12
Dzieciaki

tyle szczęścia

Chciałabym móc spotkać siebie sprzed trzech – czterech lat, choćby nawet i z czasu drugiej ciąży. Chciałabym móc opowiedzieć sobie tę historię, pokazać sobie samej wszystkie rodzinne zdjęcia z ostatnich dwóch lat, a najlepiej – zaprosić się do obecnego domu i przedstawić sobie swoją drugą córkę. Tę samą, której się tak bałam.

Tę, o której myślałam, że zabierze mi resztki wolności i możliwości samorealizacji. Tę, o której sądziłam, że będzie moim gwoździem do trumny, że kiedy się pojawi, nic już ze swoim życiem nie zrobię, zostanę umęczoną matką w kieracie, wiecznie na usługach innych. Chciałabym móc przedstawić sobie to dziecko, na które myślałam, że mnie nie stać. To, dla którego nie było już miejsca w mieszkaniu. To, dla którego nie chciałam znowu tyć. To, dla którego nie chciałam już więcej być w ciąży, w szpitalu, w połogu. Chciałabym móc kilka lat temu wejść do naszej rodziny teraz i pokazać sobie, że nawet, jak się ma mało pieniędzy, to jak się człowiek mocno postara i ciężko pracuje, to ma więcej. Chciałabym móc powiedzieć sobie, że może i te parę ciążowych miesięcy było słabych, ale były tego warte, jak niewiele wysiłków, które w życiu poniosłam. Pokazałabym sobie siebie – może i lekko przytytą, trochę zmęczoną, ale na pewno nie w kieracie i z pewnością nie w trumnie. Może i nie ze swobodą nastolatki, może i ostro lawirującą między dziećmi, domem a pracą, ale zdecydowanie realizującą swój wymarzony plan. Powiedziałabym sobie samej: popatrz tylko, za dwa (trzy, cztery) lata będziesz zarabiać na życie pisaniem, stylizowaniem i robieniem zdjęć, będziesz wystawiać faktury za własną twórczość, płodzoną w zaciszu swojego wymarzonego mieszkania, a to dziecko, którego się tak boisz, w niczym nie będzie Ci przeszkadzać.

Ono będzie inspirować, napędzać, dawać kopa. Będzie codzienną dawką śmiechu, słodyczy, wzruszeń. Będzie najzabawniejszą małą kluską na świecie. Będzie mieć rysy swojego taty (dla równowagi) i blond czuprynę (dla odmiany). Będziesz mieć miękkie kolana i galaretę zamiast mózgu, kiedy będzie wskakiwała Ci na ręce i tuliła się mocno, gdy będzie przychodzić do Ciebie w nocy, brać Cię za rękę, pakować się na kolana z książeczką. Oszalejesz na jej punkcie, gdy będziesz patrzeć, jak tańczy i śpiewa, słuchać, jak rozmawia z siostrą, w wieku dwóch lat recytuje wiersze. Będziesz się na nią gapić rozanielona tym swoim cielęcym spojrzeniem. Będziesz chciała zatrzymywać czas pięć razy dziennie.

Zobacz, jak często będziesz się śmiać, jak dużo uśmiechać – powiedziałabym sama do siebie. A to dziecko, o którym sądziłaś, że będzie gwoździem do trumny, stanie się najlepszym, co mogłaś ze swoim życiem zrobić w wieku lat 32.

Żałuję, że nie mogłam tego zobaczyć, tak się przecież martwiłam. Szkoda, że nie miałam pojęcia, że ona mi nic nie zabierze. Skąd miałam wiedzieć, że tyle mi da? Tyle miłości, tyle uśmiechu, tyle szczęścia.

Sto lat, Hanusia. Mogłabym Cię rodzić pięć razy nawet, żebyś tylko była.

