wnętrza

tata, który ogarnia prasowanie (i mama, która jakby mniej)

W pierwszej chwili pomyślałam, że to nie wypada. Może i wymądrzam się tutaj na różne tematy, staram się jednak unikać zagadnień takich jak rozszczepienie atomu, napędy hybrydowe czy technologia wykonania posadzki przemysłowej. Nie pisuję wszak o ciemnej materii, wielkim wybuchu ani o plazmaferezie. Nie rozprawiam o najnowszych modelach kultywatorów, dermomasażerów ani dehydratorów. Bo tak – przyznaję, mam trzydzieści siedem lat, jestem żoną i matką, prowadzę bloga o tematyce rodzinnej, a o urządzeniach do prasowania odzieży wiem niewiele więcej niż o pompach szlamowych czy innych przecinarkach jezdnych, co prawdopodobnie czyni mnie fatalnym materiałem na recenzentkę generatora pary.

A potem pomyślałam, że moja niewiedza to atut. Że to daje mi świeżość spojrzenia, czystość umysłu, nieskażoną żadnymi nawykami. Że przecież nie ma lepszej opinii o sprzęcie, który prezentuje się jako łatwy w obsłudze, niż opinia kobiety, która się nie zna. Przyszło mi też do głowy, że może się też wreszcie poznam, skoro dobijam do czterdziestki, mam dwoje dzieci, gospodarstwo domowe i bloga o tematyce rodzinnej. Bo jeśli faktycznie sprzęt będzie to tak rewolucyjny i komfortowy, to może ja odczaruję to prasowanie i przestanę się od niego tak migać bezwstydnie. A jeśli nie odczaruję, to przynajmniej mąż się ucieszy, będzie miał chłopak nowy sprzęt z bajerami, a to przecież lubią chłopaki. Bo tak – to on w naszym w domu jest ten bardziej cierpliwy, który prasuje, jeśli trzeba. Nazwać to jego hobby byłoby nadużyciem, ale zasadniczo – prasuje i nie wkurza się tak jak jego żona, której ciężko ustać w jednym miejscu dłużej niż kwadrans.

Może i nie ogarniam prasowania, ale ogarniam wszak milion innych rzeczy. Stwierdziłam, że nie będę mieć kompleksów i oddam testowanie mężowi, jednocześnie sama sprawdzając, czy jeszcze będzie ze mnie jeszcze kiedyś (matka) Polka prasująca.

PHILIPS PERFECTCARE ELITE PLUS – ŻELAZKO Z GENERATOREM PARY

Postanowiłam wypróbować więc generator pary Philips, zwłaszcza, że nasze jedyne żelazko otrzymaliśmy w prezencie ślubnym, a technologia nieco poszła przez te jedenaście lat do przodu. Postanowiłam spróbować, bo czasem wypada jednak coś przeprasować, a nie tylko wysługiwać się sprytnym programem w suszarce, który wszak nazywa się “łatwe prasowanie”, a nie “zero prasowania”. Bo tak – wykorzystuję to dobrodziejstwo i wyciągam zwykle jeszcze ciepłe ubrania z suszarki, a potem składam umiejętnie, by wyglądało znośnie. I to się w większości codziennych ubrań generalnie sprawdza, ale są takie – zarówno ciuchy, jak i sytuacje – kiedy to nie wystarcza.

Zdarzają się one na pewno częściej niż tylko w Święta, ale trzeba przyznać, że czas mamy taki, kiedy w domach żelazka pójdą w ruch, bankowo! Bo anielskie szaty, białe wigilijne bluzki, eleganckie koszule, świąteczne sukienki i sylwestrowe kreacje. No i super, z tym większym entuzjazmem przystąpiłam do testowania, że mam jedną taką anielicę na stanie, co to miała przynieść do przedszkola strój na Jasełka 😉

Moje pierwsze wrażenie po otwarciu pudełka, to nieznany mi dotychczas w takich okolicznościach zachwyt – jakie to ładne! Generator pary Philips ma świetny design, opływowe kształty i piękne kolory. Nasz model PerfectCare Elite Plus to elegancka czerń ze złotymi wstawkami. Wygląda nowocześnie i stylowo – to lubię. Doceniam, gdy przedmioty codziennego użytku dobrze się prezentują i fajnie wpisują we wnętrze.

PHILIPS PERFECTCARE ELITE PLUS – NAJWIĘKSZE ATUTY
Prasowanie bez przypalenia

Idealne rozwiązanie dla pań domu takich jak ja – które robią siedem rzeczy na raz, chaotycznych i zapominalskich. No i dla każdego, kto się czasem zagapi – spóźnionych do pracy mężów, starszych dzieciaków, które chcemy nauczyć samodzielności albo wtedy, kiedy do prasowania włączy się film i akcja za mocno wciągnie 😉

Technologia OptimalTEMP sprawia, że bez obaw można zostawić generator pary na ubraniu lub desce, a ten nie przypali ani nie wyświeci tkaniny jak tradycyjne żelazko. Przetestowałam – to prawda, można spokojnie odstawiać go w trakcie przekładania ubrania, nic się nie dzieje!

Ta sama technologia robi kolejną wspaniałą rzecz – nie trzeba już sortować ubrań i dobierać do nich odpowiedniej temperatury. Żadnych skomplikowanych programów, żadnego natłoku niezrozumiałych piktogramów, już nie trzeba się bać, że źle ustawione, żelazko zniszczy delikatną sukienkę czy jedwabną bluzkę. Można prasować dżinsy i halki, pościele i tiule, bez konieczności przestawiania czegokolwiek – idealnie!

