14
Dzieciaki, Jak żyć, Wnętrza

taka rekreacja

„Mamo, a dlaczego my mamy taką pomarańczową podłogę na balkonie, przecież ona nam zupełnie nie pasuje do mieszkania?!” – zapytała kilka tygodni temu, patrząc za okno Zośka. Moja dziewczyna! Córeczka mamusi, będą z niej ludzie! – pomyślałam i zaczęłam odpowiadać. Bo pani Grażynka (lub inna Bożenka) – sekretarka ze spółdzielni takie wybrała podczas remontu elewacji, a my nie wymieniliśmy tej podłogi jeszcze jakoś, mimo że chciałam odkąd tu mieszkamy. Szóste lato nam tu zaraz stuknie – tyle czasu właśnie nie cierpiałam tej rudawej posadzki. Prawie co roku nosiłam się z zamiarem ułożenia na tych kaflach jakichś drewnianych paneli czy desek tarasowych, ale nigdy tego nie zrobiłam. Nie było czasu – zanim człowiek się zebrał, już kończyło się lato. Małe dziecko, wyjazdy męża – okoliczności nie sprzyjały, latem zawsze jakoś szkoda mi było czasu i kilkuset złotych na taką podłogę. Dopiero gdy dorobiłam się drugiego dziecka, a mój mąż wyjechał na tydzień, uznałam okoliczności za wystarczająco sprzyjające, by przeprowadzić balkonową rewolucję.

Jeszcze przed jego wyjazdem kupiłam płytki podłogowe, odstały dwa dni w bagażniku, bym tuż po wniesieniu ich przez męża na górę zmieniła zdanie. Odechciało mi się tej babraniny, tego przycinania. Nie miałam koncepcji, jak rozwiązać problem schodka do drzwi i bocznych „listew” ułożonych z kawałków kafli. Byłam już tak napalona na zmiany na balkonie, że zaczęłam eksplorować temat farb do podłóg i po chwili już wiedziałam, że to jest to, że muszę to zrobić, natychmiast. Pech chciał, że pan małżonek akurat wyjeżdżał na tydzień. Sądzicie, że mnie to powstrzymało? Jeszcze tego samego dnia byłam w Leroyu, z dwójką dzieci (w tym jednym śpiącym) w wózku, kupowałam farby, rozpuszczalniki i wałki. Zaliczyłam przy okazji zewnętrzy ogród, a w nim, oprócz kilku kwiatków, o których nazwy mnie nie pytajcie, także różę na pniu. Nie pytajcie też o to, jak się z całym tym towarzystwem i bagażem zapakowałam później do dwudrzwiowego samochodu z bagażnikiem wypełnionym płytkami podłogowymi (przed wyjazdem mąż zaniósł mi je tam z powrotem celem oddania do sklepu). Powiem tylko, że sporo ziemi miałam później  w torebce, a inni użytkownicy ruchu drogowego mogli sądzić, że mój pasażer ma zielone włosy. Nie pytajcie jak z całym tym towarzystwem i bagażem później dostałam się na trzecie piętro bez windy. Najważniejsze, że żyjemy.

Przez kolejne dwa dni mój pokój przypominał palmiarnię, a moje dłonie – graby majstra. Ale dopięłam swego! Jeszcze tylko kolejna rundka do Ikei, gdzie oddawałam podłogę i kupowałam fotel, a potem pół nocy skręcania, okraszonego licznymi bluzgami i tadam, tadam…o północy mogłam wreszcie odpocząć. Ustawiwszy moje regulowane krzesełko na świeżo wymalowanej posadzce, wśród ziół i kwiecia, rozsiadłam się na jakieś pół minuty, bo temperatura powietrza wynosiła coś ze trzy stopnie chyba – taka rekreacja. Może i dobrze, inaczej mogłabym tam zasnąć spocona i umorusana.

Od tamtej pory zdążyłam sobie posiedzieć jakieś pięć minut jednego słonecznego popołudnia (więcej nie było). Rzuciłam dziewczynki na maty i poduszki, dostarczyłam prowiant i rozrywkę, sądząc, że tym samym zapewniam sobie co najmniej kwadrans czilu, ale nie, już po minucie Hanka wylała Zośce wodę, potem się w nią uwaliła, następnie próbowała częstować się arbuzem, a Zosi było niewygodnie i podczas gdy ja przebierałam młodą, musiała się położyć. Potem zrobiło się jej zimno, a Hanka zgłodniała.

