3
Dzieciaki, Moda i uroda

sam na sam ze starszą córką

Za rzadko wciąż. W niektóre wieczory, kiedy Hania już śpi, a taty nie ma. Sporadycznie w samochodzie, kiedy jedziemy razem coś załatwić. A najczęściej tylko te piętnaście, a gdy idziemy wolno – dwadzieścia minut drogi powrotnej ze szkoły. To jedyny czas, który spędzam sam na sam z Zosią. Kiedy mogę być naprawdę cała dla niej i słuchać o tym, że pani od angola wciąż myli ją z Zuzią albo że walnęła się w kolano na wu-efie. I że znowu nie zdążyła zjeść całego śniadania, bo przerwa była za krótka i o tym, co narysuje dla Mikołaja. Odpowiadać, dlaczego znowu pada deszcz, czemu pomalowałam paznokcie na szaro i zastanawiać się razem, czy akurat ona dostanie nagrodę w konkursie na portret Kubusia Puchatka. Rozmawiać o tych wszystkich najważniejszych sprawach i sześcioletnich kłopotach, nie robiąc jednocześnie obiadu, nie stojąc tyłem do niej, przy zlewie, próbując oddzielić potok słów od strugi wody z kranu. Nie wyciągając przy tym Hance kredki z buzi, nie wycierając resztek obiadu pod stołem, nie rzucając tylko tych okropnych, lakonicznych „y-hyyy” i „mhmmm”, o których obie dobrze wiemy, że używam ich, kiedy tak do końca nie słucham.

Ten niedosyt wspólnego czasu to mój wyrzut sumienia. Ten niezrealizowany plan regularnych, wspólnych wyjść traktuję jak swoją porażkę. Że nie zabieram jej nigdzie po tej szkole, tylko pędzimy po Hankę albo do domu. Że weekendy spędzamy całą rodziną, nadrabiając różne zaległości i odpoczywając też, ale już nie starcza jakoś ostatnio tego czasu na to, by gdzieś się razem wyrwać. A przecież chciałam inaczej, kiedy byłam w ciąży, uważałam to za swój obowiązek, żeby po porodzie umieć bywać tylko z nią. Tak jak w ostatnie wakacje przed Hanką, kiedy z wielkim brzuchem zabierałam Zosię na spacery, wycieczki, lody, na plażę i na wieś, myślałam sobie wtedy, że to nie może się tak po prostu skończyć wraz z pojawieniem się jej siostry. Siostry, którą uwielbia i o którą się troszczy z oddaniem, ale jednak i tej, która odebrała jej co najmniej połowę naszego czasu i uwagi. I choć lubię ten nasz gwar, pełen uroku i zniszczenia, które rozsiewa wokół Hanka, brakuje mi takiego nieśpiesznego, celebrowanego bycia z nią.  Teraz, po ponad roku, wiem, że da się ogarnąć dwoje dzieci i jeszcze robić swoje, choć to ciężka i czasem niewdzięczna harówa. I człowiek tak skupia się, żeby z tym wszystkim zdążyć – żeby mundurek był wyprany i lekcje odrobione, żeby w domu były świeże owoce i zapas kleju biurowego, taką ma codziennie gonitwę myśli i litanię obowiązków. I w tym tempie szalonym łatwo się zapomina swoje rodzicielskie postanowienia. Tym łatwiej, im bardziej wyrozumiała okaże się starsza siostra. Ta nasza w swej skrytości tylko czasem coś piśnie, za rzadko, tak cicho, że zagłusza ją huk pralki i płacz młodej. I tylko czasem, przez te piętnaście, a gdy idziemy wolno – dwadzieścia minut i trzymam ją za rączkę, która znowu wydaje się mała, tęsknię za tym naszym byciem tylko we dwie.

Zaczynamy od kina, już w ten weekend.

