ale mi się zabrało na manifest dziś >> nowy post, jeszcze ciepły
Dzieciaki, Jak żyć

nowy rozdział

Kilka dni temu otrzymałam dwunasty, ostatni już przelew z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zatytułowany „zasiłek macierzyński”. Za 5 dni odśpiewamy Hanuli pierwsze „sto lat”, a ja jestem przerażona. Kiedy półtora roku temu zwalniano mnie z pracy, miałam plan. Jeszcze zanim wręczono mi wypowiedzenie wiedziałam, że chcę zajść w ciążę i wykorzystać roczny urlop do tego, żeby rozwinąć bloga. Wiedziałam, że nie chcę mieć dwójki dzieci, dopóki nie znajdę innego sposobu na życie niż etat, który zabiera większość życia. Wiedziałam, że ten czas to dla mnie szansa. Po głowie oczywiście chodziło i wciąż chodzi mi jeszcze kilka innych pomysłów, ale one wszystkie są w zasadzie przeniesieniem do reala jakiejś części mojej blogowej działalności, a to praktycznie to samo. Na aktywność offline jeszcze dla mnie za wcześnie, Hania jest nadal malutka, a to wymagałoby znalezienia jej opieki na większość dnia, czego przecież nie chciałam. Dziś, kiedy trochę pomagają mi babcie i szukam niani na pół etatu, nie dam rady rozkręcić żadnej spektakularnej działalności gospodarczej. Moje kawiarnie, bawialnie, firmy party-plannerskie i sklepy internetowe będą musiały zaczekać. Dziś, moje kochane czytelniczki, moją jedyną działalnością zarobkową jest ten blog i czuję, że to jest moment, w którym chcę coś wyjaśnić.

Sprzedałam się i skończyłam, czyli następna zarabia na blogu

Wyjaśnijmy to sobie raz, a dobrze i nie wracajmy do tego więcej. Powiem Wam teraz coś ważnego: blogerzy zarabiają na swojej pracy. Może inaczej: czytani blogerzy zarabiają. Ile? Tyle, ile chcą im zapłacić. Mnie osobiście jeszcze żadne kokosy, ale znaleźli się już tacy, którzy coś tam chcieli. Rozwijam się, przybywa Was tu ciągle, więc liczę, że chętnych będzie więcej. Co w tym złego? mhmm…nie wiem. Nie rozumiem, skąd wziął się pogląd, że dobre blogi są prowadzone w czynie społecznym, że jak się bierze pieniądze od reklamodawców, to traci się autentyczność i niezależność. Czy ktoś kwestionuje konieczność płacenia gigantycznych kwot za spoty telewizyjne, za strony w kolorowych magazynach, za billboardy? Nie, za powierzchnię reklamową trzeba płacić. Tak, blog to także powierzchnia reklamowa. Blog to nie kółko różańcowe ani wieczorek poetycki, blogi nie mają zbawić świata, a blogerzy to nie wolontariusze w służbie zapewnienia darmowej rozrywki ludowi. Nie chcę się tu wypowiadać w imieniu całej blogosfery, ale myślę, że ci najlepsi to pasjonaci, którzy uwielbiają pisać, kochają fotografię, fascynują się tym, co robią – gotowaniem, modą, rodzicielstwem, makijażem, technologią – whatever. Dlaczego mieliby charytatywnie sprawiać, że zarabiają marki, o których piszą? Skąd pomysł, że jak dostają kasę, to już pokażą i powiedzą wszystko? Taka łapczywość to początek końca. Nie macie pojęcia, ilu firmom odmówiłam. Nie ma tygodnia, żebym nie odmawiała. Mogłabym już zarobić sporo kasy na postach o tabletkach na niepłodność, o jedzeniu na telefon, o ciuchach dziecięcych, których nigdy za darmo nie założyłabym dziewczynom. Przepadło mi już wiele ręczników, kocyków, koszulek, plakatów i zabawek, serio. Niektóre propozycje były obciachowe, czasem produkty nie w moim stylu. Ja rozumiem, że Wy mnie dobrze nie znacie, ale czy naprawdę nie jest oczywista dla regularnie tu zaglądających moja autentyczna fascynacja pięknem? Czy mój styl już nie na tyle rozpoznawalny, że z łatwością można by wyczuć fałsz? Powiem to tylko raz: nigdy nie pokazałam ani nie pokażę niczego wbrew sobie, niczego, co nie jest warte polecenia, co mi się nie podoba. Moje odkrycia i wybory inspirują wiele osób, mówiąc wprost: kupujecie to, co  pokazuję. Czy to nie jest w porządku, że ja też na tym korzystam, a nie tylko sklepy? Tak, odkąd zaczęłam blogować, mój dom wypełnił się rzeczami, które dostałam od sklepów. Pewnie co najmniej połowy z nich nie kupiłabym sobie sama, uznając, że znam wiele lepszych sposobów na wydanie trzech stów niż pled. Pewnie nie miałabym tylu kubeczków i miseczek, a moje dzieci tylu gadżetów, kocyków i zabawek. I co z tego? Naprawdę sądzicie, że biorę wszystko jak leci, bo za darmo? Albo że jak za darmo, to kłamię, że mi się podoba?

„Kogo na to stać?”

Czy ludzie obrażają się na TVN, bo reklamowali najnowsze BMW po „Faktach”? Nie dotykają więcej „Twojego Stylu”, bo nie mogą mieć kremów za tysiaka? Świat jest pełen nierówności, występują one szczególnie w gospodarkach kapitalistycznych. Jestem pewna, że dookoła mnóstwo jest rzeczy, na które Was (tak jak i mnie) aktualnie nie stać oraz nawet takie, których nigdy nie będziemy mieć.  Zawistny hejterze – powstrzymaj się, weź głęboki oddech, pohamuj wyrzut żółci, nie obrzucaj błotem. Niech to zmotywuje Cię do cięższej pracy. A jeśli nie działa, to zawsze możesz wyemigrować do Chin, albo na Kubę – w Polsce czasy, w których wszyscy mieli tak samo mało już się skończyły. Zresztą zrób cokolwiek, tylko mi tu nie jęcz, że „kogo na to stać”. Serio, czasem mam ochotę odpisać – „misia Gogo”! Czy może mam podać nazwiska? Od samego początku i z założenia to miejsce miało funkcjonować jako inspiracja estetyczna, pokazywać ładne przedmioty i wnętrza, ta idea nie zmieniła się, czasem są to rzeczy tanie, a czasem droższe – czy to czyni ze mnie gorszą blogerkę? No i wreszcie – chyba nie byli nigdy na blogach szafiarek ci, którzy twierdzą, że pokazywane przeze mnie rzeczy są drogie. U mnie nigdy nie było i nie będzie odpałów w stylu torebek za kilka(naście) tysięcy – to miejsce nigdy nie będzie elitarne, co nie znaczy, że każdego będzie stać na wózek, którego używam, czy nawet na klocki, które polecam.

Blog to praca

Tak, nie boję się powiedzieć, że ciężko pracuję. Przygotowanie jednego wpisu to wiele godzin przemyśleń, poszukiwań, przygotowań, ustaleń, zdjęć, obróbki i pisania. Nie korzystam ze zdjęć ze stocków, sama gotuję, aranżuję, wymyślam, a to bardzo czasochłonne. Staram się publikować wpisy co drugi dzień, bo wiem, że na nie czekacie. To tempo bardzo trudne do utrzymania dla matki dwojga dzieci, bardzo ciężko pracować z niemowlakiem na kolanach. Zainwestowałam w to miejsce mnóstwo czasu i trochę pieniędzy. Od ponad dwóch lat regularnie piszę, fotografuję, publikuję – świątek, piątek czy niedziela, w ciąży i z niemowlakiem przy piersi, zarywam noce, zaniedbuję inne obowiązki i przyjemności. Nie oglądam telewizji, filmów ani seriali, czytam niewiele, nie włóczę się po kosmetyczkach, koleżankom wciąż odmawiam. Robię to, bo kocham to miejsce, ale oczywiście nakręca mnie głównie osobista motywacja – żeby to zmieniło moje życie i dało mi kiedyś pracę marzeń. Niestety (a może na szczęście) nie jestem utrzymanką bogatego męża i nie jestem w stanie poświęcać połowy każdego dnia i każdego praktycznie wieczora na bloga, jeżeli on nie będzie zarabiał na naszą rodzinę.  Jeżeli rzeczywiście drażnią Cię wpisy sponsorowane, nie musisz ich kochać – zaakceptuj, że są, bo dzięki nim możesz czytać i oglądać inne posty – te, które Cię bawią, wzruszają, te z których czerpiesz inspirację. Poza tym wiem, że potrafię napisać dowcipny i ciekawy tekst nawet o glebogryzarce, więc spokojnie – jakość wpisów nie ucierpi, jeśli pojawi się tu nagle więcej sponsorów.

Zawód – blogerka

Ta frustracja narastała we mnie jak pryszcz – właśnie go wyciskam. Wraz ze wzrostem popularności, przybyło niezrozumienia, które mnie wkurza, czasem sprawia przykrość. Nie tłumaczę się tutaj, po prostu chcę, żebyście wiedziały, że nie jestem już mamą na macierzyńskim. Mój zawód to od teraz BLOGERKA. Ten blog to moje życie i mój dom, zapraszam Cię tutaj, ale jeśli Ci się nie podoba, opuść go, nie zostawiając po sobie smrodu. Z otwartymi ramionami witam kulturalną polemikę, wyrzucam bezwzględnie prymitywną zajadłość, wredną zjadliwość, głupie zaczepki, niesprawiedliwe oceny. Ja na przykład nie cierpię Urbana i ojca Rydzyka, nie zdarza mi się zatem kupować „NIE” ani włączać Radia Maryja, proste. Jeśli nie możesz na nas patrzeć – wyjdź i nie wracaj. Nie liczę, że wszyscy mnie zrozumieją, nie oczekuję, że każdy będzie mnie kochał. Po prostu musiałam to z siebie wyrzucić. Bo Was lubię. Bo jestem zbyt szczera. Bo tak trzeba. Bo właśnie otrzymałam ostatni przelew z ZUS-u, a Hania za pięć dni skończy rok i ja właśnie zaczynam nowy rozdział.

16

13

10

3

6

7

12

17

8

9

5

18

20

22

Hania:

płaszczyk, rękawiczki – Zara

czapka – Accessorize (ubiegły sezon)

sukienka – Zezuzulla

rajty – Reserved

buty – Mrugała

wózek – Stokke Scoot

Ja:

czapka – Brain Inside

szal – Stradivarius

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

198 Komentarze

  • Odpowiedz Monika 29 października 2015 at 21:34

    Jeszcze bardziej uwielbiam za ten wpis. Tak to już jest, ze najłatwiej pisać zza ekranu o kokosach za kawałek tekstu. Ale weź idź czlowieku, zrób to samo. Wykup domenę pisz fotografuj obrabiaj ukladaj inspiruj i trzep te kokosy!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 14:58

      zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi wiedzieć, ile zadań kryje się za każdym wpisem, nie każdy kuma te domeny, serwery, obróbki zdjęć itp. chciałam więc wyjaśnić to raz a dobrze, dzięki! 😉

      • Odpowiedz Natalia 4 listopada 2015 at 20:52

        sama stworzylas wszystko od zera, to Twoja ciezka praca, setki godzin.. Ja tym bardziej chyle czoła przed blogerkami z dziecmi, bo zeby zrobic te piekne zdjecia i wrzucic je na bloga muszą najpierw POSPRZĄTAĆ PO DZIECIACH 😉 ja sie relakcuje ogladając piekne wnetrza, piekne przedmioty, dzieci usmiechniete… dla mnie to takie wyjscie do innego swiata, spojrzenie w inna przestrzeń niż na podłoge kolejny raz pobrudzona jedzeniem przez dzieciaki 😉 Keep on going!

