2
Obiady, Przepisy

otwarcie sezonu szparagowego – pomysł na szybki i lekki obiad

Podobno niedobrze jest chodzić na zakupy na głodniaka. Pewnie i tak. Pewnie niedobrze się stało, że pojechałam rano, bez śniadania, po owoce, warzywa i chleb, bo skończyło się to dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Bo oprócz zaplanowanych wcześniej jabłek, bananów, mango i sterty zieleniny, przytaszczyłam także nieplanowane cuda różniste w ilości przekraczającej moje możliwości taszczenia trzy piętra w górę. Masło orzechowe, kefiry, kabanosy, soki, dwa bukiety tulipanów, że wymienię tylko kilka z tych kupionych oczami produktów, nie były zdecydowanie towarami pierwszej potrzeby i już na drugim piętrze żałowałam tej eskapady o samej kawie tylko.

Dowlokłam się jakoś na górę i kiedy wypakowywałam siaty, już nie plułam sobie w brodę, że nie zamówiłam zakupów przez internet. Bo na kuchennym blacie pyszniły się one – wytęsknione, wymarzone, ukochane me SZPARAGI! Szparagowa zieleń komponuje się zazwyczaj z kolorem otoczenia, z tą świeżą, ukwieconą majową aurą. Nie spodziewałam się ich zobaczyć dziś akurat, w połowie zimnego kwietnia, w czasie tak nieśmiałej jeszcze wiosny. I choć miałam ochotę pożreć je wszystkie natychmiast, polane tylko masłem, w dodatku sama, to zwyciężył we mnie pragmatyzm i postanowiłam zrobić z nich obiad. A że wyrzekam się ostatnio ziaren oraz nabiału, starając się odżywiać głównie warzywami, owocami i mięsem, wyszła mi potrawa lekka i dietetyczna. Trzymajcie kciuki za moją dietę, jeśli nadal będę się czuła na niej tak dobrze, wkrótce napiszę Wam więcej. Podzielę się też pewnie kolejnymi przepisami na dania mięsno-warzywne, które można reszcie rodziny serwować z makaronami, kaszami czy innymi węglami, nie skazując biedaków na utratę wagi. Dla mnie to jeden z najważniejszych aspektów diety – szanse powodzenia mają u mnie tylko takie koncepcje odchudzania, w których nie muszę gotować podwójnie

No i jak tak sobie teraz myślę – całkiem spoko ta moja łakoma przyjemność, nieźle skończyły się zakupy na głodniaka. Zawsze mogłam wrócić do domu z torbą świeżych croissantów.

1

2   5

7

8

3

Cytrynowo-miodowy kurczak ze szparagami

(3 -4 porcje)

Wspaniałe, lekkie i łatwe w przygotowaniu danie. Uwielbiam słodko – kwaśne, owocowe nuty w daniach głównych i sałatkach, przepadam za szparagami, więc ta kombinacja trafia w mój gust idealnie. Mięso przygotowane w ten sposób jest soczyste, w słodkawej, miodowej glazurce, a całość ma przepyszny, maślano-cytrynowy aromat.

Składniki:

  • 500 g mięsa z udek kurczaka (bez kości, ewentualnie może być pierś, choć to mięso jest bardziej soczyste)
  • pęczek szparagów
  • garść świeżego szpinaku
  • 2 cytryny
  • 2 łyżeczki płynnego miodu
  • sól, pieprz
  • masło klarowane do smażenia

Przygotowanie:

  • mięso umyć, usunąć tłuszcz i błonki, większe kawałki przekroić na pół
  • wyszorować cytryny, jedną pokroić w plasterki, drugą przekroić na pół, sokiem z jednej połówki skropić mięso, oprószyć je solą i pieprzem, odstawić
  • w międzyczasie przygotować szparagi – umyć je, obrać, przekroić w poprzek na trzy części
  • przygotować dwie patelnie – na jednej rozpuścić odrobinę masła klarowanego i podsmażyć na nim kilka plasterków cytryny – gdy zmiękną i zrumienią się nieco z obu stron, zdjąć je z patelni przy użyciu widelca, dołożyć łyżkę masła, wcisnąć sok z połowy cytryny i w tym sosie dusić szparagi na wolnym ogniu około 15 minut, od czasu do czasu potrząsając patelnią, by równomiernie zmiękły
  • na drugiej patelni rozpuścić łyżkę klarowanego masła i usmażyć na nim cytrynowego kurczaka (resztki soku pozostałe po marynowaniu wlać na patelnię), kiedy płyny wokół mięsa zaczną bulgotać, a ono zacznie sprawiać wrażenie, jakby się gotowało, polać mięso miodem, potrząsnąć patelnią
  • miód wkrótce zacznie się karmelizować, zamieniając płyn w gęsty, ciemny sos i rumieniąc mięso – gdy ma już ładny, złoty kolor, obrócić je i obsmażyć z drugiej strony na nieco mniejszym już ogniu
  • kiedy szparagi zmiękną (nie mają być jednak całkowicie ugotowane, powinny pozostać jędrne i chrupiące), a mięso będzie już wysmażone, przełożyć szparagi (wraz z sosem maślano-cytrynowym, w którym się dusiły) na patelnię z kurczakiem (mięso zsuń na środek, szparagi rozłóż wokół), obsypać porwanymi w dłoniach liśćmi szpinaku i dusić wszystko razem jeszcze 5 minut na małym ogniu, lekko poruszając patelnią od czasu do czasu
  • przed podaniem na wierzchu ułożyć plastry smażonych cytryn, można oprószyć świeżo zmielonym pieprzem
  • w wersji niedietetycznej można podać z makaronem lub drobną kaszą np. kuskus, quinoa, bulgur

