c0b41bf5431d783befd954a005268ba0
Wnętrza

sezon na łowy

Mam swój ulubiony sezon w roku. I nie, nie chodzi mi o sezon grzewczy ani o sezon godowy gołębi.

O wyprzedażach rozmawiam. O okresie, kiedy w kobietach budzi się instynkt łowcy. Kiedy te łagodne na pozór istoty ostrzą pazury i zęby, by udać się na polowanie. Środowiskiem dla większości tych drapieżników (łac. femina galeriana) jest rozległy teren galerii handlowych. To tam, lawirując między alejkami i czając się za wieszakami, wypatrują swojego łupu. Zimowe płaszcze, skórzane botki, wełniane princeski i kardigany oversize – drżyjcie, gdy nadchodzi styczeń. Będziecie macane, szarpane i przekładane, będziecie walać się po podłodze, by ostatecznie upokorzono was w lutym na wieszaku z napisem „final sale – 70%”. Podczas gdy większość kobiet pół stycznia spędza w sklepach, wyszarpując sobie ostatnie rozmiary sylwestrowych kiecek, pocąc się w przymierzalniach i udając, że to nie one upaćkały szminką bluzkę, ja sobie siedzę i klikam. I ja czasem poluję jak ta galerianka, nie wypieram się, ale nie za to lubię sezon wyprzedaży. Nie za nowe szmatki, nie są dla mnie priorytetem. W tym roku to się wyjątkowo mało po galeriach szwędam (opowiadałam Wam już, jak wygląda ten manewr z niemowlakiem), a i to wyszło na korzyść głównie moim dzieciom (Zaro Kids, kocham Cię).
Ja bowiem nie wełnianych princesek ani zimowych płaszczy wyglądam, a przecenionych gadżetów mieszkaniowych w sklepach internetowych. Ja czaję się na tańsze puszki i pudełka, zęby ostrzę na wychodzące z mody kubeczki i miseczki, kocyki i pościele. Lecz zanim pochwalę się, co upolowałam i pokażę, co upolowania warte, powiem Wam jeszcze jedną rzecz – bądźcie czujne i uważne. Wyrachowana strategia marketerów i marchandiserów jest taka: zwabić wyprzedażą, wcisnąć nowości. Mają pewne sukcesy na tym polu, skubańcy. Ja zamiast być drapieżnikiem, to staję się ofiarą. Wchodzę kupić tanio, a kupuję drogo, bo wyprzedaż jest w ciemnym kącie sklepu (lub ciemnej zakładce na stronie), a na przedzie pysznią się wiosenne nowości. Marketerzy i marchandiserzy- to nierówna walka, dajcie kobietom pobyć łowcami choć przez ten krótki czas. Przestańcie, bo moim ulubionym sezonem zostanie jednak sezon grzewczy.

Wśród moich styczniowych nowości są:

plakaty Lemon Ducky – tu tylko zajawka, oprawię je i pokażę niebawem w pełnej krasie
pastelowy kocyk Rice – upolowany w TK Maxx za 29 zł (poczułam się jak jakaś pantera czy inny wytrawny łowca)
zestaw Honeycombs – Scandishop

lunchbox Rice – upolowałam ostatni na wyprzedaży w Scandishop
pościel dziecięca – wyprzedaż w H&M Home (za dwie dychy – taka ze mnie pantera!)
emaliowane naczynie do zapiekania – TK Maxx (całe 30 zł!)
książki kucharskie Mrs Beeton – TK Maxx

Żeby nie było, że tylko się chwalę tym, czego wy już nie dostaniecie, to jest i mała pomoc dla moich koleżanek – łowczyń:
1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6 //
 1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6// 7
A takie nowości wiosenne już skubańcy do sklepów wstawili:
1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6
 1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6// 7
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

39 Komentarze

  • Odpowiedz Mama Ot 20 stycznia 2015 at 12:31

    Koc, książki i emaliowane naczynia- po prostu cuda! To nie jest przypadek,że mieszkam daleko od TkMaxx. To musiało być z góry zaplanowane przez mojego Męża , to on tak to wyknuł!!

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:05

      haha! ja też nie mam jakoś specjalnie blisko na szczęście, wpadam tam kilka razy do roku dosłownie.

