wnętrza

o powrotach

Czy ja jestem już stara? Czy zdziadziałam?

Serio, martwię się, bo oto od jakiegoś czasu uwielbiam powroty. Kiedyś, gdy zbliżał się ostatni dzień wczasów, obozu, czy gdy dobiegał końca najzwyklejszy studencki wypad do czyjejś letniej chałupy, czułam smutek. Nieraz chowałam się po kątach z mokrymi oczami, pamiętam zasnute mgłą pakowanie plecaków, ściśnięte gardło podczas pożegnań i ostatnie tęskne spojrzenie na miejsce wypoczynku. Koniec każdego wyjazdu był smutny, zawsze. Jakiś cudowny czas miał już zostać tylko wspomnieniem, przede mną – powrót do opatrzonych kątów i rutynowych działań, wypakowanie bagaży i wielkie pranie.
Od niedawna przeżywam to zupełnie inaczej, nie straszne mi te bagaże ani wielkie pranie. Im bliżej końca nawet krótkiego pobytu, z coraz większą czułością myślę o swoim łóżku, własnej wannie i ulubionym kubku. Czy to przejaw starości, że męczą mnie wygibasy w obcych łazienkach, za twarde posłania, cudze rytuały? Wciąż lubię wyjeżdżać, cudowne są takie kilkudniowe zmiany planszy z miejskiej na wiejską. Dobrze jest słuchać żurawi zamiast autobusów, wdychać polne wonie zamiast betonowych, zatopić się w zieleni, zdrzemnąć pod orzechem i oglądać zachód słońca nad polem. Teraz jednak nie przeciągam powrotu w nieskończoność, sprawnie pakuję torby, bez sentymentu zamykam bagażnik, nie posyłam tęsknych spojrzeń, nie odwracam się, jadę do domu. Żadnych mokrych oczu i ściśniętych gardeł. Rozpakowuję bagaże, zaczynam wielkie pranie, karmię kota, podlewam podeschnięte kwiaty, parzę herbatę w ulubionym kubku, rozkładam się we własnej wannie, koję wzrok kolorami, które uwielbiam. Opatrzone kąty i rutynowe działania dziś nie mierżą, a dają spokój i bezpieczeństwo. Już lubię powroty. Albo zdziadziałam albo wreszcie mam DOM.

Kubek w kropki Krasilnikoff i herbaty Tafelgut  – Scandishop.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

33 komentarze

  • Avatar
    Reply Kempina 28 lipca 2014 at 11:53

    O! Było przemeblowanie w kuchni! 😀 Podoba mi się 🙂 Chyba bardziej funkcjonalnie, co?
    A w temacie domu: mam to samo! Czuję, jak mi kręgosłup strzela na samą myśl o własnym łóżku! 😀

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:34

      no, to całe szczęście! a może to takie ciążowe wygodnictwo? 🙂 przemeblowanie było, wróciliśmy do dawnego układu, żeby jeszcze upchnąć szafę przy drzwiach. wokół stołu tylko trochę ciaśniej niestety.

  • Avatar
    Reply Izabela Perez Harriette 28 lipca 2014 at 11:58

    stawiam na to drugie.. DOM 🙂

  • Avatar
    Reply Anna Hapen-Mrozińska 28 lipca 2014 at 12:02

    przyjedź do mnie i wyczaruj takie piękne miejsce, jak u Ciebie 🙂
    alexanderkowo.blogspot.com

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:35

      żebyś wiedziała, jak bardzo marzę o urządzaniu ludziom chałup:)

  • Avatar
    Reply Monika 28 lipca 2014 at 12:17

    Pieknie jest w Twoim domu, na pewno milo jest do niego wracac. Ja od kiedy mam corke uwielbiam byc w domu, lubie nasza codziennosc wg wlasnego,domowego rytmu. Dziwne,ale prawdziwe;)

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:36

      czyli to jednak przez dzieci i te własne domy:)

  • Avatar
    Reply Anonymous 28 lipca 2014 at 13:18

    DOM! ja tez bardzo lubie moje cztery katy I ta rutyne I relaks…

  • Avatar
    Reply Home on the Hill 28 lipca 2014 at 13:57

    Ależ przepiękne kadry Twojego domu:)
    Ostatnio dokładnie też o tych powrotach pisałam, o tym jak cudownie jest mieć gdzie wracać i cieszyć sie na to:) Pozdrawiam Cię słonecznie:)

    http://my-homeonthehill.blogspot.com/

  • Avatar
    Reply Avrea 28 lipca 2014 at 14:18

    bo dom to nasz azyl i z wiekeim doceniamy co mamy 🙂
    ja tez lubię wyeżdżać ,ale powroty sa super !

