13
Napoje, Wnętrza

tarasowe życie – sofa z palet i cudowna, malinowa lemoniada

Zagadnienie remontów i wyposażenia wnętrz wydaje mi się bodaj jednym z najbardziej konfliktogennych, tuż po rozmowach o kasie i wybieraniu kierunku na wakacje. Czuję, że niejedno małżeństwo rozpadło się podczas renowacji łazienki, wiele z pewnością zawisło na włosku w markecie budowlanym, gdzieś między glazurą a panelami. Nie raz na własne oczy widziałam pary znajome i całkiem obce, kiedy w zderzeniu z kilkunastoma odcieniami blatów kuchennych, dwoje kochających się ludzi zamienia się w ziejące nienawiścią monstra. Nie raz słyszałam te kłótnie o to, czy w sypialni walnąć „Czarujący Uśmiech” czy może „Szept Nocy”? Czy kafle w kuchni gładkie czy wzorzyste? Wanna czy prysznic?

Przykre to, kiedy to wspólne, potencjalnie integrujące przedsięwzięcie, staje się zarzewiem rodzinnej wojenki. Kiedy zamiast pełnego ekscytacji planowania, pojawia się nieodparta chęć zamordowania współmałżonka na środku Ikei. Sama nie raz miałam ochotę mojemu wsadzić twarz w klopsiki, kiedy odmawiał realizacji mojej wizji. Nie raz odjeżdżałam z tego przybytku dobroci z fochem i zamiast po powrocie dekorować i urządzać – mieliśmy ciche dni. Ale nie to jest najgorsze. Bo skoro jest remont, to znaczy, że oboje pragniecie zmian (to, że całkiem innych – to już kwestia drugorzędna). Liczy się zapał, plan, chęć udoskonalania wspólnego życia (bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz).

Najgorzej to jest, moje drogie, kiedy dziad jest leniwy i nieskory do zmian. Wprawdzie znane powiedzenie mówi, że jak facet obieca, że zrobi, to zrobi i nie ma potrzeby przypominać mu co pół roku, ale różnie to bywa. W większości domów wala się gdzieś w kącie jakaś półka, która miała zawisnąć na ścianie jeszcze przed Świętami. Jakieś gwoździe niewbite od paru tygodni, jakieś lampy nie powieszone od przeprowadzki.

I u mnie wala się to i owo, ale generalnie nie narzekam. Dziad mój nawet względnie pracowity i tylko miesiąc jęczałam mu, żeby siedziska z palet na taras zmontował (a umówmy się – miesiąc to jest naprawdę niewiele jak na dziada). I choć pośrodku tarasu rozegrał się mały, małżeński dramacik, to generalnie nie chowam urazy. Po prostu zapamiętam do końca życia (i przy okazji dam i wam dobrą radę) – nigdy nie pozwalać facetowi wybierać koloru. Czegokolwiek. Czy to farba, czy bejca, czy choćby prześcieradło. Powiadam Wam – nie puszczajcie nigdy facetów samych do marketu budowlanego po nic innego niż gwoździe i młotek!

Bo może się skończyć jak u nas – że zamiast palet lekko tylko przyciemnionych do odcienia rustykalnego dębu, waszym oczom ukaże się jakaś brunatna, ciemnobura, za przeproszeniem, kupa, która nijak pasuje zarówno do otoczenia, jak i do waszej wizji. Zaprawdę, był to obraz nędzy i rozpaczy, kolor jak z mojego najgorszego koszmaru i nawet desperackie próby zeszlifowania tego paskudztwa nic nie dały. Większość palet mi tym małżonek potraktował, pewny, że jak wyschnie, to zjaśnieje, ale nic takiego się rzecz jasna nie wydarzyło. I co ja mogłam zrobić, powiedzcie? Pogonić go z tymi paletami, co to je z potem na czole wnosił, rozkładał i szlifował? Aż taką jędzą nie jestem. Rozwiązanie było jedno, nie do końca satysfakcjonujące, ale znacznie bardziej niż obrazek brunatnej kupy. Skoro nie dało się rozjaśnić, należało przyciemnić. I tak skończyliśmy z czarną sofą z palet, zamiast naturalnej, drewnianej. Na pocieszenie pomalowałam sobie stolik i skrzynki takim odcieniem, o który mi od początku chodziło i ożywiam teraz namiętnie tę czerń, na czerni, z czernią w tle pastelowymi poduszkami, kolorowymi kwiatami i dodatkami. Skupiam się na frajdzie, jaką mam z tego narożnika, już nie na kolorze. Organizuję tu winka, imprezy i podwieczorki. Z łezką w oku przyglądam się tym małym wariatkom, jak tu szaleją, wcinają lody i skaczą po ojcu. Dobrze nam tu.

lemoniada domowa

lemoniada z miętą

poduszki na palety

kwiaty balkonowe

lemoniada w słoikach

8

domowa lemoniada

lemoniada malinowa

sofa z palet

6

meble na taras z palet

czarne palety

Jak zrobić sofę z palet?

