34
Dzieciaki

sukces mamy

Mamy to! Pokój Zośki gotowy!

Tak jak pisałam wcześniej, odświeżanie jej pokoju stało się pretekstem do małych zmian dekoratorskich. Z palety kolorów: brudny róż – jasna zieleń – brąz przechodziliśmy od jakiegoś czasu do zestawienia: róż – żółty – turkus. I choć nie trzymam się sztywno tych bazowych odcieni, bo uważam, że białe ściany i meble pozwalają na sporą swobodę z dodatkami, to teraz ten zamysł kolorystyczny jest teraz chyba nieco bardziej widoczny. Nie byłabym sobą, jakbym uznała go za całkiem skończony – do wymiany są jeszcze zasłony (zniszczone i brązowe) oraz lampa (tu nie widać, bo mało efektowna, poza tym fatalnie świeci). Ale to już drobiazgi, i bez nich podoba nam się tu szalenie! Jest świeżo, jasno i jednocześnie kolorowo, dziecięco i nienachalnie dziewczęco, czyli tak jak miało być po prostu. Główna zainteresowana zadowolona ze starych. Czyli chyba sukces mamy, zresztą zobaczcie sami:

W pokoju Zośki użyliśmy:

białe regały – system BESTA, IKEA
gałki różowe w gwiazdki – Pretty Home
gałka z żółtą gwiazdką – Pretty Home
półki na książeczki – RIBBA, IKEA
lalka – króliczek w żółtej sukience – Scandiloft
lampka króliczek – Amazing Decor
żółty koszyk druciany – Present Time
kolorowe walizeczki Atomic Soda – Little Room
plakaty Aleksandry Woldańskiej – Płocińskiej (alfabet) i Emilii Dziubak (liczby) – Lupio

No i to, o co podpytywaliście mnie już od kliku dni na Facebooku i Instagramie – kropkowa ściana. Rozczarowana tapetami,  które u nas jakoś szybko się zniszczyły i chcąc mieć możliwości łatwej, szybkiej zmiany, zdecydowałam się na kropki – naklejki. Ponieważ gotowe naklejki ścienne nie występowały w kolorach, które wybraliśmy, postanowiłam, że zrobimy je sami. Zamówiłam na Allegro okleinę meblową (folię samoprzylepną) w kilku kolorach (po 3zł za pół metra), kupiłam cyrkiel tnący i zatrudniłam męża do wycinania. Przydaje się tu siła, żeby narzędzie nie przesuwało się i wycinało równe kółka. Uwaga na cyrkle – pierwszy, który kupiłam za kilkanaście złotych okazał się wtopą – nożyk szarpał grubą okleinę i nie dało się go użyć do tego celu. Musiałam zainwestować 65 zł w cyrkiel tnący ze sklepu modelarskiego, z okrągłym ostrzem, dopiero on pozwolił na wycinanie w miarę równych kółek, ale i tak nie jest to najłatwiejsze i lepiej mieć zapas okleiny, sporo kółek u nas było do wywalenia. Jeśli bawicie się w różne dekoracje DIY, zainwestujcie w takie narzędzie, na pewno się jeszcze przyda. Ostatni etap to przyklejanie – tu również przydaje się mąż, a w zasadzie po prostu wysoki człowiek z poziomicą, płci dowolnej. Pierwszy rząd u góry naklejaliśmy kropki na zaznaczone wcześniej punkty, co 40 cm (kropki mają po 4 cm), sprawdzając tylko poziomicą, czy są w równej linii. Dolne rzędy były przyklejane już w odniesieniu do tych powyżej, przy użyciu miarki, by odległości były równe (odstępy między rzędami wynoszą u nas 30 cm). Kolorów nie układałam wcześniej, tylko dobieraliśmy te 4 na oko albo na przemian, żeby kompozycja trzymała się kupy. No i się trzyma chyba, co?
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

64 Komentarze

  • Odpowiedz Anonymous 24 września 2014 at 18:48

    A biurko skąd macie? :)

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:53

      biurko DIY :) kawał drewnianego blatu nam został po kuchni, dokupiliśmy toczone nogi i deski na cokół i mąż mi połączył do kupy w biurko

    • Odpowiedz Scrapnica Pomysłów 24 marca 2015 at 21:34

      Biurko świetne! I mąż zdolny! :)

  • Odpowiedz Annike 24 września 2014 at 18:50

    Pokoik wygląda pięknie. Gratuluję pomysłu i świetnego wykonania :)

  • Odpowiedz Joanna - Mama w Centrum 24 września 2014 at 19:01

    Polko, pięknie!