Wrócił pan mąż, ja miałam nowy numer Wysokich Obcasów i dużą determinację, by wyszarpnąć dla siebie coś z tej niedzieli. Wstałam dziś rano, odsłoniłam żaluzje i uśmiechnęłam się na widok skąpanego w słońcu i kwieciu leżaka. Idealnie, młode oblezą ojca, a ja czmychnę na zasłużony odpoczynek, kolorów nabiorę, poczytam. Planowałam zalec tuż po śniadaniu, zaparzyłam już nawet kawę, przygotowałam gazetę, poszłam do łazienki nałożyć krem z filtrem, co by nie stracić wolnych rodników podczas tego relaksu. Kiedy z niej wyszłam, padało. Ale ładnie wygląda ten balkon z pokoju, serio, podoba mi się. Może kiedyś sobie tu nawet posiedzę.

20

24

23

9

8-horz

26

4

10

6

28

11

14-horz

8-horz

35-horz

31

33-horz

35

32

40-horz

42

43

A tak było przed malowaniem i dekorowaniem balkonu:

IMG_0365-horz

IMG_0362-horz

IMG_0361-horz

Podłogę na balkonie pomalowałam farbą do posadzek Hardfloor.

Postąpiłam zgodnie z instrukcjami – na umytą, osuszoną i odtłuszczoną rozcieńczalnikiem podłogę nałożyłam dwie warstwy farby (w odstępie kilku godzin, niestety nie miałam możliwości odczekać aż 8, jak zaleca producent). Drugi raz malowałam późnym popołudniem, na balkon weszłam dopiero następnego dnia. Efekt jest zadowalający – farba ładnie pokryła, wykończenie jest półmatowe i całość prezentuje się fajnie. Niestety w części balkonu, w której odstęp między pierwszym a drugim malowaniem był najkrótszy, w kilku miejscach farba złuszczyła się po postawieniu doniczek. Myślę, że to kwestia niewystarczającego wyschnięcia pierwszej warstwy, podejrzewam, że powłoka byłaby trwalsza, gdybym odczekała te 8 godzin (można też zastosować grunt pod tę farbę, co dodatkowo ją wzmocni). Pomalowałam te kilka kafli jeszcze raz i historia się nie powtórzyła.

Moje balkonowe meble i dodatki pochodzą z Ikei i ze Smukke.pl (tak, użyłam miski jako doniczki i uważam, że wygląda super:))

na balkonie

1 // 2  // 3 // 4 // 5 // 6 // 7 // 8 // 9

Czarny drążek na ścianie, skrzynki, wiaderka i osłona barierki też są z Ikei. Duży stojący lampion to prezent sprzed kilku lat, a drewniany, rustykalny zielnik – schodki, mieszkały na balkonie jeszcze przed nami, są po poprzednim właścicielu.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

57 Komentarze

  • Odpowiedz susannaromana 10 maja 2015 at 19:28

    Jest pięknie :) Ciekawa jestem tych farb , zaraz poczytam na ich temat. Ja natomiast lubię przemalowywać meble. Ostatnio zakochałam się w farbach Annie Sloan . Pozdrawiam

    • Odpowiedz Aska 10 maja 2015 at 20:07

      no cudo poprostu !!!! tez mam znienawidzona rudą posadzke na balkonie wrrrr i nie pomyslalam nawet ze zamiast kuc pół balkonu moge ja poprostu przemalowac, no blondyna, w wersji szatyn hihi

    • Odpowiedz AskaP 10 maja 2015 at 20:08

      no cudo poprostu !!!! tez mam znienawidzona rudą posadzke na balkonie wrrrr i nie pomyslalam nawet ze zamiast kuc pół balkonu moge ja poprostu przemalowac, no blondyna, w wersji szatyn haha

  • Odpowiedz Koraliki Beaty 10 maja 2015 at 19:40

    super, super, super super i pieknie :)

  • Odpowiedz Ania 10 maja 2015 at 20:08

    Balkon świetnie się prezentuje :) Mam szarą, malowaną podłogę w łazience. Teraz się dziwię, że balkonowej tak samo nie potraktowałam 😉 Jest wyzwanie !

    • Odpowiedz Kasia 2 grudnia 2015 at 12:33

      Cześć! Mam pytanie- jaką farbą malowałaś podłogę w łazience?
      Mam dwa metry kwadratowe do pomalowania i zastanawiam się czy hardfloor wystarczy, czy może powinnam kupić jakąś inną farbę.