  • Na początek należy oczywiście zdobyć palety – można je kupić w stacjonarnych punktach skupu i sprzedaży palet albo w sklepach internetowych, ceny za sztukę zaczynają się już od 30 zł. Profesor Google pomoże Wam znaleźć najlepszą ofertę, jest tego naprawdę sporo. My potrzebowaliśmy 11 palet na sofę (8 na siedziska, 3 na oparcia) + 1 na stolik. Wymiary tarasu oraz obecność niskiego okna zdeterminowały kształt naszego narożnika – wyszedł nam taki a la szezlong, ponieważ oparcia są tylko na dłuższej części sofy.
  • Kolejnym krokiem jest oszlifowanie palet – to naprawdę proste. Wystarczy trochę pomiziać je szlifierką, przede wszystkim w miejscach, które będą wystawione na zewnątrz. To konieczne, żeby usunąć drzazgi, inaczej można się solidnie poharatać.
  • Przy takim kształcie sofy, jak u nas, konieczne było także przycięcie jednej z palet, by oparcie w rogu było w rozmiarze krótszego boku palet, czyli do 80 cm (palety służące za oparcie leżą na ziemi długim bokiem, czyli tym, który ma 120 cm).
  • Następnie izolacja przed wilgocią – palety trzeba potraktować jakimś impregnatem do drewna, może być transparentny lub barwiący (użyliśmy impregnatu Drewnochron). I tu przestrzegam ponownie: nie wysyłajcie faceta samego na zakupy! 😉 Uważajcie też na podłogę – przed malowaniem palety trzeba ułożyć na folii lub kartonie, te preparaty wyglądają niegroźnie, ale mogą zostawić plamy.
  • Kiedy impregnat wyschnie, można skręcić palety – to zapobiegnie ich przesuwaniu się i ustabilizuje konstrukcję. Kolega małżonek połączył palety wkrętami do drewna (tylko góra – dół i siedziska – oparcia, tak połączone palety już nie były skręcane z tymi sąsiadującymi po bokach).
  • I to już prawie koniec, wisienką na torcie będą wygodne siedziska

Poduchy/siedziska na palety z tkanin wodoodpornych

Zamówiłam je w niezastąpionym fabryq.pl – miejscu, w którym szyją wszystko z wszystkiego 😉 Dla pracowitej i pomysłowej Ani nie ma rzeczy niemożliwych – wymyśli, doradzi, zaprojektuje. Ma milion tkanin, a jeśli nie ma, to sprowadzi. W ofercie ma szeroki wybór wzorów tkanin wodoodpornych, ale i gładkich w dziesiątkach kolorów, na zamówienie (jest ich tak wiele, że nie sposób wszystkich wprowadzić na stałe do oferty). Tkaniny można kupić na metry lub zlecić uszycie – wystarczy opisać w mailu swój pomysł, a pracownicy fabryq pomogą stworzyć projekt i wycenią go. Jeśli chodzi o siedziska, poduchy czy poduszki to jest możliwość zamówienia samych poszewek, ale można też kupić je z wypełnieniem z pianki. Jeśli nie możecie się zdecydować na podstawie zdjęć na stronie sklepu, jest także opcja otrzymania próbek tkanin.

Cena takich siedzisk na palety zależy od wymiarów pokrowca i grubości pianki (u nas 10 cm), tkaniny kosztują ok 40-45 zł. za metr. Są bardzo mocne i łatwe w użytkowaniu – świetnie się je czyści, a po deszczu wystarczy zebrać wodę ściągaczką do szyb 😉 Z takich wodoodpornych tkanin można uszyć nie tylko pokrowce na siedziska, ale dowolne inne rzeczy na dwór: narzuty na plażę, obrusy, podkładki, siedziska na leżaki, torby, nerki, obicia mebli, co tylko sobie wymarzycie.

