186
Jak żyć

Quo vadis, Polko?

Spędziłam dwa dni w gronie kobiet blogujących. Świetnych dziewczyn, które zajmują się tym, co ja, wiodą podobne życie, mają dzieci, prowadzą blogi. Że dobrze się z nimi bawiłam, to mało powiedziane, było rewelacyjnie. Nagadałyśmy się i obśmiałyśmy, był także motyw „matek na gigancie”, wyjątkowo w tym roku udany, no zacny weekend, naprawdę. Ale ja nie o tym, Seebloggers to tak tylko słowem wstępu. Bo te spotkania, rozmowy o naszych „branżowych” sprawach, ta wymiana doświadczeń przytrafiły mi się w takim momencie, że od myśli i wątpliwości (choć też i pewnie od wypitych wczoraj wieczorem drinków) pęka mi dzisiaj głowa. Tak się złożyło, że w minionym tygodniu minęły trzy lata, od kiedy bloguję. Więc siłą rzeczy te nasze blogerskie pogaduchy i dobre rady prelegentów trafiły na grunt moich bilansów i podsumowań. Trafiły też na taki moment, kiedy na myśl o blogu, nie czuję się już tak, jak kiedyś – podekscytowana, szczęśliwa czy dumna. Ze smutkiem muszę się Wam przyznać, że postrzegam go dziś jako problem, którego nie potrafię rozwiązać, momentami wręcz – jako porażkę. Zanim pomyślicie, że oszalałam albo cierpię na jakieś zaburzenia poznawcze, bo przecież te dwadzieściaparę tysięcy fanów na Facebooku i Instagramie to sukces, a tysiące kobiet uwielbiają to miejsce i znajdują tu mnóstwo frajdy, przeczytajcie dlaczego tak się czuję.

STOJĘ W MIEJSCU

Już od ponad pół roku doświadczam bolesnej stagnacji. O ile druga połowa ubiegłego roku była czasem pięknego, dodającego skrzydeł przyrostu czytelników, tak od stycznia walczę ze spadkiem motywacji wynikającym z tego, że mój blog nie rozwija się. Być może jest to definicja rozwoju dość płytka, ale nie sposób nie czynić z liczby unikalnych użytkowników wskaźnika sukcesu bloga. A ten miernik mnie martwi i demotywuje. Sądziłam bowiem, będąc jeszcze w tym trendzie wznoszącym, że to, co robię, jest dobre, że podejmuję słuszne decyzje, a tu dupa – styczniowy spadek przeciągnął się do lutego, by wiosnę całą ani nie drgnąć, pozostawiając mnie pozbawioną złudzeń w blogerskiej drugiej lidze. Co w tym złego? Czy trzeba być najpopularniejszą blogerką w kraju, żeby czerpać z tego satysfakcję i zyski? Ano nie, nigdy zresztą nie miałam aż tak rozbuchanych ambicji, ale chyba większość, nawet przeciętnie ambitnych ludzi, potrzebuje widzieć, że stają się coraz lepsi w tym, co robią, żeby móc z satysfakcją robić to dalej. Gdy stoję w miejscu, tracę napęd do działania, odbija się to na mojej kreatywności i zaangażowaniu. No bo jak to – człowiek stara się, wymyśla, gotuje, stylizuje, fotografuje, pisze i wciąż nie może przebić się do szerszego grona odbiorców? Rozgląda się dookoła i patrzy, jak przeganiają go do niedawna mniejsi, jak duzi stają się jeszcze więksi, jak pojawiają się nowi i zgarniają z miejsca wielki fejm. I tak, przyznaję – zazdrości tych użytkowników, tysięcy lajków, intratnych zleceń, wydawanych książek. Traci pewność, że to, co ma do zaoferowania czytelnikom, jest fajne.

POPEŁNIAM BŁĄD FRAJERSKI

Otóż jestem, moje drogie, ze swoim perfekcjonizmem nieefektywna. Ze swoim podejściem nieżyciowa. Ze swoją bezkompromisową postawą przegrywam. Zamiast zrobić sobie dziesięć fotek własnej facjaty i do każdej napisać osobny tekst o macierzyństwie, małżeństwie czy dupie Maryni, ja do każdego wpisu szykuję kompletną sesję. Jak ten debil ostatni – ubieram dzieci w czyste, pasujące do siebie ubrania, aranżuję przestrzeń, dobieram rekwizyty, gotuję, piekę, sprzątam pół chałupy, pstrykam i obrabiam godzinami. Miewam czasem pomysły na posty, które pewnie fajnie by się czytało, ale ciężko je zilustrować. Nigdy nie piszę ich do końca, gdy nie mam dobrych zdjęć, bo blokuje mnie wizja obniżenia standardów, popełnienia czegoś mniej atrakcyjnego niż zazwyczaj, paraliżuje mnie konieczność wyboru – forma czy treść. Ja chcę móc Wam zaoferować wszystko, zawsze. Zużywam na to mnóstwo energii, zajmuje mi to zawsze potwornie dużo czasu. Nie starcza go już później na regularne podsycanie społeczności na Instagramie czy fejsie, nie mam go na wystarczające analizowanie statystyk czy szukanie sposobów pozyskania nowych czytelników. Żyję od wpisu do wpisu i na nic innego nie starcza mi już czasu. Jestem też frajersko niezakumplowana z wpływowymi blogerkami, nikt mnie nie promuje ani nie linkuje. Jestem frajersko uczciwa wobec siebie i odmawiam współpracy niezgodnej z moją moralnością, tracę pieniądze, które bez mrugnięcia okiem zgarniają inni, nie mający oporów przed wspieraniem instytucji, której nie popierają.

NIE UMIEM SIĘ PRZYSTOSOWAĆ

Z całą świadomością blogerskich trendów i sztuczek, ignoruję je. Nie jestem w stanie produkować czerstwych memów na fejsa, nie piszę tytułów pod wyszukiwarki, nie produkuję wpisów z cyklu „10 sposobów na…”, „5 rzeczy, które musisz wiedzieć o…”, mimo, że wiem, że to chwytliwe i „tak się robi”. Kompletna ze mnie łamaga w temacie dziubków, selfie to nie moja bajka, wykonuję sporadycznie, niezmiennie z zażenowaniem zamiast samozachwytu. Nie potrafię wykorzystywać sprawdzonych tricków na lajki, nie szukam sposobów na wirale, które podbiją serca mas. Sądziłam, że ta moja jakość się obroni sama. Otóż – nie broni się. Nie przechytrzę algorytmów Googla swoimi pogmatwanymi tytułami, których nie chcę zmieniać, bo są takie moje. Nie porwę tłumów, jeśli nie zacznę generować „lol – kontentu”. I prawdopodobnie – nie będę rozwijać się, jeśli nie zacznę uprawiać wreszcie form bardziej rozrywkowych niż tylko zdjęcia i tekst. Internet podbijają vlogi, video i vine’y, ale ja, kurde, nie mogę no, nie potrafię się przemóc. Po pierwsze dlatego, że ja po prostu cholernie lubię pisać i robić zdjęcia, a kręcenie i montaż filmów to chyba nie moja bajka. Pewnie byłabym w stanie się tego nauczyć, albo nawet zainwestować w jakąś usługę zewnętrzną, ale

JESTEM ZABLOKOWANA

I chyba głównie dlatego piszę ten post – bo muszę się odblokować. W przeciwieństwie do wszystkich praktycznie blogów parentingowych, jakie znam, występuję na zdjęciach bardzo rzadko. Raz w miesiącu najwyżej z bólem serca publikuję swój wizerunek, a i to zawsze drżącą ręką. W mojej głowie zamieszkał groźny cenzor, który powstrzymuje mnie przed wieloma rzeczami z obawy przed krytyką, śmiesznością. Cenzuruje zdjęcia ze swoim udziałem, powstrzymuje przed nakręceniem filmiku. Zastanawiam się w związku z tym, czy ja w ogóle jeszcze nadaję się na blogera z tym swoim lękiem. Pierdoły nie robią kariery w tym biznesie, potrzebna jest pewność siebie z odrobiną bezczelności, a mnie – paradoksalnie – pisanie bloga zamiast wzmocnić, osłabiło. Zamiast pogrubiać skórę, sprawia, że moje ego staje się coraz bardziej kruche. Zawsze za bardzo przejmowałam się krytyką, nie umiem, jak wielu blogerów twierdzi, że potrafi – uznać, że mam gdzieś przykre komentarze. Nie, ja pamiętam każde słowo, które zabolało mnie i podkopało pewność siebie. Rozglądam się dookoła i widzę grubsze, mniej atrakcyjne od siebie, które kręcą, występują, publikują, świetnie się bawią i rozwijają swoje blogi, uatrakcyjniają swoje kanały. A ja siedzę i klepię w klawiaturę, produkuję godzinami te swoje sesje,  taka niedzisiejsza, coraz bardziej oderwana od kierunku, w którym idzie blogosfera, bo się krępuję, kryguję i nie umiem znaleźć w sobie jaj, żeby nie przejmować się ludźmi.

Nie tylko o wygląd tu chodzi, ale i o teksty niestety. Kasuję w głowie pomysły na wpisy, na ekranie – gotowe zdania. Coraz częściej podczas pisania słyszę taki głos wewnętrzny, który podszeptuje mi „co ludzie powiedzą”. Czasem hamuję się, choć mam ochotę przekląć czy wykpić, bo zmęczyły mnie obrażalskie głosy. Krytyczne komentarze spiłowały mi pazury, ugłaskały włos, czuję, że część mojej niepokornej natury, jakże potrzebnej blogerowi, ugięła się  pod ciężarem hejtów, jęków i czepialstwa.

POMOŻECIE?

Przeżywam kryzys, ewidentnie. Nie ma ostatnio tygodnia, żebym nie zastanawiała się nad powrotem do „normalnej” pracy. Nie chcę się jeszcze poddawać, zagląda tu przecież trzydzieści tysięcy osób miesięcznie i ja to bardzo doceniam, ale jednocześnie martwię się, że ta liczba nie rośnie już od kilku miesięcy, a ja nie potrafię Wam zaoferować nic nowego. Czuję, że potrzebuję zmian, bo zabrnęłam w ślepy zaułek, szukam pomysłu na rozwój i nie znajduję go. Wiem tylko, że nie chcę obierać kierunku takiego, jak mi się to sugeruje, nie czuję tych memów ani vine’ów. Patrzę na youtube’a i nie, no, nie będę jedną z tych przesłodzonych mamusiek, które ganiają po chałupie z kamerą i pieprzą trzy po trzy. Ich kanały subskrybują setki tysięcy ludzi, ale ja chyba nie chcę, żeby otaczały mnie osoby, które to bawi.

Dziewczyny, pomocy. Zastanawiam się, czego Wy ode mnie chcecie, czego tu szukacie, co najbardziej lubicie. Co podoba Wam się na innych blogach? Czego brakuje Wam u mnie? O czym najbardziej lubicie czytać? Wchodzicie tu dla tekstów czy zdjęć? Wolicie czytać częściej, nawet bez zestawu wymuskanych fotek, czy dobrze przygotowany, napakowany zdjęciami, przepisami, linkami post raz na trzy dni? Oglądacie parentingowe kanały video? Brakuje Wam tego medium u mnie?  Pewnie mogłabym – jak zalecają eksperci – zrobić w tym miejscu jakąś ankietę, ale ja się już narzędzi badawczych w życiu nakonstruowałam, wystarczą mi swobodne wypowiedzi. I serio – nie szukam współczucia ani pocieszenia, nie żalę się, tylko piszę szczerze, co mi leży na sercu, jak zawsze. Miotając się od wpisu do wpisu, straciłam z oczu taki „bigger picture”, który nadaje kierunek działania. Jeśli macie chwilę, pomóżcie mi znaleźć drogę, bo chyba ją zgubiłam.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

258 Komentarze

  • Odpowiedz Ania 24 lipca 2016 at 22:42

    Lubię Twój blog :) żadnego innego nie czytam, wszystko właściwie mi pasuje. Wcale nie chcę oglądać Twoich zdjęć – te które się pojawiają zaspokajają moją ciekawość :) lubię przepisy, lubię zestawienia kosmetyków, ubrań, prezentów, konkursy, posty o urodzinach, o wnętrzach, miejscach, rzeczach dla dzieci. Lubię, że jesteś z Gdańska, tak jak ja :) lubię, że nie kryjesz swoich poglądów. Mi tam wszystko styka!

  • Odpowiedz Karolina S. 24 lipca 2016 at 22:43

    Cześć! Mi nie brakuje u Ciebie niczego. Zaglądam do Ciebie jak do kumpeli. Nie śledzę więcej blogów/vlogow bo nie mam na to czasu. Mam nadzieję, że ktoś Ci coś doradzi i jryzys zostanie zażegnany. Ściskam Cię bardzo mocno!!!!

  • Odpowiedz Monika Polańska-Sowińska 24 lipca 2016 at 22:45

    Polko, czytam i oglądam Cię od 6 miesięcy. Zawsze cenią i cenię Twój profesjonalizm, świetne teksty i jeszcze piękniejsze zdjęcia -wszystko w 100 proc. perfekcyjne. Właśnie dlatego tu zaglądam. Sama jestem na takim zakręcie i miotam się w jakim kierunku iść… dla Ciebie mam jedną radę – może to banał – słuchaj serca :)
    Myślę, że sporo czytelników przybędzie wraz z urządzaniem nowego mieszkania :) i jak sądzę, też przy tym odżyjesz :) Pozdrawiam i trzymam za nas kciuki.

  • Odpowiedz Sylwia 24 lipca 2016 at 22:48

    Droga Polko!
    Zdziwisz sie , ale od kilku miesiecy ciagnie sie za mna podobna frustracja.
    Po rozpoczeciu dzialalnosci i spelnieniu swojego marzenia o wlasnej marce skierowanej glownie pod dzieci. Sama siebie i swoje pomysly zniszczylam wpadlam w podobne obsesje …balam sie cokolwiek napisac, wrzucic nowe zdjecia produktu , bo balam sie krytyki. Jak sprzedalam swoje pierwsze przytulanki drzalam ze stresu, strachu, zeby daj boze sie spodobala jakosc, wykonanie,kolory i zapakowanie. Do kazdej klientki pisalam wlasnorecznie list i jeszcze go perfumowalam . Po to glowie, zeby nabawic sie zalamania nerwowego i pozbawic sie wizji dlaszego rozwoju , zawiesilam dzialanosc zaprzestalam sie udzielac na stronie fb. Usunelam wszystkie zdjecia, ktore wedlug mnie byly beznadziejne lub po prostu byly nieudane produkty wedlug mnie!!!
    Pamietam jak kiedys trafilam na twojego bloga jeszcze ze stara nazwa… Caly czas jakos tak wpadalam na twoje wpisy, ale z zazdrosci popularnosci przestalam czytywac wpisy. Bardzo sie zaglebilam w moim problemie, jak pisalam wyzej przestalam nawet zagladac na internet, odlaczylam sie …
    I teraz jak to pisze to chyba ten detoks mi pomogl , odmulilam sie schowalam Siebie stara …wrocilam do wspomnien kiedy bylam ta osoba , ktora wbrew drwinon otworzyla swoja marke … Schowalam w kieszen zal do ludzi online, ktorzy zarzucili mi plagiat za produkt , ktory stworzylam jako pierwsza. Wypieprzylam zazdrosc za drzwi…. I pracuje nad soba, nie ukrywam nadal boje sie ponownego ruszenia z marka, bo nadal ciezko mi przez gardlo przechodzi wypowiedznie ceny za produkt, kiedy jestem oto pytana. Zaczelam nawet hehee oceniac klientow po wygladzie… I dostosowywac do nich cene, moze kiedys gdzies napisze o tym doswiadeczniu.
    Moze twoj detoks jest troche moim , bo wiele problemow twoich pokrywa sie z moimi. O Hani i jej ucieczkach …doslownie dzien wczesniej szukalam czy ktos tez ma taka uciekinierke czy tylko moja jest taka … Zreszta odkad zaczelam czytac twoje posty… Wracam do Siebie , wiec mi duzo pomoglas.
    A co do twojego wypalenia…moze kolejnym krokiem byla by ksiazka z wydrukownymi wpisami, no w koncu to twoj pamietnik wraz z zdjeciami i ulubionymi przepisami na ciasta plus porady zyciowe… Plus te twoje listy przygotowan na swieta. Ja bym byla chetna !

  • Odpowiedz Anezaw 24 lipca 2016 at 22:53

    Agnieszko, nie umiem Ci podpowiedzieć w którą stronę powinnaś się zwrócić, zwyczajnie nie ogarniam blogosfery, regularnie czytam właściwie tylko Ciebie. Mam tu wszystko czego potrzeba: „kropki • pastele • ulotne chwile • rodzinne śniadania • dziecięce uśmiechy • kwiaty • domowe ciasto • małe radości • celebrowanie codzienności” , inspiracje, babskie newsy, inteligentne teksty i mega kumulacja nie owijania w bawełnę☺. I będę zaglądać nawet jeżeli będziesz pisać raz na tydzień, albo rzadziej (chociaż mam nadzieję,że tak się nie stanie) Jestem pewna,że znajdziesz ten właściwy kierunek,pozdrawiam-Aga
    P.S. Wydaje mi się, czy kiedyś mgliście wspominałaś o własnej kafejce czy bistro?

  • Odpowiedz Joanna -Mama w Centrum 24 lipca 2016 at 22:53

    Polko Kochana, rób co robisz. Z serca, z duszy, z potrzeby. Rozplącz, to co cie ogranicza. Rób posty ze zdjęciami, bez zdjęć, powzne, lekkie, jakie chcesz. Byle autentyczne. Tylko to jest ważne, a nie słupki analitiksa. Tylko to się obroni w dłuższej perspektywie.
    Uściski nieodmienne i przetrwaj ten kryzys :)

  • Odpowiedz Natalia 24 lipca 2016 at 22:53

    Czytam Twojego bloga od ponad roku, każdy wpis. Na każdy czekam z niecierpliwością, bo wiem, że będzie tam naprawdę ciekawy tekst (plus super tytuł – uwielbiam je, ostatnio nawet przeglądałam tylko same tytuły, tak dla poprawy humoru:-)), będą przepiękne zdjęcia i będzie prawda. Po prostu. Nie znam sie na blogosferze, ale nawet jako laik potrafie na kilometr wyczuc tekst, ktory został napisany pod publikę, dla lajków, fejmu czy czego tam jeszcze. Nie znoszę ich. Powiem Ci, że wiem chyba nawet o jakich blogach piszesz w tekście, kilka śledziłam, ale przestałam. Nie wiem jak mogę Ci doradzić, bo dla mnie to miejsce jest idealne. Pod każdym względem. Robiąc to co „powinnaś” moze i zdobędziesz większy fejm, ale chyba znienawidzisz to już do reszty. Jak czegoś nie czujesz, to tego nie rob. To jest Twoje miejsce, Ty tu dyktujesz warunki, a ja i 30 tysięcy jesteśmy z Tobą. Buziaki

  • Odpowiedz KKK 24 lipca 2016 at 22:54

    Kanał YT :)

  • Odpowiedz Ola 24 lipca 2016 at 22:54

    Kochana czytam dwa blogi😊 od czasu do czasu jak jakaś koleżanka udostępni to wejdę na jakiś wpis… ale Twój jest zdecydowanie najlepszy😃 głową do góry 😃 myślę, że dla twych 30 tys. Warto pisać 😃 vlogi, video? Jeśli nie czujesz się w tym dobrze to po co? 😊 ja też za tym nie przepadam😊 nic nie zmieniaj!! Jest cudownie !!!

  • Odpowiedz Karolina 24 lipca 2016 at 22:55

    Droga Polko!

    Chociaż padam na twarz po dniu w szpitalu i wieczorze w kuchni i na mopie, czuję, że byłoby nie w porządku, gdybym nie zareagowała na ten post. Skoro starczyło mi sił na przeczytanie Twojego tekstu, dam radę napisać parę słów.

    Twój blog to jeden z moich ulubionych w swojej kategorii. Jest po prostu interesujący, zabawny, wyważony i elegancki. Śledzę Cię również na facebooku i z przyjemnością czytam nieliczne zajawki, które odsyłają do gotowych tekstów, a nie są zbieraniną „śmiesznostek i pierdół”, które w jakiś sposób „angażują” fanów, podtrzymują stałą relację. Do tej pory miałam wrażenie, że Ty się po prostu nie będziesz bawić w te wszystkie triki i myki, które nie pozwalają zapomnieć o Twoim blogu, bo stawiasz na konkret, na treści. I tak – to właśnie najbardziej dla Twoich tekstów tu zaglądam. Zdjęcia też chętnie przeglądam, podobają mi się Twoje pomysły na aranzację wnętrz, wszystko jest zawsze takie dopieszczone. Ale chętnie też obejrzałabym raz na jakiś czas zdjęcia zrobione na spontanie, bez wielogodzinnych przygotowań. Może gdybyś pokazała swoje mniej perfekcyjne oblicze, a po prostu takie zwyczajne codzienne, coś by się zmieniło? Podziwiam Twoje wpisy, piękne zdjęcia i czasami aż przez umysł przebiega cień zazdrości, że z dwójką małych dzieci dajesz radę wszystko tak ogarnąć.

    Uściski i do przeczytania na mrspolce! Trzymam kciuki za motywację, no i tej lajki i fejm i współprace, pod którymi podpiszesz się czterema kończynami. Zasługujesz na nie, dziewczyno, jak mało która!

  • Odpowiedz Daria 24 lipca 2016 at 22:55

    Och Polko kochana ja uwielbiam Cię taką jaką jesteś, właśnie dlatego że w tym dzisiejszym blogerskim pozostałaś taka prawdziwa,naturalna i szczera,ja jestem raczej starej daty nic nie subskrybuje itp… Irytują mnie nagłówki typu 10sposobów na… Wiele blogów czytałam i opuściłam bo są takie… Plastikowe, sztuczne i tendencyjne,nie dają prawdy ,a jedynie slogany dla mas, dają to czego ten wielki świat od nich chce, a Ty nie ,jesteś tu i robisz swoje, uwielbiam i twoje teksty i zdjęcia, najbardziej lubię te z życia wzięte, zabawne ,wzruszające ale przede wszystkim prawdziwe!!! Jeśli Twój blog zmieni się w targowisko próżności podobne do innych to przestane tu zaglądać. Co do obaw przed śmiesznością… może czasem warto właśnie być śmiesznym,jesteś piękną kobietą której odrobina luzu nie zaszkodzi,pozdrawiam Cie gorąco i proszę nie znikaj …. ( tak to ja Daria z Oliwy z kawiarni 😉 Parzyłam wam kawę wiosną)

  • Odpowiedz klaudia 24 lipca 2016 at 22:58

    A mnie właśnie w twoim blogu ujmuje Twoje „JA”. Zaglądam do każdego nowego posta/wpisu. Twoja stylistyka jest bardzo inspirująca, świetne zdjęcia które przyciągają i te teksty proste i niebanalne jednocześnie. Jak dla mnie jesteś MARKĄ samą w sobie. Czy myślałaś o odświeżeniu bloga. Może i tu potrzeba remontu?

  • Odpowiedz iza 24 lipca 2016 at 22:59

    nigdy nie napisałam zadnego komentarza na necie wiec czuj się wyróżniona hAHAHA, JESTES NAJLEPSZA NIC NIE ZMIENIAJ I PISZ JAK PISZESZ,POZDRAWIAM

  • Odpowiedz Barbara P. 24 lipca 2016 at 22:59

    Nie znam się na blogowaniu, ale rozumiem, że idąc własną drogą można poczuć niedosyt, że inni wspólnie biegną. Niemniej powinien on zniknąć jak się dostrzeże, że oni są szybsi, ale w stylowo odstają. Przy tym popychają się, naśladują, grają nie fair. Lepsza swoja dróżka, niż wspólna autostrada. Taka myśl mi przyszła czytając Twój dzisiejszy post. Nie powinnaś mieć kompleksów, bo Twoje teksty są jednymi z treściwszych w blogosferze. I mają swój wyjątkowy charakter. Dlatego też chętnie tu zaglądam, choć mało komentuję. Rób swoje, bo jesteś autentyczna. Te przysłowiowe „10 sposobów na…” czuć kalką i to nie jest fajne. A co do zdjęć to rozumiem, też nie lubię się fotografować. Nawet bardzo. Z drugiej jednak strony Babeczko jesteś śliczna. Te Twoje oczyska…Może odpocznij sobie po prostu trochę. Wakacje w końcu są. Nawet najpyszniejszy tort może przecież zemdlić. A potem wracaj w te pędy. Pozdro :)

  • Odpowiedz olab 24 lipca 2016 at 22:59

    Aga! A ja śledzę wiele blogów. I tych w czołówxe parentingowej i tych co nagrywają filmiki i powiem Ci że mi najbardziej odpowiada u Ciebie styl pisania i przepisy 😄 zdjęcia owszem są fajne ale mi tam do przepisu wystarczą ze dwa a tak to wolę Twoje teksty. I to w zasadzie każde, a najbardziej te z serca niesponsorowane. Ale żebyś nie pomyślała że wybrzydzam. Taka praca i sponsorowane muszą być
    Ja wolę te takie 100% Twoje z serducha. I jak to mawia mój Teść – do góry uszy to i pupa musi! !!

  • Odpowiedz Aneta 24 lipca 2016 at 22:59

    Czytam tylko twojego bloga .Jesteś najlepsza!!!pozdrawiam ☺

  • Odpowiedz iza 24 lipca 2016 at 23:00

    nigdy nie napisałam zadnego komentarza na necie wiec czuj się wyróżniona hAHAHA, JESTES NAJLEPSZA NIC NIE ZMIENIAJ

  • Odpowiedz Martoola 24 lipca 2016 at 23:00

    Czytam tylko ciebie bo lubie twoje teksty, rozwazania, foty, wnetrza I pezepisy. Inspiracja! I pobudza do myslenia I o to w tym chodzi. A nie o nieautentyczosc. Kazdy sie czegos boi, ci co osiagneli sukces tez, ale pewnie niejeden strach juz okielznali. Powodzenia!

  • Odpowiedz Weronika 24 lipca 2016 at 23:00

    Twoja droga (jak dla mnie) jest na właściwym miejscu. Tekst, zdjęcia, przepisy, porady, przedmioty…. To wszystko zapiera dech w piersiach. Nie piszę tego ze współczucia, jestem szczera. Podziwiam ciebie i to co robisz. Poświęcasz siebie i podporządkowujesz swoje życie dla tego bloga dlatego nie wiem jakim cudem ludzie nie dostrzegają tego piękna i brak ich tutaj. Osobiście uwielbiam wszystkie twoje przepisy i próbuje je u siebie (w miarę możliwości) ale lubię także poczytać luźniejsze posty i dowiedzieć się co np. ostatnio zmalowały dziewczyny czy pooglądać piękne wnętrza. Czego mi tu brakuje? Niczego, wszystko jest idealnie, tylko po prostu mało czytelników Cię dostrzega a to już ich strata. Nie wiem czy ten komentarz pomoże ale proszę nie rezygnuj, daj czas innym i sobie

  • Odpowiedz monia 24 lipca 2016 at 23:01

    Bądz sobą!30 tysięcy to masa ludzi. Warto dla nich i dla siebie!Ja czytam Tw.bloga bardzo chètnie.
    Twoje plany wnętrzarski (przy okazji waszej”budowy”)moga zainteresowac wiele osob bo masz swietny gust;)czekam na to;)

  • Odpowiedz Natalia 24 lipca 2016 at 23:02

    Kochana, sama odpowiedziałas na swoje pytanie. Jest za…za ładnie, za idealnie i za drogo. Od dłuższego czasu czytam bloga, bardzo cenię, bardzo lubię. Jednak jest dla mnie za idealnie. Brakuje spontaniczność, bałaganu, luzu. Brakuje Ciebie w szaleństwie 😉

    • Odpowiedz Mama Ani i Jila 25 lipca 2016 at 06:52

      Miałam nie komentować w tym tlumie ale zaczekam czytać i Zgadzam sie z dziewczyna wyżej.. Jest za idealnie.. Przestań starać sie na sile bo wszystko co było wczesniej było bardzo dobre! Tekst nie potrzebuje 20 zdjeć.. Pamiętasz jak ubierałas dzieci w ubranka z pepco? To było takie „nie na czasie” w blogerskim świecie.. Ale jakże naturalne! Bo piękne a nie markowe! Mi tez podoba sie LM ale po co szaleć aż tak? Kupuj i ubieraj jak Ci sie podoba, ale bez spiny! Serio! Daj sobie luzu i nakręć sie głupawka:) wyjmij ten kij z kręgosłupa bo za sztywna jestes „zbyt spięta” od tego starania sie.. Acha i najważniejsze co zauwazylam.. Nie szalej tak z ilością wpisów w tygodniu! Ja chce Cie czytać ale nie musi to byc codziennie lub co drugi dzien.. Bo nie mam na to czasu i.. No nudzi sie.. I chociaż starasz sie i produkujesz to jak to tak? „Tekst co dwa dni? Toz to masówka.. ” miej czas na leżenie z głowa w chmurach.. Co cztery dni tez moze byc:) a ile osób wejdzie z radością:) czytałam ten post i „wkurzył” mnie tym „marudzeniem i użalaniem sie” ale nie, pisze, stawiam Cie do pionu! Rob swoje bo to najlepiej Ci wychodzi.. Ja wiem ze trzeba zarabiać i zarabiaj.. W swoim stylu nadal bedziesz miała propozycje! Ufff:)

    • Odpowiedz heheszka 25 lipca 2016 at 09:42

      Co tu gadać- i ja się pod tym podpisuję.

    • Odpowiedz Ewa 25 lipca 2016 at 15:55

      Podpisuję się pod tym :) Sama przestałam prowadzić bloga, bo zabierał mi za dużo czasu. A spędzałam go nad tworzeniem świata, którego normalnie u mnie nie ma 😉 Przesuwanie mebli, żeby zrobić idealne zdjęcie, znaleźć ‚najbielszą biel’ do zdjęcia itp. Zrozumiałam, że marnuję swój czas, który mogę poświęcić dla dziecka, dla którego w końcu jestem na urlopie wychowawczym. Nie zarabiałam na blogu, więc tym bardziej było to frustrujące. Przyjemności jako takiej samej w sobie też nie było. Więc po co?
      Przestałam czytać blogi na których za mocno było widać reklame. Zrozumiałam, jak to działa i przestało mnie to bawić, fascynować.
      Polko, może ty już sama też wyrosłaś z takiego życia i czasu? Czytelnicy też dojrzewają do tego, że ktoś np. te super produkty dostał za darmo, zrobił piękne zdjęcia itp. ale sam już musi wydać swoje pieniądze na zakup tego. A czy naprawdę potrzebny jest nam wieszaczek na ścierkę za 100 zł?
      Największym jednak hitem są pytania ‚skąd łyżeczka, kocyk, klocek, gumka, makaron, herbata…’ Ja wiem, że reklamujesz produkty, ale czasami to już parodia robi się z tego. Padłam, jak na jednym z blogów pod zdjęciem z kawiarni pojawiło się pytanie ‚skąd filiżanka?’ Zaczęłam się zastanawiać, czy to jeszcze ludzie piszą te pytania, czy już roboty może 😉
      Polko, rób to co sprawia ci przyjemność. Bez spiny, idealizmu i innych nerwów. Sama widzisz, jak niedawno całkiem pisałaś o szykowaniu nowego mieszkania. Czy gdyby nie było bloga też miałabyś taki stres z urządzaniem na czas i idealnie? Pamiętaj, że zdrowie i rodzina są najważniejsze.
      Pozdrawiam słonecznie :)

      • Odpowiedz Annika 25 lipca 2016 at 19:38

        I ja się podpisuję pod powyższymi komentarzami. Blog trochę stracił w moich oczach w momencie, kiedy zauważyłam, że każdy wpis jakoś uzasadnia kolejną współpracę. Ja wiem, że to twarde prawa ekonomii, ale zastanów się, czy chcesz to kontynuować w takim natężeniu. Bo mam wrażenie, że wpisy sponsorowane są i dla ciebie męką. Nie wiem, na ile kwestie zarabiania na blogu (nie krytykuję tego, nie oceniam, stwierdzam fakt) sprawiły, że trochę brakuje tej świeżości. Jestem jednak realistką i wiem, że z czegoś żyć trzeba :) – sama podejmiesz decyzję.
        Nie przeszkadzalby mi co jakiś czas wpis bez zdjęć i bez linków do sponsora. Bo masz fajny styl pisania, niezłe przemyślenia i jestem tu głównie dlatego. To nie muszą być długie teksty, a czasem odwrotnie -wystarczy jedno ładne zdjęcie ze spaceru, bez tekstu.
        Najlepiej czytało mi się wpisy sprzed narodzin Hanki, takie szczere i prawdziwe się wydają.
        I nie musisz wg mnie tak się zamykać w tym formacie parentingowym, pisz co chcesz! Bo piszesz fajnie!