  • Odpowiedz Urszi 29 października 2015 at 21:34

    Pokochałam Cię za ten wpis!!!! :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 14:59

  • Odpowiedz Helena 29 października 2015 at 21:36

    Trzymam kciuki, mocno kibicuję, aby marzenia spełniły się !

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 14:59

      dziękuję!

  • Odpowiedz Anka 29 października 2015 at 21:38

    Szczerze i wprost – ja to „kupuje” :) trzymam kciuki za powodzenie pomysłów ma zycie i z przyjemnością bede regularnie zaglądać. Sto lat dla Hani!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 14:59

      dzięki piękne!

  • Odpowiedz Anka 29 października 2015 at 21:40

    Bardzo sobie taka szczerość cenie :) trzymam kciuki za powodzenie pomysłów ma zycie i z przyjemnością bede regularnie zaglądać. Sto lat dla Hani!

  • Odpowiedz Paulina 29 października 2015 at 21:40

    A ja Ci życzę jak najwięcej PIĘKNYCH, zgodnych z Twoją estetyką propozycji współpracy, które będą dla Ciebie inspiracją, a dla innych motorkiem do działania. Jesteś dla mnie takim motorkiem, bo sama chciałabym się otaczać takim pięknym wnętrzem, acz fundusze na razie tego nie przewidują. Zawsze jest coś ważniejszego – buty, kurtka na zimę.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:00

      I to są wspaniałe życzenia – bardzo Ci za nie dziękuję ♥

  • Odpowiedz Aez. 29 października 2015 at 21:42

    A ja z całego serca Ci kibicuję i trzymam kciuki! Spełniasz się w tym co kochasz, co sprawia Ci radość, nie ma nic lepszego niż łączenie przyjemnego z pożytecznym. 😊 Szczerze to mam gdzieś tam w środku odrobinę złej zazdrości, że Tobie się udało. Wiem nie powinnam, aż mam wyrzuty sumienia!😖 Ja już od dłuższego czasu zbieram się do blogowania ale każdy napisany post zaraz kasuje, wydaje mi się to takie bez sensu, że ludzie nie zrozumieją. A tutaj u Ciebie wszystko takie łatwe się wydaje, nie dość, że piękne i kolorowe to jeszcze z tych postów aż ocieka Twoją radością z ich tworzenia.. 😜Szczere gratulacje i powodzenia! Więcej takich sukcesów Ci życzę!
    Pozdrawiam! 😘

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:01

      Też tak miałam – założyłam kiedyś bloga, jakiś rok – dwa zanim zaczęłam na dobre i też kasowałam, nie ujrzał nigdy światła dziennego. Czasem trzeba do tego dojrzeć, nabyć umiejętności, ale i nabrać pewności siebie. Powodzenia!

  • Odpowiedz aga 29 października 2015 at 21:44

    BRAWO 😚👍

  • Odpowiedz blueeye from Gdynia 29 października 2015 at 21:45

    Brawo !!Za szczerość ,za bycie sobą!! A hejterzy -zawsze byli i będą ,ale wiesz co Polko?i co z tego ? To tylko małe,ubogie ludziki ,które chciałyby być zauważone,docenione i kochane ..a mają ..nic !! Im trzeba współczuć i iść swoją jasna droga -a oni i tak będą tkwić zagrzebani w swoich smutnych duszach..
    Powodzenia Polko!!Pisz,realizuj się,dostawaji zarabiaj jak najwięcej !! Żeby pewnego dnia Pan Polkowski tez mógł rzucić etat i być Twoim utrzymankiem:))))
    Szczęśliwej nowej drogi!! blueeye z Gdyni

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:02

      powiem Ci, że nazwałaś moje marzenie – fajnie by było kiedyś prowadzić jakąś rodzinną działalność okołoblogową 😉

  • Odpowiedz malaczki 29 października 2015 at 21:45

    Amen! 😉 to że kocham to miejsce to już wiesz! tak 3maj :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:03

  • Odpowiedz monika 29 października 2015 at 21:48

    Kochana rob , to co robisz , bo jestes w tym swietna! Zarabiac na robieniu czegos , co sie kocha -spelnienie marzen,hejterzy chyba tego nie moga przelknac najbardziej.To juz 2 lata?! Kiedy to zlecialo ? Gratulacje!
    Monika☺👍

  • Odpowiedz marta1981marta 29 października 2015 at 21:48

    jest nawet u Ciebie zakładka WSPÓŁPRACA. Jak ktoś ślepy to potem niech się nie wkurza. Jestem przyślepawa więc sobie pozwalam na prztyczek. W tym kraju masz mieć mniej niż ten drugi, gorzej, a najlepiej przywalić temu , któremu w czymś się udaje. Dziś ramka z Jyska za 10, następnym razem kocyk za 200. I co z tego? I fajnie. Można wybrać, albo choćby zainspirować się czymś. Jak sie rezygnuje z etatu w korpo to potem nie gotuje się jedynie z marzeń, a potrzebnych przedmiotów nie dostanie się na piękne oczy. Pisz jak pisałaś resztę olej sikiem prostym. Toz to nie lektura obowiązkowa. No dla nas może tak :-) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Aśka 29 października 2015 at 21:50

    Amen.
    Rozumiem. Popieram. I szczęścia życzę! :-)

  • Odpowiedz luska32 29 października 2015 at 21:51

    Brawo Polko 👏 Powodzenia życzę. Bardzo! Ja zostaję – nie odmówię sobie tej przyjemności zaglądania do Was, do Ciebie za żadne skarby 😏

  • Odpowiedz Pau Elegancka 29 października 2015 at 21:52

    Jeśli o mnie chodzi, to mnie nie musisz się tłumaczyć. Prowadzisz świetnego bloga pod kątem contentu (treści, zdjęcia), wkładasz w to mnóstwo pracy, serca, poświęcasz czas. Mocno Ci kibcuję i trzymam za Ciebie kciuki!

  • Odpowiedz Renata 29 października 2015 at 21:52

    Och… miałam krócej bo 6 mcy na ludzika 😉 ale wiesz, macierzyństwo to najbardziej kreatywny okres w życiu kobiety. Moje pomysły skrystalizowały się właśnie wtedy gdy dzieci były małe.

    Nie miałam niani ani babci, w zasadzie zupełnie samodzielnie dzień po dniu kreowałam swój biznes. Jakoś nigdy o sobie nie myślałam „blogerka” ale blog bardzo mi pomógł wypromować mój biznes.

    Życzę powodzenia :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:04

      z Zosią też tylko pół roku, przynaję, że ten rok to duży komfort. No i też myślę o blogu jak o pewnym etapie, czuję, że jeszcze podziałam offline 😉

  • Odpowiedz Ania 29 października 2015 at 21:53

    Podziwiam ludzi, którzy robią to co lubią i robią to z pasją. Zazdroszczę takim, którzy potrafili znaleźć tą drogę, bo ja jej ciągle szukam, a latka lecą. Piszesz tak spójnie, że wszystkie wpisy czyta się z łatwością i szczerze, nie czytałam wszystkich, ale nie zauważyłam różnicy między sponsorowanymi a „zwykłymi”. W każdym wpisie widać Ciebie, więc nie uważam również, że jakakolwiek Twoja wypowiedź na tym blogu może być nieszczera.
    Rób cały czas to co kochasz, bo jesteś na najlepszej drodze, aby osiągnąć jeszcze większy sukces.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:04

      dodajecie skrzydeł, dziękuję!

  • Odpowiedz Ania 29 października 2015 at 21:53

    Dołączam do tych wszystkich, którzy biją Ci brawo! Piękny i szczery wpis i za to kocham ten blog :) Proszę o więcej :)

  • Odpowiedz Celina 29 października 2015 at 21:54

    Hania leci napaść na sklep z cuksami?
    Świetna ta czapka jest.

  • Odpowiedz marzka 29 października 2015 at 21:54

    Post świetny jak każdy inny. Prawdziwy, szczery .. poprostu o życiu i realu, bez owijania w bawełnę, bez ściemy.. Świetnie się Ciebie czyta i czekam na kolejny z niecierpliwością;)) życzę Ci aby Twój blog ciągle rozkwitał i przybywało jeszcze więcej czytelników którzy tak samo będą czekać na kolejne posty z zaciekawieniem i uśmiechem.

  • Odpowiedz A-GATKA 29 października 2015 at 21:56

    Zazdroszcze ale nie tego co masz a pewnosci siebie,pewnosci niezachwianej i wiary ze chocby niewiem co i tak powiesz co myslisz. Love you. Jestes moja inspiracja. Mama szkrabow 2 i 1 roków :-)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:05

      Z tą pewnością to różnie bywa, często wątpię czy mi się uda, tak naprawdę najwięcej dobrej energii i optymizmu dajecie mi Wy!

  • Odpowiedz Karolina 29 października 2015 at 21:59

    Brawo! :)
    Bardzo mądrze napisane :)
    Fajnie, że to z siebie wyrzuciłaś, ulżyło na pewno teraz będzie tylko lepiej 😉 ja to nie trawię tych wszystkich negatywnych komentarzy i naprawdę nie rozumiem… Po ludzku nie kumam po co ktoś wchodzi, czyta i komentuje jak się nie podoba! Nie podoba się to sio i tyle… Po co komuś psuć nerwy i dzień… Czasami mam wrażenie, że ludzie nie mają większych problemów, serio. Bardzo bardzo bardzo lubię Twoje bloga, wpisy w wersji cudownych felietonów, piękne zdjęcia, smaczne przepisy :) jestem zauroczona Twoją osobą od 1,5 roku wtedy chyba odkryłam Twojego bloga :) i nie żałuję! A opisy skąd co masz są naprawdę bardzo przydatne 😉 sama czasami coś kupię z danego sklepu bo po prostu mi się podoba :) a zresztą ile razy można odpowiadać na pytanie: skąd to czy tamto 😉 jesteś super kobietą! Uwielbiam i podziwiam!!! :* pozdrawiam 😉

  • Odpowiedz Ola 29 października 2015 at 22:02

    Chyba znalazłam byka. Wózek tripp trapp?
    Ps. Piękne zdjęcia, piękny wpis.

  • Odpowiedz Anka z whitestoku 29 października 2015 at 22:03

    Love you! Tyle ode mnie:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:06

  • Odpowiedz Home on the Hill 29 października 2015 at 22:03

    Po pierwsze ogromnie Ci gratuluję:) Gratuluję Ci odwagi, wytrwałości i walki o swoje marzenia. Tworzysz tu piękne miejsce i życzę Ci jak najwięcej sukcesów. Blogowanie zajmuje ogrom czasu , potrzeba do tego pasji i serca. Blog to praca, czasem nieprzespane nocy itd. Coś o tym wiem;) I w ogóle ten Twój post jest mi tak ogromnie bliski, bo za miesiąc kończy się mój macierzyński. I wiesz co? Dodałaś mi otuchy i skrzydeł, bo w każdym Twoim słowie tyle wiary i entuzjazmu:) A ja się tym zarażam:) Pozdrawiam Cię ciepło.