Użytkowaliśmy już kilka wyrobów z fabryq.pl – pościele, narzuty, poduszki i wszystkie były naprawdę solidne i starannie uszyte, mogę je Wam z czystym sumieniem polecić.

domowa lemoniada

kanapa z palet

meble z palet

gipsówka

gipsówka w doniczce

doniczka wisząca

Kwiaty na tarasie

Jak widzicie, konsekwentnie realizuję kolorystykę: różowo-fioletowo-białą, plus dużo zieleni oczywiście. Na tarasie mam sporo ziół: tymianek, laur, oregano, rozmaryn, szałwię i miętę. Do tego kocimiętka i lawenda (działają antykomarowo), różowe pelargonie, puchate gipsówki i kilka innych, fioletowych drobiazgów, których nazw nie znam. Z większych roślin uchował mi się po katastrofie z nawozem rododendron, margerytka na pniu, iglaki i część pnących clematisów. Do tego doszedł jeszcze oleander, który lada dzień powinien zakwitnąć na różowo. Nie pytajcie, co ja z tym wszystkim zrobię na zimę 😉 Jeszcze nie wiem, ale na pewno rośliny wieloletnie nie przezimują mi w tych donicach, które mam. Prawdopodobnie wywiozę je do rodziców na wieś i spróbuję je tam przesadzić przed zimą, będę jeszcze czytać o poszczególnych gatunkach.

huśtawka na taras

podlewanie kwiatów

taras w bloku

29

stolik z palet

siedzisko z palet

33

pozostałe dodatki:

poduszki – Ikea, Jysk

doniczki, wiaderka, sznur żarówek – Ikea

regał na doniczki (drabinka) – Ikea

lampion, duży kosz – donica – Jysk

małe lampioniki – Pepco

mata pod stolikiem – Amazing Decor

słoiki – More Than Jar

karafka – Duka

taca – H&M Home

lemoniada malinowa

Domowa lemoniada malinowa z miętą

Składniki:

(na 3-4 porcje)

  • 400 g malin
  • 2-3 łyżki syropu klonowego (lub daktylowego, cukru, ksylitolu)
  • sok z połowy cytryny
  • kilka gałązek mięty
  • woda gazowana
  • lód

Przygotowanie:

  • maliny umyć i umieścić w rondelku z sokiem z cytryny, syropem klonowym i gałązką mięty, zagotować
  • dusić około kwadransa, aż maliny puszczą sok i rozpadną się, odstawić do ostygnięcia
  • malinową pulpę zmiksować blenderem, a następnie przetrzeć przez sitko, żeby pozbyć się pestek
  • na dno każdej szklanki dawać po 2-3 łyżki malinowego puree, uzupełnić lodem i wodą gazowaną (dla efektu „ombre” jak na zdjęciach, lać wodę powoli, małym strumieniem, po kostkach lodu bardziej niż prosto w maliny), udekorować miętą (można też świeżymi malinami i plasterkami cytryny)

P.S.: Chyba nie muszę sygnalizować, że z tej lemoniady może powstać pyszny, letni koktajl alkoholowy? Wystarczy oprócz wymienionych składników wlać do szklanki szocika wódki, najlepiej aromatyzowanej: malinowej albo cytrynówki i drineczek jak malowany 😉

P.S. 2 A tak wyglądał ten kąt tarasu wczesną wiosną, bez mebli i roślin:

1210

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

50 Komentarze

  • Odpowiedz Iza 11 lipca 2017 at 13:49

    Ściana ciemna i ciemne palety jakoś do mnie nie przemawiają. Dobrze ze stolikiem rozjaśnilas przestrzeń.
    Pozdrawiam.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 18:48

      do mnie też nie :)

      • Odpowiedz fedzia 12 lipca 2017 at 22:46

        A do mnie przemawiają :) palety zgrały się ze scianą – ale ja nie lubię wielu kolorów/odcieni mebli/drewna na jednej przestrzeni więc może dlatego to mi odpowiada. Może tylko poduchy dałabym białe, żeby rozjaśnić i połączyć z białą strefą mebli po drugiej stronie i z obawy przed płowieniem koloru od słońca. Pewnie mało praktyczne białe, ale skoro nieprzemakalne to chyba i zmywalne?
        Pięknie tam macie. Strefa relaxu.
        :)

