28
Przepisy, Śniadania

pancakes z marcepanem (w oparach kapusty i żywicy), czyli idą święta

Czuć już Święta w powietrzu. Nie tylko dlatego, że zanieczyściliśmy je wczoraj znacznymi ilościami kapusty, świeżej i kiszonej, która, dusząc się wolno całe popołudnie z grzybami i cebulką, wydzielała trujące wonie na cały blok. Nie sprawiłyby też tego same ciasteczka, których trzy porcje upiekłyśmy z Zosią przez weekend (maślane z marcepanem, popękane pierniki i czekoladowe). Święta w powietrzu to też nie zasługa dzisiejszego śniadania – tradycyjnych, niedzielnych pankejków, napakowanych dziś okazjonalnymi dodatkami – cynamonem, pomarańczami i resztką marcepana, pozostałą po wypieku ciastek. Można by sądzić, że to zapach kurzu usuniętego z góry regałów, na które wrzuciliśmy kartony i torby z zapakowanymi pod osłoną nocy prezentami. Nawet choinka, najmocniejsza tu kandydatka do uczynienia świątecznego powietrza, nawet ona tego sama nie zrobiła. A pachnie skubana! Żywiczne aromaty tak zakręciły mi w głowie, że, gdy wysiadłam tylko na moment do bankomatu, zaczadziły mnie na tyle, że nie zważając na moje kręgosłupowe ograniczenia, kupiłam ją z Zosią na spontanie już w piątek. Przewiozłam potem na fotelu pasażera do domu (nazwałyśmy ją Choinka Świerkowska i kazałyśmy nie rozpychać się zanadto). Pokusa wypełnienia jej zapachem mieszkania była zbyt silna, by czekać na męża i ojca – wtaszczyłam Świerkowską sama na trzecie piętro, ustroiłam lampkami i wdychałam. Teraz wdycham w cierpieniu, bo ledwo łażę, ale co się nią nacieszyłam w piątkowy wieczór przy drinku, to moje.

No więc ani ona, ani ciasteczka, nie pankejki, papiery ani nawet ta kapusta (co to ją właśnie za ścianą mój małżonek w pierogi pakuje) – choć bez nich możliwe, że nic by się nie wydarzyło. To pachnie zgoda. Rozejm zawarty w oparach kapusty i żywicy. A jeszcze wczoraj wydawało się, że Świąt nie będzie. Lista przedświątecznych zadań, choć przyjemnych i zaplanowanych tak, by generalnie cieszyć niż być udręką, stała się katalizatorem scen dantejskich. Wizja sobotniego  przedpołudnia, wypełnionego śmiechem podczas wspólnego ubierania choinki, pękła jak mydlana bańka, by urzeczywistnić się dopiero dzień później. Co w kontekście wypowiedzianych jeszcze dzień wcześniej słów i wylanych wtedy łez i tak jest jakimś bożonarodzeniowym cudem! To, co miało zostać wykrzyczane, zostało. Co miało zostać wypłakane, wypłakało się. Można by trwać w pełnym źle pojmowanego honoru milczeniu do Wigilii, albo i dłużej, bo przecież złości i żale nie znikają ot tak, z dnia na dzień. Pretensje i frustracje mogłyby wisieć między nami, psując ten czas wszystkim dookoła. I nie, to nie udawany pokój, zawarty z wyrachowania na Święty Czas. To po prostu ta przedświąteczna miękkość serca, która ułatwia wybaczanie. Pewnie i ta kapusta trochę, do spóły z choinką i pankejkami. I ta podniosłość jakaś, która ujawnia się coraz bardziej z każdą chwilą odliczania. I ta powaga sytuacji, którą odczuwam, kiedy myślę, że te dni, rytuały i zapachy właśnie zapamiętają moje dzieci na zawsze. I choć pretensje i frustracje nie lubią odpuszczać dla dobra ogółu, a właśnie wtedy złośliwie ujawniają się, żeby utrudnić nam życie, przeganiam je dla wartości nadrzędnych.

Życzę Wam pokojowych przygotowań, miękkich serc i Świąt w powietrzu. Najpiękniejsze dni przed nami!

15

8

11

17

18

10

16

19

20

13

26

27

24

23

25

2

3

4

6

Świąteczne pancakes

z marcepanem, cynamonem i masłem pomarańczowo-miodowym

(ok.20 szt.)