  • Odpowiedz jednoiglec 20 stycznia 2015 at 12:34

    Ja niestety (?) też przy okazji wyprzedaży dałam się złowić nowościom. Ale za to wszystkie piękne. Wybrałam się też raz na stacjonarne zakupy i trafiłam na… pustki. Nie wzięłam pod uwagę, że po okresie świąteczno-noworocznym i przedłużonym weekendzie z 5 stycznia w tle, nawet taki TKMaxx będzie świecił przebranymi półkami:/
    PS. Identyczne honeycomby nabyłam:)

    • Odpowiedz Anonymous 20 stycznia 2015 at 12:59

      Ja to nie wiem…też pojechałam po Nowym Roku to TK Maxxa, wyszłam z torbą i patelnią Riess.
      JA jestem jakaś nienormalna, zawsze coś znajdę:( 😉

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:06

      może jeszcze nie zdążyli wyłożyć nowego towaru? ja niestety też zazwyczaj coś tam znajduję ciekawego:)

    • Odpowiedz jednoiglec 26 stycznia 2015 at 17:30

      Jedną fajną rzecz wtedy znalazłam, ale ogólnie towaru było niewiele (poza tym mam specyficzne wymagania: uwielbiam mega kolorowe dodatki:).

  • Odpowiedz minkaninki 20 stycznia 2015 at 12:52

    U mnie jedynie nienarodzony skorzystał z wyprzedaży, ciuchowej bo ciuchowej (thanks God for Tesco!!) ale tylko tam było na czym oko zawiesić.. Gadżetami domowymi zajmę się w kwietniu, wiec czekam na wiosenne nowości u Ciebie

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:06

      na pewno będę pokazywać mieszkaniowe nowości, postaram się zainspirować :)

  • Odpowiedz MaDam mc2 20 stycznia 2015 at 13:23

    Często zaglądam, mało się odzywam :) Pięknie zestawiasz kolory i wzory i masz chyba jakiś szósty zmysł w wyszukiwaniu tych wszystkich cudeniek 😉

    Kocyk świetny, aż mam ochotę na poszukiwania podobnego dla mojego dziecia… Tylko kolory bardziej chłopięce bym preferowała.

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:08

      Kocyki dla dzieci to mój ukochany asortyment, mam już niezły zbiorek, a niebawem pokażę więcej, w tym bardziej chłopięce, więc zapraszam:)

  • Odpowiedz Anonymous 20 stycznia 2015 at 13:36

    co do rondelka w kolorze pastelowym… cena powala z nóg. Olkuski za 15zeta w markecie mozna dostac :) i jest i-den-ty-ko :) no… może raczka ciut inaczej wygląda …

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:10

      większość moich pastelowych rondelków jest z Olkusza i niestety są do kitu – cienkie, przypalają jedzenie, ciężko to domyć, a emalia z łatwością odpryskuje. Riess – bo tej marki jest pokazywany rondelek – to dużo wyższa jakość. Mam jeden rondelek, emaliowaną miskę patelnię i jest między nimi duuuża różnica.

  • Odpowiedz Kakałoo Blog 20 stycznia 2015 at 14:12

    A ja mam takie pytanie praktyczne – jak się zachowuje ten kocyk po użytkowaniu i praniu, bo te wszystkie polaropodobne koce to się lubią kulkować. No chyba, że tylko moje :)

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:10

      A tego jeszcze nie wiem, dopiero zaczęłam użytkowanie :)

  • Odpowiedz Kitty 20 stycznia 2015 at 14:26

    Widać, że wszystkie łupy są w Twoim stylu 😉 Ja również wolę polować i robić zakupy w internecie, szkoda tylko, że czasami trzeba nieco poczekać na przesyłkę 😉 A TKMaxx wręcz uwielbiam – spędzam tam godziny w poszukiwaniu perełek 😉 Z tydzień temu udało mi się wyjść stamtąd z piękną porcelanową deską na skórzanym sznurku za 19 zł, pięknym talerzem za 4 zł i bambusowym otulaczem za (uwaga!) 6 zł! :) Ten sklep jest przegienialny! Z ciuchów dla siebie i córki też coś upolowałam – tym razem na dorosłych i dziecięcych działach w Zarze i Mango.

    • Odpowiedz Anonymous 20 stycznia 2015 at 15:20

      też często łowie z tkmaxx prawdziwe grube ryby 😀

      ostatnim zakupem za grosze był sznurek świąteczny za chyba 12zł (chyba ze 200m) i lampion w stylu agnethy home za uwaga 32 zeta 😀

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:12

      Niezłe łupy z tikeja, Kitty! Zara i Mango Kids to moje tegoroczne hity wyprzedaży, na paczkę z Mango jeszcze czekam, przebieram nogami na te cudeńka dla Zośki :)

  • Odpowiedz An Zulka 20 stycznia 2015 at 15:24

    Ja też szukam, szukam…I ostatnio upolowałam kocyk, który u Ciebie zobaczyłam z ColorStories :) 20zł taniej, ale zawsze coś :)

  • Odpowiedz szara sukienka 20 stycznia 2015 at 15:27

    krzesło turkusowe cudne. chyba chcę :)

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:14

      Oj, jak ja go pragnę! szara sukienko – cudnie piszesz, tylko czemu takie krótkie te wpisy? przeczytałam wszystko i chcę jeszcze! :)

  • Odpowiedz Agnieszka Semrau 20 stycznia 2015 at 16:40

    Jak to jest, że mi złośliwie zawsze bardziej podobają się nowości?! :( Przydałyby się jakieś ceny first minute!