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 13 lipca 2017 at 10:19

          no zmywalne niby, ale chyba by mnie to denerwowało, gdybym widziała wciąż jakieś paprochy itp. dużo się tego sypie z kwiatów, pył z drzew wiosną był niesamowity, a dziewczyny ciągle jedzą tu jakieś lody, za dużo zamieszania. Niestety poduchy zamówiłam jeszcze zanim zaczęła się ta akcja z malowaniem i liczyłam na ładny kontrast drewna z czernią. Przez chwilę żałowałam, że nie wzięłam szarych, ale planujemy na podłogę deski tarasowe w takim dębowym kolorze, więc chyba tak jak jest będzie ok :)

          • fedzia 13 lipca 2017 at 10:51

            To w takim razie czerń jest odpowiednia – to ma być wypoczynek, a nie drażniące widoki 😉
            Podłoga na pewno dopełnieniem całość.
            Czekam na foty :)

  • Odpowiedz Ania 11 lipca 2017 at 13:51

    Super wyszlo i tak :) Pólko, a nie denerwuje Was że ktoś na Was patrzy z góry, zzle swojego balkonu? Nie czujecie się podglądani? Czujecie się swobodnie na swoim tarasie?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 18:51

      Balkony nad nami nie wystają poza elewację, tylko są w głębi, jak loggie. Nikt tam nie przesiaduje i nie gapi się na nas uporczywie 😉 A jeśli się zdarzy, że Ci z piętra wyżej są u siebie, ucinamy sobie pogawędkę :) Nie jest to oaza intymności, to na pewno, ale też nie wylegujemy się na golasa ani nie omawiamy tajnych spraw, żeby musieć się kitrać.

  • Odpowiedz Iwetta 11 lipca 2017 at 13:55

    Nie ma tego złego..Dziad spisał się rewelacyjnie! Efekt czarnej sofy imponujący, szybko się nie znudzi, tworzy bazę do różnych sezonowych dodatków.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 18:52

      dzięki :)

  • Odpowiedz Magda 11 lipca 2017 at 14:07

    Agnieszko pięknie tam macie, bardzo w moim stylu, muszę kupić gipsówek bo nawet nie wiedziałam że są tak urokliwe :) Powiedz mi jakiej długości masz siedzisko?

  • Odpowiedz Magda 11 lipca 2017 at 14:13

    Agnieszko pięknie tam macie, bardzo w moim stylu, muszę kupić gipsówek bo nawet nie wiedziałam że są tak urokliwe :) Możesz zdradzić jaki był koszt siedzisk/poduch? Dokładnie taki sam układ „ścian” mam na moim tarasie i takie ustawienie sprawdziłoby się też u mnie (może być na maila jeśli nie chcesz tu podawać mgolawska@gmail.com), z góry bardzo dziękuję. Pozdrawiam :*

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:03

      Dziękuję :) z obu stron mamy 2 x 120 cm czyli 2,4 metra. Koszt pokrowca zapinanego na zamek na jedno siedzisko to ok.120-140 zł. Pisz do fabryq po szczegóły 😉

      • Odpowiedz Magda 12 lipca 2017 at 14:47

        Dzięki Aga :) a podpowiedz jeszcze czy poduszki na oparcie opierają się na tych na siedzisku czy są wsunięta za siedziskowe (mam nadzieję że zrozumiale to ujęłam :P) i czy oparciowe są jakoś przyczepione do palety?

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 13 lipca 2017 at 10:14

          Oparcia są ustawione na siedziskach i trzymają się bez problemu, chyba tylko raz podczas wichury jedno się położyło.

  • Odpowiedz aneta 11 lipca 2017 at 14:15

    PIĘKNIE!ALE WAM ZAZDROSZCZĘ TEGO TARASU!!!😊

  • Odpowiedz Patrycja 11 lipca 2017 at 14:17

    Wyszło ślicznie. Moje małżeństwo przechodzi największe kryzysy podczas remontów, które oczywiście ja wymyślam 😁

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:03

      haha, ofkors 😉

  • Odpowiedz jazzaga 11 lipca 2017 at 14:32

    Ze stolikiem jest pięknie. Ty masz Polko taki talent w urządzaniu, że i ciemne palety pasują świetnie. A mąż jest fajne ciacho, też bym wybaczyła 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:04

      😉

  • Odpowiedz Dorota 11 lipca 2017 at 14:33

    Ja tam się może nie znam, ale opcja czarnej sofy bardzo do mnie przemawia! Świetnie wygląda na tej ciemnej ścianie!

