5
Wnętrza

taras „in progress”

Doczekałam się. Mam wreszcie te swoje wymarzone kawy na dworze. Mam przez kuchenne okno widok, który wywołuje uśmiech na twarzy każdego ranka, kiedy odsłaniam roletę. Rzuciłam się na taras wygłodniała i podekscytowana. Z każdych niemal zakupów wracam ostatnio z paczuszką nasion, a moja ulubiona lektura to od kilku tygodni gazetki marketów budowlanych z ofertą działów „ogród”. Wiosenne kreacje przeliczam na sadzonki, stoły tarasowe i donice. W marcu zaczęliśmy zagęszczanie pustki łysego terenu rododendronami z Biedry, małymi iglaczkami, ziołami i bylinkami bez nazwy. Siejemy maciejkę i inne drobiazgi, mediujemy w wojnach o konewkę, która stała się ostatnio obiektem największego pożądania w naszym domu. Zaczynamy z dziką frajdą, choć nie bez pewnego zakłopotania, właściwego tarasowym nowicjuszom, nowy etap życia w tym miejscu. Wolne Miasto budzi się do życia po zimie, dziedziniec zielenieje, na balkonach i w ogródkach zaczęła się pierwsza krzątanina, a ja nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie zakwitnie nasz sad.

Cieszę się jak głupia z pierwszych drobiazgów – z płotów, ławki w słońcu, ze sznura żarówek i tej odrobiny zieleni, której się dorobiłam. Mamy póki zalążki kącika jadalnianego, jak go roboczo nazywam. W tym miejscu ma niedługo stanąć jeszcze stół i krzesła albo druga ławeczka, taka bez oparcia. Dookoła skrzynki, wiadra i donice, już niebawem coś bardziej pachnącego, na pewno dużo lawendy.

Przed nami jeszcze mnóstwo pracy, z tego powodu nie będzie na blogu żadnego spektakularnego tarasowego before & after. Ogarnięcie takiej przestrzeni to zadanie na wiele tygodni. Urządzenie i obsadzenie takiego tarasu wymaga, jak zdążyłam się ostatnio przekonać, dużo czasu i pieniędzy. Póki co działam dość chaotycznie, kupując po roślince tu i ówdzie, przy okazji innych zakupów. Myślę, że będziemy to po prostu ogarniać krok po kroku przez większość sezonu, pewnie przez te pierwsze miesiące będziemy mieć raczej taras „in progress”, a nie jakieś skończone dzieło architektury outdoorowej.

Brakuje nam czasu na jakiś szczegółowy projekt, ale mam nadzieję, że w kwietniu rozejrzymy się porządnie i podejmiemy ostateczne decyzje. Jeśli chodzi o wypoczynek, to z tym mi się najmniej spieszy, zamiast zewnętrznej sofy czy wypasionych leżaków wolimy się w pierwszej kolejności dobrze wysłonić i zacząć hodować rośliny. Najbliższym krokiem będą z pewnością duże, drewniane donice na najszerszy płot vis a vis okien mieszkania. W kwestii ich zawartości już zdążyliśmy zmienić zdanie i na ten moment planujemy jednak wieloletnie, zimozielone pnącze, a nie iglaki. Dłużej potrwa to wysłanianie tarasu od podwórka, ale za to będzie bardziej w naszym stylu. Jakoś boję się takiego regularnego szpaleru tuj, szukam raczej sposobu na bujny, nieregularny żywopłot, urozmaicony dolnym piętrem różnorodnych sadzonek. Od wewnętrznej strony posadzę w donicach niższe, częściowo pewnie kolorowe rośliny. Jest niestety tych bluszczy i wiciokrzewów jak psów, naczytałam się o nich dużo, ale wciąż nie czuję się dość kompetentna, żeby je sama dobrać do rodzaju nasłonecznienia i jeszcze odpowiednio skomponować z innymi sadzonkami. Namierzyłam więc w okolicy ogrodnictwa, w których być może uda mi się uzyskać jakąś poradę na ten temat i dzięki temu obsadzić donice z głową. Plan na kwiecień to zatem skrzynki, pnącza i sadzonki.

