36
Dzieciaki

notatki styranej matki

Dziś kluska kończy cztery tygodnie. Znamy się już miesiąc, czuję się więc uprawniona do pierwszych obserwacji.

Jaka jest ta Hanula? Totalnie podobna do swojego ojca.  Ma jego oczy i usta. Wydaje się też, że będzie raczej spokojnym człowiekiem, jak on, a w przeciwieństwie do nas – swojej matki i siostry. Od Zośki też zdecydowanie łatwiejsza w chowie – od urodzenia pięknie je (podczas gdy sister darła się do moich cycków i odmawiała spożywania matczynego pokarmu przez miesiąc, dopóki jej nie złamaliśmy) i fantastycznie kuma, o co chodzi z nocą. Doświadczamy aktualnie całkiem nowego luksusu spania z niemowlakiem pod jednym dachem, początkowo po 3-4 godziny, teraz nawet i 6 bez przerwy. Kiedyś nie wierzyłam ludziom, którzy twierdzili, że ich dwumiesięczne dzieci przesypiają noce, sądziłam, że to jakiś spisek ludzkości, mający nas pogrążyć. Zdecydowanie teraz trafił nam się łatwiejszy w ogarnianiu egzemplarz. Może w nagrodę na trudy wychowania pierworodnej? Może z okazji dziejowej sprawiedliwości? A może po prostu jest druga, a my starsi i bardziej wyluzowani? Nie ważne, jest potencjał, by nie zwariować.
Tyle dobrego. W dzień pani już nie jest taka łaskawa. Pani lubi sobie podjeść, i to nie, że co trzy godziny, gdzie tam. Dupa mi już przyrasta do kanapy od tego ciągłego karmienia. Dziewczynka najchętniej nie odklejałaby się od piersi, no, chyba, żeby zasnąć na piętnaście minut i obudzić się tuż po tym, jak któreś z nas śmie ją odłożyć. Kołyska, łóżko, leżaczek? To nie są warunki do spania, księżna w dzień zasypia jedynie na rękach, a i to na chwilę. W przerwach między karmieniami albo w tych krótkich chwilach, kiedy dziecię jednak przymknie oko przy dźwiękach odkurzacza z you tube’a nerwowo miotam się po mieszkaniu i zastanawiam się, co wybrać – jeść czy myć się? Wybór jest trudny – napełnić żołądek, ale wonieć spod pachy i siedzieć do południa w poplamionym mlekiem podkoszulku, czy przebrać się w gustowny dresik i z czystymi zębami, lecz burczeniem w brzuchu przyrastać do kanapy, karmiąc i tuląc, tuląc i karmiąc? Nie wspomnę już o potrzebach wyższego rzędu, o moim zamiłowaniu do czystości i porządku, o jakichś moich pomysłach, projektach czy biznesach. To już są ostre wygibasy, jak pisanie maili i postów, tworzenie świątecznych dekoracji i adwentowych kalendarzy jedną ręką, znad jedzącej czy śpiącej Hanki. A i to w stresującym mnie otoczeniu niepościelonych łóżek, nieodkurzonych podłóg i niepozmywanych naczyń.
Nie jestem z tych, którzy wierzą w straszenie, że się przyzwyczai, żeby uważać, bo wlezie na głowię. Nie wyznaję teorii, że niemowlę to wróg, który tylko czyha, by odebrać starym wolność. Zakładam raczej, że odzywa się tu najbardziej pierwotna potrzeba bezpieczeństwa – dlatego wciąż karmię i noszę. O ile więcej mogłabym w to uczucia włożyć, gdybym nie była głodna i sfrustrowana? O ile czulej mogłabym tulić, gdybym nie musiała przez pół dnia czynić tego w piżamie? O ile chętniej nosiłabym na rękach, gdyby mi te nie więdły ze zmęczenia i służyły też czasem i mojej własnej wygodzie i przyjemności? Ja rozumiem karmić, ja bardzo chętnie utulę, ale nie non stop, na litość boską, bo oszaleję! Chętnie pisałabym tu do Was częściej, ale sami widzicie, ja mam kłopot z umyciem głowy, a co tu dopiero o blogowaniu myśleć. Tyle, dziś tylko szybkie „notatki styranej matki”. Kończę, bo mi tam stęka już dziecię w kołysce.
P.S.: Ale poza tym fajna jest – no, powiedzcie :) A jak pachnie! Mhmm….. :)
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

50 Komentarze

  • Odpowiedz sandrynka 1 grudnia 2014 at 11:34

    przesłodka!!!
    moje drugie dziecię też było o niebo łatwiejsze w chowie;) a może to ja byłam o niebo bardziej wyluzowana?

