12
miejsca

wolne miasto, czyli jak znaleźliśmy swoje miejsce

Nareszcie sprawy przybrały wystarczająco ostateczny wymiar, że mogę mówić o nich publicznie, raczej już bez strachu, że coś nie wypali. Chcę Wam wreszcie pokazać owoc naszych wielomiesięcznych poszukiwań – osiedle, na którym zamieszkamy jesienią, miejsce, które stanie się niedługo naszym domem.

Proces wyboru był dość długotrwały i polegał głównie na eliminacji wszystkich opcji, które, choć kuszące, były nieracjonalne. I tak killowaliśmy pomysły budowy czy kupna domu za miastem, starych kamienic albo starych dzielnic jako zbyt skomplikowane, za bardzo oddalone od szkoły i babć, za drogie czy z różnych względów w naszej sytuacji nieodpowiednie. Na początku roku skupiliśmy się na znalezieniu mieszkania w nowym budownictwie w naszej (Morena) lub którejś z sąsiednich dzielnic Gdańska, zaczęliśmy przeglądać oferty w internecie, zwiedzać na żywo, począwszy od osiedli ulokowanych najbliżej naszego obecnego mieszkania po te najdalsze. Po kilku tygodniach byliśmy nieco podłamani – bryndza. Wszystko nie takie: jeśli dobra lokalizacja, to brzydkie bloki albo za małe mieszkania, jeśli ładne budynki, to niefunkcjonalne układy, jeśli ciekawe rozkłady pomieszczeń, to niefajne osiedle. Zaczęłam sądzić, że coś z nami nie tak, że może mamy zbyt wygórowane oczekiwania jak na budżet, którym dysponujemy. Ale nie, przecież to chyba nie może być aż taki problem, żeby znaleźć w promieniu kilkunastu kilometrów od szybko rozwijającej się dzielnicy:

  • mieszkanie czteropokojowe o metrażu 85-95 metrów z czytelnym, prostym układem i niewielką liczbą dodatkowych wymagań: miała być garderoba, choćby najmniejszy nawet schowek i duży, nie wychodzący na ulicę balkon (idealnie: taras lub ogródek, ale na to straciłam nadzieję  dość szybko, większość ogródków, które widzieliśmy zlokalizowana była od strony osiedlowych alejek z parkingami),
  • blok z windą i halą garażową, estetycznymi klatkami schodowymi,
  • osiedle w niskiej zabudowie, o prostej, nienachalnej architekturze, bez żadnych udziwnień, pstrokatych elewacji, z odpowiednimi odległościami między budynkami,
  • osiedle z zielenią bardziej rozbudowaną niż jeden trawnik, przyjazne dzieciom, takie, które jest nie tylko sypialnią z parkingiem, ale ma do zaoferowania coś więcej – jakieś usługi, przestrzeń wspólną z małą architekturą, które będzie żyło po prostu. Zresztą, pisałam już wcześniej o tych potrzebach, to wiecie.

Szukaliśmy miejsca, które zapewni nam komfort życia, będzie estetyczne, przemyślane, przestrzenne i przyjazne. Dobra wiadomość jest taka, że je znaleźliśmy :) Trafiliśmy na osiedle, które nawet z nazwy nam się podoba – Wolne Miasto.

WOLNE MIASTO

Już pierwsza wizyta w tym miejscu była oddechem po wszystkim, co oglądaliśmy wcześniej. Widok prostych, biało-szarych elewacji, stanowiących ładne, neutralne tło dla mnóstwa owocowych drzew rozbudził nasze nadzieje. Wszystko się zgadzało: architektura i zieleń, windy i parkingi, tarasy, ogródki, piesza aleja z usługami i centralnym placem przecinająca osiedle. Kiedy po kilkunastominutowym spacerze po okolicy weszliśmy na klatkę schodową, miałam już wielką nadzieję, że to, co zobaczę za drzwiami, będzie się nam podobać. To jasne – skoro o tym piszę, znaczy – spodobało się. Temat mieszkania jest jednak jak rzeka, pozwólcie, że będę dawkować napięcie i  opiszę je szczegółowo w oddzielnym poście. Dziś zapraszam Was na spacer po osiedlu, które, jak się okazało, jest dosyć niezwykłe. Czuję, że warto było na nie czekać.