Póki co to tylko parę drobiazgów, ale powoli już wyłania się klimat, który chcemy tu uzyskać. Wyłania się i cieszy niesamowicie. Wiosna to zawsze jakaś totalna eksplozja energii i radości życia, ale tegoroczna eksplozja ma szansę pobić wszystkie poprzednie na łopatki!

3

4

2

6

7

8

9

10

11

15

1

Po drugiej stronie jest na razie pusto, planujemy tu jakieś niskie siedziska, taki – powiedzmy – kącik wypoczynkowy. Czyli po prostu miejsce, gdzie Pani i Pan będą leżeć. Smażyć się, wygrzewać, kawkować, konsumować napoje chłodzące, a wieczorową porą będzie można w pozycji horyzontalnej oglądać gwiazdy. Cały czas rozglądamy się za meblami. Wciąż nie jestem pewna, jaką konwencję wybrać, podoba mi się kilka stylów, które pasowałyby do tego, co już jest, ale nie do siebie nawzajem, dajemy więc sobie jeszcze chwilę do namysłu. Nie wiem jeszcze, czy sofa, narożnik, jakieś fotele czy leżaki. Pod płotem staną skrzynki i chciałabym w tym miejscu wyhodować jednoroczne, kolorowe pnącze, może pachnący groszek? Nasiona już mam, zostały tylko drobiazgi –  skrzynki i i kratki 😉

12

13

16

17

O, takie mi się podobają tarasowe meble, dodatki i sprzęta:

a1

1 – sznur żarówek – Ikea

2 – konewka – sfmeble

3 – poducha – siedzisko – Ikea

4 – lampion – Ikea

5 – stojak na doniczki – Ikea

6 – krzesło z podłokietnikami – Ikea

7 – rozmaryn – OBI

a2

8 – krzesło z podłokietnikami – Ikea

9 – wisząca taca na doniczkę – Ikea

10 – regał ogrodowy – Ikea

11 – stolik – Jysk

12 – zioła – OBI

13 – fotel Lounge – sfmeble

14 – stolik – Jysk a3

15 – róża – OBI

16 – stół – Ikea

17 – stół – Ikea

18 –  ławka – Jysk

19 – Campanula – OBI

20 – złocień krzewiasty – Leroy Merlin

21 – ława – Ikea a422 – sofa narożna

23 – donica prostokątna – Leroy Merlin

24 – lampion – Ikea

25 – lawenda – OBI

26 – oliwka – Leroy Merlin

27, 29 – sofa ogrodowa, moduł narożny i wewnętrzny

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

29 Komentarze

  • Odpowiedz Andzia_81 2 kwietnia 2017 at 23:15

    Super… Jak zawsze… Bardzo Ci zazdroszcze takiej przestrzeni na plasko. A jeszcze jak urzadzisz w swoim stylu to bedzie full wypas. Ja mam balkonik i za duzo tam nie poszaleje. Pozdr

  • Odpowiedz Natalia 3 kwietnia 2017 at 05:36

    A skąd są buciki Hani? 😊

  • Odpowiedz Marzena 3 kwietnia 2017 at 07:36

    Z jednorocznych pnączy wilce sa przepiekne,ładnie rosną i kwitną,polecam!

  • Odpowiedz Dominika 3 kwietnia 2017 at 08:06

    Tuje sa bardzo niewdzieczne w hodowli tarasowej, nie ma sensu ładowac w nie kase, belive me;) od 5 lat hoduje moj taras;) polecam hortensje! pieknie zimują tylko trzeba je okryc i podlewac nawet w mrozy co 10 dni. Skrzynek balkonowych poszukaj na olx, ja 2 lata temu zomowilam boskie, biale drewniane skrzynie, bejcuja jak chcesz, ocieplaja styropianem jesli chcesz i ceny sa duzo lepsze!!