  • Odpowiedz Marta 24 lipca 2016 at 23:04

    Polko, wspaniale piszesz, masz świetne pióro, pisz jak najwięcej, nawet bez dopieszczonych sesji zdjęciowych (choć te uwielbiam:)). Masz fajne poczucie humoru, czuć pazur w Twoich tekstach. Trzymam kciuki za dalszą blogerską karierę!!

    • Odpowiedz Kat Nems 25 lipca 2016 at 10:14

      ja lubię częste wpisy ale teraz gdy wiem, że to pisanie co drugi dzień przychodzi Ci z takim trudem, że tak naprawdę robisz wpisy pod bloga, że sprzątasz mieszkanie dla zdjeć, ubierasz i stylizujesz dzieci tylko pod notkę, to całość traci właśnie na tym luzie i delikatnej codzienności.
      Fajnie, że miałaś odwagę się do tego przyznać, ale myślę, że niektórzy czytelnicy zdają sobie z tego sprawę, że w blogu pokazujemy tylko to co chcemy i tak kreujemy swój wizerunek. Mi to nie przeszkadza. Pamiętam, wpis o mężu oglądającym mecz z sałatką na stole, fajna sałatka, zdjęcia ładne, kadry udane, ale klimatu kibicowania zabrakło i troche sztucznie wyszło. ale wiadomo, że to było pod post, wyszło jak wyszło i myślę, że czytelnicy wyczuli właśnie tą sztywność.
      Ale to nie znaczy, że nie będziemy tu wracać, bo ja nawet z tym stylizowaniem Cię lubię, a przychodzę tu po teksty, bo pióro masz lekkie i przemyślenia nietuzinkowe. :))

      • Odpowiedz Paula 26 lipca 2016 at 14:57

        Każdy wpis jest sponsorowany? Policzyłam specjalnie – w lipcu było to 3 na 11, w czerwcu 3 na 12, w maju 5 na 14. Ja nie wiem gdzie Ty się matematyki uczyłaś, ale jak dla mnie, to nie jest „każdy”

        • Odpowiedz Paula 26 lipca 2016 at 17:25

          Oj, teraz dopiero zobaczyłam, że dodałam odpowiedź nie tam, gdzie chciałam 😉 Moje słowa dotyczyły komentarza Anniki

    • Odpowiedz Helenka 25 lipca 2016 at 12:34

      JA WIDZĘ TO TAK:poszłaś Polko za bardzo w komercję i reklamę…wiem, że trzeba zarabiać, ale można to robić bardziej delikatnie, mniej nachalnie….życzę powodzenia w powrocie na własną drogę!

      • Odpowiedz Asia 25 lipca 2016 at 12:50

        A ja sie wlasnie nie zgodze! Reklama jest, owszem. Ale byc musi, bo Polka sama sie przyznala, ze blog to teraz jej praca i zrodlo zarobku. Wedlug mnie forma w jakiej pokazywane sa produkty jest na prawde wyjatkowo (na tle innych blogow) nienachalna. Pod wiele adresow przestalam zagladac bo tam w kolko tylko wpisy sponsorowane i w kolko te same marki, produkty. Ciezko odroznic jeden blog od drugiego. Tresc zadna lub z gatunku ’10 powodow dla ktorych…’ i takie tam pierdu pierdu. Tutaj tego nie ma! I prosze- niech nigdy nie bedzie!

        Na ‚Polke’ zagladam od prawie samego poczatku, do wielu wpisow wracalam, nie raz smialam sie jak glupia do komputera. Wlasnie tresc jest tu najwiekszym plusem, tym co przyciaga. Lubie Twoje ‚pioro’ i sarkastyczne poczucie humoru. A ze zdjecia wystylizowane? Kto by chcial w swiat wypuszczac zdjecie dziecka w poplamionym sliniaku? Albo fote kuchni z brudnym stolem (juz jedna afera o to byla w tv 😉 ).
        Zycze Ci zebys znalazla sens i motywacje, bo 30 tys czytelnikow nie moze sie mylic. Blog jest na prawde wyjatkowy i bardzo sie wyroznia na tle innych. Ja tam widze, ze sie rozwija- masz coraz lepsze zdjecia, angazujesz wiele osob w zdjecia (biedny model pan Polkowski pozujacy z katerem hahahaha).
        Sciskam Cie mocno! Buzi Buzi x

  • Odpowiedz Marta 24 lipca 2016 at 23:06

    Ja uważam, ze powinnaś zostać przy swojej pierwotnej wizji bloga. Absolutnie nie idź za masą! Ona prędzej czy później się przejada i niestrawność to jedyne co pozostaje. Jesteś naturalna, bardzo lubię, że zdjęcia „rodzinne” które wrzucasz na IG są czasem nieostre, albo lekko rozmazane, to im nadaje życia i prawdy a nie jak np u Majuszki wszystko jak spod fotoszopa i durnowate wystudiowane pozy ala modelka, albo u Bakusiowo jeszcze bardziej durnowate teksty. Ja w podobnej konwencji czytam tylko Matkę Jedyną (kocham inteligencję) i właśnie Ciebie, głownie za to co piszesz i jak! Jak dla mnie mogłabyś być nawet bardziej dosadna i stanowcza w tym co piszesz jeśli tak czujesz. A jak jakieś strażniczki moralności i inne terrorystki laktacyjne czy żywieniowe się obraża to już ich problem. Ja w ogóle podziwiam Cię za znoszenie tego: „a skąd kocyk/podusia/łyżeczka/bluzeczka” lub „w lato???? Bez czapeczki????” To wymaga liczenia do tysiąca a nie 10 żeby nie odpisać tego i owego. Uszy do góry, paluchy na klawiaturę i pisz swoje!
    Pozdrawiam pokrzepiająco! :)

  • Odpowiedz Aniaosa 24 lipca 2016 at 23:07

    Ja tez wszystko lubię na Twoim blogu :) I tylko ten czytam. Nawet jak jakiś temat mniej mnie zainteresuje, to lubię sobie poczytać i popatrzeć. Nie musi być video. Tak jak jest mi odpowiada. A te sesje zdjęciowe wychodzą super. Robisz piękne zdjęcia. Ja wolę statyczne rzeczy do podziwiania, a nie ruchome. Wtedy więcej zauważam i nie denerwuje się, że zaraz mi zniknie. A w życiu tak to już jest. Masz normalna prace – tęsknisz do wolnego zawodu i na odwrót. Ja tam myślę, żebyś dalej robiła tak jak do tej pory. A jeśli jesteś zmęczona to może mniej wpisów? Ale nie przestawaj :)

  • Odpowiedz Sławka 24 lipca 2016 at 23:08

    Kochana,to mój pierwszy komentarz u ciebie … Siedzę i myślę -za co cię tak lubię?Co powoduje,źe zaglądam każdego dnia i z niecierpliwością oczekuję kolejnego wpisu?
    Nie pomogę chyba moją odpowiedzią, uwielbiam twój styl pisania,twoją normalność, to jak opisujesz codzienność…Poźeram wręcz twoje teksty,zdjęcia są super,jednak dla mnie na drugim planie, ale ja już tak mam. Wystarczyłoby mi pewnie jedno ,moźe dwa,za to twojego pisania wciąż mi mało:)
    Wkurzam się teraz ,źe ciężko znaleźć mi słowa,które mogłyby ci pomóc i dobrze opisywałyby, co myślę,a jednocześnie rozwiałyby twe rozterki.Ale do jasnej cholery pisać musisz i nie może być inaczej😂😂😂😂

  • Odpowiedz Magda z Krakowa 24 lipca 2016 at 23:10

    A mnie sie podoba u Ciebie wszystko! Zwlaszcza przepiekne teksty, lekkim piorem pisane, okraszone przepieknymi niewysilonymi fotografiami. Prezentujesz swietna jakosc, na tle grafomanskich wpisow innych blogerek, z kiepskimi zdjeciami, niesmiesznymi memami i fotami samych siebie w oczekiwaniu na „pieknie wygladasz kochana”. Tak wlasnie ostatnio myslalam o tym, ze czytam Ciebie od roku, a w ogole nie lajkuje, przez co nie promuje Ciebie i twojej ciezkiej pracy. Poprawiam sie od kilku dni juz. Jestes super :-)
    Pozdrawiam cieplo i sciskam :-)

  • Odpowiedz Justyna :) 24 lipca 2016 at 23:12

    Polko w kryzysie! Ja nie czytam żadnego innego bloga, za to codziennie sprawdzam czy nie ma czegos nowego u Ciebie. I chcę czytac, a nie oglądać! Więc pisz, proszę. Mam też 2 dzieci,są w takim samym wieku jak Twoje, z tym, że młodsze to chłopczyk. Dlatego wpisy o dzieciach bardzo lubię, ale o wszystkim innym też chętnie czytam.
    Sprawiasz, że nad pewnymi rzeczami zaczynam się zastanawiać, innym razem prawie płaczę, a jeszcze kiedy indziej pękam ze śmiechu. Mam nadzieję, że kryzys wkrótce minie i pożegnasz pomysły na „normalną” pracę. Dzieli nas ogrom kilometrów, bo ja mieszkam na Podkarpaciu, ale jesteś taką moją kumpelką. Nie możesz nas tak przecież zostawić :))))

  • Odpowiedz mamka 24 lipca 2016 at 23:15

    Nie oglądam filmików czy innych nowości. W blogach szukam prawdy. Nie kupuje tekstów sponsorowanych jeśli ź daleka czuć fałsz. A to właśnie odczuwam zazwyczaj. Bo jak się ustosunkować do tekstów o planach skoro najpierw radził sobie tylko odplamiacz na literę V , później proszek na a , a teraz nowosc super proszek dla dzieci. Ja wiem , że to są Wasze pieniądze ale dla mnie to „oszustwo” w tekscie równa się założeniu że my czytający jesteśmy głupi. A juz szczytem jest jak piec blogow w tym samym czasie reklamuje to samo. Do Ciebie nie pamiętam jak trafiłam ale najpierw przyciągnęły mnie kolory pastelowe. Później z zainteresowaniem poczytałam o osiedlu bo ja jestem z tych trojmieskich rejonów 😉 przepisy Lubie poczytać. Zdjęcia oglądam ale nie wnikam czy było przed sprzątane, czy coś specjalnie ustawilas. Może ja dziwna jestem ale lubię proste zdjęcia. Chyba nigdy nie zrozumiem co jest pięknego w zdjęciu dziecka z latarenka czy kobiety w ciąży w zbożu – to moje zdanie. Nie wiem co Ci doradzić. Dla mnie wzorem bloga jest Julia Rozumek. Uwielbiam czytać Jej wpisy. Niby takie proste a jednak magiczne. Jest sobą. I Ty również bądź nadal sobą. Może warto mieć mniej czytaczy ale wyselekcjonowanych ?

  • Odpowiedz Barbara Anna 24 lipca 2016 at 23:16

    Będę nieobiektywna, bo uwielbiam Twojego bloga. Co prawda nie mam dzieci, ani męża, jednak tematy przez Ciebie poruszane również dla mnie są bardzo ciekawe. Piękne zdjęcia, wszystko dopracowane. Podoba mi się Twój styl pisania, a rzadko kiedy blogi potrafią mnie do siebie przywiązać na więcej niż jedną notkę, do Ciebie zaglądam natomiast prawie codziennie. Niczego nie zmieniaj. Trzymam kciuki – wierna czytelniczka!

  • Odpowiedz Ania 24 lipca 2016 at 23:17

    czytam Twoj blog od kilku miiisecy i polubilam go od pierwszego przeczytanego wpisu :) lubie czytac Twoje teksty i chociaz sa dlugie – to bardzo fajnie i lekko sie je czyta. lubie tez twoje zdjecia, przepisy i posty wnetrzarskie

  • Odpowiedz mała Mi 24 lipca 2016 at 23:21

    Polko ja Cię czytać lubię. Żadnego, poza Twoim, bloga nie czytam. Oglądam na innych zdjęcia i filmiki. Tu, mogłabym zdjeć nie widzieć, a czytać Cie tylko i koniecznie. Żadnym zdjęciem nie jesteś w stanie zobrazować tak trafnie przekazu jak robisz to „piórem”. Pisz dalej, wydaj książkę, złap wenę. Walić statystyki. Bądź dla tych, którzy też tu są. Pamiętaj, ze przemawiać do mas, które bedą sie Tobą zachwycać, to niekoniecznie dobrze świadczy o autorze. Mam
    wrażenie, ze Ci, wrażliwej duszy, krytycznej mocno w stosunku do samej siebie, te blogerskie baby skrzydła podcięły, a nie dały energię do dalszych działań…

  • Odpowiedz kejtson 24 lipca 2016 at 23:22

    Polko! nie bawie się w czytanie blogów ale na twój zaglądam regularnie, własciciwie tylko na twój… Jestes moją inspiracją! podgladam twoje mieszkanie , w moim mozna znależć duużo Ciebie :) W sumie mozna powiedzień ,że ukierunkowałas mój gust. Uwielbiam oglądać u ciebie piekne rzeczy dla dzieci domu,kuchni,ubrania no wszystko a potem sama niektóre kupuje. Twój gust trafia do mnie w 100 % inspirujesz mnie! kobieto nie pitol rób to co robisz! wykorzystuje twoje przepisy wszystkie twoje diy chyba zrobiłam podgladam u ciebie ubrania,kosmetyki,ubrania dzieciece . czerpie mnóstwo pomysłow jak dla mnie mnie wiecej urzadzania wiecej mody wiecejkosmetykow wiecej przepisow wiecej diy czyli wszystko jak dotychczas ale jeszcze wiecej wiecej wiecej :) pozdrawiam

  • Odpowiedz Marta 24 lipca 2016 at 23:24

    Dla mnie ważny jest tekst, barsziej niż zdjęcia. Tekst o byciu mamą, żona, masz fajne lekkie pióro. I dzieciach, i wnętrzach.

  • Odpowiedz Karola 24 lipca 2016 at 23:25

    Rób to co kochasz, to co sprawia przyjemność tobie, to co sprawia, ze promieniejesz. Rób to co podpowiada Ci serce. Moze to banał, ale prawda jest taka, ze jeśli coś jest od serca to jest zawsze wspaniałe i daje satysfakcję. Ja uwielbiam twoje przepisy i twoje teksty. Pamietam jak zrobiłam cieciorkę z piekarnika z papryka a mój facet wcinał aż sie uszy trzęsły ( bo nie powiedziałam co to jest :) ) jak sie dowiedział to sie zdziwił Haha 😀 twoje teksty! Czasem a nawet często w głos sie śmiałam! Ile razy humor mi poprawiłas ! Człowiek ma tak w życiu ze w pewnym momencie wydaje mu sie ze nic nie ma sensu.. I wtedy wszystko jest przeciw niemu. Ale to minie ☺️ Moze potrzeba Ci chwili oddechu, zrobić przerwę bo to normalne ze człowiek sie po takim czasie wypali tym co robi choćby nie wiem jak to kochał. musisz odpocząć. Złapać wenę na spokojnie ☺️ Zmieniasz mieszkanie a powiem ci nie wiem jak inni ale ja czekam bardzo na zdjęcia pomysły na wszystko! A moze z czasem książka z Twoimi przepisami i wybranymi tekstami?? I piękne zdjęcia do tego? Moze to da Ci pewności siebie.. Ja bym kupiła! ☺️ Cokolwiek nie zrobisz ja i tak będę czytać i zaglądać ! A i Teoje obłędne szejki! No koniecznie ta książka! Pozdrawiam i ściskam 😘

  • Odpowiedz Kat Nems 24 lipca 2016 at 23:25

    Wiesz Agnieszko, ja czasami mam podobnie. Mam mniejszego bloga, ale przemyślenia tak samo wielkie.
    Wiem, że pisze dobrze, mam stałe czytelniczki, ale nie umiem ciągnąć tłumów za sobą, podobnie jak Ty lubię, aby wpisy były dopracowane, nie puszcam niczego co nie jest zgodne ze mną i staram się zawsze dawać wszystko co potrafię.
    Miałam kiedyś przerwę w pisaniu, po której statystyki ruszyły w górę, chyba odpoczęłam, dałam sobie wtedy pozwolenie na więcej, wróciłam z nową energią do pisania i tworzenia. Może Tobie też taka przerwa potrzebna właśnie, aby nabrać dystansu do bloga, by spojrzec na niego z innej perspektywy.

    Życzę dużo siły i aby wszstkie Twoje marzenia i plany się pewnego dnia spełniły.
    Tule mocno,
    stała czytelniczka!

  • Odpowiedz Marta 24 lipca 2016 at 23:26

    Polko nie wyobrażam sobie, żeby Ciebie nie było i żebyś wróciła do normalnej pracy. Kocham Twój blog za wszystko, za zdjęcia dziewczynek, za przepisy ( KAŻDY Twój przepis jest sukcesem ), za to że pierwsza uświadomiłaś mi, że normalni ludzie mogą urządzić mieszkanie z konsekwencją w wyborze wszystkich dodatków i duperelków ( i teraz wszystko świadomie kupuję ), za śmieszne i mądre teksty, za Twoje wspaniałe wpisy bożonarodzeniowe, za DIY. Czego mi brakuje? Z niecierpliwością czekam na więcej wpisów remontowych a także porad np. czy drewniany blat w kuchni się sprawdza, czy można żyć bez wiszących szafek, jak pomalować kafelki itp. Mam nadzieję, że znajdziesz motywację, bo Twój blog jest jednym z niewielu naprawdę fajnych miejsc w sieci.

  • Odpowiedz Tez matka 24 lipca 2016 at 23:27

    Jakiś czas temu zaczęłam obserwować Twój blog. I to co mnie w nim uderzyło to totalny perfekcjonizm. Masz zawsze czysto wręcz KLINICZNE Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Dzieci zawsze czyste i ubrane zgodnie z trendami. Zresztą to jest mniej więcej wszystko to co sama napisałaś. I to powoduje u mnie przynajmniej, że czuje iż to nie jest wszystko prawdziwe, że to nie jest życie tylko stylizacja. Myślę że w tym może tkwić szkopuł. Matki są zmęczone oglądaniem i sluchaniem o tym ze wszystko musi być idealne pod linijkę Bi inaczej nie są dobrymi mama mi. Pierwszy raz napisałaś jak bardzo dużo pracy i wysiłku wkładasz w to żeby kreować ta rzeczywistość w której tak naprawdę nie żyjesz na codzień. Mam nadzieje że nie urazilam
    Nie to było moja inten c ja. To są tylko moje ODCZUCIA
    Wchodzę tu bo szukam inspiracji na wnętrza i fajnych gadżetów dla dzieci.

  • Odpowiedz Gosia 24 lipca 2016 at 23:27

    Polko, pisz, jak najwięcej pisz, bo Twoje teksty są wartościowe i ładne. Wystarczą dwa zdjęcia, Hanka i Zosia mogą mieć brudne kiecki, mi to nie robi w ogóle. Ja tu wchodzę dla tekstów, a zdjęcia przewijam.

  • Odpowiedz Magdalena 24 lipca 2016 at 23:29

    Dobry wieczor:) dziwnym zbiegiem okoliczności miałam właśnie w podobnej sprawie do Ciebie pisać. Zastanawialam soe jedynie gdzie. Ja, matka 3letniej dziewczynki od początku mojej przygody macierzyńskiej czytalam blogi parentingowe, w tym Twoj również. Ostatnio natchnela mnie taka myśl, żeby napisać taki apel do Ciebie po tytułem „Nie idź tą drogą „. Nie idź ta drogą, krzykliwych idiotycznych nagłówków, nic nie znaczących płytkich tekstów, tekstów napisanych jedynie na potrzeby reklamodawcy, które często przeczą jeden drugiemu, tych wiecznie przekrzywionych twarzy do zdjęć ze przyklejonym uśmiechem. Teraz czytam w zasadzie Twój blog bo mimo, że na nim zarabiasz, w końcu to Twoja praca, nie emanuje tu sztucznościa i ugraniem czegoś za wszelką cenę. Ostatnio już mnie oburzylo wręcz jak jedna blogerka, matka chłopca reklamowała płyn do higieny intymnej dla dziewczynek, druga jakieś leki przeciwbólowe. A to tylko jeden drobny przykład. Litosci. Może tak na koniec dodam, bo to można pisać i pisać, ze jestes Supel Babka, jak mówi moja córka:) niech wena i inspiracje szybko wracają. Myślę, że lawina pozytywnych komentarzy, które się tutaj pojawią, postawi Cię na nogi, bo więcej jest osób myślących podobnie jak ja. Na rynku zostaną najlepsi, nie Ci co najgłośniej krzyczą:):) buziaki

  • Odpowiedz Gosia B. 24 lipca 2016 at 23:30

    Pani Agnieszko,
    czytam Pani bloga od kilku miesięcy, nigdy nie pokusiłam się o komentarz, ale w obliczu kryzysu pragnę wesprzeć :) nie śledzę blogów, właściwie regularnie czytam Polkę i jeden blog o organizacji więc nie mam porównania. Ale wiem po co „przychodzę” do Pani: po teksty, zdecydowanie. Zdjęcia piękne, wiadomo, ale budowa zdań, używane słownictwo czy stosowane metafory przemawiają do mnie jak nigdzie indziej. Pisze Pani o pomysłach na posty bez tak wielu zdjęć- jestem jak najbardziej na tak! Będę czytać i się zachwycać :) No i oczywiście testować przepisy, bo ten dział też uwielbiam! Pani natomiast życzę podjęcia decyzji najlepszej dla siebie. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Odpowiedz Mary 24 lipca 2016 at 23:36

    Teksty super, błyskotliwe ironiczne, ze szczyptą pikanterii. Zdjęć masa- piękne, Ale mi by wystarczyło nawet 2/3, np. Zamiast 6 zdjęć potrawy z różnych ujęć, Max.3 . Czasem jest za slodko, za idealnie i za drogo!, jak napisała jedna dziewczyna powyżej. Moze jakis dzial o modzie designie ale na tansza kieszen, jakies zamienniki, moze jakies diy, w końcu się bedzieci urządzać. Mi osobiscie nie przypadło do gustu, kiedy zajelas się kodami, Wałęsą (mam inne poglądy polityczne akurat), ponieważ obnazylas swoje podejście do osób o innych poglądach. I uważam , ze to też zaważyło na tym, ze czytelników Ci nie przybywa, bo skoro nie liczysz się z krytyką i masz ja (czyli osoby krytykujace) w czterech literencjach, to zniecheca. a niestety, to co raz ukazało się w sieci ,w niej pozostaje. Zero polityki, bo ona dzieli , a nie jednoczy. Pozdrawiam

    • Odpowiedz Ola 25 lipca 2016 at 06:19

      Ja jestem odmiennego zdania. A co w tym złego, że Polka pokazała co ją wkurza, irytuje? To jej blog i może wyrażać na nim swoje poglądy! Jestem też przekonana, że wcale nie chodzi o politykę, ale o wymiar społeczny, o takie zwykłe wkurzenie tym, co się dzieje. POLKO, nie zmieniaj się, rób dalej to, co robisz i bądź odważna. Tak, bądź ODWAŻNA!!!

      • Odpowiedz Ewa 25 lipca 2016 at 15:42

        Było pytanie, jest odpowiedź. Szczera przy okazji :) Czytelnicy mogą podpowiedzieć, jak to z ich strony jest widziany blog i co potrzebne, a co może niekoniecznie musi się pojawiać.

    • Odpowiedz Mama Ani i Jila 25 lipca 2016 at 07:17

      Oczywiście ze pisz co Ci lezy.. Jesli ktoś przestaje czytać bo lubisz takie czy inne ugrupowanie to przestane pisac bo nie lubie brukselki! Dajcie spokój! I nie, nie spłaszczam.. :)

    • Odpowiedz Malina 25 lipca 2016 at 07:35

      Zgadzam sie z kwestia polityczna 😔

  • Odpowiedz Annna 24 lipca 2016 at 23:36

    Jak dla mnie Twój blog jest taki jak powinien być. Uwielbiam czytać Twoje teksty a zdjęcia dopełniają całości… Jesteś normalną fajną babką a dziś to taka rzadkość! I może są te inne mamusie wypacykowane latające z kamerą ale czy to jest prawdziwe? Ja się zastanawiam jak one to robią? Kiedy jest czas na zrobienie obiadu, posprzatanie domu, zrobienie zakupów, na pracę, na zabawę z dzieckiem i potem jeszcze mają czas na bycie fit i pokazują te swoje jędrne pośladki i płaskie brzuchy a ja wpadam w kompleksy…. Bądź sobą bo za To Cię uwielbiam!

  • Odpowiedz Magda 24 lipca 2016 at 23:39

    Polko jesteś najlepsza i dlatego nic już zmienić nie możesz i nie zmieniaj. Czytam wiele innych blogów i to one słabe są. Czytelniczka z Gdyni.

  • Odpowiedz ewa 24 lipca 2016 at 23:41

    A czy musi rosnąć?
    30 tysięcy fanów lubi to co robisz, tak jak to robisz.
    Zarabianie na blogu to mżonki albo ciężka harówa.

  • Odpowiedz monika z de 24 lipca 2016 at 23:42

    Polko! Wiedz, ze jesteś jedyna blogerka,ktora czytam regularnie! Właśnie – czytam! Od deski do deski … Zdjęcia są super uzupełnieniem,ale przede wszystkim uwielbiam to jak piszesz. I w każdym tekście wiem,ze jesteś sobą, jesteś szczera, czasem do bolu, ale nie zmieniaj sie i nie zmieniaj bloga. I żeby Ci więcej nie przyszlo na myśl,aby rezygnować z blogowania. Jeses świetną babka i zaluje ,ze nie mogę Cie poznać. Nie dalej jak dziś myślałam o Tobie – ze jesteś dla mnie inspiracją, mimo różnicy wieku i pewnie kilogramów (:*) ,ze motywujesz chyba jak nikt inny. Tez staram sie,aby zastawa na stole do siebie pasowała a synek byl kolorystycznie ubrany 😉 pierwszy raz tyle do Ciebie napisałam, mam nadzieje,ze to docenisz :) aaa i ślicznie wyglądałaś na tym spotkaniu blogerek :* pozdrawiam z Niemiec 😉 Monika

  • Odpowiedz Kinga 24 lipca 2016 at 23:43

    Hej Aga, nie jestem dobra w komentarzach, ale chcę Ci pomóc. Wchodzę tu dla Twoich tekstów. Nie jestem tzw. targetem, nie mam dzieci, nie interesuje mnie absolutnie nic związanego z ich wychowaniem. Ale to jak piszesz, KOSMOS, nie znam innej blogerki, która miałaby taki styl, taki humor. Czytam te wpisy kilka razy i płaczę ze śmiechu, poprawiają mi humor jak nic innego. Uważam, że masz nieprzeciętny talent pisarski. Jeśli chcesz bigger picture to moim zdaniem wyjdź za tematykę family life, pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Spróbuj podjąć współpracę z magazynem i pisać kolumnę regularnie; napisz książkę, napisz poradnik, napisz scenariusz komedii, pisz recenzje, pisz cokolwiek :) zdjęcia mnie mniej kręca, chyba, że to przepis czy party albo wnętrza, ale wtedy wystarczy 5 zdjęć. Nie mam instagrama, na YT nie mam czasu, mogłabyś wrzucać spontaniczne fotki na facebooka, takie ‚w tym momencie’, zawsze jestem ciekawa jak inni spędzają czas, co robią, jak wyglądają, nawet fotki z telefonu, nieobrobione, ale czesto wrzucane bylyby przyjemne dla oka jak sie sidzi w robocie 8 godz i gapi w komputer:) Mam nadzieję, że odnajdziesz swój kierunek, ale nie przestawaj tu pisać, błagam, bo nie będę miała co czytać online:)

  • Odpowiedz Asiunia 24 lipca 2016 at 23:44

    Bardzo lubię Twój blog, właśnie za to, że jest taki normalny, bez lizania dupy 😉 Za to, że też jesteś z Trójmiasta. Lubię Twoje przepisy , Twoje fotki, lubię czytać Twoje przemyślenia. Jest to jeden z niewielu blogów, który po prostu LUBIĘ CZYTAĆ, fotki nie są dla mnie tak ważne. Ja utożsamiam się z tym co piszesz i do tego bardziej przywiązuję wagę, do treści. Naprawdę robisz kawał dobrej roboty :) Jesteś na rozdrożu, może w jakiejś rozterce, ale jeśli robisz to, co lubisz i w sposób, jaki to lubisz to czy jest sens robić coś wbrew sobie? I właśnie dlatego, że bardzo lubię tu wchodzić i sprawdzać co u Ciebie, postanowiłam odpisać na Twój apel, a bardzo rzadko to robię 😉 ale tym razem musiałam, ponieważ nie możesz przestać pisać! Po urlopie macierzyńskim też tu chcę zaglądać :) I jeśli ktoś spytałaby mnie o jakiś fajny blog, to właśnie Twój bym poleciła :)

  • Odpowiedz Ola 24 lipca 2016 at 23:44

    Polko! Kiedyś czytałam wiele blogów dzisiaj właściwie tylko Ciebie bo jesteś autentyczna. Mam dość innych lasek i ich durnych wpisów gdzie na końcu okazuje sie ze to ostry sponsoring. Nie mam nic przeciwko wpisom sponsorowanym ale czuje niesmak gdy stanowią one 90% treści. Czasem wpisy innych blogerek są tak durne, ze nie jestem w stanie doczytać do końca… A niby one są takie popularne… Tutaj zaglądam i zawsze czeka na mnie jakiś smaczek. Smakowity kąsek, który wyzwala emocje. Rozumiem, iż z punktu zawodowego stoisz w miejscu ale błagam nie zmieniaj się. Może warto umówić sie na spotkanie z couchem? Oni zawsze coś fajnego doradza, pomogą przeskoczyć ten martwy punkt w głowie i ruszyć dalej.

  • Odpowiedz Magdalena 24 lipca 2016 at 23:46

    Tekst tekst i jeszcze raz tekst. Najbardziej interesuje mnie co masz do powiedzenia. Jak odbierasz wszystko dookoła i jakie masz zdanie na dany temat. Uwielbiam Cie i traktuję jak mentorke. A zdjęcia? Zdjęcia to tylko dodatek, szczerze mówiąc bywa tak, że przewijam je bo nie mam czasu och przejrzeć. Obiecuję sobie do nich wrócić i zapominam. Dobrze ze jest instagram 😉 Pisz jak do tej pory a ja z chęcią zobaczylabym fotkę ze sterta prania do wyprasowania i porozrzucanymi zabawkami. Głowa do góry i przed siebie 😉

  • Odpowiedz Iwona 24 lipca 2016 at 23:52

    Slowa wsparcia ode mnie😊Czytam dwa blogi w tym oczywiście twój.Inne przestalam albo zagladam sporadycznie…bo prawie co kazdy post promujacy jakis produkt(i nie chodzi o krytyke postow sponsorowanych w ogole, bo oczywiste ze musza byc, ale wkurzam sie np.jak ktos pisze o szkodliwosci cukru i jak to sie stara dzieciom ograniczac a zaraz potem reklamuje czekoladki…. )albo posty pisane na odczepne niewymagające zadnej kkreatywnosci i minimum pracy…bo tak to blogowanie traktuje-jako wasza prace i jako czytelnik oczekuje zaangazowania i sumiennosci….i u ciebie to znajduje!Posty sa zawsze tresciwe,pieknie napisane i sa o czyms😊(swoja droga mam wrazenie ze niektórzy probuja naśladować twoj styl pisania) zawsze przemycisz cos od siebie!Ale najbardziej cenie u ciebie szczerosc i prawde.nie znam cie a jakos wierze w to co piszesz.nie lukrujesz,nie sciemniasz,nie probujesz udawac kogos innego,walisz prosto z mostu😊polecasz rzeczy ktore szczerze ci sie podobaja a nie myslisz tylko o kasie!tak trzymac!jak dla mnie nic nie zmieniaj bo przestaniesz byc soba!A co do wymuskanych zdjec to dziękuję ci za nie.zdaje sobie sprawe ze nie zawsze tak u ciebie w domu wyglada ale twoje zdjęcia bardzo mnie mobilizuja do pracy i czasem sie śmieje ze dzieki waszym zdjęciom czytelnicy maja lepiej posprzatane i ladniej ubrane dzieci od was😉sciskam mocno!

