2
Dzieciaki, Jak żyć

wyprawka szkolna – mission impossible

                            fot. Pinterest

Zaczynęła się u nas operacja: szkoła. Tak, zgadza się – SZKOŁA.

Mimo swoich zaledwie pięciu lat Zosiula za tydzień idzie do szkolnej zerówki, taka ze mnie matka. Wyrodna – bo postanowiłam przestać płacić za prywatne przedszkole i tym samym brutalnie przerywam młodej dzieciństwo, skazując ją na szkolny koszmar. To tyle jeśli chodzi o moje poglądy na temat sześciolatków w szkołach – nie lubię przesady, nie widzę tu konieczności ratowania kogokolwiek. Powszechną, darmową edukację dla każdego postrzegam raczej w kategoriach osiągnięcia cywilizacyjnego, ratować to można przed analfabetyzmem. Jako socjolog posiadam też umiejętność percepcyjnego wyjścia poza interes własny, świadomość trendów demograficznych ułatwia akceptację reformy edukacji. Bo raz, że szkoły pustoszeją, nauczyciele lecą na bruk, dwa, że nasze dzieci o rok wcześniej wyjdą na rynek pracy, zarabiać na nasze emerytury. Tyle gwoli wstępu.

Czy się nie martwię? Oczywiście, że tak. Ale nie tego, że moje piszące i liczące w wieku pięciu lat dziecko sobie nie poradzi, czy nie dosięgnie do umywalki. Dziecko ogarnięte, szkoła sprawdzona, także o to nie ma strachu. Martwię się o Zosiną adaptację do zmiany, o to, czy uda jej się powiedzieć na głos, jak ma na imię. Martwię się, że się wystraszy i zniechęci, bo ma problem z nowymi twarzami, gwarnymi miejscami, dostosowaniem się do poleceń i robieniem tego, co inni. Taka z niej indywidualistka. Wprawdzie robi postępy i jest coraz śmielsza, ale wchodzenie w nowe sytuacje to dla niej wciąż walka ze wstydem. Przygotowujemy się psychicznie już od dawna, miejsce zna, panią widziała, będą trzy znane już koleżanki. Nie wiem, czy to wystarczy. Myślę, że sytuację mogą też poprawić rzeczy przyziemne. Że radocha z chodzenia z nowym plecakiem, piórnikiem i cała ta dziewczyńska otoczka uatrakcyjnią początki. Ja to uwielbiałam, początek roku, świeże, piękne zeszyty i nieśmigane kredki.
I tu dochodzimy do kolejnego problemu. Nie sądziłam, że zakup wyprawki do zerówki wyda mi się trudniejszy od wszystkiego, co w jej pięcioletnim życiu miałam wybrać i nabyć. Rozglądam się po sklepach i opadają mi ręce – inwazja różu, kicz i tandeta. Czy w tym kraju można jeszcze kupić plecak bez Violetty (kim w ogóle jest ta cała Violetta?!), piórnik bez kucyków pony albo Hello Kitty? Papiernicze koszmarki atakują z wszystkich sklepów. O ile jeszcze z drobiazgami sobie poradzę, śniadaniówek i bidonów ładnych jest wszędzie na pęczki, to zakup plecaka i piórnika to jakieś mission impossible. Przeglądam zagraniczne strony i plecaki, owszem, gustowne, cudowne retro tornistry, ale czy to ja jestem sknerą, czy 3 stówy za plecaczek dla pięciolatki to jednak troszkę jakby dużo? Wykopałam parę gadżetów w sklepach internetowych,  wśród nich kilka za drogich plecaków i zero ładnych, podwójnych, rozkładanych piórników.
Nie ustaję w poszukiwaniach, jeśli więc znacie źródło ładnych plecaków i piórników w sensownych cenach – uratujcie nas przez wyprawkową katastrofą i dajcie znać!

1 – temperówka – zpotrzebypiekna.com, 2 – retro tornister Froy&Dind, 3 – notatnik Accessorize, 4 – notesik Accessorize, 5 – kalkulator Accessorize, 6 – plecak Kanken, 7 – plecak Accessorize

1 – lunchbox Skip Hop – Mamissima, 2 – bidon Sebra – Bavi, 3 – lunchbox i bidon Sebra – Mamissima, 4 – pudełeczka na przekąski – Paperchase, 5 – bidon – Paperchase, 6 – małe pudełko na lunch – Amazing Decor


1 – plecak Skip Hop – Mamissima, 2 – notes Atomic Soda – Amazing Decor, 3 – piórnik Atomic Soda – Mali ciekawscy, 4 – fartuszek – zpotrzebypiekna.com, 5 – zestaw przyborów – zpotrzebypiekna.com
6 – lunchbox – Mamissima, 7 – plecak Mi-Pac – The Hut
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