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 2 grudnia 2015 at 21:08

        nie malowałam podłogi w łazience, mam tylko doświadczenie z balkonem

        • Odpowiedz Kasia 3 grudnia 2015 at 00:49

          Tak, wiem. Przepraszam, że nie sprecyzowałam- to było pytanie do Ani :)

  • Odpowiedz Natalka.2504 10 maja 2015 at 20:12

    Efekt powala. :) nie było żal miski? Może się zniszczyć.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 10 maja 2015 at 21:14

      pewnie przesadzę te kwiatki to jakiejś doniczki czy wiaderka, kupowałam łapczywie i miałam więcej roślin niż doniczek i taki pomysł mi do głowy przyszedł :)

      • Odpowiedz Natalka.2504 10 maja 2015 at 22:29

        Bo ja to bym się bała, że się zbije a wtedy…. depresja murowana! 😀

  • Odpowiedz Moni 10 maja 2015 at 20:28

    Widzę że mamy podobne gabarytowo „werandy”;) Bardzo fajny efekt uzyskałaś. Powiem ci że moja trzylatka już nie może doczekać się pełni truskawkowego sezonu – pamięta jak w zeszłym roku wcinałyśmy codziennie truskawki na balkonie otoczone bujnym kwieciem! I jeszcze dodam że tym sposobem przedłużyłaś sobie salon:) Pozdrawiam z blokowiska.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 maja 2015 at 13:05

      no tak, to prawda – salon się powiększył, bo balkon w tej wersji kolorystycznej stał się jego częścią…jak się wreszcie zrobi ciepło, to drzwi cały otwarte, co potęguje to wrażenie.

  • Odpowiedz cuisineandart 10 maja 2015 at 20:50

    Jesli miska sie zniszczy i bedzie np miala kamien, mozna ja bardzo latwo uratowac, myjac octem /najlepiej zostawic ocet na troche/. A jesli w takiej misce postawimy metalowa puszke i bedziemy miec slady rdzy – bardzo latwo usunac je popiolem /jesli mamy kominek, piec, ognisko etc/ – wczoraj sama tak odratowalam biale talerzyki, sluzace za podstawki do kwiatow. Serdecznosci, milego wieczoru!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 maja 2015 at 13:09

      dziękuję za porady!

  • Odpowiedz Łucja 10 maja 2015 at 20:56

    Bardzo ładny balkon. Gabarytowo – całkiem jak mój :) Ja też zawsze urządzam rytualne, wiosenne porządki, dekoruję, stroję, sadzę….ale potem, brakuje jakoś czasu, by sobie na nim posiedzieć… 😉

  • Odpowiedz Marta 10 maja 2015 at 21:19

    Zapewne zainspirujesz wiele dziewczyn do wprowadzenia zmian na ich „tarasach”. Bardzo ładny efekt uzyskalas:)

  • Odpowiedz Dessideria 10 maja 2015 at 21:36

    Nie może, tylko na pewno sobie tam posiedzisz. Już niedługo lato :)
    Fajnie wyszedł Ci balkon. Praca okupiona stresem, pewnie łzami i chwilami bezsilności, ale z niesamowitym efektem końcowym:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 maja 2015 at 13:10

      a ty wiesz, że nawet nie ryczałam :) trochę ręce opadały momentami i parę choler pod nosem pękło, ale luz, teraz tylko czekam na słońce i wolną chwilę!

  • Odpowiedz Paulina 10 maja 2015 at 21:56

    Właśnie jesteśmy na etapie projekt balkon :) niedługo również wstawię naszą przemianę, a Wasz balkon wygląda teraz super! Nic dodać, nic ująć. Minimalistyczny, idealny by zasiąść w nim do porannej kawy :)

  • Odpowiedz ania 10 maja 2015 at 22:28

    Piękna metamorfoza balkonu, a co najlepsze wykonanie własnoręcznie przez ,,samotnie” wychowującą matkę dwójki dzieci :) gratuluję pomysłu, zaradności i dobrego gustu.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 maja 2015 at 13:11

      dziękuję! A tak samodzielnie zrobiony to jakoś cieszy bardziej, niż jakbym męża do roboty zagoniła :)

  • Odpowiedz Karo 10 maja 2015 at 22:44

    A mozesz powiedzieć gdzie kupiłaś ta biała kotare

  • Odpowiedz http://bezmiesaprosze.weebly.com 10 maja 2015 at 23:11

    Ja tez dziś, nomen omen, rozmawiałam z mężem o zmianie podłogi na balkonie. Widocznie to taki wiosenny temat. A ta ruda rzeczywiście obrzydliwa była. A teraz i pod nogami ładnie i dookoła pięknie. Już wkrótce u mnie sesja balkonowa. Zapraszam: http://bezmiesaprosze.weebly.com

  • Odpowiedz czytam, kiedy mogę 11 maja 2015 at 00:28

    przepiękny masz balkon, biel i szarość pięknie się komponują i całe mnóstwo kwiatów dopełnia ten wręcz idylliczny widok B R A W A!