  • Odpowiedz Martka 24 lipca 2016 at 23:52

    Lubie Twój blog, uwielbiam zdjęcia, ale, ze followuje Twoj instagrami poniekąd jestem zaspokojona Twoja estetyka to bardzo chętnie poczytam wpisy, które nie maja zdjęć. Przecież dobrze piszesz, mamy podobne trochę ironiczne podejście do życia i uwielbiam Cie czytać, bo momentami wyjmujesz mi zdania z ust. A naa YouTube rzeczywiście jest przewaga szczebiaczacych mamusiek sikajacych na widok własnych dzieci, ale może właśnie to by Cie obroniło, wyróżniło?
    Wiesz taki głupi przykład, zapisalam się na fitness, chodzilam dzielnie na zajęcie machajac 8razy jedna noga, 8druga… Obok z sali radosne okrzyki PAN podczas zumby. Koleżanki mówiły ‚chodź, zobaczysz, spodoba Ci się” a ja „nigdy w zyciu, zaden taniec z gwiazdami, to Noe dla mnie” i w końcu trafilam przypadkiem, jo była zmiana planu zajęć i przepadlam. Na takiej zumbie radosnej, co u mnie ciężko wyczytać jakiekolwiek emocje na twarzy a teraz chodze, skacze, biegam, pokrzykuje.. Nie do wiary.
    Czasami warto sprobowac, zrobić jeden krok w przód.
    Ja w Ciebie wierze, masz niebywały potencjał właśnie dlatego, ze jesteś wyjątkową, a nie taka jak wszyscy.
    Życzę inspiracji i dobrych fuidow.

  • Odpowiedz ania 24 lipca 2016 at 23:53

    Czytam Twojego bloga regularnie 😃 poza tym jeszcze makoweczki, które lubię,jednak bliżej mi do Ciebie. Lubię blogi,które piszą osoby z którymi w realnym życiu mogłabym sie polubić a nawet zaprzyjaźnić 😎 dlatego odpuściłam juz czytanie szafeczki i oczekując -mega infantylne teksty, antypatyczne panie- Maria i Karolina. Nie lubię blogerek zakochanych w sobie! Ty jesteś normalna i twardo stapasz po ziemi dlatego ta stlistyka jest mi blizsza!!

  • Odpowiedz natalijka 25 lipca 2016 at 00:06

    Bardzo lubię Twojego bloga! Myślę, że zdecydowanie NIE MUSISZ do każdego wpisu szykować kompletnej sesji, jeśli akurat nie masz czasu czy weny- piszesz świetnie i Twoje pisanie się obroni nawet samo. Of course zdjęcia są piękne, ale rozumiesz. Myślę że z rzeczami jakościowo z wyższej półki (a Twój blog niewątpliwie do nich należy) trochę tak jest że ciężko WCIĄŻ zdobywać nowych odbiorców, niestety liczba osób, które szukają takich treści jest bardziej ograniczona, a wiele blogów podsyca spadek oglądalności multyplikowaniem płytkich postów o niczym, a nie o to przecież chodzi.

  • Odpowiedz Kinga 25 lipca 2016 at 00:06

    Droga Polko!

    Całkiem szczerze się wypowiem, bez zbędnego cukru, z nadzieją, że ten szczery głos pomoże :) Mnie w Twoim blogu uwiodły zdjęcia. To od nich zaczęłó się śledzenie. Są cudne takie „wymuskane” i to gapiąc się na nie i doceniając urocze detale, doszukiwałam się potem w treści postów, co to za pościel, mebelek, gadżet czy zabawka.

    Twoje wpisy przykuwają moją uwagę właśnie dlatego, że nie publikujesz kilka razy dziennie gównianych treści typu „piję sobię kawkę tu i tam” 😉 Naprawdę doceniam jakość Twojej pracy! Systematycznie odlajkowuję blogi, które raz skusiły mnie ciekawym postem, a potem co wchodzę to pitu-pitu o dupie Maryni albo product placement dający tak w twarz, że można zdębieć, aż się zastanawiam czy ktoś w ogóle to „kupi”. Wtedy odlajkowuję.

    Mam swoje, całkiem udane życie i szczerze – nie bardzo mnie interesuje prywatne życie blogerek, przynajmniej nie w tak intymnych sferach, jakie nie raz odsłaniają. W blogach azwyczaj szukam czegoś konkretnego. Ciebie uwielbiam za inspiracje – do wystroju wnętrz, wyposażenia kuchni, ubrania dziewczynek no i pysznych, PIĘKNYCH, deserów i dań <3

    I tutaj muszę dorzucić łyżeczkę dziegciu do tego komentarza – często zaczynam czytać wpisy ale znacznie rzadziej udaje mi się dobrnąć do ich końca. Tzn przewijam, żeby dotrzeć do tych cudnych zdjęć, spisu produktów widocznych na tychże oraz do przepisów kulinarnych 😉 Być może dlatego, że od urodzenia córeczki (6 mies.) przez znaczną część czasu pochłania mnie czytanie blogów parentingowych o wychowaniu, zdrowiu i kp, gdzie wpisy oparte są na badaniach naukowych, bo ja taka dociekliwa we wszystkim jestem 😉 Albo też dlatego, że ja – przedstawicielka Generacji Y, jednak gorzej przyswajam dłuższe treści (smutne lecz prawdziwe).

    Więc jeśli o mnie chodzi – proszę – nie obniżaj standardów, bo Twoje posty to piękne perełki na mojej tablicy! Czekam z niecierpliwością na te, które będą powstawać podczas urządzania Waszego nowego gniazdka :)
    Wideo natomiast w ogóle nie oglądam (może pomimo tego, że jestem za młoda na długie posty to już za stara na ograniczenie się do oglądania?). Jakoś sobie nie wyobrażam puszczać tego nad głową małego ssaka usypiającego przy piersi 😉

    Trzymam kciuki za odnalezienie nowej motywacji, celu, może nowego kierunku? Tylko błagam, nie w stronę niższej jakości.

  • Odpowiedz Marta 25 lipca 2016 at 00:13

    Polko!! Nie zostawiaj nas !! 😉 obserwuje kilka blogów ale żadnego nie chce mi się czytać, chyba że fajny temat (sporadycznie) ale jak widzę twój post nie mogę przejść obojętnie!! Ty masz dar do pisania,z pazurem,zabawnie,masz to coś 😉 co właśnie inne blogi nie mają !! Tyle razy mi podsunelas fajny pomysł który zrealizowałam, masz głowę pełną pomysłów. Twoje posty sprawiają wiele radości i zdjęć nie musi być tak dużo bo obronisz tekstem! Choć zdjęcia masz profesjonalne i miło się na nie patrzy 😉 pisz !!

  • Odpowiedz aneczka 25 lipca 2016 at 00:15

    Czytam Cię Kochana bo jesteś prawdziwa, bo nie ma u Ciebie reklamy dżemu, bo masz takie same problemy jak ja (chłop, dziecioki, kasa, brak czasu). Cenię również Twoją nienachalność, to że nie wyskakujesz pięć razy dziennie z fejsa, bo to trochę męczące. Myślę, że może masz teraz gorszy czas, pełen zajęć, emocji, do tego te wakacje (jako matka na pełen etat nie mogę doczekać się września :-). Polko, wpadam do Ciebie na kawę, na plotki, na wymianę myśli. Inspirujesz mnie i pocieszasz. Masz moc!

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 00:15

    Polko, to mój pierwszy komentarz, ale dziś mobilizacja pełna, bo uwielbiam twojego bloga i przykro mi, że się martwisz. Czytam Twojego bloga od samego początku, teraz regularnie tylko Ciebie. Wchodzę tu głównie dla tekstów. Zdjęcia są piękne, owszem, ale może przykladasz do nich zbyt dużą wagę. Jeśli poszłabys w kierunku vlogow itp. byłabym bardzo zawiedziona. Nic nie zmieniaj, proszę, wolę czasem poczekac dłużej, ale przeczytać dobry tekst niż codziennie jakieś „byleco”. Może warto pozostać ze stałą liczbą czytelników i w zgodzie ze sobą. Pozdrawiam serdecznie i życzę rozwiania wątpliwości!

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 at 00:17

    Ja cenię Ciebie za to, że nie blagasz o lajki i serduszka pod wpisami. Ostatnio to bardzo modne, bo „pan fejsbuk się obraził więc pokażcie, że jesteście” . Jedyny videoblog, który oglądam to Radzka, w resztę wbijam, tak więc pomimo tego, że to niby przyszłość blogosfery, to też tego nie czuję. Jesteś naturalna i prawdziwa, Twój blog jest ciepły i domowy. Jeżeli zaczniesz produkować mamy, to odejdę, obiecuję :) Polko, mama mi mawiala, że najciemniej jest zawsze przed świtem. Kryzysy są dobre i pouczające, bo zmuszają do myślenia i szukania. Na pewno znajdziesz swoją drogę, póki co, zobacz ile nas tutaj Cie wspiera <3 pamiętam, że Jason Hunt radzi w takich sytuacjach np zmienić szablon bloga, dodać jakąś nową kategorię (może psychologia dziecka?), odświeżyć jednym słowem bloga. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 00:17

    Cisną mi się na usta słowa:”zwariowałaś”,”co Ty żeś wymyśliła”,”nudzi Ci się”…i wiele innych 😉Polko jesteś rewelacyjna w tym co robisz.Uwielbiam Twój blog,cenne rady i obiektywne spojrzenie na wiele spraw.Nie lubię tych zaaranżowanych zdjęć,wystylizowanych mam w ciuchach,na które zwykłą matkę z dwójką małych dzieci nie stać.Kocham zdjęcia Twojej Hanki,bo jest efektem kopiuj-wklej mojej Hanki.Te umazane buzie,brudne bluzeczki,czarne stópki…Nie zmieniaj się,rób to co robisz.Wierzę,że te mnóstwo komentarzy pod tym postem pomoże Ci w odnalezieniu właściwe drogi i natchnie do działania.

  • Odpowiedz our creative steps 25 lipca 2016 at 00:19

    To niezwykle wartościowy blog.
    Twoje teksty i zdjecia czynia go unikatowym…
    Widzisz, wielu ludzi traktuje internet jako wyrocznię, encyklopedię, druga matkę, tu znajdują odpowiedzi na wszystkie pytania – Gotowe Odpowiedzi, a ten blog skłania do refleksji, do czegoś więcej, nie podaje gotowych schematów, i właśnie to jest jego ogromną zaletą. Jest czymś w rodzaju ścieżki, do której możesz dołączyć, ze swoją opinią, swoim zdaniem, wejśc w temat i zabrać do ze sobą na dłużej. Dopisać resztę w swojej głowie, sercu… Udąło Ci się stworzyć miejsce inne, a „inne” zawsze budzi pewien dystans. Bo łatwiej wziąść „gotowe”, a nie „dające do myślenia”. Pozdrawiem i życzę wszystkiego dobrego :*

  • Odpowiedz Ania K 25 lipca 2016 at 00:36

    Droga Polko, czytam Twojego bloga od półtora roku. Uwielbiam Twoje teksty – szczere, dowcipne, czasami wzruszające. Zdjęcia są świetne, ale nie musisz się martwić, jeżeli wrzuciłabyś ich trochę mniej. Czasami przydałby się jakiś krótki tekst, nawet na samym FB z jednym zdjęciem – komentarz „z jajem” do rzeczywistości (tak było chyba z KOD-em), bo zawsze jak przegląda się fb w ciągu dnia, to można się wtedy „uśmiechnąć” do Ciebie, Twojego komentarza, a nie zawsze jest czas na czytanie dłuższych tekstów (chociaż do tych zawsze wracam wieczorami). Jestem zabieganą młodą mamą, bardzo mi pomagają Twoje rady, przepisy i wybierane produkty – łatwiej coś znaleźć, zainspirować się.
    Nie musisz pędzić, być wszędzie, jak wszyscy – miej swoją „slow” blogosferę – ja osobiście tak wolę. Głowa do góry i powodzenia :-)

  • Odpowiedz Anka 25 lipca 2016 at 00:39

    Polko, podpisuje się pod dziewczynami. Najfajniejsze jest to co i jak piszesz. Masz do tego niezwykły dryg – piszesz tak, że wzruszasz, poruszasz, rozsmieszasz i czasem pozostawiasz człowieka z rozdziawiona gebula, bo tak genialnie trafiasz w punkt. Twój dar pisania jest tym, co mnie przyciąga do bloga. Zdjęcia są dobre, wysmakowane, ale mam poczucie, ze to wszystko już było. Choć odkryłam dzięki Tobie melamine Rice, która kocham miłością wielka 😉 to chętnie u Ciebie na blogu odpoczelabym od tej konsumpcyjnej galopady. Jak dla mnie jest tego po prostu za dużo, marzą mi się miejsca w sieci od tego wolne. Ale domyslam się, że pewnie nie da się inaczej, jeśli człowiek chce żyć z bloga. Z dzika rozkoszą kupilabym sobie i przyjaciołom książkę z Twoimi tekstami. Ale żeby zdjęcia stanowiły nie więcej niż 20% zawartości 😉 zycze dobrych wyborów! Serdecznie pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Monika 25 lipca 2016 at 00:45

    Ja też w zasadzie tylko Ciebie czytam. Uwielbiam i zdjęcia i treść. Cieszę się, że blog nie jest pełen reklam bylejakich produktów, jeśli coś polecasz, to jest to takie twoje. Bardzo mnie inspirujesz. Czasem jak moje dziecko zaśnie, to przeglądam archiwalne wpisy, uwielbiam oglądać zdjęcia, zgapiam pomysły, gadżety, wypróbowałam też chyba większość przepisów 😉 Nie zmieniaj się, bo to co robisz jest świetne! :) podpisano: psychofanka 😉

  • Odpowiedz A 25 lipca 2016 at 00:49

    Polko ja sie zastanawiam czy Ty nas troche kokietujesz czy Ty tak poważnie ?? Bo widzisz sa tu w większości z Tobą „babsztyle” 30/40+ (chyba…) i mysle ze większość z nas nie lubi sztucznosci, pomapatycznosci o jakiej piszesz u innych blogerów ani głupich tekstów świrniętych mamusiek bo nie byłoby nas tu , nie doceniasz nas , naszego poczucia humoru, inteligencji … Niestety jednak mysle ze jest nas stosunkowo niewiele i większość followersow bedzie wlasnie leciała na ckliwe tytuły i chwytliwe słówka pod wyszukiwarki lub puste teksty. Ja Cie bardzo lubie i fajnie jakbyś jednak pozostała sobą a powiem Ci paradoks albo bedziez dalej taka jak jesteś ( a wtedy prawdopodobnie kariery nie zrobisz ) albo zdobędziesz szczyty i nie pozostaniesz sobą dla mnie to jakby sis wzajemnie wyklucza serio … Pozatym jakoś niefajnie w Twoich ustach brzmi słowo ‚ kariera ‚ – poprostu nie pasuje do Ciebie , wydaje mi sie ze jak uda Ci sie pofrunąć wyżej stracisz swoją niszowa publiczność która nie jest wielka ale specyficzna i niekomercyjna . Albo żyjesz zgodnie z sobą i robisz to co kochasz albo sie całkowicie sprzedajesz … Tak to widzę, mam nadzieje ze nie uraziłam Cie i dobrze zrozumiałaś co chce Ci napisać pozdRwiam ciepło Asia

  • Odpowiedz Agi 25 lipca 2016 at 00:49

    Nie daj się Polko wkręcić w blogowy wyścig szczurów… Idź na jakość, a nie na ilość, idź za głosem swojego daimoniona, rób tak byś czuła, że się rozwijasz, ale niech wyznacznikiem tego nie będzie tylko liczba fanów. Powiedziałabym, że to, że nie masz aż takich rzesz followersów o jakich marzysz, być może nawet jeszcze lepiej świadczy o Twoim blogu. Wiesz, te masowe klimaty… Najlepsza artystyczna produkcja w kwestii liczby odbiorców nigdy ni wygra z zalewem (wszechogarniającej, acz miernej) chińszczyzny… Bądź sobą, rób to co Ci daje radość, jeśli jest to blog – tym lepiej dla tej „garstki” czytelników 😉 Cmok! 😘

  • Odpowiedz Karolina 25 lipca 2016 at 00:55

    Kochana Polko, Twoj blog odkryłam czytając polecany przez koleżankę http://magicznydomek.blogspot.com. W którymś poście jego autorka opisywała swoje ulubione blogi. I wiesz co?…wpadłam na maxa! Czytałam poprzednie Twoje wpisy i z wyczekiwaniem śledzę bieżące. Jak ta wariatka, zamiast spać, czytam w łóżku po północy na smartfonie najnowsze Twoje wpisy. Uwielbiam Cię za lekkie i dowcipne pióro, szczerość i piękne zdjęcia. Teksty są rewelacyjne,nie raz mężowi czytam jak pięknie coś opisujesz,tak życiowo. Zdjęcia uwielbiam, podziwiam za wyczucie smaku i nie zliczę ile razy skorzystałam z Twoich przepisòw,pomysłów (bułeczki,ciasto z pianką i truskawkami, plakaty na dzień babci i dziadka, inspiracje wnętrzarskie itd). Mam córcię w wieku podobnym do Twojej Hani. Pisz proszę nadal bo sprawiasz tym ogromną frajdę. Przesyłam moc uściskòw!!:)

  • Odpowiedz Natalia Tutkowska 25 lipca 2016 at 01:01

    Kobietooo ! Od paru dobrych lat przeglądam, czytam, inspiruję się blogami z całego świata 😉 Mam ich setki w zakładce ulubionych; lifestylowych, parentingowych , kulinarnych czy modowych – przeglądam je dość regularnie. Niestety, od jakiegoś czasu wszystko się kręci w okół zarabiania pieniędzy, kobiety pogubiły się i zatraciły w tych tekstach sponsorowanych. Tego już się nawet nie chce czytać, bo ile można o tych samych sokowirówkach, odkurzaczach czy czekoladkach pisać. Jeszcze w zeszłym roku miałam swoje dwa ulubione polskie blogi lifestylowe – niestety MIAŁAM. Kurde, nie kupuję już tego. Wchodzę na bloga dla rozrywki a nie żeby non stop czytać o super wypasionych produktach, które znanym blogerką ułatwiają życie a po miesiącu lub krótszym czasie lądują na allegro…. Twój blog mi migał przed oczami często ale jakoś nigdy nie miałam czasu aby do niego „przysiąść”. W zeszłym roku ten czas nadszedł. Pochłonęłam Twojego całego bloga w dwa dni (tzn dwie noce). Przeczytałam wszystkie teksty, zrobiłam screeny wielu przepisów, zdjęć,tekstów, inspiracji. Oczarowałaś mnie kobieto ! Zakochałam się w Twoich testach, stylu pisania, sposobie bycia, zdjęciach. Uwielbiam Twoje wnętrzarskie poczucie stylu i oczywiście Twoje córki. Jesteś jedną z niewielu blogerek, które pokazuje właśnie swój świat, taki jaki jest. Jesteś cholernie autentyczna, wiele osób na pewno się z Tobą utożsamia. Jesteś taką „normalną, zwyczajną kobietą” – uznaj to za komplement !! Osobiście, takie osoby właśnie cenię. Nie robisz z siebie sexi niuni, idealnej mamuśki, perfekcyjnej Pani domu gotującej jak M. Gessler – ja Cię właśnie taką jaką jesteś kupuję – kupuję w 100 % ! Nie wspomnę już o radości jaką sprawił mi Twój post o nowym mieszkaniu. Już nie mogę się doczekać postów dotyczących jego urządzania.

    Dlatego bądź taka jaka jesteś ! Podążaj dalej w tym kierunku. Błagam nie idz za tłumem, za tymi wszystkimi blogerkami – aktorkami. Jesteś piękną, mądrą kobietą i nie potrzebujesz żadnych selfie, filmików czy innych bzdur .. Twoje teksty, wspaniałe zdjęcia i cały blog obronią się bez tego !

    Ps. Jak już chcesz coś zmieniać by pozyskać nowych czytelników.. to może na nowe mieszkanie sprawcie sobie dzidziusia haha. Mnóstwo postów wnętrzarskich i wyprawkowych :P:P

    Ps 2. Mam tylko jedno pytanie, które mnie męczy od dłuzszego czasu.. Błahe ale bardzo mnie zastanawiające .. 😛

  • Odpowiedz Łucja 25 lipca 2016 at 01:08

    Droga (bo naprawdę jesteś mi droga po tych kilku miesiącach czytania:) Polko, ja również nie mam w zwyczaju pozostawiać komentarzy w necie, ale czuję, że tym razem muszę. Przede wszystkim dlatego, że takie osoby jak Ty – wykonujące ogorm pracy, utalentowane – zasługują na docenienie. Ja czerpię z Twojego – i tylko Twojego – bloga pełnymi garściami. Uwielbiam teksty, wpisy o wnętrzach, bo to mój największy konik. Wchodzę na bloga regularnie jak do dobrej znajomej i dlatego trochę dziwi mnie, że trafilam na niego przypadkiem – jeszcze do niedawna nie wiedziałam o Twoim istnieniu (jak ja mogłam wówczas żyć? !;). Ja sama mam problemy z autopromocją, niemniej staram się promować Ciebie (m.in. zapraszam do polubienia Twojej strony znajome – może jest więcej żyjących w nieświadomości:). Odnośnie samego bloga to ta „staroświeckość” i autentyczność są jego atutami, jeśli nie czujesz się w innych formach dobrze, to chyba lepiej po nie nie sięgać. Pamiętam też moje pierwsze wrażenie – początkowo nieco przerażał mnie Twój zbyt idealny świat, ale gdy się w niego zaglębiłam i poznałam lepiej Ciebie, równą babkę, stałam się niemalże Twoją fanką ;). A na pewno Twojego pióra, talent fotograficzny też doceniam, ale jeśli musiałabym wybierać, wybrałabym tekst.

  • Odpowiedz Kasiulek 25 lipca 2016 at 01:14

    Polko! Po raz pierwszy komentuje ale twój post mnie to tego zmusił. Koniecznie pisz dalej. Bardzo dobrze to robisz tak jak to juz zostało powiedziane tysiąc razy w innych komentarzach. Czuje tu szczerość, autentyczność i otwarte serducho. Podoba mi sie twoja kreatywność i artystyczny zmysł we wszystkim co pokazujesz. Myśle, ze kupiłabym twoja książkę jeśli byś takowa napisała, np. z przepisami czy pomysłami na urządzenie mieszkania. Jesteś bardzo inspirująca, dlatego właśnie jesteś jedyną blogerką, która śledzę. Bardzo cie lubię Polko 😜

  • Odpowiedz Aneta 25 lipca 2016 at 01:15

    Uważam, że to najfajniejszy blog jaki podglądam, nie tylko ogladam zdjęcia, ale z zapartym tchem czytam. Czekam zawsze na kolejny wpis, bo wiem, że bedzie zajefajny. Pozdrawiam Aneta

  • Odpowiedz Malina 25 lipca 2016 at 07:24

    Poleczko!

    Dzięki temu poziomowi, który trzymasz tutaj jesteśmy!!! Zawsze doceniam Twoje dobre teksty i świetne fotki i zawsze sie zastanawiam jak Ty to wszystko dajesz radę zorganizować? Nie oglądam innych vlogow ani blogów patentingowych bo jak coś mi sie nawinęło to czułam sie jakbym oglądała niesmaczne kabarety dla mas…Nie wiem czy to pomoże ale czasami dajesz bardzo dużo zdjeć – moze ciut mniej i będziesz miała więcej czasu na inne akcje ;)?

  • Odpowiedz fikcja 25 lipca 2016 at 07:26

    Droga Polko! Jestem mama 2 latki, siedze z nia w domu i „nic nie robie” :) Czytam regularnie 3 blogi (w tym Twoj jest jednym z nich) i ogladam 2 vlogi (the Michalaks, essie button)-na wiecej nie mam czasu i w sumie checi, bo po co siedziec z nosem caly dzien w telefonie, jesli w moim zyciu tyle fajnego sie dzieje. Cenie Cie za te wymuskane posty-jajcarski tekst i cala mase pieknych zdjec. Nie potrzebuje postow codziennie, ba!nawet ich nie chce. Lubie poczekać kilka dni na fajny tekst i na spokojnie go przeczytac. Mieszkamy na tym samym terenie 3miasta, zatem dodatkowo lubie wiedziec co w trawie piszczy. Czytalam swego czasu bloga co ma piekne zdjecia, no wszyscy sie nad nim zachwycali i nadal zachwycaja, jednak forma tekstu i sam jego przekaz-no slabo, slabiutko… Zatem tekst i zdjecia sa dla mnie wazne. Lubie Cie za ten brak wspolpracy z kazda napotkana firma i swoje zdanie. Rzadko zostawiam komentarz, jednak chyba musze robic to czesciej :) pozdrawiam! Asia

  • Odpowiedz domi_zet 25 lipca 2016 at 07:48

    Czytam zawsze i czekam z niecierpliwością na każdy kolejny tekst i zdjęcia,
    krótko mówiąc uwielbiam !
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Odpowiedz Patrycja K 25 lipca 2016 at 07:50

    Polko bardzo lubię Twój blog więc skoro Ty jesteś szczera, to i ja będę… Przykro mi to pisać, ale widać ostatnio, że coś jest nie tak, że te wpisy to bardziej obowiązek dla Ciebie, a nie przyjemność tworzenia. Choć nie znoszę wpisów „10 pomysłów na…” tak czuje, że u Ciebie takimi wpisami stały się przepisy z krótkim tekstem wstępu.
    Choć zdjęcia robisz przepiękne to ja zaglądam tu dla tekstów przede wszystkim. Tekstów szczerych, z serca, a w nich jesteś najlepsza :) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 07:55

    Blogi zaczynałam czytać jakieś 3 lata temu. Z całej gromady zostałas tylko Ty (czasem tez Matka jest tylko jedna). Tego co się dZieje obecnie w blogosferze parentingowej nie da się opisać i zupełnie nie rozumiem, jak blogi takie jak np. Bakusiowo czy Buuba_pl maja tylu czytelnikow. Infantylizm, nic wiecej. To chyba definiuje jakie mamy w Polsce społeczeństwo, co lubi, co się podoba, co się najlepiej sprzedaje. Nie znam się na blogowaniu, ale myślę ze UU nie przybywa, bo Twój blog jest po prostu mądry i dojrzaly, dojrzały zwłaszcza. Osoby czytające mi.in. wyzej wynienione blogi po prostu go nie rozumieją. A jak się czegoś nie rozumie, to się tego nie lubi. Nie moge napiac – nie zmieniaj się – bo to przede wszystkim Tobie ma być dobrze, ale jeśli chodzi o dotychczasową konwencję, jest cudnie. Po prostu.

  • Odpowiedz Jogie 25 lipca 2016 at 08:07

    Czytam kilka blogów (w przeciwieństwie do większości wyżej piszących), więc pozwolę sobie wypunktować to i owo, tu i ówdzie:
    1) Piszesz piękną, poprawną polszczyzną – BRAWO! Oby tak dalej…
    2) Obserwatorzy/itp. lubiący – nie wierzę w magię tych liczb, od kiedy wiem, że jednym kliknięciem w pewne linki można zdobyć 1000 obserwatorów :( Nie wierzę w przyrosty rzędu 10.000 tygodniowo!
    3) Zdjęcia i sesje – to standard w świecie blogerów-zawodowców, pisała o tym już czas jakiś temu Julka Rozumek…
    4) Jeśli nie chcesz pisać tak często, musisz znaleźć sobie zajęcie powiązane z blogiem, ale w rzeczywistości realnej (blogerki kulinarne piszą książki, urządzają warsztaty, Kasia Rutkowiak ma firmę fotograficzną itd.)
    5) Nie lubię i to mnie natychmiast odrzuca od blogów, gdy pojawiają się pisane wg szablonu zleceniodawcy wpisy reklamowe. Wiem, że z tego żyjecie, ale czytanie w kilku blogach tego samego opiewającego produkt tekstu… Brr!
    6) Nie podoba mi się reklamowanie produktów, na ktore nie stać sporej części czytelniczek (nie należących chyba w większosci do klasy średniej) i twierdzenie, że to nie jest wcale drogie, że płaci się za jakość, że można przecież nazbierać… Kilkadziesiąt złotych wydane na jeden posiłek dla 4-osobowej rodziny to dla dużej grupy ludzi stawka, za jaką muszą zrobić wszystkie posiłki na kilka dni….
    7) Podoba mi się u Ciebie utrzymywanie (w mniejszym lub większym stopniu) spraw prywatnych/intymnych poza blogiem. Wiem, że blog to Wasze (blogerek) życie, ale traktowanie całego świata jako przyjaciółek/powierniczek kłóci się z moją potrzebą prywatności i wprowadza dystans wobec tego (czasami wręcz) ekshibicjonizmu…

    Będę wciaż zaglądać, zwłaszcza że 1) uwielbiam fotografie kulinarną, 2) szaleję na punkcie urządzania wnętrz i 3) nie jestem chudzielcem stroniącym od jedzenia (bo ono tuczy!) i za to, że nie ukrywasz, co sądzisz o dyktacie rozmiaru 34-36, Cię kocham 😉

  • Odpowiedz Do more of what makes you happy. 25 lipca 2016 at 08:17

    Nie pamiętam już jak i kiedy(ale dawno) do Ciebie trafiłam ale zostałam tu na dłużej. Przyciągnęły mnie Twoje nietuzinkowe teksty, zdjęcia, przepisy. Prowadziłam dwa blogi więc zdaję sobię sprawę ile czasu potrzeba na to wszystko. I chyba Cię rozumiem. Ja też doszłam do miejsca gdzie zupełnie czułam się wypalona. Z jednej strony uwielbiałam to, było to moją pasją. A z drugiej strony czułam właśnie coraz częściej odrzucenie. Miałam dużo propozycji współpracy, z których pewnie byłyby jakieś niezłe pieniądze ale te propozycje zupełnie mi nie odpowiadały. Czułam, że sprzedaje się coraz bardziej. No i oczywiście poddałam się. Usunęłam jeden z całkiem nieźle zapowiadających się(czyt. intratnych) blogów bo nie byłam w stanie już tam coś tworzyć. Oczywiście nie radzę Ci tego zrobić z Twoim blogiem. To też nie było dobre rozwiązanie. Może powinnam poszukać innej, dla mnie lepszej drogi. Wracając do Twojego bloga myślę, że u Ciebie problem polega na tym, że potrzeba Ci nowych wyzwań, Ty nie lubisz stagnacji. I ja widzę Cię właśnie na youtube. Pamiętam miałaś taki filmik promujący Twojego bloga w jakimś tam konkursie. Był krótki ale oddawał doskonale klimat Twojego bloga. I mam takie przeczucie, że jak weźmiesz się za to, to wcale nie będziesz kolejną przesłodzoną mamuśką gadającą głupoty a zrobisz to we własnym, niepowtarzalnym stylu. Innego pomysłu dla Ciebie nie mam. Pozdrawiam, Ewa

  • Odpowiedz Asia 25 lipca 2016 at 08:25

    Czytam takie blogi: twój, myfullhouse, ubierajsieklasycznie i kosmetycznahedonistka. Czasami zajrzę do Kaśki Tusk. Wszystkie są dobre, z tych, które wymieniłam. Jedynie u Ciebie za dużo twojego chłopa. Ja lubię babski świat i taką różnicę dostrzegam między Twoim Aga blogiem a pozostałymi ulubionymi.