  • Odpowiedz Joanna - Mama w Centrum 1 grudnia 2014 at 11:46

    już miesiąc!? Nie wierzę! Cudna jest :-)

  • Odpowiedz Pod Napięciem 1 grudnia 2014 at 11:46

    No super fajna jest :) nie mogę się na Hanię napatrzeć i stwierdzam, że sama bym drugą dzidźkę chciała :)

  • Odpowiedz monako 1 grudnia 2014 at 12:25

    no nie jest lekko matka…. hrabianki tak mają, ale pocieszające jest to, albo i nawet smutne – te małe i pachnące tak szybko rosną, wychodzą z kocyków i smoczków i cycków, a potem – po prostu się tęskni i człek zastanawia się „a może by tak jeszcze raz…”????
    Delektuj się chwilą ! <3

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:06

      Już się zastanawiam, bo jakoś tak szkoda na tym poprzestać :) delektuję się, owszem, rozpływam się często podczas tych karmień i lulań. Ale po miesiącu delektowania to już by człowiek chciał też i siebie wreszcie ogarnąć :)

  • Odpowiedz Kempina 1 grudnia 2014 at 12:40

    Może powrócicie do tematu chusty/nosidła? Skoro Zosia nie chciała, to może Hania zechce – potencjał jest :)

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:08

      no jest, ale że przy Zośce nie nabrałam wprawy, to teraz nie umiem po prostu. Błędne koło się zrobiło, bo Hanka absorbująca, jak jest chwila spokoju, to nadrabiam zaległości i jeszcze tego nie opanowałam. Muszę ogarnąć temat :)

  • Odpowiedz jerzy_nka 1 grudnia 2014 at 12:45

    właśnie odpuść. Delektuj się. Te chwile szybko miną. Ten czas jest tylko Wasz. Masz prawo odpuścić. To brzmi jak frazesy, ale mam troję dzieci, a Ty dwoje i wierzę że obie w Tych frazesach widzimy sens.

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:16

      rozumiem, o co Ci chodzi. Cudownie jest tak zatopić się w tych chwilach, zapominając o reszcie świata. To nie jest tak, że jestem taka samolubna i przyziemna, że nie dostrzegam wartości tych chwil. po jakimś czasie jednak odzywają się inne potrzeby i chciałoby się odzyskać trochę normalności :)

  • Odpowiedz Kakałoo Blog 1 grudnia 2014 at 13:35

    Znam to dobrze. Mój Młody praktycznie od urodzenia miał masakryczne kolki. Ciągle płakał. Nic nie robiłam całymi dniami tylko nosiłam. Mata edukacyjna, huśtawka, leżaczek obrastały kurzem, a ja nosiłam. Pamiętam te dylematy… jeść, umyć włosy czy może gary? I tak przez 8 tygodni. Potem było coraz lepiej :)
    A Hania super słodka i urocza :) I rzeczywiście, już nie taka podobna do Zofii jak się początkowo wydawało.

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:17

      mam nadzieję, że i u nas niedługo będzie lepiej :)

  • Odpowiedz Nudy nie ma 1 grudnia 2014 at 13:37

    Jest boska. Słowo daję – jak patrzę na taki cud słodki, to mi się zachciewa kolejnego dziecka 😉

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 1 grudnia 2014 at 13:37

    fajna kluska fajna.. a z tą frustracja to ja jeszcze pamietam moją.. pierwsze 3 miesiace moje dziecko tylko jadło.. i jadło mojego cyca.. jak robili mi zdjecia to prosilam zeby zrobili w ciagu 5 minut kiedy nie karmie bo wszystkie mam z cycem na wierzchu.. kiedys młody miał maraton 6h przy cycu…. gdyby nie kolezanka która zajeła sie na moment drącym sie w niebogłosy synem mym to bym siusiu na kanape zrobiła ;p ot tak.. 😉 potem juz zaczał jesc w rozsądnym czasie i ilosci ;)) usciski dla Was :)))

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:18

      o, cholera, to ja już przestanę narzekać…6 godzin?! ałaaaa :)

  • Odpowiedz Ola Zebra 1 grudnia 2014 at 14:05

    Dużo siły Ci życzę…mój Franek przez pierwsze dwa miesiące budził się w nocy do godzinę, a w dzień nie spał dłużej niż 30 min ;-). Za to kiedy dwa miesiące minęły przespaliśmy calutką noc i tak jest do dzisiaj ( 9 lat ;-)).

