnego punktu widzenia niby bardziej doniosłe, ale jednak często traktowane przez nas z mniejszym namaszczeniem. Krótsze i mniej nostalgiczne przygotowania, nie tak urokliwa oprawa, jak tych Świąt zimowych sprawiają, że większość z nas jakoś mniej się do nich przykłada. Nie ma tego szału strojenia mieszkania na kilka tygodni przed, ani takiej aury wyczekiwania na te wyjątkowe dni. I ja bym pewnie jeszcze bardziej po macoszemu traktowała tę Wielkanoc, gdyby nie one. Gdyby nie dziecięcy entuzjazm, gdyby nie ta ich frajda z najdrobniejszych rzeczy.

Bo ja z wiekiem o Świętach coraz częściej myślę jak o dniach wolnych od pracy, kiedy będzie się można do syta wyspać. Coraz skuteczniej odsuwam od siebie presję wielkiego sprzątania i jeszcze większego gotowania, znajdując się rok rocznie coraz bliżej idei świątecznego minimalizmu. I pewnie zatraciłabym się w niej do reszty, gdyby nie one, wkładające do koszyka w sklepie opaski z uszami i doniczkę żonkili. Gdyby nie warsztaty wielkanocne w przedszkolu, które przypomniały frajdę wspólnego wytwarzania ozdób. Gdyby nie pytały, jak w tym roku pomalujemy jajka, jakie zrobimy mazurki oraz czy mogą dekorować babeczki. Pewnie nie zawracałabym sobie w tym roku głowy strojeniem, pieczeniem i przygotowywaniem się do Wielkanocy, bo jestem zwyczajnie zmęczona. Ale są dzieci. I nie że dla nich resztkami sił zdobędę się na niechciane aktywności, że się zmuszę bez cienia entuzjazmu. Nie – one po prostu zarażają mnie tą radością ze świątecznych drobiazgów. Aż zaczyna mi się chcieć: posiać z nimi rzeżuchę, wybrać farbki do jajek, upiec te babeczki, postawić na stole hiacynty. A potem usiąść razem do stołu w odświętnych spódniczkach, wyjść na wiosenny spacer, a wieczorem – napełnić plastikowe jajka wodą, schować je pod poduszką, by następnego ranka ganiać się po mieszkaniu, chichrać się i piszczeć. Oj, tak, w Święta najfajniejsze są dzieci, bezdyskusyjnie!

Bez nich pewnie dopiero w Wielką Sobotę zajrzałabym do szaf, stwierdzając, że wyrosły z odświętnych bluzek i sukienek, a ostatnia para eleganckich rajstopek podarła się dawno temu. Bo tak, dopiero pod wpływem ich pytań o Święta i tych zainicjowanych przez dziewczyny przygotowań, zdałam sobie sprawę, że faktycznie – wyrosły z bluzek i sukienek, a rajstopek brak 😉 Na szczęście nastąpiło to w porę, zdążyłyśmy więc przygotować się do tych wielkanocnych śniadań i obiadów, przy okazji uzupełniając szafę o kilka wiosennych niezbędników – legginsy, t-shirty i bluzy przydają się wszak dzieciom w każdej ilości. A ponieważ w 5.10.15. wiosenne wyprzedaże trwają w najlepsze, zakupy tam nie uderzają po kieszeni, nawet wśród innych przedświątecznych wydatków. Zobaczcie, co wybrałyśmy na co dzień i na Wielkanoc:

wielkanoc
babeczki wielkanocne
różowy lukier
ubrania dla dzieci
ozdoby wielkanocne
Hania: bluza (klik), legginsy, gumka z pomponem
Zosia: koszulka (klik), koszula, legginsy,
siostry
białe tulipany
muffinki
ubranka na święta
spódniczki tiulowe
ubranka 5.10.15.
eleganckie spódniczki
siostry
elegancki strój na wielkanoc
Zosia: bluzka z falbaną (klik), tiulowa spódniczka, cienkie rajstopy, spinki z brokatem
ubrania dziecięce na Święta
eleganckie stroje dla dzieci
Hania: bluzka z tiulową falbanką (klik), plisowana spódnica, białe rajstopy, gumka – kwiatek
siostry

Radosnych i pięknych Świąt Wielkiej Nocy!

Wpis powstał we współpracy z marką 5.10.15.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

14 komentarzy

  • Avatar
    Reply Szyciownik 18 kwietnia 2019 at 12:11

    Cześć,
    Dla mnie Wielkanoc to radość z powtórnego przeżywania Zmartwychwstania. Wtedy nie mają znaczenia ani pisanki ani ozdoby ani sprzątanie. Ale podejrzewam, że niewiele jest osób, które mają takie podejście.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    • Avatar
      Reply Kinga 19 kwietnia 2019 at 22:56

      Brawo Pani Kasiu.
      Rzeczywiście czegoś tutaj brakuje.
      Kinga

    • Avatar
      Reply Zuza 20 kwietnia 2019 at 08:58

      Kasia ja podobnie ! Trochę smutno ze Baranka zastapił zająć i kurczak … Wspaniałych Świat Zmartwychwstania, czasu dającego dużo nadziei i radości 😊 Pozdrawiam!