    • Odpowiedz Inga 25 lipca 2016 at 08:33

      o a ja chłopa lubię:)

      • Odpowiedz Asia 25 lipca 2016 at 08:40

        Ja tam lubię swojego 😉

  • Odpowiedz Inga 25 lipca 2016 at 08:29

    Polko to jest pytanie i dokładnie taka wątpliwość, jaka pojawia się w mojej głowie na sugestie osób abym stworzyła bloga kulinarnego. Że będzie taki moment, kiedy same fotki i przepisy nie wystarczą, a ja nie wyciągnę bukietu sztucznych kwiatów z rękawa czy królika z kapelusza.. Że dopadnie mnie frustracja- że tyle wysiłku i czasu i „na nic”, że „trzeba było etat utrzymać” itp. Może musisz się potężnie zastanowić (a pamiętam, że taka decyzja za Tobą) czy blog rzeczywiście da radę być źródłem utrzymania czy jednak pozostanie hobby przynoszącym kasę na fajną kieckę. Bo chyba wszyscy czytelnicy właśnie cenią Ciebie za bycie szczerą i nie bycie „pomidorówką, która wszystkim smakuje” (by Tekstualna ale kocham ten tekst).
    A co nie jest dla wszystkich, na pewno nie osiągnie takiego zasięgu, jak blogi pod masę, bezkompromisowo przyjmujące wszelkie reklamy i rozdawajki.
    A tak konkretnie co lubię i czemu tu wpadam: szczere do bólu wpisy (moje ulubione to np za co przepraszasz córki), fajne pomysły na proste i zdrowe przepisy dla dzieciaków i rodziców, pomysły na przyjęcia i dekoracje i podpatrzenie, że komuś „się chce”:)
    Czego mogłoby być mniej i nie ujmie to blogowi moim zdaniem wiele, to fotki. Podajesz ich w postach bardzo dużo i nawet ja po 5 czy 6 zaczynam szybciej przewijać. A to Twój czas na zrobienie kolejnej fotki, obróbka itp. Myślę, że spokojnie możesz ciachnąć trochę ich liczbę (ale broń boże do 1!!).
    Czego mogłoby być więcej – Ciebie:) Nawet kiedyś napisałam pod jednym z niewielu zdjęć Twojej całej postaci w lustrze – ooooo Polka! bo tak Ciebie mało, że to było prawie jak święto:) Lubię też serie „must have” czy „pomysły na prezent” bo masz fajny gust, a Twój perfekcjonizm pozwala wierzyć, że rzeczy są warte swojej ceny i zestawione są zawsze w gotowe zestawiki. Na pewno fajna może być seria o urządzaniu mieszkania, o decyzjach co gdzie ustawić – bo jedni oko do tego mają, a inni zupełnie nie.
    Rozumiem Twoje dylematy bo tez właśnie drugi brzdąc rośnie w przerażającym tempie a ja odliczam ile jeszcze urlopu mi zostało i ten zegar przeraźliwie tyka mi nad głową. Czasem uda mi się go uciszyć tym, że to nie do końca moja wizja świata – to gonienie za kolejną rzeczą do kupienia i żeby było więcej i więcej. Trzymam kciuki za poukładanie w głowie!

    • Odpowiedz Inga 25 lipca 2016 at 08:55

      * miało być „bezkrytycznie” a nie „bezkompromisowo”;)

  • Odpowiedz dom_alicji 25 lipca 2016 at 08:40

    Agnieszko bardzo Cie lubie i chcialabym, aby ten blog istnial, wiec pisze bez zbednego pitu-pitu, otóż czytam Twojego bloga chyba od początku :) zawsze z dużym zainteresowaniem i uznaniem, jednak też mam takie wrażenie, że coś się zatrzymało, coś mnie zaczęło nudzić :/ Z dużym zainteresowaniem śledzę etapy rozwojowe Twoich cudnych dzieci, jednak lubie znacznie bardziej, kiedy w pierwszej kolejności opisujesz swoje wizje, pomysły dot. designu, prezentujesz swój dom, robisz ekstra zestawienia (co warto kupic) i takie posty z Twojej strony uwielbiam. I powiem szczerze, że nie przeszkadzałobym mi, gdybyś reklamowana produkty bo jestem przekonana, że będzie to ocena bardzo wiarygodna i zgodna z Twoją filozofią. A zmieniać się to ludzka rzecz, czasem warto coś udoskonalać. Pozdrawiam serdecznie!

  • Odpowiedz Dziewanna 25 lipca 2016 at 08:42

    Odnośnie Twoich wątpliwości, myślę że po pierwsze ilość obserwujących nie może w nieskończoność rosnąć. Twój blog jest niszowy i wartościowy. Niestety, ale zdecydowana większość społeczeństwa woli banały. Myślę też, wiem to po sobie, że ci co lubią Twojego bloga często siedzą cicho, najgłośniejsi są zawsze hejterzy. Ja mimo, że uwielbiam Twojego bloga i sama jestem perfekcjonistką widzę tylko pewien dysonans między Twoimi tekstami na luzie, a idealnie wystylizowanymi zdjęciami. Masz świetne wyczucie stylu i koloru, może tylko pokaż więcej luzu w zdjęciach. Masz świetne pióro i myślę też, że fajną promocją dla Ciebie byłoby częstsze komentowanie rzeczywistości, aktualnych spraw dotyczących spraw związanych z dziećmi. Większość ludzi szuka także tańszych rzeczy, możesz nam wyszukać od czasu do czasu tańsze dobre jakościowo rzeczy. Powodzenia :)

  • Odpowiedz Magda 25 lipca 2016 at 08:46

    Kochana Polko! Czytam Cie od czasu ciąży z Hania,byłam wtedy w ciąży z 3 dzieckiem i urodziłam dwa tygodnie po Tobie. Moja średnia córka jest w wieku Zosi wiec cóż mam powiedzieć!!!!! Pomagasz mi bardzo, dowiaduje sie mnóstwo fajnych rzeczy na które bym nie wpadła nigdy! Jestes normalna , naturalna, lubie Cie po prostu! Przeżyj kryzys i nie przejmuj sie za bardzo!!!! Robisz dobra robotę i mowię Ci to ja, starsza koleżanka, która sporo przeżyła 😉😉 napiszesz mi jakie dajesz mleczko teraz Hani???

  • Odpowiedz Agata 25 lipca 2016 at 08:48

    Czytałam Cię regularnie, bo nasze młodsze dzieci dzieli 10 dni. Początki miałyśmy podobne. Potem ja wróciłam do pracy, a Ty postanowiłaś zostać blogerem na cały etat. Artykuły sponsorowane skłoniły mnie do rezygnacji z subskrypcji facebookowej, Rozjechałay nam się życiowe obrazy. Nie moge czytac o pastalowym talerzyku, układaniu poduszek na balkonie I pracy w piżamie kiedy sama od pól roku robie wszystko z wywalonym językiem, oszukując dzieci, szefa, męża I siebie, że ze wszystkim zdążę. To nie jest ocenianie Ciebie, to jest ochrona siebie przed mysleniem, że Twoje dzieci mają lepiej, że Twoje życie jest lepsze, itd. to było frustrujace I przynoszące złość. Wpadam tu jednak czasami kiedy mam dobry dzień I wszystko ogarniam I chyba głównie jednak dla zdjęć. Wiem, że wierzysz w to co piszesz, ale reklama mnie przeraza. A , przepraszam, zrezygnowałam z subskrypcji po przeczytaniu, że uważasz siebie za lidera opinii. To mnie jakoś przeraziło. A jednak życzę Ci wszystkie dobrego. Serio. Może nie sprzataj, nie przebieraj, nie myj buzi…bedzie bardziej prawdziwie. Może siebie pokaż bez makijażu. Tyle tu było próść o to jak się malujesz :-)

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 09:01

    Hej,
    Czytam nie wiele blogów, ponieważ nie interesuje mnie plastikowe życie na pokaz. Mam dość udawania, że wszystko jest perfekcyjne, matka w rozmiarze XS prosto od fryzjera i kosmetyczki, do tego uśmiechnięte dzieci w idealnie wysprzatanym pokoiku z toną mailegow. Na taki widok popadam w frustrację, że nie ogarniam swojego podwórka. Twoje zdjęcia są śliczne, aczkolwiek zaglądam do Ciebie przede wszyskim dla tekstów. Jestem grafikiem, wiem jak można oszukać fotkami. Czytalabym Cie tak samo ze zdjęciami czy bez, wyatarczylaby mi tylko informacja na instagramie, że jest nowy post.
    Sama byłam, a może jestem na podobnym zakręcie. Od 6 lat jestem na dzialanosci. W między czasie urodziłam dwie córki(3 lata, druga 3 miesiące). Odnoszę wrażenie, że stanelam w miejscu zawodowo specjalnie się nie rozwijam, do tego próbuje pracować, gdzieś między karmieniem, przewijaniem, sprzątaniem i gotowaniem. Momentami marzę o pracy na etacie, żeby móc wyjść z domu na te 8h, odpocząć. Potem sobie myślę, że dam rade przeczekam, ograniczylam zlecenia do minimu, nie muszę mieć kokosow. Próbuję jakoś to pogodzić. Nie przejmuje się już tym, że chwilowo nie tworzę sztuki(zostawiłam sobie proste nie wymagające super kreatywności projekty, takie raczej rzetelne rzemiosło), muszę z czegoś żyć. Moim celem jest teraz dom który budujemy. Mam zamiar skupić się na jego urządzaniu, na planowaniu ogródka. Co ma być to będzie.
    Moja rada odpuść sobie, nie musisz być idealna, bądź autentyczna bo za to Cie lubię i głowa do góry 😉

  • Odpowiedz Kempina 25 lipca 2016 at 09:04

    Otóż moja kochana Polko, wyobraź sobie, że siedzę sobie przy porannej kawce z bratową i obie czytamy właśnie Twój wpis. Zdarza się, że gadamy o tym, że ciekawe, jak się urządzisz itp. I stąd wnioskuję, że może nie masz setek tysięcy czytelników, ale za to niezwykle lojalnych i bliskich. Mnie absolutnie porywa Twoja szczerość i to, że Twój blog czyta się jak książkę z fabułą, a nie podręcznik. Nie znoszę u innych blogerek tego tonu typu „używam produktu marki krzak i jeśli ty go nie użyjesz, to znaczy, że nie dbasz o swoje dzieci”. U Ciebie tego nie ma. Jest zawsze szczera wypowiedź i solidna, rzeczowa recenzja.
    Myślę, że z tymi lajkami to jest jak z odchudzaniem. Pierwsze kilogramy lecą same, a potem w pocie czoła trzeba walczyć o każdy gram. Ale to przecież nie znaczy, że się nie rozwijasz.
    Jeśli chodzi o moje życzenia, to ja mogę mieć mniej zdjęć, ale błagam, wróć do pazurów! Kocham Twoje femjnistyczne felietony. Myślę, że Twój komentarz dotyczący bieżących spraw czytałoby sporo osób. Często też mam wrażenie, że mogłabyś śmiało jakiś post podzielić na kilka. Np. ten dotyczący Waszego przyszłego mieszkania. Jak jest dużo zdjęć, to szczerze mówiąc nie zawsze je oglądam. Często też nie mam czasu na czytanie długich wpisów. Także gdybym miała wyznaczać Ci kierunek, to byłoby to więcej krótkich, szczerych i brawurowych tekstów o aktualnościach ze świata, zdjęcia głównie do postów z przepisami. A, i ewentualnie jakieś porady typu co robić z dziećmi w Trójmieście. Może jakiś weekendowy cykl?
    Nie trać wiary i charakteru! Jesteś cudowna w całości 😀

  • Odpowiedz Magda 25 lipca 2016 at 09:06

    Mnie czasem strasznie irytujesz, czasem się nawet obrazilam. Mimo to ciągle nie przerwanie czytam i mojemu mężowi czytam bo też lubi Twój styl.
    Jak cytuję cos z Twojego bloga to okazuje się że wszyscy moi znajomi Cię czytają. Tą liczbę 30 tys pomnóż razy dwa, bo ludzie w domach czytają Cię całymi rodzinami

  • Odpowiedz gieroppa 25 lipca 2016 at 09:07

    Polko, uwielbiam Twój blog. :) Świetne przepisy, jeszcze lepsze teksty, zdjęcia bardzo fajne. Zdjęć nie musi być aż tak dużo. Filmiki- raz na jakiś czas wrzucony na instagrama wystarczy (aczkolwiek je uwielbiam, zwłaszcza jak Hanka tańczy pogo). Najbardziej bawią mnie Wasze perypetie rodzinne, to jest mi najbliższe, bo sama mam dwójkę dzieci, męża i dobrze jest przeczytać, że ktoś ma podobnie, ma takie same rozterki czy przemyślenia. Posty wnętrzarskie też bardzo ciekawe, na styl skandynawski mogę patrzeć bez końca. Z niecierpliwością czekam jak będziesz urządzać swoje mieszkanie. A w ramach promocji, może dobrze by było zrobić jakiś konkurs gdzie trzeba udostępnić link do Twojej strony na fc, myślę, że to by Ci na pewno przysporzyło szersze grono odbiorców. Blog broni się sam, więc wystarczy tylko zachęcić do wejścia na stronę.. Ja Cię poznałam właśnie przez fc, ktoś polubił Twój post.

  • Odpowiedz Aśka 25 lipca 2016 at 09:11

    Polko, nie jestem fanką blogów, a na Twój zaglądam regularnie:) uwielbiam Twoje teksty, Twój styl- lekki i przyjemny, a jednocześnie „z jajem”, z humorem, taki z serca, bardzo prawdziwy… Twój blog jest „jakiś”, a o to dziś bardzo trudno. W każdej linijce tekstu, na każdym zdjęciu widać charakter, Twoje Ja i to właśnie cenię sobie najbardziej. Uważam, że masz świetny gust, więc każdy wpis wnętrzniarski po prostu pochłaniam. Wybierane produkty są naprawdę fajne, większość chciałabym mieć, ale mam wrażenie, że to „wyższa półka” i to mi czasami przeszkadza, bo nie mogę sobie na nie pozwolić. Może więcej produktów „dla ludu”, takich na które stać młodą rodzinę z dzieckiem:) Może DIY? W każdym bądź razie…nie przestawaj!

  • Odpowiedz ssylwia 25 lipca 2016 at 09:13

    Teksty masz zajebiste i wcale nie musisz zawsze pisać postów ze zdjęciami. Jak masz coś ciekawego do napisania do przełknę to nawet bez 1 zdjęcia bo uwielbiam Cię czytać. . Innym razem jak masz lenia i nie chce Ci się pisać wystarczy post zdjęciowy. A książek nikomu nie zazdrość bo sama kiedyś napiszesz zobaczysz. Jesteś najlepsza tak trzymaj.

  • Odpowiedz Marta 25 lipca 2016 at 09:19

    Piszę jak do koleżanki bo wydajesz się równą dziewczyną a Twój blog lubię właśnie za to, że jest wlasnie dopracowany, spójny taki porzadnicki:) Nie może być inny gdy Ty przejawiasz podobne cechy. Chyba zawsze jest tak, że pojawia się stagnacja, znudzenie czy zniechecenie. Nie da się być cały czas na najwyższych obrotach nastawionym na sto procent normy. Rób swoje tak jak dotąd, jest sporo osób, którym wystarcza to co od Ciebie otrzymują skup się na nich.

  • Odpowiedz Gosia 25 lipca 2016 at 09:21

    Agnieszko, Twój blog jest unikatowy. To cudeńko w plastikowym świecie www. Masz styl , którego absolutnie nie da się podrobić. Nie pozwól sobie na tępienie pazurków, bo w Twoim zdaniu jest siła. Dlatego tak wiele osób tu zagląda. Uwielbiam w Twoim blogu wszystko, dosłownie. Czasami kilka razy dziennie wyswietlam Twoją stronę, żeby sprawdzić czy jest coś nowego. Ale wiem, że ta wymuskana, dopieszczona jakość wymaga czasu i czekam cierpliwie ☺. Lubię czytać o rodzicielstwo, o nowych produktach, tak naprawdę wszystko co jest ubrane Twoim słowem. Często znajduję tu fajne produkty. Nie zmieniaj się! Bądź sobą!

  • Odpowiedz Ann 25 lipca 2016 at 09:24

    Polko, jestes super, uwielbiam Twoje zdjecia i teksty, szczegolnie te dotyczace mieszkania. Czekam niecierpliwie na zajawki remontu nowego. Jedyne co mnie wkurza to posty robione pod reklamy konkretnych produktow, ale wiem ze to dla Ciebie forma zarobku i musisz to robic…

  • Odpowiedz marta1981marta 25 lipca 2016 at 09:29

    fajnie tu kilka dziewczyn napisało, że stało się zbyt idealnie. Zbyt wszystko wymuskane, wychuchane i dopieszczone. Teksty sponsorowane ostatnio przestały być reklamą w subtelnej wersji, a stały się artykułami z broszury promocyjnej. Za komentarz pod postem o deweloperze zostałam zjedzona, określana zazdrośnicą i zawistną osobą, którą „nie wiadomo co kieruje”. A ja po prostu czytam jakiś czas ten blog, jako jedyny regularnie, przykro mi się zrobiło. Bo choć taka aktywność jest dla Ciebie źródłem dochodu, dla czytelnika musi być wiarygodna. Potem patrzysz na tą swoją chatę, no jest tez skandynawska, ale kable sterczą, w pastelowym pokoju dziewczyn wystaje łeb barbie, i zestaw puzzli z Elsą, jakieś „są mi potrzebne!” pudełka, etat dusi czas, możliwości slow life i człowiek wpada we frustrację, ze taki kijowy jest. Potwierdzam, to blog babski, Pana Polkowego pozdrawiamy, ale fajnie jak tym cieniem był 😉 Przypomnij sobie ile entuzjazmu zebrał post z zakalcem? Ludzie lubią czuć, że innym tez się „przytrafia”. Wiem, że firmy przesyłają fantastyczne przedmioty do testowania, jednak może pomożesz ty co nie kupią kredek za 38,90 znaleźć ładne i fajne w sklepach dla „wszystkich”? Teksty odsłaniające poglądy- przecież nie jesteśmy manekinami, walczymy o wolność słowa i poglądów.Teksty urodowe z produktami od sephory, przez minti.shop po rossmanna, też mile widziane. Zauważyłam, ze ludzi b przyciągają konkursy. Ale jednak te, gdzie się wklei, kliknie, bo nie każdy umie ładnie napisać i w słowa ubrać swoje myśli.

  • Odpowiedz MARTa 25 lipca 2016 at 09:39

    Nie narzekaj! Spójrz na innych! Ludzie mają ważniejsze sprawy niż blogi, choć tkwi w nich taka chęć podglądactwa innych (stąd wejścia na blogi). Tak więc czytelnicy rzadko kiedy są stali. Niedługo zapomną o tych wszystkich lalach, które codziennie zastanawiają się, czy ubrać kusą spódniczkę, czy legginsy. Zauważ, że spora część blogerek działa na zasadzie – muszę pokazać, jaka jestem super! Instagram roi się od idealnych ujęć, ale one same nie mają nic do powiedzenia poza setkami fot tego, co dostały od sponsorów. Taka chociażby jedna z organizatorek tych spotkań – pusta lala, która cały czas poświęca, by błyszczeć i wywoływać zazdrość. Niedługo nikt o niej nie będzie pamiętać, a lata, które mogłaby poswiecic dzieciom – przeminą. Najważniejsze, że masz rodzinę (!!!), kochane córki (!!!) i coś do powiedzenia!! Nie oglądaj się na statystyki czy rady wyjadaczy, bo niestety większości chodzi o pieniądze i wtedy pasja zamienia się w coś, co nie jest realne…

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 09:42

    I tak zaglądam bez potrzeby zmian, nigdy nie komentuję, tylko czytam i oglądam. Ale skoro już pytasz, to pierwszy raz zajrzałam przypadkiem i to chyba z google grafiki odnośnie aranżacji mieszkania, i tak zostałam na stałe. Dzieci jeszcze nie mam, (mimo że z 30-tką na karku), też jestem z Gdańska i głównie skupiają moją uwagę te wnętrzarskie posty. Chętnie też recenzje na temat miejscówek w Trójmieście i okolicach, czy to w aspekcie kulinarnym, kulturalnym czy rodzinnym – tego u Ciebie na razie najmniej.

  • Odpowiedz AgaMalina 25 lipca 2016 at 09:43

    Ja lubię Cię za te życiowe teksty, bez słodkiego pierdu pierdu, lubię Twoje przepisy i kilka z nich jest już moimi pewniakami. Mogłabyś czasem napisać o fajnej książce, filmie, wydarzeniu kulturalnym w 3-city które są warte zainteresowania. Lubię oglądać fotki, przemawia do mnie ich estetyka. Sama jestem mamą , więc posty z ciuchami, gadżetami i książkami dla dzieci tez są wskazane. Czekam ze zniercierpliwieniem na dawkę inspiracji odnośnie nowego mieszkania.

  • Odpowiedz Roksana 25 lipca 2016 at 09:44

    Kochana Polko !!!
    Jesteś świetną blogerką ! Uwielbiam Twój blog bo piszesz z jajem konkretnie prosto z serca ! Nie owijasz w bawełnę ! Mało tego nie narzucasz sie ! Za co Cię uwielbiam ! Zawsze zostawiam sobie Twoje wpisy na tzw.deser ! Jak mam już chwile dla siebie to wstukuje Twój adres i czytam i śmieje się ! Traktuje ten moment czytania jak rozmowę z koleżanką w jedną stronę i bardzo to lubię :) A Twoje przepisy ?! Niami niam ! Jak to mówi moja prawie 2 letnia pociecha ! Mało tego jesteś takim samym bożonarodzeniowym freakiem jak ja ! I szczerze to mam ochotę już sięgać po te wszystkie pomysły na prezenty w postaci likierów, czekolad na gorąco i reszty ! A vlogi ?? Która matka ma tyle czasu ??(pewnie znajdą się i takie, ale ja nie jestem tym typem) Jak nieraz widzę filmiki promowane przez niektóre blogerki to normalnie masakra takie długie ! A vine ? Hmmm nie docierają do mnie :p Ubóstwiam Cie taką jaką jesteś ! I koniec kropka. Twój blog jest genialny, prawdziwy i szczery ! I tak trzymaj :* Pozdrawiam cieplutko z zimnego Myszogrodu (Myszkowa), gdzie pozwala mi wytrwać tylko twój radosny ciepły i kolorowy blog z cudownymi usmiechami Twoich pociech wysciskaj je ! Muszą być dumne że mają taką wspaniałą i mądrą mame !

  • Odpowiedz Ola 25 lipca 2016 at 09:44

    Polko Droga, to co piszesz, że nieprzychylne komentarze stępiły Ci pazury, to prawda i da się to odczuć w Twoich tekstach. To już nie to samo, co było kiedyś, nie to co mnie do Ciebie przyciągnęło. Zdjęcia, zdjęciami, ogólnie uwielbiam. Ale do Ciebie wpadałam po pełnokrwiste teksty, których mi ostatnio brakuje.
    Wierzę, że nie dasz się hejterom i dasz czadu. Ja z niecierpliwością czekam na wnętrzarskie posty o urządzaniu nowego mieszkania.

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 at 09:48

    Nie mam dzieci, nie mam chłopa, nie mam nawet znajomych, bo wir pracy i koleje życia sprawił, że „tak wyszło”. Jestem sama jak palec, jednak to, co pokazujesz (albo opisujesz, niekoniecznie doładowujesz zdjęciem) jest czymś, czego ja też bym kiedyś bardzo chciała. Myślę, że łatwo nam, czytelnikom, mówić, że niczego nam nie brakuje, bo dostajemy od Ciebie wszystko, czego nam potrzeba, ale nie zmienia to faktu, że to TY czujesz, że stoisz w miejscu. Ja codziennie wypatruję nowego wpisu, niekoniecznie musi być opakowany zdjęciami. Czasem trudno mi odnieść Twoje teksty do własnego życia, bo nie mam swojej rodziny, jednak wracam tu, bo jesteśmy babami z krwi i kości, z wadami i zaletami, kompleksami, które odbierają nam odwagę i chęć działania, a jednak…działamy, piszemy, tworzymy, potykamy się, płaczemy, wstajemy i działamy od nowa. To trochę tak jakbym miała przyjaciółkę, która – choć umieszczona w innym kontekście życiowym – mimo wszystko doskonale wie i rozumie, która trafia w punkt, myśli i czuje podobnie, a jednocześnie nie boi się mówić o słabościach, bo zwyczajnie, po ludzku je ma. Każdy wpis to trochę takie święto, babskie spotkanie dla mnie, ile razy ryczę (W PRACY!!!) i przeklinam, że nie wstrzymałam się z lekturą do powrotu do domu, ile razy ryczę ze śmiechu (W PRACY), bo to, co piszesz jest mi często niesamowicie bliskie i dobrze znane. Nie masz pojęcia, ile dzięki Tobie się nauczyłam, ile rzeczy przemyślałam, ile zmieniłam, a ile zaczęłam zwyczajnie olewać, bo uznałam, że jednak nie są warte mojej uwagi i zamartwiania się. Jestem Twoją dłużniczką! I chociaż takie pieśni pochwalne napisze pewnie każda z nas i mam ogromną nadzieję ,ze Cię to podbuduje, czuję pod skórą, że to może nie wystarczyć, bo zapewnienia nie rozwiązują problemu własnego poczucia stagnacji, a to najgorsze, co może nam, twórczym i ambitnym babom, się przydarzyć. Nie znajduję żadnego rozwiązania dla Twojego problemu, niemniej w pełni go rozumiem. Jedyne, co mogę zrobić, to powiedzieć Ci, żebyś się nie poddawała, robiła to, co CZUJESZ, że jest słuszne i zgodne z Tobą, nie robiła nic sprzecznego z sobą, bo na dłuższą metę dobrze wiemy, że efekty mogą być marne. Mam nadzieję, że wkrótce poukładasz sobie wszystko w głowie tak, że odbudujesz wiarę w siebie, swoje możliwości, a przede wszystkim w celowość swoich działań. Wiedz jednocześnie, że jesteś potrzebna, oczekiwana i akceptowana przez nas dokładnie w takiej postaci, w jakiej do tej pory nam się przedstawiałaś. A z drugiej strony tak się zastanawiam: może czasem warto troszkę odpuścić, nie przebierać dzieci, nie myć głowy przez dwa dni (…), nie tworzyć przez miesiąc koncepcji? Nie jestem pewna, czy trochę idealny świat nie wpędza nas w kompleksy, owszem, zdjęcia są piękne, dzieciaki do pozazdroszczenia, wnętrza do skopiowania, a mąż do odbicia – tylko może skupiamy się nie na tym, co trzeba? Może warto spróbować pójść na żywioł, pisać o tym, o czym się chce i co się czuje, niekoniecznie ubierać to w wystylizowane zdjęcia? W końcu to jest TWÓJ blog, TWOJE miejsce, TWOJA platforma do wyrażania myśl i uczuć, ale też do dyskusji. Przecież w większości czytają Cię baby, prawdziwe baby, które utożsamiają się z Twoimi problemami, ale równie często się z Tobą nie zgadzają i to jest super, bo każdy jest inny (pomijając hejtowanie) i dzięki wymianie myśli możemy nauczyć się od siebie jeszcze więcej, spojrzeć na wszystko z innej strony. Pewnie łatwo mi mówić, ale jeśli szukasz pomocy, to może pomoc znajdziesz właśnie w sobie?

  • Odpowiedz Agata 25 lipca 2016 at 09:49

    Nie ma drugiego takiego bloga!to jedny blog jaki czytam, normalny,świetnie napisany bez steku bzdur i sztuczności,chciałbym żeby się nie zmieniał i taki właśnie pozostał, życzę Ci redaktorko: felietonów w prasie i trzymam kciuki żebyś nie miała wątpliwości że to co robisz ma sens i jest potrzebne wielu matkom polkom,które czytają to co piszesz, stay cool!!!

  • Odpowiedz Asia 25 lipca 2016 at 09:51

    Polko, gdy piszesz że masz doła, bo nie satysfakcjonuje Cię liczba lajków, to szczerze mówiąc… sama czuję się jak frajerka. Zawsze myślałam że chodzi tu o jakość, nie ilość. A ludzie są różni – dla jednych interesujące jest oglądanie stylizacji ciuchowych bez zaprzątania oczu tekstem, a jeszcze inni po prostu lubią patrzeć na Lewandowskich czy Kasię Tusk. Nie dogodzisz wszystkim.
    A co mnie przyciągnęło do Ciebie? Twoje teksty – niebanalny humor, język (metafory którymi większość blogerów nigdy nie zaprzątnęłoby sobie glowy;)) oraz to co masz do powiedzenia. Fajne przepisy. Sporadycznie drażnią mnie zakamuflowane reklamy – ogólnie nie lubię tego wrażenia, że wpis powstał na potrzeby reklamy a blogerka pisze „pod publiczkę”. Choć wyobrażam sobie że czasem im bardziej chce się ukryć reklamę tym bardziej ona wyłazi na wierzch.
    Cenię Twoją szczerość i chciałabym żebyś pisała o swojej codzienności bez upiększania, bo ja – czytająca, swojego życia też na siłę nie upiekszam, a i Twoje córy żadnego upiększania nie potrzebują 😉

  • Odpowiedz Małgosia 25 lipca 2016 at 09:55

    Polko, mimo, że blogi parentingowe to nie moja bajka. Mimo, że pastele i klimaty skandynawskie też nie. Mimo, ze nie komentuję. To jednak zaglądam tutaj gdy tylko pojawia się nowy wpis :-) Bo lubię Cię czytać. Bo mimo, że za dziećmi nie przepadam to na widok Twojego dwupaka mordka mi się uśmiecha 😉 Bo tworzycie fajną rodzinkę. Bo wyróżniasz się właśnie swoją prawdziwością w masie sztuczności. Bo nie dopada Cię owczy pęd za tym to aktualnie jest na topie. Bo nie widzę u Ciebie tych samych aranżacji co u innych. Bo nie wymieniasz dywanu z komfortem jak połowa blogosfery w tym samym czasie. Bo nie robisz postów sponsorowanych z produktami, które do Ciebie nie pasują.
    Polko, szkoda byłoby jakby Cię zabrakło :-)

  • Odpowiedz Marta 25 lipca 2016 at 09:55

    Miałam napisać wczoraj jak przeczytałam tekst, jakoś się nie zebrałam więc napiszę dziś – JA CIĘ UWIELBIAM!!! Nie zmieniaj się! Zaglądam właściwie tylko na trzy blogi parentingowe, czytam tak na prawdę tylko jeden – TWÓJ! Lubie teksty, lubię zdjęcia i Twoje poczucie estetyki.

