13
Ciasta, Przepisy

prosty tort czekoladowo – malinowy (na finiszu wesołej serii)

To mogłoby się wydawać zabawne, gdyby nie to, że jest też trochę tragiczne – prawie wszyscy w mojej rodzinie – włącznie ze mną – postanowili się rozmnażać akurat jesienią. Niby zrozumiałe, jesienne porody to trochę rezultat poprzedzających ich zim i właściwych im długich, ciemnych wieczorów. Te wielu w naszej familii spędzało produktywnie, sądząc po datach urodzin. Tę trwającą aż do połowy listopada wesołą serię zaczynają moi urodzeni w końcówce sierpnia bratankowie, później urodziny obchodzi teściowa, tuż za nią w kolejce do celebracji stoi Zośka. Gdy już się Zosine obchody przewalą, jak tylko złapię oddech po dmuchaniu balonów, wydłubię okruchy z dywanu i zeskrobię resztki tortowego kremu z kafelków w kuchni, przychodzi czas na najmłodszą. Nie tak od razu, żeby nie było – w międzyczasie świętuje jeszcze moja osobista mamita, i – choć ta torty wypieka sobie sama – to jej łączone imienieninowo – urodzinowe obchody nie dają wyrwać się z imprezowego klimatu, przestać myśleć o prezentach czy zatęsknić za odświętną strawą.

Hanuta, jako przedostatnia w kolejce do świętowania, była do niedawna ciut poszkodowana. Tych kilka imprezowych weekendów z rzędu (dodam jeszcze, że wymienieni członkowie rodziny to nie jedyne osoby, których zdrowie pijam jesienią) sprawia, że gdy w kalendarzu majaczy trzeci listopada, truchleję. Na myśl o balonach i tortach mi słabo. Prezentów od sierpnia kupiłam już milion, upiekłam więcej niż ustawa przewiduje. Jestem już tak spragniona spokojnych, domowych sobót i niedziel, spacerów po plaży czy obiadu poza domem, że ostatnie, na co mam ochotę, to kolejne wypieki, dekoracje i stosy garów. I tak, przyznaję się bez bicia, zdarzało mi się w ostatnich latach wykpić kupnym ciastem. I tak, biedne dziecko miało zazwyczaj znacznie skromniejsze obchody, pozbawione balonów z helem i fajerwerków. O ile jeszcze wcześniej mogłam się jej brakiem kumacji i zainteresowania zasłonić, tak w tym roku ta dziewczynka trzyletnia już w październiku dopytywała, czy będzie mieć „tyle urodzin, co Zosia”.

No i weź, bądź tu wyrodną matką, jak Cię taki słodziak mały prosi o różowy tort! Jak się domaga urodzin rodzinnych oraz – jak siostra – edycji dla dzieciaków. Jak się chce poczuć królową balu, mieć swoje święto, gości własnych i być przez moment najważniejsza. No nie będziesz (wyrodną matką), nawet jak Ci na myśl o balonach i tortach słabo. Zaciskam zęby, podwijam rękawy i jadę z tym urodzinowym koksem, zastanawiając się tylko momentami, czemu się wcześniej za to płodzenie nie zabrałam. Jesienią – dajmy na to, co by się dziecko miało szansę urodzić na wiosnę, kiedy więcej energii się miewa. Już po chwili sobie przypomniałam – przecież jesienią się w mojej rodzinie nie płodzi dzieci, tylko świętuje! Nie ma szansy na inne rozrywki, jak się tylko z urodzin na imieniny chadza, tydzień w tydzień, od wakacji do listopada.

Ostatecznie, jak się domyślacie, przygotowałam, upiekłam, gary pomyłam, przeżyłam. Jeszcze tylko wypiję zdrowie brata, i spokój…aż do Świąt.

A w przyszłym roku wyprowadzam się na księżyc na całą jesień!

krem do tortu

prosty krem do tortu

tort czekoladowo - malinowy

tort z kremem malinowym

puszysty krem do tortu

tort malinowy

tort urodzinowy

różowy tort

tort z girlandą

Muszę też przyznać otwarcie – nie dałabym rady ogarnąć tej imprezy sama, nie tej – siódmej z kolei, nie w listopadzie 😉 Wszystko udało się dzięki temu, że w wypiekach pomagały mi dziewczyny (serio! widoczne na zdjęciach ciasteczka kulałyśmy jak równy z równym), burgery na kolację posmażył małżonek, a do garów zaprzęgłam specjalne posiłki.