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:21

      ojej, to u nas lepiej jednak, bo przynajmniej w nocy śpimy :) ale siła zawsze się przyda, dzięki :)

  • Odpowiedz myminthome 1 grudnia 2014 at 14:16

    A jak ogarniasz spacery przy takim maratonie karmieniowym bo dla mnie to nadal jest zagadka logistyczna:) pozdrowienia dla Kluseczki:)

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:23

      obecnie jest – 8 i lodowaty wiatr, więc bez ortodoksji z tymi spacerami. chociaż jak już dobrze zaśnie na dworze czy w samochodzie, to śpi mocno znacznie dłużej niż w domu, nie woła żryć tak często :)

  • Odpowiedz Martyna G. 1 grudnia 2014 at 15:05

    Twoja kluska wygląda uroczo:) zrobiłaś jej piękne zdjęcia, które będą niesamowitą pamiątką :) masz rację, 4 tygodnie to już fajny począteczek:) zdarzyła rozkochać w sobie nie jedno serducho :)

    Zapraszam do mnie:) mama 6-cio miesięcznego Oliwierka :)

  • Odpowiedz W Ch-P 1 grudnia 2014 at 15:32

    Oczywiście, że piękna.
    A u mnie było DOKŁADNIE tak samo: kołyska moja wymarzona stoi,nigdy nie użyta; łóżeczko tak samo. Tylko na rękach się śpi najlepiej. Na pocieszenie powiem, ze gdy skończył 8 tydz. to pozwala się odłożyć na kanapę bez wybudzenia i jęków :) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Stolik w kropki 1 grudnia 2014 at 15:39

    Jejku, ja ja tęsknię za tym zapachem 😉

  • Odpowiedz Magda 1 grudnia 2014 at 15:42

    co do odkurzacza- polecam aplikacje na smartfona imitujące wszelkiej maści odgłosy- suszarki, odkurzacze, szum wody, bicie serca i pozytywki(których nie trzeba co kilka minut nakręcać rozwścieczając przy tym malucha):)

    • Odpowiedz Polka Dot 1 grudnia 2014 at 23:32

      haha, niezłe, póki co w komórce odpalam dźwięk odkurzacza na You Tube :)

  • Odpowiedz angela 1 grudnia 2014 at 16:12

    Fajna, słodka kluska 😀 Jeszcze trochę i uspokoi się z tym objadaniem matki, spoko luzik ;D

  • Odpowiedz marzenka83 1 grudnia 2014 at 17:00

    Hania jest przeurocza:)Dużo siły życzę.

  • Odpowiedz Gwinoic 1 grudnia 2014 at 18:26

    Śliczniutka :) Życzę dużo cierpliwości :)

  • Odpowiedz KSIĘŻYCOWA SZUFLADA 1 grudnia 2014 at 18:35

    Śliczności !!!

  • Odpowiedz Riitta SaDiablo 1 grudnia 2014 at 19:58

    Zazdroszczę ślicznych córek.

  • Odpowiedz Anonymous 1 grudnia 2014 at 20:17

    Jest jeszcze coś takiego jak miś szumiś jest przesłodki a meeega uspokaja dzieciaki albo aplikacja na smartfonie do uspakajania dzieciaków ;D

    Hanula cudna jak Wy zresztą :)

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 2 grudnia 2014 at 10:24

    Te nogi do zjedzenia!!! love :)

  • Odpowiedz Ada 2 grudnia 2014 at 10:59

    Chryste… Cudne jest to Twoje maleństwo.. A ten zapach bobasa czuję przez monitor 😀

  • Odpowiedz Avrea 2 grudnia 2014 at 11:07

    jak słodka :) Aniołeczek

  • Odpowiedz Marta | Blog Groszkowej 2 grudnia 2014 at 12:38

    Rozpływam się w tym poście i oczekiwaniu na Stasia :)

  • Odpowiedz Pati 2 grudnia 2014 at 18:48

    Śliczna dziewczynka. U nas było podobnie – Piotruś od narodzin tylko na rękach i przy piersi, łóżeczka i wózka nie akceptował. Gdy chciał spać musiałam wkładać go do chusty, a przez pierwsze 3 miesiące gotowała nam kochana teściowa :-) Pozdrawiam i dużo siły życzę :-*

  • Odpowiedz Katarzyna S. 3 grudnia 2014 at 00:24

    Hahaha z tym karmieniem, to jakbym czytała o sobie… Niedawno synuś zaczął robić przerwy dłuższe niż 1,5 godziny, ale znowu ząbki mu wychodzą i zaczął „zajadać problemy ” 😉 A poza tym kochany jest.
    Maleńka taka słodka i imię moje ulubione 😀
    Pozdrowionka cieplutkie,
    Kasia