14

15

16

20

5

19

6

3

17

DEWELOPER

Kiedy radość z tego, że „chyba właśnie znaleźliśmy swój nowy dom” nieco opadła, zaczęliśmy analizować fakty, przyglądać się wszystkim pozostałym aspektom poza wyglądem osiedla i mieszkania. Pierwsze, co sprawdziłam to rzecz jasna deweloper, niestety nazwa Eco Classic nic mi nie mówiła, nie zetknęłam się z nią wcześniej. Ucieszyło mnie, kiedy na stronie znalazłam długą listę ukończonych inwestycji (w Warszawie i Trójmieście, większość o wysokim standardzie), a także wzmianki o licznych wyróżnieniach i wysokie pozycje w rankingach tworzonych przez opiniotwórcze media. Dodatkowo sprawdziłam jeszcze wszystko, na co należy zwrócić uwagę, kupując mieszkanie – że firma należy do Polskiego Związku Firm Deweloperskich, nie figuruje w rejestrze dłużników, przejrzałam sprawozdania finansowe, zajrzałam do ksiąg wieczystych działek itd. Nie mieliśmy się do czego przyczepić, proces rezerwacji i zakupu mieszkania był jasny i przejrzysty, a zasady współpracy (jak choćby gwarantowany umową zwrot opłaty rezerwacyjnej w przypadku nie otrzymania kredytu) dawały poczucie bezpieczeństwa.

LOKALIZACJA

Zastanawialiśmy się też, czy Wolne Miasto będzie nam odpowiadać komunikacyjnie, czy rzeczywiście jesteśmy gotowi oddalić się o parę kilometrów od infrastruktury, z której korzystamy na co dzień. Wolne Miasto jest zlokalizowane po wewnętrznej stronie obwodnicy Trójmiasta, w dzielnicy Ujeścisko-Łostowice, w odległości 10 minut jazdy samochodem od naszego obecnego domu. Kto zna Gdańsk, ten wie, jak blisko jest to głównych szlaków komunikacyjnych, dojazd do Centrum czy do obwodnicy zajmuje 10 minut! To bezpośrednie sąsiedztwo dobrze rozwiniętych dzielnic Gdańska takich jak nasza Morena oraz Chełm, Jasień i Łostowice, co gwarantuje dodatkową infrastrukturę w postaci sklepów, marketów, szkół, przedszkoli i innych usług.

Działka, na której powstaje osiedle to pięknie ukształtowany teren – łagodne wzgórza, łąki i stary sad, który w części został zachowany. Bardzo dobre wrażenie zrobił na nas fakt, że deweloper ocalił otaczającą przyrodę na tyle, na ile jest to możliwe i uczynił z tego atut osiedla. W niedalekim sąsiedztwie inwestycji znajdują się ogródki działkowe oraz cmentarz, co dodatkowo daje poczucie przestrzeni oraz pewność, że w przyszłości nie powstaną tam inne inwestycje mieszkaniowe, czy nie daj Boże – przemysłowe. Widok z okien ani wygląd okolicy nie zmieni się już, i to też daje nam poczucie bezpieczeństwa.

UKŁAD I TERENY WSPÓLNE

Jak dla mnie rewelacja – osiedle ma kształt liścia, a każdy z budynków kształtem przypomina literę U w taki sposób, aby uwolnić od zabudowy możliwie dużą przestrzeń pozostawioną przyrodzie. Ten zabieg izoluje ruch samochodowy, zostawiając go na obrzeżach i w halach garażowych, dzięki temu z okien naszego salonu i kuchni widać tylko zieleń (jakież to cudowne po wszystkich tych pociachanych panoramach z szyldami Biedry w tle, po tych parkingach, pstrokaciźnie widoku na kilka różnych osiedli, jakie widać było z okien innych mieszkań, które oglądaliśmy, miód na serce!).

4_b2-7

Widok_lot_ptaka_4

9

7

18

Okna z drugiej strony budynków wychodzą na aleję spacerową z centralnym placem, która przecina osiedle i ma być to w przyszłości tętniące życiem miejsce spotkań, z kawiarniami, knajpkami i sklepami. Na tym etapie (powstały dwa budynki) oczywiście jeszcze nie tętni, ale lokale usługowe czekają na zagospodarowanie. Osobiście nigdy nie widziałam osiedla, które byłoby w trakcie budowy tak schludne i zielone – każdy budynek ma w swoim bezpośrednim sąsiedztwie tereny rekreacyjne, a pomiędzy nimi wygospodarowano wiele miejsc do wypoczynku, zielonych skwerków. Osiedle ma wiele różnych ścieżek, placyków, zielonych zaułków, fragmentów sadu owocowego, zostało bowiem zaplanowane jako autonomiczna społeczność, której różne potrzeby mogą być zaspokajane na miejscu (społeczność ta nota bene funkcjonuje równolegle w internecie, w postaci forum do dyskusji o wspólnych kwestiach). To jest takie miejsce, w którym można spędzać wolny czas, jeśli nie ma się ochoty na dalsze wycieczki. Bardzo liczymy na weekendowe śniadania na osiedlowym bulwarze, letnie popołudnia na zielonych podwórkach, nad stawem czy wylegiwanie się na tarasie z widokiem na sad, przy śpiewach naszych sąsiadów – ptaków 😉