14

 

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

44 Komentarze

  • Odpowiedz Kempina 3 listopada 2016 at 19:51

    #wzrusz Piękny i bardzo inspirujący ten tekst 😀
    Dla Hanusi ponownie najlepszości!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 3 listopada 2016 at 20:21

      Dzięki, Kaś :)

  • Odpowiedz OlaKombinuje 3 listopada 2016 at 19:52

    Omg!!! Wyje no wyje. A powinnam śmiać się w głos. Pięknie to napisałaś. Hanka pewnie dopiero zrozumie te słowa gdy sama mamą będzie, ale z całą pewnością będzie to dla niej najwspanialsze wyznanie jakie w życiu usłyszy. Nie musisz pisać „kocham” wielkimi literami, żeby to powiedzieć. Sto lat dla Hani 😘

  • Odpowiedz Katarzyna Lemanowicz 3 listopada 2016 at 19:59

    Pięknie napisane 😀 też mam dwie córki, starsza ma 5.5 roku a młodsza 1 rok i 2 miesiące. I choć są uparte, złośliwe, kłócą się, gryzą to są najcudowniejsze na świecie 😍 kocham je ponad wszystko!

  • Odpowiedz madziaj 3 listopada 2016 at 20:00

    Dwa lata? OMG! Czy dobrze pamiętam zdjęcia brzuszka – to już dwa lata? Czas ucieka, trzeba korzystać z życia – czasem z dziećmi, czasem tylko we dwójkę, czasem samej i czerpać, rozwijać się i nie oglądać za siebie! Dla solenizantki – tylko zdrowia, reszta nieważna. Pozdrawiam.

  • Odpowiedz madziaj 3 listopada 2016 at 20:03

    Dwa lata? OMG! Czy dobrze pamiętam zdjęcia brzuszka – to już dwa lata? Czas ucieka, trzeba korzystać z życia – czasem z dziećmi, czasem tylko we dwójkę, czasem samej i czerpać, rozwijać się i nie oglądać za siebie! Dla solenizantki – tylko zdrowia, reszta nieważna. Pozdrawiam!

  • Odpowiedz MM 3 listopada 2016 at 20:06

    Pięknie napisane☺Prosto i wzruszająco😍Krótko się znamy z moją 4 tygodniową córeczką( notabene Polką😄) ale już czuję z nią wyjątkową,dziewczyńską więź.Nie boję się jej i o nią tak jak o starszego synka,patrzę na nią i jest we mnie spokój i wiem,że co by się nie działo-damy radę.I choć uwielbiam mojego synka to cieszę się że jest mi dane być też mamą dziewczynki.Wzrusza mnie ta moja dwójeczka.Filmiki jak mały tuli siostrę i nazywa kochaną dziecinką, gwiazdką, ociupinką powinni zobaczyć Ci, którzy wahają się czy mieć drugie dziecko.Dopiero teraz mam poczucie pełnej i kompletnej rodziny.
    A Hania śliczna,urocza,ujmująca😍Super, że ją masz😊

  • Odpowiedz susannaromana2011 3 listopada 2016 at 20:06

    Wszystkiego najlepszego dla Hanulki !!!

  • Odpowiedz MM 3 listopada 2016 at 20:09

    I oczywiście sto lat dla Hani!💞

  • Odpowiedz Niesmiala 3 listopada 2016 at 20:29

    Polka to mi było potrzebne! Ja czekam na bliźniaki ( 2,5-letni Franio właśnie zasnął). Podczas tej koszmarnej ciąży, mam tyle strachów, tyle wątpliwości. Jedyne co mnie trzyma przy życiu to myśl, że za jakiś czas powiem że nic lepszego w życiu nie mogło mnie spotkać :)

  • Odpowiedz Monik 3 listopada 2016 at 20:48

    Kochana mam to samo 😍

  • Odpowiedz Paula 3 listopada 2016 at 20:51

    I się wzięłam wzruszyłam, mimo że matką jeszcze nie jestem, więc nie powiem, że te uczucia są mi znane. Choć może też trochę właśnie dlatego, że nie jestem, a ostatnio jakoś bym chciała 😉

    Sto lat Hanula, słodka klucho :)

  • Odpowiedz Ania 3 listopada 2016 at 20:59

    Kochana, działasz lepiej niż 500+!!! 😉Rozwiałaś moje obawy!
    Sto lat dla Hanuli!!!