  • Odpowiedz Kasia od dwóch córek 29 października 2015 at 22:04

    Bardzo, bardzo trzymam kciuki. Jesteś jedynym blogiem, na którym bywam regularnie. Wiem, jaki stres wywołuje ostatni przelew z ZUS-u. Mój był w lipcu… I jak cholernie trudno wrócić na zawodowe tory, kiedy stara firma zapomina o Twoim istnieniu. Bardzo kibicuję i trzymam kciuki za dobrą współpracę. Ten blog to dowód jak ciężko pracujesz. A zarzuty, że dostajesz kocyki i ubranka… słaby. Tego swojej rodzinie na obiad nie podasz i kocykiem rachunku nie zapłacisz. Powodzenia!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:06

      haha, dokładnie, to samo powtarzam, pustymi garnuszkami dzieci nie nakarmię 😉

  • Odpowiedz Karolina 29 października 2015 at 22:04

    Rozumiem Cię, Polko. Nigdy nie miałam wrażenia, że piszesz o czymś na siłę, nie sądzę, żeby się to miało zmienić. Życzę Ci samych wartościowych i pięknych propozycji współpracy, mnóstwa pomysłów na wpisy i doby długiej ponad normę:) Bardzo Ci kibicuję!

  • Odpowiedz ssylwia 29 października 2015 at 22:05

    Czy ja juz mówiłem że Cię Kocham.

    • Odpowiedz ssylwia 29 października 2015 at 22:08

      Raczej mówiłam

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 29 października 2015 at 22:14

        łeee, a już miałam nadzieję, że to jakiś cichy adorator 😉

  • Odpowiedz Justyna 29 października 2015 at 22:09

    To ja w takim razie zostaję!

  • Odpowiedz piwnooka 29 października 2015 at 22:11

    Bombowy wpis. Gratuluję i podziwiam a kciuki to chętnie potrzymam, ale przecież dasz radę i bez nich! :))

  • Odpowiedz Patka 29 października 2015 at 22:12

    Szczere i prawdziwe. Pokazujesz nam swój kolorowy świat i poświęcasz coraz więcej czasu na przygotowanie wpisów. Zbieraj zatem plony :-) samymi euforycznymi ocenami dzieci nie nakarmisz 😉 Powodzenia zatem w pisaniu nowego rozdziału. Ja tu zostaję.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:07

      Tak się cieszę, że mnie rozumiecie ♥

  • Odpowiedz dominika 29 października 2015 at 22:12

    JESTEŚ NIESAMOWITA !!! za każdym razem gdy zaglądam do Ciebie Polko ładuję akumulatory na kolejne dni i godziny :) wpadam by znależć ciekawy przepis, wpadam gdy potrzebuję pootaczać się wyjątkowymi rzeczami, wpadam na afternoon tea :) Uwielbiam Twój styl, Twój język, to jak bez ogródek mówisz to co myślisz, masz odwagę, której wielu brakuje. Trzymam kciuki, bardzo, bardzo mocno :) spokojnej nocki-moje Robaczki już śpią :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:07

      wow, to super, że tak to działa :)

  • Odpowiedz Jagodowa Mama 29 października 2015 at 22:13

    Uwielbiam Was!

  • Odpowiedz Ania 29 października 2015 at 22:14

    No i bardzo dobra decyzja!!! Uwielbiam czytać twoje wpisy, sama siedzę na macierzyńskim i myślę jak tu wykorzystać ten czas żeby przeorganizowac trochę życie zawodowe.Trzymam mocno kciuki chociaż wiem że musi Ci się udać bo robisz to z wielką pasją, co widać w każdym wpisie. Wiele historii jest jakby wyjętych z mojego życia, mam też 2 córeczki – Zosię i Hanię, tyle że z mniejszą różnicą wieku (2 lata) zaczęłam czytać od niedawna więc nadrabiam zaległości i codziennie cofam się do starszych postów. Trzymaj tak dalej a wariatami się nie przejmuj! Pozdro!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:08

      hehe, no proszę, pozdrowienia dla Was, dziewczyny!

  • Odpowiedz Natalia.2504 29 października 2015 at 22:15

    Bardzo dobrze, że tak napisałaś. Chwała Ci za to. Pamietam oburzenie plecakowe, że niby drogi itd. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja zostaję. Jeszcze bardziej. Jeszcze mocniej. Trzymaj się i rozkręcaj! I jeśli będziesz miała do przyjęcia pled, choćby i za dziewięć stów, a nie trzy – bierz śmiało! Weź ze dwa, mamie oddasz jeden.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:08

      haha, nie, nie chcecie wcale, żebym pozbyła się skrupułów 😉

  • Odpowiedz Daria 29 października 2015 at 22:17

    Trzymam za Ciebie kciuki !! I za siebie tez 😉 od początku ciąży marze o blogu, pisze i robię zdjęcia ale wciąż sie wahalam do dziś! Twój wpis dał mi kopa wiec biorę sie do roboty, tym bardziej ze jutro bedzie juz czwarty z dwunastu przelewów ZUS 😉 pozdrawiam

  • Odpowiedz Alicja 29 października 2015 at 22:21

    Kocham Was jeszcze bardziej:) Powodzenia, trzymam mocno kciuki za to, co robisz i czekam na kolejne posty… nawet o glebogryzarkach:)

  • Odpowiedz Fistaszkowelove 29 października 2015 at 22:24

    I brawo za szczerość. Uwielbiam waszą rodzinkę te pastelowe kolory i uśmiechy dziewczynek. Tak trzymaj i nie dawaj się zgorzkniałym mamuśkom 😉

  • Odpowiedz Mamaludinka 29 października 2015 at 22:25

    No cóż Ci powiem jak tu tyle juz peanow na Twą czesc? Jestes zajebista! A ja jestem fanką Twoją i już! :*

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:09

  • Odpowiedz Mamaludinka 29 października 2015 at 22:28

    A i jeszcze. Ty kochana piszesz tak często że ja nie nadążam Cie czytać! Zwolnij! Bo mi posty nieprzeczytane uciekają! A poki ZUS placi a dzieci sypiaja czasem :) mam czas czytac

  • Odpowiedz Maja 29 października 2015 at 22:29

    A mówiłam: blogerka – zawód przyszłości :) Powodzenia i szczęśliwego rozdziału!

  • Odpowiedz Marta 29 października 2015 at 22:30

    Drogo Polko, podejrzewam ze musiał Cię wyprowadzić z równowagi jakiś ludz konkretnie krytykujący i pełen hejtu i jadu. Niestety nasz kochany Kraj to wylegarnia hejtu i zazdrości. Myślę że to się nie zmieni. Ogromnie się ciesze ze masz taki dystans do tego i powinnaś to olać. Ja osobiście uwielbiam czytać Twoje posty, oglądać Twoje zdjęcia i Twoje słodkie dzieciaki. Ale przede wszystkim bije od Ciebie taka prawdziwość i szczerość i to naprawdę się czuje w Twoich tekstach. Szkoda ze mieszkam tak daleko, ale serdecznie pozdrawiam 😚😚😚Tak trzymaj i się nie zmieniaj. P.S. Ja widzę jaki ogrom pracy wkladasz w bloga, te zdjęcia, te dania które przygotowujesz – rewelacja! Odważył am się napisać, bo uważam ze trzeba mówić dobre rzeczy kiedy na to zasługują! O! Buzki 😗

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:09

      no, było takich paru 😉 dziękuję bardzo za te słowa ♥

  • Odpowiedz WeronikaZ 29 października 2015 at 22:31

    Na pewno nie przestanę zaglądać. Bardzo lubię:) Trzymam kciuki za nowy rozdział i czerpię motywację do działania:) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Magda ok 29 października 2015 at 22:31

    Fajna z Ciebie Babka :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:10

      fajnie to słyszeć 😉

  • Odpowiedz Iza Perez 29 października 2015 at 22:31

    Jakbyś była obok to bym cie wycalowała za ten post. 😉 ps ja zamierzam wyemigrował na Kubę ale najpierw muszę zarobić kupę kasy jako blogera 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:10

      ty powinnaś kosić siano jako stylistka… a potem na Kubę 😉

  • Odpowiedz Ania 29 października 2015 at 22:32

    oczywiście, ,ze zostaję!!!
    Każdy dzień zaczyna się od Polki, popołudniowa kawa z Polką i … wieczorem zaglądam, czy aby na pewno nie przegapiłam nowego wpisu. A mój M. wraca wieczorem z pracy i pada codziennie standardowe pytanie: a co tam u Polki? WHAT???? prawie tak jak by pytał: a co u mamy? :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:11

      Nieeeee! ale numer 😉

  • Odpowiedz just 29 października 2015 at 22:33

    Polko Bloggerko :) ode mnie piątka! Prawdziwie i szczerze. I niech tak będzie. Niech „walą” do Ciebie drzwiami i oknami skandynawscy sklepikarze i pasjonaci z pięknymi przedmiotami :) ja zostaję, dobrze mi tu :)

  • Odpowiedz Justyna 29 października 2015 at 22:44

    Zostanę…z całego serca życzę Ci powodzenia oby jak najwięcej tych stylowych i w dobrym smaku „sponsorów”.ps. chętnie poczytam o glebogryzarce 😉 buziam Hanulkę :*

  • Odpowiedz Magda 29 października 2015 at 22:44

    Amen.

  • Odpowiedz Emi 29 października 2015 at 22:45

    Mysle ze wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ile czasu, pracy zajmuje pisanie postów. Nie wspominając juz o samym pomyśle i ułożeniu sobie tego w głowie. Życzę Ci abyś robiła to co robisz i nie martwiła sie o finanse. A sobie życzę żebyś w przeszłości nie poszła w stronę typowo wnętrzarska bo twoja lekkość w pisaniu, szczerość, taka życiowa spostrzegawczość wywołuje u mnie zawsze uśmiech.
    Ps: zupełnie nie znam sie na warunkach takich współpracy, ale czy jak dostajesz produkt do testowania to możesz o nim napisać złe i go nie polecić? Rozumiem ze nie podejmujesz sie współpracy jeśli wiesz ze coś jest słabe ale może warto byłoby to napisać? Szczególnie jeśli chodzi o produkty szeroko reklamowane, „obecne wszędzie”

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:13

      Takich typowych testów konsumenckich jeszcze nie robiłam i na szczęście wszystkie rzeczy, które dostałam były super, ale myślę, że gdyby tak było, jak piszesz, to albo wystawiłabym mało entuzjastyczną opinię, albo wręcz zwróciła produkt i wycofała się ze współpracy, gdyby to była jakaś wybitna katastrofa 😉

  • Odpowiedz susannaromana 29 października 2015 at 22:47

    Brawo!
    Życzę Ci jak najlepiej .
    Pozdrawiam :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:13

  • Odpowiedz KArolina 29 października 2015 at 22:49

    Bardzo cie lubie za szczerość. Uwielbiam wasz kolorowy świat i twoje dziewczynki za to jak pokazujesz macierzyństwo i wasze chwile, mam nadzieje,że w połowie przynajmniej bede taka fajna mama :) Kibicuje Ci polko!!