  • Odpowiedz Magda 3 kwietnia 2017 at 08:11

    Bardzo chcę mieć takie panele antracytowe, kal sprawują się w utrzymaniu? Pozdrawiam

  • Odpowiedz Lisciasta 3 kwietnia 2017 at 08:27

    Witam,
    klimatycznie 😉 Najbardziej podoba mi się ta ława-skrzynia. Można wiedzieć, gdzie podobną można znaleźć?
    Pozdrawiam

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 3 kwietnia 2017 at 09:19

      Upolowałam ją kilka lat temu na Allegro, sama malowałam na biało. Pewnie takiej samej już nie ma, ale pewnie warto tam poszperać 😉

  • Odpowiedz Julia 3 kwietnia 2017 at 09:57

    Muszę przyznać,że mimo świetnych i gustownych pomysłów jak zawsze,to jak czytam ten wpis,to czuję się jakbym wygrała życie mając własny dom i duży ogród,gdzie córki znikają na pół dnia 😉 I pewnie niegdy nie zrozumiem jak można uśmiechać się na widok betonu 😉 ale ja wiejska dziewczyna jestem:) Jak na miejskie warunki będzie na pewno super!Cierpliwości do roślin życzę i dzięki za cynk-coś czuję,że trzeba będzie odwiedzić niedługo Matkę Ikea ;)A!I keszcze pytanie-co się robi,żeby mieć takie wyośnięte panny?Toż Hanulka na 5 lat tutaj wygląda!Mega urocza!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 3 kwietnia 2017 at 11:39

      Julia, nie każdy mieć dom z dużym ogrodem, co nie zmienia faktu, że można się cieszyć ze swojego kawałka przestrzeni za oknem. Nawet, jeśli na razie to tylko beton, to jaram się nim jak głupia po 7 latach z niedużym balkonem 😉

  • Odpowiedz Gosia 3 kwietnia 2017 at 09:59

    Super inspiracje, bardzo czekałam na ten post, bo też stoję przed wizją tworzenia własnej (mini) miejskiej dżungli (u mnie mniejszej, bo tylko balkon). No i jak zwykle widzę, że mamy podobny gust! Chociaż u mnie pewnie stanie mały okrągły stolik + dwa krzesła, ale na rośliny znajdzie się pewnie dość sporo miejsca.
    Tę samą skrzynkę z Leroy opatrzyłam sobie na balkon! Tylko się zastanawiam, czy serio przetrwa kilka sezonów. Ale zdecydowanie dobrze wygląda :)
    Przyznaj się Polko, co to za nasionka wysiewacie?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 3 kwietnia 2017 at 11:35

      na razie maciejka :)

  • Odpowiedz Edyta Tkacz 3 kwietnia 2017 at 10:08

    Fajnie, że taras, urządzanie go i sadzenie roślin sprawia wam tyle radości. Tak mi się sympatycznie zrobiło w poniedziałek rano (u mnie jeszcze rano) przeczytać, że ktoś się cieszy i jest zadowolony. Dobre wiadomości rulez!
    Miłego tygodnia wszystkim 😃

  • Odpowiedz Ilse 3 kwietnia 2017 at 10:55

    O, czkałam na wpis o tarasie. Cierpliwości mega życzę w uprawie roślin zwłaszcza następnej wiosny. Czytam Twój wpis i jakbym siebie widziała 5 lat temu, kiedy „nabawiłam” się domku z małym ogródkiem. Generalnie radziłabym ze swej strony iść w byliny, nie przesadzać z iglakami i uważać na piękne, metalowe donice, które lubią brzydko rdzewieć. Pomysł z hortensjami, który ktoś wyżej podrzucił – świetny. Są w różnych kolorach, krzaczaste, na pniu, pnące oraz miniatury i te ogromniaste i nie potrzebują wystawy południowej. Ze swej strony zaproponowałabym coś jadalnego – typu pomidorki cherry, rzodkiewka, poziomki czy krzaczek porzeczek /agrestu – dziewczyny będą miały frajdę. W każdym razie z przyjemnością bedę zaglądać, co nowego się pojawi :)