Zmodyfikowałam nieco ten przepis.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

15 Komentarze

  • Odpowiedz Doris 21 kwietnia 2016 at 10:53

    Też mnie zaskoczyły szparagi przy ostatnich zakupach. Poszłam jednak w wersję mniej dietetyczną, mianowicie grillowane w boczku 😉 Ale Twoja wygląda zacnie, spróbuję przy najbliższej okazji.

  • Odpowiedz Maga 21 kwietnia 2016 at 10:58

    Och, szparagi! Jeszcze w tym roku nie jadłam, ale nie mogę się już doczekać!

  • Odpowiedz Ilona 21 kwietnia 2016 at 11:30

    Polko a podzielisz się że mną przepisem na Twoje crepes? 😀

  • Odpowiedz CorkaRomana 21 kwietnia 2016 at 12:53

    Dobry przepis na sobotę, oby tylko były szparagi. Nigdy nie mam czasu (albo sobie tak tylko wmawiam) na dodawanie komentarzy, więc skoro już dodaję ten komentarz to – JESTEŚ NIESAMOWITA! Tyle ma Ci wystarczyc pochwał. Uwielbiam czytać Twoje posty! Posłodziłam i czytam dalej.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 kwietnia 2016 at 13:32

      heh, dziękuję 😉 a szparagi są już w Biedrach i Lidlach, więc jeśli masz te sklepy w pobliżu, powinno się udać

  • Odpowiedz Kinga 21 kwietnia 2016 at 13:25

    Wersja bez szpinaku też się sprawdzi czy nie bardzo?!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 kwietnia 2016 at 13:32

      na pewno! w oryginalnym przepisie nie było, to moja inwencja, dla zdrowotności 😉

  • Odpowiedz Monika 21 kwietnia 2016 at 17:14

    Czy to dieta paleo? Kiedyś podsyłałam Ci link, ale wtedy Cię chyba nie zainteresował :) Polecam włączyć jajka na śniadanie w różnych postaciach, z warzywami, boczkiem, albo omlety, pyszne, zdrowe i przynajmniej mi nigdy się nie nudzą, plus sycą na długo. Ja dzięki takiemu sposobowi odżywiania (niejedzenie ziaren, głównie glutenu) wreszcie nie męczę się ze zgagą, a bardzo dużo osób które miały problemy ze schudnięciem, na tej diecie schudły i wcale nie głodowały. Pozdrawiam :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 kwietnia 2016 at 20:35

      Tak, inspiruję się paleo. Jajka jadam właśnie tak jak piszesz – w wytrawnych omletach, jajecznicy. Wybacz, jeśli Ci nie odpisałam, zdarzają mi się przestoje w ogarnianiu wiadomości i nie zawsze potem nadrabiam skutecznie, czasem jakiś mail tonie na wieki w odmętach skrzynki mailowej, to mój odwieczny stres.

  • Odpowiedz Jola 21 kwietnia 2016 at 20:29

    To z pewnością jest niemniej…. :-)

  • Odpowiedz rabarbarowo 21 kwietnia 2016 at 21:14

    Znakomite danie, napatrzeć się nie mogę :)

  • Odpowiedz Anka z Whitestoku 22 kwietnia 2016 at 00:43

    Mmmm chyba wiem co jemy w weekend :)

  • Odpowiedz Alutek 22 kwietnia 2016 at 09:17

    Kuskus nie jest kaszą 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 22 kwietnia 2016 at 09:43

      Tak, wiem, że to w zasadzie jak makaron, ale wygląd ma kaszowaty i tak się go potocznie nazywa, nie bądźmy drobiazgowi.

  • Odpowiedz Monikaa 23 kwietnia 2016 at 23:09

    Paleo!jedna z tych diet na która przeszłam bez bólu!a ze jestem miesozerna(niestety!) bez problemu stawało sie dla mnie przygotowanie posiłków.Juz po paru dniach czułam sie super!niestety nie mogłam sobie darować cukru i mleka do kawy…teraz ze względu na prace troche odpuściłam ale efekty po tych kilku tyg widac i musze przyznać ze naprawdę działa!:)

  • Zostaw coś po sobie