1 2 3 4 5 6 7

8

11

12

9

16

17

14

15

Zosia:

czapka – Several Moments

buty – Mrugała

kurtka – Mango Kids

spodnie – H&M

plecak – Kanken

Ja:

czapka – Accessorize

komin – Primark

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

42 Komentarze

  • Odpowiedz Mama dziewczyn 19 listopada 2015 at 21:27

    I cóż mogę napisać, że u mnie tak samo, że starsza (5,5) i młodsza (1,2), że czas dla tej młodszej, a jakoś tak mniej mnie z tą starszą, bo ona już duża i przecież rozumie. Czasem zrobimy mały wypad do sklepu ale to za mało bo czas nieubłaganie leci i za chwilę to ona już nie będzie chciała z mamą tylko z koleżanką..

  • Odpowiedz Gosia 19 listopada 2015 at 21:31

    Te twoje wpisy o córach tak mnie wzruszają zawsze.. Szczególnie odkąd mam małą córę 😉

  • Odpowiedz M 19 listopada 2015 at 21:32

    Wow…. Dziękuję… Wlasnie uswiadomilam sobie ze odkad urodzila sie moja mlodsza corka… Czesciej stoje do starszego szesciolatka tylem… A przeciez on opowiada o takich waznych sprawach… Kino w sobote obowiązkowe!!! 😘

  • Odpowiedz Basia 19 listopada 2015 at 21:37

    No coz mam powiedziec, u mnie to samo – Ida absorbuje mnie tak, ze dla Jaska czasu duzo mniej. Zerkam wlasnie co leci w weekend w kinie, moze uda nam sie z Jasiem wyskoczyc we dwoje! Dziekuje za inspiracje:) Sasiadka z osiedla :)

  • Odpowiedz Aga W 19 listopada 2015 at 21:39

    Tak pieknie to napisałaś! Aż się wzruszyłam!😭Jesteś super mamą,xx

  • Odpowiedz Monika 19 listopada 2015 at 21:40

    Jakbym czytała o nas….. to też mój wyrzut sumienia i często czuje się taka rozdarta z tego powodu. Mam tylko cicha nadzieje ze to chwilowe i za rok dwa będziemy miały więcej czasu dla siebie.

  • Odpowiedz Lu 19 listopada 2015 at 21:45

    Pani Agnieszko…myślę, że to tylko Pani wyrzuty sumienia, a córki za 10 czy 20 lat będą wdzięczne za taki ciepły dom, jaki im Pani stworzyła i przede wszystkim za to, że mają siebie. Mam 6 letnią córkę i po jednym niepowodzeniu i roku starania się nadal słyszę: „mamo kiedy będę miała siostrę?” :) Może się uda, może nie, ale to zabieganie, o którym Pani pisze z mojej perspektywy świadczy tylko o tym,że naprawdę daje Pani radę :) Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Ewa 19 listopada 2015 at 21:49

    Boże ….mam tak samo z moja Hania.u nas dwa lata różnicy.straszny mlyn.mlodszy brat jak torpeda,a Haneczka spokojna kochana.i tak tęsknię za nią,za nami,za tym jak nam bylo kiedys.i mam taki żal,ze nie da sie juz tak o to nasze dbać i rozwijać..oczywiscie wszystko jest ok.kocham ich oboje,wiadomo.ale chyba ta wiez z pierwszym dzieckiem i ta bliskość jest jakas inna…taka wyjatkowa,pelniejsza…bo dluzsza,bo byl czas na wszystko.a dzis ciągle go Malo,ciągle pędzę,wszystko na pól gwizdka.to yhmm,nono,tak tak kochanie.jeden z ważniejszych dla mnie tematów poruszylas Aga.smutny ale tak uwiera i meczy..p.s zawsze mi się wydawało ze Zosinek podobny do Taty.ale na tych zdjęciach to kurczę hmmm😊

