20130509_074120_Salomon_Clean
Dzieciaki, Jak żyć

o jabłkach i jabłoniach

Chciałabym zostawić jej po sobie więcej niż oczy, trzy tony bibelotów, niecierpliwość i umiejętność łączenia kolorów. Cieszy mnie jej świetna pamięć i bogate słownictwo, lubię sądzić, że maczałam w tym palce.

Lubię rozpoznawać w niej moje nawyki i odruchy, jak wtedy, gdy nieproszona po skończonej zabawie sprząta klocki albo pędzi z chusteczką, kiedy kichnę. Widzę siebie niestety też, gdy wkurza się, jak jej coś nie wychodzi i gdy złości się, jak jej się coś karze.
Nie oczekuję dozgonnej wdzięczności za powołanie na ten świat, za wykarmienie własną piersią, za nieprzespane noce, ani nawet za te kilka lat wycierania tyłka. Przyznaję – rozczarowało by mnie, gdyby tuż po maturze wyruszyła podbijać w świat i dzwoniła raz do roku przed Gwiazdką. Przyznaję, liczę na więcej, mam nadzieję, że będzie blisko, bo będzie tego chciała, bo będzie mnie potrzebować. Obojętnie czy po dobrą radę, czy, żeby się pochichrać, czy na szarlotkę. Najlepiej po wszystko na raz. Nie uzurpuję sobie w jej życiu roli przyjaciółki, tych pozna i straci z pewnością wiele, ja wolę być jej matką. Taką od poważnych rozmów o tym, czemu najgłośniej szczekają małe psy (i jak to się ma do dziewczynki z podwórka) i tą od kąpieli w pianie. Matką od głaskania, przytulania i tą, na której można polegać, bo jak coś obieca, to tak będzie, zawsze.
Chciałabym być też matką przewidywalną, stoicki spokój w obliczu jej humorów i huraganów to dla mnie wyzwanie, czasem się udaje, a czasami nie. Porażki na tym polu bolą najbardziej. Zośka jest moją życiową lekcją cierpliwości, jest niepokorna i uparta, nie poddaje się łatwo zabiegom wychowawczym i tak jak słodka, potrafi być zbuntowana i nieznośna. Potrafię przepraszać, zawsze to robię po tym, jak się uniosę, ale i tak mam potem kaca przez dwa tygodnie. Po ostatniej takiej nerwowej sytuacji usłyszałam wiele przykrych słów na temat tego, jaką matką jestem. Płakałam potem bardzo długo, bolało jak już dawno nic. To przykre, jak ktoś tak krzywdząco generalizuje, gdy ktoś bliski tylko krytycznie ocenia, zamiast zrozumieć. A najbardziej przykre, że ten ktoś jest moją własną matką.
Dlatego dziś w Dzień Matki marzę, by to wszystko było łatwiejsze, żeby ciut łatwiej było mi być matką córce i córką matce. W obu tych rolach przydałaby mi się odpowiedź na pytanie: jak wziąć z własnej matki to, co najlepsze, a jej błędów nie powielać? Jak daleko może upaść jabłko od jabłoni? Czy można być dla swojego dziecka lepszą matką niż jest dla Ciebie twoja własna? Czy naiwnością jest liczyć, że moje błędy i występki rozmyją się jakoś w morzu mojej matczynej miłości?
Jeśli dowiem się kiedykolwiek, to pewnie dopiero na starość. Dziś tego nie wydumam.Więc teraz idę do mamy, dam jej prezenty, które trzymam w szafie od miesiąca. Idę do mamy po Zośkę, jej kwiatki i laurki już pewnie gotowe.
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

14 Komentarze

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 26 maja 2014 at 15:50

    pięknie napisane . prawdziwie.

  • Odpowiedz PodBezchmurnymNiebem 26 maja 2014 at 16:04

    Odkąd jestem mamą .. zrobiłam się miękka jak wafelek po wymoczeniu w kawie :-) Czytając Cię najprościej w świecie się spłakałam .. Bo tak pięknie i prawdziwie .. bo ujęłaś wszystko to co najważniejsze .. i tak bardzo mogę odnieść to do siebie ..do nas ..