Składniki:

  • 200 g jogurtu greckiego lub naturalnego serka
  • 100 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki rozpuszczonego masła lub oleju (np. rozpuszczony kokosowy, z pestek winogron)
  • 1 cukier waniliowy lub 2 łyżki cukru pudru (syropu z agawy, ksylitolu itp.)
  • 200 g mąki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta cynamonu
  • kawałek masy marcepanowej (bez czekolady, bardzo dobra jest np. w Lidlu)

masło pomarańczowe

  • 50 g masła
  • czubata łyżeczka miodu
  • 2 łyżeczki świeżej lub kandyzowanej skórki pomarańczowej

Przygotowanie:

  • na początek należy przyrządzić masło pomarańczowe – rozpuścić masło w rondelku z miodem i skórką, odstawić, by ostygło i zgęstniało, przygotować placuszki:
  • oddzielić białka od żółtek, ubić je na pianę
  • żółtka wymieszać w misce z jogurtem, mlekiem, cukrem waniliowym i masłem
  • mąkę wymieszać z sodą, proszkiem i cynamonem
  • masę jajeczną połączyć z mąką (mikserem lub rózgą), gdy masa jest gładka, wmieszać delikatnie pianę i wsypać pokrojony na drobne kawałeczki marcepan
  • smażyć na niedużym ogniu, na dobrze rozgrzanej patelni, wysmarowanej tylko leciutko tłuszczem (olej kokosowy lub inny do smażenia)

OGŁOSZENIE DUSZPASTERSKIE

Moje drogie, do Świąt ukaże się jeszcze jeden wpis, oprócz życzeń i zapewne też jakichś ckliwych wyznań, planuję zawrzeć w nim też przepisy na pyszne, błyskawiczne świąteczne likiery last minute (do domu albo na prezent) z naklejkami ofkors oraz etykiety na prezenty do druku. Nastąpi to najpewniej we wtorek, postaram się, by w ciągu dnia, więc kto może, niech z podpisywaniem upominków zaczeka i szykuje piękne butelki i karafki 😉

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

26 Komentarze

  • Odpowiedz agata 20 grudnia 2015 at 22:15

    Pani Polko, troche nie w temacie, ale skad ten dywan przy meblach w kuchni?
    Pozdrawiam

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:43

      to mata z Ikei, nie jestem pewna, ale chyba je wycofali :(

  • Odpowiedz Agawa 20 grudnia 2015 at 22:20

    Mega szybki likier:) wódka z masa kajmakowa :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:44

      a nie! 😉 ale równie łatwe :)

  • Odpowiedz Anna 20 grudnia 2015 at 22:29

    A czy te piękne etykietki na gorąca czekoladę ale bez napisu „na patyku” można prosić? Chciałabym wykorzystać przepis na słoikową:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:45

      napisz maila, postaram się Ci przesłać

  • Odpowiedz aigreetsucre 21 grudnia 2015 at 00:02

    Ojaaaaa!!… A myślałam, że tylko ja tak mam, że chciałam odwołać święta! 😉 Ale to miękkie serce, masz rację, pomaga. No i jeszcze chyba to, że można sobie coś skubnąć z tych świątecznych pyszności 😜 Piękna choinka. A moja, kurczę, nie pachnie…

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:46

      Dlatego przestałam kupować te ultraregularne, ale bezzapachowe jodły różne…ten aromat świerku robi mi Święta 😉

  • Odpowiedz Batysfera 21 grudnia 2015 at 00:58

    Zaglądam regularnie, ale pierwszy raz zakręciła mi się łęzka w kąciku oka. Wcale nie taka metaforyczna, aż sobie nosem pociągnęłam. Chciałoby się, żeby te wartości nadrzędne zawsze gdzieś tam tkwiły w pamięci i hamowały trochę przedświąteczne stresy i niesnaski.
    ( I kurczę, akurat pieczołowicie zapakowałam likierek dla mamy w pięknej butelce, ale bez etykietki. Jak żyć?)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:47

      poczekać na etykietkę i dokleić jutro 😉 jaki smak?

      • Odpowiedz Batysfera 21 grudnia 2015 at 21:29

        Kukułkówka – na łatwo, bo to debiutancka opcja. Na doklejanie już chyba za późno, bo butelka pozawijana w papiery maści wszelakiej, aczkolwiek planuję dalszą produkcję z okzaji imieninowo – urodzinowych i zaopatrzyć się w całe hałdy etykietek nie omieszkam, bo piękne robisz!