  • Odpowiedz Agatka 19 listopada 2015 at 22:01

    Ależ jesteście podobne! :) Myślę, że niepotrzebnie pielęgnujesz w sobie te wyrzuty… Zośka już nie jest taka mała, dzielnie zniosła pojawienie się Siostry i niestety taka kolej rzeczy, że czasu trochę mniej :/ Przestań się katować i ciesz się z każdej chwili razem to na pewno zaowocuje w przyszłości! Jeszcze wiele pięknych chwil przed Wami :)

  • Odpowiedz Gosia 19 listopada 2015 at 22:08

    Wzruszyłam się. To „sam na sam” z moim synkiem to powód, dla którego nie potrafię sobie wyobrazic drugiego dziecka…on ma 2 latka i widzę, ze lubi dzieci, ale jak pomyślę o drugim??? Od razu wyrzuty sumienia skutecznie zabijają jakiekolwiek skrawki planów :)))

  • Odpowiedz aga 19 listopada 2015 at 22:39

    Ja nie wiem jak to sie dzieje, ale kolejny raz moje matczyne rozmyslania pokrywaja sie z Twoim wpisem:-) u mnie to samo- mega wyrzuty sumienia,zlosc na sama siebie a czasem nawet lzy kiedy patrze na pierworodna niespelna 4 letnia corke kiedy spi slodko..wtedy znow jest ta moja mala myszka,a nie STARSZA I MADRZEJSZA jak to ciagle powtarzam…Druga corka zaraz konczy pol roku-kochaja sie szalenie- a ja obawiam sie czy tego jakos nie zepsuje niechcacy spychajac jej wazne i wazniejsze sprawy na bok zajmujac sie niemowleciem..eh-dobrze poczytac ze nie tylko ja mam taki problem

  • Odpowiedz Nefertari 19 listopada 2015 at 22:46

    Się wzruszyłam. Kuźwa, może to hormony, może to ten niepokój, który zapowiadali w książeczce opisującej poszczególne etapy przebiegu ciąży… Siedzę brzuchata, z moim ukochanym pierworodnym śpiącym słodko w pokoju obok i mam te same postanowienia: żeby znalazł się zawsze czas tylko dla nas. I boję się. I nie chcę mu siebie zabierać, nie chcę, żeby czuł, że coś traci przez pojawienie się siostry…

    Kurka. Dać radę… Dać – cholera – radę!
    Trzymam za nas obie kciuki.

  • Odpowiedz Asia 19 listopada 2015 at 22:54

    Przeczytałam i wzruszyłam się bo ja również jestem w podobnej sytuacji, tylko zamiast Hani jest Filipek. W zachowaniu starszej córki coraz częściej widzę wołanie o uwagę, przez co mam jeszcze większe wyrzuty sumienia. Robię co mogę żeby ogarnąć dzieci, dom i pracę, a i tak ciągle wydaje mi się, że córka ma mnie zbyt rzadko na wyłączność.

  • Odpowiedz Fistaszkowelove 19 listopada 2015 at 22:57

    Boże i u nas to samo. I tak chyba jakoś to przeczuwałam bo w ciąży próbowałam jak najwięcej czasu spędzić z synem i dać siebie więcej na zapas.

  • Odpowiedz kitty 19 listopada 2015 at 23:08

    Fajnie napisane :) Może to jest głupie, ale właśnie z powodu braku czasu dla starszego rodzeństwa, trochę szkoda mi zachodzić w drugą ciążę. Jak pomyślę, ile fajnych chwil tylko we dwoje przed nami, boję się, że po narodzinach drugiego dziecka, tych chwil we dwoje będzie jak na lekarstwo.

  • Odpowiedz Kaśka 19 listopada 2015 at 23:08

    Ciekawe, co będzie u mnie. Pozdrawiam. Zajrzyj.

  • Odpowiedz AgaZ 20 listopada 2015 at 00:30

    Jak ja to wszystko rozumiem. Dzień w dzień przeżywam podobne dylematy. Tylko ja nawet nie mam tych 15 cudnych minut. Młodszy jest ciągle ze mną. Nie mam już chwil przeznaczonych tylko dla Pierworodnego. Ja nie mam chwil, sam na sam ze sobą. Oj, życie matek pełne jest wyrzutów sumienia, ale na szczęście pełne jest też pięknych momentów.

