12
Przekąski, Przepisy, Przyjęcia

takie pikantne chrupki

„Jeśli wieczorem dopada Cię głód, pochrup marchewkę lub seler naciowy” – wyczytałam nie raz już w różnych gazetowych i internetowych zaleceniach dietetycznych. W życiu nie słyszałam większej bzdury!

Naprawdę ktokolwiek, kto pisze te słowa w kolejnych zestawach kolejnych złotych dietowych rad wierzy w to, można głód czekolady zaspokoić marchwią? Że wieczorna chęć na słone, chrupiące przekąski odejdzie w niepamięć po spożyciu selera? Oł, rili? Przy całej mojej sympatii do marchwi i selera – one z pewnością potrafią wiele, ale nie zastąpić czekoladę na PMS-ie i słone orzeszki do piwa! Warzywka świetnie idą w ciągu dnia – fajne są do chrupania przy biurku w pracy na przykład, ale są takie chwile (jak piątkowy wieczór), kiedy masz ochotę kompulsywnie pochrupać coś słonego, pikantnego, bez konieczności rozpoczynania weekendu na siłowni (wiadomo powszechnie, że sobotni poranek najlepiej jest zaczynać w łóżku). Fajną rzecz odkryłam – słone chrupajki, które są POWAŻNĄ alternatywą dla czipsów, a zrobione są z pełnej białka, zdrowej cieciorki. No, może nie da się w ten sposób uzyskać chrupków o smaku kebabu czy innego gyrosa, ale już pikantnie paprykowe czy intensywnie ziołowe jak najbardziej. Wciągają – owszem, ale nie da się ich wrąbać za dużo na raz – są bardzo sycące. Jeśli zdarzało Ci się prosić, żeby Twój facet nie kupował czipsów na filmowy wieczór i jedyną Twoją kontrpropozycją były te nieszczęsne marchewki (a on wtedy ryczał ze śmiechu), to wreszcie masz szansę przeforsować zdrową opcję. Tylko nie mów, że to jest zdrowe, ani że to roślina. To cieciorki – takie pikantne chrupki.


Pieczona cieciorka

(na zdjęciach podwójna porcja)
Składniki:
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki soli
  • dowolne przyprawy (nie wszystkie na raz:)): (wędzona) papryka, rozmaryn, oregano, kumin, suszony czosnek, chili itp.
Przygotowanie:
  • cieciorkę odsączyć z zalewy, osuszyć ręcznikiem papierowym, wsypać do miseczki, wlać olej, wsypać przyprawy, dokładnie wymieszać, by wszystkie ziarenka były dokładnie pokryte przyprawami
  • wysypać na blachę i piec 15-20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. aż będą chrupiące
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

21 Komentarze

  • Odpowiedz Mama Sokole Oko 25 marca 2015 at 10:09

    No super te cieciorki :) Myślałam, że to kupne. Zmyliło mnie pudełko;)

  • Odpowiedz Ola 25 marca 2015 at 10:12

    Wygląda pysznie! Muszę przetestować.

  • Odpowiedz Malwina Kowalska 25 marca 2015 at 10:15

    Muszę koniecznie spróbować! :)

  • Odpowiedz Chana H 25 marca 2015 at 10:18

    z nieba mi ten przepis spadł, mam do wykorzystania akurat 1 puszkę:) dzięki!

  • Odpowiedz Cinnamon Home 25 marca 2015 at 10:41

    świetny pomysł! choć, tak na marginesie – mój facet lubi pochrupać ze mną marchewkę wieczorem :)

  • Odpowiedz Bee Magazyn 25 marca 2015 at 10:56

    Mnie też zawsze zastanawiało, czy osoby dające tego typu rady choć raz doznały uczucia TAKIEGO apetytu. Raczej nie. Taka ciecierzycę lubię bardzo i ona faktycznie pomaga zaspokoić jedzeniowe zachcianki.