  • Odpowiedz Mama dziewczyn 29 października 2015 at 22:57

    Dla mnie to oczywiste blog=praca = współpraca Jestem mamą córek dwóch (5,5l i druga skończyła rok we wrześniu), doskonale Cię rozumiem i mocno Ci kibicuję. Twój blog kojarzy mi się nie tylko z inspiracjami dla dzieci ( z których korzystam), ale także z inspiracjami kuchennymi (wykorzystałam Twoje przepisy – co nigdy nie zdarzyło mi się na innych blogach, bakłażan czy szybkie ciasto marchewkowe), dlatego też Twój blog kojarzy mi się z kuchnią. Jak się zgłosza jakieś firmy z „pomocnikami kuchennymi”, „ułatwiaczami” życia dla zabieganych mam to jesli tylko będziesz miała przekonanie to śmiało testuj testuj testuj.

  • Odpowiedz Kasia 29 października 2015 at 23:00

    Poplakalam się czytając Twój wpis. Podziwiam i kocham szczerze! Jesteś dla mnie jak tlen bez Ciebie nie umiem juz funkcjonować. Ja sama jestem juz na półmetku syn pół roku a ja dalej gruba zaniedbana i leniwa i nie wiem co dalej, nie mogę się odnaleźć w nowej roli a może w nowym ciele. Jesteś moim natchnieniem i przez Twoje wpisy nabieram chęci do zmian. Może jest to slomiany zapał ale przez pewien czas czuje się świetnie. Dzięki ze jesteś ! Nie zmieniaj zawodu i zarabiaj ile wlezie tego Ci życzę !

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:14

      haha, dziękuję! :) wystarczy, jeśli uda mi się dołożyć do normalnego życia i kredytu na większe mieszkanie 😉

  • Odpowiedz Agnes 29 października 2015 at 23:06

    Alo Alo :) no i wszystko w temacie! Wiesz Aga, jakoś mi po drodze było obejrzeć ostatnio film Bogowie, a tam padł cytat, który tak jakoś mi tu pasi, że „Polak Polakowi to nawet klęski zazdrości”. I coś w tym jest. Wszystkim się dobrze nie zrobi. Aczkolwiek muszę Ci przyznać, że Twojego bloga kocham za tę autentyczność i taki sam poziom cały czas. I treści i wszystkiego. Sama przyznaję, że z czytania kilku blogów zrezygnowałam właśnie za to, w którą stronę zmierzały. Gdzie z całkiem fajnych tekstów, zaczęły się suplementy na niepłodność, samochody, a wszystko było tworzone właśnie pod reklamodawców, do czytania takiego samego w sobie natomiast było tyle co nic. Wiedziałam natomiast o nowym parowym żelazku, torbie do wózka za x stów czy kuracji witaminami za ponad tysiaka. Nie kwestionuję, po prostu nie czytam, bo mam wrażenie, że autentyczność takiego bloga spada. Nie kupuję reklamowania wszystkiego co kasiasty sponsor przedstawia na łamach bloga. U Ciebie zostaję <3 tekst – jak zwykle ++++++++++

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:15

      Myślę, że ważna jest równowaga takich postów do niesponsorowanych, a nie zrazi się ludzi, postaram się, aby tak było 😉

  • Odpowiedz aigreetsucre 29 października 2015 at 23:23

    A jak Ci napiszę piękne komplementy, to dostane zniżkę na reklamę? 😉 Choć piszesz, że jakieś plakaty odrzuciłaś, ale może dla moich będzie nadzieja ;P No i masz rację, pisanie bloga to ciężka praca… Ja za mojego zbieram komplementy od znajomych, ale się nimi nie najadam, więc blog leży odłogiem. Przydałaby się glebogryzarka. Polecasz jakąś? 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 listopada 2015 at 15:16

      Nie znam Twoich prac :( Póki co temat glebogryzarek jest mi jeszcze obcy, ale jeśli będzie trzeba – zgłębię 😉

      • Odpowiedz aigreetsucre 10 listopada 2015 at 14:38

        Ha ha, no w tym właśnie problem, nikt nie zna moich prac 😉 A tak serio, to plakaty są w fazie projektu. Jakby co, trafię do zakładki „współpraca” :) Trzymaj się i pisz dalej! Nie wątp w siebie, bo my, Twoje czytelniczki, na pewno nie wątpimy :)

  • Odpowiedz Magda 29 października 2015 at 23:24

    Czytam Twoje wpisy regularnie,jednak po raz pierwszy czuję,że muszę zostawić komentarz. Nigdy nie można dogodzić wszystkim, osobiście nie mogę pozwolić sobie na te wszystkie piękne przedmioty, ale uwielbiam na nie patrzeć, to taki rodzaj terapii dla oczu i duszy estetki. Prowadzilam bloga kulinarnego przez ponad rok i wymieklam,to naprawdę ciężka praca a takowa musi być wynagradzana i gratuluje Ci, że umialas przekuc pasję w pracę! Rób dalej to co uwazasz za słuszne,a jestem pewna, że grono stałych ,kumatych czytelników nadal bedzie z Tobą. Ja będę na pewno Polko 😉

  • Odpowiedz em. 29 października 2015 at 23:25

    Polko! Cudownie się Ciebie czyta :) codzienność, ale nie w lukrze i nie słodko-pierdząca (tak to ujmę 😉 ). Życie to życie i na rachunki trzeba mieć. Sama żyję z pisania (choć nie bloga, a scenariuszy) i dostarczania ludziom w ten sposób rozrywki. Odpłatnie. Bo gdy ma się dom, dzięcię do ogarnięcia i małżonka do wsparcia (psychicznego i finansowego, bo się w związek partnerski wierzy) – nie ma miejsca na wolontariat :)

    pisz dalej Blogerko! :) wierzę, że nie polecisz czegoś, co Cię nie urzeknie.

    ps. wolę taki spis rzeczy pod postem, niż (jak do tej pory) przewalać komentarze z info; gdzie upolowałaś tak piękny płaszczyk dla Hani ect. 😉

    ścisk!
    em

  • Odpowiedz Aga 29 października 2015 at 23:42

    Do kawiarni z Twoimi wypiekami i smakołykami chodziłabym codziennie!!! :))) Powodzenia w realizacji marzeń.W przyszłym roku kończy mi się 3 -letni bezpłatny wychowawczy….tak więc rozumiem w pełni Twoje rozterki,ja zostałam z dzieckiem w domu i nie żałuje.Pozdrawiam.

  • Odpowiedz Karolina 2 29 października 2015 at 23:59

    Inspiruję się Twoim mieszkaniem, wykorzystuję Twoje przepisy, Uwielbiam twoje dzieci – obyś na tym blogu zarobiła kokosy!

  • Odpowiedz Karolina.sza 30 października 2015 at 00:06

    Swieta racja. 👏🏻👏🏻👏🏻 brawo za odwagę i manifest.

    Co do tekstu „kogo na to stac” – Ja tez czasem łapie sie za głowę jak widzę ceny gadżetów, ale zamiast hejtowac bo gryzie mnie frustracja że mnie na nie nie stac, to szukam alternatywy, rzeczy podobnych i jestem wdzięczna ze mi pokazałaś pomysł, zainspirowałas.

  • Odpowiedz Dagmara 30 października 2015 at 00:28

    Twój blog jest jedynym,który regularnie odwiedzam, od którego w sumie jestem uzależniona,na którym znam każdy wpis! inspirujesz ,za kazdym razem pokazujac rzeczy,które jak sama napisałaś są w Twoim stylu. nigdy nie poczułam się oszukana,nigdy czytając sponsorowany post nie czułam ze robisz coś na sile i się „sprzedalas”. sama porwałam się na bloga,chyna do końca nie zdając sobie sprawy, ile to pracy i zapału trzeba mieć, aby wpisy miały taka jakość oraz częstotliwość jak Twoje,dla mnei nie do zrobienia, jesteskniony moim niedoscignionym wzorem,który inspiruje. tu chce sie wracac,bo jest ladnie,dowcipnie i madrze! trzymam kciuki za dalszy rozwój i jestem szcerze przekonana ze bedzoe o Tobie jeszxze głośno! w sumie to już jest, a liczby komentarzy mówią same za siebie! pozdrawiam gorąco!

  • Odpowiedz Ola by Design 30 października 2015 at 01:25

    Nic dodać, nic ująć! Brawo 😉

  • Odpowiedz Ania ze Srebrnego Domu 30 października 2015 at 01:38

    I bardzo dobrze powiedziane.A poza tym to Twój blog a nie bezcenne dobro ogółu i Twoja praca a nie czyn społeczny.Zarabiaj sobie moja droga a ja Ci kibicuję!

  • Odpowiedz Scraperka 30 października 2015 at 06:34

    Calkowicie popieram! Mistrzowsko napisane..! zgadzam się ze wszystkim. :) pozdrowienia

  • Odpowiedz Tomek 30 października 2015 at 07:26

    Brawo. Gratuluje. Zycze wytrwalosci i jeszcze wiecej kasy a hejterzy niech patrza i ich boli :)

  • Odpowiedz Jogradka 30 października 2015 at 07:43

    Dzieci nie mam, a Cię czytam regularnie :) Podobają mi się Twoja szczerość, otwartość, bezkompromisowość i zdrowe podejście do siebie 😀 Nachalnych reklam w blogach nie lubię, ale to raczej kwestia tego, jak blogerka podejdzie do sprawy. Kiedy w ciągu 2-3 dni widzę 10 identycznych peanów na cześć żelazka, sklepu, odkurzacza itd., to mnie trafia… Materiały prasowe ot tak wklejone na blog i ślepy zachwyt. U Ciebie tego nie ma, nie ma u Julki (szafatosi) – i za to Was uwielbiam, Matki kochane :*

  • Odpowiedz Mała Mi 30 października 2015 at 07:49

    Z blogiem trochę tak, jak z firmą działającą tylko przez internet- ludzie myślą (gorzej, gdy mąż także ;)), że siedzisz w domu cały dzień i nic nie robisz. Że robi się samo. To wkurzające. Mocno.
    Prowadzenie bloga to praca- to jasne jak słońce. To forma sprzedawania siebie i co za tym idzie swej duszy, swoich zapatrywań na świat, swojego artyzmu. Jest to rodzaj publicznego sprzedawania się, jak każda forma artystycznego upublicznienia. Pisanie, dobre, przecież zawsze było, jest i będzie w cenie. Podobnie fotografia.. Ja nie widzę w blogowaniu nic złego. Jeśli umiesz sobie poradzić z brzemieniem ludzkiej wszechobecnej zazdrości, złośliwości, oceniania oraz z tym, że nie jesteś już prywatną Panią „X”, to jak najbardziej do dzieła i życzę energii, mocy i wytrwałości. Oby Twe blogowanie przyniosło oczekiwany plon! Jakikolwiek by on nie był- własny bizens, projektowanie czegoś fajnego, użytkowego, sklep, cokolwiek. Ja po cichu kibicuję, bo sama, choć kiedyś zaczęłam prowadzić i prowadziłam przez chwilę bloga dziecięcego, nie wrócę do tego na pewno. Zbyt wybujałą mam wyobraźnię i chyba wolę siedzieć gdzieś z boku, w cieniu. Wystarczy mi rozpoznawalność względna na poziomie własnego miasta ;). A tak serio- mam za sobą spowodowane wyłącznie i w 100% tym, co siedziało paskudnego w ludzkich głowach, nie we mnie, historię w sieci i stąd moja ostrożność. Stąd zastanawianie się, czy kiedyś nie skasować większości moich zdjęć na facebooku czy instagramie. Życzę Ci Polko czytelników oddanych i myślących. Takich, którzy nie będą Twoim kosztem prać własnych brudów z dzieciństwa ;). POWODZENIA!!! Buziaki :)

  • Odpowiedz Bubulinka.pl 30 października 2015 at 07:58

    Aga piona! Nie moglam sie doczekac az moje robaczki wyjda do przedszkola zeby to przeczytac :* jestes najlepsza! Buziaki.

