26
Ciasta, Przepisy, Przyjęcia, Róźne różności

spokojnie, to tylko Wielkanoc

A jakby tak w nadchodzącą Wielkanoc poluzować szelki? Odpiąć krawacik, nie krochmalić serwety z bawełnianej koronki, nie polerować sreber rodowych i kryształowych pater? A może by nie napinać się zanadto na szeroki repertuar bab i mazurków, skoro i tak wiadomo, że dzieci najbardziej czekają na czekoladowe zajączki i nadziewane jajeczka? Proponuję zrealizować plan minimum, zestaw podstawowych smaków, bez których trudno byłoby poczuć święta. Sałatka jarzynowa, jajka, dobra szynka, pasztet i chrzan (dużo chrzanu), a do tego ze dwa ciasta i każdy będzie najedzony. Nie potrzeba faszerować jajek na trzy sposoby, piec karkówek, roladek i boczków, by je później podeschnięte przez dwa tygodnie dojadać. Z roku na rok w Święta coraz bardziej przytłacza mnie przepych, nadmiar i przesada w swojej ulotnej bezsensowności. Coraz bardziej cenię sobie luz, obyczajową swobodę (co się może za kilka lat przerodzić w kontestację w postaci jakichś Świąt w tropikach na przykład). A gdyby tak zamiast tej elegancji odświętnej wybrać konwencję nieco luźniejszą, mniej zobowiązującą, bardziej barwną? Zwłaszcza w obliczu takiego deficytu wiosny, jaki zdarza się przy wczesnej Wielkanocy, wskazane jest odrobinę zaszaleć, ożywić uśpione zimą zmysły jakąś bardziej zdecydowaną dawką koloru. Szczególnie, kiedy w domu są dzieci, przyjemnie jest zrobić im radochę wesołą zastawą, swobodną atmosferą, zmniejszyć arsenał ciast na rzecz tych nieszczęsnych zajęcy (które mojemu dziecku notabene smutno jest co roku nadgryzać, pozbawiając ucha czy kończyn). Jeśli więc należysz do grona kobiet, które właśnie wchodzą w fazę weekendowej paniki na myśl o nieumytych oknach, kurzu za szafą, niezrobionych zakupach i ogólnym przedświątecznym bezplanie, opuść je natychmiast. Weź z nadchodzącego tygodnia to, czego potrzebujesz najbardziej, niezależnie od tego, czy będzie to oczyszczające ze stresu szorowanie okien, droga krzyżowa, przystrajanie domu kolorowymi jajeczkami czy wszystko na raz. Tradycja nie wymaga od nas na szczęście męczeńskiej śmierci podczas pastowania podłóg. Ciężko się radować jeśli siedzi się w pracy do 16 w Wielki Piątek i na przygotowanie dwudniowej uczty ma jakieś czterdzieści godzin.

Ale łatwo jeśli ma się czas na układanie bukietów, malowanie jajek, na to, by siać z dzieckiem rzeżuchę, niezdarnie, ziarenko po ziarenku. Radość przychodzi sama, jeśli uda się wyjść na długi spacer, przynieść z niego kilka zieleniejących gałęzi, kupić bukiet tulipanów od baby. Wielkanocna frajda jest, kiedy się wrzuci na luz, posprząta i upiecze mniej, a na stół wystawi talerze w motyle, turkusowe dzbanki, pastelowe filiżanki, jeśli w ruch pójdzie kolor i wiosenne kwiecie. Wielkanoc kojarzy mi się ze światłem i śmiechem (no dobra, i zapachem jaj na twardo trochę też), to siedzenie wokół pasztetów, babek i bazi zawsze odbywa się u nas w dużym gronie, w gwarze, przy akompaniamencie chichotów, rechotów, anegdot. W mojej stylistyce znajduje to także odzwierciedlenie w kolorach i dodatkach. Ten mój ukochany Rice, trochę cygański, odrobinę hippisowski, kojarzy mi się najmilej – z luzem, swobodą, radosnym byciem razem przy gwarnym, smakowitym, kolorowym i eklektycznym stole.

