Obiady

pomysł na obiad bez mięsa – klopsiki z soczewicy w orientalnym, pomidorowym sosie

W sposób dość intuicyjny, bo raczej nie jakoś specjalnie zracjonalizowany, od dłuższego czasu w naszej diecie pojawia się coraz mniej mięsa. Nie jestem fanką ekstremizmów, więc nie przerzuciliśmy się całkiem na wegetariańską dietę, jednak wszelkie doniesienia z kraju i ze świata każą mi sądzić, że w tym przypadku intuicja moja działa świetnie. Coś mi bowiem od dawna świtało, że idealnie różowa tkanka zwierzęca, nabywana w dyskontach na plastikowych tackach to nie może być nic dobrego dla ludzi, zwłaszcza małych. Coraz większy sprzeciw wewnętrzny odczuwałam wobec takich zakupów, bo już podczas obcowania z tkankami zwierzęcymi dreszcze miałam od zawsze. Wzdrygało mnie od odcinania błonek, odkrawania tłuszczyków, babrania się w mielonym, za klepaniem kotletów nigdy jakoś nie przepadałam. Jeść jadłam, nierzadko nawet ze smakiem, lecz nigdy jakoś nie lubowałam się specjalnie w zgłębianiu tajników obróbki termicznej mięsa. Znacznie większy pociąg odczuwam od zawsze do gotowania bezmięsnego – makarony, kasze, ryże, wypieki – bardzo proszę.

Wrodzona obrzydliwość do dotykania – jakby nie patrzeć – martwych zwierząt, spotęgowana lękiem o ich skład, pochodzenie oraz szeroko pojęty proces hodowli i obróbki doprowadziła nas do stanu, w którym mięsne obiady jadamy jakieś dwa razy w tygodniu. Dziewczyny częściej – w przedszkolu i u babć. Domyślam się, że więcej jest osób, które podzielają zarówno moją obrzydliwość, jak i świadomość, że codzienne jedzenie mięsa jest niezdrowe, ale w wielu domach tradycja obiadu z kotletem ugruntowana jest tak bardzo, że ciężko wymyślić coś innego.

Jeśli motywacją jest poprawa walorów zdrowotnych rodzinnej diety, rozwiązaniem niestety nie będą posiłki mączne. Naleśniki, pierożki i kluchy na białej mące to żadna alternatywa, trzeba jej szukać wśród produktów o dużej zawartości białka, jak na przykład soczewica, soja czy ciecierzyca. Coraz częściej po nie sięgam do curry czy zup, regularnie jadamy hummus, lecz zapomniałam trochę, ile fantastycznych rzeczy można z nich ulepić! Kotlety, pulpety, klopsiki – będę eksplorować ten kierunek, zwłaszcza z myślą o dzieciach. Spodziewajcie się więc radosnej twórczości wegetariańskiej w najbliższym czasie, bo ten soczewicowy eksperyment wyszedł tak pysznie, że na pewno będą kolejne.

kotlety z soczewicy

obiad bez mięsa

wegetariański obiad

soczewica przepisy

klopsiki z soczewicy

klopsiki w sosie pomidorowym

obiad bez mięsa

Klopsiki z soczewicy w pomidorowym sosie curry

W środku delikatne, kremowe wręcz, na zewnątrz chrupiące – pyszne klopsiki, które można serwować na wiele sposobów. Świetne z ryżem czy kaszą, z gotowanymi lub pieczonymi warzywami, z surówką. Bardzo fajne jako danie do pracy. Można je podać z tradycyjnym sosem pomidorowym, ja nasz trochę podkręciłam przyprawami i mlekiem kokosowym, co nadało mu orientalny, lecz łagodny smak. Z brązowym ryżem i chrupiącymi orzeszkami pycha!

Składniki:

  • 300 g zielonej soczewicy*
  • 1 czerwona papryka
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • puszka (400 g) pomidorów duszonych lub przecieru
  • puszka mleka kokosowego
  • dwie garście świeżego szpinaku
  • 1 jajko
  • kilka łyżek bułki tartej (ewentualnie kromka podeschniętego chleba i odrobina mąki)
  • dwie łyżeczki czerwonej pasty curry
  • przyprawy: sól, pieprz, kmin rzymski, wędzona papryka, liść laurowy
  • oliwa lub masło klarowane do smażenia

Przygotowanie:

  • soczewicę przepłukać i ugotować do miękkości w osolonej wodzie z listkiem laurowym
  • cebulę pokroić na drobną kostkę i zeszklić na oliwie z kminem rzymskim, po chwili dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, gdy się podduszą, odebrać połowę cebuli z czosnkiem (do klopsików)
  • na patelnię wsypać pokrojoną paprykę
  • podduszone warzywa zalać mlekiem kokosowym, pomidorami, doprawić pastą curry, solą, pieprzem, papryką i dusić na średnim ogniu około 20-30 minut (aż płyn się zredukuje, a papryka zmięknie)
  • w tym czasie odcedzić soczewicę, przestudzić ją i zblendować z duszoną cebulą i czosnkiem, surowym jajkiem, solą i pieprzem (ja zmiksowałam na papkę tylko 2/3 soczewicy, resztę dodałam w całości, dla ciekawszej faktury)
  • do masy wmieszać ok. 2 łyżek bułki tartej lub kromkę namoczonego w wodzie chleba, odstawić na chwilę
  • lepić spore kulki i obtoczyć je w bułce tartej lub mące, usmażyć na oleju na złoto (lub upiec w piekarniku, lecz wówczas bez mąki czy bułki)
  • sos curry zblendować na gładko, dodać do niego świeży szpinak i włożyć klopsiki (uwaga z mieszaniem, są delikatne, najlepiej potrząsać całą patelnią niż używać łyżki)
  • podawać z ryżem (u mnie brązowy), można posypać po wierzchu kolendrą i siekanymi nerkowcami

*inspirowałam się tym przepisem i w nim użyto brązowej soczewicy, klopsiki w tej wersji były chyba bardziej zwarte i nadawały się do tego, by je upiec (bez dodatku bułki tartej), następnym razem spróbuję, czy to się uda