Zarówno podczas przygotowania imprez, jak i w ich trakcie, nie ma u nas mowy, żeby z myciem naczyń dała sobie radę zmywarka. Misa do miksera, najlepsza deska do krojenia, duże noże – te są w użyciu przez cały dzień pieczenia. Potem jeszcze blachy, blaszki, brytfanki, tace – wszystko to, czego nie da się do niej włożyć. W przeciwieństwie do zwykłych dni, dużo jest wtedy zmywania ręcznego.

morning fresh

płyn do mycia naczyń

Na tłuste blaszki i brudne od kremów czy lukrów miski wytaczam specjalne działa – skoncentrowany, bardzo skuteczny płyn do mycia naczyń Morning Fresh. Znam i lubię go od dawna, ale teraz, kiedy pojawił się w mojej ulubionej, pastelowej kolorystyce – jeszcze bardziej 😉 Nowe butelki są białe, z kwiatowo – owocowymi etykietami, ładnie pasują do kuchni i cudownie pachną. Nigdy nie byłam fanką mięty czy cytryny – najpopularniejszych nut w płynach do naczyń. Te nowe wersje Morning Fresh są równie świeże, lecz dużo bardziej apetyczne i oryginalne: jest soczyście owocowa malina z jabłkiem i mój ulubiony – o letnim zapachu słodkiego groszku i frezji. Tłuste blaszki i brudne miski nie miały z nimi szans, a kuchnia (i dłonie!) nie pachniały smażoną wołowiną, a świeżymi kwiatami.

płyn do mycia naczyń różowy

morning fresh nowe zapachy

tort z odwróconym lodem

Tort z czekoladowo – ciasteczkową praliną i kremem malinowym

Powstał dość spontanicznie, głównie dlatego, że w cukierni został już tylko biszkopt o dużej średnicy. Nie lubię takiego kształtu tortów, więc wykroiłam z niego mniejszy blat i przyszło mi do głowy, żeby nie wyrzucać reszty, tylko wykorzystać tak jak to zwykle czynię – robię z ciasta praliny lub cake popsy. Pomyślałam, że tort będzie smaczniejszy i bardziej wyrazisty, jeśli zamiast drugiego, jasnego blatu zrobię spód z takiej czekoladowej, miękkiej praliny. I tak powstał tort z puszystym kremem malinowym (smak i kolor na zamówienie solenizantki) i spodem trochę jak bajaderka, trochę jak mokre brownie – ciężkim, lekko ciągnącym nawet, z chrupiącymi kawałkami ciasteczek.

Składniki:

  •  1 duży biszkopt (o średnicy ok.25 cm) – użyłam gotowego ze sprawdzonej cukierni, ale można upiec własny według tego przepisu
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 150 -200 g ciasteczek w czekoladzie (użyłam takich drobnych kuleczek w mlecznej i oreo)
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/3 kremu – poniżej

krem:

  • 500 g mascarpone
  • 500 ml śmietanki 36%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 3/4 szklanki zmiksowanych malin (użyłam zamrożonego w sezonie musu)
  • wafelek do lodów, patyczek do ciasta i cukrowe posypki do dekoracji

Przygotowanie:

  •  z biszkoptu odkroić w poprzek jeden ok.3-4 cm krążek – ja dodatkowo chciałam zmniejszyć średnicę tortu więc wykroiłam mniejsze kółko przy pomocy spodu od małej tortownicy
  • resztę biszkoptu wrzucić do miski i pokruszyć dłońmi na drobne okruszki
  • czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, w międzyczasie ubić śmietankę na sztywno
  • mascarpone zmiksować delikatnie z cukrem pudrem, a następnie dodawać do niego stopniowo ubitą kremówkę – zmiksować lub wymieszać je ze sobą lekko
  • 1/3 masy śmietanowej dodać do pokruszonego biszkoptu, resztę włożyć do lodówki
  • biszkoptowe okruchy wymieszać ze śmietaną i mascarpone, dodać rozpuszczoną czekoladę, kakao, ekstrakt waniliowy, połączyć wszystko do uzyskania gęstej, lecz jednorodnej masy
  • ciasteczka lekko pokruszyć – można je lekko przesiekać albo włożyć do foliowej torebki i potraktować niedbale wałkiem (chodzi o to, by powstały mniejsze i większe kawałki), dodać je do czekoladowej masy, wmieszać (na tym etapie, gdy masa była gęsta, robiłam to dłońmi)
  • małą tortownicę (tę samą, której użyło się do wykrojenia biszkoptu) posmarować cienko bezwonnym tłuszczem (użyłam oleju kokosowego) i wylepić na dnie czekoladową masę, ja ułożyłam jeszcze na wierzchu trochę małych ciasteczek, schłodzić w lodówce
  • dokończyć krem: zmiksowane maliny przetrzeć przez sitko tak, by powstał gładki, pozbawiony pestek mus
  • wyjąć z lodówki masę śmietanową i wmiksować w nią mus malinowy, dodając go stopniowo
  • uwaga: wszystkie te czynności wykonałam wieczorem, w przeddzień imprezy, krem i czekoladowy spód przechowywałam w lodówce, biszkopt owinęłam folią spożywczą i do składania przystąpiłyśmy dopiero następnego dnia rano, jeśli chcesz całość przygotować tego samego dnia, upewnij się, że czekoladowa pralina zastygła – powinna spędzić w lodówce co najmniej 1-2 godziny
  • wykończenie tortu: czekoladowy spód wykroić ostrożnie nożem dookoła foremki, zdjąć boki tortownicy, posmarować go suto malinowym kremem (do przełożenia użyłam niemal połowy kremu)
  • biszkopt nasączyć wodą – polać go równomiernie lekką strużką przy pomocy łyżeczki
  • biszkoptowy blat położyć na wierzchu i wysmarować kremem wierzch oraz boki tortu, upewniając się, że na koniec zostaną jeszcze dwie solidne łyżki (na loda)
  • nałożyć w wybranym miejscu kupkę kremu, przypominającą kształtem topniejący lód, wypełnić kremem wafelek i wbić w niego patyczek do ciasta, odwrócić „lód” i umieścić na czubku kulki kremu, wbijając patyczek w ciasto
  • ozdobić cukrową posypką
  • wyjąć tort z lodówki na ok.30-40 minut przed podaniem, żeby pralina trochę zmiękła – prosto z lodówki jest twardawa

