6
Moda i uroda

the butterfly effect

Sporo można o mnie powiedzieć, ale z pewnością nie to, że jestem subtelna. Efemeryczna? Bynajmniej. Delikatność i dziewczęcy powab to nie moje najsilniejsze strony. Z dwojga skrajności bliżej mi niestety do baby niż do dziewczęcia. Jestem kobietą o absolutnie nie wiotkiej budowie, o zachrypniętym głosie i rubasznym rechocie. Perlisty śmiech, smukła kibić, sportowe cycki – mogę o nich jedynie pomarzyć. Jakkolwiek polubiłam siebie taką i wiem, że bywa w tym trochę seksapilu, pojawia się we mnie czasem tęsknota za motylim wdziękiem. Czasem zamieniłabym ten rumuński nochal i cygańskie brwi na piegowaty nosek i błękitne, naiwne spojrzenie.
Noska i spojrzenia już raczej nie będę sobie wymieniać, ale odrobinę motylego powabu już umiem uzyskać. Mam patent na lekkość, której nawet bardzo nie zakłóca rozmiar mojego tyłka. Nauczyłam się odciążać trochę te swoje naturalne warunki. Temu patentowi sprzyja wiatr i rozpuszczone włosy, wysoko upięte w niedbały koczek też nieźle się sprawdzają, wydłużając mnie korzystnie. Ten patent jest prosty – to długa spódnica. Wyciąga, wysmukla, tańczy na wietrze, skutecznie ukrywa uda radzieckiej kulomiotki (no chyba, że idę pod wiatr). Uwielbiam ją: w chłodny dzień do baletek i powłóczystego swetra chroni nogi przed zimnem, w upał pod spodem odświeżają miłe powiewy. Motylem już raczej nie będę, ale w zwiewnej spódnicy bliżej mi już do niego niż do zwalistego kloca, to miłe uczucie.
Chudym taka spódnica też nie zaszkodzi, odpocznijcie czasem chudzielce od mini czy szortów, zamieńcie się w tajemnicze efemerydy, to fajne uczucie. Kobiecość ma wiele twarzy, akceptuję tę swoją rubaszną i ironiczną, raczej toporną niż delikatną wersję, ale dobrze jest czasem pofalować na wietrze takim długim cudem.
P.S: Nie zapomnij umyć nóg po użyciu, długa spódnica ma jedną, zasadniczą wadę: zamiata cały uliczny kurz na stopy, nie opłaca się wykonywać nadmiernie dokładnego pedicure.
P.S 2: Użyj spódnicy z tiulu i szyfonu dla jeszcze lepszego „efektu motyla”.
P.S.3: Uważaj, bo a nuż Ci się to uda:
Efekt motyla (ang. butterfly effect) – anegdotyczne przedstawienie chaosu deterministycznego. W tytułowej anegdocie trzepot skrzydeł motyla, np. w Ohio, może po trzech dniach spowodować w Teksasie burzę piaskową.
źródło: wikipedia
A lot can be said about me but definitely not than I am subtle. Ephemeric? Nope. Delicacy and girly charm are not my strongest sides. From the two contradicions I am closer to a tomboy than a sweet girl. I am a woman of definitely not a wispy shape, of a hoarse voice and a broad laughter. Rippling laughter, tiny waist, sporty boobs – these will have to stay few of my dreams. However I have liked myself and I do realise it can be sexy at times, I sometimes miss the butterfly–like charm. I would sometimes change my ormian nose for a frickled one and gipsy eyes for this blue, naive look.
The nose and the look will rather stay as they are, but I already know how to achieve a bit of this butterfly-like charm. I have an idea for lightness, which is not even interrupted by the size of my ass all that much. I have learned to lighten my natural conditions. This invention is strengthened by the wind and loose hair, a messy top knot works well too, lenghtening me in a favourable way.
This idea is a long skirt – simple as that. It stretches and slenderizes, dances in the wind, effectively hides russian shot put player’s thighs (well, unless I walk towards the wind). I love it: on a cool day with a pair of flats, covers my legs from the wind, when it is hot, the light wafts keep it all fresh down there. I will not turn into a butterfly never in my life – that is for sure, but in a floaty skirt I am a lot closer to it than to a heavy geezer bird, it is a nice feeling.
Long skirt won’t do harm to the skinny ones, you guys can sometimes rest from minis and shorts, turn yourselves into mysterious ephemeras, it’s a cool feeling. Femininity has many shades, I accept my broad and ironic, rather rough-hewn than a delicate one, but it feels good to wave on the wind with this long beauty.
P.S: Don’t forget to wash your feet after usage, long skirts have one, serious disadvantage: it sweeps all the dust from the streets onto your feet, making a too precise pedicure is useless.
P.S2 : Use tulle or siffon skirt for a stronger „butterfly effect”.
P.S.3: Be carefull in case it works out:
Butterfly effect – in chaos theory, the butterfly effect is the sensitive dependence on initial conditions in which a small change at one place in a deterministic nonlinear system can result in large differences in a later state. The name of the effect, coined by Edward Lorenz, is derived from the theoretical example of a hurricane’s formation being contingent on whether or not a distant butterfly had flapped its wings several weeks earlier.
source: wikipedia

 

source: pinterest.com
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

2 Komentarze

  • Odpowiedz Tori 9 października 2015 at 12:31

    czemu wczesniej pisalas po angielsku i nadawalas angielskie tytuly postom? A teraz nagle władasz piekna polszczyzna?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 9 października 2015 at 13:59

      początkowo miałam ambicje prowadzić bloga międzynarodowego 😉

    Zostaw coś po sobie