  • Odpowiedz Kasia 3 kwietnia 2017 at 11:20

    Na przyszły rok również stanę się szczęśliwa posiadaczką mieszkania na parterze z tarasem. Nie żebym jakoś specjalnie chciała się odgradzac murem od sąsiadów, jednak chciałabym uzyskać w tym miejscu też pewną prywatność. O ile od sąsiadów z 1 i 2 boku można postawić właśnie drewniany płot czy też jakieś pnącza, to nie wiem co zrobić z sąsiadami z góry. Jakieś parasole, pergole? Ale gdzie to zimą trzymać? Pewnie też zależy od sąsiadów jedni będą bardziej ciekawscy, drudzy mniej. Mam nadzieję, że nikomu nie trafi się sąsiadka trzepiąca dywanik nad naszym/Waszym obiadem😂
    Miłego dnia 😊

    • Odpowiedz asia 3 kwietnia 2017 at 18:29

      Trzepiąca dywanik sąsiadka to pół biedy. Przez 7 lat mieszkałam pod panem notariuszem i jego małżonką sędziną sądu rodzinnego uroczo wyrzucających pety do mojego ogródka…….. i ani prośba, ani groźba, ani (w akcie desperacji) podrzucanie im ich własnych niedopałków na wycieraczkę nie pomogło………

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 5 kwietnia 2017 at 11:34

        Jezu, nie straszcie :( Póki co tuż nad nami się dopiero urządzają, nie wiem, kto tam zamieszka. Zaciskam kciuki za miłe sąsiedztwo :)

      • Odpowiedz Kasia 5 kwietnia 2017 at 14:22

        Oby tak źle nie było

  • Odpowiedz Projekt Dom 3 kwietnia 2017 at 21:04

    Zapowiada się świetnie! Ławka i sznur żarówek już wyglądają super. Trzymam kciuki za rośliny. Jak dla mnie to naprawdę ciemna magia. Czasem się staram, pielęgnuję a one i tak umierają. A czasem zapominam o niektórych przez długie tygodnie a one i tak dają radę. Czekam na kolejne updaty tarasowe :) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Monika 3 kwietnia 2017 at 22:55

    Pamiętam jak zaczynałam „okwiecać” swój balkon, chciałam, żeby wszystko było od razu wyrośnięte i kwitnące, niestety a raczej stety, trzeba włożyć trochę cierpliwości w pielęgnację roślin ale potem jaka radość kiedy siedzisz w fotelu i patrzysz jak wyrastają kolejne listki, kwiatki…W kwestii iglaków zdecydowanie odradzam tuje, średnio rosną w donicach a do tego wyglądają obecnie bardzo pospolicie i rosną już chyba wszędzie. Myślałam swego czasu nad bluszczem ale wbrew pozorom nie jest on łatwy w uprawie na zewnątrz w donicach (odradziło mi to dwóch „starych ogrodników”, proponuję Ci poczytać o trzmielinie, można ją hodować w formie krzaczka, może być płożąca, można ją również wyprowadzić jako pnącze. Jest odporna na mróz, jest zimozielona, więc taras będzie zielony przez cały rok. W okresie jesiennym ma małe czerwone owocki, którymi żywią się ptaki, więc dodatkowa atrakcja dla dziewczynek w okresie zimowym. Odmian chyba tyle co bluszczy;) (polecam drobnolistną, wygląda dość delikatnie), bardzo łatwo się ukorzenia, wystarczy odłamać gałązkę i włożyć ją do wody lub bezpośrednio do ziemi.
    W kwestii donic drewnianych, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na ich ocieplenie styropianem. Jak już dokonasz zakupu mebli to polecam Ci pokrowiec na meble ogrodowe z Ikea, nie jest najtańszy ale jakościowo jak dla mnie najlepszy (Używam go od 3 lat i wygląda jak nowy) wykonany z bardzo grubego materiału (ale nie plandeki) zakończony mocnymi gumkami w zestawie z pokrowcem. Pozdrawiam i czekam na kolejny odcinek serialu o tarasie:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 5 kwietnia 2017 at 11:33