  • Odpowiedz Anlevko 30 października 2015 at 08:08

    Krótko i na temat! Sama kończę w grudniu mój urlop macierzyński. Też kombinuję jak mogę, pomimo, że bloga nie mam. Bardzo chciałabym zostać z synkiem w domu, a jednocześnie dokładać się do budżetu domowego. Trzymam z całej siły kciuki, żeby Tobie się udało! I będę zaglądać dalej 😉

  • Odpowiedz Mała 30 października 2015 at 08:18

    Powiem szczerze że jak dla mnie to odwaga pisać o swoim życiu i pokazywać je w internecie. Tak sie upubliczniać. Także podziwiam takich ludzi a że jeszcze da sie zarobić jakiś grosz to super:)

  • Odpowiedz ByNika 30 października 2015 at 08:19

    Z całego serducha gratulacje dla Ciebie ☺
    Trzymam mocno kciuki za pomyślność w nowym rozdziale

  • Odpowiedz wkawiarence.pl 30 października 2015 at 08:34

    Bardzo dobrze, że ten post opublikowałaś, że nie wykasowałaś i ujrzał światło dzienne. Brawo za mocne słowo !

  • Odpowiedz Matka Sałatka 30 października 2015 at 08:38

    Podziwiam, uwielbiam, zostaję! 😀

  • Odpowiedz Jola K 30 października 2015 at 08:42

    Brawo Polko!!!szczere i prawdziwe,jak cały blog!

  • Odpowiedz kempina 30 października 2015 at 08:47

    „Odmawiam koleżankom” mnie najbardziej zabolało… 😉
    Ale może ja tu sobie w cichości pochlipię i znowu w samotności wypiję kawę, a Tobie niech spływają same intratne transakcje! Trzymam kciuki na maksa!!! :*
    No i oczywiście czekam na roczniakowe inspiracje 😀

  • Odpowiedz Niesmiala 30 października 2015 at 08:48

    Polka, zostaję z Tobą ! :) I polecam innym przy okazji bo jesteś fajna i autentyczna. Nie powiem, przyznaję czasami rzeczywiście zazdroszczę Ci tego pledu za trzy stówki 😀 Ale szanuję Twoją pracę i naprawdę nigdy do głowy by mi nie przyszło hejtować i wypisywać jakichś bzdur.
    Pisz dalej!

  • Odpowiedz Kasia 30 października 2015 at 08:57

    Świetny wpis!
    Powodzenia i spełnienia marzeń!

  • Odpowiedz Abujka 30 października 2015 at 09:01

    😘😘gdyby nie fakt, ze musze zrobic zakupy i ugotować obiad moim facetom to juz bym była w drodze aby Cie wyściskać !!! I co tam,ze masz kocyki i łyżeczki za trzy stówki 😂😂mi pasuje Twoja energia i ciepło – inspirujesz do otaczania sie pięknem i tym pięknem zarażasz 😘dzieki Tobie chce mi sie każdego dnia bo mam ładna filiżankę do kawy 😂i raz jeszcze – dzieki ze jestes !!!!

  • Odpowiedz Aneta red-artist 30 października 2015 at 09:14

    Jesteś jedyna w swoim rodzaju i wcale się nie dziwię, że na tym korzystasz. Ba! Korzystasz mądrze i nie bierzesz czego popadnie byle tylko mieć. Wielu próbuje Cię kopiować i to nieudolnie, może to oni sieją zamęt? A jak nie, to na pewno ci, co nie wiedzą, na czym polega prowadzenie bloga. Odwiedzam Cię regularnie, uwielbiam to jak piszesz, ubierasz w słowa to co sama nieraz myślę (chociaż rzadko zostawiam komentarz ja niedobra ;-)). Pozdrawiam cieplutko!
    PS. Ale domowe lody z Twojego wakacyjnego przepisu mi nie wyszły 😛

  • Odpowiedz Przytullale 30 października 2015 at 09:22

    Czytam, lubię, rozumiem doskonale i bardzo mocno kibicuję
    Wspaniały tekst Polko

  • Odpowiedz Julia Orzech 30 października 2015 at 09:22

    Amen! Ten wpis powinien trafić do wszystkich, którzy tak zajadle krytykują posty sponsorowane i śmiem twierdzić, że robią to z fałszywą skromnością, że oni nie, oni nigdy. Ten się sprzedał, ta się sprzedała, a ja taki niby uczciwy. Zazdrość? Czy wrodzona, polska złośliwość? Nie wiem. Ja czytam regularnie twoje wpisy. Właściwie to często kończę lub zaczynam od nich dzień. Doskonale wiem, że na tym etapie mojego życia nie stać mnie na większość rzeczy, o których piszesz. Nie stać,bo ostatni przelew z Zusu przyszedł dawno temu, a i kredyt na mieszkanie jest. Po co zatem czytam? Bo lubię, bo mi się podoba to co masz w głowie, to jak ubierasz dziewczyny, gotujesz i jakimi przedmiotami się otaczasz. Nie odczuwam zazdrości, a jedynie motywację dla siebie. Robię listy pięknych rzeczy, które kiedyś kupię, gotuję z twoich przepisów i pracuję nad swoim blogiem i nad sobą. I tak naprawdę w dupie mam, czy kocyk, który widzę na zdjęciu dostałaś, kupiłaś czy też ktoś ci zapłacił za napisanie o nim. Tak jak mówisz, twój styl dla stałych czytelników jest na tyle rozpoznawalny, że fałsz byłby widoczny. Ten kto poważnie traktuje blogowanie wie ile pracy to kosztuje. Nad wpisami siedzi się nieraz dzień, dwa i trzy. Dokształcamy się, żeby zdjęcia były ładne, żeby w tekście nie było błędów, żeby nie pisać bzdur. Wkładamy w to serce i czas. Dlaczego więc ludzie mają problem z wynagrodzeniem blogerów? Nie wiem. W każdym razie życzę sukcesów pani blogerko przez duże B.
    PS Teraz lubię jeszcze bardziej 😉

  • Odpowiedz Marlena 30 października 2015 at 09:24

    brawo! <3

  • Odpowiedz kamila 30 października 2015 at 09:29

    fanka różunie jestem, ale u Was wszystko wyglada tak swierzo, delikatnie i dziewczeco, ze chyba sie z tym rozem przeprosze. Hanucha sliczna dziewczynka z malym diabłem w oczach:) z zawod bloger – cos pieknego!! robosz to co kochasz, blisko rodziny i jeszcze na tym zarabiasz:) marzenie

  • Odpowiedz Koza domowa 30 października 2015 at 09:29

    Czytam Cię od dawna, rzadko komentuję, ale dziś muszę powiedzieć jedno słowo: BRAWO!
    Trzymam kciuki!

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 09:31

    A ja się do czegoś przyznam. Czytam w sumie prawie od początku i od początku popadłam w uwielbienie. ( choć nie komantuje prawie wcale ale może zacznę ;)). Nie będę się tu rozpisywała, pominę ohy i ahy. Kocham Cię za wszystko, celowo piszę, że kocham Ciebie a nie bloga bo ten blog to wlasnie Ty prawda? Nie znam Cie osobiscie ale dzięki temu blogowi właśnie mam wrażenie jakbyśmy były świetnymi kumpelami. Wiesz chyba co chcę przez to powiedziec? No ogólnie chwalę Cie! Ale wracając do meritum… Był taki moment, taka chwila, myśl… Dopadła mnie, nie pamiętam przy jakim dokładnie wpisie, że zaczyna sie robić nie fajnie. Te wszystkie produkty reklamy ubrania… Myślę sobie gdzie jest moja Polka?! Buuu już jej nie lubię. Ale po chwili… Zaraz zaraz przecież to jest ciągle ta sama moja Polka. Ten sam styl, te same przemyślenia, postrzeganie świata, życia no po prostu ciągle i niezmiennie cała Ty. I uświadomiłam sobie że to zazdrość mnie dopadła. I to taka, nie wiesz, zaaaazdro stara że Ci się udało, pozytywnie. Tylko taka wstrętna zazdrość chciala mnie zeżreć. Ale szybko kubel zimnej wody na głowę i mnie otrzeźwilo i kocham jeszcze bardziej. Oczywiście nadal zazdro ale tak pozytywnie. Jak przyjaciółka przyjaciółce ładnej kiecy czy prystojnego kochanka 😉
    No to teraz czekam na pokutę. Pozdrawiam i ściskam tą co jeszcze wczoraj była bezzębną babuleńką a dziś już biega :*

  • Odpowiedz Maja 30 października 2015 at 09:33

    Alleluja! Kochana kiedyś Ci pisałam, że nie mam czasu biegać po sklepach wiec u Ciebie napatrze się na piękne rzeczy. Czasem uda się coś kupić przez internet .W korpo z kubkiem kawy w dłoni jedną z największych przyjemności jest czytać Twoje mądre słowa ,jesteś normalną fajną babka a nie wytworem od wizerunku dlatego cokolwiek napiszesz jest to szczere i my to czujemy. Mi reklamy nie przeszkadzają bo tak, jak piszesz badziewia u Ciebie nie znajdziemy więc co w tym złego? :) ja uwielbiam piękne rzeczy, podziwiam jak potrafisz o nich mówić. Trzymamy kciuki za Ciebie.

  • Odpowiedz Zabawki 30 października 2015 at 09:34

    Mega. W końcu ktoś, kto powiedział wprost – bez wywyższania się, tylko zwyczajnie „To jest moja praca”. I tak jak ja pracując nie muszę nikomu mówić o swoich zarobkach, z jakiej racji wszyscy tak się interesują ile zarabiają blogerzy?

    Pisz dalej! Kawałek dobrej roboty robisz 😉

  • Odpowiedz Nefertari 30 października 2015 at 09:37

    Ależ Hanula jest na tych zdjęciach podobna do siostry! Dwie kochane duszyczki :)

    Świetny tekst! Jest dokładnie tak, jak piszesz. Nie wiem, pokutuje chyba wciąż przekonanie, że blog to internetowy pamiętnik, że to takie cuś w wolnym czasie, z nudów tworzone, że hobby, a jak hobby, to Ty dokładasz do biznesu, a nie, że coś z tego – poza satysfakcją własną czy głupkowatym uśmiechem – masz. To się zmienia, ba!, dawno się zmieniło. Kapitalna argumentacja – do mnie trafiła, mam nadzieję, że i do innych. Choć, znając życie, pewnie znajdą się i tak jacyś maruderzy. Ale tych nie trzeba tolerować, na szczęście – nasz dom, nasz blog – nasze zasady :)

    (Jeśli bym zapomniała tutaj, za pięć dni w myślach będę wrzeszczeć dziko: Stooooo laaaaat! :P)

  • Odpowiedz meaart-meaart.blogspot.com 30 października 2015 at 09:55

    Piszesz tak prawdziwie, nie ubierając w słówka, to, co każda z nas myśli. Pisz dalej!
    Reklamuj te cuda, które pokazujesz, bo z przyjemnością się je ogląda :-)
    Ja zaglądam do Ciebie i regularnie i będę dalej :-)
    Pozdrawiam! :-) I Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło tak, jak sobie wymyśliłaś :-)

  • Odpowiedz takagosia83 30 października 2015 at 09:55

    Kocham Cię! Nie zmieniaj się! 😉

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 10:10

    To ja dodam też coś od siebie, choć to mój pierwszy komentarz ever w ogóle pod jakimkolwiek blogiem.
    Dla mnie ten blog jest absolutnie JEDYNYM autentycznym, do którego naprawdę z przyjemnością zaglądam. Teksty absolutnie boskie i prawdziwe do bólu, właściwie większość to czuję jakby ktoś pisał co sama myślę 😉 I czytam je mężowi, który też się zaśmiewa jakie to prawdziwe.
    A posty sponsorowane… who cares 😉 Jeśli tylko coś polecisz fajnego to będę się cieszyć, że dowiedziałam się o tym, i to z tego bloga.
    Nie zmieniaj się absolutnie! Rozjaśniasz także moje dni!