  • Odpowiedz Asia 11 maja 2015 at 07:42

    My kobiety… w sobotę w DDtvn było o nas, jako o superbohaterkach. Zawsze damy radę, nawet jak czegoś wyuczonego nie mamy poświadczonego certyfikatem :) To, że jesteś niesamowita to pisać nie muszę, bo to jest oczywiste!! Pięknie jak zawsze!! Inspirujesz!! :)
    P.S. nie bałaś się malując podłogę, że będzie odpryskiwać? przebarwiać?

  • Odpowiedz CEGmaRUTka 11 maja 2015 at 09:00

    Wspaniała metamorfoza! Jeszcze bardziej żałuję, że nie mam balkonu heh.
    Życzę wielu słonecznych chilloutowych dni w tych pięknych okolicznościach przyrody:)

  • Odpowiedz Do more of what makes you happy. 11 maja 2015 at 10:04

    piękny balkon, chętnie bym go przygarnęła i to razem z tymi ślicznotkami :)

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 11 maja 2015 at 12:08

    Jest pięknie. dałaś czadu :)
    ja już zaczęłam, ale przez pogodę, albo wieczne pranie, albo totalny brak czasu nie mogę dokończyć dzieła.
    Za to piękny dywanik, antypoślizgowy w gwiazdy w dobrej cenie kupiłam w hm home. a po kwiaty to się do lokalnego ogrodnika już drugi tydzień wybieram…pzdr Gosia

  • Odpowiedz Patti 11 maja 2015 at 14:12

    To się urządziłaś ! Na szaro! Pięknie to wszystko wyglada. U mnie też na biało , ale jest tak zimno że mimo iż nie posiadam pełzającego przychówku siedzieć się nie da….
    Patti

  • Odpowiedz Mamorki 11 maja 2015 at 14:55

    Jejku, cudowna przemiana balkonu! Ja tak też już od 5 lat usiłuje zrobić coś ze swoim w starym bloku, ale tak daleko jeszcze nie zaszłam! Super! Gratuluje! Aż chce się siedzieć na takim balkonie, popijać kawkę lub czytać książkę. Dodałabym jeszcze, że najlepiej w spokoju, ale z dzieciakami, to już chyba nie jest tak łatwo wykonalne :) Choć z drugiej strony, wdrapałaś się z towarzystwem i bagażem na 3 piętro bez windy, może w Twoim wydaniu nie ma rzeczy niemożliwych 😀

  • Odpowiedz Smukke 11 maja 2015 at 16:12

    Ale uroczo! Podziwiam Cie za to podłogę! Ja w zeszłym roku próbowałam pozbyć się pomarańczowego tarasu i pomalowałam go na biało….efekt był delikatnie mówiąc słaby;-) Teraz jest szaro brązowy, wiec idealnie nie jest, ale lepiej;-) No to teraz życzę dużo słońca i plus 25!!! ;-))

  • Odpowiedz Lucyna 11 maja 2015 at 18:25

    Jest bardzo ładnie, to fakt. Wręcz katalogowo ;)Ale kurczaki blade, toż to ze dwa metry kwadratowe będą i kilka wsadzonych kwiatków do doniczek! Trudno mi to nazwać inaczej niż przyjemnością, a nie ciężką pracą ;)To co ja mam powiedzieć przy ogrodzie 100 metrów kwadratowych plus pokaźny taras do tego?? :)

  • Odpowiedz cooking-and-living.com 11 maja 2015 at 19:52

    Cudowna ta Twoja metamorfoza balkonu:) Życzę Ci więcej czasu na odpoczynek, na tych pięknych kafelkach!
    Dziewczyny superrrr! pozdrawiam! Kasia