PRZYRODA

To dość niewiarygodne, ale teren Wolnego Miasta zamieszkuje aż 100 gatunków ptactwa! Firma Eco Classic nawiązała współpracę ze Stowarzyszeniem Ptaki Polskie, które dba o odtwarzanie i ochronę populacji dziko żyjących gatunków. Na wielu drzewach znajdują się budki lęgowe, mamy więc nadzieję, że nam się to ptactwo namnoży i będzie swoim śpiewem umilać nam tarasowe życie 😉 Ilość drzew, zielonych skwerków, oczek wodnych to naszym zdaniem jeden z największych atutów osiedla, liczymy, że to przełoży się na jakość życia w Wolnym Mieście, bo na estetykę przekłada się z pewnością już dziś.

8

27

23

13

12

28

21

26

10

WOLNE MIASTO DLA DZIECI

Pomysł na miejsca zabaw dla dzieci to jak dla mnie nie tylko myśl architekta krajobrazu, to cała filozofia dzieciństwa, którą my podzielamy. Kolejnym miłym zaskoczeniem w Wolnym Mieście jest brak typowego, zamykanego placu zabaw z plastiku, a raczej nastawienie na dostarczanie dzieciom narzędzi do kreatywnej zabawy, rozwoju wyobraźni. Są więc wiklinowe wigwamy, drewniane domki, pieńki, pompa z wodą i małym zbiorniczkiem do wyścigów statkami z papieru czy bełtania kijem zupy z trawy. Kojarzy nam się to z własnym dzieciństwem, kiedy podwórkowe bandy dzieciarni wisiały na trzepakach, organizowały podchody, wspinały się na okoliczne drzewa, ganiały po osiedlach, wymyślając niestworzone historie. Wolne Miasto to wymarzona przestrzeń dla takich nieskrępowanych zabaw, tylko w bezpieczniejszej i bardziej urokliwej przestrzeni niż blokowiska w latach 80-tych 😉

Wiemy, że niektórzy mieszkańcy osiedla oczekują od dewelopera bardziej typowych rozwiązań, ale ten na szczęście doposaży „nasz” plac zabaw w elementy (huśtawka, zjeżdżalnia z linarium, bujaczek), które zostały starannie dobrane (z drewna), nie zaburzą więc spójnej architektury podwórek jakimś pstrokatym koszmarkiem. Już przebieramy nogami na atrakcje, które pojawią się wraz z oddaniem do użytku kolejnego etapu – będzie osiedlowa ślizgawka i kolejne podwórko pełne wiklinowych tuneli, lin, hamaków i różnych innych, rzadko spotykanych, a ciekawych rozwiązań. Odważne i kreatywne podejście, które doceniamy.

22

24

25

30

Do przeprowadzki jeszcze trochę czasu (obstawiamy wrzesień, ale to się jeszcze okaże ;)) i choć nadal ściska mnie czasem w dołku na myśl o pożegnaniu z naszym mieszkaniem, to coraz bardziej nie mogę się doczekać nowego lokum. I to nie tylko ze względu na większy metraż, ale także na to, że będziemy mieszkać w tak ładnym i przemyślanym miejscu. Ekscytacja udziela się także reszcie, w miniony weekend uczestniczyliśmy w organizowanym przez dewelopera pikniku sąsiedzkim i było to najlepsze, co mogliśmy zrobić dla adaptacji dziewczyn w nowym miejscu. Zośka, najbardziej niechętna przeprowadzce (gdziekolwiek by ona nie była, zmianie po prostu), nie chciała wracać do domu, ganiała szczęśliwa po alejkach i placykach, malowała „swoją” budkę dla ptaków, a my z przyjemnością obserwowaliśmy, jak się oswaja i wsiąka w to nowe miejsce. Czuję, że fajny czas przez nami :)

Wpis powstał we współpracy z twórcami Wolnego Miasta – spółką Eco Classic.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

56 Komentarze

  • Odpowiedz marta1981marta 24 czerwca 2016 at 15:04

    bedzie super :-) W mojej lokalizacji takich nie ma. A ja niestety przez małę dzieci i pracę, muszę blisko mamy. Nasza mobilność 1 proc. 😉