  • Odpowiedz KM 20 listopada 2015 at 01:29

    Jakbym czytała o sobie. Też miałam takie postanowienia i też kiepsko z realizacją. Rekompensowałam jej to prezentami,ale co po prezentach jak mama nie ma czasu się tym prezentem z nią bawić. Moja frustracja jest tym większa,że H. Jest taka wyrozumiała,dojrzała,mądra,taka cudowna w stosunku do młodszej siostry,a ma dopiero 4 latka. Ostatnio jak udało we dwie wyrwać się pierwszy raz do kina to powiedziała”tęskniłam za Tobą”.

  • Odpowiedz So Very Me and Home 20 listopada 2015 at 08:04

    Fakt. Ciężko dać 100% siebie we wszystkim i dla wszystkich. Zawsze jedno jest kosztem drugiego. Ale sama świadomość, że jak kokoszka masz je dwie przy sobie, że jedna i druga pląta się pod nogami, że gdzieś tam słychać Zośkę, a gdzieś Hankę daje poczucie, że wszystko jest ok, tak jak ma być.

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 20 listopada 2015 at 09:43

    coż więcej mogę dodać. mam tak samo. Młody domaga się uwagi, choć czasem przez niegrzeczne zachowanie. Sprzeciwia się młodej choć w sercu wiem, że woła o uwagę. I czasem gdy padam już na pysk po usypianiu młodej, wślizguje się pod kołdrę do młodego, pytam czy ma ochotę porozmawiać…mówi, że śpiący, że nie, aby za chwilę zatrzymać mnie za rękę i opowiedzieć o szkole, kolegach, radościach i smutkach. Tak – stanowczo za mało czasu, szczególnie gdy młodsze absorbujące, bardziej wymagające. to mój wieczny dylemat.

  • Odpowiedz Ola 20 listopada 2015 at 10:04

    Piękne jesteście :) życzę zatem jak najwięcej chwil tylko we dwie. Jesteś Supermamą :))

  • Odpowiedz Nina 20 listopada 2015 at 10:14

    JA odkad skonczylam 4 lata i 4 miesiace dzielilam pracujaca (!) mame z siostra i….jakos zle dziecinstwa nie wspominam i watpie ze Twoja corka bedzie :)

  • Odpowiedz ilona 20 listopada 2015 at 10:17

    Pięknie napisane, wzruszyłam się… Ten czas jest też do odebrania w przyszłości – jak patrzę z perspektywy starszej córki. Ja połowę ciąży spędziłam właśnie z mamą (mąż w pracy, brat w Anglii a mama na zwolnieniu). I to był nasz najlepszy czas razem do tego stopnia, że odczułam smutek, że już więcej się nie powtórzy, w sensie tylko Ona i ja. Teraz spędzamy czas we trzy (ja na macierzyńskim, mama dalej na zwolnieniu) i jest jeszcze fajniej także głowa do góry 😉 odbijecie sobie jak dziewczyny dorosną ☺

  • Odpowiedz Porka 20 listopada 2015 at 10:31

    Czytam regularnie, a dziś muszę napisać – wzruszający wpis, serio.

  • Odpowiedz Majasiek 20 listopada 2015 at 10:38

    U mnie różnica wieku jest taka sama, czasami łapie się, o nie Maja ma nie obcięte paznokcie a co dopiero wyjście gdzieś we dwoje. Mały na cycu jestem na tym etapie co ty rok temu, jest ciężko ale cudownie bo ten mały pierdek jest boski i Majeczka jakoś da rade. Ostatnio jak tata z nią nie chciał iść na basen ja wystrzeliłam pójdę z tobą ,to zwariowała radości. I plywalysmy w haloween po ciemku ze straszna muzyka w tle. Te nasze wyrzuty straszne ale najważniejsze aby czuli ze się je kocha