    • Odpowiedz malaczki 21 grudnia 2015 at 10:43

      my też w tym roku pierwszy raz mamy świerk, wcześniej zawsze jodła, zawsze idealna i dostojna, a jednak przegrała z nieregularnym, z dwoma czubkami świerkiem, który cudownie pachnie! :)

    • Odpowiedz marta1981marta 22 grudnia 2015 at 09:25

      a jak długo Ci ten świerk stoi? Mam jodłę bo bałam się igieł sypiących się nieustannie. I starsza chodzi i mówi: mamooo ta choinka nie pachnieeeeeeeeee

  • Odpowiedz Ania 21 grudnia 2015 at 08:37

    Jakby taka atmosfera miękka i miłości mogła trwać cały rok! Co do ogłoszeń-A ja już podpisałam prezenty, szkoda😔

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 grudnia 2015 at 09:48

      No szkoda, mimo wielkiego tempa pracy i mnóstwa wpisów, nie zdążyłam ze wszystkim odpowiednio wcześniej. będą na przyszły rok 😉

  • Odpowiedz Karolina.sza 21 grudnia 2015 at 10:37

    Jak zwykle Piękne zdjecia penkejkow… Co oznacza ze pewnie zjedzone na zimno. przerabane ma ta twoja gromadka z Tobą :) „nie ruszaj, jeszcze nie zrobiłam zdjecia”.
    Love!
    xoxoxo

  • Odpowiedz Ola 21 grudnia 2015 at 10:44

    Magiczne zdjęcia, cudne córeczki i świetny wpis :) banał jak zawsze, ale już nic nie poradzę, katarzysko się przyplątało i weny na mądry komentarz brak :p
    Przepis na likier i i do tego karteczki??? Jesteś amazing woman wiesz? :*******

  • Odpowiedz kplusmrownasiep 21 grudnia 2015 at 11:14

    Zastanawiam się zawsze skąd Ty wiesz co ja czuję… wpisy są często odzwierciedleniem tego co u mnie- wpis o dziadku, o usypianiu, ten wpis o wykrzyczeniu i wypłakaniu przed Świętami tego co trzeba :) Czuję jakbym miała kolejną dobrą kumpelę. Pisz, pisz dużo w nowym roku :)

  • Odpowiedz susannaromana 21 grudnia 2015 at 12:15

    Trochę jakbyś pisała o mnie;)
    Czekam z niecierpliwością na jutrzejszy wpis. Uwielbiam likiery !
    Ps. Twoje pankejki zawsze wychodzą, a teraz jeszcze to masełko, na bank wypróbuję .

  • Odpowiedz magda z pomeranii 21 grudnia 2015 at 14:22

    Jak zwykle o tej porze ogarnęłam się trochę , córcia śpi a ja zaglądam do kompa i ku mej wielkiej radości jest nowy wpis u mojej ulubionej blogerki :) I jak zwykle taki z życia wzięty. Uczciwy. U nas też choinka ubrana z pomocą małego pomagiera i plakaty od Ciebie powieszone oraz inne ozdoby. Tylko wianek bożonarodzeniowy na drzwi wejściowe nam zaginął i poszukiwania kilkudniowe nie przyniosły żadnego rezultatu… he he, wisi sobie teraz taki bardziej wiosenny. Właściwie pasuje do pogody. Czekam na przepisy na likerki :) Piękne są Twoje dziewczyny, a zdjęcie Hani z bombkowymi kolczykami wspaniałe :)

  • Odpowiedz SKDrozd 21 grudnia 2015 at 14:27

    Pani Polko, zajrzałam kiedyś na Pani stronę w poszukiwaniu skandynawskich wnętrz
    nie mieszczę się zupełnie w tej grupie wiekowej dla której Pani pisze tzn już od dawna nie jestem młodą mamą,
    ale co jakiś czas czytam i zachwycam się Pani tekstami
    Ma Pani Pióro
    więc z okazji Nowego Roku życzę Pani wypłynięcia na szersze wody (jeżeli chodzi o pisanie)
    i oczywiście wszystkiego najlepszego dla rodzinki

  • Odpowiedz ula 21 grudnia 2015 at 20:00

    Czytalam wpis w klinice czekając na badanie hsg i oczy mi się spociły. Serdeczności!

  • Odpowiedz Agawa 21 grudnia 2015 at 21:18

    W Bandyckiej wymiotło butelki 😉 chyba wszystkie po wpisie poleciały po szklane opakowania:) dopijam nalewki zeby być jutro w gotowości :)

  • Odpowiedz Grace 21 grudnia 2015 at 22:54

    Kochana z jakiego aparatu korzystasz?

  • Odpowiedz Nefertari 22 grudnia 2015 at 10:51

    Wesołych Świąt! :)

  • Odpowiedz Mienta 30 grudnia 2015 at 09:15

    Pyszne placuszki :) Dzięki za przepis!

  • Zostaw coś po sobie