  • Odpowiedz Jogie 24 czerwca 2016 at 15:18

    Bardzo ładne osiedle, mam nadzieję, że nie stracicie tej okolicznej zieleni na rzecz nowych bloków… Bardzo podobają mi się plany mieszkań na stronie dewelopera :) Czekam na kolejne odcinki opowieści mieszkaniowej :*

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:30

      Myślę, że nawet nie ma jak tego zepsuć, wewnątrz tych dziedzińców nie zmieściłyby się kolejne budynki, poza tym to byłby strzał w kolano, nie sądzę, żeby ktoś mógł wpaść na tak idiotyczny pomysł 😉

  • Odpowiedz Patrycja 24 czerwca 2016 at 15:19

    Ja szukałam idealnej działki na dom rok, w naszym mieście każda chyba dzielnica ma coś co odstrasza, a jeśli nie ma to jest to cena :/ już byłam bliska załamaniu ale udało się i powiem jedno, czasem warto poczekać :)

  • Odpowiedz Joanna -Mama w Centrum 24 czerwca 2016 at 15:55

    Mieszkam na bardzo podobnym osiedlu i jestem z tego faktu bardzo zadowolona :) Dobrze zaprojektowana przestrzeń wspólna to wielki zasób.
    Mieszkanie tez mam bardzo podobne do Twojego wyboru i daje to komfortowe, wygodne życie dla całej naszej czwórki.
    Powodzenia, Polko w wykańczaniu (mieszkania, nie siebie 😉 i urządzaniu!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:31

      Dzięki, mam nadzieję, że uda się wykończyć tylko mieszkanie 😉

  • Odpowiedz Zuzaduza 24 czerwca 2016 at 16:08

    Piękne miejsce,teraz kiedy mieszkam na 4 budynkowym -32 rodzinnym osiedlu zamkniętym wsród zieleni stawu i beznadziejnych sąsiadów bez wahania zamieniłabym na takie cudne osiedle..Powidzenia i samych uśmiechów podczas wykańczania wnętrz :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:31

      Dziękuję, przyda się 😉

  • Odpowiedz Ble. Ble 24 czerwca 2016 at 16:22

    Trochę mnie zawiodłas tym wyborem..osiedle słabo skomunikowane.. Brak nsensownej szkoły w okolicy..widok na cmentarz brak sklepów żeby tak o podejść z buta a nie wsiadać do auta..no jakąś żabka pewnie się otworzy bo nic innego w takich miejscach się nie utrzyma..ale spoko zniżka ze metr pewnie bedzie

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:36

      Rozumiem, że możesz dostrzegać jakieś wady, ale dla nas akurat nie mają one znaczenia. Jeździmy dwoma samochodami, nie korzystamy z komunikacji publicznej, a do czasu, kiedy nasze dzieci będą mogły samodzielnie podróżować, autobus już będzie (poprowadzenie linii uzależnione jest od poszerzenia sąsiedniej ulicy, a to rusza w tym roku). Szkoły nie zmieniamy, zostajemy na Morenie. Widok na cmentarz jest tylko z kilkudziesięciu mieszkań ulokowanych na zewnętrznej stronie osiedla, nie z naszego, przejazd obok zupełnie mi nie przeszkadza. Sklepy powstaną, bo są lokale usługowe, trzeba myśleć perspektywicznie. Oraz tak, współpracuję z deweloperem, nawiązaliśmy tę współpracę jednak już po tym, jak wybraliśmy osiedle, także nie był to czynnik wyboru, a dodatkowy atut.

  • Odpowiedz Natka 24 czerwca 2016 at 17:24

    Wspaniale! Gratuluję sukcesu! Gdy mówimy naszej córce o ewentualnej przeprowadzce to ona na absolutne nie jest, ale jak powiemy, że miałaby pod nosem „pająka” na garnizonie to od razu oczy się świecoo na myśl o tym superanckim placu zabaw. Tylko żeby jeszcze jakiś dobry wujek kaską sypnął to te 90m2 byśmy tam mieli 😉 A tak poważnie to rozważaliśmy garnizon, ale on jakiś taki słabo dorobiony jest jeśli chodzi o rozwiązanie dużych mieszkań. No i okno w okno, ale widocznie baaardzo zależało ludziom na mieszkaniu w centrum i olewają, czy ktoś widzi czy dziś mają owsiankę gotowaną czy pieczoną 😉
    ps. zazdroszczę urządzania mieszkania, uwielbiam to! powodzenia!

  • Odpowiedz Zaciekawiona 24 czerwca 2016 at 18:26

    Słyszałam, że jest to dość drogie osiedle lecz niewątpliwie urokliwe :) czy mogę zapytać jaka jest cena za metr kwadratowy?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:37

      Hej, odsyłam do strony dewelopera, tam znajdziesz informacje na ten temat.