  • Odpowiedz Monika O. 3 grudnia 2014 at 01:27

    Miałam tak samo – Zośka 2 min przy cycku, 10 min spania w dzień. Hania 2 godziny przy cycku, 3 godziny spania w dzień i cała noc…luksusik :) To chyba my dorastamy do drugiego dziecka i wychowujemy je bez spinki, dlatego lepiej śpią i jedzą. Pomijam, że Hana od urodzeniu w swoim wyrku spała i dopiero teraz ( ma 5 lat) przyłazi do nas w nocy, jak jej stopy zmarzną 😉 Ucałuj swoje ślicznotki. Ps. Twoja Hania ma usteczka Zosi :) no bynajmniej minkę :)

  • Odpowiedz Magdalena 3 grudnia 2014 at 02:31

    Wszystkie Hanki to fajne dziewczyny :) Też mam taką cudną i nawet podobne do siebie są 😉

  • Odpowiedz Justyna 3 grudnia 2014 at 03:39

    Witam, trafiłam przypadkiem. Malutka jest śliczna! wygląda zupełnie jak moja, która ma 5 miesięcy.
    Cóż, mogę powiedzieć, że na karmienie i spanie nie ma reguły. Dla mnie to trzecie dziecko, ale najgrzeczniejsza była średnia córka. Teraz jestem wyluzowana (na ile to możliwe ;)), a Federica nerwowa, niezależnie od moich pokładów cierpliwości.
    Pozdrawiam! :)

  • Odpowiedz Marta Więcław 3 grudnia 2014 at 14:52

    pięękna :) <3 od pierwszego wejrzenia 😉 Kocham zapach małych Dzieci – najlepszy i niepowtarzalny :)
    a my czekamy, jesteśmy w połowie drogi i już się doczekać nie możemy.
    Nasz Brzdąc nie chce pokazać czy jest Dziewczynką czy Chłopczykiem więc dalej w niepewności :)
    pozdrawiam cieplutko

  • Odpowiedz Maja Klonowska 3 grudnia 2014 at 15:53

    Wspaniała mama :) więc ma wspaniałe dzieci. Hanula jest przepiękna.

  • Odpowiedz szara sukienka 3 grudnia 2014 at 19:19

    wielbię taki styl. pisania styl.
    tym niemniej bobo słodkie :)))

  • Odpowiedz onawielepiej ! 4 grudnia 2014 at 12:52

    Piekna jest.
    Ostatnio jak poszlam do mojej przyjaciolki ktora tez została niedawno matka uslyszalam: oj boze jak dobrze ze jesteś wez ja na 10 minut prosze ja pojde sie umyc.

    Biedne styrane ale szczesliwe matki:—)

  • Odpowiedz Iwona 4 grudnia 2014 at 18:15

    Piękna „kluseczka” przypomniała mi się moja córeczka, też miała taką liliową pościel. Teraz już 13- nastka , ale nadal bardzo kochana. Zapraszam serdecznie do mojego blogidom.pl

  • Odpowiedz Nefertari 4 grudnia 2014 at 22:40

    Słodziakowa! A przy czytaniu notki uśmiechałam się często – „księżna”, te opisy matczynego, tak dobrze mi znanego sfrustrowania, ale otoczone chmurką humoru… :)

  • Odpowiedz Magda Motrenko 5 grudnia 2014 at 15:04

    O, mamy bardzo podobny kocyk! Tylko szary :) Ale też się wahałam nad różowym…. to była trudna decyzja i zajęła mi prawie miesiąc!

    U nas z kolejnością było na odwrót – Marcin niczym się nie przejmował i był zawsze zadowolony. A Lena… Lena ma podobnie jak Twoja Hania :) Tylko ja nie karmię piersią, więc mam o niebo łatwiej!

    Trzymaj się ciepło! Życzę sił dla Ciebie i twardego dnu dla małej :)

  • Odpowiedz angelina lorek 11 grudnia 2014 at 18:20

    Moja Olka (też druga) identyczne dziecię, Trzy miesiące wszystko robiłam z nią na rękach, przy cycuchu, aż ustało. Teraz czasem tęsknie, ale nie bardzo 😉

  • Odpowiedz Oleńka 18 lutego 2015 at 00:24

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Odpowiedz EWA 17 października 2015 at 16:29

    Jejku! Jaka słodka! Do schrupania! I powiem Ci, że zazdroszczę Ci tej śmierdzącej piżamy w zamian za taki cudek malutki!

  • Zostaw coś po sobie