  • Odpowiedz krysiakaa 30 października 2015 at 10:13

    Podziwiam Cię. Jesteś niesamowita, autentyczna. z niecierpliwością czekam na twój kolejny wpis i nic tego nie zmieni!

  • Odpowiedz Aga 30 października 2015 at 10:22

    I właśnie dlatego lubię czytać Twój blog, bo jesteś szczera i nie owijasz w bawełnę. Gratuluję odwagi!!
    Prosto jasno i tyle w tym temacie – tak trzymaj!! 😉

  • Odpowiedz Iza Kochana MLS.blog 30 października 2015 at 10:24

    Żesz normalnie swoja Baba z Ciebie!!! Podglądam od dawna ale rzadko piszę, bo po prostu brakuje mi czasu. Ale dzisiaj muszę to napisać! Uwielbiam Twoją szczerość i zgadzam się z każdym słowem!

  • Odpowiedz Justyna 30 października 2015 at 10:25

    Zaczytuję się, kibicuję niezmiennie i nieustająco :)

  • Odpowiedz Monika 30 października 2015 at 10:41

    Podziwiam, popieram, pozdrawiam i… zazdroszczę, że tak konsekwentnie realizujesz swoje marzenie. To jest dopiero inspiracja…

    Życzę wielu sensownych i hojnych sponsorów😉

  • Odpowiedz Paulina 30 października 2015 at 10:47

    Aga bądz i zostań sobą na zawsze, jesteś najlepsza! Koniec kropka.

  • Odpowiedz Lucyna 30 października 2015 at 10:59

    Niestety dużo jest takich blogerek, które nie trzymają się tej zasady i niespecjalnie kryją się z tym, że chcą po prostu zarobić reklamując co popadnie. Wiele blogów przestałam przez to czytać, po prostu się nie dało. Życzę Pani, aby pozostała Pani zawsze sobą i dbała o gusty swoich czytelniczek dalej nie wciskając wszystkiego co popadnie 😉 No i oczywiście życzę, żeby zarabiała Pani na tym miliony, a co! haha 😉

  • Odpowiedz Asia 30 października 2015 at 11:02

    Fajnie, że się wypowiedziałaś i jest Ci lżej na duszy. Brawo!!!!!

  • Odpowiedz kasia 30 października 2015 at 11:04

    Nigdy nie komentowałam, ale dziś muszę! Coraz bardziej uwielbiam tu zaglądać, za Twój styl, bezkompromisowość, a jednocześnie ogrom ciepła, którym dzielisz się z nami. Dziękuję!

  • Odpowiedz Zebra Ola 30 października 2015 at 11:05

    Dziękuję Ci za ten wpis, za dużo jadu ostatnio w blogosferze było, a Ty to wszystko pięknie podsumowałaś oczywiście odnosząc do siebie. Ja rozumiem ile pracy trzeba włożyć w to aby wpis był ciekawy, a zdjęcia ładne więc dzięki Ci za każde słowo. Na pohybel hejterom;-)

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 11:09

    A teraz czekamy na następny post w którym bedziesz dziękowała i odpisywala każdej z nas;)

  • Odpowiedz kamilam 30 października 2015 at 11:10

    Brawo Polka👏….I tyle w temacie😂

  • Odpowiedz Iza 30 października 2015 at 11:15

    Uwielbiam Twojego bloga i życzę, żeby jak najwięcej kokosów przynosił 😀 Bo zasługujesz!

  • Odpowiedz Patti 30 października 2015 at 11:19

    Już to pisałam kilkakrotnie, u Ciebie, innych w dyskusjach o podobnym temacie. Dla mnie jesteś jedną z dwóch dziewczyn , które prowadzą swoje blogi że reklama, sponsoring jest tak fantastycznie i z klasą podany że tekst łyka się jak ciepłe bułeczki. Bez zadęcia, bez wywyższania , bez cienia poczucia „jestem lepsza bo mam”. Od Ciebie powinny agencje reklamowe uczyć się fachu. Zasługujesz żeby na blogu zarabiać i to duże pieniądze. Masz do tego dar. Teksty mądre , dowcipne. Nie udajesz ! Ten autentyzm Cię obroni zawsze w zalwie blogów „słupów reklamowych”, gdzue bez treści zniżki na zakupy reklamowanych produktów.

    Polko kibicuję Ci bardzo, choć z dzieci małych wyrosłam a jeszcze nie wpadłam w niszę na babciowanie jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak pieknue się rozwijasz i realuzujesz marzenia.

    Patti

  • Odpowiedz Asia 30 października 2015 at 11:20

    Tak myślę, że też się wypowiem 😉 nie obchodzi co za darmo, co za kasę ale jak czytam komentarze… gdzie kupiłaś to, gdzie tamto co masz na obiad, o której wstałaś, poszłaś spać a za chwile jakim papierem wycierasz tyłek. Noż ku… ludzie

    Lżej mi 😉 Pozdrawiam

  • Odpowiedz pośka 30 października 2015 at 11:21

    bo u nas tak się przyjęło, że za wszystko trzeba przepraszać i się tłumaczyć. kupiłaś dziecku kurtkę za 200zł, od razu hejt-przecież za chwilę wyrośnie, wyrzucanie pieniędzy w błoto itp. A może mnie stać na tą kurtkę?może mi się podoba?dlaczego mam się tłumaczyć z tego że zarabiam pieniądze i na co wydaję?i nie mówię tu o oderwaniu od rzeczywistości, i paplaniu na prawo i lewo że to niedużo, że są droższe rzeczy (bo i są-ale ludzie też je kupują!), ale to moja sprawa CO ROBIĘ Z MOIMI PIENIĘDZMI!jeśli niczego nie ukradłam, a uczciwie zarabiam to kogo to obchodzi?jeżeli nie krytykuję innych że kupują dzieciom ubranka np. w pepco, czy auchan, bo są tanie, nie robię im przykrości (czegoś takiego NIENAWIDZĘ) to co to kogo obchodzi ile i na co wydaję?! nie znoszę też CHWALENIA SIĘ że na coś mnie stać, a Ciebie nie, dlatego GRATULUJĘ CI TEGO WPISU! czyste stwierdzenie faktu-pracuję, zarabiam, publikuję to co mi się podoba, z czym się zgadzam i nie mam zamiaru za to przepraszać! i bardzo dobrze! apropo tych szafiarek-też nie rozumiem fali hejtu która na nie spadła-SKORO SĄ FIRMY KTÓRE CHCĄ IM PŁACIĆ PO KILKA TYSIĘCY ZA ZAMIESZCZENIE SWOICH UBRAŃ TO W CZYM PROBLEM?PRZECIEŻ NIE KRADNĄ!!!TO WŁAŚNIE FIRMY ODZIEŻOWE SPRAWIŁY ŻE ZARABIAJĄ TAKIE A NIE INNE PIENIĄDZE! No, BARDZO PODOBA MI SIĘ TWÓJ BLOG, ZACZYNAM TU REGULARNIE ZAGLĄDAĆ :)

  • Odpowiedz Agnieszka 30 października 2015 at 11:24

    To były trudne słowa, ale dobrze, że zostały wypowiedziane. Fajnie, że jest cały czas spójność światopoglądowa i estetyczna. Ten wybór, selekcję reklam, widać – tzn. widać to, że jest przeprowadzana mądrze. Oby tak dalej!

  • Odpowiedz Daria 30 października 2015 at 11:34

    A mi ten wpis nie przypadł do gustu. być może jestem inna, ale przecież mam prawo do własnego zdania. Lubię Cię czytać, ale w tym wpisie wyczuwam również nutkę jadu do nas. Ot co. Do zobaczenia.

  • Odpowiedz Anka 30 października 2015 at 11:44

    Kocham kocham kocham! Wreszcie ktos odwazyl sie to powiedziec! Brawo! :)

  • Odpowiedz Agus 30 października 2015 at 11:52

    Trafiłam na Ciebie przypadkiem na FB, spodobało mi sie zdjęcie, polubiłam i tak sobie obserwuje co tam wrzucasz… Tekst o chusteczkach nawilzanych to mistrzostwo świata! U mnie chyba sa juz troche nadużywane 😉 dopiero dzisiaj weszłam na bloga i nie żałuje, wręcz przeciwnie! Na pewno będę cześciej tu zaglądać!
    Zazdroszczę Ci (tak pozytywnie oczywiście), ze robisz to co kochasz, jestes w tym dobra, no i masz z tego kasę! Tak trzymać! Sama jestem mamą po macierzyńskim, która marzy by jej pasja stała sie tez pracą!
    Goraco pozdrawiam! 😘

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 11:59

    Witam Cię serdecznie, pierwszy raz piszę choć zaglądam od dłuższego czasu, podziwiam Cię i trzymam kciuki żeby Ci się udało rozwinąć marzenia..
    a zaglądam do Ciebie bo jak wszyscy piszą za szczerość której większości brakuje i piszą to co ludzie chcą usłyszeć, u Ciebie jest real, nie lansujesz się to się ceni..
    a kolejny powód to moja córcia która jest w wieku Hani praktycznie-my 15 listopada będziemy śpiewać sto lat :) czerpiemy dużo inspiracji z Twojego boga.

    Kocham styl skandi tak jak ty choć jeszcze nie zdążyłam rozwinąć skrzydeł ale wierzę że w końcu mi się uda :)

    Ps. Mi też lada dzień wpadnie na konto ostatni przelew z ZUS :) a jak wrócę do pracy spodziewam się wypowiedzenia to już pewne !

    Pozdrawiam i zaglądam
    Magda

  • Odpowiedz Żania 30 października 2015 at 12:02

    <3<3<3

  • Odpowiedz Monika 30 października 2015 at 12:02

    Hejterzy niech spadają, uwielbiam twojego bloga zaczytuję się w niego przy każdym nowym wpisie, zaraziłam się też tymi pięknymi rzeczami które kupujesz i pokazujesz na swoim blogu. Z całego serca życzę Ci powodzenia! Nie zmieniaj nic i nikim się nie przejmuj. Robisz kawał dobrej roboty.