  • Odpowiedz Kempina 24 września 2014 at 19:07

    Ten plakat z liczbami trochę mi wygląda na Emilię Dziubak, a nie Płocińską :>

  • Odpowiedz Mama Ot 24 września 2014 at 19:17

    Jest pięknie, delikatnie, dziewczęco, jestem zachwycona! Musze sie zmobilizować i w końcu pożegnać róż w dziecięcym pokoju, jak zwykle po przeczytaniu Twojego postu plus 100 do mobilizacji.Pozdrawiam

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:55

      dziękuję i cieszę się, że motywuję do zmian :)

  • Odpowiedz Cienka 24 września 2014 at 19:19

    Powiem tak efekt fajny, ale niepotrzebnej pracy narobiliście sobie mnóstwo. Bo taki kawałek folii pół metra na pół wycięty plenerowo w groszki kosztował by Was u mnie 10zł. Z takiej formatki mielibyście 121 równiusieńkich kółeczek od ręki w 3 minuty.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:56

      Nie wiem, co to jest „u Ciebie”, ale pewnie masz rację – mogłam z tym pójść do jakiejś drukarni czy gdzieś. Ale teraz jest prawdziwe DIY z naciskiem na Y jak yourself :)

    • Odpowiedz Anonymous 25 września 2014 at 16:13

      chyba ploterowo :)

    • Odpowiedz Cienka 26 września 2014 at 16:37

      Tak ploterowo :) T jest koło R i nie zauważyłam, że zrobiłam literówkę.
      U mnie, bo produkuje naklejki na indywidualne potrzeby i projekty. Nie neguje Twojej pracy, wręcz przeciwnie podziwiam za cierpliwość. Myślę tylko, że życie warto sobie ułatwiać :)

  • Odpowiedz Zakładnicy codzienności 24 września 2014 at 19:43

    pięknie – tak swoją drogą nie wiedziałam, ze jest coś takiego jak cyrkiel tnący.

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:57

      ja też nie :) szukałam narzędzia do wycinania równych kółek i wtedy okazało się, że właśnie tak to się nazywa

  • Odpowiedz Gwinoic 24 września 2014 at 19:48

    W takim pokoiku mogłabym zamieszkać 😉 Piękny

  • Odpowiedz Anonymous 24 września 2014 at 19:55

    A skąd domek dla lalek, bo wszędzie różowe?

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:05

      Domek był prezentem od dziadków kupionym parę lat temu na allegro, oryginalnie był koloru drewna z wewnętrznymi ściankami pomalowanymi w meble:) ścianki wykleiłam kolorowymi papierami, resztę pomalowałam na biało farbą do drewna.

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 24 września 2014 at 19:58

    ja tam byłabym zadowolona z takiego pokoju i takich starych :D:D dobór koloroów mi s bardzo podoba :) siwezy i nie przesłodzony.. a patent na kropki 1 klasa!

  • Odpowiedz Martyna Dziurska 24 września 2014 at 20:00

    pokoik genialny a Zosia pewnie szczęśliwa że ho ho :) gratulacje! :) piękne urządzenie! :) a tapeta DIY genialna :) Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedz karmelowa 24 września 2014 at 20:12

    Super! Nie ma to jak własna inwencja twórcza :) Wyszło rewelacyjnie! W ogóle cały pokoik pięknie wygląda!

  • Odpowiedz Anonymous 24 września 2014 at 20:21

    Ja krótko, WOW:) za rok czeka mnie urządzanie pokoju córci – no zżynam normalnie:) ale nie naklejki – za dużo roboty i mamy dwie lewe ręce jeśli chodzi o takie robotki, ale Was podziwiam, wyszło super. Pozdrawiam. Justyna

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:58

      to naprawdę nie było dużo roboty – godzinka wycinania i pół godziny przyklejania!

  • Odpowiedz Kosmetykitomagia Beata 24 września 2014 at 20:25

    jak ślicznie;)

  • Odpowiedz Cinnamon Home 24 września 2014 at 21:07

    pięknie :) sama zastanawiam się nad podobnym rozwiązaniem do przyszłego pokoju mojego malucha. Ja tylko muszę zrobić kropeczki w nieco bardziej „męskich” barwach :) pozdrawiam

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:07

      czarne i szare są super, ale Zośka alergicznie reaguje na takie kolory, zostały więc dziewczęce:)

    • Odpowiedz Cinnamon Home 25 września 2014 at 18:10

      mój całe szczęście jeszcze nie ma nic do gadania – bo siedzi w brzuszku 😉

  • Odpowiedz InspiracjeOnline 24 września 2014 at 21:24

    ślicznie:) widać, że to pokój dla dziewczynki, ale nie jest przesłodzony – bardzo mi sie podoba:)

  • Odpowiedz Wiejskie Wesele 24 września 2014 at 21:35

    cudny, aż mam ochotę położyć się w takim łóżku i znowu poczuć się jak mała dziewczynka :)

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:08

      ja też żałuję, że nie mieszkałam tak jako mała dziewczynka, pewnie stąd ten bzik na punkcie pokoiku Zosi :)

  • Odpowiedz Beti G 24 września 2014 at 21:59

    Pięknie i tak nienachalnie kolorowo :)

  • Odpowiedz fabryka pomponika 24 września 2014 at 22:02

    Te plakaty – dawno nie widzialam nic tak ladnego :)

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 13:59

      jestem nimi totalnie oczarowana, jestem psychofanką Płocińskiej (ilustratorki od alfabetu), kupuję Zośce wszystkie książki, które ona zilustruje, więc jak zobaczyłam, że narysowała plakat, kupiłam natychmiast!

