dzieciaki

spod palmy wprost do szkolnej ławki – ubraniowe back to school

Druga połowa wakacji to już nie jest ta czysta, niczym nie zmącona beztroska, jakiej doświadcza się w lipcu. Sierpniowe lato już nieco pożółkłe, nie tak świeże i soczyste, jak to lipcowe. W ostatnich tygodniach to już w ogóle taki summertime sadness jakiś wisi w powietrzu, że gdyby nie myśli grzeszne o ponownym otwarciu placówek edukacyjnych, można by się konkretnie zawiesić od tych pól zaoranych, odlatujących ptaków i chłodniejszych nocy.

Ale są one – myśli grzeszne, które nachodzą człowieka, kiedy wakacyjnie przedawkuje własne dzieci. Dodają schyłkowi lata trochę ambiwalencji, bo z jednej strony puściłoby się już na parę godzin do szkoły i przedszkola, odzyskało higienę psychiczną, a z drugiej jednak trochę smutno na myśl o pożegnaniu lekkich sukienek, świerszczy i tych wspólnych, słonecznych dni. Zresztą – smutno, nie smutno, ogarniać te powroty trzeba. Ogarniają matki wyrodne, i te bardziej oddane sprawie. Z entuzjazmem czy melancholią, z emocjonalnym rozdarciem czy w stanie jednoznacznym – nieważne. Niech nie poróżni nas stosunek do pierwszego września – wszystkie powoli kompletujemy to i owo, bo kalendarz jest bezwzględny.

U nas operacja już na finiszu, nie daję się bowiem zaskoczyć wrześniowi i gromadzę (przed)szkolne dobra już od tygodni. Zapanowała u nas wzorowa organizacja: posprzątany regał, a na nim zestaw zeszytów godny czwartoklasistki, teczki, bloki, plasteliny. Karteczek, naklejek, ołówków i długopisów mamy w nadmiarze właściwym papierniczym szajbuskom. Jest plecak, piórnik, worek, nawet tenisówki na zmianę dla jednej i drugiej na wyprzedażach już upolowałam.

Pomna ubiegłego roku, kiedy to nagłe wrześniowe chłody ujawniły, ile centymetrów może urosnąć dziecko przez lato (dużo) i w panice latałam po sklepach znaleźć coś zamiast przykrótkich spodni i zbyt kusych bluzek, myślę tego lata o wyprawce już bardziej kompleksowo. Zrobiłam przeglądy szaf i od jakiegoś czasu opieram się zakupom przecenionych sukienek letnich, skupiając się zapobiegliwie na tym, co potrzebne będzie za moment do szkoły i przedszkola.

Dla Zosi: strój galowy, żeby nie powtórzyć przed nową wychowawczynią kompromitacji z zakończenia roku, w przeddzień którego okazało się, że ups – niestety, ale wyrosła i poszła w outficie cokolwiek nieregulaminowym. Do tego bluzki z długim rękawem, cienkie sweterki, strój gimnastyczny. Dla Hanki – też bluzki oraz doły – tu wciąż preferencje panują spódniczkowe, choć liczę, że jak jej tyłek przemarznie raz i drugi, to się na ciepłe spodnie skusi dziewczyna.

Mamy już kilka nowych zestawów na wczesną jesień oraz te typowo szkolne rzeczy, jak biała bluzka, czarna spódniczka czy szorty na w-f. Mamy ubrania, tenisówki, plecaki i półki pełne papierniczych dóbr. Tylko jednego jeszcze nie mieliśmy, choć lato bezwzględnie chyli się ku końcowi, a w powietrzu coraz częściej wyczuwa się summertime sadness. Otóż wakacji nie mieliśmy. Takich wspólnych, rodzinnych, gorących i prawdziwie beztroskich. To dlatego już dziś jestem zwarta i gotowa na powrót do szkoły, a w szafach upycham ubrania na wrzesień. Bo przed nami na ostatniej prostej jeszcze kilka dni wolności i urlopowego szczęścia, a potem przeskok gwałtowny – spod palmy wprost do szkolnej ławki!

 

To już kolejny sezon, który zaczynamy z 5.10.15. I znowu znalazłam tam rzeczy równie stylowe, co funkcjonalne i wygodne. Znów mamy świetne gatunkowo bluzki z pięknymi aplikacjami, za którymi szaleje Zośka, a do tego fajne, uniwersalne ubrania – gładkie sweterki i spódniczki, które można użyć zarówno do stylizacji odświętnych, jak i codziennych. W kolekcji back to school znajdziemy też ładne stroje galowe i gimnastyczne. Zobaczcie, co wybrałyśmy na początek jesieni:
bluzka w paski z rękawem 3/4 i aplikacjami – 5.10.15.

sweterek zapinany – 5.10.15.

spodenki na gimnastykę – 5.10.15.
biała koszula – 5.10.15.
czarna spódniczka – 5.10.15.

bluzka z długim rękawem – 5.10.15.

plisowana spódniczka – 5.10.15.

 

Hania: bluzka z długim rękawem i pomponikami – 5.10.15.

Hania: dżinsy z kotkami i dzianinowym wykończeniem w pasie (wciągane) – 5.10.15.

Wpis powstał we współpracy z marką 5.10.15.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

6 komentarzy

  • Odpowiedz sylwiitwory 20 sierpnia 2018 at 20:38

    … I znowu się zacznie… matematyka…
    Aż normalnie mam dreszcze :):):)

  • Odpowiedz Polamanola 20 sierpnia 2018 at 20:47

    A Zoski spodnie to skąd ? :)tez 51015?

    • Odpowiedz Ania 21 sierpnia 2018 at 12:06

      tak, tak, właśnie, ja też bardzo proszę o odpowiedź z jakiej są firmy 🙂

      • Odpowiedz ania 21 sierpnia 2018 at 22:20

        hm

      • Polka
        Odpowiedz Polka 22 sierpnia 2018 at 11:02

        upolowane na wyprzedaży w H&M na początku lata

  • Odpowiedz Joanna 20 sierpnia 2018 at 23:08

    U nas tez juz wszystko dopięte na ostatni guzik. Kiedy dziewczynki były na tygodniowym wyjeździe zaopatrzona je w plecaku, zeszyty i tym podobne gadżety szkolne. Chyba trafiłam w gusta bo jak dzisiaj rano zobaczymy swoje nowe nabytki to usłyszałam pisk radości i ” mamo kocham cie”
    A co do ubrań to też już za nami- halowe sportowe i inne skarpetki tenisówek i nawet nowe ocieplacze już są. Chociaż chyba skuszę się jeszcze na plisowana spódniczka z Twojego wpisu. Pozdr Joanna

  • Zostaw coś po sobie