32 Komentarze

  • Odpowiedz Maja Klonowska 24 sierpnia 2014 at 11:15

    Polko kochana ja na tej stronie – fabryka wafelkow ,znalazłam dla mojej drugoklasistki ciekawe i piękne rzeczy. Ceny jak na inne pseudo snobistyczne plecaki całkiem nieźle. :))

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:52

      Maja, dziękuję!!! Znalazłyśmy tam nasze liski kochane i choć plecak ostatecznie wybrałyśmy inny, to z Fabryki mamy cudny piórnik z Rusty The Fox:) Dzięki za cynk!

    • Odpowiedz Maja Klonowska 27 sierpnia 2014 at 23:29

      Przyjemność po mojej stronie. Niech służy małej, cieszy oczy i umila pierwsze szkolne chwile :) powodzenia!

  • Odpowiedz Anonymous 24 sierpnia 2014 at 11:23

    Polko!! :) a ja widzialam cudowne retro tornistry w przydymione pastelowe roze w Tesco w ff!! Teraz jeszcze w promocji! W Gdyni ul.nowowiczlinska, przy obwodnicy. Byl chyba jeszcze gladki i zwykle plecaki z tym wzorem 😉

  • Odpowiedz małe wilczkimale 24 sierpnia 2014 at 11:48

    Jestem w podobnej sytuacji, moja Iga też za tydzień idzie do zerówki w szkole, też jest indywidualistką, z tå różnicą że nie chodziła do przedszkola. Więc może jej być jeszcze trudniej. Też szykuje wyprawkę i też załamuję się tym co oferują sklepy stacjonarne. Więc wiedz że nie jesteś sama. :-)
    Szukasz małego plecaka takiego jak do przedszkola, czy już większego jak do podstawówki? Ja mam z tym problem, bo raz w tygodniu czeka ja basen w szkole więc będzie musiała mieć dodatkowe rzeczy, które do małego plecaka się nie zmieszczą.

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:51

      Oj, to trzymam za Was kciuki! Szukałam plecaka średnich rozmiarów, takie maleństwa szmaciane na maskotkę i bidon to mamy. Trzeba czasem będzie wziąć coś większego, ale też nie podręczniki, więc rozmiar kompromisowy:) wybrałam już, pokażę na dniach, pozdrawiam!

  • Odpowiedz Zakładnicy codzienności 24 sierpnia 2014 at 12:02

    ja śmigałam do szkoły właśnie rok wcześniej niż powinnam i jestem z tego faktu bardzo zadowolona, zawsze byłam o rok młodsza, studia skończyłam jako rok młodsza od całej reszty i zawsze dawało mi to takie komfortowe poczucie „zapasu czasu” na rożne, ważne sprawy :)

  • Odpowiedz katesz 24 sierpnia 2014 at 12:04

    Nie pozostaje mi nic innego ja trzymać kciuki za małą uczennicę! Ja na temat szkolnictwa polskiego się nie wypowiem, bo aktualnie sama jestem w fazie dorosłego buntu na ojczyznę 😛

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:47

      dzięki! (a pewna doza zbuntowanego krytycyzmu zawsze w cenie:))

  • Odpowiedz Monika O. 24 sierpnia 2014 at 12:15

    Niestety Wiolettą i jej piosenkami zostałam przekatowana na maksa. Moje córki śpiewają po hiszpańsku, w aucie leci tylko Wioletta, w domu Wioletta. Na szczęście moja Zo przygodę z tym filmem kończy na słuchaniu i oglądaniu i nigdzie więcej jej nie ma – ani na ciuchach, ani na szkolnych przyborach. Plecak mamy jansportu kupiony za granicą. Często wyszukuję czegoś na ebayu jak nie mogę znaleźć w PL. Czasem cenowo jest o wiele taniej, nawet z wysyłką. Pozdr, Monia

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:47

      To dobrze, że chociaż na te paskudztwa nie naciąga:)

  • Odpowiedz Anonymous 24 sierpnia 2014 at 19:17

    Świetne gadżet y papiernocze ma tiger ,teraz zostało otwartych kilka w Polsce

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:46

      Wiem, znam, mamy:) z gadżetami mamy najmniejszy problem, ale dziękuję!