  • Odpowiedz jakbumcykcyk 24 czerwca 2016 at 21:32

    Mi też się taka zmiana marzy, ale jak spojrze na realia Warszawskie to ceny x2 niż Wy macie w Gdańsku. Doceńcie to! W Warszawie nie ma opcji na taką cene! Piękne osiedle, powodzenia i czekamy na relacje!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:37

      Nasze zarobki są jednak dużo niższe od Waszych, często także dwukrotnie 😉

      • Odpowiedz Ewa 27 czerwca 2016 at 21:04

        Oj, no ja nie wiem czy te warszawskie zarobki to takie wyższe 😉 Napewno prędzej kupiłabym mieszkanie w Gdańsku czy na Mazurach niż tutaj. Warszawa jest baaaaardzo droga, a to samo dzieje się pod Warszawą w ‚sypialni stolicy’.
        Jakby nie było poruszanie kwestii finansowej to takie niezbyt fajne. Każdy ma to, na co go stać. Nikt nikomu nie broni żyć lepiej. A za nas nikt też tego nie zrobi 😉
        Pozdrawiam i życzę powodzenia na nowym.

      • Odpowiedz Ewa 28 czerwca 2016 at 08:26

        Aż zobaczyłam jaka cena za metr na Waszym nowym osiedlu. Szok!!! U nas za tyle nawet na wtórnym się nie kupi. Ostatnio sąsiad sprzedawał swoje mieszkanie (mamy blok z 1974r. bez gazu) i cena za metr to 7000 zł!!! Nowe mieszkania zaczynają się od 9000-11000 zł za metr.

      • Odpowiedz Dorota 7 lipca 2016 at 19:00

        No ja też nie wiem. Jestem z Warszawy, studiowałam w Krakowie a wakacje spędzam w Trójmieście i szczerze to nie powiedziałabym ze w Warszawie więcej się zarabia uwierz mi. Naprawdę macie szczęcie ze ceny mieszkań są tak niskie. W Warszawie powariowali na zadupiu ceny z kosmosu, a zarobki jednakowe raczej są. Czekam z niecierplowością na kolejne posty z urządzania mieszkania :) i na finalne wybory – w możliwie przystępnych cenach :) pozdrawiam.

  • Odpowiedz ola 24 czerwca 2016 at 21:55

    Czemu nie Garnizon???

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:47

      Te mieszkania były dla nas za drogie po prostu, poza tym aktualnie budują na koniec 2017 roku, więc nawet nie braliśmy tego serio pod uwagę. Bardzo lubię tam jeździć do knajp i na plac zabaw, ale nie jestem pewna, czy chciałabym tam mieszkać – budynki są bardzo blisko siebie i jest tak bardzo betonowo w tej części mieszkalnej.

  • Odpowiedz Ola 24 czerwca 2016 at 23:06

    Bardzo fajnie się zapowiada. Podoba mi się układ osiedla, a przede wszystkim poszanowanie dla natury. Muszę się przyjrzeć temu deweloperowi :)

  • Odpowiedz gromka 24 czerwca 2016 at 23:17

    Ja mieszkam przy Trio w Warszawie i naprawdę ten budynek robi wrażenie 😉 W porównaniu do pozostałych bloków na Stawki ten ma zagospodarowaną przestrzeń dookoła – ławeczki, stylowe lampy, zieleń. W M jak miłość często pokazują budynek tego dewelopera 😉

  • Odpowiedz aga i druzyna 24 czerwca 2016 at 23:33

    Bardzo fajne osiedle. Niedawno kupilam 4 pokojowe mieszkanie w Warszawie na Kabatach. Mozna sie załamać jak sie porównuje ceny warszawskie z gdańskimi :(. Powodzenia w wykańczaniu mieszkania. Będę z uwaga sledzic i sie inspirować, bo do naszego nowego lokum wprowadzamy sie dopiero za rok.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:38

      Aga, tak jak pisałam wcześniej – my się czasem załamujemy warszawskimi zarobkami 😉

      • Odpowiedz Ewa 28 czerwca 2016 at 08:19

        Polko, a jakie te nasze warszawskie zarobki są? Ja jestem urzędnikiem i czy bym pracowała w Warszawie, czy Gdańsku to pensja taka sama :) Jadąc na Mazury słyszę to samo i tak samo tłumaczę. Nie ma ‚warszawskich’ zarobków. Są za to napewno warszawskie ceny 😉 Ceny mieszkań, opłaty za parking, ceny w sklepie spożywczym. Nowe mieszkania na Mazurach, na pięknych osiedlach są dwa razy tańsze niż u nas wtórny rynek… Nikt tu w Warszawie nie zarabia kokosów za sam fakt, że to Warszawa. A prywaciarz to myślę, że wszędzie tak samo ma szansę, tylko w przypadku Warszawy zżera wynajem i inne ‚warszawskie’ opłaty. Zarobków warszawskich napewno nie ma. A jak są to podpowiedz, gdzie to z chęcią się zgłoszę :)