  • Odpowiedz Ola 11 lipca 2017 at 15:28

    Zdecydowanie lepiej wyglądałoby w jaśniejszych kolorach.Ciemne strasznie przytłaczają i są jakieś smutne…
    Tak jakis smutny ten taras ci wyszedł.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:04

      Całe szczęście jest mi na nim wesoło :)

  • Odpowiedz Kaja 11 lipca 2017 at 15:59

    Co to za wysokie fioletowe kwiaty?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:06

      Tam gdzie Hanka podlewa? To jakaś odmiana szałwii chyba, dostałam już takie kwitnące.

  • Odpowiedz Agnieszka 11 lipca 2017 at 16:24

    W życiu bym nie pomyślała, że ten czarny kolor to mniejsze zło. Byłam przekonana, że tak zaprojektowałaś! Jest pięknie. W poprzednim mieszkaniu miałam czarna ścianę na której tle nie tylko świetnie wyglądał telewizor (wtapiał się) ale też genialnie wyglądała zieleń roślin i cięte kwiaty w mocnych odcieniach.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:06

      no to super, że nie jest tak źle 😉

  • Odpowiedz Paula 11 lipca 2017 at 16:54

    Bardzo fajnie Wam to wyszło! Śmiem twierdzić, że to czarne na czarnym i z czarnym w tle wygląda nawet lepiej, niż gdyby dziad od początku trafił w zamierzony przez Ciebie odcień. Teraz stoliczek się fajnie wyróżnia (swoją drogą, ten kolor też jest ekstra!).
    A na te maliny rozmemłane i na ten lód chlusnęłabym wina, coś czuję, że mogłaby mi się spodobać taka lemoniada.

  • Odpowiedz KG 11 lipca 2017 at 17:58

    Muszę pokazać zdjęcia mojemu dziadowi, bo już drugi rok mi robi taką kanapę. Zdradzisz przybliżony koszt tych poduch na twój zestaw?

  • Polka Dot
    Odpowiedz Polka Dot 11 lipca 2017 at 19:07

    Jedna duża (pod pupę) to ok.120-140 zł.

  • Odpowiedz Projekt Dom 11 lipca 2017 at 20:35

    A ja uwielbiam czarny i uważam że sofy wyszły świetnie! Brawa dla męża :) Uważam że w tym kolorze palety nie wyglądają jak palety i jest mega elegancko z szarymi poduszkami. Jak dla mnie super :) Pozdrawiam

  • Odpowiedz projectwoman 11 lipca 2017 at 20:45

    Świetna inspiracja, jak zwykle wszystko dopasowane kolorystycznie i w najmniejszych detalach:-) ale powiedz skąd ten cool pomysł na te palety?

  • Odpowiedz Ania 11 lipca 2017 at 21:37

    A juz chciałam pytać co Cię tak na czarny naszło na tym tarasie, a tu proszę – życie 😉 Efekt wyśmienity 👌👌 bardzo mi się podoba ten dywan, wyglada super!

  • Odpowiedz Marta "Nefertari" 11 lipca 2017 at 22:42

    Łooo, ależ metamorfoza! 😀

  • Odpowiedz Ewka 12 lipca 2017 at 00:16

    Wyszlo extra! A powiedz mi chowasz przed deszczem poduchy? Czy są na tyle nieprzemakalne ze pianka w środku pozostaje sucha?

  • Odpowiedz jola 12 lipca 2017 at 00:58

    Fajnie piszesz… Może czas o książce pomyśleć ? Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Magda 12 lipca 2017 at 08:05

    Polko! Taras wygląda świetnie! brawo dla Twojego dziada, mój z rzeczy ogródkowo- tarasowych ogarnia tylko grilla 😉

  • Odpowiedz Mati 12 lipca 2017 at 10:10

    Za ciemno.Nieee !!!!!

  • Odpowiedz Marzena 12 lipca 2017 at 10:47

    Świetny wpis idealnie opisujący zmagania dwóch małżonków😉 u mnie jest dokladnie tak samo.Teraz już troche moj zbastował w kwestii urzadzania mieszkania, bo jestem uparta.Przepis na lemoniade świetny, a taras wygląda pięknie 👌pozdrawiam Panią serdecznie

  • Odpowiedz Paulina 12 lipca 2017 at 12:24

    Mój stary to robić lubi bardzo, relaksuje go malowanko i takie tam, chętnie nawet zabierze się za robotę, o ile ja uprzednio: wszystko wybiorę, własnoręcznie kupię, ustawię, napiszę harmonogram prac i wizję efektu końcowego- wtedy wchodzi on, cały na biało i może maczać swój pędzelek.
    Dla mnie czarne sofy bomba! Myślałam, że tak zaplanowałaś.
    PS. Jakim aparatem focisz teraz? Piękne zdjęcia.
    pozdrowienia