  • Odpowiedz Gosia 25 lipca 2016 at 09:56

    Ja zaglądam do Ciebie bo Cię lubię choć znam tylko z internetów. Inspirujesz mnie i podpowiadasz fajne rozwiązania. Wiele przydatnych rzeczy wyciągnęłam z tego bloga. Jestem do Ciebie podobna pod względem charakteru i podejścia do różnych spraw. Czytam bo wyczuwam bratnią duszę w Tobie i dla przyjemności. Jeszcze niedawno przeglądałam około 15 blogów. Zostałaś tylko Ty. Nie potrzebuję video na takie tematy jak na tym blogu. Filmów szukam gdy potrzebuję tutoriali na jakiś temat. Nie mam pojęcia co to vlogi, vajny i inne memy. ps. to mók może z dziesiąty komentarz w internetach ever z czego z pięć na Twoim blogu tak więc potrafisz zmobilizować najbardziej opornych :)

  • Odpowiedz agata 25 lipca 2016 at 09:59

    Polko, bardzo cenie, ze pytasz nas o opinie, ze czekasz na konstrutywna krytyke, majac nadzieje, ze wypalenie ulotni sie. Ale tak to juz jest z praca – przychodzi moment, kiedy czlowiek sie wypala. I czasami przechodzi, a czasami nie. Kazde hobby, ktore staje sie praca, jest juz tylko praca. Czytam Twoj blog juz dlugo i dla mnie Twoje teksty byly sila tegoz. Nie zdjecia, bo mogloby ich dla mnie byc mniej, a czasem nawet sam tekst. Ale tak jak dziewczyny napisaly wczesniej – reklamy zbyt widoczne, za duzo, a juz post o gotowym ryzu z przyprawami…na Takim blogu? Na fantastycznym blogu o designie i jedzeniu, o zyciu w ogole, zachwalasz gotowa mieszanke z przyprawami?…Przyznam, ze poczulam w tym momencie brak szacunku do Czytelniczek i chcialam przestac czytac Twoj blog. Ale nie przestalam, doszlam do wniosku, ze sprobuje dalej i zobacze co sie wydarzy. Oczywiscie, ze ten blog jest tez zrodlem dochodow, nie ma nic w tym zlego, to Twoja ciezka harowa, Twoj pot i lzy, ale…. Kiedys tu bylo inaczej, mniej idealnie, nie tak koszmarnie drogo, kiedys tu bylo wiecej miejsca dla wszystkich, a nie tylko dla tych, co moga wydac wiecej. Mam ogromna nadzieje, ze wezmiesz sobie do serca komentarze nas wszystkich, bo my to piszemy z sympatii. Piszemy te nawet nienajmilsze slowa, bo chcemy tutaj wracac i wracac. Chcemy zrywac boki i zachwycac sie Twoim talentem pisarskim. Wypocznij, odetnij sie od tego, wylacz komputer na dni kilka, zakop telefon gdzies. Zapomnij o blogu na tych kilka chwil. Nie samym w koncu blogiem czlowiek zyje. I pamietaj – jestes SWIETNA BABECZKA!

  • Odpowiedz MIŚKA 25 lipca 2016 at 10:00

    Zero zmian! Uwielbiam Twojego bloga nie lubię tych dzióbków, sztucznych stylizacji, nagrań, „mądrych wypowiedzi”! Gdybyś do każdej sesji nie ubierała dziewczynek „pod kolor” i nie sprzątała mieszkania, blog byłby jeszcze bardziej naturalny, prawdziwy, swojski i potrzebny :)!

  • Odpowiedz Gosia 25 lipca 2016 at 10:02

    Agnieszko,
    trafiłam na Ciebie zupełnie przypadkiem. Był to czas Twojej drugiej ciąży, ja miałam już rocznego drugiego bobasa. Urzekły mnie Twoje teksty, taka lekkość w pisaniu, ( jak to dobrze, że ja się jednak nie dostałam na socjologię poległabym przy próbie napisaniu pierwszego eseju) wspaniałe zdjęcia. Z czasem zauważyłam, że wpadam przy Tobie w kompleksy, u Ciebie wszystko jest takie idealne, u mnie nie. Zostałam jednak, wciąż lubię Cię podpatrywać, wyobrażam sobie, że większość tych perfekcyjnych ujęć to wynik mozolnych przygotowań i kiedy juz pstrykniesz TĘ fotę to ten idealny obrazek traci na perfekcyjności. Trochę drażnią mnie niektóre przedmioty do których linki umieszczasz we wpisach. Rozwala mnie ich cena, myślę sobie wtedy,że ten blog już nie jest dla mnie, bo ja i tak nie kupię np. plecaka którego używa Zosia. Pamiętam,że wpis o wyprawce do I klasy bardzo mnie zdołował. Ale się pozbierałam  i trwam. Lubię Twoje teksty, mamy takie same poglądy na wiele spraw, również tych dotyczących polityki. Z czystej ciekawości chciałabym zobaczyć jak mierzysz się z YT ale doskonale rozumiem, że to nie Twoja bajka. Nie mam dla Ciebie żadnej złotej rady, niestety  po prostu życzę Ci powodzenia, obyś znalazła to czego szukasz.

  • Odpowiedz Aga 25 lipca 2016 at 10:15

    A ja napiszę trochę inaczej. Wiesz, nie za bardzo w sumie Cię lubię, trochę może zazdroszczę, wszystko masz takie pięknie cukierkowo przesłodzone i idealne. Nie zakumplowałybyśmy się raczej, no i zjechałaś moje ukochane Rowy, z co się jeszcze trochę fochuję. Ale nie mogę Cię odlajkować, wciąż tu przyłażę i czytam. No bo konkretnie piszesz i recenzje masz rzetelne, i choć może nie darzę Cię zaraz jakimś uwielbieniem, to lubię konkrety, czerpię inspiracje na pokój dla moich dzieciaków, który będę remontować, no i w ogóle. No widzisz.

  • Odpowiedz salusiowo.blogspot.com 25 lipca 2016 at 10:17

    Ja Ciebie uwielbiam!
    Jednak odniosłam to samo wrażenie, będąc na see blogers! Ja szara myszka w parentingu -wybijająca się urodą i figurą – od nie jednej „wielkiej” blogerki, jednak krepująca się! Bojąca odezwać, podejść, wybić… Czułam, że jest świat, w którym „wielcy” blogerzy się zamknęli i nie chcą tam nikogo wpuszczać… Warsztaty, były w porządku… Każdy znalazł coś dla siebie…

  • Odpowiedz Paulina 25 lipca 2016 at 10:18

    Jak Cię spotkam to zabiję i ukatrupię! Jeden z najlepszych blogów w sieci koniec kropka.

  • Odpowiedz Weronia 25 lipca 2016 at 10:18

    Polko, ja też podczytuję i podglądam Cię regularnie, także w pracy :) prawie od samego początku Twojej blogoprzygody. Zawsze czytam, choć nigdy nie komentuję! Cenię Cię za normalność, brak napuszenia, za nierzyganie tęczą, za autoironię i dystans. I myślę, że za te cechy jesteś najbardziej lubiana i to wyróżnia Twoje wpisy. Traktuj siebie łaskawiej, a wpisy i bloga mnie jako pracę, a bardziej jako odsłaniane rąbka fajnego życia, zwykłego i niewymuskanego. Osobiście najbardziej lubię wpisy szczere i proste i zabawne, z jakąś małą „cholerą” w tle, a te przesponsorowane jakoś nie zawsze pozwalają mi dobrnąć do końca :) Za piękne zdjęcia i przemyślane stylizacje- wielka piątka! Warto dbać o szczegół i jakość, to chyba sposób na długofalowy sukces. Doceniam i lubię to co robisz, choć właściwie wcale Cię nie znam:)

  • Odpowiedz Babeczka z wnętrzem 25 lipca 2016 at 10:19

    Aga, bardzo lubię Cię czytać. Masz lekkie pióro i bez zbędnego lukru ubierasz w słowa codzienność. To przede wszystkim dla treści tu jestem. Jesteś jednym z nielicznych blogów, którego wpisy czytam od początku do końca. Zdjęcia – jak najbardziej. Zwłaszcza że dobre. Lubię podglądać co u Was. To yyy…zbliża (jakkolwiek to zabrzmi) :) Tak czy siak, nie widzę Cię moja Droga we vlogach, vinach czy innych snapczatach. To nie Ty. A jak stracisz autentyczność stracisz dużo więcej… na ‚korzyść’ bliżej nieokreślonej liczby tych, złapanych na marketingowy lep. Trzymam kciuki za wybranie właściwej ścieżki… :) Pzdr!

  • Odpowiedz Ewela 25 lipca 2016 at 10:21

    Pisz Kobito! Błagam nie kapituluj!!! Trafnie, dosadnie i z humorem traktujesz rzeczywistość- czym przyciągasz- uwielbiam czytać Twoje teksty:) Czekam na posty wnetrzniarskie, albowiem kocham i podzielam estetykę, którą prezentujesz. Tu jest po prostu pięknie, przyjemnie i prawdziwie. Dzięki Polka za to, co tworzysz. Jesteś mega inspiracją dla mnie. Ściskam.

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 25 lipca 2016 at 10:22

    Oj widzę, ze te spotkania bloggerskie o których tak marzę, robią z jednej strony niezłe pranie mózgu.
    Moim nieskromnym zdanie twój blog jest wyjątkowy i mam nadzieję, ze będzie to dla Ciebie Agnieszko komplement, ale jego wyjątkowość polega między innymi na tym, że nie jest kalką innych parentingowych i wnętrzarskich blogów. Większość nie dość, że mają identyczne szablony, podobne tematy, mi zaczynają się zlewać w jedną kupę.
    Uważam, że twój blog jest z pasji pisany i to się czuje. Hejty rodzą się z tylko z zazdrości.
    Just do it your job with passion.

  • Odpowiedz Zof 25 lipca 2016 at 10:30

    Jedyny blog jaki czy tam. I nie lubie pasteli i skandynawskiego designu.Jestem tu dla fajnych tekstow ,pieknych zdjec i Twojej rzetelnej pracy bez vlogow, „modnych” i powierzchownych hasel, glupich dziubkow selfi.

  • Odpowiedz Iwona 25 lipca 2016 at 10:30

    Jedyny blog, jaki czytam regularnie to właśnie Twój blog. Nie ze względu na piękne zdjęcia, produkty które polecasz, czy przepisy. Czytam go, bo piszesz prawdziwie, inteligentne i śmiesznie. Czasem nie mogę powstrzymywać wybuchnięcia śmiechem. Nie spinaj się, że do teksu nie ma sesji zdjęciowej lub jakiejś porady. Pisz posty spontanicznie, to co Ci przyjdzie na myśl. Na innych blogach również można znaleźć piękne zdjęcia z podobnymi produktami dla dzieci czy wnętrz, ale tak naprawdę w Twoim blogu chodzi o TEKSTY i to dla nich tu wchodzę. Czasem duża ilość podobnych zdjęć jest aż męcząca. Wystarczyłoby jedno zdjęcie podsumowujące zrobione nawet telefonem. Myślę, że powinnaś iść w stronę pisania, jeśli to najbardziej lubisz. Olej nagrywanie filmików. I chętnie przeczytałabym jeszcze raz wszystkie posty w formie książki. Mogłaby mieć formę felietonów. Myślę, że mogłabyś iść w tę stronę, to odróżniłoby Cię od matek-blogerek, które przeżywają każdą kupkę i nowe buciki na blogu. Ty się dzielisz z nami ciekawszymi sprawami. Uwierz. Pisanie jest Twoją drogą i książka!! :) Pozdrawiam i przesyłam moc twórczą 😉

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 at 10:34

    Polko. Trafiłam na Twojego bloga, jak i na drugiego bardzo podobnego, gdy szukałam pomysłu na swoją kuchnię. Kuchni nadal nie wyremontowałam, a na Twoim blogu zostałam. Z drugiego zrezygnowałam. Jestem tu i piszę to, bo dla mnie robisz piękne foty, przyrządzasz pyszne potrawy, super piszesz i nie ma w tym wszystkim sztuczności. Bo to co dla mnie najważniejsze to, to że jesteś naturalna, normalna i odpowiadasz na pytania swoich czytelniczek.

    Głowa do góry, pierś do przodu. Krytyki się nie bój – jeśli jest konstruktywna pomaga! Hejterami się nie przejmuj – usuwaj! A na różne dyskusje pozwalaj, nawet jeśli nie zgadzasz się z naszym zdaniem! Byle dyskusja była bez przekleństw i nikogo nie obrażała.

    Pisała to ta, która krytyki boi się jak ognia (ale nauczyła się ją przyjmować), a pomysłu na to „co dalej” z pewnym projektem nadal nie ma 😉

  • Odpowiedz Ela 25 lipca 2016 at 10:35

    Agu,
    Twój blog nie jest dla każdego – piszesz nie tyle posty, co felietony, eseje o życiu. Masz lekkie i inteligentne pióro. Sama byś musiała zapytać siebie, jaki ma być target, i jeśli chcesz innej grupy docelowej, aniżeli my laski po 30-te, dzieciate i także inteligentne, a co, no to zmieniasz styl pod tą grupę, choć pewnie to nie będzie już takie szczere.
    Piszesz, że bardzo przejęłaś się wszystkimi hejtami – to spisz je sobie, przeanalizuj i przekuj w dobrą zmianę hłe hłe. Serio – zrób pożytek z wpisów katów i oprawców.
    A może ktoś nie prowadzi bloga, ale chciałby podzielić się na Twoim swoim życiem i pomysłem na dom lub obiad, to może jakiś reportaż z tego zrobisz?
    Ja wiem, że dużo powstanie tekstów wraz z nowym mieszkaniem, także na pewno dostaniesz kopa energetycznego teraz. Ale nic na siłę – przerwy też są potrzebne.
    Jest dobrze :-)

    • Odpowiedz Vicky 25 lipca 2016 at 10:46

      Taak! Np. Seria „kuchnie czytelniczek”, oczywiście przydałby się jakiś bardziej wyszukany tytuł, ale to już twoja działka Polko! :)

  • Odpowiedz Aga 25 lipca 2016 at 10:39

    O Matko Polko! Ja uwielbiam Ciebie czytać. Zdjecia uwielbiam oglądać! A teraz sie martwię ze cos tu nawydziwiasz i sie wszystko pozmienia. Juz kiedyś jedna cudowna blogerka tak zrobiła. Pozmieniała wszystko i lipa moze ma więcej czytelników i kasy ale juz nie lubie tam zaglądać. Zaglądam z nadziej ze wszystko wróciło do normy ale tak sie nie dzieje😕 no mam nadzieje ze znajdziesz jakies rozwiazanie! Postaram sie zaakceptować zmiany. To Twój blog i Twoje miejsce ale za bardzo sie nie zmieniaj. A tych wszystkich filmików itp nawet nie wiem jak to nazwać nie oglądam bo mi dzieciaka budzi 😉zacofana jestem chyba! Ściskam mocno i głowa do góry! Twój blog jest zajebisty!!! 😘

  • Odpowiedz monika 25 lipca 2016 at 10:39

    Kurcze, ilość komentarzy pod postem chyba daje do myślenia, że jednak coś się dzieje. 30 tysięcy osób to prawie taka ilość jak ludzi u mnie w mieście. Życzę Ci szybkiego wyjścia z kryzysu bo bloga masz wspaniałego i zaczytuje się w nim od dawna! Pozdrawiam

  • Odpowiedz Joanna 25 lipca 2016 at 10:40

    Droga Polko, za chwilę będę słodzić do bólu. Jednak najpierw powiem tak, normalność dziś nie jest w cenie. Nie jest mile widziana. Wręcz przeszkadza. Powierzchowność jest . Odmienną mam profesję do Twojej. Przewidywalną.Rutynową. Bez polotu. Jednak Twoja strona jest najbardziej inspirująca jaką znam, pocieszająca i otrzeźwiająca czasami. A z racji że dziecię młodsze płci męskiej dwa miesiące młodsze od Hańci Twojej uwielbiam podwójnie. Mało takich miejsc w sieci, pięknych, szczerych, zabawnych, dopracowanych.
    Każdy ma prawo do wątpliwości w tym co robi. ja miewam średnio raz w miesiącu. Do zmęczenia materiału i presji. A ta jest największa bez względu na to czy jesteś matką, żoną , kobietą pracującą na etacie czy blogującą. Jak mi się marzy spełniać marzenia zawodowe ale odwagi brak. Ty masz odwagę. Robisz to co kochasz. Przekłada się to na jakość Twojego tworzenia. Pasja, którą widać. Jednak jest to pracą również dla Ciebie a ta powinna dawać również satysfakcję finansową. Wszystko to co jest dla mnie czytelniczki widoczne dla Ciebie ma drugą stronę medalu pewnie nie zawsze lukrowaną. Tak czy inaczej w chaosie słów, bez umiejętności górnolotnego pisania chcę powiedzieć, tylko, poczekaj chwilę ( przeczekaj kryzys ). Zrób przerwę wakacyjną, każdemu się należy , wręcz zaleca. Natomiast analizę na zimno zawsze możesz zrobić i na tej podstawie decyzję podjąć. Tymczasem dokładam cegiełkę uwielbienia dla tego co robisz, życzę wytrwałości i dalszej obfitości pomysłów.

  • Odpowiedz Vicky 25 lipca 2016 at 10:41

    Hej Polko! Rozumiem Twój podły nastrój i uważam, że masz do niego prawo. Starasz się, wysilasz, wymyślasz, szykujesz, prasujesz – Ty po prostu nie akceptujesz półśrodków i to cenię u Ciebie najbardziej. Sama mam 20 lat, jestem po maturze, ale jeszcze nie na studiach, dzieci nie mam, ba, nawet chłopaka, a mimo to spędzam godziny czytając Twojego bloga, bo najzwyczajniej w świecie działasz na mnie jak magnes. Trafiłam tu grubo ponad rok temu, kiedy znalazłam zdjęcie Twojej kuchni w grafice w googlach :) od tamtej pory czytam o dzieciach, wózkach, wyprawkach, testuję przepisy i zgapiam pomysły na wnętrza. Pokochałam Cię, bo jesteś prawdziwa, masz uprasowane, bo jesteś perfekcjonistką, wkurzasz się, że to ‚tylko’ 30tys, bo jesteś ambitna. Ja trzymam za Ciebie kciuki, a Ty trzymaj za mnie, bo możesz się śmiać, ale chciałabym żeby moja przyszłość wyglądała tak jak Twoje życie. Zazdroszczę Ci i proszę Cię, nie przestawaj walczyć! Czekam na posty z remontu mieszkania, nie czekaj aż kurz opadnie i zdążysz posprzątać, pokazuj łyse ściany i kubły z farbą, dzieł się tą radochą! Buziaki xx

  • Odpowiedz Paula 25 lipca 2016 at 10:44

    Czego my od Ciebie chcemy? Żebyś się nie zmieniała! Twój blog jest jedynym, który czytam. Tak Czytam z wielkiej litery. Inne przeglądam, podczytuję, wybiórczo wgłębiam się raz na jakiś czas. A u Ciebie wszystko od deski do deski, bo czy mnie temat interesuje czy nie – Twój styl jest świetny, masz lekkie pióro, poczucie humoru, inteligencję i pięknie budujesz zdania 😉
    Nie należę raczej do grupy docelowej – bo ani męża, ani dzieci nie mam, mieszkania również, choć od niedawna mam dom, a w zasadzie – na razie – stos pustaków. Gotuje u nas przeważnie Chłop, więc kulinaria też mnie jakoś specjalnie nie wciągają, choć parę Twoich przepisów mu podsunęłam. Za to mocno pasuje mi Twoje podejście do świata, do życia, to że masz mocne poglądy i nie boisz się o nich mówić. Bardzo mocno pasuje mi również Twój styl, Twoja estetyka i piękne zdjęcia, piękne teksty, ciekawe przemyślenia. Czy piszesz o dzieciach, o mężu, o mieszkaniu, o życiu, o jedzeniu, o zakupach, o planach, o przemyśleniach – nieważne, piszesz to tak dobrze, że i tak przeczytam wszystko. Rób dalej swoje, naładuj akumulatory, zobacz, że może nie miliony, ale masz czytelniczki pierwsza klasa – które naprawdę obchodzi to, co masz do przekazania, a nie wpadają tylko obejrzeć parę ładnych zdjęć (choć po to oczywiście też!) i do roboty Polko! 😀

  • Odpowiedz Magda 25 lipca 2016 at 10:56

    Ja lubie czytac Twoje posty, zdjecia sa dobre chociaz jak dla mnie czasami jest ich za duzo (wg mnie wystarczyloby jedno, dwa ujecia danego przedmiotu czy sytuacji, o ktorej piszesz, jesli jest wiecej lapie sie na tym, ze zdjecia ‚przewijam’). Kiedys czytalam wiele blogow, wiekszosc dziewczyn przestalo pisac, reszta zmienila sie w blogerki full time i z tych blogerek czytam juz tylko Ciebie, reszta za bardzo sie skomercjalizowala. Takze wg mnie to ze idziesz za glosem serca a nie za tym co sie sprzedaje jest akurat fajne i sprawia, ze tu zagladam.

    Jesli szukasz inspiracji polecam bloga Cup of Jo, tam tez glownie tekst i zdjecia, Joanna filmikow raczej nie kreci a mimo wszystko pozostaje na topie od lat.

  • Odpowiedz kajer_bajer 25 lipca 2016 at 11:01

    Nic nie zmieniaj, dalej bądź Polkowa i taka właśnie! Vlogi i inne pierdy do mnie kompletnie nie przemawiają, a słowo pisane jak najbardziej:) Kocham u Ciebie zdjęcia, zachłannie łaknę wszystkie piękne rzeczy które pokazujesz, posty kosmetyczne-rerwelacja! A posty z wish listą, maj gad, od razu chce wszystko! A poza tym, to kocham Twojego pinteresta! 😀

    A czego chciałabym więcej? kurcze, może właśnie coś modowego ale dla dużych dziewczynek? Pokaż trochę więcej siebie, bo jesteś super :))

    Bardzo pozdrawiam <3

  • Odpowiedz Gosia 25 lipca 2016 at 11:02

    W takiej chwili i ja dopiszę coś od siebie… I ja czytuję Twego bloga, jedynego bloga, bo z małym urwisem mało jest czasu na internety. Lubię go czytać, ze względu na teksty – uwielbiam Twój piękny polski język, czasem dosadny, twórczy, przemyślany, a i tematyka jest mi bliska. Przepisy chętnie testuję, bo lubię gotować. I dla mnie, jak dla niektórych przedmówczyń, mogłoby być mniej fotek. Są świetne, ale ja akurat nie lubię oglądać tych samych rzeczy/potraw w 5 kolejnych ujęciach :) (nawet jeśli perspektywa, kadrowanie czy kąt nieco inny) :) Wolałabym mniej zobaczyć i mieć lekki niedosyt :) Nie mam nic przeciwko wpisom sponsorowanym, ale drażnią mnie reklamy leków czy mieszanek w proszku. Zdaję sobie sprawę, że taka to praca, tych wpisów jednak zwykle nie doczytuję do końca. Wyłączam, ale potem wracam i tak po nowe opowieści o życiu codziennym. Dziękuję za nie.

  • Odpowiedz Emilia 25 lipca 2016 at 11:05

    Jaaaaaa Agnieszka…qrczę, zasmuciłaś mnie powiem szczerze…nie łam się kobito, choć łatwo powiedzieć. Nie funkcjonuję w blogosferze, choc kilka osób już namawia od dłuższego czasu by bloga założyć, ale jakoś waham się…nie wiem więc jak to jest przeżywać to wszystko co Ty przeżywasz w tej chwili. Powiedzieć mogę tylko, bo o radę prosisz i opinię, co mnie osobiście podoba się w Twoim blogu. Jednym słowem-WSZYSTKO! Czytam od pół roku Ciebie, nadrabiam zaległości, wcześniejsze posty. Testuję przepisy, inspiruję się wnętrzarsko, a poza wszystkim uwieeeelbiam wprost Twoje teksty, język jakim piszesz-jest tak mi bliski, jakbym to ja sama była, bardzo mi po drodze jednym słowem z Tobą „wirtualną ” :) ale wiem, że jesteś szczera i taka jesteś w rzeczywistości, więc super, dzieciaki mają prześwietną mamę, mąż cudowną żonę, rodzice córkę, siostra-siostrę, no jest extra :) Być może potrzebujesz coś zmienić, bo robisz to już od tak dawna-w sensie piszesz bloga, ale mi podoba się wszystko, nic bym nie zmieniała, ale nie znam się zbyt. Jedno wiem na pewno-nie wyobrażam sobie, byś miała „zniknąć”, przestać pisać…uwielbiam i ilość zdjęć jaką umieszczasz, uważam, że jest w sam raz…nie o zdjęcia akurat tylko chodzi, filmiki…teksty…teksty są super. Ja czytam jeszcze tylko scraparkę…teksty jednak wolę Twoje. Udostępniam posty, zaśmiewam się do łez…Agnieszko…nie wiem co powiedzieć… czy walczyć czy nie walczyć? Wiem, że funkcjonujesz w innym świecie, że te sekrety tu blogowania są ważne jak już się w tych trybach człowiek obraca, ale wiem jedno-nie daj się zmienić…nie daj zrobić z siebie kukły tylko na potrzeby tu internetowego życia, zdobycia przez to kilku lajków więcej. Hmmm…pomyślę jeszcze, odezwę się. Tymczasem przytulam i dobre myśli ślę. Czujesz? 😉

  • Odpowiedz Agnieszka 25 lipca 2016 at 11:05

    Polko kochana, ilość komentarzy świadczy najlepiej, że jesteś nam potrzebna. Z Tobą zaczynam dzień i kończę. Uwielbiam Twój styl, piszesz tak swobodnie, przyjemnie się czyta Twoje posty i z rozkoszą dla oka ogląda zdjęcia. Czytam tylko dwa blogi, na tym drugim faktycznie czasami pojawiają się jakieś testy rowerków, propozycje książek dla dzieci itp. Tego typu porady są przyznam dosyć przydatne. Ale Twój blog uwielbiam, czytam z największą przyjemnością… Wydaje mi się, że ten moment o którym piszesz zdarza się każdemu, taka chwila słabości. To chyba naturalne. Proszę, skupiaj się tylko na tym co dobre, my Cię po prostu kochamy ❤️

  • Odpowiedz Emilia 25 lipca 2016 at 11:06

    a w ogóle czekam z niecierpliwością na posty z urządzania, remontu nowego M 😉

  • Odpowiedz Iwonajen 25 lipca 2016 at 11:12

    Droga Agnieszko, jesteś jedynym blogiem który czytam regularnie, na kilka innych zaglądam, i zwykle stwierdzam, że i tak naprawdę wartościowe treści znajduję u Ciebie. Właśnie treści – uwielbiam Twój język, zmysł obserwacji, inteligentny żarcik, umiejętność wzruszenia, znakomity zmysł obserwacji i odwagę do głoszenia niepopularnych poglądów. Niejednokrotnie, po przeczytaniu wpisu Polki stwierdzam – tak, właśnie tak, dokładnie tak myślę, zgadzam się w 100%, etc.. I takie emocje wywołują we mnie właśnie treści, nie zdjęcia. Ja, szczerze przyznaję, przelatuję zdjęcia, raczej się na nich nie zatrzymuję, spiesząc do końca tekstu. Także jeśli pytasz o zdanie, mojej jest w skrócie takie: uwielbiam treści wszelkie, zdjęcia są dla mnie drugorzędne, wolę wpisy częściej, mogą być krótsze, mniej obfotografowane, byle nadal takie mądre :)

  • Odpowiedz Anka 25 lipca 2016 at 11:16

    Hej!A ja na przykład zaglądam tu w miarę regularnie i cenię Twój blog za wpisy,za teksty ale zdjęcia nie są dla mnje tak niezbedne!pewnie jestem jedyna ale nie oglądam żadnych kanałów YT (poza Langustą na Palmie) bo to właśnie słowo pisane jest najpiękniejsze. Na nudne filmiki szkoda czasu.Trzymam kciuki za rozwój bloga i nowe zlecenia!

  • Odpowiedz mruff 25 lipca 2016 at 11:38

    Ja też uwielbiam! Pracę przy kopie zaczynam od Twojego bloga! Polko ogarnij się! „Blogosfera” tak się nadęła, że inne blogi odstawiłam, bo nie chciało mi się czytać ciężkich wpisów z milionem problemów w związkach, problemów z blogerami itp.. czytam te Twoje zwykłe-niezwykłe wpisy z wielką przyjemnością… Lubię takie, jakie są… Ale nie ukrywam, że też dlatego, że są piękne zdjęcia, a może te fajne zestawienia ładnych rzeczy, które oszczędzają czas w poszukiwaniu cudnych sklepów. I lubię to jako całość, piękną, lekką taką rodzinną, pełną ciepła, miłości i taką swojską :) Daj nam się cieszyć Tobą tu i na Instagramie :)

  • Odpowiedz Ola 25 lipca 2016 at 11:50

    Droga Agnieszko!
    Czytam Twój blog o ponad 2 lat. Na każdy post czekam niecierpliwie i czytam od deski do deski choć na pewno nie jestem wśród Twojej grupy docelowej. Nie mam małych dzieci, syn ma ponad 20 lat i żyje już na swoim. Wchodzę tu bo Cie uwielbiam i cenię. Bo jesteś prawdziwa, szczera i inteligentna. Twoje teksty są błyskotliwe, dowcipne , czasem wzruszające i zawsze od serca 😊
    Jak dla mnie nie musisz robić całej sesji zdjęciowej wystarczy parę fotek choć przyznaję są świetne. Więcej luzu i spontanu. Jesteś piękna kobietą, będę Cię uwielbiać w każdym rozmiarze. Pokazuj się częściej bo te 30 tyś czytelników czeka na to😊 Głowa do góry jesteś świetna.
    Pozdrawiam wierna czytelniczka.

  • Odpowiedz Maja 25 lipca 2016 at 11:52

    Ja często zaczynam dzień od kubka kawy i przejrzeniu Twojego bloga. Czerpię dużo inspiracji, mimo że mam nieco inny styl. Ale kocham patrzeć na piękne rzeczy, gotować z Twoich przepisów. Odrywam się na chwilę od szarości tonąc w pastelach które są tak obecne w Twoich zdjęciach. Jesteś piękną, mądrą kobietą która daje nam czasem rady i to jest potrzebne. Masz fajne, zabawne dzieci. Chce się na nie patrzeć. Dajesz pomysły, zarażasz pięknem.
    Rób to, co robisz. Dla nas.

  • Odpowiedz mij-a 25 lipca 2016 at 12:04

    Polko jesteś jak Polskie Radio Program Trzeci… Cudowna, ambitna i grubo na poziomie <3

  • Odpowiedz Dzej 25 lipca 2016 at 12:14

    Jasne, że teksty, ale ja jestem z pokolenia gdzie przekaz słowny ma znaczenie. Fajnie, że oprócz zdjęć, przepisow, propozycji produktów każdy post bazuje na rzetelnym, sprawnie napisanym tekście. Umiejętność posługiwania się językiem polskim nie jest, niestety, czyms powszechnym w blogosferze. Poza tym fajnie swoimi postami osadzasz w rzeczywistości: jak Wielkanoc to i przepis na baby, jak kanikuły to i krem do opalania😂 i tak powinno być.
    Serdeczności z drugiego końca Polski!

  • Odpowiedz Ola 25 lipca 2016 at 12:25

    Cześć Polko!
    Dobrze cię rozumiem. Perfekcjonizm potrafi wypruć całą energię. Uwielbaim cię za szczerość i świetny gust, który nie musi być wymuskany do ostaniej melaminowej łyżeczki czy idealnie wyprasowanego ubranka dziecięcego. Zdjęcia są piękne, ale jeśli czujesz, że masz więcej ciekawych pomysłów na teksty, które nie da się idealnie zilustrować, to nie przejmuj się tym. Uwolnij kreatywność. Pisz. A z pewnością jest tu wystarczająco dużo osób, które to docenią. A może otworzy to jakieś nowe drzwi w kierunku pisarskim…? Nie przestawaj, bądź taka, jaka jesteś do tej pory – autentyczna i jesteś sobą. Za to cię doceniam i na pewno nie odpuszczę regularnych odwiedzin. :)

  • Odpowiedz Dagmara 25 lipca 2016 at 12:25

    Czytałam Twój blog bardzo regularnie… kiedyś. Podoba mi się styl, w którym przedstawiasz swój świat. Bardzo lubię Twoje zdjęcia i przepisy. Teksty o mężu i dzieciach. Masz dużą lekkość pisania. Co do pazura to chyba o ten pazur poszło…. nigdy nie znalazłam w Twoich tekstach czegoś zadziornego, co mogło sprawić, że po przeczytaniu czułam się nieswojo. I było mi w tym Twoim fajnym blogu tak domowo i fajnie do czasu politycznych tekstów.
    Uważałam blog za rodzinny, wolny od sfery „walk politycznych”, ale złudzenia się rozmyły… I nie chodzi mi o Twoje poglądy, super, że je masz, ale o styl w jakim pożegnałaś pewną grupę osób, które przestały Cię dalej czytać. Obie strony dały sobie wtedy po twarzy tylko, że tamci to „Anonimowcy”, a Ty działałaś z pazurem pod wpływem emocji… To nie ich słowa pamiętam, ale Twoje… Czy warto było… dla mnie nie…ale to Twój blog…
    Nie wypisałam się wtedy, bardzo chciałam zostać i być ponad podziałami, bo uwielbiałam Twój blog. Jednak nie potrafię zmienić tego odczucia, gdy wchodzę na posty – zawsze wtedy najpierw myślę o tych gorzkich słowach do Twoich byłych czytelników.
    Dla mnie nie ważne są porządki, ciuchy markowe i filmiki, dla mnie ważny jest ten blog taki jakim był. Nie szkodzi, że mamy inne poglądy, ale łączy nas poza tym wiele. Jest to jedyny blog, który czytałam regularnie, jedyny do którego teraz czasem zaglądam. Nawet ta polityka jakoś nie potrafiła mnie odciągnąć od czytania:) Jednak dla mnie lepiej aby jej nie było.