  • Odpowiedz Basia 20 listopada 2015 at 11:07

    Myślę,że każdemu dziecku od czasu do czasu przyda się pobyć samemu czy samej z mamą.Młodsze dziecko też na to zasługuje,na czas tylko z mamą,jej pełną atencję.Zwłaszcza,że i tak jest stratne bo nie ma tak pełnej uwagi rodziców jak pierworodny/a 😉 Ty wydajesz się znakomitą i Zosia jest ogromną szczęściarą

  • Odpowiedz Irena 20 listopada 2015 at 12:28

    Jak ja dobrze to znam :/ ja zostaje w domu z mała a synowie jadą gdzie np. z moją siostrą. Jutro wyruszają do kopalni do Wieliczki,a my w domu. No ale staram się z nimi tez, ostatnio zrobiliśmy sobie wycieczkę pociągiem z Wieliczki do Krakowa i poszliśmy na rynek mimo złej pogody. Także staram się żeby z nimi gdzieś wychodzić mimo, że nie jest tak łatwo, mąż cały czas zajęty i szkoda mi ich prze to. Wstyd się przyznać ale w kinie nie byliśmy jeszcze, najwyższy czas to zmienić.

  • Odpowiedz Maja 20 listopada 2015 at 15:40

    Wzruszył mnie Twój wpis. Może to dziwne, ale troszkę Ci zazdroszczę tych rozterek, jako mama jedynaka. Pozdrawiam ciepło.

  • Odpowiedz Ania 20 listopada 2015 at 20:52

    A co z Hanulka się dzieje ze po nią pedzicie? 😊

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 20 listopada 2015 at 21:49

      no Hańcia zazwyczaj u baby, a ostatnio też u cioci-niani 😉

  • Odpowiedz Monika Karlikowska 20 listopada 2015 at 23:41

    Łzy wzruszenia mi popłynęły jak przeczytałam, bo u nas podobnie, ja ciągle i wszędzie z małym bratem ssakiem a starsza 5 letnia siostra ostatnio częściej bawi się z tatą… Czas to zmienić, od rana zaczynamy, nie ma na co czekać. Dziękuję z ten wpis 😉

  • Odpowiedz Karolina.sz 21 listopada 2015 at 11:57

    A moze spójrz na to tak: codziennie masz z Zośka chwile tylko we dwie, te 15 minut drogi ze szkoły, tylko ona i ty i tylko wasz świat. Celebruj to…
    Wielu rodzicow nawet 5 minut nie rozmawia z dzieckiem w 4 oczy.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 listopada 2015 at 13:54

      doceniam to, ale skoro odczuwam niedosyt, to znaczy, że jednak coś jest na rzeczy. Poza tym ten kwadrans to nie codziennie jednak 😉

