1
Dzieciaki, Wnętrza

tripp trapp tron

Mieszka z nami już drugi miesiąc, każdy chce je mieć dla siebie, ale królowa jest tylko jedna.

Tron dla królowej czeka aż ta będzie samodzielnie siedzieć. Silna z niej bestyja, podnosi się i turla w tę i wewtę, ale do stabilnego siedzenia jeszcze trochę jej brakuje. W międzyczasie korzystamy sobie z niego my wszyscy, ze szczególnym naciskiem na Zośkę. A ja nie mogę dłużej ukrywać go przed światem. Stokke Tripp Trapp, bo o nim mowa, czyli kultowe krzesełko, ikona skandynawskiego wzornictwa, mieszka z nami ku uciesze wszystkich z wyjątkiem głównej zainteresowanej. Wprawdzie ma i nakładkę – leżaczek, umożliwiającą nawet niesiedzącemu niemowlęciu przebywanie w centrum rodziny, ale ja wybrałam już tę przyszłościową – Baby Set wraz z poduszką.

Tripp Trapp to mebel – ikona. Zaprojektowane z 1972, służy zyliardom rodzin na całym świecie, wychowało się w nim już kilka pokoleń, a teraz dołączą do nich też moje córki. Jego sława jest w pełni uzasadniona – jest genialne i piękne w swojej prostocie. Pasuje do każdego stołu, dopasowuje się do potrzeb użytkowników dzięki regulowanemu siedzisku i podnóżkowi. Wygodnie jest w nim każdemu, takie sprytne cudeńko.

Początkowo pragnęłam klasycznego, uniwersalnego Tripp Trappa w kolorze białym, potem kusiła mnie czerń, by ostatecznie zamieszkało z nami krzesełko w odcieniu Aqua Blue. Nie byłabym sobą, gdybym już nie zdążyła pożałować swojej decyzji – początkowo zła byłam na siebie, że tak zaszalałam, ale teraz się cieszę. Uwielbiam w naszym mieszkaniu to, że praktycznie każdy mebel pasuje do każdego pomieszczenia i ono też takie jest. No i jest dziecięce, Hanulowe, to taki jej akcent w naszej jadalni. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie ufajda je marcheweczką :)

Wpis powstał we współpracy z marką Stokke.

plakat „In this home” – Lemon Ducky

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

4 Komentarze

  • Odpowiedz Agnieszka Kijowska 14 kwietnia 2015 at 08:10

    Fajne, ładne, funkcjonalne, ale cena ZAPOROWA! Niestety w polskich realiach niewielu stać na to, aby na krzesło do karmienia dziecka wydać prawie 1500 zł – wliczając wszystkie dodatki (od niemowlaka do starszaka), bo to chyba o to chodzi, żeby krzesło „rosło” z dzieckiem …

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2015 at 08:50

      Pewnie wielu rodzin nie będzie na nie stać, ale znajdzie się sporo, które zainwestują, bo to produkt na wiele lat. Poza tym sporo osób ma je z odzysku, odkupione lub odziedziczone po innych dzieciach, co świadczy o jego trwałości.

      • Odpowiedz Agnieszka Kijowska 15 kwietnia 2015 at 10:32

        W jego trwałość i funkcjonalność nie wątpię. Na pewno są bez zarzutu. Tylko ta cena. Zainwestować owszem można, ale mąż chyba wyrzuciłby mnie z domu :-) Z drugiej strony on (za moimi plecami) inwestuje podobne i większe kwoty w obiektywy, kosiarki, a ostatnio nawet w rąbarkę do drewna … 😛 Mimo to podtrzymuję zdanie, że jak na nasze realia to jednak za drogo. I chyba bardziej chodzi o naszą, tzn. rodziców chęć posiadania różnych ładnych przedmiotów, a nie o dzieci. Bo im to wisi czy siedzą na tripp trappie, czy na krześle z sieciówy :-) A jak już trafi się taki egzemplarz jak moja młodsza córa, to kasa wyrzucona w błoto. Bo chyba musiałabym ją przyspawać do krzesła (nieważne jakiego), żeby w nim wytrzymała choć 5 minut … :-)

  • Odpowiedz iga_i_pola 7 sierpnia 2015 at 11:29

    Dlugo nosilam sie z zamiarem zakupu tego krzesla, cena mnie przerazala wiec postanowilam upolowac uzywane. I w koncu kupilam. Moje dziewczyny sa zachwycone: bo krzeslo wygodne, same moga wdrapac sie na nie by usiasc przy stole do ktorego teraz siegaja bez trudu. Nie garbia sie jak siedza, siedza na prawidlowej wysokosci zamiast kucac albo obijac brode o blat…Bez 2 zdan jest roznica miedzy tripp trappem a krzeselkiem jakimkolwiek. Wie to ten kto na nim siedzial 😉
    Wydawalo mi sie ze cena nawet za uzywane krzeslo jest astronomiczna. Zobaczylam jdnak zalety z jego uzywania i radosc dziewczyn, i…. kupilam drugie :) PS. nic to ze moje krzesla nie maja tak cudnych kolorkow jak te nowe ale i tak je kochamy!

  • Zostaw coś po sobie