  • Odpowiedz Malubka 25 marca 2015 at 11:03

    Genialne! Biegne po cieciorke (bo akurat pms…wiadomo. :D)

  • Odpowiedz aniolymilewidziane 25 marca 2015 at 11:12

    Wypróbujemy, razem z Mężem, bo najczęściej to On ma takie słone zachcianki wieczorami. No dobra, przyznam się, że ja też :-)

  • Odpowiedz Dorota 25 marca 2015 at 11:16

    Ale sie usmialam z tej marchewki! 😀 Przepis do wyprobowania :)

  • Odpowiedz Bella 25 marca 2015 at 11:20

    Hmmm pomysl super i wyprobuje go, nawet nie w piatek ale dzis :). Co to za super pudelko? Idealne na taka przekaske :)

  • Odpowiedz uanset 25 marca 2015 at 11:40

    zrobiłam kiedyś smażoną cieciorkę z patelni i też była pyszna, muszę spróbować upieczonej
    fajna alternatywa da popcornu :-)

  • Odpowiedz Staniszka 25 marca 2015 at 12:02

    A ja przeforsowałam u męża prażone pestki dyni i słonecznika. Teraz sam wieczorami wyciąga patelnię i sobie praży do piwka :-p Twoją cieciorkę też muszę koniecznie spróbować.

  • Odpowiedz Renata Slusarska-Szczepanik 25 marca 2015 at 12:41

    OMG!!!!! Ale super, uwielbiam cieciorkę :)

  • Odpowiedz CEGmaRUTka 25 marca 2015 at 14:20

    Wow! Rewelacyjna alternatywa dla chipsów, które tak lubimy w piątkowy wieczór:)

  • Odpowiedz Kinga Wójcik 25 marca 2015 at 14:57

    Wygląda smakowicie, muszę wypróbować twój przepis.

  • Odpowiedz nadebowej.blogspot.com 25 marca 2015 at 15:40

    jej nigdy by mi do glowy nie przyszlo, aby cieciorke piec w piekarniku, dzisiaj wyprobuje! dzieki za przepis!

  • Odpowiedz Agafia 27 marca 2015 at 14:19

    To prawda seler nie zastąpi chipsów, czekolady lub orzeszków w panierce. Szczególnie wieczorem do filmu. Nigdy nie miałam cieciorki w puszce, kupuję taką do gotowania. A ponieważ mam spory zapas to przetestuję Twój przepis na ugotowanej samemu. :)

    • Odpowiedz Agafia 29 marca 2015 at 21:01

      Kupiłam dziś cieciorkę w puszcze. Nie warto eksperymentować, bo się zniechęcę jak nie wyjdzie na chrupko :) Za to drugie podejście zrobię na gotowanej :)
      A! I jarmuż dziś kupiłam, jutro będą chipsy :)

  • Odpowiedz BasiaB 27 marca 2015 at 19:01

    Och , ja tu u mnie mam tej cieciorki tyle ,że na jej widok już mi słabo.Nigdy jej jeszcze nie tknęłam ,bo jakoś mnie nie pociagały te fasolowate kulki, ale w takiej formie to chyba się skuszę.A to będą mieli miny w sklepie jak zobaczą ,że to kupuję – dotąd unikałam jak ognia!
    Ciekawostka!- W naszym regionie przygotowywuje się tak zwane „Cieci di sposa”- Cieciorkę dla żony- na tydzień przed weselem.Zbiera się niemal cała rodzina i znajomi i specjalnym sposobem szykuje się tą cieciorkę , a potem się nią zajadają.Nie znam dokładnie szczegółów- nie dane mi jeszcze było w tym uczestniczyć- ale to chyba wrzucają do takich wielkich balii z piaskiem i stawiają na ogniu i prażą.Podobno nieziemski przysmak na wieczorek panieński :)

  • Odpowiedz Mama w Dużym Brązowym Domu 17 kwietnia 2015 at 16:34

    Cudowny, cudowny przepis, robię natychmiast! Bo i cieciorka i chrupki i na wieczór i pod film podchodzi…
    Kłaniam się nisko!

  • Odpowiedz Zofia 20 kwietnia 2017 at 12:07

    genialne! w końcu się skusiłam. Połączenie wędzonej papryki, ziół prowansalskich i granulowanego czosnku podbiło podniebienia w moich domu i pracy!

  • Zostaw coś po sobie