Postuluję więc wiosenne przebudzenie wewnętrznego dziecka w każdej z nas. Pogodzenie się z tym, że na wszystko nie starczy czasu, znalezienie dystansu do tych powinności, na które nie mamy ochoty i celebrowanie tego, co miłe, dobre, potrzebne i przyjemne. Jednym słowem – cokolwiek da się kupić, kupcie, co macie ochotę upiec, upieczcie i ponad wszystko – bawcie się przy tym pysznie. Spokojnie, to tylko Wielkanoc!

1

2

3

4

5

6

8

9

10

11

13

14

16

17

18

20

21

23

24

25

26

Livebeautifully:

szklany wazon

talerz ceramiczny turkusowy z zajączkiem

talerz ceramiczny miętowy

talerz z melaminy motyl

kolorowe, melaminowe kubeczki

melaminowe serduszka do jajek

zestaw pastelowych misek z melaminy

zawieszka serduszko z gąską

żółta patera do ciasta

turkusowy, ceramiczny dzban

wielkanoc_lb

miętowy koszyk na jajka, turkusowa wytłaczanka, łososiowa mini-konewka, napoje w butelkach, jajeczka na sznurkach, migdały w pastelowych polewach – Tiger

metalowe jajka, szklana kura, ceramiczne króliki – stare, domowe zasoby z różnych źródeł 😉

19

Babka puchowa pani Maryli

(kimkolwiek była Maryla, pewnie jakąś kumą mojej babci, bo to z jej zeszytu ten przepis)

Składniki:

  • kostka masła
  • 2 szklanki cukru pudru
  • 2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 6 jajek
  • 6 łyżek oliwy
  • 1 łyżka octu
  • skórka z cytryny

Przygotowanie:

  • masło ubić mikserem z cukrem na puszystą masę, dodawać jajka, ubić
  • mąkę ziemniaczaną wymieszać z pszenną i proszkiem do pieczenia, przesiać do masy maślano-jajecznej, zmiksować
  • dodać oliwę, ocet i skórkę z cytryny, dokładnie wymieszać
  • formę do babki wysmarować masłem, oprószyć mąką, wlać ciasto i piec je w 180 st. przez około 30-40 minut (do czasu aż patyczek włożony do ciasta będzie suchy)

12

Pasztet wegetariański

(z soczewicy, ciecierzycy i warzyw)

Składniki:

  • pół szklanki ciecierzycy
  • 3/4 szklanki czerwonej soczewicy
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki (korzeń)
  • łodyga selera naciowego
  • biała część pora
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 jajka
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • sól, pieprz, przyprawy: kmin rzymski, liście laurowe, ziele angielskie, ostra papryka
  • masło klarowane

Przygotowanie:

  • ciecierzycę zalać wodą i moczyć przez kilkanaście godzin (najlepiej całą noc)
  • następnego dnia dolać wody, dodać liść laurowy, ziele angielskie i gotować do miękkości, jeszcze ciepłe ziarna lekko rozgnieść łyżką
  • soczewicę ugotować z takimi samymi przyprawami i odsączyć na sicie
  • warzywa umyć, obrać i ugotować (także z liściem laurowym i zielem angielskim) do miękkości
  • cebulę pokroić drobno i zeszklić na łyżce masła klarowanego
  • wszystkie składniki (ciecierzycę, soczewicę, warzywa, cebulę) umieścić w misce, dodać sos sojowy, wyciśnięty czosnek, przyprawy i zmiksować blenderem ręcznym na gładką masę
  • skosztować i kiedy smak będzie optymalny, dodać roztrzepane jajka i wmieszać je w masę
  • foremkę keksową wysmarować cienko masłem i wysypać bułką tartą, piec w 180 st. przez około 5o minut
  • schłodzić, najlepiej kroić po kilku godzinach przechowywania w lodówce

zmodyfikowałam nieco ten przepis

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

33 Komentarze

  • Odpowiedz Matka Sałatka 18 marca 2016 at 08:45

    Polko Kochana, jak zawsze trafiłaś w sedno! U mnie okna brudne, zakupy nieogarnięte, generalnie nie mam żadnego planu na przygotowania i chyba nawet chęci brak… ale za Twoją radą nie będę stawać na rzęsach i udowadniać wszystkim jaka jestem perfekcyjna! Święta to czas spokoju, odpoczynku w rodzinnym gronie, a nie harówa do upadłego, bo wtedy święta wcale nie cieszą… Dziękuję za ten wpis! :-* Podkradam przepisy 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:23

      No i bardzo dobrze, zuch!