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:16

      To chyba dlatego, że do czasu wyprzedaży już nam się zdążą te kolekcje i kolory opatrzeć, wypatrujemy już wiosny – nowości często kuszą zimą letnimi kolorami

  • Odpowiedz Zakładnicy codzienności 20 stycznia 2015 at 16:56

    a ja przegapiłam wyprzedaże w tk maxxie niestety :( ale również uwielbiam, a książki kucharskie zawsze maja tam świetne.

  • Odpowiedz Dessideria Life 20 stycznia 2015 at 18:52

    Oj szkoda, że daleko mi do tk… Albo może to i dobrze bo pewnie co miesiąc wydawałabym tam pół wypłaty 😛

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:17

      czasem odległość to wybawienie :) chociaż ja zazwyczaj upatrzę tam jedną czy kilka niedużych, niedrogich drobiazgów i tragedii nie ma.

  • Odpowiedz Francuska Bombonierka 20 stycznia 2015 at 19:14

    A ja mam bana na zakupy on-line :( a z brzuchem 9msc nie chce mi sie wsrod dzikich tłumów przeciskać :( Serce krwawi jak ogladam te Twoje cuda, a konto wcale jakoś nie pełniejsze?

  • Odpowiedz monique 20 stycznia 2015 at 21:08

    hihiihihii kocyk i ja widziałam :) a polowania też lubię bardzo :0)

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 20 stycznia 2015 at 22:53

    Oj, tak, tak. Jam jest łowca znakomity…

  • Odpowiedz InspiracjeOnline 20 stycznia 2015 at 23:23

    boję się takich sezonów, więc staram się nie chodzić po sklepach – tylko z obowiązku zrobienia zakupów spożywczych i innych i unikam sklepów internetowych jak ognia. W ubiegłym roku moje konto w obawie, że nic na nim nie zostanie, bo portfel i tak był pusty:D

    http://www.inspiracjeonline.pl

  • Odpowiedz . MartynaG.pl 21 stycznia 2015 at 00:10

    U Ciebie znaleźć można naprawdę piękne zestawienia. Mało tego… ten pastelowy klimat… super :)

    A łupy to strzały w 20! bo 10 to za mało

    http://www.MartynaG.pl

  • Odpowiedz Hally 21 stycznia 2015 at 00:27

    Achhh….worek kasy by się przydał:)

  • Odpowiedz Joanna Dikl 21 stycznia 2015 at 01:06

    Też zaliczam się nieskromnie do łowców, choć od kilku lat (nawiązując do Twojego wcześniejszego wpisu, o trudnej doli matki) ograniczam się do łowów internetowych…i chyba w tym polu mam mniejsze pole do manewru lub mniejszą satysfakcję osiągam.:) Pozdrawiam Cię ciepło. Przyjemnie popatrzeć na Twoje pastele.:)

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:19

      to fakt, buszowanie w realu jest bardziej stymulujące :) pozdrawiam!

  • Odpowiedz CONCHITA 21 stycznia 2015 at 23:52

    Piękne rzeczy upolowałaś. Ja też jestm łowczynią. Wiem że trzeba mieć instynkt. U mnie można teraz upolować piękny skandynawski kalendarzhttp://www.conchitahome.pl/2015/01/konkurs-badz-zorganizowana-w-tym-roku.html?m=1

  • Odpowiedz martaelb 22 stycznia 2015 at 20:42

    Piękne rzeczy, ale wyprzedaż z przekreśloną wyższą ceną nie zawsze znaczy tanio: honeycomby na allegro w znacznie niższych cenach np sprzedający partybudziki 30cm za niecałe 7zł (fuksja). Pozdrawiam :)

    • Odpowiedz Polka Dot 24 stycznia 2015 at 21:21

      Tu akurat nie mam pewności, bo nie kupowałam tych z allegro, ale podobno te marki Engel są znacznie trwalsze od allegrowych

    Zostaw coś po sobie