    • Odpowiedz aga 25 lipca 2016 at 14:37

      Część. Zgadzam się z tym, co napisała Dagmara. Byłam regularna czytelniczka bloga od kilku lat, sledzilam każdy post, zasmiewajac się do łez jak i płacząc ze wzruszenia niejednokrotnie. Testowalam przepisy kulinarne. Do momentu az Polka postanowiła zaprosić do bloga politykę. I nie chodzi tu o jej poglądy polityczne, bo tymi można się różnić a jednak nadal lubić. Chodzi o sposób w jaki zostali potraktowani czytelnicy z innymi poglądami, a nawet apolityczni. Celowo czy też nie, Polka zakreslila grupę docelową swoich czytelników do osób o podobnych do niej poglądach politycznych. Pozostali zaś zostali ordynarnie wysmiani. Z wielką łatwością przyszło jej zapraszać nowych pseudoczytelnikow 'lepszego sortu' i żegnać wiernych czytelników, którzy szczerze stwierdzili ze polityka do tego bloga nie pasuje. W harmonię wydał się chaos,w profesjonalny blog parentingowo-lifestylowy( który może dla jednych jest zbyt idealny, ale wydaje mi się ze większość szanuję go za świetne teksty, dopracowane zdjęcia i naprawdę w sposób wyczerpujący opisywane produkty tam gdzie jest post sponsorowany, czyli za kawal super roboty, a nie na kolanie pisany post ) wdał się histeryczny apel w obronie demokracji. Polityka dzieli a nie łączy i zapraszanie jej tu było ogromnym błędem. A nawet jeśli Polka chciała się pokazać jako babka z krwi i kości, która ma poglądy polityczne i nie boi się ich wypowiadać (choć kto się boi? Ale czy trzeba na czole pisać sobie KOD, PO, PiS, Wałęsa?) To powinna była zrobić to z wyczuciem.
      Już wiem że moje zdanie się dla autorki tego bloga nie liczy, niemniej wychodząc naprzeciw jej oczekiwaniom 😉 napiszę ze jeśli chciałaby cokolwiek zmieniać to ewent.mogłabyś Polko raz na jakiś czas zamiescic jakieś mini filmiki w ramach testu reklamowanego produktu. Poza tym nic nie zmieniaj, może wypusc trochę powietrza i nie traktuj wszystkiego mega poważnie..No i zrezygnuj z polityki, nawet jeśli dotychczas pojawiała się ona w śladowych ilościach.

      • Odpowiedz Helenka 26 lipca 2016 at 12:58

        Zgadzam się z wypowiedzią Agi i Dagmary:w tym przypadku nadmierna pewność siebie i „asertywność”okazała się błędem Polki.Wiele osób-również ja odczuła taka postawę jako arogancję.Poza tym, jest dla do przyjęcia, żeby blogerka wybierała sobie(zwłaszcza w taki sposób) docelową grupę czytelników, przecież zawsze jest to proces odwrotny!

        • Odpowiedz Helenka 26 lipca 2016 at 13:00

          „jest dla mnie nie do przyjęcia”-miało być

        • Polka Dot
          Odpowiedz Polka Dot 26 lipca 2016 at 15:20

          Tu się trochę zagalopowałaś moja droga, arogancją jest wyrażanie swoich poglądów we własnym domu? A może raczej wejść do kogoś i mówić mu, o czym wolno mu się u siebie wypowiadać? Bo ja zdecydowanie uważam, że to drugie. Zdecydowanie również mam prawo wyboru, kto wejdzie to tego mojego miejsca. Choć korzystam z niego co najwyżej, jeśli chcę żeby ktoś przestał się wypowiadać np. twardogłowe, chamskie hejterki. Fankami „lepszego sortu” nazwałam zajadłe pisiary, które poszczekały i odlajkowały, więc nie było to kierowane do tych, którzy zostali.

          • hania 26 lipca 2016 at 18:46

            „zajadłe pisiary” to trochę słabe:(bez przesady…

          • Polka Dot
            Polka Dot 26 lipca 2016 at 21:49

            Sorry, ale to właśnie były zajadłe pisiary, nie wyborcy PiS, bo i takich znam.

          • aga 27 lipca 2016 at 08:19

            Wydaje mi się ze wówczas nikt Ci Polko nie mówił o czym Ci się wolno wypowiadać, tylko zasugerował ze do bloga o takim ‚profilu’ nie pasuje polityka. Wybór zawsze należy do autora bloga. I również wydaje mi sie ze chodzi przede wszystkim o Twój stosunek do czytelnika, o innych pogladach i nazwanie go np. twardoglowymi pisiarami. Jest to bardzo powierzchowne traktowanie ludzi, bo często na PO dzis najbardziej psiocza jej dotychczasowi wyborcy A poza tym wypowiadaly się wówczas również osoby apolityczne, które też zostały przez Ciebie ‚wysmiane’ i pozegnane. Chodzi wyłącznie o stosunek do czytelnika.

          • Helenka 2 sierpnia 2016 at 17:32

            nie zagalopowałam się , wyraziłam swój pogląd….zastanawiam się, po co pytasz czytelniczki o zdanie, skoro póżniej oburzasz się na to, że ktoś napisał swoje odczucia na dany temat…to brak konsekwencji!Nadal uważam, że to czytelniczki wybierają autora bloga czy też treści, które czytają…czytelniczki wybrały Ciebie Polko, stąd mój apel do Ciebie:więcej pokory!Napisałam te słowa szczerze i z dobrymi intencjami, bo chociaż lubię czytać Twoje teksty, to pamiętaj Polko:nie jesteś jedyną blogerką we wszechświecie, co chwilę pojawiają się nowe, interesujące postacie.Mniej arogancji i zarozumiałości-o to Cię szczerze proszę.

  • Odpowiedz Natalia 25 lipca 2016 at 12:30

    Polko! Na Twój blog trafiłam niedawno dzięki koleżance i po pierwszym przeczytanym Twoim tekście polubiłam! Uwielbiam CZYTAĆ to, co masz do powiedzenia, robisz to w cholernie dobrym stylu i ze smakiem. Twoje przepisy kulinarne są rewelacyjne – razem z mym mężem się nimi zachwycamy dlatego mogłoby być ich ciut więcej :-) poza tym gdybyś jeszcze mogła proponować trochę więcej miejscówek do spędzenia razem z dziećmi, byłabym wdzięczna! Reszta jest mega, niczego nie zmieniaj! Trzymaj się ciepło i uszy do góry!

    • Odpowiedz iwona 26 lipca 2016 at 21:23

      Po co od razu te określenia”pisiary”, „moja droga”?… No po co? Szanujmy się nawzajem. Wczoraj komplement, dzisiaj taka mała uwaga.

  • Odpowiedz kplusmrownasiep 25 lipca 2016 at 12:35

    Kochana :) wśród tylu blogów naprawdę czytam Twój, resztę od czasu do czasu jak mi tekst a właściwie tytuł się spodoba 😉 Ja wolę więcej tekstu niż zdjęcia, są piękne ale wolę czytać co masz do powiedzenia. Kanał Youtube nie koniecznie, jakieś filmiki chyba to nie Twój styl faktycznie, ale fajnie by z ciekawości Was podejrzeć. Twoje zdjęcia uwielbiam, jesteś taka ‚ normalna’ a zarazem śliczna i zadbana. Nie sądziłam, że masz opory przed wrzuceniem fotki czy rzuceniem mięsem, mi tego brakuje u Ciebie tak jak i kontrowersyjnych tematów 😉 Jesteś dla mnie od roku ponad inspiracją, chce żeby tak zostało nie znikaj z blogosfery plizzzzz :)

  • Odpowiedz Kasiak 25 lipca 2016 at 13:10

    Polko uwielbiam Twój blog, chociaż w sprawach polityki różnimy sie to jednak nie przestałam Cię czytac😀 Jak wchodzę na inne blogi i widzę ciagle reklamy a co najgorsza rzeczy, które zdawałby sie nie pasować do autorki to „śmierdzi ” mi tu obłuda, Panie reklamujące czekotubki a z drugiej strony „fit” przepisy😐 Twój blog jest jak najbardziej realny ze wszystkich i nawet jak cos reklamujesz to czuje ze to jest zgodne z Tobą, a nie wszystko co Ci pod nos podsuną. You’re simply the best 😀

  • Odpowiedz PAULA 25 lipca 2016 at 13:14

    Twój blog to jedyny blog na który zaglądam i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny wpis <3
    Jest cudnie, nie zmieniaj nic na siłę !

  • Odpowiedz Patti 25 lipca 2016 at 13:18

    Polko, Mimo że już stara baba jestem, dziecko dorosłe , Twój blog jako jedyny „dzieciaty” odwiedzam! Fantadtyczne teksty, styl ppisania – klasa sama w sobie! Ten blog jest dla inteligentnego odbiorcy ! Takiego, który nie będzie piał „achów i ochów” pod idiotycznymi tekstami, zdjęciami powyginanych mamuś i umęczonych dzieci zmuszanych do odpowiednich póz! Twoje teksty są dla ludzi, którzy czytają se zrozumieniem, analizują , mają swoje przemyślenia . Powinnaś być dumna , że masz wyselekcjonowanych czytelników ….a nie masy!
    Co powinnaś zmienić? Pisać więcej o tematach życiowych, może komentować jakieś bieżące wydarzenia ….nawet polityczne! Trudno nie mieć zdania na ten temat! Co jakiś czas jakiś kijek w mrowisku wskazany! Mniej zdjęć! Kilka wystarczy, im więcej tym gorzej z ich oglądaniem, przewija się nud patrząc na detale. Polkowski jak najbardziej niech się pojawia , ale raczej jako tło ….post o leku na katar ….słaby . Wiało reklamą na odległość !
    Posty sponsorowane …..temat trudny, chcesz utrzymywać asię z bloga , być na nim muszą , nie ma wyjścia! W 90% robisz to tak, że mimo iż wiadomo, że to sponsoring podamy jest w swietnej formie! Wiecej luzu w zdjęciach, bez zbytnich aranżacji, sprzątania , przebierania …..bądź PRAWDZIWA! To że fotki robione są na potrzeby bloga …choć piękne to czuć , że aranżowane ! Świetne masz na IG , tam spontanicznie , uchwycone chwile! Wiecej takich na blogu!
    Marki, ceny ….to może drażnić, wkurzać! Dziewczyny mogą przestać obserwować , bo są zwyczajnie wściekłe, że nie stać ich na spódniczkę za dwie stówy! Inie pisz ba Boga o jakości, odkładaniu kasy no nie jedna mysi pożyczać żeby mieć do końca miesiąca! Proponuj zamienniki tańsze, niemarkowe , dostępne dla wszystkich!
    NATURALNOŚĆ, PRAWDA, AUTENTYCZNOŚĆ to się zawsze obroni!

    Olewaj wszystkie inne blogerki, vlogerki czy jakieś -erki! To są krótkodystansowce , to się znudzi, przeje ….ileż można oglądać to samo! A wpisy kapiące od nachalnej reklamy znudzą się wszystkim! To się już dzieje z blogami wnętrzarskimi…..tam podejrzewam statystki lecą na łeb na szyję….

    I obiecaj , że nie zamiescisz nigdy wpisu typu …. „Jak trzema poduszkami zmieniłam wystrój pokoju” czy ” 5 talerzyków , które zrobią z Ciebie Magde5 Gessler ” 😉😉😉

    Pozdrawiam Patti

  • Odpowiedz dagmara 25 lipca 2016 at 13:36

    Ja cenię i lubię Twój blog właśnie z powodu braku przystosowania o jakim piszesz:) Dla mnie nazywa się to wiarygodność i autentyczność. Miałam ostatnio okazję czytać nowe blogi i poziom zażenowania z tego faktu był ogromy. Przeraża i smuci mnie fakt, że ktoś zaczyna pisać, tylko dlatego, że umie posługiwać się klawiaturą, nie poświęcają temu czasu, nie mają pomysłu, jako priorytet traktuje się to, że może uda się na tym zarobić Pewnie uda, ale chyba trzeba zacząć od dostarczenia jakości w jaką uwierzą i polubią kobiety. Na Twoim blogu widać pracę i zaangażowanie, czytam posty z przyjemnością, najczęściej korzystam z inspiracji designerskich – uważam, że na tym się świetnie znasz. Czasem tylko mam wrażenie, że ten perfekcjonizm przeszkadza, że dziewczynki stają się elementem stylizacji swoich pokoi, ale to akurat sama podsumowałaś… Warto poszukać sposób dotarcia do tych czytelników, jacy Cię jeszcze nie znają.

  • Odpowiedz Justi B. 25 lipca 2016 at 14:31

    Witaj Polko! Nigdy i nigdzie nic nie komentowałam ale dziś palce same powędrowały do klawiatury żeby jako stała i wierna czytelniczka napisać, że Twój blog jest fantastyczny. Czekam na każdy wpis, który jest dla mnie inspiracją do gotowania i poprawy humoru. Jako Mama 2 dziewczynek w podobnym wieku co Twoje czasami czytam i mówię mężowi: „wiesz co Ona chyba do nas wczoraj zajrzała i to wszystko opisała”. czasami mam ochotę do Babci wysłać link z Twoim tekstem i powiedzieć: Kochani tak u nas wczoraj wyglądał dzień. Nie wiem skąd „ta Polka” to wie, ale nas opisała. czytajcie.
    Cudowne jest to że w tych matczynych problemach nie jestem sama. czytam i myślę uff…to nie jest tak źle, inni tez przez to przechodzą.
    Moja rada- zrób sobie przerwę na poukładanie wszystkiego, na odpoczynek. MY POCZEKAMY!
    a na wpisy z urządzania mieszkania czekam z niecierpliwością!
    Uściski!
    J.

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 14:34

    Powiem Ci szczerze Polko, że to o czym piszesz dzisiaj jakoś wyczułam u Ciebie już wcześniej… zaglądałam tu kiedyś regularnie, ale potem nie wiem czemu, poczułam, że coś z tego bloga ‚uleciało’…nie wiedziałam dokładnie co, ale wydaje mi się, że za bardzo poszłaś w stronę zadowolenia wszystkich naraz, schowałaś swój cięty język, wystraszyłaś się hejtu i krytyki, zaczęłaś obserwować innych, porównywać się. Posty zaczęły być nijakie, podobne do siebie. Zapewne miałaś też zbyt duże oczekiwania co do blogosfery, jednak żyjemy w PL i to, co inni na świecie już mają po 3 latach blogowania, u nas jest po prostu niemożliwe… Najczęściej bloguje się raz na jakiś czas po pracy, takie polskie realia. Limit współprac po pewnym czasie kończy się, bo i cały ten przemysł w PL jest o wiele mniejszy. Ja jestem mamą już dorosłej córki, ale wciąż jeszcze czasem do Ciebie zaglądam, choć rzeczywiście sama przerzuciłam się na blogi, gdzie dziewczyny bardziej mówią co myślą np.mamala.
    pozdrawiam serdecznie, Anna

  • Odpowiedz Waldek 25 lipca 2016 at 14:35

    No muszę napisać, za dużo tych komentarzy i nie wiem, czy jakiś facet też się odezwał, więc ja się odzywam. Bloga pokazała mi żona, kiedy wzdychała do baldachimu i konkursu. Zrobiłem jej niespodziankę – baldachim wygrałem. I od tamtej pory zaglądam co jakiś czas. Nie będę tu pisał, że czytam wszystko, że znam się na tych polecanych ubrankach i innych gadżetach (tu polegać mogę na żonie), że bardzo to mnie wciąga i interesuje, bo nie wszystkie wpisy do mnie przemawiają 😉 Ale…. w zalewie bylejactwa i silenia się na humor, Twój blog Agnieszko, to coś na co ja – facet – od czasu do czasu rzucam okiem i wiem, że to nie jest czas stracony. Może rzeczywiście, jak podpowiadają niektóre z Czytelniczek – odśwież go jakoś, może nowa kategoria? Pozdrawiam i trzymaj się dzielnie.

  • Odpowiedz Marta Nefertari 25 lipca 2016 at 14:41

    Lubię sobie u Ciebie poczytać o perypetiach rodzicielskich – po prostu o życiu z dzieciakami. Kupujesz mnie tekstami, które sprawiają, że rozpływa mi się makijaż. I chociaż powinnam za to przestać Cię odwiedzać – bo przecież nie po to się malowałam, by wszystko mi potem spływało 😛 – to, paradoksalnie, to największa zaleta tego miejsca – tzw. wzrusz.

    W drugiej kolejności na podium stawiam szybkie metody na coś-tam – np. to ciacho marchewkowe ze słoiczków. Dżizys, gdzie ja głowę miałam, że o tym nie pomyślałam?

    A reszta? Przy reszcie czasem zajrzę, zdjęcia lubię oglądać (szczególnie klimatyczne, np. świąteczne). Jestem materialistką chyba, bo lubię fotografowane „rzeczy” – zabawki, ceramikę i inne takie… 😛

    Ech, perfekcjonizm to przekleństwo, coś o tym wiem… :/

    Trzymaj się!

  • Odpowiedz Mjeziorska 25 lipca 2016 at 14:44

    Lomatko ile komentarzy, pewnie do mojego nie dobrniesz, ale go zostawie i tak.
    Najbardziej lubie Cie na instagramie podgladac, zdjęcia sa piekne, dzieciaki cudowne, dom posprzatany (wiecznie tego zazdroszcze, chociaz wiem, ze pewnie to nie na co dzień tak i ze do zdjęć) :) na bloga po przepisy przychodzę i zdania pieknie zlozone. Bo niestety nie kazdy bloger potrafi pisac! wlasciwie to czytam tylko u Ciebie, do matkiwariatki chodze jeszcze na ksiazki. I tyle. Jak dla mnie nic nie zmieniaj, jest super. Obiecuje czesciej komentowac, zebys wiedziala ile nas tu :)
    Trzymaj sie i nie daj sie!

  • Odpowiedz W miarę stała czytelniczka 25 lipca 2016 at 14:51

    Dziewczyno, czym Ty się w ogóle przejmujesz?
    Chcesz być taka jak te wszystkie kretynki od jutubów, vajnów i innych szitow, które są tak żenujące, że ich oglądający to chyba jedynie osoby niespełna rozumu?
    Chcesz mieć fejm w stylu bakusiowa czy buuby, które począwszy od idiotycznych nazw (dorosła baba zwąca się bakusiową czy bubkową mamą to naprawdę zbyt wiele jak dla mnie), produkujące durne do granic możliwości filmiki (ten o zdechłym ptaku potwierdził niedyspozycję umysłową autorów) i wpisy nie wiadomo o czym, co prawda mają dużo followersów, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia (Bakusiowo ma czytelniczki robiące chyba największą ilość błędów ortograficznych. No cóż, jaki pan taki kram).
    Czy wreszcie naprawdę chcesz pokazywać na tym blogu każde pierdnięcie swoich dzieci jak to ma w zwyczaju sporo popularnych blogerek? Po co? kiedy ludzie wreszcie zrozumieją, że innych NORMALNYCH ludzi nie interesuje co cudze dziecko robi, co i jak je i kiedy wykluł mu się pierwszy ząb. Interesuje to tylko nolife’ów, którzy nic sobą nie reprezentując, mogą przynajmniej powiedzieć „a mój Alanek/Brajanek czy inny Denis w tym wieku…”. Who cares?!
    Ja w blogach szukam czegoś innego, bo z całym szacunkiem, umiejętności innych dzieci mało mnie obchodzą.

    Na Twój blog trafiłam za jakimś wpisem wnętrzarskim, bo ta tematyka akurat interesuje mnie najbardziej. Preferuję podobny styl więc zaglądam w miarę regularnie. Czasem wykorzystam jakiś wpis w kuchni. Ale generalnie lubię sobie tu czasem zajrzeć ot tak, żeby sobie pooglądać bo Twój blog jest po prostu ładny. Dla niektórych jest za idealnie. Sorry, ale jak chcecie oglądać real life, brud, pot i łzy to idźcie na jakiegoś innego bloga. Z pewnością są takie. Mi się podoba tak jak jest, nie idź drogą w/w idiotek, bo to nie Twoja droga. Ty lubisz jak jest wszystko ładne i pastelowe, i dobrze. Ja np. nie chcę widzieć tu syfu i worów pod oczami. Lubię oglądać fajną, normalną dziewczynę i jej codzienność. Co jest za idealne? Dzieci bez glutów po pas czy czysty dom a nie chlew? Bo nie rozumiem. Co do cen, to chyba nigdy nie pojmę tego czepialstwa. Jak coś jest dla mnie za drogie to nie kupuję, proste. Ale nie mam z tego powodu bólu dupy. Lubię ładne rzeczy choćby i tylko pooglądać. Zainspirować się. Niech kosztuje i pierdyliard złotych. Powtarzam: co z tego? Ktoś wam to każe kupować czy jak? Na pewno są blogi na których królują rzeczy z pepco czy netto, tam wreszcie będziecie mogli znaleźć treści dla siebie. Dzisiejszy świat oferuje nieograniczone możliwości jeżeli chodzi o ceny produktów. Wiele rzeczy można zamienić na coś o wiele tańszego i równie ładnego więc o co chodzi?

    Na koniec oczywista oczywistość, że zacytuję klasyka 😉 , jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Bądź sobą i rób to, co uważasz za słuszne, bo to Twoje życie i nie ważne czego byś nie robiła i tak zawsze znajdzie się jakiś niezadowolony. Ps- jeżeli zaczniesz nagrywać głupawe vajny to jednego czytelnika na pewno stracisz :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Odpowiedz W miarę stała czytelniczka 25 lipca 2016 at 14:53

      nieważne miało być :)

      • Odpowiedz Patti 25 lipca 2016 at 19:14

        Weszłam do tego „bakusiowa” …..klękajcie narody….toż to blog dla takich co intelektu mają tyle co rozwielitka……
        I Ty Polka chciałaś do nich….być podobna….???
        Nie , to chwilowe otumanienie było 😀😀😀😀

        • Odpowiedz W miarę stała czytelniczka 26 lipca 2016 at 11:55

          Prawda? A najbardziej przerażające jest to, że tego typu blogi mają rzesze ślepo zapatrzonych w nich „czytelników” (a raczej oglądających, bo czytać się tego często nie da) gotowych na wszystko w imię obrony honoru i czci ich ukochanej blogerki. Niestety jest to dowód na nieustające ogłupianie naszego społeczeństwa. Świat zmierza w złym kierunku.

    • Odpowiedz Shpirt2 25 lipca 2016 at 22:59

      Nic dodac nic ujac,Agnieszko powinnas byc dumna, ze masz takie zajebiste czytelniczki.

  • Odpowiedz Matka Sałatka 25 lipca 2016 at 14:59

    Czytam tylko Twojego bloga, uwielbiam Twoje teksty, zdjęcia, estetykę! Inspirujesz mnie, wzruszasz, rozśmieszasz… tak często mam poczucie jak bardzo jesteśmy podobne :-) Bardzo podobają mi się ciuchy/kosmetyki/akcesoria do domu, które polecasz, ale wrzuć czasem coś z niższej półki, bo o tych z wyższej raczej większość czytelniczek może tylko pomarzyć… Więcej luzu, Kobieto! Nie myśl, co powiedzą inni, trudno dogodzić wszystkim. Pamiętaj jedno: jeśli jesteś sobą, nie masz konkurencji! Pozdrawiam :-*

  • Odpowiedz Kacha 25 lipca 2016 at 15:09

    Treść i forma w punkt, dlatego czytam i tu wracam. Chin up Polka!

  • Odpowiedz Renata 25 lipca 2016 at 15:22

    Nigdy wcześniej nie komentowałam, a czytam Cię od dłuższego czasu. I to co czytam właśnie najbardziej mi się podoba – twoje teksty są świetne, masz wspaniałe pióro, lubię zagłębić się w Twoje przemyślenia albo przyjrzeć się Waszej codzienności. To właśnie po to tu zaglądam – przede wszystkim, żeby poczytać. Czasem wypróbuję też Twój przepis – mąż uwielbia szakszukę! Zdjęcia są fajne, choć szczerze mówiąc mogłoby ich być mniej lub nawet czasem wcale. Najmniej lubię wpisy z zestawieniami różnych produktów, ale wiem, że takie muszą się pojawiać, bo to na nich się zarabia. Na oglądanie vlogów przy dwójce dzieci nie mam czasu, selfie też sobie nie lubię robić, wkurzają mnie tytuły postów jak z onetu – chyba jesteśmy trochę podobne w tym socialowym „zacofaniu”, może dlatego tak bardzo mi się u Ciebie podoba. Z innych blogów najczęściej wychodzę zażenowana tą ilością sztuczności, ustawek, przekonania o własnej wspaniałości (nie mogę ścierpieć postawy typu „patrzcie na mnie, jaka ja jestem fajna!”), pogoni za lajkami, komentarzami, użytkownikami. Ale najgorsze jest to, że wszystko jest tam takie wymuskane i idealne. Dla mnie to ważne, że pokazujesz, że jesteś taka jak każda inna mama – starasz się i robisz co możesz, ale czasem dajesz ciała, czasem nie masz czasu albo siły, czasem mąż cię wkurzy, na dziecko warkniesz, czegoś się boisz lub czymś martwisz.
    Trzymaj się i nie zmieniaj się za bardzo!

  • Odpowiedz Katrin 25 lipca 2016 at 15:47

    Uwielbiam twój styl pisania. Zaglądam tu dla tekstu, dla twojego humoru taki jak ja właśnie lubię z dystansem do siebie. A zdjęcia są miłym dodatkiem. Czytam tylko dwa blogi: twój i magiczny domek. Nie ukrywam że chętnie zobaczyłabym film z waszym udziałem, ale to już twoja decyzja. Pozdrawiam😊

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 at 16:21

    Polko, podczytuję Twojego bloga, czasem mnie wkurzasz, czasem jestem zachwycona tym co piszesz. Nie czytam topowych blogów, ale dziś po przeczytaniu komentarzy pod Twoim wpisem na nie zajrzałam. I nigdy więcej tego nie zrobię :) Nie możesz zrezygnować, jesteś najlepsza i tak trzymaj!!!

  • Odpowiedz Śmietankowy Dom 25 lipca 2016 at 16:39

    Polko. Ilość komentarzy jakie tu się pojawiły chyba o czymś świadczy. Ja wchodzę na Twego bloga dla treści i zdjęć-koniec. Nic innego nie oczekuję. Sama nie chcę tych wszystkich dodatków typu YT. Bądź sobą! Pokazuj się tylko czasem-uśmiechnięta!

  • Odpowiedz Asia 25 lipca 2016 at 16:45

    Ja jestem z tych co kiedyś zaglądały częściej, a teraz rzadko – wiesz, da mnie te posty zrobiły się niemalże takie same a dzieci (i matki;-) rosną i ich potrzeby się zmieniają Ja mam wrażenie ze u Ciebie wciąż to samo: zabawne teksty, odrobina dowcipnej ironii – to jest fajne raz na jakiś czas ale w nadmiarze sprawia, że wiem czego się spodziewać w kolejnym poście Brakuje „czegoś” świeżego I nie mam na myśli Twoich zdjęć czy historii życiowych, ale może jest coś czym możesz się specjalnie podzielić

  • Odpowiedz MARTA 25 lipca 2016 at 16:47

    Droga Polko,
    Nie wyobrażam sobie, żeby miało Cię nie być w sferze blogowej! Z niecierpliwością czekam na każdy wpis, śledzę regularnie na instagramie i karmię się estetyką Twoich zdjęć jako że sama też jestem estetką perfekcjonistką :) Teksty oczywiście też są wspaniałe. Najbardziej jednak czekam na inspiracje wnętrzarskie i nie mogę się doczekać aranżacji z nowego mieszkania. Jesteś dla mnie źródłem inspiracji i trzymam kciuki za przyszłe sukcesy. Z takim talentem nie może być inaczej :)

  • Odpowiedz Monika 25 lipca 2016 at 17:00

    Agnieszko, odkrylam Twojego bloga rok temu i od tego czasu regularnie Cie odwiedzam. Zagladam tez na inne blogi ale zaden nie jest moim zdaniem tak dobry. Piekne zdjecia, roznorodnosc tematow pod postacia swietnych tekstow ktote czyta sie jak najlepsza powiesc. Wiele razy poprawilas mi humor, zainspirowalas i wzruszylas. Bardzo lubie Twe przepisy i gust. Chyba wystarczy tych rewelacji bo odlecisz…
    Mam nadzieje, ze Twoj kryzys minie i z radoscia i nowa energia bedziesz mogla sie oddac nowym projektom.

  • Odpowiedz Ania 25 lipca 2016 at 17:21

    Twój blog jest jedynym na jaki zaglądam, odświeżam co dwa dni w nadziei na nowy wpis i zdjęcia :) innych nie czytam bo po prostu szkoda mi na to czasu, a i nie trafiłam do tej pory na nic tak ciekawego. Najbardziej podobają mi się publikowane zdjęcia, przyznam że przez tekst szybko przelatuję zeby tylko dotrzeć na dół wpisu i je pooglądać. Niestety muszę przyznać, ze trafiłam na bloga przez kompletny przypadek, a szkoda. Przydałaby sie porządna reklama, link sponsorowany np. na FB żeby inni też mogli sie o nim dowiedzieć. Prowadzę własną małą firmę i nie ma dnia żebym nie myślała nad tym gdzie się zareklamować i jak dotrzeć do nowych klientów. Bo jak chciałabyś dotrzeć do nowych ludzi jeśli o Tobie nie usłyszą? W każdym razie, jeśli o mnie chodzi to pisz dalej, rób piękne zdjęcia, bo robisz to naprawdę dobrze. A może gdzieś jeszcze pisz? Jakieś czasopisma, portale dla rodziców? Masz fajny, lekki styl, który sie przyjemnie czyta :)

  • Odpowiedz panna_lilla 25 lipca 2016 at 17:22

    Nie lubię komentować na blogach, ale skoro tak stawiasz sprawę, to się odezwę.
    Regularnie czytam twojego bloga od ok 1,5 roku. To chyba dopiero mój trzeci komentarz tutaj.
    Nie czytam innych rodzicielskich blogów, ponieważ, te na które trafiłam były w stylu „10 najlepszych”, „5 rzeczy”, teksty trochę bezmyślne, w moim odczuciu takie zapchajdziury. Jako stały czytelnik takiego miejsca, była bym wręcz zażenowana, że ktoś wciska mi tani tekst, na odczepnego. Video na blogach nigdy nie oglądam, zwykle mam wyłączony dźwięk w komputerze, nienawidzę, jak atakują mnie reklamy, zamiast tego w tle leci moja muzyka, płyty lub 3PR. Zwyczajnie nie chce mi się oglądać i słuchać takich filmików, newer. Choć rozumiem, twoje wątpliwości, ponieważ patrzysz na to jako przedsiębiorca, jako innowacyjność firmy, czyli bloga.
    Wchodzę tu dla ciekawych tekstów, fotki też chętnie oglądam, ale czasem ich mnogość mi przeszkadza. Zauważyłam, że ostatnio pojawiają się teksty z dużą ilością zdjęć i jeszcze przepisem na koniec. Full wypas, ale to zupełnie niepotrzebne, tak wszystko na raz. Wcale nie poczuje się gorzej, jeśli twój wpisy z super tekstem będzie okraszony tylko jedną fotografią ilustrującą wpis.
    Inne blogi, które poczytuję regularnie (zauważyłam, że blogi zastępują mi ostatnio babskie czasopisma) odwiedzam dla tekstów.
    Najbardziej lubię wpisy o … hmm, chyba większość. Najmniej o urodzie, mazidłach.
    Odniosę, się jeszcze do ostatnich zarzutów względem ciebie, że pokazujesz na blogu drogie rzeczy, oderwane od rzeczywistości. Wcale mnie to nie boli, choć praktycznie na nic, co pokazujesz, mnie nie stać. Traktuję to jako inspirację. Fajne maty na plażę ostatnio pokazałaś, pomyślałam, super pomysł, bardziej praktyczne, niż koc. Kupiłam koc piknikowy w Pepco i zabieram go na spacery do lasu.
    I z całym szacunkiem, ale wcale nie czuje potrzeby oglądania Twojej osoby na zdjęciach, nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Uwielbiam za to czytać :) love

  • Odpowiedz iwona 25 lipca 2016 at 17:23

    Blogi czytam trzy: Tekstualną; Basię Szmydt i Ciebie:) Nie przepadam za pastelami; dzieci mam starsze, sama jestem bliżej 40-tki, a i tak ciągnie mnie tutaj niezwykła siła. Twój blog zdecydowanie wyróżnia się w powodzi innych prawdziwoscią, szczeroscią i estetyką. Lubię kulinarne i parentingowe posty, lubię też wnętrzarskie (zawsze cos wypatrzę – jedynie zmienię kolor:P). Chętnie poczytałabym o tym co Ci w duszy gra, co czytasz, czego słuchasz; może więc jedyna sugestia to więcej Ciebie na blogu? Takiej Polki nieidealnej, czasem zmęczonej, takiej która czasami odpuszcza, bo i tak wie co najważniejsze.
    Myslę, że z tego kryzysu zrodzi się cos dobrego.
    Czekam z niecierpliwoscią!