  • Odpowiedz jo@śka 24 września 2014 at 22:09

    Cudnie to wygląda:)

  • Odpowiedz Ola Z 24 września 2014 at 22:18

    Pokój piękny, tapeta pierwsza klasa… Wykorzystam kiedyś ten patent u siebie :)

  • Odpowiedz Anna Malinowska Łukasiak 24 września 2014 at 22:30

    Podziwiam, za te wszystkie kółeczka! Pięknie to wygląda – ale ile pracy Cię to kosztowało :O
    Powiem Ci – żółty Pan Kot skradł moje serce :)
    Pozdrawiam

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:10

      nie było tak źle – do wycinania i naklejania zatrudniłam męża:) a kot jest od alelale – na pewno mają jeszcze różne takie, widziałam ich w te wakacje na jarmarku.

  • Odpowiedz maura 25 września 2014 at 00:41

    Pomysł na nie-tapetę jest super. Główkowałam tyle czasu z czego by można zrobić własne naklejki, a to okleina! A kolory rzeczywiście świeże i dziewczęce. U mnie, a właściwie u Małej, też taka paleta, a jednak całkiem inny pokój:) Pięknie wyszło, warto było się pomęczyć.

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:11

      co wy z tą męczarnią? :) to dużo mniej pracochłonne niż położenie tapety:)

  • Odpowiedz Anonymous 25 września 2014 at 09:14

    Jak Ty to robisz, że u Zosi jest taki porządek w pokoju?! Nie mówię o bałaganie, tylko czy Twoja córka nie robi różnych domków z kartonów, które potem zalegają na podłodze, nie przykleja swoich rysunków w różnych miejscach, nie zbiera pustych buteleczek, pudełeczek, słoiczków?! OLA

    • Odpowiedz Polka Dot 25 września 2014 at 14:02

      na zdjęciach jest stan po remoncie i porządkach – wszystkie tego typu gadżety, skarby, obrazki, pamiątki, piórka zostały pochowane po różnych pudełkach i szufladach, więc są aktualnie pod kontrolą :) wywaliliśmy sporo różnych śmieci typu puste opakowania właśnie i staram się, żeby nie walały się na wierzchu, ale jak młoda wkracza do akcji to robi z pokoju pobojowisko, to jasne.

  • Odpowiedz Spelnione Marzenia Ilona 25 września 2014 at 09:44

    ślicznie !!! zresztą u Zosi zawsze pięknie :)) pozdrawiam

  • Odpowiedz Marta 25 września 2014 at 11:11

    Dla mnie bajka! fantastyczne detale 😉
    buźka

  • Odpowiedz Anonymous 25 września 2014 at 16:20

    Polko napisz skąd maskotki alelele znam ale świnka boska, reksio, szara kocia-psia głowa, konik :) GABA

    • Odpowiedz Polka Dot 26 września 2014 at 12:59

      Niestety żadna z nich nie do kupienia: świnka handmade wyszperana kilka lat temu na allegro, szary piesek i łoś na kiju to dzieła zdolnych Zosinych cioć – mojej bratowej i kuzynki.

  • Odpowiedz HOME 26 września 2014 at 08:04

    piękny pokoik, plakaty i te kropki na ścianie super

  • Odpowiedz Iza - łowca zabawek 28 września 2014 at 08:53

    świetnie to wyszło, możesz być dumna :) Mnie czeka to samo za jakieś 2-4 tyg ale dla dwulatki. Koncepcja jest, rzeczy idą, szkoda jedynie że pokoju nie da się rozciągnąć :)

  • Odpowiedz Pliszka 28 września 2014 at 20:54

    Pięknie Ci wyszedł ten pokoik. Słodki, ale nie do przesady 😉
    A plakat z cyferkami – zgapię i zakupię też dla mojego skrzata – po prostu rewelacyjny jest :)

  • Odpowiedz basiula 30 września 2014 at 09:40

    mogę dostać informację, które konkretnie drzwiczki zostały użyte do regału?

  • Odpowiedz decomarta 30 września 2014 at 12:31

    Pięknie! Cudnie! Ja wiem, że tu zachwytom nie ma końca w komentarzach, ale naprawdę pokój utrafiony tak bardzo w mój personalny gust, że muszę się pozachwycać! Żółć + róż……. mój faworyt! No i mamy takie same plakaty, kocham je :)

  • Odpowiedz BLUEBELL 9 października 2014 at 08:09

    śliczny ! Siła prostoty i kropeczki koloru …doskonałe połączenie :-) Gratuluję pomysłu !

  • Odpowiedz mojabeba.pl 22 października 2014 at 11:50

    O kurczę…bajecznie! Kropki są świetne, muszę zapamiętać ten patent 😀 najbardziej zazdroszczę różowego krzesła, sama takiego szukam po starociach i póki co nic… ale liczę że cierpliwość się opłaci :) Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Iwi_B 27 marca 2015 at 13:20

    A można wiedzieć, skąd jest narzuta? Szukam bezskutecznie czegoś dokładnie w takim kolorze i niepowalajacej cenie… pokoik cudny!

  • Zostaw coś po sobie