  • Odpowiedz gosia 3 listopada 2016 at 21:03

    💝🎈🍬🎂🍭🎊🎉🎁💜💖💚👏

  • Odpowiedz alowa2301 3 listopada 2016 at 21:03


    To są słowa, które potrzebowałam przeczytać
    Wszystkiego dobrego dla was!

  • Odpowiedz Matka Sałatka 3 listopada 2016 at 21:13

    Polko, dziękuję za ten post, akurat teraz kiedy zdecydowałam się na drugie dziecko, ale bardzo się boję… super, że jesteś i piszesz! ❤
    Zdrowka i szczęśliwego dzieciństwa dla Hani 😚

  • Odpowiedz Agatka 3 listopada 2016 at 21:25

    Pięknie napisane, naprawdę… I we właściwym momencie mego życia. Dzięki :)
    A Hani jeszcze więcej uśmiechu, mnóstwo zdrówka, worka zabawek i szczęścia :)

  • Odpowiedz Kasia 3 listopada 2016 at 21:29

    Najlepszego dla Hanusi !!! :)
    Polko trwaj :)

  • Odpowiedz Tess 3 listopada 2016 at 21:40

    Cudownie napisane, też mam w domu dwa trzyletnie „potwory” których tak się bałam 😊👭

  • Odpowiedz Natka_Patafianka 3 listopada 2016 at 22:44

    No cholerka muszę sobie wydrukować ten polkowy tekst i wbijać codziennie do łba! Super, że się Tobie tak wszystko udało!

  • Odpowiedz Misako 3 listopada 2016 at 22:54

    Piękny wpis, lubię jak piszesz tak z serca a nie z sponsora (np.Szczerozłota, Córeczko). u nas za 26 dni 3 latka

    Sto lat dla córki!

  • Odpowiedz Andzia_81 3 listopada 2016 at 23:14

    Wszystkiego slodkiego i pluszowego dla Hanusi… Najpiekniejszym prezentem jest to ze ma taka mame w deche… Tez mam dwojke malych dzieci i czasem mysle ze czas stoi w miejscu, dni takie same i czesto energii brak. Nie wiem skad czerpiesz tyle sily i pomyslow…? Wielki szacun dla Ciebie Aga.

    • Odpowiedz Maga 4 listopada 2016 at 09:19

      Ale zdajesz sobie sprawę, że to co Polka pokazuje, to nie jest pełny obraz? Niczego Polce nie umniejszając, ale dziewczyny, naprawdę myślicie, że życie blogerek to tylko te słodkie obrazki z instagrama? Naprawdę chcecie porównywać swoje życie z tym wykreowanym i nie pokazującym całej prawdy obrazkiem i naprawdę chcecie się z tego powodu frustrować? Może trochę więcej wiary w siebie. Jesteście wszystkie wspaniałymi mamami dla Waszych dzieci, tak jak Polka dla swoich.
      A dla Hanusi sto lat i samych słodkości :)

  • Odpowiedz syl_m 4 listopada 2016 at 00:02

    Wzruszyłam się… dwa lata temu, mając niespełna 40 lat, tak samo myślałam, kiedy okazało się, że jestem w 3 nieplanowanej ciąży… Półtorej roku ma TO dziecko, które daje mi tyyyle radości… powoli wracam do życia i zaczynam patrzeć z nadzieją w przyszłość, szczególnie po przeczytaniu TEGO tekstu :)
    Wszystkiego najlepszego dla Haneczki :)

  • Odpowiedz Dorota 4 listopada 2016 at 09:15

    Jestem mamą dwójki „jednakowe” ( Albert 12, Jagoda 2) i miałam te same dylematy + jeszcze obawy o różnicę wieku oraz o to czy podołam (Albert ma autyzm). Teraz każdego dnia dziękuję, że Jagoda jest z nami. Jest naszym prezentem, nagrodą za wszystkie trudne chwile. Nagrodą dla nas i dla Alberta :-)
    Dziękuję za ten tekst :-)

  • Odpowiedz Beata 4 listopada 2016 at 09:17

    Wszystkiego najlepszego dla Twojej córci! Warto przeżyć wszelkie „niewygody” (choć ciąże były najpiękniejszym okresem w moim życiu), by móc sobie np. pogadać z takim wydawałoby się niedawno urodzonym małym człowiekiem, albo dać się obezwładnić jego śmiechem! To bezcenne!