    • Avatar
      Reply Zuzanna 20 kwietnia 2019 at 09:57

      Ja podobnie, wierze w Zmartwychwstanie i bez nadziei i radości z tym związanych te święta nie maja dla mnie sensu.. czekoladowe króliczki i kurczaczki do mnie nie przemawiają.. przykro ze to tak zostaje spłycone. Pozdrawiam, Zuza.

      • Polka
        Reply Polka 23 kwietnia 2019 at 09:00

        A ja uważam, że kwestie religijności należą do tych bardzo osobistych i nie wypada ich oceniać. To bardziej złożona kwestia światopoglądowa niż zwykłe “spłycenie”.

    • Polka
      Reply Polka 23 kwietnia 2019 at 09:04

      Ciężko mi to stwierdzić, lecz wiem, że z pewnością wokół mnie więcej jest osób, których religijność osłabiła się, jeśli nie zanikła i zanim znajdą w sobie odwagę, by całkowicie zrezygnować z obchodzenia Świąt, obracają się w świecie tradycji i bardziej świeckich symboli.

  • Avatar
    Reply Gosc 22 kwietnia 2019 at 18:44

    Niestety dla niektórych Wielkanoc straciła duchowy i religijny wymiar, sprowadzając wszystko do zakupów, sprzątania i gotowania. Albo po prostu do traktowania tego czasu po prostu jako dłuższego weekendu. Przykre to jest.

    • Polka
      Reply Polka 23 kwietnia 2019 at 09:16

      A dlaczego przykre? Może po prostu – inne?

      • Avatar
        Reply Agata 23 kwietnia 2019 at 09:49

        Dokładnie… inne nie znaczy gorsze. My w tym roku z racji chorych dzieci nie ruszaliśmy się z domu. I były to jedne z najlepszych świąt! Spędziliśmy czas razem, bez napinania się, bez udawanych uśmiechów, spotykania się z niezbyt lubianymi osobami, bo wypada…
        Poza tym nie każdy musi się obnosić z wiarą(często sztuczną, bo przecież w Polsce nie wypada być niewierzącym). Najwięcej nietolerancji dla odmiennych postaw mają właśnie ci “najbardziej wierzący”. Trochę więcej zrozumienia… to że ktoś nie chodzi do kościoła albo w świętach dostrzega inne piękno niż wartości duchowe nie znaczy, że jest złym lub gorszym człowiekiem.

    • Avatar
      Reply Maga 24 kwietnia 2019 at 12:33

      Dla mnie traktowanie tego czasu jak dłuższego weekendu prze osoby niewierzące byłoby zupełnie w porządku – prawdziwe, zgodne ze światopoglądem i nonkonformistyczne. Takie świeckie obchody Wielkanocy są dla mnie dziwaczne. Już bardziej rozumiem obchodzenie w ten sposób Bożego Narodzenia, bo w naszej tradycji, poza wymiarem religijnym, jest to bardzo rodzinne święto.
      Taka świecka “Wielkanoc” jest trochę jak śluby kościelne osób niewierzących – komedia i tyle. Piszę “trochę”, bo jednak te śluby to zdecydowanie większy kaliber i stopień hipokryzji. Bardzo to polskie, niestety.

      • Polka
        Reply Polka 25 kwietnia 2019 at 20:41

        Obawiam się, że bardziej polskie niestety jest przeżywanie zmartwychwstania pańskiego nad jajami w majonezie, a potem obrażanie obcych ludzi w internecie.

      • Avatar
        Reply Kasia 26 kwietnia 2019 at 14:52

        Kurcze a ja nie rozumiem ludzi, którzy odczuwają taką silną potrzebę krytykowania i oceniania innych. A to święta świeckie, a to śluby na pokaz. Niech każdy będzie dla innych dobry, uśmiechnięty i życzliwy. Naprawdę bądźmy dla siebie dobrzy po prostu!

  • Avatar
    Reply OlaK. 23 kwietnia 2019 at 12:32

    Przykre moje Panie jest to, że ciągle większość Polaków uważa, że ma monopol na jedyny słuszny światopogląd. Ja wierzę w teorię ewolucji i naukowe dowody na powstanie wszechświata. W okresie świąt wielkanocnych spędzam czas z rodziną, jem z dziećmi czekoladowe zające i jajka, zamiast do kościoła idziemy w tym czasie na spacer. Nie przeżywam tego co Wy, ale jest to mój świadomy wybór – dojrzałam do tego i samodzielnie to przemyślałam. Nie ma w moim domu krzyży i symboli religijnych, ale mimo tego szanuję innych ludzi, pomagam potrzebującym i smucę się, gdy komuś dzieje się krzywda. I tego uczę moje dzieci. Nie wpadłabym na to, aby skrytykować lub żałować ludzi, którzy byli w ubiegłym tygodniu wielokrotnie w kościele i myślą zupełnie inaczej niż ja. Wiem, że tego właśnie potrzebowaliście. I super. Uśmiechnijcie się zamiast smucić, że w dziesiątkach tysięcy innych domów nie ma baranka. Przyszła wiosna- czas radości. Serdeczne uściski dla wszystkich!
    p.s. Chętnie zapoluję na letnie ubrania w 5.10.15 🙂

    • Avatar
      Reply Anul 25 kwietnia 2019 at 11:05

      Bardzo słusznie! Żyj i daj żyć innym… Nie jesteśmy wszyscy identyczni – całe szczęście zresztą.

    Leave a Reply