  • Odpowiedz oLKA 18 marca 2016 at 09:04

    Hej Polka, jak zawsze trafiłaś w sedno. Też ogarnął mnie jakiś taki luz w temacie przygotowań do Świąt, choć kłóci się on z moją wewnętrzną ” Perfekcyjną”. Dlatego dzięki za wsparcie, w tym roku się nie dam !!!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:24

      moja wewnętrzna perfekcyjna też by chciała więcej, ale przerabiała to i miała Święta do bani 😉

  • Odpowiedz Śmietankowy Dom 18 marca 2016 at 09:11

    To znów ja!!!:))) No więc, zawsze lubiłam magię świąt i Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Odkąd jest z nami Śmietaneczka, jest jeszcze fajniej. W tym roku to już w ogóle frajda bo z 2,5 latkiem to i jajka pomaluję i ciasteczka zrobię. Zupełnie nie przejmuję się brudnymi oknami (bo akurat z 2 latkiem tego nie zrobię hihih). Najbardziej jednak nie mogę doczekać się Świąt w przyszłym roku. Teraz w 1pokojowej klitce nie ma takiego fanu. W Śmietankowym domu będzie jak u Ciebie. Biało, jasno, pastelowo. Inspirację na kilka spraw już zanotowane od Ciebie. Fajnie piszesz, lekko się czyta a z jaką przyjemnością ogląda się foty. ściskam Sabi

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:25

      Ale fajnie macie z tym domem…powodzenia! 😉

  • Odpowiedz elphame 18 marca 2016 at 09:19

    A ja w tym roku jakąś wenę mam na święta 😉 sprzątanie zrobione, okna pomyte, kiermasz wielkanocny odwiedzony :) w niedzielę palmową wyruszamy po kościele na przegląd palemek (co prawda do galerii 😉 bo tam jest wystawa i przy okazji może kupię kopertówkę na chrzest 😉 a jak nie kupię to trudno), w przyszłym tygodniu pewnie jakiś pasztecik i babkę upiekę i będziemy się cieszyć z dzieciakami wiosną, nawet jeśli w deszczu i śniegu 😉 taką mam wenę 😀

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:26

      Jak masz wenę, to działaj! Ja pisałam ku rozgrzeszeniu tych, które jeszcze bez energii wiosennej i bez czasu na te szaleństwa, za to z paniką w oczach 😉

  • Odpowiedz aigreetsucre 18 marca 2016 at 11:13

    Pięknie to opisałaś :) Ja też mam luz na święta, jakoś te porządki i dania nie dominują u nas. Teraz wypróbowuję różne przepisy na ciasta, bo mam nowe foremki 😉 Pewnie do świąt nam już się przejedzą te wszystkie słodkości. Ale z drugiej strony to właśnie ta codzienność jest najważniejsza, żeby razem celebrować weekendowe śniadania czy wspólne kolacje, wtedy już można powyciągać różne dekoracje i cieszyć się chwilą. U mnie wiosenne kwiaty stoją już na stole i fajnie jest :) Jestem gotowa na święta (pomimo brudnych okien)! 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:26

      patrzcie sobie w oczu zamiast na okna 😉

  • Odpowiedz Cinnamon Home 18 marca 2016 at 11:26

    Podałaś prawie dokładnie (bo bez szynki ;)) moje wielkanocne menu – czyli spoko luz, to tylko dwa dni :)
    pozdrawiam!

  • Odpowiedz Malina 18 marca 2016 at 12:30

    Poleczko – a jaki lukier do tej apetycznej baby polecasz?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:27

      Do połowy szklanki cukru pudru dodaję trzy łyżki ciepłej wody, pyszny jest ze skórką lub sokiem z cytryny, ale u mnie nie lubią niestety.