  • Odpowiedz Beata 4 listopada 2016 at 09:24

    Wszystkiego najlepszego dla Hani i dla całej Waszej Rodziny!

  • Odpowiedz Agata 4 listopada 2016 at 09:41

    Pięknie napisane, pieknie… Wszystkiego najlepszego dla Hani…Ona jest przeurocza…
    pozdrawiam,

  • Odpowiedz gieroppa 4 listopada 2016 at 09:47

    piękny, prawdziwy tekst :) warto mieć więcej dzieci i nie ma co patrzeć na to ze strony materialnej czy ograniczającej wolność, dzieci dają kopa w życiu i dzięki nim wszystko się układa tak jak powinno :)

  • Odpowiedz monika 4 listopada 2016 at 10:41

    Piękny post, jak zwykle :-)

  • Odpowiedz Corka Romana 4 listopada 2016 at 10:58

    To mi się trafił post na otuchę. Mam 31 lat, córeczkę Anne 22 miesiące, mam psa który jest jak dziecko (właściwie krnąbrny nastolatek), remont domu i jestem w 7 miesiącu ciąży dodam jeszcze cze działalność objeta umowa do konca 2018r. W tym tygodniu dopadly mnie straszne mysli. Po co mi ta druga ciaza, skoro ledwo ogarniam juz prace, dom i prawie dwulatke (ktora bardzo mało mowi i ciagle sie martwie ze jej nie rozwiajm tak jak powinnam). Chcialam sobie pomoc i wyslalm roczna Anie do zlobka (koszmar, pol roku zapalen oskrzeli i ploc) chyba jej zaszkodzilam tym moim wygodnictwem bo dziecko cofnelo sie z mowa. Jak ogladam filmiki z Hania to jeszcze bardziej sie zalamuje jak ona swietnie gada. Zaraz pojawi sie kolejny do obsługi a dla mnie juz nigdy nie bedzie czasu. Dobra nie smece juz wiecej. Ulało mi sie na internetach.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 4 listopada 2016 at 11:30

      Córko Romana, tylko spokój może Cię uratować! Pamiętaj, że z tymi drugimi zazwyczaj jest łatwiej, jesteśmy bardziej doświadczone, pewniejsze. Nie zamierzam Ci wmawiać, że będziesz mieć mnóstwo czasu dla siebie, ale chcę Ci powiedzieć, że da się i – paradoksalnie – im więcej dzieci, tym lepiej jesteśmy zorganizowane. A Twoje bardzo szybko zaczną zajmować się sobą nawzajem, zwłaszcza przy tak niedużej różnicy wieku. O mówienie się nie martw – pamiętaj, że to kwestia indywidualna, tylko w małym stopniu uzależniona od stymulacji rodziców, Twoja córeczka ma jeszcze czas. Głowa do góry, my kobiety mamy w sobie siłę! :)

  • Odpowiedz Ola 4 listopada 2016 at 18:13

    Wszystkiego najlepszego dla cudnej Hani:) ona jest tak słodka, piękna, niesamowicie pozytywne emocje wyzwala. Patrząc na nią momentalnie chce mi się drugiej córeczki. Ciągle się waham z drugim, bardzo bym chciała, ale dwa lata temu dokonałam rewolucji w swoim życiu odchodząc po 12 latach ze stabilniej ale frustrującej, słabo płatnej pracy. Pół roku siedziałam w domu, az znalazłam nową pracę, super atmosfera, fajne zarobki, ale…jak zajde w ciążę wiem że nie będę miała powrotu. Nie mam już 20 lat i wiem że ciężko by mi było wrócić na rynek pracy w małym mieście po macierzyńskim. Smutne jest że tak kalkuluje ale ewentualny brak pracy mnie paraliżuje. Wiem jednak, że będę żałować że nie zdecydowałam się na drugie.
    Agmieszko nie ma mnie na insta więc piszę tutaj jesteś piękna, na tym zdjęciu według mnie bardzo jesteś podobna do Mariny też pięknej.

  • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2016 at 18:23

    Dziękuję Ci za ten tekst. Właśnie planujemy z mężem drugie dziecko i bardzo się martwiliśmy kwestiami, które poruszasz. Cudownie przeczytać tak pozytywny przekaz, że wszystko się przecież w życiu układa :)

  • Odpowiedz Jola Sidor 4 listopada 2016 at 21:16

    Cudny tekst…. wzruszający…. bardzo….tylko Ty umiesz tak pisać… kiedyś gdy Twoje córy dorosna…I będą mogły poczytać Twoje wpisy…. te „listy matki do córek” rany to najpiękniejsze wyznanie matczynej miłości….

  • Odpowiedz Gosia 4 listopada 2016 at 23:06

    Dziękuję za piękne słowa. Pięknie to ujęłaś. POPŁAKAŁAM SIĘ.

  • Odpowiedz Wiss 5 listopada 2016 at 13:53

    Wspaniały, mądry i niezwykle wzruszający tekst. Hanka będzie kiedyś bardzo szczęśliwa mogąc go przeczytać. Fajnie, że zarabiasz na pisaniu bo dzięki temu my możemy dużo zyskać czytając to co tworzysz.

  • Odpowiedz Wio 5 listopada 2016 at 20:56

    Przede wszystkim sto lat dla coreczki!
    Tekst piekny, wzruszajacy I po prostu opisujacy to co ja czulam i czuje dzisiaj. Tak jakbym o samej sobie czytala. Dziekuje
    Zakochana mama dwoch cudownych corek! Pozdrawiam

  • Odpowiedz asiorek 8 listopada 2016 at 14:14

    Bardzo cieszę się, że trafiłam na Twój tekst… bo mam własnie podobne lęki i odczucia… tym bardziej, że nasza rodzina się powiększy za 7 miesięcy… Boję się, jak to będzie we czwórkę …

  • Odpowiedz Kasia 9 listopada 2016 at 11:39

    Polko, idealnie obrazujesz emocje. Dziękuję Ci za każdą łzę wzruszenia.

  • Odpowiedz PPK 17 listopada 2016 at 22:39

    Jakbym widziała siebie. 1,5 roku temu wyłam przez miesiąc, kiedy dowiedziałam się, ze w wieku 35lat jestem w drugiej ciąży. Że to już koniec wolności, że miałam zmieniać pracę, że wreszcie mieliśmy pojechac w góry i pośmigać na stoku i mnóstwo innych kwestii… 1000 myśli i to nie koniecznie dobrych.. A kiedy pół roku temu mój Skarbek przyszedł na świat, mój świat zmienił się o 180 stopni, tyle szczęścia, radości i miłości już dawno nie odczuwałam. Jestem baaaardzo szczęśliwa, a niemowlaczek w niczym mnie nie ogranicza, wręcz przeciwnie, nakręca do działania i daje mega siłę!
    Sto lat dla Twojej Hanci, oby szczęście i radość nigdy jej nie opuszczało :)

  • Odpowiedz Joanna 7 stycznia 2017 at 13:58

    Pięknie napisane… mam jedną córeczkę, i mimo że bardzo się boję – marzę o drugiej :)

  • Odpowiedz Marta 5 lutego 2017 at 21:20

    Wracam do tego postu juz nawet nie wiem który raz! Jest niesamowity <3 Za niecały miesiac przyjdzie na świat moj drugi synek, wierzę że bedzie tak jak piszesz! Buziaki!

  • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2017 at 15:07

    Uwielbiam cie jak i cala polkowa rodzinke oczywiście 😍 wpis wspaniały łzy ciekna mi po policzkach ze wzruszenia. Dziękuje tobie za ten wpis 😙 sto lat dla Hani ! 😙😙😙😙😙

  • Zostaw coś po sobie