Slajd11
Obiady, Przepisy

zupa z pora a sprawa gender

Nadeszła pora na krem z pora. Nie mylić z porą. Pora to jakaś dziwna warzywa, sprzedawana na polskich straganach. Do złudzenia przypomina mi dobry, swojski por, a jednak to nie to. Por to chłopak, pora – dziewczyna. Tu możecie wytknąć mi pewną niekonsekwencję, pisałam bowiem kiedyś o strażaczce i ministrze. Jednak będę się upierać, że kobiety pracujące w zawodach stereotypowo przypisywanych mężczyznom to językowo całkiem inna kwestia niż rodzaj w przypadku warzywa – kulturowa bowiem. Zaczynam wchodzić tu na grząski ostatnio grunt genderowy i chyba na tym powinnam poprzestać, bo jeszcze się mną komisja sejmowa zainteresuje, albo nie daj Boże jakiś biskup (wtedy się wyda, że jeszcze imienia Pana Boga użyłam nadaremnie). Z kim jak z kim, ale z posłanką (albo jak kto woli-posłem) Kempą nie chciałabym mieć do czynienia.
Wróćmy więc do pora – nie rozumiem kompletnie, dlaczego straganiarze przypisują mu rodzaj żeński. A może to stragarniarki? Dość mają brokułÓW, ziemniakÓW i innych chłopaków? Ale przecież por nawet na pierwszy rzut oka wygląda na faceta, nie wchodząc głębiej w obrazoburcze porównania do męskiej anatomii.
Mogłabym tak długo, jestem językowym ortodoksem, córką polonistki, rygorystką stylistyczną i fleksyjną. Nie mogę przejść obojętnie obok kartki z napisem „winogron”, przyczepionej do skrzyni winogron – wielu przecież owoców. No chyba, żeby ktoś chciałby kupić jedno, ale nawet wtedy to winogrono, a nie winogron. Znów coś się niebezpiecznie od zupy oddaliłam, wracam więc do clou: to ekspresowe, pyszne i sycące danie. Dietetyczne w dodatku, a to w cenie, zwłaszcza w styczniu. Przygotowuje się ją błyskawicznie: 

  • PORA należy umyć dokładnie (w tych zakamarkach między liśćmi lubi się kitrać ziemia), pokroić w paseczki i wrzucić do garnka, w którym uprzednio rozpuściliśmy łyżkę masła
  • dusić parę minut, co jakiś czas mieszając
  • w międzyczasie obrać i pokroić w kostkę 3 średnie ziemniaki, dorzucić do garnka
  • warzywa posolić (mała łyżeczka), popieprzyć (pół łyżeczki), zalać litrem wody
  • garnek przykryć pokrywką i gotować z pół godziny, dopóki ziemniaki nie zmiękną
  • zmiksować blenderem, podawać z uprażonymi pestkami dyni, świeżo zmielonym pieprzem i odrobiną parmezanu

    Poprzedni wpis Następny wpis

    Mogą Ci się spodobać

    12 Komentarze

  • Odpowiedz Kempina 10 stycznia 2014 at 14:45

    A z selery krem będzie? 😉

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 10 stycznia 2014 at 15:09

    Sprawą dotąd nierozstrzygniętą i mocno kontrowersyjną pozostaje słynny cytat „pora na dobranoc”. Wydawałoby się, że chodzi o określenie czasu w przestrzeni, czyli, że przyszedł czas na sen. Ale są tacy, którzy utrzymują, że miś miał po prostu chrapkę na pora na kolację. 😉

  • Odpowiedz Monika O. 10 stycznia 2014 at 15:26

    Ja dodaję jeszcze 3 kostki serka topionego :)

  • Odpowiedz Mała Mi 10 stycznia 2014 at 16:31

    Uwielbiam wszelkie zupy krem… moje ulubione :) smacznego! :)

  • Odpowiedz Agi 10 stycznia 2014 at 16:57

    A co powiesz na POMARAŃCZA? 😉
    „Pora na dobranoc”- uwielbiam ;-D
    Super przepisik!

  • Odpowiedz Anonymous 10 stycznia 2014 at 18:11

    to jak tak gramatycznie poprawnie w tym poście, to ja przy tej okazji „wytknę” – bo mnie samej niedawno wytknięto, a dzięki temu się dowiedziałam czegoś nowego – że to nie „clue” tylko „clou” 😉

    Agnieszka

    • Odpowiedz Polka Dot 10 stycznia 2014 at 22:38

      ooops, I didn’t have a CLUE :) ale wtopa, dzięki, poprawiłam:)

  • Odpowiedz Magda K 10 stycznia 2014 at 23:00

    Zupę właśnie robię;)Jakoś musze odreagować przedporodowy stres (3 tyg.) i z motorem w tyłku gotuję,sprzatam,prasuję i po raz setny przekładam ciuszki Małego… :) Dzięki Twojemu blogowi znajduję wiele inspiracji,przez co moje myśli krążą daleko od porodówki;)Dzięki,pozdrawiam!
    Magda

  • Odpowiedz Agafia 11 stycznia 2014 at 00:03

    Na pewno przetestuję :) Mam teraz fazę na zupy – wczoraj był krem z kukurydzy :)
    PS: Zapraszam na candy jeśli tego wcześniej nie zrobiłam :)

  • Odpowiedz Malgorzata 11 stycznia 2014 at 00:08

    W Poznaniu na rynku Łazarskim jest też TA brokuła i TA szparaga.
    <3
    I rabarber.

  • Zostaw coś po sobie