    Pięknie . Dziękuje !

  • Odpowiedz Anonymous 26 maja 2014 at 16:45

    Nie wiem jak Ty to robisz, że wszystko umiesz ubrać w słowa tak lekko i prawdziwie zarazem. Zastanawiam się jak można umieć tak pisać o błahych sprawach, że wciąga jak niejeden bestseller. Dzięki za szczerość!

    • Odpowiedz Anonymous 26 maja 2014 at 16:45

      „błahych” na pierwszy rzut oka..

  • Odpowiedz Gwinoic 26 maja 2014 at 16:49

    Pięknie :)

  • Odpowiedz Marchev 26 maja 2014 at 16:53

    Wzruszylam sie. Tak. Ja tez mam wurzuty sumienia, choćby po ostatnim weekendzie. Ale ja słucham od meza. Chcialabym byc taka jak moja mama, spokojna i wywazona. Tylko ona punkt 16 wchodzila do domu i do 3 roku życia byla ze mna non stop. Teraz jest inaczej. I tak bym chciala byc cierpliwa, spedzac kazda chwile z synkiem.

  • Odpowiedz An Zulka 26 maja 2014 at 20:42

    Cudny post! Cudne zdjęcia!

  • Odpowiedz Anonymous 26 maja 2014 at 21:20

    Pieknie napisane. Dziekuje.

  • Odpowiedz KAROLINA S 26 maja 2014 at 21:24

    wiesz że chętnie tu zaglądam czytam od dechy do dechy każdy post i myślę
    u nas też tak jest
    też przez to przechodzę
    też nie zawsze mam 100% cierpliwość
    też kocham te cząsteczki siebie …………
    i pewnie się powtórzę ale cudnie być mamą
    mimo iż odpowiedzialność ogromna ale radość nie do opisania
    pzdr serd
    i wszystkiego najlepszego:-)

  • Odpowiedz Klaudia Rajnik 27 maja 2014 at 13:56

    Lubię patrzeć, czytać i doświadczać czyjegoś szczęścia. Zarówno najbliższych jak i tych obcych, dlatego zadumałam się czytając ten wpis, bo z pewnością jesteś najszczęśliwsza na świecie, pomimo przykrych chwil, a przecież każdy takie ma :)

  • Odpowiedz wkawiarence.pl 22 maja 2015 at 09:35

    trafnie określiłaś – dzieci to nasza życiowa nauka cierpliwości. Koniec. Kropka.

  • Odpowiedz Misako 22 maja 2015 at 10:48

    Każde z tych zdań mogłabym powiedzieć ja o sobie i o moim macierzyństwie z Chibi. Powiedź czy 2 to była decyzja czy oczywistość?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 22 maja 2015 at 13:23

      świadoma decyzja, zajęło nam ponad 4 lata, żeby stwierdzić, że nawet jeśli ma być ciężko, to i tak chcemy, żeby Zosia miała rodzeństwo.

  • Odpowiedz Maja 16 sierpnia 2016 at 21:10

    Kurczę .,,piękny post przeczytałam go po raz 2 kiedyś dawno juz go czytałam a dzis dochodzę do wniosku ze tęskno mi troche za tą dawna Polka tzn nie zrozum mnie złe nadal jesteś ” w dechę ” i uwielbiam Cie czytać jednak w tym poście jest jakis sentymentalizm starej daty lekki , wzruszajacy troche smutny ale nie napuszony , boje sie zeby Cie takiej nie stracić jak wyprowadzisz sie do swojego nowego wymuskanego mieszkania czy nadal bedziez ta sama Polka i czy nadal czytając Twoje posty bede sie czuła jakbym przeniosła sie w czasie albo czytała Karola Dickensa czy Charlotte Bronte …. Ściskam

  • Zostaw coś po sobie