P.S. girlandę przygotowałam z papierowych słomek, sznurka i wydrukowanych podwójnych trójkątów z literkami (Power Point, 5 minut roboty)

Wpis powstał we współpracy z producentem nowych, pastelowych płynów do mycia naczyń Morning Fresh.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

27 Komentarze

  • Odpowiedz Judyta 16 listopada 2017 at 09:45

    Super!
    Piękny tort!
    My zbliżamy się do 4 urodzin córci i już wybralysmy TORT CZEKOLADOWY, jak tylko go zobaczyła na blogu odrazu stwierdziła że ten ma być i żaden inny 😊 (urzekła ja posypka z serduszek 😊)
    Fantastyczne są te przepisy!
    Miłego dnia 😊

    • Polka
      Odpowiedz Polka 16 listopada 2017 at 21:14

      Oj, to będą słodkie urodziny 😉 Powodzenia!

  • Odpowiedz Sewerynka 16 listopada 2017 at 10:04

    Wielbię torty Twe! Chyba odważę się na jeden z nich w styczniu(:

    • Polka
      Odpowiedz Polka 16 listopada 2017 at 21:13

      Super, powodzenia! :)

  • Odpowiedz Maria 16 listopada 2017 at 10:13

    Skąd bluzeczka Zosi?

    • Polka
      Odpowiedz Polka 16 listopada 2017 at 21:12

      Z Lidla 😉 Jakieś dwa tygodnie temu się walała ostatnia.

  • Odpowiedz Agatka 16 listopada 2017 at 10:22

    Fajny pomysł z tą praliną w torcie! Do wypróbowania :)

  • Odpowiedz Syla 16 listopada 2017 at 14:19

    Ależ mnie Polko zainpsirowałaś tym tortem ;). A już miałam nadzieję, że się będę mogła wytłumaczyć przed samą sobą niekumatością mojego roczniaka. Przepis spadł mi jak z nieba! Bo choć moja Hana obchodzi urodziny w najbliższy weekend, to ja już od dwóch tygodni ogarnięta popłochem poznawczym studiuję przepisy w internecie. Jako, że moje dziecko raczej jeszcze kreatywności swojej matki nie doceni, pozwolę sobie na mały plagiat ;b. Może jedna święta w tym roku będą ;b

  • Odpowiedz Salusiowo 16 listopada 2017 at 19:17

    Rewelacja!! Pycha 😋

  • Odpowiedz Lorka 16 listopada 2017 at 19:50

    u nas tez wszyscy jesienią poza mną:) zaczynam 10 wrzesnia, kończe 6 grudnia i juz wtedy mogę zacząc myśleć o świętach. w tym roku sie zbuntowałam i robie jedną podwojną impreze z 2 tortami i to w „kulkach” .zero sprzątania, łamania głowy jakie atrakcje zapewnic bandzie dzieciaków.

    • Polka
      Odpowiedz Polka 16 listopada 2017 at 21:12

      Też tak planowałam – połączyć obchody dziewczyn w pół drogi między jednymi, a drugimi urodzinami. Niestety małż wybył i mogło być albo mega późno jak dla Zosi, albo o miesiąc za wcześnie dla Hanki. Ale za rok nie odpuszczę! 😉

  • Odpowiedz Ewa 16 listopada 2017 at 22:17

    Tort super! Ale po co znowu ta reklama!!! I jeszcze płynu do zmywania.