Jedyny minus jest taki, że teraz to nie bardzo mam jak się migać – argument o tym, że się nie znam, nie umiem, jeszcze przypalę – traci rację bytu. To jest tak proste, że ogarnie nawet ułomek taki, jak ja – wystarczy włączyć i można prasować.

Automatyczny wyrzut pary 

Koniec z ciągłym kilkaniem w guzik do wyrzutu pary – w generatorze PerfectCare Elite Plus inteligentny czujnik DynamiQ wykrywa ruchy żelazka i automatycznie włącza parę. Dzięki temu zapewnia silne uderzenie pary zawsze wtedy, gdy jest to potrzebne – bez konieczności używania przycisku. Dodatkowo żelazko samo wyłącza parę, gdy przestajesz prasować, a zbiornik na wodę jest tak duży (ma pojemność aż 1,8 l!), że nie trzeba przerywać prasowania, by dolać wody.

Ten wyrzut pary jest też silniejszy niż w tradycyjnych żelazkach, co pozwala jednym ruchem usunąć najtrudniejsze zagniecenia. Generator pary Philips sunie miękko po tkaninie, momentalnie ją rozprasowując, nawet jeśli jest to dżinsowa koszula, która przeleżała trzy dni w suszarce 😉

Wygodne prasowanie w pionie

Dzięki silnemu wyrzutowi pary i lekkiej rączce można generatorem wygładzić zagniecenia na firankach oraz na ubraniach trudnych do wyprasowania zwykłym żelazkiem. To sprawdza się nie tylko do zasłon, ale wszystkich delikatnych tkanin, specyficznie skonstruowanych ubrań, falbanek czy jakichś sukienek z aplikacjami itp. To także bardzo wygodne do szybkich poprawek, kiedy np. w pośpiechu chcemy rozprasować jedno-dwa powstałe w szafie zagniecenia na bluzce. Nie trzeba wyciągać i rozkładać deski, żeby dopracować coś tylko przed ważnym wyjściem.

(MATKA) POLKA PRASUJĄCA?

Czy pokochałam prasowanie? Miłość to chyba za duże słowo, takie stanie przy desce po prostu nie leży w mojej dynamicznej naturze. Na pewno jednak – odczarowałam. Odkryłam nową jakość, czuję, że obcujemy z zupełnie inną technologią, a prasowanie takim generatorem to znacznie przyjemniejsza czynność niż użeranie się ze starym żelazkiem. PerfectCare Elite Plus miękko sunie, doskonale prasuje, jest leciutki i po prostu arcywygodny w użyciu. Jest coś hipnotyzująco przyjemnego takim wygładzaniu tkanin, to jak ujarzmianie chaosu, dopiero teraz zaczynam rozumieć, co ludzie mogą w nim lubić. Myślę, że będzie można mnie częściej spotkać przy desce do prasowania 😉 Na bank już bez awersji i bez kompleksów, że tak słabo mi idzie coś, co wszak dorośli ludzie zwykle potrafią robić. Bo teraz wiem, że mogę zrobić to łatwo i szybko.

No a mąż? Ogarniał temat wcześniej, to teraz będzie to robił na medal. Generator Philips bardzo mu się spodobał, powiedział, że sztos i chyba nawet zacznie prasować tiszerty 😉 A ja naprawdę uważam, że to jest fajne, kiedy każde z małżonków na swoje domowe specjalizacje. Szczerze mówiąc – kiedy widzę, jak dobrze mu idzie, mam ochotę oddać jeszcze kilka innych swoich domen. Bo może okaże się, że wcale nie muszę mieć monopolu na planowanie obiadów, podlewanie kwiatów i kupowanie dzieciom ubrań? 😉

Wpis powstał we współpracy z marką Philips.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Avatar
    Reply Julia 20 grudnia 2019 at 23:24

    Bardzo lubię Twoje posty „współpracowe”. Umiesz im nadać lekkość i pokazać zalety produktów 👍. I chociaż nowej stacji parowej na pewno w tym momencie nie kupię, bo mam starego dużego grzmota, który jednak dobrze prasuje, i te parę razy w roku mogę go wyciągnąć z szafy 😜, to naprawdę mi się to dobrze czytało. Też jestem z opcji mało prasujących (suszarki niestety nie mam) i mamy w domu prostą zasadę – każdy prasuje swoje rzeczy sam. A mam męża i dwóch synów, którzy, tak jak Polkowski, dają radę. Chłopaki (też) potrafią!

    • Polka
      Reply Polka 23 grudnia 2019 at 19:59

      Dziękuję bardzo, serio się cieszę, bo bardzo się staram, żeby były ciekawe 🙂

  • Avatar
    Reply Katarzyna 14 stycznia 2020 at 20:22

    Od niedawna też mam żelazko generator pary tylko że braun carestyle. No i nie da się ukryć, że jest to inna jakość życia, inna jakość prasowania i jak dla mnie też krótszy czas poświęcony na prasowanie.

  • Avatar
    Reply Ewelina 10 lutego 2020 at 22:03

    Witam, super wpis. A mogę wiedzieć skąd pochodzą plakaty na Waszej ścianie?

    • Polka
      Reply Polka 11 lutego 2020 at 09:49

      oj, z wielu różnych sklepów, kilka z wall being, kilka od Darii Solak, jeszcze inne z Pakamery

    Leave a Reply