  • Odpowiedz CreativeParuparo 12 maja 2015 at 12:30

    Pięknie to urządziłaś :) Jak czytałam o twoim powrocie do domu z całym ekwipunkiem ze sklepu to sobie przypomniałam ja kupowałam choinkę. Też nie wiem jak ją wtargałam do samochodu tym bardziej, że była w doniczce i miała ok 150 cm. Ale mamy mogą więcej 😀
    Życzę Ci samych słonecznych dni, żebyś mogła się nacieszyć balkonem :)))

  • Odpowiedz Anicja 12 maja 2015 at 21:06

    Jakbym siebie słyszała :D. Prawie 6 lat zastanawiam się, co zrobić z płytkami (choć nie są tak paskudne, wybacz), to jednak mnie drażnią. Też mam próg i płytki z boku. Już postanowiłam położyć drogą deskę kompozytową, ale kto to zrobi, jaki kolor wybrać jak żaden nie pasuje. Może też pomaluję swój balkon, a co. Masz szary czy grafit? Bo link odsła do szarego, ale wygląda jak grafit z próbnika.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 maja 2015 at 22:32

      no, dzięki :) szary to jest, bałam się grafitu, że za ciemny wyjdzie, ale teraz myślę, że byłby spoko. Maluj, dziewczyno, nie ma co czekać kolejny sezon! :)

  • Odpowiedz Iza 12 maja 2015 at 22:43

    Świetny pomysł z tymi płytkami na balkonie, nie wpadła bym na to, żeby je przemalować! Wyglądają o niebo lepiej. Pięknie u Ciebie, bardzo podobają mi się też doniczki. :))
    Pozdrawiam, Iza

  • Odpowiedz asis 13 maja 2015 at 20:51

    mam pytanie budowlane:) 0,75l starczyło Ci na 2 razy malowania? to kolor szary czy grafitowy? zainspirowałaś mnie do przemalowania kuchni :-) zaryzykować czy na kuchnie byś nie polecała?

    • Odpowiedz asis 13 maja 2015 at 20:53

      doczytałam teraz ze szary, sorry

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 13 maja 2015 at 23:20

      Kurczę, nie wiem, trochę się boję coś sugerować, bo będzie na mnie jakby co :) Na pewno jest to lekko ryzykowne w pomieszczeniu, z którego się dużo korzysta i w którym często coś spada na podłogę. Ale wiem, że gdybym miała znienawidzoną podłogę w kuchni, to nie czekałabym sześć lat, żeby ją przemalować 😉 Może pomaluj, a na to jeszcze jakiś dywanik/mata, żeby trochę ochronić przed ścieraniem?

      • Odpowiedz asis 14 maja 2015 at 16:30

        6? gorzej, 8 :-( mam chyba gorszą niż ty na balkonie, taki „obhaftowany” zieleń. mąż mnie ciągle zwodzi, słyszę: a daj spokój, niedługo się wyprowadzimy… kiedy? za 2 lata, obiecuje Ci. Myślę sobie, yhyyyy akurat. Wczoraj zdarłam zieloną okleinę z mebli, które zamierzam przemalować :-) a w sobotę szwagier dowiezie mi farbę do podłogi, bo w miasteczku którym mieszkam nie znają takich wynalazków:-) Ile zużyłaś tej farby na balkon? Bo pewnie kuchnie mam Twój balkon x3 😉 Nie będę cudować, odsuwać szafek, bo po co na 2 lata tyle się napracować :-) droga ta farba nie jest, nawet gdybym musiała to powtórzyć po 6-8miesiącach. A taka typowa do płytek wchodzi już w stówki, a efekt jest mi nie znany. A u Ciebie cud miód :-)

  • Odpowiedz Lucja 14 maja 2015 at 07:33

    a skad ta mata na ktorej dziewczyny siedza? szukam czegos takiego i nie moge z znalezc, a ta strasznie mi sie podoba :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 maja 2015 at 12:15

      jest ze sklepu moimili.net – ta, wszystko jest handmade, więc może nie być identycznej, ale z pewnością można zapytać o możliwość uszycia :)

  • Odpowiedz Mama w Dużym Brązowym Domu 15 maja 2015 at 22:12

    Przemalowana podłoga wyglada fantastycznie, ukwiecony balkon jest przecudowny – widok z niego też jest śliczny. Pogoda nasza majowa niestety w tym roku fatalna, wystawiłam meble na taras (jestem szczęśliwą posiadaczką drewnianego tarasu) i oglądam je przez szybę…Chyba ze dwa razy udało się nam go pocelebrować posiłkiem i kawą…Pozdrawiam i gratuluję samodzielnej metamorfozy, zdecydowanie masz tę moc!