  • Odpowiedz Elka 25 lipca 2016 at 17:31

    Polko,piszesz świetne teksty i po to zaglądam na Twojego bloga.
    Zrezygnuj z perfekcjonizmu. Lubię Twoją wrażliwość estetyczną, lekkie pióro i chętnie bym przeczytała książki polecone przez Ciebie. Tego mi brakuje na blogu..może wpisy o książkach i filmach dla dzieciaków ale też i dla mam;)?

  • Odpowiedz M Lada 25 lipca 2016 at 17:43

    No to się porobiło :'( Rozkochać w sobie i porzucić? Ładnie to tak ? Wykopać nie ma komu tych glupich myśli tam na miejscu? To ja chętnie się pofatyguję. Bierz się babo w garść, nie kokietuj tu. Jesteś super to oczywiste. Inaczej by mnie tu nie było. A swoją drogą gdybyś skrobnęła na boku coś więcej niż tylko bloga to by było całkiem sympatycznie. Ale o tym juz kiedyś pisałam. Pozdrawiam. Marta.

  • Odpowiedz Ola 25 lipca 2016 at 18:26

    Agnieszko ja nie śledzę żadnych vlogów ani przygłupawych blogów. Blogi których tytuły pisane są po wyszukiwarki typu” sto sposobów zrobienia z siebie idiotki” omijam szerokim łukiem i serio…..nawet jeśli ktoś trafi z ciekawości na coś takiego z wyszukiwarki to mając chociażby przeciętny iloraz inteligencji nie będzie czytał takiego shitu. Twój blog to jeden z niewielu który lubię czytać, właśnie dlatego, że jest poziom, jest moc, jest Aga i jej cudne dziewczyny. Dla mnie jesteś wyjątkowa i gdybym nagle tu zobaczyła jakiegoś vloga to serio chyba bym się zawiodła. Twoje teksty kocham, chociaż fakt coraz mniej w nich „pazura” – proszę nie rezygnuj z tego. Nie bądź dla siebie takim ostrym cenzorem, mając tylu czytelników zawsze się trafi ktoś komu nie dogodzisz. Co do zdjęć – są piękne, ale jeżeli będzie ich mniej lub gorszej jakości to blog na tym nie ucierpi. Aż mi przykro że jakieś fajowe posty się nie pojawiają bo nie umiesz ich zilustrować. Dla mnie lepiej czasem mniej zdjęć i fajny tekst niż 4 zdania ledwo sklecone „po polskiemu ” i masa zdjęć choćby najpiękniejszych bo i takie blogi istnieją i mają swoje fanki 😉 Co do Twoich zdjęć – Aga pewnie, że fajnie byłoby Cie oglądać więcej, jesteś piękna, ale serio? jeżeli nie masz ochoty, nie lubisz, nie czujesz bluesa i masz je wrzucać wbrew sobie to po co?? rzeczywiście zamiast źródłem radości blog stanie się źródłem frustracji. Lepiej tak niż zdjęcia z nienaturalnie wykrzywiona twarzą i wysunięta szczęką zawsze z jednego profilu 😀 tzw zdjęcia wybrane….przecież to dramat 😀
    Trudno mi się wypowiadać na temat pracy blogera, ale czy nie lepiej dbać o te czytelniczki które już są niż robić coś wbrew sobie dla pozornych lajków i statystyki ? Mam wrażenie że niedługo żeby być number one to trzeba będzie zainstalować kamery na chacie jak w big brotherze.
    Aga zrobisz jak uważasz, ale dopóki jesteś sobą to dla mnie jest super!

  • Odpowiedz Ina 25 lipca 2016 at 19:02

    Droga Polko :-)
    Za każdym razem jak pojawiała mi sie notyfikacja na fejsie ze dodałas nowy wpis szybko wchodzę na Twój blog i zasiadam do czytania. I tak było tym razem kiedy zobaczyłam,nowy wpis zasiadlam do laptopa z nadzieja, ze przeczytam kolejny rozdzial wspaniałej przygody jaka jest dla mnie śledzenie Twojej blogosfery. I tu pojawiło sie zaskoczenie,podkówka i myśle co jest grane?
    Przecież Twoj blog jest wspaniały,superancki,jedyny w swoim rodzaju.Malo jest takich blogów,pisanych z pełni serca,z prostym czasem przekornym językiem ale jakże zrozumiałym dla nas….babek,które codziennie chodzą do pracy,maja na głowie dom i rodzine.Dla mnie jestes jak ukojenie po cały dniu.Uwielbiam Twoje teksty i wszystko jest w 100% zgrane.Pomyslalam sobie,ze moze to kryzys,w końcu każdy taki ma w swoim życiu nie zależnie czym sie zajmuje.Mowie do siebie prześpi sie,przemyśli i jutro bedzie OK.
    Nie liczby sa ważne lecz wierność Twoich czytelniczek,a tych nie musisz sie martwić masz sporo.
    Lubie przepisy i czerpie z nich inspiracje dla mojej 3-letniej córeczki, a rozdział „wnętrza” to moje oczko.Pokochalam styl skandynawski dzięki Tobie.Nie moge sie doczekać kolejnych wpisów i relacji jak idzie urządzanie nowego mieszkanka.
    Ściskam gorąco.

  • Odpowiedz Magda 25 lipca 2016 at 19:29

    To ja również napiszę tak od serca, mając nadzieję, że nie urażę Cię swoimi słowami.. Na początku chcę zaznaczyć, że uwielbiam Twoje teksty i na nich się skupiam..owszem, zdjęcia piękne, ale dla mnie jesteś mistrzem słowa:) I za każdym razem czytam Cię z ciekawością..ale….Śledzę Twojego bloga już prawie dwa lata i powiem, że na początku było u Ciebie tak swojsko, po ludzku, dla wszystkich…a od jakiegoś czasu aż boję się wchodzić bo obawiam się, że znów natknę się na same drogie gadżety, markowe ubranka, idealny porządek, zabawki droższe niż mój miesięczny budżet na jedzenie itd.. Zrobiło się u Ciebie zbyt idealnie i zbyt drogo po prostu. Oczywiście to tylko twoja decyzja które marki promujesz na blogu i nam nic do tego, ale myślę, że jest wiele kobiet które zaczęły Cie czytać gdy jeszcze nie było tak ekskluzywnie u Ciebie, a teraz czują się trochę nieswojo czytając po raz kolejny o akcesoriach dziecięcych, na które mało kogo stać i oglądając Twoje córeczki zawsze takie wymuskane i modne, podczas gdy ich dziecko siedzi upaprane jajecznicą, w bluzce z Pepco za 9,90..To moja subiektywna opinia. Kiedyś wchodziłam tu po solidną porcję rozrywki, dobrego humoru, świetne spostrzeżenia i ogólnie z sympatii do Ciebie.. oczywiście sympatia nadal jest, ale trochę mi się przejadły te wszystkie markowe talerzyki, zabawki, poduszki itd.. chciałabym więcej Ciebie w tych postach. Takiej prawdziwej, czasem nieidealnej, piszącej z jajem o życiu.
    Poza tym te 30 tys fanów to naprawdę jest ogromna liczba i dla nich warto pisać, nawet jeśli nie pojawiają się kolejni, czy my się już dla Ciebie nie liczymy?…:(
    Trzymam kciuki żeby wszystko Ci się ułożyło:)
    pozdrawiam

  • Odpowiedz Iza 25 lipca 2016 at 19:35

    Uwielbiam Twój klimat, po prostu. I zaglądam tylko do Ciebie. Zakochalam sie w tych wszystkich skandynawskich rzeczach, śledzę strony z promocjami, dekoruje i urzadzam u siebie w swoim m2. Teraz będę zaglądać nie tylko po insiparcje ale również po to, aby oderwac sie od tego co za parę dni zaczynam, walkę z nowotworem.. pozdrawiam Cie serdecznie. Pisz, pisz, pisz :-)

  • Odpowiedz Olcia 25 lipca 2016 at 20:00

    Hej Polko. Ja też dołożę kilka swoich zdań mimo, że za często nie pisze komentarzy ale powiedzmy że poniekąd mnie do tego zmusilaś;) Śledzę Twojego bloga od prawie samego początku i może to zabrzmi trochę patetycznie ale jak dla mnie jest absolutnie najlepszy. Uwielbiam Twoje wpisy, lekkość pisania i o dzieciach i o wnętrzach i tak ogólnie o życiu. Tak zwyczajnie ale i bardzo autentycznie zarazem. Zdjęcia też sa cudowne…jakby ich bylo kilka mniej tez byloby dobrze;) Mam nadzieję że kryzys minie i podejmiesz najlepsza decyzję, trzymam kciuki i ściskam mocno.

  • Odpowiedz Agnieszka z Mierzei Wislanej 25 lipca 2016 at 20:23

    Czytam Cię od dawna, bo masz cudne pióro, lekkie, zabawne, inteligentne. Jesteś dla mnie piękną, zadbaną dziewczyną, żoną fajnego faceta, mamą dwóch przepięknych dziewczynek. Po tym poście uważam, że jesteś bardzo skromna- za co lubię Cię jeszcze bardziej 😀
    Pozdrawiam
    Agnieszka

  • Odpowiedz k-madebyhand 25 lipca 2016 at 20:33

    o żesz Ty Kochana ale musiałam się na przewijać żeby tu u Ciebie coś napisać :) jestem u Ciebie zawsze ale nie mam czasu komentować więc jestem gdzieś punkcikiem w Twojej statystyce, ale nie dzisiaj, dzisiaj musiałam napisać, że za te Twoje „co ludzie powiedzą?” mam ochotę Ci w szanowną dupinkę nakopać. Nie da się tak pisać, żyć czy myśleć, jeżeli nie będziesz tego robiła dla siebie to jaki to będzie miało sens żeby robić to dla kogoś wbrew sobie i uwierz, że nawet jeżeli statystyki pójdą w górę przyjdzie czas, że ockniesz się i będzie Ci źle z samą sobie niby sobą a całkiem obcą osobą. Pamiętam Twoje tak życiowe, brutalnie szczere wpisy o ciąży z Hanią (sama wtedy byłam w ciąży) – na głos mówiłaś rzeczy przemilczane, to było oczyszczające. pisz dalej, pisz tak żeby Ciebie to cieszyło, nie myśl co powiedzą ludzie, przemyśl dlaczego, dla kogo piszesz, czy stylizacje nie zabierają Ci czasu dla siebie dla rodziny? bądź w zgodzie sama ze sobą :) i jeszcze jedno – czasami za dużo stylizacji, wyreżyserowania może ludzi onieśmielać, czasami wkurzać – a brudne dzieci każdy ma i to czasami może nawet być miłe i jak najbardziej prawdziwe, że i Twoje takie mogą być :) no my czytamy co piszesz Ty – teraz sobie poczytasz co my piszemy do Ciebie :) buźka – mordeczka w górę i do przodu :)

  • Odpowiedz misiola 25 lipca 2016 at 20:40

    Polko, nie przestawaj pisać plizzz. Uwielbiam Twój blog. Wyróżnia się pośród innych blogów bardzo. Twoje teksty są mądre, przemyślane i bardzo miło się je czyta. Niewątpliwie masz talent do pisania. Mogę się też założyć, że czytelnicy, których masz są już stali, a nie przypadkowi i na krótko, jak na niektórych blogach…

  • Odpowiedz Mariola 25 lipca 2016 at 20:46

    Czytam bloga od ponad roku i uważam, że nie musisz nic zmieniać, jest fajnie i autentycznie.

  • Odpowiedz Anka z Whitestoku 25 lipca 2016 at 20:48

    Ja Cię błagam Agmieszko Ty pisz. Ty pisz i nie rób mi tego, nie strasz mnie, że pisać nie będziesz! Przecież ten blog to jedna z nielicznych chwil, jakie mam dla siebie. Może lekko egoistycznie podchodzę do tematu, ale licze, że może na litość Cię wezmę 😉 lubię to miejsce bardzo, ale jeśli mam jakoś pomóc to może powiem co ja lubię najbardziej i na co czekam: posty wnetrzarskie, bo to moja pasja, DIY, przepisy dla dzieci, może jakieś fajne pomysły na kreatywne zabawy z dziećmi. Tak czy siak blogowo wierna jestem tylko Tobie:) pierś do przodu i czekany na Ciebie:)

  • Odpowiedz jakbumcykcyk 25 lipca 2016 at 20:52

    Moja droga, Twoim talentem jest pisanie, teksty są najlepsze, pozniej zdjecia i całość idealna. Nie rezygnuj z tego na rzecz youtouba czy innych modnych dla młodych form przekazu informacji. Ja przestałam czytać blogi gdzie trzeba filmiki oglądać i słuchać. Czytam Ciebie jak jadę metrem do pracy i jak wracam, bardzo często widzę jak ludzie zaglądają przez ramie i patrzą na wasze piękne zdjęcia i podziwiają. Ja uwielbiam Twoje przepisy lubie do nich wracac i co jakis czas podsyłam linki do znajomych. Masz talent do tego co robisz a jak zabrakło pasji to trzeba szukać…..aż Ty będziesz szczęśliwa pisząc i publikując. Ja też zaczełam pisać bloga ok rok temu, ale nie mam czasu, robota na cały etat, dziecko, dom, tysiąć pięcet sto dziewięcet innych obowiazków i chciało mi sie na macierzyńskim a teraz checi i czasu nie ma. Czas mam na czytanie innych a ty jesteś numer jeden. Cieszę się ze piszesz do ludzi z pytaniem co zmienić co chcą czytać, myśle ze warto. Jakis czas temu na pewnym blogu znazła się aneketa i anonimowo mozna bylo pisać o czym chcemy czytać czego za duzo czego za mało, i jak zobaczyłam jak zmienil sie blog po tej ankiecie, niesamowicie. Watro jest do ludzi wyjsc i sie zapytać, bo rzeczywiście czasami jak dziewczyny piszą powyżej brak jest low costowych spraw, czy ładnych a tańszych wersji ubranek dziewczyn czy wystroju wnętrz. Na takie czekam też, szczegolnie w wersji urządzania mieszkania. Jesteś bardzo ładna wiec nie daj sie krytyce i nie myśl co ludzie pomyślą. Co do wzrostu likeów, i innych statystyk nie wiem czy to jest idealnym wskaźnikiem, ale pewnie jest na to jakiś sposób. Najważniejsze zebyś była ty szcześliwa bo dzieki temu, przekładać się to bedzie na Twoje posty. Trzymam kciuki! pozdrawiam:)

  • Odpowiedz iwona 25 lipca 2016 at 21:35

    Tekst jest Twoją siłą. Nie sesje, zdjęcia, przepisy. Tekst. Tylko dla niego tu wchodzę. Tego się trzymaj. To Twoja mocna strona. Pozdrawiam

  • Odpowiedz Granda 25 lipca 2016 at 22:23

    Twój blog jest świetny. Masz bardzo dobre teksty i to moim zdaniem jest jego najmocniejszą stroną. Potem oczywiście zdjęcia – są śliczne, ale w sumie jakby ich było mniej, to by mi to zupełnie nie przeszkadzało. Zawsze od razu otwieram Twój nowy post, bo wiem, że będzie się fajnie czytało. Nie wiem, czy mój komentarz jest cenny w temacie namnażania ilości odbiorców, bo ja sama jestem bardzo do Ciebie podobna jeśli chodzi o podejście do blogowania. Dlatego też mój blog kona, bo jakoś się nie odnajduję w tych selfie i pięciu sposobach na.

  • Odpowiedz Kasmatka 25 lipca 2016 at 22:35

    Nie zmieniaj nic. Lubię do Ciebie zaglądać, uśmiać się do łez i popłakać do łez. Upiekłam z Twojego przepisu drożdżówki i wyszły przepyszne. Palce dosłownie były oblizane. Praca zawodowa Ciebie kusi, nie dziwię się. Zawsze to coś innego niż cztery kąty, taki przerywnik. Nie zakładaj kanałów na YT i na innych jak tego nie czujesz, będziesz się męczyła i czuła większą presję. Bieganie po popularność przynosi dwojakie efekty, my nie chcemy abyś się zmieniła, aby blog się zmienił. Jest dobrze jak jest, a po liczbie komentarzy myślę że nie jestem sama w tym przekonaniu. Za szczerość, piękne zdjęcia, dużą ilość wartościowego tekstu Ciebie doceniamy. Właśnie to Ciebie wyróżnia wśród blogów.

  • Odpowiedz aga i druzyna 25 lipca 2016 at 22:37

    Agnieszko, imienniczko moja droga. Zastanawiałam sie czy jeszcze mam coś pisać po tych wszystkich pozytwynych komentarzach i słowach zachęty i otuchy. I choc już padam na twarz po całym dniu pracy a później biegania za moimi malymi pokemonami (padły spać o 22.00), to stwierdziłam, ze też muszę coś napisać, choc pewnie nie będzie to nic nowego dla Ciebie. Dla mnie jestes NAjLEPSZA! Nie czytam żadnego innego bloga poza Twoim, a wierz mi, że próbowałam sie w parę wciągnąć -bezskutecznie. I – nie obrażając innych blogerek (moze po prostu źle szukalam) – żaden inny blog mnie nie zatrzymał na dluzej. Nie mam też czasu na czytanie i sledzenie wszystkiego w necie, ale dla Ciebie robię wyjątek. Przede wszystkim cenię Cie za szczerość, odwage, bezpretensjonalnosc, ciekawe tematy, świetne pióro i – co tu duzo mówić – podobne poglady na wiele spraw. I za piękną polszczyznę. No i jeszcze za zdjecia, poczucie humoru, swietny gust. Moglabym jeszcze dlugo wymieniać :). Żadnych wideo blogów ani youtubow nie ogladam. Też wydaje mi sie żenujące śledzenie takich wymyslow (pewnie się starzeje, ale żal mi na to czasu) . Proszę, nie zmieniaj się, wszystko jest super. I czekam z niecierpliwością na wpisy o urzadzaniu mieszkania. Powodzenia!

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 at 22:38

    Już tyle zostało powiedziane ale muszę wtrącić i swoje 3 grosze, bo normalnie to tylko czytam a nidy nie komentuje ale czuje teraz potrzebe jak nigdy bo widze, że zagrożony jest mój ulubiony blog !
    Wchodzę głownie dla tekstu – czytam, czytam, przewijam – widzę zdjęcia – zachwycam sie bo są piękne więc zatrzymuję się na chwilę po czym scrolluje dalej bo chce jeszcze poczytać, a tu zonk, koniec! :(
    Tylko Ty masz taki styl, że gdy czytam to czuje się jakbym czytała kogoś, kto gada nieco po mojemu. Z tym, że Ty to umiesz sukcesywnie skleić w długiego posta – a ja to tylko sobie gadam. Jest w Tobie tyle humoru, nie przesadzonego, takiego nieprzymuszonego:) Dlatego czyta mi sie tak dobrze, jest dopasowany Twoj styl pisania do mnie, jakby był szytą na miare kiecką 😀 Metafora może i słaba ale prosto z serca! Za styl jakim piszesz i formę powinny dla Ciebie się posypywać nagrody, bo tylko Ty sprawiasz, że nie pomijam żadnego zdania i czytam od deski do deski :) Blog ma zostać !
    Niemniej jednak rozumiem Twoje odczucia… Czlowiek potrzebuje tzw. „głasków” :-) dla blogera są to czytelnicy. Wydaje mi się, że Ty gromadzisz „widownię” dojrzałą, dorosłą która docenia słowo pisane i jego formę a nie widownię którą mająblogerki zaczepiane są na ulicach przez 14latki… Bez wątpienia Twoja jest lepsza i broń Boże nie tykaj bloga :)
    Buziaki, pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Emi 25 lipca 2016 at 23:00

    Kocham kocham kocham Twojego bloga ale rzeczywiście fajnie byłoby coś obejrzeć nawet kilku sekundowe lub kilku minutowe filmiki:-)). Dla mnie zdjęcia robisz przecudowne uwielbiam je oglądać więc cieszę się na posty nimi napakowane:-)

  • Odpowiedz Emi 25 lipca 2016 at 23:01

    Poprawka kilkuminutowy i kilkusekundowy

  • Odpowiedz Kinia 25 lipca 2016 at 23:15

    Może nie jest Ci dane osiągnąć taki sukces jak maffashion czy inna kasia T. Może potraktuj bloga jako swoje hobby i tylko hobby, a nie sposób na życie zawodowe i zarabianie pieniędzy…

  • Odpowiedz Lorka 26 lipca 2016 at 00:05

    blizej mi 40, doswiadczenie rodzicielskie mam większe już, choć moje dwie najmlodsze są w wieku twoich dziewczyn, uwielbiam minimalizm we wnetrzach i w zyciu, nie znoszę dupereli i nadmiaru, dzieci ubieram w co popadnie , smaruję twarz aloesem a make up robię od swieta… kurczaka i łososia uważam za największe swiństwo, a dzieci najchętniej karmiłabym surowymi owocami i warzywami .. ale wlasnie wrocilam z urlopu i pierwsze co zrobiłam odpaliwszy laptopa po 2 tyg, do przyczłapałam do Ciebie:) Twoją siłą jest słowo.. zdjęcia i owszem dodają smaczku, choć czasami ich ilość przytłacza, ale to teksty są mocą napędową tego bloga. trafiłam tu przez wpis o święcie zmarłych.. jakieś 2 lata temu, byłyśmy wtedy w ciąży i straszny jakiś hejt się na Ciebie zwalił.. a może to był starszy tekst i go odgrzebałam.. już nie pamietam. pisałąs ostrzej, teraz jakbyś zmiękła własnie bojąc się krytyki. Ale to mnie właśnie zaciekawiło.. dziewczyna fajnie pisząca.. W każdej własnej firmie przychodzi kryzys, wypalenie.. widzisz nawet podobny etap w zyciu miałam ze swoją firmą, urodziłam dziecko i zaczełam wykanczac nowy dom.. i niestety zabrakło już siły dla firmy.. no ja sie poddałam wtedy i dałam sobie czas, ale mam nadzieję ,że Ty dasz radę. Masz talent.. wykorzystaj go.. spróbuj pisać też gdzie indziej , chętnie bym czytała Twoje felietony w jakims czasopismie ( no dobra nie czytam ich raz na ruski rok wysokie obcasy), napisz ksiązkę.. zrób coś dla siebie, dla swojego talentu.. coś dla samej frajdy pisania.. no nie wiem..

  • Odpowiedz Magda 26 lipca 2016 at 00:11

    Aga!Rób to co robisz,bo jesteś najlepsza!Czytam tylko Ciebie i nawet po dłuższej przerwie zawsze miło tu do Ciebie wracać!Ten blog to taka tylko Twoja wyjątkowa przestrzeń…Dla Czytelnika ,to nie tylko blog,to miejsce ,które stworzyłaś i pielęgnujesz i o które dbasz . Tu czuje się tą wyjątkowość. Nie przestawaj tylko zmieniaj jeśli czujesz,że musisz:) Znam Cię jako starszą siostrę B. i tym bardziej miło Cię widywać:) Gorąco Cię pozdrawiam!!! Magda

  • Odpowiedz kasia. 26 lipca 2016 at 00:12

    Polko czytam tylko ciebie i komentuje pierwszy raz. Zawsze czekam z niecierpliwoscia na kolejny post a gdy juz jest to chowam sie przed dziecmi i czytam z zapartym tchem. Od jakiegoś czasu blog trochę sie zmienil wieje tu nudą wciąż tylko wieś albo mazidla brakuje mi tu świeżości, czegoś nowego. Chciałabym poczytac jakie ksiazki polecasz, chętnie obejrzalabym zdjęcia dziewczyn w najciekawszych miejscach Trójmiasta bo kadry robisz cudowne a nie tylko na siezkach polnych lub miejskich, poczytalabym chętnie twoich opinii na różne tematy, jakies perełki wyprzedazowe dla mam i dzieci, DIY, wyprawka szkolna na każdą kieszeń.

  • Odpowiedz Iza 26 lipca 2016 at 00:58

    To fajnie, że pytasz, co myślimy, ale ludzie mają tendencję do szukania dziury w całym, zwłaszcza jeśli są wywołani do odpowiedzi!
    Więc jeśli pytasz, to usłyszysz, że tego trochę za mało, tamtego za dużo, może wymyśl coś nowego, odśwież, dodaj, odejmij, częściej, rzadziej – NIE SKUPIAJ się na tym proszę!

    Uwielbiam, doceniam (choć rozumiem też ból) twojego perfekcjonizmu.
    To TY wybierasz długość postu, ilość zdjęć, polecane produkty. Dlatego tu wracamy. Dla Ciebie i dzięki Tobie!
    To, czym się z nami dzielisz, co, jak i kiedy piszesz, musi być w zgodzie z tobą samą, wychodzenie poza strefę komfortu i pokonywanie swoich słabości sprzyja rozwojowi, ale … nie musi się dziać na forum :)
    Jeśli nie czujesz się komfortowo na video, to nie zmuszaj się do tego w imię like-ów ! Jeśli będziesz robiła coś wbrew sobie, szybko się wypalisz, zwłaszcza, że dążąc do doskonałości, coś zrobione wbrew tobie samej będzie zawsze przez ciebie oceniane jako kiepska próba!

    NIE MUSISZ robić NICZEGO więcej, YOU ARE ENOUGH! :)
    Nie rób niczego na siłę, to co jest, jest bardziej niż wystarczające !
    Come on! My Cie podziwiamy Polko Nasza Kochana!

    Raz na tydzień, raz na 3 dni albo z dwutygodniową przerwą, jeśli będzie konieczna! Będziemy tęsknić, ale też czekać!

  • Odpowiedz MaGDA 26 lipca 2016 at 01:11

    Kochana Polko,
    Nie zmieniaj nic proszę! Czytam Twój blog od ponad pół roku i znajduję tu wszystko czego mi potrzeba. Jesteś naturalna i prawdziwa i mówisz naszym językiem. Niech Ci nie przyjdzie do głowy Nas zostawić!
    M.

  • Odpowiedz Kinga 26 lipca 2016 at 03:19

    Skupiasz wokół siebie i swojego bloga „doborowe towarzystwo”. Żadne tam „siusiary” (chodzi o stan umysłu), tylko dojrzałych, inteligentnych ludzi, szukających inspiracji, kochających czytać. Nie jest to „rocket science” wystarczy przeczytać komentarze, nawet te pod tym postem :) Wyjątkowo lubię tu zaglądać. Bardzo lubię Twoje lekkie pióro, Twój styl, Twoją autentyczność, bycie w zgodzie z samą sobą. Uwielbiam Twoje komentarze (wpisy) dotyczące codzienności, życia. Do dziś uśmiecham się na myśl o wpisie „sałatka o smaku mojej matki” :) Uwielbiam Twój sarkazm, ironię, stanowczość. Twoje migawki też lubię, ale jeśli zabierają Ci tak dużo czasu, myślę że warto odpuścić. Skup na tym co daje Ci radość i idź ta drogą. W mojej ocenie nieźle piszesz, dlatego pisz, pisz dużo, komentuj rzeczywistość, opisuj codzienność, namawiaj do refleksji. To na blogu. Obok pisz opowiadania inspirowane życiem, pisz felietony, spisuj to co w duszy gra to jest materiał na ksiazke… masz juz tego troche w głowie. To ufam, jesli w zgodzie z Tobą, będzie kolejny etap. Tego Ci życzę. Dobrego dnia, K.

  • Odpowiedz Antyexpertka 26 lipca 2016 at 07:42

    Błagam, tylko nie słuchaj ekspertów!!! Zrób to inaczej, po swojemu, tak jak robisz teraz. Jeżeli chcesz coś zmienić, nie ma sprawy, zrób to, ale dlatego że chcesz, że tak ci mówi serce, a nie dlatego że eksperci tak doradzają. Nie bądź szablonowa, bo niestety ich rady do tego (koniec końców) się sprowadzają. I to nas (czytelników) zniechęca do takich blogów. Uwielbiam twój styl !!!

