IMG_2131
Ciasteczka, Dzieciaki, Przepisy

plastyczno-technicznie z przedszkolakiem

W dniu takim, jak dziś, ja się głęboko i prawdziwie utożsamiam z wszystkimi samotnymi matkami. Piszę to bez Cienia ironii, piszę ledwo poruszając palcami po klawiaturze.

Znów mi się wybujałe plany przedświąteczne zderzyły z rzeczywistością. A ta była przez ostatni tydzień taka, że byłam samotną matką w niedoczasie. Cztery godziny w przedszkolu to tyle co nic, to tyle, co splunąć, w tym czasie to ja ledwo trochę życie ogarnę i już muszę z powrotem po Zośkę lecieć. A jak już wrócimy, to wszystko mogę z nią i przy niej robić, byle bym się czasem do komputera nie dorwała. Wyczuwa to błyskawicznie, ma jakiś radar chyba, bo co ja przycupnę i już, już zaczynam układać w głowie, jak odpiszę na maila, już mam na końcu języka pierwsze zdanie nowego posta, ta z najgłębszego kąta swojego pokoju mnie wyczuje i jest. Zabawę najpyszniejszą przerywa i leci, wzrok mój chronić czy jak? Wtedy najbardziej mnie potrzebuje, najkoszmarniej się nudzi i najmocniej mnie kocha.
Uwielbiam tę kluskę z całym jej absorbującym gadulstwem, ale nie muszę jej mieć całej dla siebie, serio, chętnie się dzielę z tatusiem i babciami. Z przyjemnością odpalę kilka śniadanek, parę obiadków, trochę książek do snu, jakiegoś siniaka jednego czy drugiego, parę łez i jęków, bo zmęczona jestem, cholernie. Od jutra znów się podzielę, to może coś mi się jeszcze uda wielkanocnego zmajstrować. Nie mam nawet pomysłu ani na pół ciasta, zapasów nie poczyniłam żadnych, pojęcia nie mam, co będę piekła. Udało mi się tylko w ramach zajęć plastyczno-technicznych z przedszkolakiem ozdobić trochę jaj (drewniane, malowane, oklejane tasiemkami), kupić dużo jajowatych czekoladek, draży i cuksów oraz na specjalne życzenie przedszkolaka porcję maślanych ciastek zmajstrować. Voila!

Ciasteczka maślane

30 dkg mąki
20 dkg masła
10 dkg cukru pudru
1 żółtko
opcjonalnie: skórka otarta z jednej, sparzonej cytryny

lukier:

1 białko
1 szklanka cukru pudru
barwniki spożywcze

Przygotowanie:

  • wałkować na grubość ok. 0,5 cm na wysypanej mąką powierzchni i wykrawać dowolne kształty
  • piec w 180 °C jakieś 10 minut – do czasu, kiedy się zezłocą 
  • gdy wystygną, przygotować lukier: białko ubić lekko, a następnie dodać po trochu cukru pudru i ucierać aż do uzyskania gęstej, jednolitej masy. Jeśli wyjdzie zbyt gęsty, możemy dodać odrobinę wody. Ja swój podzieliłam na trzy porcje, do każdej dodałam szczyptę barwnika w proszku.
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

31 Komentarze

  • Odpowiedz Latte House 14 kwietnia 2014 at 21:04

    U mnie podobnie! Czasu brakuje dosłownie na wszystko!
    Ale byle do przodu:-)
    Pozdrawiam ciepło

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:15

      wszystkie to czasem przerabiamy, prawda? byle do przodu, o tak:)

  • Odpowiedz AniaM 14 kwietnia 2014 at 21:21

    Ciasteczka na pewno przepyszne. Pozdrowienia http://domowrotek.blogspot.com/

  • Odpowiedz Ania Scraperka 14 kwietnia 2014 at 21:28

    jej! świetnie wyglądają te dziesiątki kolorowych jajeczek skomponowane z ciachami :)))
    pozdrowienia dla Ciebie! :)

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:14

      dziękuję! jaja na słodko u nas:) pozdrowienia!

  • Odpowiedz aldia arcadia 14 kwietnia 2014 at 21:29

    Ciasteczka nie dość, że super kolorki to jeszcze pewnie smakowite 😉

  • Odpowiedz TheDeliratio 14 kwietnia 2014 at 21:38

    piekne zdjecia!

  • Odpowiedz karmelowa 14 kwietnia 2014 at 21:51

    Proza życia codziennego matki polki ;p Czasem trzeba odsapnąć,nawet od dzieci.
    Piękne pastele u ciebie.
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz anka skakanka 14 kwietnia 2014 at 21:54

    Owszem, piękne zdjęcia, śliczna sesja, tak kolorowo i wiosennie, pastelowo. Częstuje się ciasteczkiem :)

  • Odpowiedz Agafia 14 kwietnia 2014 at 22:22

    Uwielbiam Twoje wpisy za szczerość :) I dlatego tutaj wracam :) pozdrawiam!