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 13 lipca 2017 at 10:15

      hahaha, wspaniale to skwitowałaś :) A focę teraz Canonem 70D z obiektywem Sigma, fajnie, że widać różnicę, dziękuję 😉

  • Odpowiedz Aga 12 lipca 2017 at 14:50

    Jest cudnie po prostu 👍😍 Przepis też super, wypróbuję koniecznie z %%🙃 A z facetami podczas remontów jest dramat, nagle w dekoratorów i projektantów zamieniają się i wiedza najlepiej😂 Ps. Dzięki Tobie polubiłam ostatnio czarny kolor 😉

  • Odpowiedz Agnieszka 12 lipca 2017 at 21:59

    Za oknem leje, ale nie mogłam się powstrzymać jak zobaczyłam Twoją boską lemoniadę i właśnie pijemy z mężem (on z wkładem % ;-)). Jest przepyszna! zapisuje przepis! 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 13 lipca 2017 at 10:16

      Super! :)

  • Odpowiedz Monika 13 lipca 2017 at 16:43

    Dlaczego u Was zawsze jakaś awantura? Czy Ty dziewczyno nie potrafisz być szczęśliwa?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 lipca 2017 at 09:20

      Bardziej idiotycznego i nietrafionego komentarza już dawno nie czytałam – ty tak serio? O awanturze i o nieszczęściu wyczytałaś chyba między wierszami. Litości.

  • Odpowiedz Marta 14 lipca 2017 at 10:34

    O kurczę ! Mimo przebojów wyszło naprawdę świetnie ! Ta paletowa czerń dała fajny szlachetny smaczek i pięknie komponuje się z całością i zanim przeczytałam tekst (a też dużo mogłabym opowiadać w kwestii współpracy małżeńskiej na polach budowlano-remontowo-twórczych 😉 ) to pomyślałam sobie – ooo jak fajnie z tą czernią, ciekawe jak wyglądałoby u nas! 😉 Bo też jestem na świeżo w temacie – od miesiąca z kawałkiem użytkujemy tarasową sofę (nie paletową wprawdzie, ale taką właśnie narożnikową, drewnianą, samodzielnie wymyśloną i wykonaną przez uczynnego teścia ;)) ) i dylematy kolorystyczne też miałam i siedziska też szyłam (no nie sama 😉 ) i też jestem mega zadowolona z tej nowości na tarasie :)
    Jeśli chodzi o zimowanie roślin to zioła spokojnie możesz zabrać do domu, pelargonie w zasadzie też ale oleander na pewno nie przezimuje w gruncie. Rododendrona możesz wysadzić do ogrodu a na upartego nawet zostawić na tarasie, tylko dobrze zabezpieczyć donicę i samą roślinę przed mrozem.
    Pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę – mam taki sam skład u siebie 😉

    • Odpowiedz Justyna :) :) :) 19 lipca 2017 at 23:25

      ha ha ha czytanie ze zrozumieniem hi hi

  • Odpowiedz Lilka 14 lipca 2017 at 16:06

    Efekt super! Sztuką zrobić coś z niczego od podstaw małym kosztem a po drodze jeszcze bujać sie z g… ną farbą i tak wyratować sytuacje – mistrzostwo świata! Widzę ze kwiaty odżyły 😉 Ps. Na d..pce trzeba miec chyba skorupkę żeby surrealistyczne internetowe kąśliwe żmije znosić z takim spokojem ba nawet z humorem 😂😂😂

  • Odpowiedz Katarzyna 17 lipca 2017 at 11:16

    Super wyszło z tą czernią 😀 też myślałam, że efekt zamierzony ;D a mąż to skarb, że piłuje i przybija! Ja uwielbiam patrzeć na facetów z młotkiem i piłą w ręku 😛 Mój też marzy o swoim warsztacie, ale zawsze mało czasu ma na takie rzeczy…

  • Odpowiedz Agata 24 lipca 2017 at 20:42

    Taras wygląda pięknie!! Właśnie jesteśmy na etapie tworzenia takich pięknych mebli z palet i mam pytanie a propo konkretnego koloru, którego użyłas? Mogłabyś zdradzić, proszę? Wygląda cudnie :) pozdrawiam, Agata

  • Odpowiedz na „jolaAnuluj