17
Jak żyć, Obiady, Przepisy

obiad równych szans

Za trudy ciąży, porodu i wychowania dzieci matki dostają w zamian dyskryminację na rynku pracy, rozstępy i wieczny niedoczas.

W prezencie od losu dostajemy obwisłe brzuchy i piersi wypompowane z jędrności. Kobiety, które nie rodziły wszystko mają lepsze – ciała, życie towarzyskie i kariery. Młode matki nie chodzą na imprezy. Młodych matek nikt nie chce zatrudnić ani przelecieć. Mamy przesrane także w temacie odżywiania. Podczas gdy singielki mogą sobie żyć o liściu sałaty, w lodówce trzymać tylko ogórki i kefir, a w szafkach otręby, my – matki dzieciom i żony mężom, prowadzimy gospodarstwa domowe, w których żyją ludzie, co to o sałacie nie dadzą rady. Nasze lodówki pełne są serów, a szafki herbatników. Nie da się z domu wyrzucić czekolady, a rodzinnego jadłospisu – białego chleba. O ile chce się czasem wyściubić nos z kuchni nie tylko na czas mycia podłogi w przedpokoju, nie polecam gotować podwójnie. Smażyć rodzinie kotletów, a dla siebie na boku – zupka Kwaśniewskiego, o nie. Gdym na diecie, staram się gotować tak, żebym mogła zjeść chociaż część rodzinnego posiłku, ale nie musiała szykować dwóch – dla chudych i dla grubych (a właściwie dla grubej, bo sama jestem w tym nieszczęściu). Wymyśliłam więc danie obiadowe wyrównujące szanse w odchudzaniu. I pamiętajcie matki – kobiety, które nie rodziły może i mają lepsze ciała, życie towarzyskie i kariery, ale nie mają dzieci.
Papryka faszerowana kaszą
(4-5 sztuk)
Składniki:
  • 4-5 średnich, czerwonych papryk
  • ok. 150 g kaszy jęczmiennej perłowej
  • 10 dkg chudej, wędzonej szynki
  • 1 nieduży por
  • 1 mała cukinia
  • sól, pieprz
opcjonalnie: ser żółty
Przygotowanie:
  • ugotować kaszę, warzywa umyć
  • pora pokroić w cieniutkie plasterki, cukinię i szynkę – w
  • drobną kostkę, wszystko razem poddusić na dwóch łyżkach masła
  • w osobnej misce wymieszać ugotowaną kaszę z warzywami i szynką, dodać sól i pieprz (sporo)
  • piekarnik nagrzać do 180 st., papryki umyć i oskalpować – odkroić wierzch, pozbawić je gniazd nasiennych i napełniać je farszem z kaszy aż po brzegi
  • porcję dla chudych dodatkowo można wzbogacić serem – zetrzeć na wierzch kaszy odrobinę i przykryć czapeczką
  • piec w naczyniu żaroodpornym lub innym do zapiekania pod przykryciem (ewentualnie przykryć naczynie folią aluminiową) ok. 50 minut
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

26 Komentarze

  • Odpowiedz Agnieszka Stasińska 18 stycznia 2015 at 20:58

    haha, uśmiałam się z tej smutnej prawdy… dobrze, że mam długi przedpokój :-)
    p.s uwielbiam czytać tego bloga i oglądać zdjęcia. made my evening ! <3

  • Odpowiedz Michalina Hanko 18 stycznia 2015 at 21:37

    Apetyczne foto :)
    Prawda jest taka jeszcze ,że matki nie mają łatwo nawet na diecie,smutne realia mojego odchudzania.Dojadanie obiadów po dzieciach ( no przecież nie wyrzucę),skrobanie paluszków,chrupek na spacerze bo nudno tak o pustej gębie.Soczki,deserki wszystkie bajery,na etykiecie napisane zjeść od razu po otwarciu tylko problem jak Młody nie chce tego jeść a przecież nie wyrzucę :)
    Z przepisu skorzystam :)

  • Odpowiedz Anonymous 18 stycznia 2015 at 21:42

    Super danie. Tak jak kazda matka. Gdybym miala gotowac dla jazdeho w domu pewnie bym nie wyszla z niej wogole. Tak to ma sie pare kilogramow wiecej i usmiechniete buzki. :):);) Czasami tesknie to singielki a pozniej pattze na aniolka spiacego i mowie ehhh ” Uparcie i skrycie , az kocham , kocham Cie nad zycie” slowami piosenki Edyty Geppert :)
    Kochane kochajmy to co mamy.Zycie jest przewrotne i pisze nam rozne scenariusze raz dobre raz zle. Ciesze sie z tego co mam :):)
    POZDRAWIAM!!!!☺

  • Odpowiedz Anonymous 18 stycznia 2015 at 22:33

    uwielbiam te ikeowskie talerze <3 my mamy fazę na bakłażany aktualnie

  • Odpowiedz Olcia Plaatt 18 stycznia 2015 at 23:29

    Super podsumowanie Polka! A papryczki tez super, robię tak samo ale dodaję jeszcze do kaszy połowę serka feta. Mniam:)

    • Odpowiedz Polka Dot 19 stycznia 2015 at 20:36

      z fetą pyszka, ja dodawałam ją do kaszy w wersji bez papryki – czyli do takiej kaszowej śmieciówki