  • Odpowiedz Mola 30 maja 2015 at 05:11

    Pięknie ! Prosze mi powiedzieć, skąd osłona biala na balkon ?

  • Odpowiedz Karolina 18 czerwca 2015 at 16:11

    Piękny balkon, właśnie też chciałabym pomalować podłoge. Miałam płyty drewniane, balkonowe, ale bardzo dużo brudu zbierało się pid nimi, co roku je szorowałam i podłogę pod nimi też. Proszę napisz gdzie można dostać taką fajną, białą osłonę na balustradę? Pozdrawiam

  • Odpowiedz KasiA 3 września 2015 at 16:09

    Jestem pod takim wrazeniem, ze jade do leroya po farbe. MEGA

  • Odpowiedz Magda 19 kwietnia 2016 at 09:49

    Cześć,
    Mam wielką prośbę – mogłabyś napisać jak podłoga na Twoim balkonie przeżyła zimę? 😉
    W zeszłym roku zainspirowałam się Twoim wpisem i chciałabym pomalować podłogę na swoim balkonie, ale jestem ciekawa czy po zimie nie ma odprsyków itp.
    Z góry dziękuję za odpowiedź!
    P.S. Twój blog jest moim absolutnym nr 1. Świetne wpisy, teksty, inspiracje. Gratuluję!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 19 kwietnia 2016 at 09:56

      Magda, odpryski na maksa, nie rób tego! Planuję zabudować deskami teraz, jak będzie gotowe, to poświęcę temu wpis na pewno :)

      • Odpowiedz Magda 19 kwietnia 2016 at 10:40

        Jak dobrze, że spytałam! A już po farby miałam dzisiaj jechać 😮
        Dzięki za uratowanie balkonu i nerwów. Czyli jednak może wykosztuję się na te drewniane panele z Ikei 😉 Czekam w takim razie na wpis w temacie.
        Dzięki jeszcze raz!

        • Odpowiedz myśląca 5 maja 2016 at 09:25

          Czytałam etykietę HARDFLOORa i producent nie zaleca stosowania tej farby na płytki balkonowe. Dlaczego Pani zastosowała w takim razie farbę niezgodnie z jej przeznaczeniem i wypisuje negatywne komentarze dla produktu, którego nie powinna Pani użyć do malowania płytek balkonowych?

          • Polka Dot
            Polka Dot 5 maja 2016 at 09:38

            Nie napisałam ani jednego negatywnego komentarza dla produktu, a jedynie dla efektu na moim balkonie. Proszę już odejść już stąd z tym trollowaniem na rzecz producenta!

  • Odpowiedz Mamusia Muminka 25 maja 2016 at 23:37

    Ależ się uśmiałam, kiedy doczytałam Twój post do końca – a był to śmiech przez łzy, bo mam tak samo :) Zrobiłam balkon, zyram na niego z okna i trzymam za siebie kciuki, żeby dwulatka i siedmiomięsięczny szkrab dały na balkonie książkę przeczytać :)
    Pomalowana podłoga wygląda genialnie – chciałam tak potraktować swoją, ale nie dało rady. Płytki były za stare, jedna wyżej, druga niżej, jakieś wypukłe zacieki. No tragedia. W końcu położyłam sztuczną trawę.
    Nie wiem, jakim cudem dałaś radę pomalować płytki przy dwójce maluchów, ale szacun – ja robiłam balkon, kiedy udało się teściom wcisnąć dziewczynki na spacer :) U mnie efekt końcowy wygląda tak: https://umamusimuminka.pl/2016/05/24/budzetowa-metamorfoza-balkonu/

  • Odpowiedz Karolina 9 sierpnia 2016 at 16:56

    O rany, dopiero doczytałam, że zrobią się odpryski. Właśnie dziś skończyłam nanosić 3cią warstwę :(

  • Odpowiedz Paulina 7 maja 2017 at 20:08

    Cześć :) a jak wygląda malowana podłoga teraz? Ten sam efekt czy przy słońcu lub deszczu podloga się zniszczyła? Jestem na etapie urządzania balkonu i również myślę o pomalowaniu płytek, tylko boję się że efekt będzie na jeden sezon :( będę wdzięczna za odpowiedz :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 8 maja 2017 at 08:03

      Efekt niestety był na jeden sezon, po zimie farba zaczęła się łuszczyć, chyba nie jest odpowiednia do kafli, potrzebuje bardziej porowatej powierzchni, żeby wniknąć.

    Zostaw coś po sobie