  • Odpowiedz Andzia 30 października 2015 at 12:18

    Jakie cudne te Hani buciki <3 ohh czemu widziałam tylko czarno-białe Mrugały jak szukałam butów dla mojej Małej?? :( Przecież roczna, niechodząca Dziewczynka nie może dostać trzeciej pary butów na jeden sezon, chyba, że może? 😀

  • Odpowiedz EwelaK 30 października 2015 at 12:34

    Czytam od dawna, ale jakoś szczególnie po dzisiejszym wpisie poczułam, że muszę zostawić po sobie ślad.Wiem ,że każde pozytywne słowo, każdy pozytywny komentarz dodaje Ci skrzydeł i wiary, że to co robisz jest po coś i nie odbija się głuchym echem. Pisz Kochana jak najwięcej, bo masz świetną umiejętność niewymuszonego i niezwykle lekkiego przelewania swoich myśli. A robić coś, co daje nam satysfakcje, przyjemność i jeszcze pieniądze nie ma lepiej. Sama od dwóch lat realizuje swoje marzenie z dzieciństwa i wiesz dopiero teraz czuje, że naprawdę żyję. Do what you love, love what you do :-)

  • Odpowiedz Ola 30 października 2015 at 12:58

    Wpadłam przypadkiem, z polecenia, trafiłam akurat na ten tekst… i przepadłam. Brawa za szczerość i odwagę. Nie potrafię zrozumieć tej żółci zalewającej z każdej strony. Jeśli coś nie pasuje, to czasami lepiej pomilczeć niż zrobić komuś przykrość. Pozdrawiam ciepło! :)

  • Odpowiedz magda z pomeranii 30 października 2015 at 12:58

    Polko niech wszystko układa się po Twojej myśli :) Powodzenia i dużo szczęścia dla całej rodzinki. Uwielbiam Twój blog. Tak się cieszę, że jakiś czas temu przypadkiem tu trafiłam. Bije od Ciebie szczerość i takie poczucie humoru, które kocham. Ach no i nie jesteś z B-stoku czy Śląska, tylko z moich rejonów, co chyba Twoje 3-miejskie czytelniczki jeszcze bardziej zbliża do tego miejsca w sieci. Pokazuj nam dużo sponsorowanych i lokowanych produktów bo i tak wiemy, ze będą piękne. Jeszcze raz powodzenia.

  • Odpowiedz Sanka 30 października 2015 at 13:04

    Na wszystko w życiu trzeba zapracować i każdą pracę ludzką szanować. Skoro dostajesz tak fajne produkty (masz wiele pięknych rzeczy, które są inspiracją dla mnie i innych) to znaczy że dobrze wykonujesz swoją pracę i jesteś doceniana. Kurcze to naprawdę trzeba poświęcić wiele czasu, żeby wychodziły z tego tak fajne wpisy- te zdjęcia, stylizacje mieszkaniowe, jedzonko, tekst- myślę, że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Ja kibicuję i życzę powodzenia!!

    PS. A ludziom nigdy się nie dogodzi, zawsze znajdą się Ci którym nie będzie pasować to czy tamto. Więc nie ma co się przejmować

  • Odpowiedz Aniela 30 października 2015 at 13:26

    Witaj, już sporo czasu Cię czytam, ale rzadko komentuje, mimo to bardzo lubię Twoje wpisy i uwielbiam Twoje dziewczynki, są śliczne! cieszę się, że pokazujesz tyle pięknych rzeczy i że nadal tak pozostanie! :) podziwiam blogerów, bo nie jest łatwo napisać coś, co innym się spodoba… szczerze Was – blogerów podziwiam! rób to co kochasz, a my nadal będziemy czytać i oglądać całą waszą rodzinkę z przyjemnością! :) pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Aga 30 października 2015 at 13:31

    Chyba cos przespalam;) Mrugala robi takie ladne buciki??? ;)))

    A poza tym- czekam na tekst o glebogryzarce;) pozdrawiam i zycze powodzenia;)

  • Odpowiedz Aneza 30 października 2015 at 13:33

    ☺ ja to mogłabym czytać Twoje teksty nawet gdyby zdjęć do nich nie było (pewnie takie o glebogryzarce też☺)
    Ale cudownie,że są, bo czasami jak potrzebuję łopatologicznie facetowi wytłumaczyć dlaczego i po co (zmiany i poprawki w domu), to mu pokazuję Twoje kadry ☺

  • Odpowiedz Iwona 30 października 2015 at 13:52

    Brawo!!! Uwielbiam tu zaglądać☺ powodzenia życzę.

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 14:13

    Czytając ten wpis miałam wrażenie jakbym czytała o sobie. Mam czwórkę dzieciaków najmłodszy ma 15 miesięcy. Zanim pojawił się mały Kuba razem z koleżanką prowadziłyśmy klub dla mamy i dziecka poza tym kochamy obie szyć. Przy trójce jeszcze jakoś wszystko ogarniałam dom, prace ale teraz siłą rzeczy Klub malucha został zawieszony i moje życie krąży wokół domu szkoły i maszyny do szycia. Poziom frustracji sięga zenitu, mam wrażenie że wszystko robię na pół gwizdka a nic na 100%. W domu rozgardiasz zabawkowo materiałowo niciowy, szyć mogę tylko w nocy w dzień nie mam szans , nie mam nikogo do pomocy. Postanowiłam jednak sobie że nie odpuszczę i będę robić to co sprawia mi przyjemność : SZYĆ, SZYĆ i SZYĆ . Rano wyglądam jak po wielkiej imprezie ale się nie dam i nie interesuje mnie to co myślą i mówią inni żebym dała sobie spokój. Nie tym razem i nie w tym życiu. Żyje się po coś nie dla siebie ale dla dzieci ,rodziny i własnych pasji. Trzymam kciuki za bloga jest super i zapraszam na moją stronkę na fb http://facebook.com/decoartdg

  • Odpowiedz Kaśka 30 października 2015 at 14:17

    Mnie tam się tu wszystko podoba,czy sponsorowane, czy nie! no i tyle w tym temacie:-) no może jeszcze to https://www.youtube.com/watch?v=wgshccMzjf4

  • Odpowiedz lanana 30 października 2015 at 14:19

    Od niedawna współuczestniczę w pisaniu blogo-magazynu. Tak, jestem tam zatrudniona i tak, to jest praca, za którą należy się wynagrodzenie – jak za każdą inną, no chyba, że to deklarowany wolontariat. Nie rozumiem, dlaczego kołowanie dobrej rozrywki dla innych ludzi miałoby być bezpłatne – czy aktorom, kabareciarzom, animatorom też nie powinno się płacić? A ich praca to nie przypadkiem organizowanie szeroko pojętej, lecz wciąż rozrywki? Wspieram Cię Polko w brnięciu przez hejterskie pojmowanie blogerowania jako ułomnego zawodu, choć oni nawet zawodem tego nie nazwą. Twój wpis jest wspaniały. Go go power bloger! <3

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 14:35

    A mi tam zupełnie nie przeszkadza, że ktoś zarabia na blogu.. jeśli robi to co kocha i jeszcze mu za to płaca to tylko się cieszyć, że chociaż niektórzy mają satysfakcjonującą robotę:) My dzięki temu oglądamy piękne inspiracje. Wszystkim, którzy mają problem z tym, że ktoś inny zarabia na blogu mówię: skoro cię to tak uwiera załóż swojego bloga i spróbuj na nim zarobić! droga wolna

  • Odpowiedz monia 30 października 2015 at 14:39

    Ja również zostaję z wami. Podpisuje się pod wpisem. A ludzie powinni wreszcie dorosnąć do tego że NIE WSZYSTKO JEST DLA WSZYSTKICH.!

  • Odpowiedz sylla 30 października 2015 at 14:39

    No tak, nie stać mnie na większość pokazywanych rzeczy, oglądam i zastanawiam się czy mogę kupić choc kubeczek lub miseczkę bo zal mi moich maluchow ze nie maja tego czy tamtego. No ale przychodzę tu żeby poczytać, odpocząć, poprzebywać w pięknych wnetrzach ot co. Dzięki jesteś wielka!!

  • Odpowiedz Asia 30 października 2015 at 14:45

    Praca jak każda inna, w sensie zarobkowym. To, że ktoś ma lekką rękę do pisania – chwała mu za to, bo my mamy co czytać 🙂 Także życzę powodzenia, i coraz większej liczby czytelników. A dla małej sto buziaków

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 14:57

    Usiadłam i przeczytałam jednym tchem! Dałaś mi kopa do działania tym wpisem i mnóstwo pozytywnej energii! Dziekuje :)

    Magda

  • Odpowiedz Ola 30 października 2015 at 15:09

    Aga Twój blog to miód na moje serce każdego dnia. Już nie raz pisałam o swym uwielbieniu, więc nie chcę zanudzać :D, ale w Twoim blogu czuć pasję, widać włożoną pracę i zaangażowanie. Bardzo dobrze napisałaś, w prawym górnym rogu jest krzyżyk, można nacisnąć i wyjść jeżeli się komuś nie podoba.
    Moim zdaniem i tak zgromadziłaś tu sympatyczne czytelniczki z głową na karku, a frustraci zawsze się znajdą, także zlew. Dobry blog prowadzony z pasją zawsze się obroni, a fajne czytelniczki na pewno to docenią.
    Trzymam kciuki za Twe plany, bo kto jak nie Ty?
    PS pięknie wyglądasz, tak promiennie :) Hanulka to gwiazda wiadomo. Super foty!

  • Odpowiedz Alusiowa Blogspot 30 października 2015 at 15:12

    A ja podziwiam takie osoby jak Ty! Sama od jakiegoś czasu piszę bloga i mam w głowie pewne „szczeble”, które chciałabym w tej dziedzinie oglądać, mimo iż jestem początkująca. Zazdroszczę Ci i podziwiam, że wśród takiej konkurencji udało Ci się „wybić”. Bardzo Cię lubię i uważam, że Twoja praca na blogu, powinna być wynagradzana finansowo.
    Pozdrawiam,
    Alusiowa

  • Odpowiedz anka2015 30 października 2015 at 15:25

    Ciekawe ile osób z krytykujących:
    1. zrobiło kiedykolwiek cokolwiek za darmo
    2. stworzyło bloga i prowadziło go za darmo przez co najmniej kilka miesięcy
    3. ma pojęcie ile to pracy
    4. sami zrobili cokolwiek prócz krytykowania..
    i tak dalej.

  • Odpowiedz anka 30 października 2015 at 15:48

    Dla mnie to najlepszy blog w sieci. Powodzenia

  • Odpowiedz lao 30 października 2015 at 16:50

    „Że mam odwagę mówić prawdę lub nic” tak mi się skojarzyło:) w sumie smutne jest to ze trzeba takie sprawy pewnym ludziom tlumaczyc jak krowie na rowie 😉 ale cóż życie. W każdym razie mi nigdy nie przeszkadzały wręcz lubie tzw sponsorowane teksty przynajmniej wiadomo co gdzie . Jak na razie czytam na bierzaco i przekopuje się przez archiwum bo jestem tu od niedawna. Niezmiennie uwielbiam i dziękuję za tony inspiracji.

  • Odpowiedz Kabeo 30 października 2015 at 19:48

    Mam nadzieję, że Ci się uda i że zawód blogerka będzie przynosił korzyści, również materialne. Nigdy nie widziałam, żeby coś polecane przez Ciebie było tandetne, czy nie pasujące do Waszej rodziny, więc zarzuty, że jesteś nieobiektywna i że się sprzedajesz są bezsensowne. Trzymam kciuki!!