  • Odpowiedz Mała Mi 21 listopada 2015 at 21:40

    Fajny post. Trafiony w 100% w punkt. Mój czuły punkt. Bo przy trójce, wierz czy nie, dopiero zaczyna się kosmos. Najpierw jedno powodowało pot na czole, ale byłam tylko dla Niego. Pamiętam te długie cztery lata spędzone tylko we dwoje z Pierworodnym. Kupowałam mu tony farb, piaskolin, ciastoliny, lepiliśmy, budowaliśmy, czytaliśmy. Całe godziny spacerów tylko z nim, tylko dla niego… i pojawił się wyczekany Syn nr 2 ;). Wielka radość dla wszystkich, ale Pierworodny siłą rzeczy stał się Starszym Bratem. Już nie było tego czasu, ale nie było tragedii. Starszy bardzo dojrzał w wieku 4 lat. Społecznie, psychicznie. Bardzo czekał na brata i wcale nie widać było po nim żałoby za utraconym czasem z mamą. Dorósł do tego a i ja miałam ich przecież tylko dwóch ;). Tragedia zaczęła się tak naprawdę dla Środkowego, gdy bardzo jeszcze malutki, mamusiowy, lulany, ledwie porzuciwszy pieluchy, ledwie zapomniawszy o cycu, stał się Starszym Bratem. Bo pojawiła się Ona. Niespodzianka. Skradła cały mój czas, na dokładkę kończyłam podyplomówkę, więc dosłownie nie miałam go na nic. Środkowy cierpiał. Zapisany do Klubu Malucha (nie było opcji by uczyć się z dwójką tak małych dzieci i zdać trudne egzaminy). Najstarszy wtedy już pierwszy rok w szkole. Kosmos. Jak wspominam- nie wiem jak to wytrzymaliśmy. Wszyscy. Dopiero teraz, gdy Ona ma 4 lata (!) łapię momenty tylko dla Środkowego. Potrafię wyjść z nim do cukierni na czekoladę. Tylko we dwoje. Ale logistycznie kosztuje to wiele. Szczególnie przy dwóch pracach, które jednocześnie z 24h. domowym kieratem mam na głowie. Jakoś jednak biznes się kręci ;), a za 10 lat może spokojnie będę mogła poczytać i pomalować paznokcie. Sama ;).

  • Odpowiedz JuliaOrzech 22 listopada 2015 at 11:33

    Piękny tekst. Temat mi jeszcze nie znany, bo na razie mam jedno dziecko, ale nieraz sobie myślę, jak bym rozdzieliła tę potrzebę bycia czasem sam na sam ze starszym dzieckiem. Udanej wyprawy do kina:) Czyżby Maja i Lasse? Czy na coś innego się wybraliście? Pozdrawiam ciepło

  • Odpowiedz kamila 23 listopada 2015 at 09:19

    a może jeden dzień wagarów ? 😉
    H do baby, a Wy cały ten dzień razem

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 23 listopada 2015 at 11:11

      Dobry pomysł! 😉

  • Odpowiedz Ania ze Srebrnego Domu 23 listopada 2015 at 12:53

    Taaak. byle nas nie zjadły wyrzuty sumienia ale dały mądrość jak odpowiednio podzielić ten czas, da się, nie potrzeba codziennie wielu godzin sam na sam z jednym dzieckiem,a ale by ten czas był spędzony uważnie :-)

  • Odpowiedz Justyna 24 listopada 2015 at 21:45

    Aga, gdzie dorwalas komin z Primarka? mam na mysli gdzie Primark? :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 26 listopada 2015 at 19:25

      w Londynie…3 lata temu :(

  • Odpowiedz tez mama 27 listopada 2015 at 22:09

    U nas róznica wieku identyczna. Starsza siostra 6 lat, Młody 14 miesięcy. i te częste hasła do córki: „bądź mądrzejsza”, „on jest malutki, a Ty duza dziewczynka już”, „mama teraz musi się Szymonkiem zająć” itd. A ona biedna nie chce być mądrzejsza, większa, starsza, rozumniejsza. Bo jest jeszcze małą dziewczynką, której Mały kochany brat ukradł mamę. Twój piękny wpis uświadomił mi, że za wszelką cenę, żeby sie waliło i paliło, trzeba pierworodnej poświęcać więcej czasu. dziękuję :)

  • Odpowiedz annad 21 sierpnia 2016 at 22:05

    Polko bądź czujna żebyś nie przegapiła tego momentu dorastania Zosi ja niestety przegapiłam i mam ogromne wyrzuty sumienia wobec starszej córki u nas różnica 7 lat niestety,że starszą nie mam tak dobrego kontaktu jak bym chciała mam ogromne wyrzuty sumienia i często łzy w oczach z tego powodu:-(i tak samo między siostrami nie ma więzi co mnie jako mamę bardzo boli niestety starsza traktuję młodszą jak tywalkę i nie raz usłyszałam,że zabrała jej rodziców wtedy mam serce e gardle ale czasu nie cofnę niestety.Dodam,że moje córki mają 14 i 7 lat

  • Zostaw coś po sobie