  • Odpowiedz My!Oh!My!Home 14 kwietnia 2014 at 23:12

    Piękne jajeczka, piękne ciacha :))))
    U mnie wszystko leży i czasowo to nie wiem jak nawet jajka uda nam się pomalować.
    Zdradź gdzie takie cuda drewniane nabyłaś. Fajna alternatywa jajek. Mi zawsze szkoda robić wydmuszki albo malować jajka jakimiś chemikaliami bo później trzeba to zjeść a po moich eksperymentach to strach :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:13

      hej, kupiłam te jaja na allegro…ze dwa lata temu:) nie miałam czasu nigdy się nimi zająć, dopiero w tym roku mi się udało, pozdrawiam!

  • Odpowiedz Adania 14 kwietnia 2014 at 23:45

    Znam ten stan z autopsji i chociaz kocham moją małą żabę nad życie, z wielką ochota urywam się od niej na trochę do pracy 😉 każdy potrzebuje troche odskoczni,nawet od własnego dziecka :-)
    A jaja piękne,ale jeszcze piękniejsze te kolorowe ciacha i foremki, mniam 😀

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:12

      no właśnie, cieszę się, że mnie rozumiesz. ja nie miałam ostatnio gdzie uciec, a brak chwili na swoje sprawy odbiera trochę przyjemności z bycia razem.

  • Odpowiedz PodBezchmurnymNiebem 15 kwietnia 2014 at 03:19

    Życie Matki nie jest łatwe , o nie ! :-) Ale za te wszystkie „kocham” i inne piękne momenty – warto czasem pocierpieć :-))

    Ciasteczka wyglądają przepysznie ! Koniecznie wypróbuję przepis :-))
    I ten koszyczek zielony .. już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie i chyba będę musiała sobie taki sprawić :-)

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:11

      no jasne, wiadomo, nie próbuję nawet liczyć „za” i „przeciw”, nie poddaję w wątpliwość frajdy macierzyństwa, tylko czasem ciężko wywalczyć czas dla siebie. A koszyczek jest uroczy, to prawda, odkąd go zobaczyłam, poczułam, że na Wielkanoc musi być mój:)

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 15 kwietnia 2014 at 08:27

    O, widzę, że u Ciebie jak u mnie:)

  • Odpowiedz Anonymous 15 kwietnia 2014 at 08:27

    Hej Agniezko, widzę ja tu piekne jajeczka i ciasteczka…Cudnie i wiosennie, pozdrawiamy Zosię i Ciebie. Asia i Agatka

  • Odpowiedz Lu 15 kwietnia 2014 at 08:53

    Ciastek nie lubię, zwłaszcza z barwnikami 😛 ale zrobiłabym je dla ozdoby i samego patrzenia, takie cudne są, no i w moich ulubionych kolorach! :))) Pozdrowionka!

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:07

      no właśnie o wygląd tu chodzi, choć te ciasteczka są naprawdę pyszne, maślane i kruche, a barwników na nich tyle, co brudu za paznokciem:)

  • Odpowiedz Magda | My Pink Plum! 15 kwietnia 2014 at 09:39

    Widziałam w Duka te piękne pastelowe foremki i nie wiem czemu ich nie wziełam, bo już dziś zainspirowana Twoimi zdjęciami piekłabym takie cudne pastelowe ciastka :)

    • Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2014 at 10:08

      heh, dokładnie, ja musiałam po prostu odtworzyć ich kolory na ciastach, są idealne na tę porę!

  • Odpowiedz Ewa Kulik 15 kwietnia 2014 at 10:27

    Dobrze Cie rozumiem ja też nie mam czasu na nic ,przy czwórce dzieci to szał,pozdrawiam Ewa.
    PS,Ciasteczkiem to bym się poczęstowała jeśli można.

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 15 kwietnia 2014 at 13:18

    pieknie pastelowo tam u ciebie.. a co do dziecka i pracy w domu.. to dobrze to znam.. samotną matka byłam przez 4 dni i bez opcji złobka … potrzebuje urlopu!!! ;p

  • Odpowiedz Mamaolivii 15 marca 2016 at 21:30

    Na pewno będziemy piec, tylko czy takie piękne barwniki znajdziemy . Pięknie tu ❤️

  • Odpowiedz Śmietankowy Dom 16 marca 2016 at 14:28

    No to my ze Śmietaneczką to właśnie na tym etapie jesteśmy. Mejle z nią na kolanie, nie wspomnę już o mojej pracowni, gdzie ….Śmietaneczka lat 2,5 rządzi. Co mnie podkusiło zakładać firmę wiedząc, że dopiero od września będzie przedszkolakiem!!! Tak więc wszystko robimy razem, malujemy, szlifujemy, piszemy posty na bloga i….pieczemy ciasteczka. Dzięki za Wielkanocne inspiracje!

  • Zostaw coś po sobie