  • Odpowiedz Anonymous 19 stycznia 2015 at 08:55

    Ja gotuję większość czasu dla grubych, choć gruba jestem jedyna. Niektórzy na chacie mają dość;P Ale co mają zrobić skoro nie ma nic innego;)

  • Odpowiedz sandrynka 19 stycznia 2015 at 09:55

    na szczęście moja przemiana materii sprawia, ze ten artykuł mnie nie dotyczy, mimo tego, że jestem podwójną matką. ale zgadzam się absolutnie z każdym zdaniem:) chociaż nie lubie papryki w innej formie niż na surowo, to to nadzienie chętnie bym wciągnęła :)

    • Odpowiedz Polka Dot 19 stycznia 2015 at 14:55

      sama ta kasza jest pycha, często robiłam różne kaszowe śmieciówy do pracy, jak jesteś chudziak, to sobie nie żałuj serków pysznych do środka :)

  • Odpowiedz Gosia Skrajna 19 stycznia 2015 at 12:50

    kiedy próbuje zmienić nawyki żywieniowe staram się przemycać je dla rodziny.
    teraz jest łatwiej bo córa ma już dwa latka…ostatnio podjadała mi tuńczyka z puszki 😛

    • Odpowiedz Polka Dot 19 stycznia 2015 at 14:56

      to jest bardzo zdrowy proces generalnie, no może z wyjątkiem tego jak moja chuda pięciolatka wcina chudy twaróg z ryżowymi waflami na kolację :)

  • Odpowiedz o.m. 19 stycznia 2015 at 13:06

    true…

  • Odpowiedz Ania 19 stycznia 2015 at 14:58

    Dziś właśnie robiłam pieczone papryki, ale w wersji z ryżem, brokułem, szpinakiem, twarogiem i czosnkiem. Pycha, szybko i zdrowo.

    • Odpowiedz Polka Dot 19 stycznia 2015 at 20:15

      z ryżem też fajne, nie próbowałam takiej kombinacji

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 19 stycznia 2015 at 15:16

    wstęp na 5! :) a reszta też .. uwielbiam zapiekaną paprykę z róznymi dodatkami

  • Odpowiedz beehouse 19 stycznia 2015 at 18:13

    W samo sedno :) dwójka w domu, trzecie w drodze…. muszę zmagazynować czekoladowe pyszności, póki mi wolno :)bo będzie tylko gorzej

  • Odpowiedz Mammamisia 20 stycznia 2015 at 11:01

    Wygląda przepysznie. Muszę kiedyś zrobić!
    Pozdrawiam ciepło!

  • Odpowiedz An Zulka 20 stycznia 2015 at 15:07

    Rewelacyjny post! Jak czytałam każde kolejne zdanie to się uśmiechałam coraz bardziej :) A przepis…świetny! Tylko jak dla mojego męża muszę dodać więcej mięcha 😀

  • Odpowiedz Joanna Dikl 21 stycznia 2015 at 01:02

    Ha, ha! No cudowne! Fakt, mamy przerąbane.:)
    Fajny przepis, z pewnością ściągnę do siebie.:)

  • Odpowiedz AgaTaKa 21 stycznia 2015 at 22:21

    BOSKI tekst;) Kwintesencja tego co myślę. Kobiety ,które nie rodziły mają życie puste jak ich lodówki.
    (i tu absolutnie nikogo nie chcę urazić… po prostu byłam kobietą która nie rodziła)

  • Odpowiedz Anonymous 23 stycznia 2015 at 09:31

    Chciałabym skomentować ten tekst :) Zgadzam się z częścią, że kobiety które nie rodziły mają więcej czasu, ale nie wszystkie są na diecie i prowadzą puste życie :) trochę uogólniłaś. Poza tym, że niektóre z kobiet, które rodziły wyglądają duuużo lepiej niż kobiety, które są same i mają mnóstwo czasu na SPA i inne zabiegi :) (kwestia genów i formy przed ciążą też trochę tutaj ma do powiedzenia) Ostatni mój komentarz dotyczy rzeczy zupełnie absurdalnej – pracuję w firmie, w której ja jestem dyskryminowana..z uwagi na fakt, że dzieci nie posiadam :) (jedyna w całej średniej wielkości spólce) premie są tylko dla osób, które mają dzieci, paczki na święta, elastyczny czas pracy itp ja muszę zapieprzać 2x więcej, za mniej i bez benefitów..bo przecież mam tylko męża :) – także zdarza się, że jest zupełnie odwrotnie :)) ps. No i lepsze obwisłe piersi niż brak możliwości posiadania dzieci :)

  • Odpowiedz Anonymous 18 lutego 2015 at 01:24

    Co prawda nie mogę wysłać sms bo zablokowali mi konto ale muszę Ci napisać że jesteś najlepsza! A za te tekst ” kobiety, które nie rodziły może i mają lepsze ciała, życie towarzyskie i kariery, ale nie mają dzieci.” kocham Cię po stokroć 😀 Będę go sobie często przypominać w myślach patrząc w lustro na obwisły brzuch z rozstępami i spotkaniach koleżanek karierowiczek 😉

  • Zostaw coś po sobie