      Dzięki za podpowiedzi, o pokrowcu nawet jeszcze nie myślałam, fajnie, że piszesz. O styropianie czytałam, pamiętam, a na trzmielinę zwróciłam wczoraj uwagę u ogrodnika 😉 Jak już będą donice, to pewnie ją kupię 😉

  • Odpowiedz Justyna 3 kwietnia 2017 at 23:22

    Super! Jako mieszkanka zwykłego bloku ze sporym, wprawdzie, ale jednak, balkonem, jestem fanką wszelakich sensownych zagospodarowań, które w przestrzeni osiedla bloków wielorodzinnych dają namiastkę tej własnej malutkiej zielonej ostoi :) (zamiast oczywiście złomowiska lub super nieestetycznej pakamery na balkonie)
    U Ciebie, jak zawsze, fajne pomysły :)
    A sznur żarówek z Ikei daje zimne, czy raczej ciepłe światło?
    Życzę powodzenia w dalszym urządzaniu tarasu :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 5 kwietnia 2017 at 11:30

      Raczej ciepłe, na Instagramie wrzucałam zdjęcie z włączonymi lampkami, możesz sobie podejrzeć.

  • Odpowiedz Jola SIDOR 4 kwietnia 2017 at 08:35

    Aga jak każdy kąt który powstał z wytworu Twojej wyobraźni…. 😉 PIĘKNIE! jak skończysz meblowac i ustawiać te wszystkie kwiatki… mebelki…. znowu większości z nas pekną galy z zazdrości…. hehehe POZDRAWIAM WAS GORĄCO!!!! Ps. Szczególne brawa dla męża za czynny udział w sadzenia kwiatów….

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 5 kwietnia 2017 at 11:30

      heh, dzięki! a dla męża to brawa głównie za montaż ogrodzeń 😉

  • Odpowiedz Maga 4 kwietnia 2017 at 08:45

    Jako pnącze doskonale się sprawdza winobluszcz. Są różne odmiany, jest mrozoodporny, dobrze rośnie w skrzyni no i jesienią pięknie się zabarwia na czerwono.
    Ktoś polecał też pokrowiec na meble z Ikea – również polecam, jest świetny.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 5 kwietnia 2017 at 11:32

      Winobluszcz bardzo ładny, ale właśnie to czerwone zabarwienie jakoś nie koniecznie 😉 szukam czegoś, co da nam zielone tło przez cały rok.

    • Odpowiedz Kasia 5 kwietnia 2017 at 14:29

      Winobluszcz ma niestety to do siebie, że się szybko rozrasta i czasem ciężko nad nim zapanować 😉 milin jest piękny, ale w naszych warunkach ciężki w hodowli. Polecam jeszcze jaśmin

  • Odpowiedz Joanna 10 kwietnia 2017 at 09:48

    Polko- jesteś niesamowita. Złocień krzewiasty okazał się tak cudny, że co najmniej 6 osób poza mną kupiło po tym, ja podejrzałam u Ciebie i wystawiłam przed drzwiami. Jesteś cudownym dealerem 😉 Zastanawiam się tylko jak przezimuje. Zima u mnie wykańcza większość bo jak chowam to albo zalewam albo suszę :(

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 10 kwietnia 2017 at 09:49

      To ja mam na tarasie złocień krzewiasty? :) :) :)

    Odpowiedz na „JoannaAnuluj