  • Odpowiedz Magda 26 lipca 2016 at 09:15

    I ja Polko piszę, by wesprzeć Cię w chwili kryzysu.
    Uwag do bloga nie będzie- kompletnie się nie znam co i jak powinno być. Innych nie oglądam, a Twój jest dla mnie idealny:-) Ale skoro czytasz mam kilka próśb!
    Proszę pisz więcej o miejscach w Trójmieście wartych odwiedzenia, o córkach, Waszej codzienności, więcej przepisów i wnętrz.
    Wydajesz się być bardzo w moim typie, lubimy te same rzeczy, mamy podobne poglądy i przemyślenia. Ale Ty zdecydowanie lepiej ubierasz to w słowa i obrazy, dlatego to Ty piszesz bloga, a ja nie;-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że te przemyślenia to efekt zmęczenia przeprowadzką i braku urlopu;-)

  • Odpowiedz Agnieszka 26 lipca 2016 at 10:13

    Cześć,
    trafiłam na bloga przez przypadek i ten wpis przeczytałam jako pierwszy.
    I muszę przyznać, że zachęcił mnie do przeczytania całego bloga :)
    ufff – – – dużoooo czytania :)
    Tyle w temacie
    Każda z nas miewa gorsze okresy w swoim życiu
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz TypowaRodzina 26 lipca 2016 at 10:37

    Kochana Polko, Agnieszko. Jak już większość osób pisała, nie musisz zmieniać nic w sobie i swoim blogu. Zdjęcia są piękne, a posty wzruszają lub rozbawiają często do łez. Masz niesamowity talent do pisania. Jak już niektórzy wspominali, jedyne co mogłabyś zrobić to to, aby nie wszystko było (jak zresztą sama zauważyłaś) idealnie posprzątane, wystylizowane, a dzieci idealnie wyszorowane, uczesane i ubrane. Dużo bardziej lubimy Wasze zdjęcia na instagramie, gdzie nie zawsze zdjęcia sa obrobione i nie zawsze mają idealną ostrość, kolor itd. Wpisy sponsorowane to według mnie decyzja każdego blogera, Ty nie robisz tego nachalnie. Brakuje co prawda już tych „tańszych” przedmiotów (nie zapominajmy, że średnia krajowa jest duuuużo zawyżona i większość polskich rodzin nie ma takich pieniędzy).
    Pozostałe jest wszystko ok. Nie zmieniaj się i nadal twórz takie cudowne posty. Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Mania 26 lipca 2016 at 11:37

    Czytam Twojego bloga już ze 2 lata, oczywiście przeczytałam wszystkie wcześniejsze wpisy 😉 Fajnie , że pytasz o nasze zdanie i możemy się wypowiedzieć. Bo mam pewne „ale” ale absolutnie nie chciałam wcześniej nic tu pisać, bo to Twój blog i prowadzisz go jak chcesz, w końcu nikt mnie nie zmusza tego czytać… Bardzo lubię tu zaglądać, jesteś w moich top 3 blogów :) ale od jakiegoś czasu nie podoba mi się, że blog stał się taką tablicą reklamową. Pióro masz lekkie, teksty zajebiste- uwielbiam czytać, nie raz się popłaczę ze śmiechu, ALE przy tekstach sponsorowanych mam wrażenie , że to już nie jest spontaniczny, prawdziwy tekst tylko taki szyty pod materiał, troszkę na siłę. Zdecydowanie wolę poczytać o uciekającej Hani :)) o radościach/problemach dnia codziennego, o rozterkach matki polki, o szybkich pysznych przepisach, niż o teksty o plecakach, czy ciuszkach dla dzieci (ślicznych, nie powiem) za 250zł/za jedną spódniczkę. Rozumiem naturalne tendencje do rozwoju, że nie chcesz stać w miejscu, bo to nudne i monotonne, i to się chwali, ale jakoś dla mnie podziałało to na niekorzyść, dla stałaś się taka nierealna… rany jak to głupio brzmi nawet się nie znamy! :))) Wiesz identyczny „problem” mam z innym moim ulubionym blogiem (może znasz GreenCanoe)-kiedyś był taki domowy, o codzinności, o pysznym jedzeniu i czasem o droższych przydasiach do kuchni- taki sielski, a teraz też właśnie w imię ROZWOJU, stał się taki „zimny”- teraz jest o super rzeczach i miejscach, po super cenach :/ i szczerze mówiąc już rzadko tam zaglądam, zwykle kończę na przeczytaniu tytułu nowego posta i wychodzę… U Ciebię zostaje, bo naprawdę masz dar do pisania, ale wolałam jak było kiedyś, bardziej naturalnie- i zdjęcia były bardziej realne- ja tam lubię jak dzieci brudne, dom średnio wysprzątany,a nie na błysk, bo wtedy wiem ,że to normalne, i nie zapala się lampka w głowie aby dążyć do ideału, a niestety takie teraz odczucia oglądając Twoje fotki… Mimo wszystko uwielbiam uwielbiam i dalej tu będę :)))

    • Odpowiedz Jogie 26 lipca 2016 at 15:56

      Maniu, podzielam opinie co do Green Canoe… Niestety :( Podobnie dzieje się już stale u Scraperki. Nie ma po co wchodzić, bo poza mniej lub bardziej zindywidualizowanym opisem, sa to już w 100% blogi reklamowe. Szkoda, bo zbudowały renomę na „zwykłych” wpisach…

  • Odpowiedz Marlena Kaczmarek 26 lipca 2016 at 12:29

    Musialam dziecia uspic by napisac co czuje po Twoim wpisie.
    Kocham sie zaczytywac w Twoim blogu. Kazdy wpis od konca i od poczatku i od konca do poczatku przegladam i rozczytuje. Przy Twojej tworczosci odpoczywam, dajesz mi luz relaks autentyczne podniecenie mala codziennoscia i inspiracje pieknem i ludzi a przede wszystkim ludzi na koncu tez pieknem przedmiotow. Dajesz z siebie baaaaardzo duzo bo dajesz z siebie kawal duszy i naprawde to szczerosc i prawda jaka dajesz jest Twoja twarza bloga. Nie musisz wybierac. Nie musisz nic zmieniac. Odpocznij. Jest lato – odetchnij. Tego ci trzeba. Zaraz czeka Cie nowy dom. A nowy dom tchnie w Ciebie nowe sily. Wierne czytelniczki zawsze pozostana. Ja pozostane nawet jak obwiescisz przerwe urlopowa. Bede tu siedziec grzebac w przepisach i cierpliwie czekasz. Na kolejna migawke Twoich pastelowych mysli.
    Jestes wartoscia sama w sobie.
    I z kim ty sie kobieto porownujesz. Po co te smieciowe media typu snap vine blah blah.
    Samo sie znowu zacznie. Czekaj. Daj zyciu plynac.

  • Odpowiedz Kuba 26 lipca 2016 at 12:31

    Ostatnio doświadczam tego samego…choć skala mojego bloga jest mikroskopijna. Moje statystki stoją w miejscu, a nawet spadają. Wydawało mi się, żę to bez sensu i pora się zmywać z blogiem, ale potem pomyślałem, że to przecież moje miejsce. Nie musze za niczym gonić. Fun z blogowania powoli wraca i może kiedyś dojdę do tak fajnego miejsca jak Mrs. Polka-Dot. Nie łam się! fun wróci!

  • Polka Dot
    Odpowiedz Polka Dot 26 lipca 2016 at 12:58

    Jeszcze wczoraj planowałam odpisywać na te komentarze, dziś już straciłam nadzieję, że kiedykolwiek przez to przebrnę. Jesteście najlepsze, no! Taki kop dobrej energii, taki powiew wiatru w żagle, jest moc! Na razie tutaj zbiorcze, wielkie dzięki za podpowiedzi, pomysły, konstruktywną krytykę i słowa uznania – biorę wszystko, analizuję, przetwarzam. Napisałam już nawet post z podsumowaniem tego, co czytam od dwóch dni w komentarzach, mailach i wiadomościach. Jeszcze tylko jakieś zdjęcia do niego pstryknę 😉 Jutro wrzucam, stay tuned – najlepsza społeczności blogowa EVER!!!

  • Odpowiedz Ania 26 lipca 2016 at 13:54

    Uwielbiam ciebie i twoje wpisy! Mam jedynie 18 lat, czytam cie od 1,5 roku i choc dzieci,mąż, rodzina mnie jeszcze nie dotyczą to z niecierpliwością czekam na każdy twój nowy tekst. Najważniejsze jest dla mnie to co piszesz, że to pokazuje jaka jesteś i choc zdjecia sa piekne, to potrafilabym sie obejść bez nich wzamian za większą ilość ciebie w tym co piszesz. Niczego nie zmieniaj, jesteś dobra w tym co robisz, nie potrzebujesz żadnych ulepszeń. Trzymam kciuki za Ciebie, pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Joanna 26 lipca 2016 at 14:06

    Polko czytam twojego bloga regularnie bo świetnie piszesz- uwielbiam twój humor i lekkość. Lubię jak opisujesz relacje mąż-żona czuję się wtedy normalnie, czasami po prostu chce się przeczytać że te chłopy to takie są :) Bardzo lubię że reklamujesz te wszystkie pastele bo są cudne i jeśli czegoś akurat szukam to zaglądam co Ciebie. Tu jesteś moją skarbnicą: rzeczy cudnych i adresów gdzie i co. Natomiast nade wszystko uwielbiam Twoje przepisy bo uwielbiam gotować. Myślę że każda z nas w zależności od własnych potrzeb i zainteresowań znajduje u Ciebie to czego potrzebuje. Nie byłoby jednak tego wszystkiego bez Twojego ogromnego talentu do pisania. To jest MEGA!!!
    Pisz kochana bo tęskniłabym bardzo

  • Odpowiedz just 26 lipca 2016 at 15:59

    :) :) :)
    bardzo się cieszę z takiego morza komentarzy :) Lubię czytać i oglądać… gdy zobaczyłam, że po tym poście ruszyła lawina… pomyślałam… to teraz Polka siedzi, czyta i łzy jej spływają po twarzy… i ładuje akumulatory :) Tak ma być. I tak jest dobrze. Pozdrawiam ciepło

  • Odpowiedz Marta 26 lipca 2016 at 16:27

    Nic nie zmieniaj! Choć nie, możesz zmienić i publikować też wpisy bez zdjęć. Masz tak cudownie lekkie pióro, że tekst obroni się sam :)
    Wszystko mi się u ciebie podoba, tematy, zdjęcia, styl pisania. To, że nie wklepujesz po kilka razy dziennie na funpage próśb o lajki, bo z mężem się założyłaś, że nie wstawiasz cytatów z macierzyństwa, nie spamujesz. Uwielbiam moment, kiedy dostaję na maila powiadomienie, że jest nowy wpis. Siadam sobie wtedy i z przyjemnością czytam. I wcale nie chciałabym, żebyś publikowała częściej, bo wtedy może mielibyśmy przesyt?

    Zaczynasz fajny cykl mieszkaniowy. Ja nie mam na razie w planach żadnych zmian, ale chętnie twoje zdjęcia pooglądam, bo masz dobre oko, tak do zdjęć jak i do aranżacji. Twoja kuchnia to moje marzenie.

    Działaj, Polko, działaj, a jeśli potrzebujesz czasu na odpoczynek, żeby się nie wypalić to my zaczekamy :)

  • Odpowiedz Marysia 26 lipca 2016 at 17:29

    Kochana Polko!!! Uwielbiam Ciebie i Twój blog – jakość jest nie do oszukania! Kto świadomy tej wartości, zostaje na dłużej (o ile nie na zawsze) i zgłębia ten skarbiec, to prawdziwa uczta dla oka i ducha!:)
    Uwielbiam Twoje lekkie, dowcipne pióro – masz dar. Wiele jest osób, które piszą, ale niewiele, które robią to tak dobrze – Ty to masz! Jeszcze zanim napisałaś tego posta pomyślałam – autentycznie!!! – „chciałabym mieć książkę napisaną przez Polkę – to byłoby coś!” Smakowite fotografie, wspaniałe teksty i przemyślenia – proszę, pomyśl o tym!
    Odwiedzam Twój blog kiedy jest mi źle, kiedy muszę się zrelaksować i podnieść na duchu – zaglądam do Twojego pięknego kolorowego domku i jest mi po prostu lepiej:)
    To mój pierwszy komentarz – Twój apel tak mnie poszturchał! Korzystając z tej okazji ściskam Ciebie i Twoją rodzinkę. Życzę samych wspaniałych chwil, owocnych projektów i pomysłów. I… książki, Polko, zrób to! Niech Cię dręczy ta myśl, ot co!:)

  • Odpowiedz Diana 26 lipca 2016 at 20:41

    Witam! Przeczytałam cały blog od deski do deski i po prostu UWIELBIAM! Zaglądam codziennie, max co dwa dni w poszukiwaniu nowych wpisów, ale polubiłam stronę dopiero dzisiaj… Nie wiedziałam, że to ważne, taka raczej zacofana w tym aspekcie jestem 😀 Lubię czytać o macierzyństwie w Twoim wydaniu – sama mam dwie córki w podobnym wieku i czytając Twoje wpisy czuję jakbym miała przed sobą relację dobrej koleżanki o jej potomstwie… Lubię przepisy, wystrój wnętrz, cały ten lifestailowy misz- masz, który tu masz 😉 Twoje dopracowane wpisy ze zdjęciami są CUDNE, ale moja dobra rada jest taka, że czasami mając coś ciekawego do napisania, możesz częściej posiłkować się Pinterest’em i będzie to jak najbardziej spoko, jeśli tylko będzie tu Ciebie więcej :) Pozdrawiam serdecznie!

  • Odpowiedz Pani Rabbitowa 26 lipca 2016 at 22:02

    Bądź wierna sobie.

  • Odpowiedz Matka z córką 26 lipca 2016 at 22:22

    Na Instagramie obserwuje cię od roku, na bloga weszłam kilka razy. Ten wpis jest pierwszym wpisem przeczytanym przeze mnie w całości. Może dlatego, że nie jest tak idealny jak wszystkie? Może dlatego, że nie jest tak idealny jak wszystkie zdjęcia dodawane przez ciebie na Insta, których tak ci zazdroszcze? Nie poddawaj się! Rób zdjęcia, pisz- teraz także dla mnie! :*

  • Odpowiedz Iwona 26 lipca 2016 at 23:04

    Nic nie zmieniaj☺uwielbiam Cię czytać, bo czasami wzruszasz a czasami rozbawiasz do łez swoimi tekstami. I nie oczekuje zdjęć dopracowanych może być sam tekst z jednym bądź dwoma zdjęciami. Wiec ładuj akumulatory i pisz dalej, bo nie ma drugiej jak Ty☺ Pozdrawiam serdecznie!

  • Odpowiedz diall 26 lipca 2016 at 23:11

    To może ja też coś dodam, choć komentarzy już tyle, że na pewno coś z nich wyciągniesz.
    Dla mnie teksty są numer 1. Czasami przydługie, ale to moja wina za zniecierpliwienie, gdy cztam je w pośpiechu w metrze. I jak patrze skrótem po innych komentarzach, to wiele osób też to właśnie ceni najbardziej.
    To co trochę przeszkadza, to duuuuuuża ilość zdjęć. Są piękne, ale dzieje się coś takiego jak ze zdjęciami z wakacji – każdy zrobi ich tysiąc w ciągu tygodnia, tylko kto je potem ogląda? Ale jeśli wybierze się z tego naprawdę perełki, to już jest coś przy czym samemu snuje się opowieść. U Ciebie dużo zdjęć jest przy wpisie, a jak pomyśleć ile czasu i ENERGII zajęło Ci zrobienie sesji, selekcja i obróbka…
    Częstotliwość – nie cierpię blogów, które 5 razy dziennie wrzucają coś pierdołowatego na faca (innych nie śledzę). Czasami fajny blog, mądre kobitki, a zaczynają kłapać jak przekupy. Niedobrze się robi. Może faktycznie jakieś lczniki biją, ale mnie to odrzuca. Ale to chyba akurat zależy od tego jak kto się czuje z czym.
    Może zatem rada która się tu przewija, aby nadal słuchać serca, to jaklepszy sposób nie tylko na bloga, ale przede wszystkim generalnie na życie

  • Odpowiedz uuu bejbe bejbe 26 lipca 2016 at 23:56

    Mi się marzy jakaś tematyka nieparentingowa, albo niestricteparentingowa. Trochę wyjścia z domowych kadrów w miasto… Chętnie zobaczyłabym jak Polka rusza w świat ze swoją ferajną, choćby tylko na weekend.

  • Odpowiedz Emilia 27 lipca 2016 at 00:45

    Jezu! Pierwszy raz zabrakło mi przycisku „zjedź na dół” tyle tu tych komentarzy. Przyznaję, że się ostatnio na Ciebie obraziłam po tym jak napisałaś że w noweh kuchni nie będziesz miała otwartych półek i te cudeńka pochowasz! A ja od pół roku namawiam chłopa na otwarte półki tak sie na patrzyłam na te Twoje! (Już mi przeszło..)
    Twoje teksty są lepsze od innych-zawsze się zastanawiam co studiowałaś masz taki zasób słownictwa.. inne blogi to flaki z olejem. Lanie wody. Zdjęcia cudne, takie idealne, że chce człowiek jednak sprzątać te swoje kąty.. (myślałam, że Ci jakas pomoc sprząta momentami)
    Pisz jak piszesz, to jest to.
    Pozdrawiam
    Ps. Ciekawe czy Ty jesteś w stanie te wszystkie komentarze przeczytać..

  • Odpowiedz Mama dziewczyn 27 lipca 2016 at 00:59

    Mimo że prawie 1 w nocy i powinnam iść spać to napiszę kilka słów: Czytam twoje wpisy gdyby były codziennie nie wiem czy bym to robiła, czytam je całe bo nie są puste nie mają tytułów typu 7 najważniejszych…. Albo jak w. 4 dni….. Uwielbiam zdjęcia które sa dodatkiem do wpisów. Kiedy chce cos ugotować zaglądam do ciebie bo przepisy są pycha a jednocześnie są do zrobienia. Zaglądam tez na instagram bo lubię te kadry, lubię kiedy coś polecasz, a wpisy sponsorowane nic mi nie przeszkadzają. acha i najważniejsze większość firm ma takimprobl dbają o nowych klientów a starych zaniedbują. Zadbaj o stałych czytelników a nowo pojawią się sami – z polecenia

  • Odpowiedz Natka_Patafianka 27 lipca 2016 at 01:02

    O Dżejson tyle chciałabym napisać, żeby Ciebie jakoś wesprzeć-nie potrafię sobie tego wszystkiego ułożyć więc powiem tylko, że kocham kocham kocham to miejsce. Tak jak większość czytelników napisała, że to jest właściwie jedyne stałe miejsce do zaglądania. Kiedyś czytałam klocek i kredka, ale niestety wypadli już z blogosfery. Czasem wejdę na szafę tosi (julia rozumek), czasem na maków, ale właśnie u Marleny zaczęło mnie coś już denerwować i to właśnie z niej zrezygnowałam. Wchodząc na Twoją stronę wiem, że nie będzie to czas zmarnowany. Lubię czytać o Twojej codzienności, o tym jak napiszesz jak wkur#*^ce potrafią być dzieciaki, a jednocześnie jak sięgasz dla nich po gwiazdkę z nieba. Ten blog to dla mnie mini-prezencik na zakończenie dnia. Przepisy przetestowałam prawie wszystkie, do stałego repertuaru weszło określenie dziwka-pantera idealnie opisujące moją frustrację po hektogodzinach spędzonych z moją świętą trójcą, Ty i Pinterest to moje dwa źródła inspiracji około-imprezowych od żywienia do dekoracji; chciałabym żeby było jak jest, filmiki ciężko by mi się oglądało bo otaczają mnie śpiące królewny i królewicz i biada mi gdyby ich cokolwiek obudziło; uwielbiam posty o waszej wsi, o mężu , o prezentach-ooo taaak-uwielbiam jak wyszukujesz jakieś fajne gadżety dla poszczególnych „grup” i odwalasz za mną brudną robotę, jeśli chodzi o dzieci to sobie radzę z wyszukiwaniem fajnych rzeczy, ale właśnie dla nas starych to zawsze fajnie, że nie trzeba dużo szukać bo Polka ma wszystko podlinkowane, lubie teksty o wycieczkach w jakieś miejsca, tego jest mi właśnie troszkę za mało-fajnie by było gdyby była jakaś taka działka, co odwiedziliście u nas w 3mieście, gdzie się wybrać ze zgrają dzieciaków, jakieś nowe fajne knajpy, bo my na razie żyjemy w jakimś takim tunelu i nie ryzykujemy wyjścia w nieznane żeby się właśnie nie wkurzac, że jest tylko jakiś mały stoliczek dla dzieci i jak tu w miarę spokojnie zjeść…, uwielbiam tez twoje przepisy, dla mnie mogłoby być ich więcej, chętnie też bym czytała o jakiś zajęciach dodatkowych dla dzieci.
    Średnio czytam posty o kosmetykach, ponieważ wiem, że nic mi już nie pomoże
    Uważam , że jest trochę za dużo podobnych do siebie zdjęć
    Powodzenia Kochana i nigdy Nas nie zostawiaj!

  • Odpowiedz ann 27 lipca 2016 at 01:39

    Czasami mnie złościsz albo irytujesz ale i tak Cię czytam I chyba nawet lubię za różne niedoskonałości Blog jest dobry ,może nawet za dobry Nie oszukujmy się ,ludzie lubią byle co, ciekawe teksty,piękne zdjęcia,głębokie przesłania i dobry gust ,to za dużo naraz:)Jeśli Tobie jest za ciężko -odpuść na chwilę Zniesiemy mniej zdjęć,teksty nawet raz na tydzień Tak się tworzy jakość Wiem,że blogi tworzą rzeczywistość Ty nam ją pokazujesz,my przyjmujemy bez zastrzeżeń To rodzaj pewnej umowy między Tobą ,a czytelnikami Lubię ten blog za to,że jest taki posh, wyrafinowany, estetyczny i trzyma poziom Te popularne blogi, przewijające się w komentarzach w większości nie nadają się do czytania,a patrzeć aż strach Jeśli nie zakochane w sobie mamuśki,lansujące się na dzieciach ,to zdjęcia gwałcą moje poczucie estetyki w bolesny sposób,a teksty kompletnie o niczym,potwierdzają żałosną kondycję intelektualną autorek tych wypocin

  • Odpowiedz Aśko 27 lipca 2016 at 08:26

    A ja tu jestem dla przepisów i tekstów, ale tych Twoich, nawet politycznych, byle nie o leku na katar. Niewiele pozostało blogów czy instagramów, które lubię za szczerość, życiowość, naturalność i nienachalność. Pozdrowienia i powodzenia w odnalezieniu się na nowo. :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 lipca 2016 at 10:14

      Dzięki, Ąśko, ale zastanów się – sądzisz, że mogłabym sobie pozwolić na gotowanie, pstrykanie i pisanie całymi dniami, gdyby kilka razy w miesiącu jakiś producent leku na katar czy innego produktu nie zechciał zaprezentować się u mnie i zapłacić mi za to. To dzięki tym reklamom możecie mnie czytać, tak naprawdę powinnyście być za nie wdzięczne 😉 gdyby nie posty sponsorowane, już dawno siedziałabym w jakimś biurze cały dzień

  • Odpowiedz Honorata 27 lipca 2016 at 21:07

    Czytam tylko Ciebie, a chwilowo przestałam- kiedy wpisy zaczęły pojawiać się za często. Nie nadążałam (też dziecko, też własna działalność, też dom w „wykończeniu”). Poczułam spinę z Twojej strony i zrobiłam sobie przerwę. Właśnie wróciłam :)
    Foty są super, ale czasem jest mi ich za dużo. Teksty uwielbiam.
    Jesteś super. Ryczę u Ciebie na maxa często 😀
    Peace 😀

  • Odpowiedz astka 28 lipca 2016 at 00:59

    Polko, lubię Cię czytać. To przede wszystkim. Nikt nie zaprzeczy, że masz fajny, lekki styl, a Twoje teksty na blogu są dowcipne i nieszablonowe. Jestem w stanie przełknąć wszelkie materialy sponsorowane, chociaż zazwyczaj rozczarowuje mnie ich koniec, gdy ciekawy tekst okazuje się być preludium do kolejnej reklamy. Przyznam, że bardzo nie podobało mi się także to polityczne zamieszanie na Twoim blogu i instagramie. Rozumiem, że z uwagi na totalnie odmienne poglądy w kwestii kodu, prezydenta Wałęsy etc. przestałam być w grupie docelowej. Dziwnie mi z tym było i jest, chociaż powstrzymałam się wówczas od komentarza. Od tamtej pory zagladam na Twojego bloga, ale czuję się tu trochę nieswojo. Poza tym nie przepadam za Twoimi wpisami w komentarzach, które jakoś nie pasują mi do tej osoby, którą rozpoznaję w tekstach. To wszystko sprawia, że nawet w powyższym kryzysowym tekście doszukuję się sztuczności i socjotechnik zmierzajacych do zwiększenia liczby wejść itd. A poza wszystkim praca na etacie nie jest taka zła. Korzystam z tej opcji i żyję 😛 Bloga można tworzyć w wolnym czasie, bez tej całej spinki.

    • Odpowiedz Paula 28 lipca 2016 at 14:21

      „Jestem w stanie przełknąć wszelkie materiały sponsorowane, chociaż zazwyczaj rozczarowuje mnie ich koniec, gdy ciekawy tekst okazuje się być preludium do kolejnej reklamy.”
      Tego nie mogę zrozumieć. Czyli tak – ustalmy fakty podoba Ci się tekst, uważasz że jest ciekawy i dobrze napisany, ale rozczarowuje Cię to jedno jedyne zdanie „powstał powstał we współpracy…”? Skoro tekst Ci się podobał, to znaczy, że zdenerwowało Cię tylko to, że był sponsorowany. Co dalej pozwala wysnuć wniosek, że denerwuje Cię, że Polka zarabia na blogu. Po prostu – że ma z tego korzyści majątkowe. Nie denerwuje Cię więc, że posty reklamowe są słabe jakościowo, że blog stał się przez nie mniej ciekawy, że posty są gorsze – nie, problemem jest tylko to, że ktoś dostaje pieniądze za dobre, ciekawe teksty. I tego nie jestem w stanie zrozumieć. To jest zawiść, zazdrość czy z czegoś innego wynika?

      • Odpowiedz astka 28 lipca 2016 at 21:19

        Nie mam pojęcia czego mialabym Polce zazdrościć. Nie prowadzę bloga, nie mam takich aspiracji. Wygląda na to, że nie potrafię też chyba pisać wystarczająco jasno, skoro nie rozumiesz przekazu. Chyba nie tylko ja widzę, że prawie każdy materiał marketingowy jest poprzedzony mniej lub bardziej wartościowym tekstem, który ma przyciągnąć uwagę. Bardzo sprytnie. Oczywiście jestem w stanie przeskoczyć fragmenty reklamowe po to by Polka mogła zarobić. I tak właśnie robię.

  • Odpowiedz Marysia 28 lipca 2016 at 12:01

    Hej,
    Twojego bloga czytam od niedawna. Ale przeglądam posty i nadrabiam zaległości. Uwielbiam Twoje podejście do życia, do wychowywania dzieci, do męża, …. Twoje aranżacje są śliczne.
    Podzielam poglądy, i też dotknęło mnie wypalenie, zaczełam sie ścigać, chciałam być najlepsza, już, teraz.
    Chodziło o rozwój zawodowy, ale w pracy nie mam wsparcia. Wybrałam najtrudniejszy kurs jaki jest (bo jak juz, to z grubej rury), i bez doświadczenia, bazując na teorii ciężko idzie. I wypaliłam się. Teraz wyluzowałam, dałam sobie spokój (od nauki), zmieniam ogród i relaksuje się, znalazłam balans i chce sie uczyć dla siebie, spokojnie bez pośpiechu. Dziś wiem ze dam rade. I zauważylam że bardzo czesto Ci co mają wiecej odemnie ciągle gdzieś biegną, spieszą się. Ja tak nie chce, lubie zapach kwiatów, śpiew ptaków, lubie zatrzymywać sie, chce mieć czas na celebrowanie chwil :)
    Chwile zwątpienia czasem dopadaja nas, ale jak w koncu sie uda jak (u mnie) zdam egzaminy (a u Ciebie), słupki skoczą do góry – oj jaka bedzie radość.
    I tego Ci zycze, spokoju, wiary w siebie w to co robisz, złapania balansu, pozwolenia sobie na odrobine niedoskonalości.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie

  • Odpowiedz Małgosia 28 lipca 2016 at 13:58

    Widziałam Cię, zamieniłam z Tobą nawet kilka zdań. Wiedziałam, że jesteś blogerką i specjalnie dla Ciebie przyjechałam na wystawę garażową w Gdyni. Zobaczyłam Ciebie i aż mi serce mocniej zabiło, bo to dziwne zobaczyć kogoś, kogo się czyta od wielu miesięcy w monitorze, zobaczyć na żywo…tak twarzą w twarz. No i zabrakło mi odwagi powiedzieć Tobie, że jestem Twoją cichą fanką, bo stanęłaś przede mną taka pewna siebie i oczy Twoje piękne i wielkie, też nie pomogły mi się otworzyć. A teraz tutaj czytam, że wiary w sens tego co robisz Tobie brak? Że martwisz się tak bardzo opiniami na swój temat? Pisz i nie przestawaj. Jestem u Ciebie prawie codziennie. Już przebieram nogami w oczekiwaniu na fotorelację z aranżacji nowego mieszkania. Kibicuję Ci całym sercem. A…i Twoją ręką przemalowany pojemnik, który trzymałaś na balkonie stoi u mnie w centralnym punkcie kuchni i służy mi za pojemnik na soki. Dałam mu kolejne życie i cieszy mnie, że mam go od Ciebie:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 28 lipca 2016 at 14:56

      Małgosia, pamiętam Cię przecież! To ty wpadłaś jako pierwsza i kupiłaś te wszystkie doniczki? Boże, mi jest najzwyczajniej smutno, kiedy Wy tak piszecie (tak, nie ty jedna to napisałaś) – kim jestem, żeby się mnie wystraszyć? To ta magia internetu chyba, że jak się widzi kogoś na monitorze to już jak jakaś „piękna dziewczyna z ekranu tiwi” :) Dziękuję za słowa pokrzepienia! Pozdrów mój pojemnik (dostałam go od męża kiedyś) 😉

  • Odpowiedz Sabina 28 lipca 2016 at 18:15

    Sama juz nie wiem jak natrafilam na Twoj blog. Musze sie przyznac, ze nie czytam innych blogow…probowalam ale jakos ich jakosc mi nie podpodla. Lubie rozmaitosc tematow i zdjecia to zawsze swietny dolacznik. Jest mi milo popatrzec na sliczne mieszkanko i dziewczyn rozesmiane buzki albo na te wszystkie wspaniale smakolyki. Tak…chce wiecej. Lubie wieczorem po dlugim dniu pracy, kiedy wszyscy moji domownicy juz spia, zagladnac do Twojego swiata. Pisz dalej, rob zdjecia…jestes w tym bardzo dobra. Pozdrawiam.

  • Odpowiedz monika 28 lipca 2016 at 20:19

    Polko! A ja się tak zastanawiam…. Na początku twojej działalności z blogiem pisałaś posty po angielsku, czemu z tego zrezygnowałaś? czy to nie dało by Ci większej liczby ,,czytaczy”?

  • Odpowiedz Anka 29 lipca 2016 at 23:09

    A nie zastanawia Cię dlaczego Twoja „popularność” spada? Kiedy, kiedy zaczęłam Cię cztać byłaś, taka swojska, uwielbiałam Twojego bloga i Ciebie. Od jakiegoś czasu stałas sie, w moim odczuciu, komercyjna. Kocyk- stad, filiżanka-stamtąd, książeczki takie i śmiakie, po czym zawsze jest podawane, co i od kogo. Reklama? Przed świętami cykl- co zrobić żeby święta były rodzinne/ udane/ kolorowe/ smaczne itp… oczywiście wszystko publikowane z kilku tygodniowym wyprzedzenie żebysmy, my, czytelniczki zdazyły z naszymi przygotowaniami, czyli wszystko zrobione sztucznie nie na świeta. No i nie publikowanie negatywnych komentarzy. Pozdrawiam

  • Odpowiedz Ania 31 lipca 2016 at 12:12

    To może ja też dodam coś do siebie. Bardzo lubię Twojego bloga, ale od niedawna zaglądam coraz rzadziej, bo chyba zaczął mnie męczyć Twój perfekcjonizm i ilość wpisów, części już nawet nie czytam. Lubię Twój styl pisania i spojrzenie na rzeczywistość, to głównie dlatego tu zaglądam, zdjęcia są tylko dodatkiem, czasem mam wrażenie że jest ich aż za wiele do jednego wpisu. Chciałabym więcej „prawdziwych” a nie wystylizowanych zdjęć. Lubię kiedy piszesz w co ubierasz swoje dziewczynki, bo wyczucie stylu masz perfekcyjne, a ja nie mam czasu ani ochoty na chodzenie po sklepach.

  • Odpowiedz Justyna 14 sierpnia 2016 at 01:23

    Co tu pisac jak przedmowczynie zawarly wszystko w swoich komentarzech,co moglabym Ci napisac!!! Kochana jestes tak wiarygodna jak tylko to jest możliwe ! Uwielbiam Cie ,podziwiam ! Nie zmieniaj sie prosze !!! Pozdrawiam Cie serdecznie,Justyna.

  • Odpowiedz Ewa 14 sierpnia 2016 at 13:15

    Polko, cozy tam cię od bardzo długiego czasu. Jesteś jednym z niewielu blogów który reprezentuje wspaniały poziom i nawet teksty sponsorowane nie są na siłę, czego nie można powiedzieć o wielu innych polskich blogach. Nie uważam ze jesteś sztywna i za idealna jak to określiły cię pewne osoby. Jesteś inteligentna i widać to w każdym z twoich wpisów. Twoj blog moze nie jest dla mas ludzi ale nie zmieniaj sie. Bardzo cenie twoje wpisy i mimo ze nie mam dzieci w wielu sytuacjach identyfikuje sie z tobą. Czasem mam wrażenie ze czytasz w moich myślach. Wiem ze nie przejmujesz sie tez głupimi komentarzami ludzi. Nie rozumiem po co tu wchodzą skoro ich cos denerwuje. Jak mi blog jakiś przestaje odpowiadać to poprostu tam nie wchodzę. Bądź dalej sobą i pisze tak często jak tylko masz czas. Pozdrawiam bardzo gorąco xxx

  • Zostaw coś po sobie