  • Odpowiedz salusiowo 18 marca 2016 at 13:42

    Oj pięknie tu u ciebie..
    I nie tylko Wielkanoc! Wielkanoc pełna parą

  • Odpowiedz Iskandinav.evim 18 marca 2016 at 14:39

    Wsztystko przepiekne i bardzo cieszy oko! Dzieki za przepis na pasztet, nie jem miesa i nie potrafie gotowac :) ale podsune mezowi do zrobienia.
    Produkty Rice cudowne, szkoda ze najblizszy sklep mam na Cyprze :(
    Pozdrowienia.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:28

      haha, no szkoda, ale pewnie wysyłają? A pasztet bezmięsny, więc mi się tu wegetarianizmem nie zasłaniaj! :)

  • Odpowiedz Kasia 18 marca 2016 at 14:50

    Skąd proszę powiedz te króliki pastelowe na metalowej szafce?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:29

      mają już kilka lat, kupiłam je w nieistniejącym już sklepie Flo

  • Odpowiedz Ania 18 marca 2016 at 15:35

    Hej Polko Kochana,
    Dokładnie takie odczucia mieliśmy przy każdych świętach.
    Te wyścigi podczas rozmów w pracy: kto ma już umyte okna, wyczyszczone kafelki, wytrzepane dywany, zaplanowane menu i zrobione zakupy. Wszyscy dookoła gonią, jakby od tego zależała jakość świąt. Nie mam spiny na sprzątanie, sprzątam regularnie przez cały rok, nie zarzynam się przed świętami. Jedzenia zawsze za dużo i ląduje w śmieciach. Bez sensu. Teraz, kiedy moi chłopcy podrośli (9 i 10 lat) inaczej spędzamy święta. W zeszłym roku wyjechaliśmy do Berlina, w tym roku jedziemy na tydzień do Wiednia. Będzie wspólne zwiedzanie, spacery, rozmowy, wieczorne chichranie, na które w codziennym pędzie brakuje czasu. Wrócimy lżejsi o te nie zjedzone kalorie, wypoczęci i radośniejsi. Ominie nas przedświąteczny stres :) Mamy zamiar celebrować wspólne chwile, ale kameralnie w naszej małej czteroosobowej rodzince.
    Jemy same bezmięsne pasztety (z racji wegetarianizmu) i chętnie wypróbuję twój przepis, może nawet przed świętami i zabierzemy go ze sobą :)
    Spokojnych, pełnych szczęścia i miłości świąt!!!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:29

      Rewelacja z tymi wyjazdami, ja jeszcze nie mam tyle odwagi, żeby się tak całkiem z tradycji wyłamać 😉 no i szkoda by mi było nie spotkać się z resztą rodziny.

  • Odpowiedz Magdalena K. 18 marca 2016 at 16:05

    Oj pięknie:) Mnie najbardziej zainteresował pasztet, wygląda tak, że aż ślinka leci, byłam przekonana, ze to mięsny i czekałam na przepis, w miarę czytania przewijam na dół a tu..pasztet wegetariański, świetny pomysł, nigdy takiego nie jadłam:) Ciekawe jak smakuje?..może zrobię, choć jestem raczej kulinarnym beztalenciem:(

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:30

      Jest bardzo prosty, naprawdę, wystarczy ugotować i zmiksować wszystko w zasadzie, ciężko mi sobie wyobrazić, że można go zepsuć 😉

  • Odpowiedz g. 18 marca 2016 at 19:44

    czy można użyć ciecierzycy soczewicy z puszki?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 marca 2016 at 12:31

      mhmm, pewnie tak, choć nie będą na pewno tak smaczne jak ugotowane z tymi listkami laurowymi, no i nie wiem jak z ich wilgotnością, trzeba by je chyba porządnie odsączyć.

  • Odpowiedz Aska 18 marca 2016 at 20:30

    Ojj zgadzam sie w 100%
    u mnie to ostatnie Swieta w starym domu, niedlugo przeprowadzka do nowego-wyczekanego dlatego kompletnie nie chce mi sie nic robic teraz :) Za rok na pewno wykorzystam Twoje inspiracje!