    • Polka
      Odpowiedz Polka 17 listopada 2017 at 10:49

      Po to, żebyś mogła dostać ten przepis za darmo. I poprzedni, i jeszcze kolejny. Dżizas.

      • Odpowiedz Ewa 18 listopada 2017 at 08:07

        Ale przepisów jest przecież pełno w necie. Nie stanowi więc to problemu. Ja też uważam, że ta reklama popsuło wpis.Niepotrzebnie.

        • Polka
          Odpowiedz Polka 18 listopada 2017 at 13:56

          To korzystaj z innych, jeśli nie znajdujesz tu żadnej wartości dodanej. Ja też uważam, że niepotrzebnie dostajecie pensję za swoją pracę.

  • Odpowiedz Agnieszka 17 listopada 2017 at 07:58

    Polko, czy tą pralinę można zrobić jako cienką wkładkę do tortu? Np biszkopt-krem-pralina-krem-biszkopt?

    • Polka
      Odpowiedz Polka 17 listopada 2017 at 10:51

      Teoretycznie tak, ale nie jestem pewna, jak to się będzie kroiło – ta warstwa jest twardsza od biszkoptu, obawiałabym się, że dolny krążek by się zgniatał. Lepiej pralina-krem-biszkopt-krem-biszkopt :)

  • Odpowiedz Magda 17 listopada 2017 at 20:19

    A co to za zaprxyjazniona cukiernia sprzedaje biszkopt ;)?

    • Polka
      Odpowiedz Polka 17 listopada 2017 at 23:15

      Bagietka w Netto na Warszawskiej 😉

  • Odpowiedz Jagna 17 listopada 2017 at 22:10

    Droga Polko, za tydzień zabieram się za robienie Twojego tortu. Mam tylko pytanie odnosnie ciastek, oreo to oreo, jasna sprawa ale czymze na boga sa kulki w mlecznej czekoladzie? Zdaje sie ze wypadlam ze slodyczowego obiegu. Maltesers? gdzie cos takiego dostane? Pozdrawiam, J:)

    • Polka
      Odpowiedz Polka 17 listopada 2017 at 23:14

      To takie ciasteczka z Biedry, podłe strasznie, ale mega tutaj pasują 😉

      • Odpowiedz Jagna 18 listopada 2017 at 14:17

        No i dziekuje bardzo:) Aha, co do elementow sponsorowanych w postach – ciekawe czy tych oburzonych nie rażą obrandowane produkty w serialach, filmach etc… . Super blog!

        • Odpowiedz Ewa 18 listopada 2017 at 14:24

          Jagno, oczywiście, że raza… wiec przelaczam kanal.Ten blog byl fajny, póki Polka nie zaczęła bawić się w reklamę. Zachwala niektóre produkty, które są do niczego.Niepotrzebn to , bo traci napewno wielu odbiorców.

          • Karolina 19 listopada 2017 at 12:20

            A Pani pracuje za darmo??? To jest praca Polki,a poprzez reklame zarabia,tak trudno to zrozumiec?

  • Odpowiedz Olga 18 listopada 2017 at 18:04

    U mnie obie dziewczynki i mąż z października, także jak wieszam balony pierwszego, to ściągam dopiero w listopadzie 😉

  • Odpowiedz Weronika 1 grudnia 2017 at 07:10

    Polkooooo bardzo inspirujesz 😉 W tym roku obchodzę pierwsze urodziny synka i szczerze mówiąc nie przyszło by mi fo głowy zeby piec ba robić samemu tort tylko zamierzałam go kupic 😜 Ale czytając twoje posty zainspirowałam sie i chciałabym zrobić taki wlas ie tor na urodziny tylko mam małe pytania 😊 Jaka średnica tortu jest u Ciebie ? I czy mige do masy na wierzch dodać barwnik? Bo zależało by mi aby tort był koloru miętowego a jak tak to jaki polecasz?
    Dziekuje za odp 😉

    • Polka
      Odpowiedz Polka 1 grudnia 2017 at 08:57

      U nas to jakieś 20-25 cm średnicy. Oczywiście, że możesz dodać barwnik, ale niestety nie potrafię Ci polecić konkretnej marki. Miałam zarówno takie ogólnodostępne dr Oeatkera w tubkach, jak i jakieś bardziej fikuśnie proszki ze sklepów specjalistcznych, ale nie mam faworyta. Wiem tylko, że do uzyskania miętowego odcienia będziesz potrzebować zielonego i kropli niebieskiego dla ochłodzenia odcienia.

    Odpowiedz na „AgatkaAnuluj