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 28 czerwca 2016 at 09:17

          Na pewno jest wiele osób, które nie zarabiają podobnie, jak reszta kraju, ale jednak średnie zarobki w Warszawie są wyższe niż np. w Gdańsku

  • Odpowiedz Karola 25 czerwca 2016 at 00:22

    „Polko” droga dlaczego ja o Tobie nie słyszałam wcześniej????
    Calkiem przypadkiem natrafiłam na Twój profil i sie zakochałam :-) w tym wszystkim co piszesz i skrzętnie fotografujesz.Kazdego dnia czekam na nowy wpis… a każdy post to jak jeden pojedynczy rozdział w książce.Tyle ze ja sie cofam bo czytam rownież starsze posty.
    Swoim zamiłowaniem do Skandynawi i gadżetów zainspirowałaś mnie do re-dekoracji pokoiku córeczki.Baldachim Jollein juz wisi…. :-) a kolejne dekoracje sa w drodze.
    Nowe mieszkanie,matko jedyna co to sie bedzie działo??? Juz się nie moge doczekać jak je urządzisz bo chyba zdradzisz „nam” jak bedzie wyglądało?
    Tymczasem życzę udanych wakacji i samych radosnych chwil.
    Pozdrawiam :-)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:39

      Karola, dziękuję za miłe słowa, bardzo się cieszę, że to trafiłaś i że dostarczam Ci inspiracji :) Powodzenia w metamorfozie pokoju córeczki! Pozdrawiam!

  • Odpowiedz So Very Me and Home 25 czerwca 2016 at 08:16

    Wygląda bardzo ciekawie i przyjaźnie. Na pewno będzie wam się tam miło mieszkało.

  • Odpowiedz Agnieszka 25 czerwca 2016 at 19:19

    Dzień dobry sąsiadko! Po tylu latach może uda się znów spotkać 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 19:40

      Aga, poznałam na swojej drodze wiele Agnieszek, ujawnij się, bo nie wiem którą z nich jesteś 😉 Mieszkasz w Wolnym Mieście???

      • Odpowiedz Agnieszka 28 czerwca 2016 at 22:44

        oj to racja, Agnieszek zatrzęsienie 😉 Aga Ziel… ze studiów 😉 Jeszcze nie mieszkamy, czekamy na koniec remontu (swoją drogą taki paradoks – nowe mieszkanie, a remont!). Planujemy przeprowadzić się na przełomie lipca i sierpnia, ale z remontami różnie bywa. Przynajmniej pierwsze spotkanie Wspólnoty mamy za sobą. Przeżycie intrygujące, zwłaszcza że do tej pory nie miałam styczności z tym tworem, jedynie w opowieściach znajomych.
        Wszystkie nasze odczucia doskonale opisałaś, jeśli chodzi o okolicę, aranżację osiedla… Za każdym razem jak tu przyjeżdżam podoba mi się coraz bardziej…
        Czekam z niecierpliwością na Twoje pomysły aranżacyjne, może natchniesz na dodatek albo drobiazg ;-))
        pozdrawiam i do zobaczenia na Placu Fontanny ;-))

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 30 czerwca 2016 at 11:05

          Aaaaa, to wszystko jasne 😉 Do zobaczenia więc! Powodzenia z remontem w takim razie. No i też tak mam, że co wizyta, to bardziej się cieszę :)

  • Odpowiedz Agawa 26 czerwca 2016 at 12:26

    Nie szukam w tej chwili mieszkania, ale gdybym szukała to po takim opisie bym obok Was kupiła:))

  • Odpowiedz Anka 26 czerwca 2016 at 20:10

    Mogę zapytać ile kosztowała opłata rezerwacyjna?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 21:25

      Anka, wolałabym z kwestiami finansowymi odesłać Cię do biura sprzedaży – zadzwoń, dowiedz się, jak to jest z kolejnym etapem, bardzo sympatyczny kontakt z pracownikami biura :)

      • Odpowiedz Agnieszka 28 czerwca 2016 at 22:46

        Potwierdzam! Przesympatyczni i cierpliwi 😉

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 30 czerwca 2016 at 11:04

          :)