  • Avatar
    Reply Noemi 28 lipca 2014 at 14:30

    inaczej jest wracać do domu w którym się wychowujemy za dzieciaka czy nastolatka kiedy wszystko jest zrobione pod gust rodziców a co innego wracać do swojego gniazdka, które urządziliśmy pod siebie 🙂

  • Avatar
    Reply My white nook 28 lipca 2014 at 14:31

    Nie dziwie sie,że chce sie wracać do takiego gniazdka.
    Pięknie mieszkasz, lodówka moje marzenie 🙂
    Pozdrawiam

  • Avatar
    Reply martuchnaj 28 lipca 2014 at 17:05

    ale pięknie u Ciebie:-)
    czy mogę wiedzieć gdzie kupiłaś tą lodówkę??? świetna jest!

    pozdrawiam

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:39

      To lodówka retro marki gorenje, kupiona w jakimś internetowym sklepie z agd – nie pamiętam już, mamy ją od pięciu lat już.

  • Avatar
    Reply Karolina 28 lipca 2014 at 17:28

    Jejku.. zakochałam się.
    Obserwuję.

  • Avatar
    Reply Agafia 28 lipca 2014 at 18:24

    Uwielbiam Twoje kąty! Przyjemne, przytulne, przepiękne. A powroty są fajne chyba właśnie od momentu, kiedy ma się własne gniazdo 🙂

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:41

      Dziękuję! chyba rzeczywiście dopiero “na swoim” stajemy się domatorami.

  • Avatar
    Reply Shekoku 28 lipca 2014 at 18:57

    jeśli zdziadziałaś – to ja też 🙂 pozdrawiam
    – wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej- MAMY DOM 🙂

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:30

      pozdrawiam drugą zdziadziałą:)

  • Avatar
    Reply JO FACTORY 28 lipca 2014 at 22:33

    Ciocia z Londynu pisze. Nie zdziadzialas (nawet powiem,ze wypraszam sobie, bo mam tak samo), po prostu znalazlas swoj bezpieczny przyladek, calkowicie prywatny, osobisty, Twoj tylko.

    • Avatar
      Reply Polka Dot 29 lipca 2014 at 10:30

      dzięki, ciotka, umiecie wy pozytywnie zinterpretować wszystkie moje odpały:)

  • Avatar
    Reply karmelowa 28 lipca 2014 at 22:37

    Chciało by się rzec-nie ma jak w domu 🙂 To chyba normalne,że człowiek najlepiej czuje się we własnych czterech kątach ale u mnie jakichkolwiek wyjazdów jak na lekarstwo także gdy uda mi się wyjechać na te parę dni nad morze to nie chce się tak szybko wracać ;p
    Buziaczki ;0

  • Avatar
    Reply caramelandwhite 28 lipca 2014 at 23:03

    :))

  • Avatar
    Reply marta 29 lipca 2014 at 18:55

    Albo 4 dni ze mną dały Ci się we znaki 😉

  • Avatar
    Reply my.creamy.dream 30 lipca 2014 at 11:31

    Jak tu się nie cieszyć na powrót do takiego pięknego miejsca, domu…Wszędzie dobrze ale w DOMU najlepiej.
    🙂

  • Avatar
    Reply Natalijka 30 lipca 2014 at 23:29

    ja mam takie same odczucia. dokładnie.

  • Avatar
    Reply Little Things 31 lipca 2014 at 08:37

    Jeszcze zanim dotarłam do końca postu pojawiła mi się myśl, że po prostu znalazłaś swoje miejsce na ziemi! A dom swoją drogą piekny – marzę o takim, ale co tam- mam jeszcze czas! Pozdrawiam ciepło!

  • Avatar
    Reply Karola 30 października 2015 at 18:17

    A gdzie sie podziała błękitna witrynka w Twoim domu która widać w tym poście absolutne cudo ?!!!

    • Polka Dot
      Reply Polka Dot 30 października 2015 at 22:29

      upiększyła mieszkanie mojej cioci 🙂 niestety nie było dla niej miejsca, zdecydowałam się na bardziej praktyczne, częściowo zamykane i wyższe regały do pokoju

    Leave a Reply