  • Odpowiedz marlena 30 października 2015 at 19:49

    Dziękuję! Jesteś ode mnie o dziesięć lat młodsza, a swą dojrzałością, umiejętnością opisywania rzeczywistości i życiową mądrością nieustannie zachwycasz. Dziękuję!

  • Odpowiedz Linde 30 października 2015 at 20:38

    Pozdrawiam i trzymam kciuki! Ps. Właśnie się upewniłam, że mój synek jest tylko trzy dni młodszy od Hani…Sto lat dla niej! Listopadowa Mama

    • Odpowiedz Marta 31 października 2015 at 00:00

      Mój jest chyba 3 dni starszy od Hani. Pamietam, jak z wypiekami na twarzy śledziłam wszystkie wpisy ciążowe Polki i jak bardzo się z nią utożsamiałam… A teraz to już roczne dzieciaki☺ Polko, ja Cię uwielbiam i tyle. Marta

  • Odpowiedz Karolina.sza 30 października 2015 at 21:14

    Moze czas na jakis banerek na stronie?

  • Odpowiedz Kulka Szpulka 30 października 2015 at 21:22

    Uwielbiam, wspaniały post!!!! Do dzieła!!

  • Odpowiedz Kamila 30 października 2015 at 22:49

    Powodzenia, tak trzymać : )

  • Odpowiedz Agata LK 30 października 2015 at 22:58

    Swietny tekst i przesliczne zdjecia :-)
    Bede tu czesciej zagladac :-) Teraz mnie kusi by przeczytac wczesniejsze wpisy.. oj jak kusi 😛 Pozdrawiam cieplutko

  • Odpowiedz Magda 30 października 2015 at 23:50

    Rozumiem :) Też mam działalność, troje dzieci w tym najmłodsze prawie półroczne. Trzy dni po porodzie miałam już spotkanie z klientami. Robię zdjęcia (dla wielu to prosta robota, zrobię trochę zdjęć i kupę kasy za to biorę). Tak to już jest, że wiele ludzi, którzy krytykują nie mają po prostu pojęcia o czym piszą i na czym polega nasza praca. Fajnie, bardzo fajnie, że napisałaś ten post, bo i ja teraz nieco więcej wiem o blogowej pracy. Pozdrawiam
    Magda

  • Odpowiedz Paula 31 października 2015 at 01:33

    No dobra Polka, dawaj mnie tu teraz ten tekst o glebogryzarce! 😀 ;D :*

    A Haniula do zjedzenia! <3

  • Odpowiedz www.MartynaG.pl 31 października 2015 at 10:29

    Dziś na #dzieńdobry powitały mnie na tablicy dwa odrębne całkowicie teksty. Najpierw Antyterrorystki na temat „wyścigu szczurów w blogosferze” (tak bym to nazwała) a drugi Twój – prawdziwy, wykładający kawę na ławę i co NAJWAŻNIEJSZE nie agresywny i nie wytykający głupoty/błędów innym. O czym to świadczy? Czy nie przyjemniej jest wrócić tam, gdzie są pozytywne emocje nawet w takich tematach?

    Pozdrawiam i życzę spełnienia planów :)

  • Odpowiedz Matko Zabawko 31 października 2015 at 22:28

    Dużo to dzisiaj komentarzy z wyznaniami miłości, wcale się nie dziwie. Love You 😉

  • Odpowiedz Kalina Ka 1 listopada 2015 at 13:41

    Do przodu Zią! Blogasek jest naprawdę super. :)

  • Odpowiedz Anka 1 listopada 2015 at 18:37

    Uwielbiam Twój blog. I choć nie jestem aż taķą fanką stylu scandi to dajesz mi potężną dawkę inspiracji, uśmiechu i fajnych przemyśleń. Trzymam kciuki za nowy etap w życiu! Tak trzymaj! Wierna Czytelniczka;)

  • Odpowiedz Jasminhome... 1 listopada 2015 at 20:28

    Ja Ciebie LOVE od dawna i właśnie przeczytałam teks, którego tak bardzo brakowało. Dzięki Ci wspaniała kobieto za twoją szczerość, prawdziwość i rześkość myślenia !!! Ach jak ja lubię takie mądre baby 😉
    Pozdrawiam Cię i nie opuszczę aż do …. 😉

  • Odpowiedz La_u_r_ka 2 listopada 2015 at 10:43

    Hej.
    Od jakiegoś czasu obserwuję Cię na Instagramie (szczerze mówiąc przez zupełny przypadek). Dziś pierwszy raz weszłam na Twojego bloga i zaczęłam czytać ten wpis… Od początku do końca, z zawartym tchem! Jestem pod wrażeniem. Wierzę, że zrealizujesz swoje marzenia i osiągniesz każdy cel. Powodzenia :)

  • Odpowiedz mamawsamraz 2 listopada 2015 at 15:34

    dzieki, że jesteś… uwielbiam Twój blog…

  • Odpowiedz Alexandrologia 3 listopada 2015 at 09:33

    Uwielbiam Cię, Babo! 😉
    Sto latek dla Hanuli. I dla Ciebie – w końcu to też Twoje święto.

  • Odpowiedz monika 3 listopada 2015 at 15:34

    Hej Madralo😉bardzo świetne zdjęcia, fajny humor i estetyka☺tylko wiesz jak we wszystkim dziś są tez Ci nieprawdziwi…i oni za przysłowiowy kocyk z własnego dziecka głupa robią -bo ‚a nóż gdzieś to pokażą. ..a nóż będę sławna! !’i pełno w Polsce takich ‚blogujacych reklamowych mam’ -dlatego też taka nagonka -chyba jak w każdej pracy😉 chwalic taka postawe jak Twoja amen.pozdrawiam i powodzenia w spełnianiu sie😉

  • Odpowiedz Z3tka 4 listopada 2015 at 23:20

    Czasami czytam Twojego posta, patrze na zdjecia i sobie mowie: „ale hamskie lokowanie produktu”. A potem czytam i patrze dalej.. Nic w tym złego, że Twoja pisanie przynosi mi zyski. Możesz nazwać to pracą, bo czy nie możnaby bylo porównać tego do pisania felietonów w gazetach?! Masz lekką ręke i fajnie się Ciebie czyta. Jeżeli jakaś rzecz mnie nie interesuje to nie klikam w linka firmy i nie sprawdzam dalej. Proste. Czasami tylko zazdroszcze i marze aby miec Takiego fajnego bloga jak Ty, ale blokuje mnie strach przed niepowodzeniem. I nie chodzi tu o zyski materialne, tylko o potrzebe aprobaty i uznania u innych:)
    Trzymaj tak dalej, pisz te zabawne teksty i rób piekne zdjecia, a obiecuje ze jeżeli czas pozwoli to dalej tu chętnie bede zagladać pomimo „Twojego sprzedania się”.
    Pozdrawiam:*
    Z.

  • Odpowiedz Karolina 9 listopada 2015 at 12:51

    Życzę Ci powodzenia i mocno kibicuję!

  • Odpowiedz Ewela 11 listopada 2015 at 17:25

    Zarabianie za pracę to chyba oczywiste, a łączenie pasji z pracą – rewelacja! Szczerze to zazdroszczę, moja córcia jest niewiele młodsza – urodziła się 24.10 i po zaległym urlopie wypoczynkowym wracam na etat. Czarno to widzę .

  • Odpowiedz Our creative steps 14 listopada 2015 at 22:56

    Brawo! Tak trzymac ! :*

  • Odpowiedz Heavymetalwife 21 listopada 2015 at 18:43

    Brawo!!!
    Ja Cię podziwiam, zawsze ilekroć czytam blog lub oglądam zdjęcia, myślę ” jak ona to robi, kiedy znajduje na to wszystko czas”? Zazdroszczę Ci Twojej PRACY, ponieważ jest Twoją pasją, jest tym co lubisz robić i jesteś w tym świetna.

  • Odpowiedz ania s 25 listopada 2015 at 15:37

    święte słowa ! jesteś świetana w blogowaniu kibicuję Tobie z całego serca ! takich tekstów w sieci jak twoje jest naprawdę mało, uwielbiam twego bloga i zaglądam codziennie, czytam wszystko od deski do deski, sama jestem mama 2 dzieci, od pół roku wróciłam na etat i tesknię za tym czasem, no ale cóż ja tez jakby mam nowy rozdział w życiu. nie przejmuj się negatywnymi komentarzmi, jesteś królową !

  • Odpowiedz salusiowa 4 stycznia 2016 at 17:47

    Wszystko na temat.
    #amen

  • Odpowiedz e_wonka 24 stycznia 2016 at 21:35

    Poleczko jestem z Tobą – nie trzeba tłumaczyć jeśli ktoś nie chce rozumieć -to nie zrozumie ! A ja trzymam kciuki za Ciebie i BlogJob! Jestem przekonana że z Twoją energią , ciętym językiem i lekkim piórem zdobędziesz kolejne wierne rzesze czytelników !:) Ja ten ostatni przelew dostanę w kwietniu. Pozdrawiam!

  • Odpowiedz sylwetta 30 stycznia 2016 at 13:49

    Ale czad!Świetnie ujęte wszystko brawo:)
    Ja mam podobnie tylko teraz jestem na zasiłku dla bezrobotnych (który za niedługo się kończy),pracodawca nie przedłużył mi umowy więc podjęłam decyzję , ze narazie zostaję z dzieckiem w domu. Tez zarywam noce i też piszę posty z małym dzieckiem , które ciągle biega mi pod nogami i chce się ze mną bawić . Niekiedy mam wyrzuty sumienia , że zamiast poświęcać mu czas to ciągle coś piszę, planuję żeby było coraz lepiej a jest? Ostatnio coraz gorzej moje starania poszły na marne odkąd przeszłam na swój serwer wszystko podupadło dlatego ciągle nadal próbuję i staram się to wszystko naprawić . Wierzę , że kiedyś i również ja będę mogła powiedzieć , że blog to moja praca marzeń bo bardzo tego chcę i wierzę , że może kiedyś się uda. Mimo , że mój mąż mógłby nas spokojnie utrzymać to wolę żeby częściej był w domu i bawił się z dzieckiem. Dlatego dalej walczę ze swoim „blogowaniem”. Teraz staram się o dofinansowanie na własną firmę bo mnie nie stać żeby samej ją otworzyć więc kombinuję a czy mi się uda nie wiem bo nie będzie mi łatwo prowadzić tego wszystkiego z małym dzieckiem. Już chodzę ciągle wymęczona i nie wyspana a co dopiero będzie potem , ale jestem zdania , że warto spróbować bo a nóż widelec może się udać :) Trzymam kciuki żeby u Ciebie wszystko zmierzało w takim kierunku jaki sobie wyznaczyć . Odwalasz kawał dobrej roboty i za to ogromny szacun :)
    Sylwetta

  • Odpowiedz JB 12 kwietnia 2016 at 09:41

    Piękne to Twoje dziecię. Mam na myśli zarówno Hankę jak i Bloga 😉

  • Odpowiedz MojeLustro 8 lipca 2016 at 14:18

    Fajny blog, fajna Hania (też mam córkę Haneczkę), fajna mama, fajna rodzina – do przodu kobieto!!! Kibicuje mamom, bo to ciężki zawód:)

  • Zostaw coś po sobie