  • Odpowiedz aga 26 czerwca 2016 at 21:10

    Ktoś pisał o mankamentach, cmentarz, brak komunikacji pod nosem. Cmentarz, cykl życia, każdego nas czeka, spokój i chwilą zadumy co dzień aby zdystansować się do codziennosci. A brak komunikacji? Właśnie to jest zaletą! Dłuższa dyskusja! Daj znać jak się przeprowadzisz, my już tu mieszkamy:) chyba córki w podobnym wieku mamy:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 czerwca 2016 at 21:26

      O, witaj (przyszła) sąsiadko! :) Czyli rozumiem, że dobrze się Wam żyje? A które córki mamy w podobnym wieku? 😉

      • Odpowiedz aga 27 czerwca 2016 at 08:50

        Hej, moja ma 6 lat. Pozdr.

  • Odpowiedz Judyta 26 czerwca 2016 at 21:56

    Faktycznie piękne to osiedle. Już nie mogę się doczekać twoich postów o urządzaniu nowego mieszkanka :) Ja marzę o domku. takim nawet w zabudowie szeregowej, ale jednak domek, tym bardziej, że w moich okolicach ceny domków szeregowych za metr są tańsze niż mieszkań.

  • Odpowiedz Magda 26 czerwca 2016 at 22:15

    Aga Twój deweloper to też mój deweloper :-) Mieszkamy 6 lat na osiedlu Kępa Redłowska w Gdyni, które wybudował jako pierwsze w trójmieście. Standard naszego mieszkania bez zastrzeżeń.

  • Odpowiedz ula 27 czerwca 2016 at 14:45

    Stary sad <3
    Ale zielono!
    Ptasie budki love!
    Powodzenia, Polko! Będzie pięknie. :)

    A Gdańsk jest dla mnie nie do ogarnięcia. Morze, wzgórza, zieleń, KOCHAM! Mamy to szczęście, że mamy metę 😉 niemal w samiuśkim centrum Gda, i to jest takie… takie wow, że w 20 minut można być NA PLAŻY. Zawsze dziwię się znajomym z Trójmiasta, co mówią, że nad morzem to bywają dwa – trzy razy w roku. 😉 O, albo koleżanka, co przeprowadziła się z Gdyni (Orłowa! z Gdyni Orłowa!) do naszego syfskiego Krakowa… Ech!

  • Odpowiedz Cotakpachnie 28 czerwca 2016 at 11:25

    Jeju jak pięknie! Już się nie mogę doczekać Was w takim miejscu, bardzo się cieszę razem z Wami, super!

  • Odpowiedz Anka z Whitestoku 30 czerwca 2016 at 07:23

    Chyba wszystkie czekamy na zdjęcia z pięknego nowego mieszkania!:):):) tylko nie wiem czy nasi partnerzy tez na to czekają;)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 30 czerwca 2016 at 10:59

      Spokojnie, myślę, że na początek nie będzie za dużo nowych pierdół i dodatków, raczej surowizna 😉

  • Odpowiedz Anka z Whitestoku 30 czerwca 2016 at 11:27

    Spoko. Przyjemności trzeba dozować :) u nas urządzanie trwa juz kilka lat… I końca nie widać

  • Odpowiedz Asia 30 czerwca 2016 at 12:54

    Fajni, spokojni sąsiedzi… tylko nieco sztywni!

    Nie mogłam się powstrzymać :-) Pewnie dużo osób to powie. Udanego urządzania! Będę obserwować.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 30 czerwca 2016 at 12:58

      ciche sąsiedztwo i niska zabudowa gwarantowane 😉

    • Odpowiedz aga 1 sierpnia 2016 at 18:07

      Mieszkam i sprawdza się :) bardzo spokojnie! Polecam!

  • Odpowiedz marta1981marta 6 lipca 2016 at 08:02

    Czytam od dawna. Udzielam się od roku. Bliski mi blog. Szkoda, bo od jakiegoś czasu stal się jedynie blokiem reklamowym. Ten post jest tekstem promocyjnym dewelopera. Ja wiem, ze jak ma się szansę coś otrzymać (może rabat) to w takiej inwestycji warto. Ale dla mnie blog stracił już jakiś czas temu swą wyjątkowość. Stylizacje, przeskok na coraz to wyższą półkę i większość „otrzymana”, a nie kupiona. Wiem, ze wkładam kij w mrowisko. Wiem co 90. proc. z Was odpisze. Tak mogę nie czytać, tego bloga, tak-są przecież inne, tak- na tym blogowanie także polega. Jednak nie jestem raczej z tych co idą zgodnie ze stadem. Po prostu mi żal. Polko wyróżniałaś się na tle innych blogów. Kiedyś. Robię to z sympatii, przywiązania, nie z zawiści (bo to najczęstsze komentarze potem). Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Paula 7 lipca 2016 at 13:31