  • Odpowiedz poprawiona 24 sierpnia 2014 at 20:44

    ten plecak-sowa skiphop z ostatniego zdjęcia jest bardzo ładny i porządnie wykonany, ale malutki – kupiłam go mojej niespełna dwuletniej córeczce do żłobka

    • Odpowiedz Anonymous 25 sierpnia 2014 at 11:59

      Mój synek ma plecak-rekina ze Skip Hopa i chodzi z nim do przedszkola – wszystko się mieści 😉 Faktycznie jest solidny i bardzo ładny. Do kompletu ma jeszcze bidon, więc fajna opcja. Mam nadzieję, że plecaczek przetrwa do zerówki! 😀

  • Odpowiedz Anonymous 24 sierpnia 2014 at 21:44

    Zeszyty Pigna były kiedyś w Auchan;)

  • Odpowiedz Agatha Kruk 25 sierpnia 2014 at 11:48

    nie wiem czy jest u Ciebie MUJI ale ja bym cala (no prawie) wyprawke kupila wlasnie tam – proste, minimalistyczne. Nadmiar zwierzaczkow, kwiatkow, kropek i kratek jest tak samo nieporzadany jak violetty i inne kucyki.
    powodzenie w poszukiwaniach! i trzymamy kciuki za Zoske :)

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:46

      W Polsce jest Muji online, uwielbiam ich styl, ale to chyba rzeczywiście za duży minimal dla pięciolatki:) muszę dać jej trochę kolorów i wzorów, sama zresztą też je lubię, bo szary papier to jednak ten poziom awangardy, który by ją unieszczęśliwił, jak sądzę.

  • Odpowiedz Anonymous 25 sierpnia 2014 at 19:22

    Witaj. Mieszkam w UK i tu 3 latki biegna do szkoly. Niekotre z nich ledwo co skonczone 3 i juz do przedszkola. Moja pociecha od 2 wrzesnia zaczyna reception tj. zerowka . Dlaczego o tym pisze, bo wyprawke mam z glowy.
    W szkole maja wszystko wiec tylko zakupilam uniform i plecka z logo szkoly.
    Z jeden strony sie ciesze bo nie musze sie glowic z drugiej tez chcialabym mu kupic super tornister podobny do mojego ktory nosilam lub sliczne zeszyty .
    Jednak jak pomysle o wyprawce w Polsce a tu to jeza mi sie wlosy na glowie.
    Koszta i koszta….
    Powodzenia :)

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:44

      No jest to jakieś rozwiązanie, choć jak mam być szczera, to jestem bardziej liberalna w poglądach i nie wyobrażam sobie, żeby Państwo miało wszystkim fundować wyprawki szkolne. Ale z drugiej strony faktycznie dla wielu jest to ogromny problem, wydatek nie do udźwignięcia i te osoby powinny otrzymywać jakąś pomoc. Pozdrawiam!

  • Odpowiedz InspiracjeOnline 26 sierpnia 2014 at 12:06

    też się zastanawialam nad tym, gdy widziałam matki z dziecmi w sklepach: dziecko ma na plecach różowy plecak (najcześciej z Hello Kitty) i matka z dzieckiem wpychają do niego wszystko oczywiście tematyczne…

    Raz rozbawił mnie siedmioletni chłopiec, który widząc swoją siostrę wybierającą różowe zeszyty, piorniki itd. powiedział oburzony: co Ty robisz? nie okladka jest najważniejsza, ale JAKOŚĆ ;D

  • Odpowiedz Księżniczka w kaloszach 26 sierpnia 2014 at 15:51

    Fakt, że desing dla dzieci zakłada, ze wszystkie muszą albo mieć z carsami albo innymi monsterhajami.
    Zapraszam do mnie na konkurs, bo jest aktualnie plecak Fjall Raven Kanken do wygrania!
    http://www.folkmyself.pl/uncategorized/bo-podstawa-wycieczki-jest-plecak/

  • Odpowiedz Agnieszka Saganowska 27 sierpnia 2014 at 02:57

    my kupiliśmy natce plecak topgala – taki w najbardziej stonowanych kolorach

    zalety
    – na promocji cena bardzo przystępna
    – niezniszczalny – starczy na 3 lata – wystarczy wyprać :)
    – stelaż / dopasowanie do pleców – te maluchy potrafią nosić tony na plecach
    – dużo kieszeni – kieszenie są fajne, można w nich tyle rzeczy pochować – minimum to 2 – jakoś bidony są nie zawsze domykane … a półotwarty bidon + zeszyty = katastrofa

    wady:
    – nie jest taki ładny :(
    – wydaje się być taki duży na mojej malutkiej dziewczynce

    • Odpowiedz Polka Dot 27 sierpnia 2014 at 13:41

      nie znam tej marki, muszę obczaić, dzięki za podpowiedź!

    Zostaw coś po sobie