  • Odpowiedz ryśka domowa 18 marca 2016 at 20:51

    zgadzam się! z każdym rokiem chce mi się napinać coraz mniej i zaczynam dostrzegać i cenić, to co jest w świętach najważniejsze – cała rodzina razem! a nie szał sprzątania, gotowania, zastanawiania się, czym by tu jeszcze zająć dzieciaki albo komu je „sprzedać”, żeby wyszarpać kolejną godzinę na szorowanie płytek w łazience. a potem człowiek padnięty tak, że nawet nie ma siły cieszyć się tym świętowaniem. może i kurz gdzieś tam będzie leżał, ale co z tego, jak my właśnie pójdziemy do lasu po gałązki do wazonów i mech na gniazdka dla zajączka. :) pozdrowienia! :) alleluja i do przodu! :)

  • Odpowiedz cusine and art 19 marca 2016 at 14:10

    Polko, a gdzie kupujesz make ziemniaczana? Bo zazwyczaj to, co nazywa sie „maka ziemniaczana” jest skrobia ziemniaczana, a z pewnoscia nie byla to skrobia w Twoim przepisie prawda?

    • Odpowiedz Maga 21 marca 2016 at 11:31

      O ile mi wiadomo w Polsce nie można kupić mąki ziemniaczanej. To co jest u nas nazywane mąką, to skrobia. Zatem podejrzewam, że w przepisie jest skrobia ziemniaczana po prostu.

  • Odpowiedz Gość 19 marca 2016 at 19:16

    Jak zwykle super napisane! Ja też w tym roku postanowiłam odpuścić! No bo przecież jak napisałaś to tylko Wielkanoc, za rok znowu będzie. I choć w prawdzie dom mam już trochę ogarnięty, traktuję to bardziej jako wiosenne porządki, a nie przygotowanie do świąt. Poza tym pełny luz i radość z tego , że robi się coraz cieplej. Pozdrawiam!!!

    • Odpowiedz Maga 21 marca 2016 at 11:07

      O ile mi wiadomo w Polsce nie można kupić mąki ziemniaczanej. To co jest u nas nazywane mąką, to skrobia. Zatem podejrzewam, że w przepisie jest skrobia ziemniaczana po prostu.

  • Odpowiedz Mała Mi 20 marca 2016 at 06:51

    Ależ wiosennie i wielkanocnie! Pięknie, kolorowo! Ja, w ramach tych świątecznych zakupów wpatruję się właśnie w kupione wczoraj krokusy, żółte i fioletowe, w tych koronkowych, białych osłonkach w pośpiechu złapanych przy wyjściu z Ikei. Poza tym na święta czekają… poduszki na krzesła, żółte w białe kropki także stamtąd. Wczoraj nie mogłam się wprost powstrzymać, choć nie wiem, czy nie zaburzą mi „spokoju wnętrza”. W końcu nie zawsze musi być tak stonowane, choć takie lubię.
    W konewce dziś zamiast kwiatów- kolorowa palma. W domu totalny rozgardiasz, po wczorajszym dniu „poza” i planach na przemeblowanie pokoju chłopców. Na dokładkę na stole pracownia artystyczna w akcji (Najstarszy tworzy balon z papieru na zajęcia techniczne, nakłada kolejne warstwy). Dziś, choć niedziela i powinniśmy wreszcie odpocząć, będzie porządkowo- konstrukcyjnie, bo trzeba to, co wczoraj przywiezione, nowe, skręcić, stare- postawić na korytarz, albo wyrzucić. Jeśli zaś o jedzenie chodzi… myślę, że moim dzieciom wystarczyłyby jajka na twardo i czekolada ;). Także naprawdę nie powinnam wręcz się wysilać. Pewne na 100%, że żadnych cudacznych, wymęczonych ciężką harówą potraw, zwyczajnie nie tkną, a mi, z żalu pozostaną dodatkowe 4 kg do zrzucenia…

  • Odpowiedz Karola 22 marca 2016 at 19:20

    Właśnie przymierzam się do upieczenia zarówno babki jak i pasztetu tylko mam pytanie odnośnie skórki z cytryny w babce? Czy zetrzeć skórkę że świeżej cytryny czy może dodajesz kandyzowana? Pozdrawiam

  • Odpowiedz Pola 18 marca 2017 at 19:50

    Jakoś tak mi brakuje tej kuchni , pewnie ze obecne mieszkanie jest dopieszczone, ale do tego mam sentyment 😉

  • Zostaw coś po sobie