      Staram się zawsze zrozumieć, co powoduje autorami takich komentarzy.
      No bo co się niby takiego zmieniło? Ostatnio przeglądałam pierwsze posty Polki, jeszcze na blogspocie i rzeczywiście w porównaniu z nimi zmieniło się sporo – ale na plus. A od momentu, kiedy blog ten przybrał już określoną formę, to w zasadzie trzyma ten sam poziom. Polka pisała o dzieciach, o życiu, o przemyśleniach, refleksjach i poglądach, o jedzeniu, ubraniach i domu , krótko mówiąc – o wszystkim tym, co kobietę interesuje – i pisze o tym nadal. Co więc takiego zmieniło się z perspektywy czytelnika? Ten dopisek, że post powstał we współpracy? I co z tego? Czy przyjemniej by się czytało bez tego dopisku? Nie wiem na jakiej zasadzie przebiegła ta współpraca – czy Polkowscy rabat na mieszkanie dostali czy innego rodzaju wynagrodzenie, ale to jest ta jedyna zmiana – pomiędzy postem „z” i „bez” współpracy. Wynika z tego, że jedyne co tak strasznie ludzi boli, to kasa. Że skoro blogerka dostała coś „za darmo”, jeśli została wynagrodzona za swoją pracę, jeśli podjęła współpracę – to nagle jest gorsza, jeśli blog się rozwija – to traci swoją wyjątkowość.
      No nie, jednak tego nie rozumiem.

      • Odpowiedz MojeLustro 12 lipca 2016 at 10:46

        POLKA DOT ma dwie córki, rachunki, i całą masę wydatków związaną z życiem. Jak już napisała, zrezygnowała z pracy i poświęciła się blogowaniu. Nie wydaje mi się, aby prowadzenie bloga, było gorszą pracą od np. biurowej czy tej w sklepie. Jeśli blog nabiera „rumieńców” – to tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś poświęca mu coraz więcej serca, uwagi, czasu – co często wiąże się z podjęciem decyzji o rezygnacji z pracy „standardowej”. Jeśli POLKA DOT do czasu „zarabiania” na blogu „zaspakajała” potrzeby swoich czytelniczek, a teraz tego nie robi bo zamieszcza linki do strony „sponsorów”, to dziwne…. Życzę wszystkim aby odnaleźli/stworzyli sobie pracę, która jest ich pasją, przyjemnością, którą „sponsorzy” doceniają i chcą za te pasję „płacić”. Życzę sukcesów POLKO DOT

  • Odpowiedz PIotras 12 lipca 2017 at 14:55

    Czytam i aż zacząłem się zastanawiać gdzie to jest i spoglądam na google maps i czar pryska Ujeścisko = Korki, korki i jeszcze raz korki brak tramwaju, PKM, więc pozostaje jedynie auto. Z ciekawości co was skłoniło do ucieczki z Moreny? Pytam bo rozważam zakup M 80m2 w wielkiej płycie (Wileńska). Jako, że hala garażowa nie jest mi potrzebna nie widzę różnicy między nowymi a starymi osiedlami poza ceną za metr ale może coś mi umyka. Bedę wdzięczny z odpowiedź.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 13 lipca 2017 at 10:13

      Początkowo szukaliśmy mieszkania na Morenie, ale nie znaleźliśmy nic w tym metrażu – ok.90 m, z ogródkiem lub tarasem (który nie wychodzi na ulicę czy parking). Gigantyczną przewagą Wolnego Miasta jest zieleń, cudowne podwórka z fragmentami sadu, cisza i spokój. Z korkami nie jest tak źle – rano i popołudniu odrobinę się przytyka, ale naprawdę do zniesienia. Poza godzinami szczytu czy np. w wakacje na Morenę jedzie się 5-10 minut, więc to jest tak naprawdę najbliższe sąsiedztwo. Blisko do obwodnicy, a tramwaj ani PKM-ka nie są nam do niczego potrzebne, mamy dwa samochody. Poza tym sytuacja z korkami na Cedrowej jest przejściowa – już za rok zostanie otwarta Nowa Olchowa, a wraz z nią autobus na nasze osiedle. Także kupując mieszkanie wiedzieliśmy, że do czasu, kiedy dzieci będą mogły samodzielnie podróżować, będziemy lepiej skomunikowani np. z Moreną czy Wrzeszczem.

    Zostaw coś po sobie